Raport o wojnie w iraku


REWOLUCYJNI NEOKONSERWATYŚCI CZYLI NOWA IMPERIALNA PRAWICA



Pobieranie 0.59 Mb.
Strona2/11
Data25.10.2017
Rozmiar0.59 Mb.
1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   11

REWOLUCYJNI NEOKONSERWATYŚCI CZYLI NOWA IMPERIALNA PRAWICA

Przy okazji wojny w Iraku w prasie amerykańskiej i światowej pojawiło się wiele komentarzy oraz artykułów na temat środowiska neokonserwatystów tworzącego intelektualne zaplecze obecnego rządu USA. Neokonserwatyści, z których kilkunastu otrzymało dość ważne stanowiska w instytucjach rządowych, uznawani są za najgorętszych zwolenników obalenia siłą prezydenta Saddama Husajna, wojny z Irakiem i „rekonstrukcji” politycznej na Bliskim Wschodzie, do czego namawiali rządzących Ameryką od wielu lat. Niewielu z nich popierało Busha w czasie prezydenckich prawyborów. Wspierali senatora Johna McCaina do momentu, kiedy stało się jasne, że to Bush otrzyma nominację. Szczęśliwą dla nich okazała się okoliczność, że jeden z ich politycznych patronów Richard Cheney jako wiceprezydent miał wolną rękę w okresie przejściowym pomiędzy wyborami w listopadzie 2000 roku a objęciem urzędu przez Busha w styczniu 2001. Cheney wykorzystał sytuację, aby wprowadzić do administracji grono swoich neokonserwatywnych sojuszników. Należą do nich m.in. zastępca sekretarza obrony Donalda Rumsfelda Paul Wolfowitz (pieszczotliwie nazywany przez prezydenta „Wolfie”), szef gabinetu wiceprezydenta Cheney`a Lewis „Scooter” Libby (są tam też jego dwaj koledzy Eric Edelman und John Hannah), odpowiedzialny za kontrolę zbrojeń w Departamencie Stanu John Bolton (Bolton jest zdecydowanym przeciwnikiem jakiejkolwiek kontroli zbrojeń, oczywiście poza kontrolą zbrojeń Iraku, Iranu i innych państw), asystent Boltona David Wurmser stojacy na czele wydziału spraw bliskowschodnich neokonserwatywnego American Enterprise Institute (AEI), zastępca sekretarza stanu Richard Armitage, przewodniczący (do wiosny 2003 roku) działającego przy Departamencie Obrony Defense Policy Board Richard Perle, specjalny pełnomocnik prezydenta do kontaktów z iracką opozycją Zalmay Khalizad, trzeci w kolejności urzędnik w Departamencie Obrony Douglas Feith, specjalista od Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej pracujący dla Narodowej Rady Bezpieczeństwa Elliott Abrams, szef specjalnej komórki wywiadowczej w Pentagonie powołanej przez „trojkę” Rumsfeld/Feith/Wolfowitz Abram Shulsky. W Departamencie Obrony znaleźli się także neokonserwatyści Stephen Cambone, Peter Rodman, Dov Zackheim, Michael Rubin.

Drugą grupą neokonserwatystów stanowią pisarze polityczni, komentatorzy, wykładowcy akademiccy, wydawcy, redaktorzy, publicyści, dziennikarze oraz działacze i funkcjonariusze fundacji i innych instytucji – granice są tutaj zresztą dość płynne i wielu neokonserwatystów porusza się pomiędzy sferą władzy politycznej a sferą idei politycznych. Najbardziej znaczącą postacią jest William Kristol , redaktor naczelny „ The Weekly Standard” najważniejszego organu prasowego neokonserwatystów założonego przez Kristola i Richarda Perl`a , na założenie którego 10 mln dolarów wyłożył właściciel medialnego koncernu News Corporation Rudery Murdoch, którego doradcą jest neokonserwatysta Irvin Stelzer. Murdoch nazywany bywa niekiedy „finansowym ojcem chrzestnym” ruchu neokonserwatywnego. Wiliam Kristol - jeden z przywódców neokonserwatywnego kręgu w Waszyngtonie zyskał pewien wpływ na prezydenta Busha , wiceprezydenta Cheney`a i Donalda Rumsfelda (plotka głosi, że co tydzień 30 egzemplarzy „The Weekly Standard” idzie do biura wiceprezydenta ). Inni prominentni neokonserwatyści to: Charles Krauthammer  - komentator “Washigton Post”, „Time`a“ i „The Weekly Standard“, Joshua Muravchik, George Will, David Frum (ten, który wymyślił „oś zła”), Robert Kagan, John Podhoretz, Morton Kondracke, Daniel Pipes, William Safire, Michael Novak, Francis Fukuyama, Bob McManus, Henry Sokolski, Victor Gilinski, Thomas Donelly, Michael Ledeen, Max Boot, pisarka polityczna Ann Coulter, pisarz religijno-polityczny, wydawca pisma „First Things. Journal of Religion and Public Life” ojciec Richard John Neuhaus nazywany przez kolegów „teocon” (w dawnych czasach pisał przemówienia dla M.L.Kinga), William Bennett, Martin Peretz, Neal Kozodoy, Leon Wieselter, Stephen Schwartz (ex-trockista związany z Foundation for the Defence of Democracies) , Eliot Cohen (w grudniu 2002 roku ogłosił na łamach „Wall Street Journal”, że Afganistan stanowi jeden z frontów IV. wojny światowej), były żołnierz armii izraelskiej, publicysta i powieściopisarz Mark Helprin mocno zangazowany w sprawy obronności i bezpieczeństwa, Adrian Zackheim (w 1995 roku wydał Odnowić Amerykę Newta Gingricha), Jonah Goldberg z „National Review”– jego matka Lucianne Goldberg, agentka literacka, publicystka pisząca w „National Review”, ghost-writerka (napisała wspomnienia agenta FBI Gary Aldricha) to seniorka ruchu neokonserwatywnego, która najpierw popierała Lyndona Johnsona, potem w 1972 szpiegowała dla Nixona w sztabie McGoverna, inkasując 1000 dolarów tygodniowo, a w ostatnich latach stała się jedną z centralnych postaci afery Clinton-Lewinsky, doradzając Lindzie Tripp w operacji nagrywania jej rozmów telefonicznych z Moniką Lewinsky. Zapytana raz o neokonserwatystów odpowiedziała: „Ma pan na myśli ludzi, którzy lubią zabijać ludzi i łamać meble. To ja!”

