Uniwersytet mikołaja kopernika



Pobieranie 3.57 Mb.
Strona14/28
Data26.10.2017
Rozmiar3.57 Mb.
1   ...   10   11   12   13   14   15   16   17   ...   28

1. Wielkopolanie
Poza procesem inowrocławsko-brzeskim zazwyczaj rzadziej niż inni świad­kowie posługiwali się autopsją. Natomiast stosunkowo często powoływali się na opinię osób wiarygodnych (1339 — 14,4 %, 1422-1423 — 12,6 %) oraz na głos opinii publicznej (1320-1321 — 35,7 %, 1339 — 37,1 %, 1422-1423 — 31,6 %). Nie istniejącemu obszarowi ignorancji w pierwszym procesie towarzyszyła więk­sza niewiedza w kolejnych procesach (1339 — 14,4 %, 1422-1423 — 22,8 %) Najczęściej po Łęczycanach operowali wiadomościami ze źródeł pisanych. w 1339 r. 4 razy, a w latach 1422-1423 już 15 razy (7 %) powoływali się na róż­ne źródła pisane.
2. Małopolanie
Generalnie częściej niż Wielkopolanie zawdzięczali swoje informacje autopsji (ok. 30 %). Wzrosła rola opinii osób wiarygodnych z 5,7 % w 1339 r. do 18,5 % w latach 1422-1423. W posługiwaniu się opinią ustną anonimową nie wykazywa­li swoistych odrębności. Wysoki stopień ignorancji wyrażonej brakiem od­powiedzi (1320-1321 — 17,4%, 1339 — 26,4%) był zapewne wynikiem czynników proceduralnych. Ponadto można przypuszczać, iż w procesie war-szawsko-uniejowskim nie mieli oni zbyt wiele do powiedzenia w sprawie Pomorza Gdańskiego. W ostatnim z procesów Małopolanie rzadko przyznawali się do niewiedzy. Poziom wykorzystywanych źródeł pisanych wynosił w r. 1339 tylko 1,1 %, a w procesie poznańsko-krakowskim aż 12,1 % ogółu odpowiedzi. co po wyłączeniu biskupa chełmskiego Jana Biskupca sytuowało Małopolan najwyżej wśród innych grup świadków.
3. Sieradzanie
Informacje swe zawdzięczali w równej mierze autopsji i opinii publicznej, z mniejszym przywiązywaniem wagi do opinii osób wiarygodnych. Tym ostatnim zawierzali w 2,4 % odpowiedzi w procesie z 1339 r. i 17,8 % w latach 1422-1423. Obszary niewiedzy wzrosły jednak z 9,5 % w drugim procesie aż do 15,6 % w rozprawie ostatniej, przy czym był to głównie efekt braku odniesienia się do wielu kwestii wówczas poruszanych. W zakresie oczytania i posługiwania się wiadomościami zaczerpniętymi ze źródeł pisanych nie widać żadnych różnic,

gdyż Sieradzanie powoływali się na tego typu świadectwa raczej sporadycznie (2,4% — 1339, 2,2% — 1422-1423).


4. Łęczycanie
W r. 1339 mniej znali problematykę pomorską z autopsji niż Sieradzanie, jednocześnie przywiązując większe znaczenie do opinii osób obdarzonych autorytetem (8,5 %). Wykazywali ogólnie większą ignorancję (1339 — 18,3 %). W latach 1422-1423 obszar niewiedzy wzrósł jeszcze bardziej, gdyż aż do poziomu 23,5%. Z drugiej jednak strony częściej powoływano się na źródła pisane (wzrost z 3,7 % w 1339 r. do 5,9 % w l. 1422-1423).
5. Kujawianie i Dobrzynianie
Zatarg o Pomorze Gdańskie znali głównie z autopsji i anonimowego głosu publicznego. Jednocześnie jednak chętnie korzystali z opinii osób godnych zaufania (l 320-1321 —16,3 %, 1339—7,3 %, 1422-1423—12,8 %). Cechował ich przy tym stosunkowo niski stopień niewiedzy (1320-1321 — 10,2%, 1339

— 10%, 1422-1423 — 8,6%). Ignorując znaczenie świadectw pisanych w procesach XIV-wiecznych w ostatnim z procesów aż w 8,5 % odpowiedzi powoływali się na nie, przy czym częściej na zabytki historiograficzne (6,4 %). Pamiętać jednak należy, że w procesie poznańsko-krakowskim występowało dwóch przedstawicieli wyższego duchowieństwa włocławskiego, podczas gdy w r. 1339 zeznawała niewykształcona elita władzy świeckiej i rycerstwo.