Frank Gaffney kierujący neokonserwatywnym Center for Security Policy (CSP) pisze dla „Washington Times” - ta gazeta, w której neokonserwatyści raczej dominują, należy do czcigodnego Sun Myung Moona będącego również właścicielem agencji informacyjnej UPI. UPI jest obecnie kierowana przez Johna O'Sullivana, niegdyś autora przemówień dla Margaret Thatcher, który pracował jako wydawca dla kanadyjskiego magnata prasowego lorda Conrada Blacka, do którego w latach 90. należało ponad 50% wszystkich kanadyjskich gazet. Neokonserwatysta Black, członek Institute for Strategic Studies, Hudson Institute i założonego przez Margaret Tatcher Centre for Policy Studies jest sponsorem innego pisma kontrolowanego przez neokonserwatystów „The National Interest” i właścicielem trzeciego największego imperium prasowego na świecie Hollinger International, Inc., w skład którego wchodzą m.in. : konserwatywne „Daily Telegraph” „Sunday Telegraph”, „The Spectator”, pro-Likudowski „Jerusalem Post” i „International Jerusalem Post” (w zarządzie Hollingera zasiada Richard Perle). Neokonserwatyści należą do czołowych komentatorów politycznych „Wall Street Journal” (ze względu na swoje gorące poparcie dla wojny w Iraku nazywanego niekiedy „War Street Journal”), kontrolują „New Republic”, nadają ton w „The American Spectator” i w “National Review” Williama Buckley`a, dominują na kanale telewizyjnym FoxNews należącym do sieci Fox Ruperta Murdocha. Również nowy dziennik „New York Sun” jest neokonserwatywną gazetą, którą wydają i redagują Ira Stoll i Seth Lipsky (20 milionów dolarów wyłożył na nią Conrad Black). Warto też zwrócić uwagę na takie postaci jak agentka teatralna i publicystyczna Eleana Benador, do której klientów należą neokonserwatyści Daniel Pipes, Richard Perle, James Woolsey, Max Boot. Inną ważną z punktu widzenia PR jest agencja reklamowa prowadzona przez Glenna Hartley`a i Lynn Chu, do której klientów należa neokonserwatyści David Brooks, Max Boot, Robert Kagan, Migde Decter.



Neokonserwatyści nie są szerokim ruchem politycznym, ale stosunkowo wąskim acz wyjątkowo prężnym środowiskiem intelektualno-politycznym powiązanym mocnymi związkami polityczno-towarzysko- rodzinnymi. Ojcem - założycielem neokonserwatyzmu jest Irving Kristol, wywodzący się jeszcze z przedwojennych środowisk trockistowskich (Kristol i jego żona Gertruda Himmelfarb byli we frakcji shermanitów nazywanej tak od partyjnego pseudonimu Hermana Phillipa Selznicka urodzonego jako Phillip Szechter). Brał udział we wspieranej przez CIA wojnie kulturalnej przeciw ZSRR we wczesnych latach Zimnej Wojny (Kongres na rzecz Wolności Kultury), popierał wojnę w Wietnamie. To on zdefiniował główne wątki myśli neokonserwatywnej. Również Gertrude Himmelfarb miała istotny wpływ na rozwój ideologii neokonserwatywnej. William Kristol jest ich synem. Irving Kristol wpłynął mocno na Richarda Perle`a, odgrywającego istotną rolę w głównym neokonserwatywnym think-tanku American Enterprise Institute (AEI). Innym mentorem Perle`a , jak również Paula Wolfowitza i Jamesa Woolsey`a (b.dyrektora CIA) ex-trockista i matematyk był Albert Wohlstetter (zm.1997), który stał się strategiem nuklearnym i jednym z twórców doktryny nuklearnej USA. Wohlstetter był współzałożycielem RAND Corporation i wykładał na kilku uniwersytetach. Zięciem Wohlstettera jest Richard Perle. Wohstetter pomógł swojemu zięciowi i jego koledze Wolfowitzowi w starcie w Waszyngtonie. Wohlstetter przedstawił Perle`a demokratycznemu senatorowi Henry "Scoop" Jacksonowi , twardemu “cold warrior”. Woolsey (który określa sam siebie jako Demokratę w typie " Scoopa” Jacksona), poznał Wohlstettera w 1980 roku , kiedy obaj brali udział w jednej z grup dyskusyjnych w Pentagonie. Innymi protegowanymi Wohlstettera byli Zalmay Khalilzad i Ahmad Chalabi kierujący iracką emigracyjną opozycją antyhusajnowską. O Wohlstetterze Woolsey powiedział, że jest kluczem do myślenia jego, Perl`a i Wolfowitza. Perle, Wolfowitz i Woolsey są od dawna bliskimi przyjaciółmi i sąsiadami w Chevy Chale ( Maryland). Wspólpracowali w Pentagonie, zasiadali razem w najrozmaitszych radach, komitetach i komisjach, i brali udział w tych samych konferencjach. Protegowanym Perle`a jest Douglas Feith, który współpracował z nim w administracji Reagana. Kenneth Adelman, były urzędnik w administracji Forda i Reagana, przyjaciel Perle`a, Wolfowitza i Woolsey`a, jest w bliskich stosunkach z Cheney`em i Rumsfeldem. Cheneyowie i Adelmanowie co roku wspólnie obchodzą rocznice ślubu. Długoletni współpracownik Perl`a filozof i historyk idei Michael Ledeen z AEI ma za żonę Barbarę Ledeen, założycielkę i prezeskę Independent Women's Forum (IWF), która odgrywa ważną rolę w republikańskim przywództwie w Kongresie. Lynne Cheney, żona wiceprezydenta Cheney`a należy do zarządu AEI. Doradcą Cheney`a w kwestiach narodowego bezpieczeństwa jest Victoria Nuland - żona Roberta Kagana, głównego towarzysza broni Williama Kristola . Ojciec Roberta Kagana prof. Donald Kagan, jest hisorykiem w Yale, który w latach 70. dokonał konwersji z liberalnego Demokraty na twardego neokonserwatystę. W czasie wyborów prezydenckich 2000 roku Donald Kagan i jego syn Frederick opublikowali tekst „Dlaczego Ameryka śpi” - mocne wezwanie do wzrostu wydatków na zbrojenia (oprócz Donalda Kagana trzeba wymienić jeszcze dwóch ważnych profesorów politologa Aarona Friedberga i historyka Freda Siegela). Elliott Abrams współpracował ściśle z Robertem Kaganem już w erze Reagana. Abrams jest zięciem Normana Podhoretza, długoletniego redaktora naczelnego wpływowego neokonserwatywnego pisma „Commentary” wydawanego przez American Jewish Comittee (Elliot Cohen, który założył „Commentary” w 1946 roku był w latach 30.trockistą). Również żona Normana Podhoretza Midge Decter jest ważną postacią w środowisku neokonserwatywnym . Norman Podhoretz, podobnie jak Irving Kristol stał u narodzin neokonserwatyzmu na przełomie lat 60. i 70. Podhoretz jest nie tylko teściem Abramsa, ale również ojcem Johna Podhoretza, komentatora z pisma “New York Post” ( własność Ruperta Murdocha) i częstego gościa na kanale Fox News (własność Ruperta Murdocha), który propaguje wersję neokonserwatyzmu dostosowaną do intelektualnego poziomu publiczności telewizyjnej.

Jako redaktor “Commentary” Norman Podhoretz publikował przez ponad 30 lat na łamach pisma wschodzące gwiazdy ruchu neokonserwatywnego. Jego protegowanymi są m.in. była amabsador przy ONZ Jeane Kirkpatrick i Richard Pipes, doradca Reagana w sprawach „Imperium Zła”. Synem Richarda jest Daniel Pipes, autor książki o teoriach spiskowych, który podobnie jak ojciec zwalcza nowe „Imperium Zła” pod postacią wojującego islamu. W 2002 roku Norman Podhoretz otrzymał przyznawaną przez American Enterprise Institute nagrodę Irvinga Kristola, co było swego rodzaju symbolem jedności dwóch pokoleń neokonserwatystów. Opisaliśmy tutaj tylko niewielki wycinek towarzysko-rodzinno-politycznych powiązań i koneksji w środowisku neokonserwatywnym, ale i on pozwala dostrzec, że siłą tego środowiska jest zwartość i lojalność , które cementują stworzony przez nie „network of power”.

Mocna pozycja neokonserwatystów w obecnej administracji, ich wieloletnie działania polityczno-propagandowe na rzecz wojny z Irakiem spowodowały, że zaczęto wobec nich wysuwać najrozmaitsze zarzuty i oskarżenia. Jednym z często spotykanych jest zarzut „rewolucjonizmu” połączony niekiedy ze wskazywaniem na trockistowskie czy szerzej lewicowe korzenie szczególnie pierwszego pokolenia neokonserwatystów. Na łamach „New Statesman” brytyjski filozof polityczny John Gray uznał ich wręcz za „kierujących się utopijną ideologią jakobinów”. Podobnie Claes G.Ryn opisując ideologię amerykańskiego imperium w książce Cnotliwa Ameryka. Kryzys demokracji i poszukiwanie imperium (2003) nazwał neokonserwatystów neojakobinami. Zarzuty te są całkowicie nietrafne. W przypadku neokonserwatystów mamy bowiem do czynienia z bardzo elastycznym pod względem ideowym środowiskiem , do którego należą zaprawieni w bojach weterani frakcyjnych i koteryjnych walk politycznych i ideologicznych, znawcy waszyngtońskich układów, bywalcy salonów politycznych, wytrawni gracze polityczni, którzy dobrze poznali korytarze władzy, jej gabinety i jej zamknięte konwentykle, doświadczeni organizatorzy medialnych kampanii, ludzie znakomicie poruszający się w „szarej strefie” pomiędzy Pentagonem, służbami specjalnymi i kompleksem zbrojeniowym.

Jeden z najbardziej wpływowych neokonserwatystów nazywany „księciem ciemności” i „Oberjastrzębiem” Richard Perle to weteran waszyngtońskiej polityki, o którym tygodnik „Die Zeit” napisał, że

„uprawia dyplomację z pistoletem przyłożonym do głowy ”. Perle mający opinię człowieka o wielkiej wiedzy, niezwykle gościnnego, hojnego, oddanego i lojalnego wobec przyjaciół i kolegów , jest wraz z Henry Kissingerem i Geraldem Paulem Hillmanem współwłaścicielem spółki Trireme Partners LP, która inwestuje w firmy pracujące na rzecz „bezpieczeństwa wewnętrznego” i obronności, otrzymujące rządowe kontrakty w ramach „zwalczania terroryzmu”. Wcześniej Perle związany był z inną firmą pracującą na rzecz obronności Abbington Associates i promował sprzedaż amerykańskiej oraz izraelskiej broni do Turcji. Był też wysoko opłacanym konsultantem firmy zbrojeniowej, która kierował jego kolega Douglas Feith (obecnie w Departamencie Obrony). Szefuje jednemu z wydziałów w Hollinger Corporation Conrada Blacka. Jego dobrym znajomym i partnerem w interesach jest znany saudyjski multimilioner i handlarz bronią Adnan Kashoggi, który odegrał pewną rolę w operacji Iran-kontras. W styczniu 2002 roku Perle spotkał się w Marsylii z Kashoggim i urodzonym w Iraku saudyjskim biznesmenem Harbem Zuhairem, którzy mieli pozyskać dla Trireme Partners LP 100 milionów dolarów od saudyjskich książąt i byznesmenów na inwestycje. Ten splot osobisto-byznesowych, politycznych i ideologicznych wątków u Perle`a z pewnością nie czyni z niego „jakobina”.

Przypomnijmy, że Richard Armitage i Elliot Abrams należeli do uczestników operacji Iran-kontras. Abrams współpracował ściśle z generałem Secordem i pułkownikiem Oliverem Northem w Ameryce Środkowej i był pośrednikiem w kontaktach z siatkami izraelskich przemytników broni. Podobnie Michael Ledeen, który pomagał „dopiąć” deal organizując spotkania pomiędzy handlarzami bronią i Izraelem (irański handlarz bronią, były agent tajnej policji szacha SAVAK mający doskonałe kontakty z wywiadem izraelskim Manichur Ghorbanifar pozostał do dziś jego dobrym kolegą). Były dyrektor CIA James Woolsey pracował dla dwóch rządów republikańskich i dwóch demokratycznych. Lewis „Scooter” Libby przez 18 lat był osobistym prawnikiem Marka Richa amerykańsko-żydowskiego odpowiednika Felixa Krulla z powieści Tomasza Manna. To Lewis Libby oraz finansista –milioner Michael Steinhardt, (sponsor Demokratów, który stał przez pewien czas na czele Democratic Leadership Council i Progressive Policy Institute, oraz partner Richa w skomplikowanych inwestycyjno-finansowych operacjach aktywnie i skutecznie działali na rzecz ułaskawienia Richa ( ostatecznie ułaskawiony przez prezydenta Clintona Rich uciekł przed amerykańskim wymiarem sprawiedliwości za granicę i skazany został in absentia za oszustwa podatkowe i „handlowanie bronią z wrogiem” czyli z Iranem pod rządami ajatollaha Chomeiniego).



W świetle powyższego jest rzeczą dość śmieszną oskarżanie insiderów w rodzaju Perle`a, Armitage`a, Abramsa, Woolsey`a czy Lewisa Libby`ego o „utopijny jakobinizm”. Twierdzenie, że Wolfowitz czy Ledeen, nie wspominając już o sympatyzujących z koncepcjami neokonserwatystów Cheney`u czy Rumsfeldzie, czyli ludzie od lat stykający się z realnymi dylematami władzy i polityki, mogą się kierować jakimś naiwnym rewolucjonizmem, jest niepoważne. Paul Wolfowitz, który zaczynał karierę polityczną pod koniec lat 60. , działał w administracji Forda, Cartera, Reagana i Busha seniora, zarobił w ostatnich latach 300 000 dolarów od Hughes Electronics, 247 000 jako profesor i dziekan na John Hopkins University, jako ekspert od spraw obronności otrzymał 55000 występując w Hudson Institute, Heritage Foundation, Syracuse University, J.P.Morgan. Jako płatny konsultant pracował dla firmy naftowej BP Amoco, dla zbrojeniowego giganta Northrop Grumman, dla The Limited Service Corporation, zasiadał w kierowniczych gremiach Hasbro i kompanii usług finansowych Dreyfus – w sumie 130 000 dolarów (w Hasbro ma 250 000 dolarów odłożonej rekompensaty). Świadczy to raczej o jego rozwadze, dalekowzroczności i twardym stąpaniu po ziemi niż o młodzieńczym niedojrzałym radykalizmie napędzanym przez myślenie utopijne. To samo można powiedzieć o innych neokonserwatywnych osobistościach, które zarabiają rocznie po kilkaset tysięcy dolarów i zawsze mogą skutecznie starać się o więcej u fundacji typu John M.Olin Foundation czy Harry and Linde Bradley Foundation. Rocznie od filantropijnych fundacji wspierających prawicę neokonserwatyści zbierają ponad 30 milionów dolarów. I to mają być „intelektualiści-rewolucjoniści”, jak ich określa Gray? Warto tu przypomnieć, że wypromowany przez neokonserwatystów nieżyjący już Allan Bloom, autor Umysłu zamkniętego otrzymał od Olin Foundation granty w wysokości trzech milionów dolarów. Alllana Blooma opisal w swojej powieści z kluczem Ravelstein Saul Bellow, którego syn Adam zwiazal się z prawicą, był redaktorem w nieistniejącym już neokonserwatywnym wydawnictwie Free Press. Obecnie jest redaktorem w wydawnictwie Doubleday, gdzie ostatnio rekomendował do publikacji książkę neokonserwatysty Stephena Schwartza Dwie twarze islamu. Schwartz kiedyś członek młodzieżowej grupy trockistowskiej nazywający się „towarzysz Sandalio” jest dziś ostrym krytykiem islamu, choć, jak twierdzą lubiący szperać w biografiach, był w jego życiu okres, kiedy podawał się za muzułmanina i nazywał się Sulejman Ahmad . Dzisiaj Schwartz określa się jako „New age`owy prawicowiec”.