6. Mazowszanie
Najsłabiej spośród wszystkich grup znali problematykę pomorską z autopsji. Najwyższy jej udział miał miejsce w ostatnim procesie (l = 24,6 %). W tej sytuacji Mazowszanie chętnie słuchali opinii publicznej, która stała się ich głównym źródłem wiadomości (1320-1321 — 30%, 1339 — 54,3%, 1422-1423 — 38,6 %). W poszczególnych procesach prezentowali coraz wyższy stopień ignorancji (1320-1321 —10 %, 1339—13 %, 1422-1423—24,6 %). Wprocesie inowrocławsko-brzeskim bardzo często powoływali się na osoby godne zaufania (30 %). W kolejnych procesach, znając zagadnienia pomorskie względnie lepiej z autopsji, ograniczyli swoje uzależnienie od tej kategorii źródeł wiedzy. Na świadectwa pisane (historiograficzne) zaczęli się powoływać dopiero w procesie poznańsko-krakowskim, pomimo tego, iż w rozprawach z lat 1339 i 1422-1423 zeznawali wyłącznie świadkowie zaliczeni do grupy litterati.
7. Pomorzanie, Chdminianie
Autopsja stanowiła dla nich podstawowe źródło wiedzy (1320-1321

— 44,4 %, 1339 — 41,5 %), przy czym podczas dwóch pierwszych procesów bardzo często opatrywali swoje zeznania formułą est publica vox et fama

(1320-1321 — 33,3%, 1339 — 45,7%). Poprzestawali zazwyczaj na swojq wiedzy, nie powołując się na opinię osób wiarygodnych i źródła pisane.
Inni
Zeznanie biskupa chełmskiego Jana Biskupca w tej sprawie charakteryzował duży udział autopsji z mniejszą rolą opinii wyrażanych anonimowo oraz znaczny udział wiadomości zaczerpniętych ze źródeł pisanych (13,6%).
A. Wyższe duchowieństwo
Księża z tej grupy do ignorancji przyznawali się rzadko. W procesie z lat 1320-1321 w ogóle nie było tego typu odpowiedzi. W r. 1339 tylko 3,6%, a w latach 1422-1423 — 4,3%. Jednocześnie jednak stosunkowo często nie ustosunkowywali się do omawianych spraw, co trudno jednoznacznie zinter­pretować. Analogiczne trudności wywołuje próba wyjaśnienia obecności dużego odsetka odpowiedzi bez podania źródła wiedzy w procesie inowrocławsko—brzeskim. Pewną rolę odegrała tu z pewnością słaba jeszcze umiejętność argumentowania przez zeznających wówczas świadków oraz względy procedu­ralne, wyrażające się w częstym pomijaniu pytań o źródło wiedzy świadka W zeznaniach dotyczących sprawy pomorskiej informacje zaczerpnięte z tal zwanego głosu publicznego odgrywały dużą rolę (od 20 do 35 %), ale z reguh mniejszą niż w przypadku innych grup społecznych. Wiadomości de pluribus fldedignis systematycznie zmniejszały swój względny udział z 22,8 % w latach 1320-1321, poprzez 13,6 % w 1339 r. do 9,1 % w latach 1422-1423. Autopsja odgrywała bardzo poważną rolę, ale mniejszą niż w przypadku pozostałych grup społecznych i wynosiła mniej niż 1/3 ogółu odpowiedzi. W porównaniu z innymi świadkami wyżsi duchowni najczęściej powoływali się na źródła pisane. przy czym ich udział względny systematycznie wzrastał od zerowego poziomu w pierwszym procesie, poprzez 4,3% w 1339 r. aż do 13,1% w procesie poznańsko-krakowskim. Jednocześnie daje się zauważyć, czego w powyższych tabelach materiałowych nie zilustrowano, fakt lepszej kultury historycznej członków episkopatu zeznających w r. 1339 i w latach 1422-1423 w stosunku do reszty przedstawicieli ówczesnego duchowieństwa.
B. Plebani
Grupa ta obejmowała w przypadku problematyki pomorskiej jedynie pięciu świadków, co ogranicza oczywiście możliwości interpretacyjne. Wyniki ujęte w tabeli dowodzą jednak, że podstawową kategorią źródeł wiedzy była dla tej grupy społecznej autopsja oraz publica vox et fama. Plebani z reguły nie odwoływali się do opinii osób wiarygodnych, gdyż tylko w 1339 r. udzielili 12,5 % odpowiedzi tego typu. Stopień niewiedzy zeznających plebanów był co prawda niski, biorąc jednak pod uwagę fakt, iż większość tej grupy społecznej nie ustosunkowała się do ogólnie pojętej problematyki rewindykacyjnej, możemy przypuszczać, że w rzeczywistości nie posiadali oni szerszej wiedzy historycznej. Nie byli oni także w stanie wspomóc się wiadomościami zaczerpniętymi ze