Godny uwagi jest skład Defence Policy Bard (DPB), którego Richard Perle był przewodniczącym, gdyż silne związki z establishmentem wojskowym i byznesem zbrojeniowym to jedno ze źródeł siły politycznej neokonserwatystów. W DPB debatuje się nad długofalowymi celami polityki obronnej, również nad tym, jakie nowe typy broni mają być rozwijane i stosowane przez Pentagon. Perle uplasował w DPB swojego partnera w interesach biznesmena Gerarda Paula Hillmana jak i swoich dwóch neokonserwatywnych przyjaciół Jamesa Woolsey`a i Kennetha Adelmana. Innymi członkami DPB są: działacz Partii Republikańskiej i sojusznik neokonserwatystów Newt Gingrich, b.wiceprezydent Dan Quayle (pracował dla niego w okresie wiceprezydentury William Kristol), byli sekretarze obrony Harold Brown, James R.Schlesiger i Henry Kissinger (członek międzynarodowej rady programowej firmy Hollinger Inc., Conrada Blacka, z którą związany jest Perle). Z 30 członków DPB co najmniej dziewięciu ma związki z firmami, które w 2001 i 2002 zdobyły kontrakty z Pentagonem w wysokości ponad 76 miliardów dolarów . Są tu reprezentowane zarówno firmy wielkie jak Boeing, TRW, Northrop Grumman, Lockheed Martin, Booz Allen Hamilton i mniejsi gracze jak Symantec Corp., Technology Strategies and Alliance Corp., Polycom Inc. Ważną postacią DPB jest emerytowany admirał David Jeremiah, b.wiceprzewodniczący Połączonych Szefów Sztabu , (ponad 38 lat służby w marynarce). Admirał Jeremiah jest dyrektorem lub doradcą przynajmniej pięciu korporacji, które w 2002 roku otrzymały zamówienia od Pentagonu na ponad 10 mld dolarów. Admirał Jeremiah zasiada również w zarządzie Getronics Government Solutions, firmy, która została kupiona przez DigitalNet w grudniu 2002 i jest znana obecnie jako DigitalNet Government Solutions ( Richard Perle jest związany z DigitalNet Holdings Inc.). Inny członek DPB emerytowany generał lotnictwa Ronald Fogleman zasiada w zarządach lub radach nadzorczych kilku firm, które w 2002 roku otrzymały zamówienia rządowe na ponad 900 ml dolarów. Z kolei emerytowany Gen. Jack Sheehan wszedł do firmy Bechtel w 1998 roku po 35 latach w Marines. Bechtel, jedna z największych firm inżynieryjno-konstrukcyjnych na świecie zawarła w 2001 roku kontrakty z Pentagonem na 650 mln dolarów i ponad milliard w 2002 r. Przyjaciel Perle`a James Woolsey jest dyrektorem w Paladin Capital Group, firmy, która podobnie jak Trireme Partners Perle`a , zbiera pieniądze na inwestycje w bezpieczeństwo wewnętrzne. W lipcu 2002 roku Woolsey wszedł do firmy konsultigowej Booz Allen Hamilton jako wiceprezes. Firma dostała w 2002 roku kontrakty z Pentagonem na ponad 680 mln dolarów. Wymieńmy na koniec Williama Owensa, także były wojskowego, związanego z kilkom firmami zbrojeniowymi Jest on jednym z architektów tzw. Revolution in Military Affairs (RMA) polegającej na zastosowaniu najbardziej zaawansowanych systemów technologicznych w operacjach wojskowych, co ma być największą zmianą w strukturze, priorytetach budżetowych i technologii amerykańskich sił zbrojnych od czasu II wojny światowej.

Nie bez przyczyny neokonserwatyści nazywani w skrócie „neocons” zasługują na nieco inny skrót, a mianowicie „Pentacons”, gdyż ich związki z Pentagonem i kompleksem zbrojeniowym są bardzo ścisłe. Kierują oni dwiema organizacjami zajmującymi się problematyką bezpieczeństwa narodowego i obronności. Są to Jewish Institue of National Security Affairs (JINSA) oraz Center for Security Policy (CSP). Z JINSA związani byli (lub są nadal) Richard Cheney, John Bolton, Douglas Feith, James Woolsey, Richard Perle, Michael Ledeen, Jeane Kirkpatrick, Eugene Rostow . JINSA zainteresowana jest szczególnie kontaktami z establishmentem wojskowym Izraela i izraelskimi producentami broni będąc swego rodzaju kanałem komunikacji pomiędzy nimi a amerykańskimi producentami broni, którzy robią interesy z Pentagonem i z Izraelem. Trzeba pamiętać, że wielomiliardowa pomoc wojskowa USA dla Izraela to lukratywny biznes dla amerykańskich firm zbrojeniowych, które kierują się zasadą „przyjaciele nie opuszczają przyjaciół na polu bitwy, szczególnie jeśli jest interes do zrobienia i parę dolarów do zarobienia”

Do firm wspierających JINSA należą mniejsze firmy takie jak prywatna firma najemnicza Military Professional Resources International, sprzedawca broni i doradca wojskowy Cypress International oraz SY Technology, współpracująca z jedną z agend Pentagonu, która z nadzoruje kilka wspólnych projektów z Izraelem. W JINSA są także reprezentowane behemoty branży zbrojeniowej. W skład komitetu doradczego JINSA wchodzą emerytowani wojskowi adm. Leon Edney i adm. David Jeremiah związani z firmą Northrop Grumman i jej odnogami. Northrop Grumman budował statki dla marynarki wojennej Izraela, sprzedawał F-16 i samoloty E-2C Hawkeye dla izraelskiego lotnictwa wojskowego , jak również systemy radarowe dla armii izraelskiej wykorzystywane w trakcie jej ataków helikopterowych, oraz współpracował z Israeli Aircraft Industries w produkcji bezzałogowego pojazdu lotniczego. Najważniejszą postacią z JINSA jest znany z Defense Policy Board adm. David Jeremiah - prezes Technology Strategies & Alliances Corporation opisywanej jako firma strategicznego doradztwa i firma inwestycyjno-bankowa w dziedzinie przemysłu przestrzeni powietrznej, obronności, telekomunikacji i elektroniki. Admirał Jeremiah zasiada w kierowniczych gremiach jednej z filii Northrop Grumman oraz giganta zbrojeniowego Alliant Techsystems, który w spółce z izraelskim TAAS – robił interesy w dziedzinie produkcji amunicji. Inny gigant przemysłu zbrojeniowego wspierający JINSA to Lockheed Martin, który od 1999 roku sprzedał za ponad 2 miliardy F-16 do Izraela , jak również symulatory lotów, systemy rakietowe i ciężkie torpedy Seahawk. Dla Lockheed Martin pracowali dwaj inni członkowie komitetu doradczego JINSA emerytowany generał-porucznik Charles May, emerytowany generał-porucznik Paul Cerjan oraz emerytowany admirał Carlisle Trost zasiadający także w radzie nadzorczej General Dynamics, którego jedna z filii zawarła kontrakt wartości 206 millionów dolarów na dostawy samolotów do Izraela .

Jedynym z wielkich dostawców dla Pentagonu, który nie ma swoich przedstawicieli w komitecie doradczym JINSA jest Boenig od 30 lat współpracujący z Israeli Aircraft Industries. Boenig sprzedaje do Izraela samoloty F-15 oraz , razem z Lockheed Martin, helikoptery bojowe Apache . Wydawałoby się, że Boening powinien być obecny w JINSA, ale nie jest. Kiedy jednak przyjrzymy się drugiej instytucji należącej do neokonserwatystów a mianowicie Center for Security Policy to w jej komitecie doradczym znajdziemy b.członków kierownictwa Boeniga Stanley`a Ebnera i Andrew Ellisa. Jest również Carl Smith wcześniej współpracujący z jedną z komisji senackich ds. uzbrojenia, który jako prawnik pracuje dla Boeniga. JINSA i CSP to w rzeczywistości siostrzane organizacje z wieloma personalnymi zależnościami. Doradcy JINSA Jeane Kirkpatrick, Richard Perle and Phyllis Kaminsky są również w komitecie doradczym CSP, obecny szef komitetu doradczego JINSA David Steinmann zasiada w radzie dyrektorów CSP. Douglas Feith zanim nie powrócił do Pentagonu, zasiadał zarówno w JINSA jak i w CSP. Szereg osób związanych z CSP jak Elliott Abrams, Ken De Graffenreid, Paula Dobriansky, Sven Kraemer, Robert Joseph, Robert Andrews and J.D. Crouch zajmowało lub zajmuje dziś ważne stanowiska w establishmencie bezpieczeństwa narodowego. Główną postacią CSP jest Frank Gaffney, założyciel centrum i jego prezes. Gaffney to protegowany Richarda Perle`a z czasów, gdy byli w sztabie demokratycznego senatora Henry Jacksona, i gdy pracowali razem w Pentagonie.

Oprócz Boeniga w CSP jest reprezentowany Lockheed Martin ( wiceprezes d/s przestrzeni okołoziemskiej i rakiet strategicznych Charles Kupperman oraz dyrektor ds. systemów obronnych Douglas Graham). Firma Raytheon ma w CSP byłego kongresmana i lobbystę Roberta Livingstona. Ball Aerospace & Technologies główny dostawca satelitów dla NASA i Pentagonu jest reprezentowany przez byłego sekretarza marynarki wojennej Johna Lehmana, podczas gdy producent systemów komputerowych dla rakiet obronnych Hewlett-Packard jest reprezentowany przez George`a Keywortha.

Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać , że neokonserwatyści to po prostu tuba Pentagonu lub firma PR wynajęta przez przemysł zbrojeniowy (złośliwi nazywają „The Weekly Standard” „prywatnym biuletynem Pentagonu”). Tak jednak nie jest: neokonserwatyści są samodzielnym i niezależnym środowiskiem ideowo-politycznym, które doskonale rozumie, że siła militarna jest jedynym instrumentem, który może zapewnić imperium światowemu rzeczywistą przewagę nad innymi państwami i blokami regionalnymi. Ulokowali się w Pentagonie słusznie przeczuwając, że tam bije źródło władzy na najbliższe dziesięciolecia. Równocześnie zdają oni sobie sprawę z tego, że bez poparcia establishmentu związanego z bezpieczeństwem narodowym i bez wsparcia ze strony producentów broni nie będą w stanie odegrać roli politycznej na miarę swoich ambicji. Dlatego neokonserwatyści wszystkie swoje bardzo liczne analizy, raporty, memoranda, komentarze i artykuły prasowe etc. opierają na kilku podstawowych „dogmatach”: zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego zawsze rosną, budżet zbrojeniowy jest zawsze za mały w stosunku do zagrożeń i potrzeb, unowocześnianie sił zbrojnych jest zawsze zbyt powolne, wojna prowadzona przez imperium jest zawsze dobra i sprawiedliwa (dlatego mimo, iż należeli do zaciekłych krytyków prezydenta Clintona to jego akcję wojskową przeciw Serbii gorąco poparli).



Neokonserwatyści wierzą, że idee polityczne i moralne są sprężyną historii, ale tylko wówczas, gdy są sprzężone z siłą. I tej siły poszukiwali, zmieniając po drodze koncepcje ideowe. W pierwszym pokoleniu, zanim przeszli na prawo, startowali jako komunistyczno-trockistowscy , lewicowi lub liberalni antystalinowcy (z pewnością mocny antystalinizm i antysowietyzm np. Irvinga Kristola był po części motywowany psychologicznie chęcią zemsty na dawnych wrogach-mordercach Leona Dawidowicza). Zniechęceni „wypaczeniami” reform Wielkiego Społeczeństwa, rozczarowani ekscesami Nowej Lewicy i kontrkultury, coraz bardziej wrodzy wobec pacyfizmu i izolacjonizmu lewicy, atakujący jej opozycję wobec wojny w Wietnamie i jej poparcie dla prosowieckich reżimów i ruchów w Trzecim Świecie, przeszli pomiędzy latami 50. i 70. na antykomunistyczny liberalizm, potem zbiegli z Partii Demokratycznej do Republikanów , bo uznali za wiarygodną jej antykomunistyczną i antysowiecką politykę, przedarli się do pierwszego szeregu „reaganowskiej rewolucji”, kontynuowali swoją działalność ideowo-polityczną za prezydentury Busha seniora, przetrwali nie bezczynnie prezydenturę Clintona, by w końcu stworzyć globalistyczną imperialną prawicę, która nie ma precedensu w amerykańskiej kulturze politycznej i politycznej historii USA. Nie są ani ideologicznymi fanatykami ani szukającymi wyłącznie osobistego interesu oportunistami. Występując publicznie głoszą z przekonaniem i żarliwym zapałem swoje tezy i argumentują zawsze z punktu widzenia zasad lub ideałów. Jeśli te zasady i ideały zgodne są z interesami establishmentu wojskowego a ich realizacja w praktyce przynosi wymierne zyski producentom broni, to tym lepiej dla tych zasad i ideałów. Są ideowymi zwolennikami amerykańskiego imperium światowego, jego potęga i chwała to ich najwyższy cel. Przeszli na prawo, bo rozumieją, że sekularystyczny liberalizm, relatywizm i nihilizm kulturalny i obyczajowy, narkotyki, rozpad rodziny, propagowanie homoseksualizmu, aborcjonizm etc. moralnie rozkładają imperium od wewnątrz i osłabiają je. Przeszli na prawo, ale nie poszli na Starą Prawicę, lecz stworzyli coś trzeciego. Ich ideologiczny zapał dla demokracji oznacza tyle, że „demokracja” to dla nich władza imperium – słusznie uważają, że wewnątrz imperium światowego musi istnieć pewien poziom homogenizacji ideologiczno-politycznej, jeden język polityczny, podobne instytucje polityczne, choćby tylko jako demokratyczne fasady. Poza tym „realna demokracja” jest dla nich najlepszym ustrojem z tego prostego powodu, że pokonała inne ustroje – zwycięska siła jest jej największą zaletą. Nie należy naiwnie sądzić, że poważnie myślą oni o zaprowadzeniu „demokracji” w Iraku. Idzie o propagandowe wykorzystanie głęboko zakorzenionego w kulturze politycznej USA demokratycznego mesjanizmu. Czy w Iraku powstanie „demokracja kierowana” czy też rozpadnie się on na kilka religijno-etnicznych państewek jest sprawą drugorzędną z punktu widzenia imperium. Państwo demokratyczne oznacza dla neokonserwatystów tyle, co państwo lojalne wobec imperium, „demokratyzacja” Bliskiego Wschodu oznacza tyle, co wykreślenie nowej mapy politycznej regionu (neokonserwatyści doskonale rozumieją, że właśnie „prawdziwa” demokracja może przynieść jeszcze większą wrogość wobec imperium).