źródeł pisanych, gdyż w liczbach bezwzględnych jedynie raz powołano się na źródło dokumentowe2.


C. Zakonnicy
Pięciu spośród jedenastu zakonników w procesie warszawsko-uniejowskim omawiało problematykę pomorską. W pozostałych procesach nie zeznawali. W r. 1339 opierali się głównie na autopsji i głosie publicznym (łącznie 72,9 %), pomijając w zasadzie opinie osób wiarygodnych. Jednocześnie, nawet bez uwzględnienia zeznań pozostałych braci, okazywali dużą ignorancję (24,3 %), a więc większą niż zaobserwowana w grupach wyższego i niższego duchowieńst­wa. Nie powoływali się na źródła pisane.
D. Elita urzędnicza
Dominującą kategorią źródeł wiedzy dla tej grupy społecznej był głos opinii publicznej (1320-1321 — 29,8%, 1339 — 41,5%, 1422-1423 — 31,9%) wspierany zróżnicowaną, ale wysoką liczbą odpowiedzi opartych na autopsji. Udział opinii osób wiarygodnych był stosunkowo niski w XIV w. i wzrósł aż do 23,1 % w procesie poznańsko-krakowskim, co należy interpretować niewątpli­wie dającą się zauważyć tendencją do wspierania polskiego programu rewin­dykacyjnego opiniami osób także przez sędziów uważanych za wiarygodnych. Nie przyznawano się więc wówczas zbyt często do niewiedzy, która była mniejsza w latach 1422-1423 niż w XIV w. Podobnie, jak w odniesieniu do wyższego duchowieństwa, wzrósł odsetek wypowiedzi opartych na źródłach pisanych, aczkolwiek ze zrozumiałych względów nie był on imponujący (0,8 % w 1339 r., 3,1 % w latach 1422-1423).
E. Rycerze
Stopień ignorancji reprezentowanej przez tę grupę wzrósł w 1339 r. w stosunku do pierwszego procesu, a odsetek braku odpowiedzi w latach 1422-1423 był bardzo wysoki (42,1 %). Główną rolę w kształtowaniu wiedzy historycznej odgrywała publica vox et fama (64,3 % w 1320-1321,41,1 % w 1339 r., 26,3 % w latach 1422-1423) oraz autopsja, szczególnie w odniesieniu do dwóch pierwszych procesów. Rycerze nie reprezentowali wiadomości zaczerp­niętych ze źródeł pisanych.
F. Mieszczanie
Jeżeli uwzględnilibyśmy odpowiedzi wszystkich mieszczan zeznających w procesie warszawsko-uniejowskim, okazałoby się, że stopień ich ignorancji był bardzo duży (ok. 90 %). Nawet bez takiej wyjątkowej operacji odsetek ten był i tak bardzo wysoki i wynosił 41,4%. W pozostałych wypadkach głównym źródłem informacji mieszczan była autopsja i publica vox et fama. W procesie poznańsko-krakowskim wykazali lepszą znajomość źródeł pisanych niż rycerze, aczkolwiek ich znajomość była także znikoma (l ,2 %). Jednocześnie częściej niż w XIV w. nawiązywali wówczas do opinii osób wiarygodnych.