Neokonserwatyści nazywają niekiedy swoje koncepcje „wilsonizmem”, w którym wilsonowskie „samostanowienie narodów” oznacza poddanie narodów pod dobrotliwą władzę imperium. Już ponad dziesięć lat temu umieli dostrzec, że nadchodzi nowy etap dla globalnej strategii USA i zrozumieli, że USA jako imperium światowe potrzebować będą nowej ideologicznej i propagandowej legitymizacji. Odważnie i zdecydowanie podjęli polityczne ryzyko i zostali wyniesieni w górę jako ci, którzy najwcześniej, najgłośniej i najusilniej propagowali koncepcję ustanowienia amerykańskiego imperium światowego jako celu amerykańskiej klasy rządzącej. To dwaj z nich Paul Wolfowitz i Lewis Libby opracowali w 1992 roku dokument Pentagonu „Defense Planning Guidance”, w którym postulowali zastąpienie doktryny odstraszania nową strategią globalnej hegemonii czyli ustanowienia poprzez dominację w Eurazji amerykańskiego imperium światowego.

W 1997 roku neokonserwatyści powołali do życia instytucję o nazwie Project for The New American Century (PNAC) , której celem było sformułowanie i propagowanie strategii dla osiągnięcia globalnej hegemonii USA – prezesem PNAC jest William Kristol, dyrektorem - Gary Schmitt (w administracji Reagana specjalista ds. wywiadu). Deklarację Zasad PNAC podpisali m.in. Elliott Abrams, William Bennett, Jeb Bush, Richard Cheney, Midge Decter, Francis Fukuyama, Lewis Libby, Norman Podhoretz, Peter Rodman, Donald Rumsfeld, Paul Wolfowitz. PNAC działał skutecznie na rzecz scementowania sojuszu pomiędzy prawicą republikańską reprezentowaną przez Cheney`a i Rumsfelda, chrześcijańską prawicą i neokonserwatystami w imię imperium światowego i jego militarnej dominacji. We wrześniu 2000 roku PNAC ogłosił niezwykle ważny dokument zatytułowany „Rebuilding Americas Defenses”, w którym przedstawione zostały zasadnicze postulaty przebudowy amerykańskich sił zbrojnych tak aby służyły one władzy imperium. Tezy i koncepcje zawarte w tym dokumencie są dzisiaj podstawą nowej strategii bezpieczeństwa narodowego gabinetu prezydenta Busha. To neokonserwatyści dostrzegli, że potrzebny jest nowy „rollback”, już nie w stosunku do sowieckiego komunizmu, ale wobec wszystkich niezależnych od imperium regionalnych skupień siły geopolitycznej i geoekonomicznej, które chciałyby zrównoważyć potęgę imperium.
Konsekwentni, uparci, wielce inteligentni, dobrze zorganizowani, zdecydowani, obdarzeni silnym poczuciem misji, znakomicie operujący propagandą, autoreklamą i autopromocją, wykazujący wielką kreatywność w dziedzinie nowych pojęć politycznych, haseł i sloganów, potrafiący skupiać się na dobrze wybranych problemach i trafnie określać priorytety polityczne , wiedzący czego chcą, zdolni do przemyślanego i długofalowego działania, potrafiący pozyskiwać pieniądze na swoje liczne inicjatywy i instytucje oraz zdobywać zaufanie możnych protektorów , odważni, obdarzeni polityczną wyobraźnią neokonserwatyści odbyli swój długi marsz przez instytucje, zrealizowali w dużej mierze zalecenia Gramsciego i osiągnęli hegemonię ideologiczno-kulturalną na prawicy amerykańskiej, przejęli jej instytucje, fundacje i media oraz stworzyli własne. Wypełnili próżnię polityczną po Starej Prawicy , która nie pojmując dynamiki procesów historycznych i nie chcąc pogodzić się ze zmianą politycznego paradygmatu „starej, dobrej republiki amerykańskiej” na paradygmat imperium (vide manifest Pata Buchanana Republika, nie Imperium) , pozostała na pozycjach „izolacjonistycznych” i dokonała samomarginalizacji.

Neokonserwatyści zdawali sobie sprawę z tego, że wojna w Iraku wyniesie ich w górę i umocni ich wpływy. Nie należy jednak przeceniać tych wpływów i demonizować neokonserwatystów, przypisując im nadmierne znaczenie wewnątrz amerykańskiej klasy rządzącej czy wręcz oskarżając o „spisek” lub o to, że dokonali „zagranięcia” polityki zagranicznej USA. Należy zawsze pamiętać o tym, że polityka Waszyngtonu jest wypadkową dążeń i interesów rozmaitych potężnych frakcji w łonie klasy rządzącej, zatem całkowicie błędne jest przekonanie, iż polityka obecnego rządu amerykańskiego to „aberracja” jakiejś grupy ludzi sprawujących aktualnie władzę czy mających wpływ na władzę. Polityka ta bowiem wynika z bardziej ogólnej i spójnej koncepcji, która w żadnym razie nie jest wyłącznie neokonserwatywnym projektem , realizowanym przez mały sektor klasy rządzącej nie wychodzący poza jedną z frakcji Partii Republikańskiej i popierany przez sektor wojskowy i naftowy. Nadmierne skupianie uwagi na neokonserwatystach i podkreślanie ich wyjątkowego znaczenia dla obecnej polityki prowadzi do iluzji, że istnieją poważne podziały wewnątrz klasy rządzącej co do zasadniczych celów geostrategicznych, geopolitycznych i ekonomicznych ( takie podziały mogą wystąpić dopiero wówczas, kiedy imperium zacznie przeżywać poważne trudności lub nawet ponosić polityczne klęski).

Neokonserwatyści nie wytyczyli jakiegoś zasadniczo nowego kierunku polityce USA, ta bowiem wykazuje ciągłość od wielu już dziesięcioleci, ale potrafili dobrze wykorzystać moment historyczny, w jakim znalazły się Stany Zjednoczone i świat na przełomie XX. i XXI. wieku, i dostarczyć polityce USA (szczególnie jej sektorowi wojskowemu i zbrojeniowemu) nowego języka, nowych kategorii intelektualnych, nowych instrumentów ideologiczno-propagandowych, które służą do tworzenia kamuflaży, racjonalizacji i moralno-intelektualnych osłon dla geopolitycznych i ekonomicznych akcji imperium.

Neokonserwatyści wyrażają w nowy sposób konsensus panujący w amerykańskiej klasie rządzącej, konsensus zakorzeniony we wspólnym interesie tej klasy i w dynamice politycznej imperium. Umieli oni zdynamizować to, co było już tam od dawna obecne, nadać nowy impet głębszym tendencjom politycznym. Odważnie podjęli ryzyko otwartej obrony koncepcji imperium światowego (William Kristol: „Jeśli ludzie chcą mówić, że jesteśmy potęgą imperialną, to świetnie”) i stawiając, by tak rzec, do jego dyspozycji swoje serca i umysły, pragną pełnić swoją misję zarówno wówczas, kiedy zajmują określone funkcje i urzędy w sferze realnej władzy jak i wówczas, kiedy pracują jako propagandyści i ideolodzy imperium. Są w pewnym sensie „konserwatywnymi rewolucjonistami”, gdyż dla nich oś czasu obróciła się i nie może zostać cofnięta wstecz. Muszą iść do przodu porzucając, przynajmniej na płaszczyźnie intelektualnej i ideologicznej, dawne formuły, struktury, instytucje, języki jeśli nie służą one imperium. Zaobserwować można obecnie, że zaczynają nawet dystansować się od samego określenia „neokonserwatyści”, zapewne odczuwając je jako zbyteczny w nowej sytuacji balast. Dokonują kolejnej zmiany etykiet, wytyczają nowe fronty ideologiczne, wywołują semantyczne zamieszanie i uciekają spod obstrzału wrogów.



Warto tutaj wspomnieć o roli filozofa polityki Leo Straussa (1899-1973), którego poglądy w wielkiej mierze określiły ideowo-filozoficzne oblicze neokonserwatyzmu (stąd zamiast „neocons” mówi się niekiedy „leocons). Filozofia polityczna Straussa była i jest stale obecna na łamach „National Review”, „Commentary”, „ The Weekly Standard”. Szerszej publiczności przyswoił je uczeń Straussa Allan Bloom w swoim bestsellerze Umysł zamknięty z 1987 roku. To, co nas tu interesuje to nie skomplikowane interpretacje i egzegezy Platona, Arystotelesa czy Mojżesza Majmonidesa, których dokonywał Strauss, ale wpływ jego niektórych idei politycznych na neokonserwatyzm oraz jego rola jako przekaźnika europejskiej myśli politycznej do środowiska neokonserwatystów, myśli, która jest o wiele bardziej przydatna dla imperium niż poglądy np. Edmunda Burke`a. Dla nowej imperialnej prawicy mniej istotny jest Arystoteles czy Platon a bardziej myśliciele, którymi zafascynowany był Strauss, choć fascynacja ta nie była nazbyt ostentacyjna (Strauss mieszkając i nauczając w USA musiał działać ostrożnie, żeby nie narazić na szwank swojej uniwersyteckiej kariery, jego koncepcja ukrytej „ezoterycznej” treści u filozofów i myślicieli politycznych była odbiciem jego własnej sytuacji filozofa polityki na „demokratycznym” uniwersytecie). Myśliciele ci to Makiawel, Tomasz Hobbes, Fryderyk Nietzsche i Carl Schmitt . Pojęciu polityki tego ostatniego poświęcił Strauss pochwalną recenzję zaś Schmitt w 1932 roku polecił Straussa Fundacji Rockefellera, za co Strauss mu podziękował listownie. Dodać tu można jeszcze Martina Heideggera, którego Strauss uważał za najwybitniejszy umysł filozoficzny XX. wieku, i z którym dzielił najwyższą niechęć do postoświeceniowego liberalizmu. Neokonserwatyści widziani jako amerykańska odmiana europejskich konserwatywnych rewolucjonistów odpowiadają dokładnie swojemu karykaturalnemu i przerysowanemu portretowi, jaki stworzyli im (i ich mistrzowi duchowemu Leo Straussowi) wrogowie z lewicy i „paleokonserwatyści” ze Starej Prawicy. Według nich neokonserwatyści to przeciwnicy egalitaryzmu, którzy uważają, że bronią społeczeństwa przed rozkładowymi tendencjami liberalizmu, ale równocześnie nie atakują wprost liberalno-lewicowych struktur władzy, lecz starają się je obejść, wykorzystać lub przezwyciężyć poprzez imperialną politykę. Neokonserwatyści zgadzają się z twardym antykomunistą Straussem, że istnieje jawne podobieństwo pomiędzy ostatecznymi celami liberalizmu i komunizmu, i że liberałowie podzielają główne założenie marksizmu. Neokonserwatyści używają języka liberalnej demokracji, bo jest to dziś konieczne, ale w głębi duszy żywią dla niej tylko pogardę, „demokratyczny pluralizm” jest według nich o tyle dobry, że łatwo nim manipulować. Uważają, że rozumiana dosłownie liberalna demokracja jest oczywistym nonsensem i może służyć wyłącznie jako maska dla rządów wąskiej elity. Są postmodernistycznymi aktywistami, którzy nie żywią sentymentów wobec tradycji, lecz używają jej jako składnicy rozmaitych elementów, spośród których wybierają te uznane przez siebie za użyteczne dziś dla imperium, są zwolennikami elitarystycznych koncepcji społecznych (według Straussa nierówność jest niemożliwym do wykorzenienia aspektem ludzkiej kondycji) przedkładającymi oświeconą oligarchię ponad mięczakowatą liberalną anarchię prowadzącą do chaosu, której najlepszym wcieleniem jest dla nich tak samo jak dla Straussa moralnie słaba i niezdolna do przetrwania Republika Weimarska. Ich pochwała amerykańskiej konstytucji wynika stąd, że uważają oni, iż nakłada ona wędzidła na rządy motłochu. Neokonserwatyści podobnie jak niektórzy radykalni lewicowcy nie wierzą w ostateczną prawdę, ale w kontrolę nad dyskursem władzy – ten kto kontroluje dyskurs władzy , ten wygrywa (prawda ostateczna nie istnieje, zaś rozmaite prawdy o człowieku, polityce i władzy powinny być skrywane, gdyż są demoralizujące dla maluczkich). Niezależnie od swoich indywidualnych religijnych przekonań - mogą być ateistami, teistami, agnostykami, wyznawcami judaizmu, chrześcijanami, poganami- i od negatywnego stosunku do nadużyć sekularyzacji, uważają, że nasza epoka jest epoką po „śmierci Boga”.