II. Interpretacja wyników o oświadczeniach

w sprawie rewindykacji ziemi chełmińskiej


  1. do tabeli II


W procesie warszawsko-uniejowskim najniższemu poziomowi amopa (ziemia dawno utracona, poza obszarem ówczesnego państwa polskicc» towarzyszył duży udział oświadczeń „od osób wiarygodnych” (32,7%) Uprawdopodobniałoby to hipotezę, że w sytuacjach omawiania problemów mniej znanych świadkom z autopsji chętnie powoływano się przed sądem m opinię osób wiarygodnych. Równolegle występował duży udział oświadcza typu est publica vox et fama jako uzupełnienie wiadomości zaczerpnięta, a pluribus fidedignis. Jednocześnie daje się zaobserwować stosunkowo ihsl stopień ignorancji oraz wysoki udział odpowiedzi, których źródłem były dokumenty. Stanowiły one bowiem aż 7,1 % wszystkich oświadczeń w tej sprawie. W procesie poznańsko-krakowskim udział autopsji wzrósł (problem przebiegu granic i stref językowych), natomiast zaobserwowano istotny spada. oświadczeń opartych na grupach źródeł (2) i (3). Towarzyszył temu istotny wzrost ignorancji (aż do 27,8 %). W mniejszym stopniu nastąpił spadek liczby” przypadków korzystania ze źródeł pisanych (do 4, l %), przy czym odmiennie niż w r. 1339 sięgano przede wszystkim do źródeł opisowych. W procesie warszawsko-uniejowskim duży udział wykorzystywanych w oświadczeniach źródeł pisanych wynikał z funkcjonowania opisanej w rozdziale II tradycji o warunkowym i czasowym nadaniu ziemi chełmińskiej przez księcia mazowieckiego Konrada Zakonowi. Powoływano się przy tym często na znane świadkom dokumenty zawierające owe warunki, które nie są jednak zawarte w znanych; dokumentach tego księcia.
b) do tabeli II
1. Wielkopolanie
W r. 1339 stanowili dużą grupę świadków omawiających problem rewin­dykacji ziemi chełmińskiej (8 osób). Autopsja nie odgrywała tu większej roli (tylko 4,2 %), za to jest widoczny wysoki udział odpowiedzi opartych na głosie opinii publicznej (41,7 %) i a pluribus fidedignis (33,3 %). Znikomy był odsetek odpowiedzi z przyznaniem się do niewiedzy. Z kolei można zaobserwować duży udział odpowiedzi z wykorzystaniem źródeł pisanych, głównie dokumentów (5a + 5b = 12,5 %). W procesie przed legatem Antonim Zenonem wzrósł około 3-krotnie udział autopsji (opis granic). Szczególnie wysoki spadek nastąpił w oświadczeniach opartych na głosie osób wiarygodnych (9,8 %), mniejszy. natomiast w opiniach wyrażanych anonimowo (35,6 %). Obszar niewiedzy wzrósł bardzo znacznie (aż do ponad 30%). Jednocześnie zauważalny był względnie duży spadek przypadków powoływania się na źródła pisane (2 %)

jako efekt mniejszego zainteresowania tą problematyką wśród Wielkopolan w XV w., czego potwierdzeniem byt bardzo duży stopień ignorancji.


2. Małopolanie
W procesie warszawsko-uniejowskim na artykuły chełmińskie udzieliło odpowiedzi tylko dwóch świadków z terenu Małopolski (Piotr, scholastyk sandomierski i biskup krakowski Jan Grotowic), co ogranicza możliwości badawcze. Zauważyć jednak można wzrost autopsji w tej grupie w stosunku do Wielkopolan, co spowodowało mniejszą potrzebę odwoływania się do głosu opinii publicznej i osób wiarygodnych. Stosunkowo duży odsetek odpowiedzi typu 5b (11,1 %) wynikał zapewne wyłącznie z przyczyn proceduralnych, a nie z ich niewiedzy, do której się zresztą w ogóle nie przyznawali. Jako litterati posługiwali się często wiadomościami zaczerpniętymi ze źródeł pisanych (22,2 %). W l. 1422-1423 udział autopsji wzrósł jeszcze bardziej (aż do 31,8 %), ale powoływanie się na głos opinii publicznej było wciąż duże (26,5 %), jak również oświadczenia oparte na autorytetach (20,6 %). Oczytanie w źródłach pisanych, zwłaszcza opisowych, poza zeznającym w tym procesie biskupem chełmskim Janem Biskupcem, było najwyższe (7 %).
3. Sieradzanie
Dysponujemy jedynie zeznaniami czterech świadków, po dwóch w każdym z interesujących nas procesów. W r. 1339 Sieradzanie nie znali problematyki chełmińskiej z autopsji, lecz głównie z szeroko pojętej opinii publicznej (60 %) i osób wiarygodnych (20 %). Równocześnie stopień niewiedzy był bardzo wysoki (20 %). Świadkowie ci powoływali się na źródła pisane. W procesie poznań-sko-krakowskim, przy poszerzeniu obszaru ignorancji do 30 %, widoczny był wzrost znajomości problematyki chełmińskiej na podstawie własnych przeżyć i obserwacji (sprawa przebiegu granic). Spowodowało to odpowiedni spadek udziału opinii apluribusfidedignis i tradycji anonimowej. Rzadziej niż inne grupy społeczne sięgali do świadectw pisanych.
4. Łęczycanie
Wśród siedmiu osób z ziemi łęczyckiej (1339 r.) daje się zauważyć, przy przeciętnym poziomie autopsji, tendencja przywiązywania dużego znaczenia do opinii osób wiarygodnych, jak i do chętnego korzystania z przekazów anonimo­wych. Pomimo oddalenia chronologicznego od momentu przejścia ziemi cheł­mińskiej w ręce Zakonu stopień ignorancji w tej kwestii był mniejszy niż u Sieradzan i wynosił 10,5 %, przy całkowitym pomijaniu argumentów i faktów zaczerpniętych ze źródeł pisanych.

Zeznanie jedynego świadka z ziemi łęczyckiej w ostatnim procesie (Wojciech Pustołka z Bielaw, scholastyk łęczycki) nie pozwala na wyprowadzanie szerszych

wniosków. Problem znany był mu jedynie ze słyszenia i jednostkowego powołania się prawdopodobnie na kronikę Galia Anonima, celem wykaza­nia, że Królestwo Polskie z Pomorzem i ziemią chełmińską nie podlegało Cesarstwu3.


5. Kujawianie i Dobrzynianie
Licznie świadczący mieszkańcy Kujaw i ziemi dobrzyńskiej (1339 — ośmiu świadków) nie znali problemu z autopsji, co oczywiście z racji specyfiki zagadnienia jest prawie całkowicie uzasadnione. W tej sytuacji zaprezentowali trwałą i żywą jeszcze tradycję ustną (50 %), popartą często autorytetem osób starszych, przodków, czy innych osób godnych zaufania. Swoje wypowiedzi wspierali sporadycznie źródłami pisanymi (dokumenty Konrada mazowiec­kiego). W latach 1422-1423 udział autopsji był wprawdzie wyższy, ale w stosun­ku do innych grup świadków nie należał do wysokich (l 1,3 %). Mniejszą wagp przywiązywano do opinii osób wiarygodnych, a opinie przytaczane anonimowo były bardzo częste (42 %). Wzrósł już jednak obszar niewiedzy tych osób do 32,3 % ogółu odpowiedzi. Świadkowie potrafili tylko sporadycznie podeprzeć się wiedzą zaczerpniętą z dzieł historiograficznych, pomijając przy tym materiał dyplomatyczny.
6. Mazowszanie
Udział względny autopsji był w odniesieniu do tej grupy świadków nieznacz­nie wyższy od przeciętnej w procesie warszawsko-uniejowskim, ale nie przy­sporzył Mazowszanom zbyt wielu wiadomości o przeszłości ziemi chełmińskiej, skoro chętniej powoływali się na tradycję ustną, wyrażaną przede wszystkim anonimowo (56,2%). Znana i żywa tradycja o czasowym i warunkowym nadaniu ziemi chełmińskiej Krzyżakom, prawdopodobnie mazowieckiej prowe­niencji, nie znalazła w ich wypowiedziach poparcia poprzez przytoczenie faktów z odpowiednich źródeł pisanych. W procesie poznańsko-krakowskim najbar­dziej dał się zauważyć bardzo duży wzrost ignorancji (38,9 %), przy stosunkowo umiarkowanym wzroście autopsji (8,5 %). Mazowszanie często korzystali wówczas z głosu opinii publicznej (39 %).
7. Pomorzanie i Chelminianie
Z tej grupy osób zeznawał w procesie z 1339 r. tylko Tomasz z Zajączkowa, co utrudnia snucie szerszych hipotez. Naturalny był jednak fakt, że ów świadek, jako mieszkaniec ziemi chełmińskiej, znał problem w dużo większym stopniu z autopsji, ale ze względu na specyfikę tej problematyki (oddalenie w czasie) przywiązywał także dużą wagę do głosu opinii publicznej. W odniesieniu do Tomasza z Zajączkowa była to wyrażona anonimowo, ale z pewnością krzyżacka relacja o przybyciu pierwszych rycerzy zakonnych na teren ziemi chełmińskiej.

Inni
Zeznanie biskupa chełmskiego w procesie poznańsko-krakowskim charak­teryzowało się dużym stopniem lakoniczności i szerokim obszarem ignorancji.
c) do tabeli IV
A. Wyższe duchowieństwo
Udział względny autopsji w procesie warszawsko-uniejowskim dla tej grupy świadków był przeciętny, przy czym w mniejszym stopniu odwoływali się oni do opinii osób wiarygodnych. Jednocześnie w obu porównywanych procesach stosunkowo często korzystano z wiadomości anonimowych (1339 — 46%, 1422-1423 — 38,6 %). Osoby z tego grona rzadko przyznawały się do ignorancji, gdyż wolały odwołać się do wiadomości od różnych autorytetów niż stwierdzić, że nic im nie wiadomo o przeszłości ziemi chełmińskiej. Wyżsi duchowni najczęściej, w porównaniu z innymi grupami świadków, powoływali się na świadectwa pisane (1339 — 10,8%, 1422-1423 — 6,3%), przy czym spadek względnego udziału tej kategorii źródeł wiedzy był związany z pewnym ograniczeniem rozpowszechnienia wersji o czasowym i warunkowym nadaniu tego terytorium Zakonowi na podstawie realnych czy też fikcyjnych aktów. Z drugiej strony wzrosła rola pomników historiograficznychjako źródła wiedzy historycznej z 2,7% w r. 1339 do 3,8% w l. 1422-1423. Lepsze oczytanie w źródłach pisanych reprezentował w obu procesach episkopat, który udzielił w 1339 r. aż około 19% odpowiedzi popartych tą kategorią źródeł wiedzy, a w ostatnim procesie 7,4%. W tym drugim przypadku różnica na korzyść biskupów była mniejsza, gdyż pozostali duchowni udzielili 5,4% tego typu odpowiedzi. Wyniki te uściślają tezę G. Labudy o najczęstszym powoływaniu się przez duchowieństwo na świadectwa pisane, albowiem to episkopat częściej w tej kwestii wykazywał znajomość dokumentów i źródeł historiograficznych4.
B. Plebani
Niski udział plebanów w obu procesach sprawia, iż nie można wiele na ich temat skonstatować. Jedyny ich przedstawiciel w procesie warszawsko-uniejow­skim, który ustosunkował się do problemu ziemi chełmińskiej — Gunter, kanclerz księcia Trojdena, pleban w Tarczynie, nie był z racji swej roli na dworze książęcym typowym plebanem. Charakterystyczne, że znając pogląd o czaso­wym i warunkowym nadaniu ziemi chełmińskiej, nie wspomniał wcale o związanych z tym dokumentach. Chętnie natomiast powoływał się na głos osób wiarygodnych (66,6 %). W procesie poznańsko-krakowskim plebani nie zeznawali.
C. Zakonnicy
Możliwości badawcze są także i tu mocno ograniczone ze względu na udział tylko dwóch zakonników w grupie świadków omawiających problem chełmiński w r. 1339. Byli to opat klasztoru benedyktynów w Płocku Jan i inkwizytor

w Wielkopolsce, wcześniej dominikanin w Sieradzu, Mikołaj. Autopsja od­grywała dużą rolę, gdyż drugi z nich był także wcześniej bratem w klasztorze dominikanów w Chełmnie. Będąc natomiast w Elblągu, widział dokument o rzekomym warunkowym nadaniu ziemi chełmińskiej Zakonowi5. W ostatnim procesie bracia zakonni nie zeznawali.


D. Elita urzędnicza
Przedstawiciele tej grupy w procesie warszawsko-uniejowskim odznaczali się większą niewiedzą (7,5 %) niż wyższe duchowieństwo, przy czym jednocześnie przywiązywali dużą wagę do opinii osób wiarygodnych. Nie stronili również od powoływania się na anonimową opinię publiczną, która stanowiła dla nich zdecydowanie najważniejsze źródło wiadomości. Część tych osób powoływała się na dokumenty (5 %), przy czym można zauważyć tendencję do przywiązywa­nia większej wagi do tej kategorii i źródeł wiedzy u przedstawicieli najwyższych urzędów (ok. 10% ogółu odpowiedzi). W procesie poznańsko-krakowskim udział autopsji wzrósł aż do 28,9 % (opis przebiegu granic), a odpowiednio spadł odsetek odpowiedzi typu a pluribus fidedignis i relacji anonimowych. Prob­lematyka chełmińska była już wówczas zdecydowanie mniej znana tej grupie, skoro obszar niewiedzy wzrósł aż do 25,8 %. Źródła pisane wykorzystywane były tylko sporadycznie (1,9%).
E. Rycerze
Podczas procesu warszawsko-uniejowskiego rycerze najczęściej odwoływali się do głosu opinii publicznej (58,3 %) i opinii osób wiarygodnych (33,3 %). Nie przyznawali się do niewiedzy i nie korzystali ze świadectw pisanych. W procesie w latach 1422-1423 zeznawał tylko jeden przedstawiciel z tego grona — Mikołaj ze Srebrnej Górki, którego wypowiedź odznaczała się przede wszystkim dużym stopniem ignorancji (70 %).
F. Mieszczanie
W procesie z r. 1339 do problematyki chełmińskiej mieszczanie nie ustosun­kowali się. Natomiast zeznania trzech przedstawicieli stanu mieszczańskiego z procesie poznańsko-krakowskim charakteryzował stosunkowo wysoki stopień autopsji (20,3 %), czemu towarzyszył jednak spory odsetek ignorancji (26 %). Mieszczanie ci bardzo sporadycznie szukali wiedzy w tym zakresie w źródłach pisanych (1,4%).
III. Interpretacja wyników o oświadczeniach

w sprawie ziemi kujawskiej
a) do tabeli II
Do problemu rewindykacji ziemi kujawskiej ustosunkowało się w obu interesujących nas procesach 78 świadków. Struktura wykorzystywanych przez

nich źródeł wiedzy wykazywała podobieństwa dla procesu z 1339 r. dotyczącego problematyki dobrzyńskiej, gdzie obok wysokiego udziału autopsji i głosu opinii publicznej brak było częstych odniesień do opinii osób wiarygodnych. Obszar ignorancji również wykazywał duże podobieństwo z tematyką dobrzyńską. Nie wykorzystywano przy tym źródeł pisanych. Odmienność rozkładu danych dla procesu przed Antonim Zenonem polegała głównie na mniejszym udziale autopsji i tradycji wyrażanej anonimowo na rzecz wzrostu obszarów niewiedzy do 26,9%. Częściej też nawiązywano do opinii autorytetów, a sporadycznie tylko do świadectw pisanych (3,7 %).


b) do tabeli II
l. Wielkopolanie
W r. 1339 dominującym źródłem wiedzy Wielkopolan była autopsja (34,5 %) i publica vox et fama, przy czym niższy od przeciętnego ich poziom wywołał dążenie do wspierania się głosem osób wiarygodnych, do których odwoływano się, w porównaniu do innych grup, najczęściej (8,6 %). Nie przyznawali się oni do niewiedzy. Udział autopsji w procesie poznańsko-krakowskim spadł wyraźnie (21 %), zaś w mniejszym stopniu publica vox et fama (37 %). Jednakże do znacznych już rozmiarów wzrósł obszar ignorancji (25,9 %). Luki w swojej wiedzy w tym względzie próbowano ograniczyć przez najczęstsze w tej prob­lematyce odwoływanie się do źródeł pisanych (6,2 %).

Pobieranie 3.57 Mb.

Share with your friends:
1   ...   10   11   12   13   14   15   16   17   ...   28




©operacji.org 2020
wyślij wiadomość

    Strona główna