Leo Strauss - wielbiciel Brytyjskiego Imperium i jego trzeźwej i dalekowzrocznej polityki, przekonany, że możliwy jest „dobry cezaryzm”, który nie będący tyranią, cynik, który uważał religię za opium dla mas, ale opium użyteczne politycznie, bo dyscyplinujące moralnie masy, zwolennik silnego przywództwa i rządów elity, która kieruje się stoickim kodem moralnym, polityczny realista, który rozumiał, że polityczne (szlachetne) kłamstwo i propaganda są nieusuwalnymi instrumentami sprawowania władzy, radykalny antyutopista wierzący, że jedynym prawem naturalnym jest prawo silniejszego oraz prawo mądrych ludzi „wyższego typu” do rządzenia głupszymi i słabszymi ludźmi „niższego typu”, że skażona natura ludzka wymaga, aby istniało kierownictwo duchowo-moralne i władza – ten „ezoteryczny” Strauss reprezentuje „ponurą, cyniczną, autorytarną, elitarystyczną” filozofię polityczną, która, jak zauważył jeden z jego krytyków – sprzeczna jest ze wszystkim, w co wierzą Amerykanie. I to ten Strauss może być duchowym patronem dla amerykańskich imperialnych „konserwatywnych rewolucjonistów”, choć jako uczestnicy nowoczesnej polityki nie mogą podzielać oni jego radykalnej krytyki projektu nowoczesności. Z pewnością jednak ci „drapieżni makiaweliści” rozumieją doskonale, że imperium światowe ma niewiele wspólnego z (krytykowaną przez Straussa) nowoczesną liberalną koncepcją uniwersalnego homogenicznego społeczeństwa złożonego z równych narodów tak samo rozwiniętych pod względem produkcyjnym, technologicznym i naukowym, z których każdy jest z kolei złożony z wolnych i równych mężczyzn i kobiet.

Neokonserwatyści zajmują „Trzecią Pozycję ” – poza Starą Prawicą i liberalną lewicą, czerpią z obu, ale idą własną „trzecią drogą”, tworząc „imperialne centrum”, które zachowuje dobre kontakty z Demokratami, liberałami i umiarkowaną lewicą. Być może pasowałaby do nich definicja faszyzmu Zeeva Sternehella: „ ani prawica ani lewica”. Jeśli wbrew Starej Prawicy i libertarianom godzą się na istnienie „welfare state”, to nie w imię socjalliberalnej ideologii, ale, jak to zręcznie zrobił George Will, w imię tradycji Arystotelesa i Burke`a oraz koncepcji konserwatywnego państwa opiekuńczego reprezentowanej w przeszłości przez brytyjskich torysów czy „białego rewolucjonistę” Ottona Bismarcka. Poprzez Straussa docierają do nich idee jego przyjaciela Alexandre`a Kojeve (którego Allan Bloom wielokrotnie odwiedzał w Paryżu), jego heglowska koncepcja „końca historii”, która zainspirowała Francisa Fukuyamę ( pracownika RAND Corporation i ucznia Blooma ( Fukuyamę inny uczeń Blooma Paul Wolfowitz ściągnął w 1981 roku do swojego zespołu, kiedy pracował w administracji Reagana), jego pochwała jakobinizmu (a jednak jakobini, tyle że z prawa!) i bonapartyzmu. Od brytyjskiej konserwatywnej prawicy uczą się pochwały brytyjskiego imperializmu i kolonializmu, zafascynowani są „mistyką” Imperium Brytyjskiego i jego wyidealizowanym obrazem, propagują mit Churchilla. Na łamach „National Review” Richard Lowry napisał: „wszyscy jesteśmy dziś kolonialistami”, i musimy „otwarcie studiować przykład brytyjski i uczyć się jego lekcji”.

Wbrew amerykańskiej tradycji neokonserwatyści głoszą, że władza i państwo są czymś dobrym, ich bohaterami są wielcy mężowie stanu, wojenni dyktatorzy i wodzowie: Disraeli, Lincoln, Wilson, Churchill, F.D.Roosevelt, Truman, Reagan. Nie mają nic przeciwko temu, aby prerogatywy prezydenta w dziedzinie wewnętrznego i zewnętrznego bezpieczeństwa były tak szerokie jak prerogatywy brytyjskiego monarchy, przeciwko któremu buntowali się amerykańscy koloniści, amerykański patriotyzm potrafią użyć dla celów imperium światowego, wojnę uznają za dobry sposób na utrzymanie ducha lojalności i jedności wspólnoty, ich ideałem jest połączenie spartańskiej demokracji wojskowej z imperialną demokracją ateńską.

Przeciwnicy neokonserwatystów wypominają im trockistowskie korzenie, cytują Irvinga Kristola, który w 1983 roku napisał , że jest dumny z tego, iż w 1940 roku był członkiem IV. Międzynarodówki,

przypominają, że Ben Wattenberg, Jeane Kirkpatrick i Elliot Abrams działali w posttrockistowskiej młodzieżówce Socjalni Demokraci założonej przez przywódcę jednej z trockistowskich frakcji Maxa Shachtmana, że Joshua Muravchik był członkiem trockizującej Partii Socjalistycznej w latach 60. To neokonserwatyści lansowali książkę o Iraku Republika strachu, której autorem jest iracko-amerykański trockista Kanan Makiya. Jeśli jednak gdzieś trwa w tym środowisku tradycja trockizmu, to jest to tradycja, którą uosabia Trocki, ale , co oczywiste, nie jako komunistyczny ideolog, lecz jako wojskowy strateg, organizator Armii Czerwonej i człowiek o żelaznej woli politycznej.

Jeden z czołowych neokonserwatystów Michael Ledeen, związany z American Enterprise Institute, członek rady programowej JINSA, piszący regularnie dla „National Review”, redaktor „National Review Online” napisał nie tylko książkę Makiawel o współczesnym przywództwie: dlaczego żelazne reguły Makiawela są tak samo aktualne i ważne dziś jak były pięć wieków temu, ale również Wolność zdradzoną (aluzja do Rewolucji zdradzonej Trockiego) , w której pragnął udowodnić, że to prawica jest rewolucyjna. W jednym ze swoich niedawno opublikowanych tekstów Ledeen głosi pochwałę „twórczego zniszczenia” (nietzscheańskie „schöpferische Zerstörung”) – typową formułę „konserwatywnej rewolucji”. Ledeen opublikował w 1972 roku pracę Uniwersalny faszyzm, w której rozróżniał pomiędzy „reakcyjnym reżimem Mussoliniego” a dynamicznym „ruchem faszystowskim”. W pracy Ledeena, wielkiego admiratora konserwatywnego rewolucjonisty Gabriele d`Annunzia, pojawiają się: Camillo Pellizi (jedną z jego książek Ledeen określa jako „fundamentalne i poruszające dzieło”), dla którego państwo faszystowskie miało być „generatorem energii i kreatywności” ,członek redakcji faszystowskiego pisma „L`Universale” Berto Ricci – autor, według Ledeena, „znakomity”, człowiek będący „przykładem entuzjazmu i niezależności”, który wzywał do stworzenia nowego imperium opartego na unikalnym geniuszu włoskiej cywilizacji”, Giuseppe Bottai, „człowiek o wielkiej energii i autonomii”. Nie wiemy, czy to wpływ Ledeena, jak sugeruje brytyjski autor John Laughland, spowodował, że sekretarz obrony Donald Rumsfeld podzielił Europę na „starą” i „nową”, idąc śladem Asvero Gravelliego, który w pracy W kierunku Faszystowskiej Międzynarodówki pisał: „Albo stara albo nowa Europa. Faszyzm jest grabarzem starej Europy. Dziś wstępują w górę siły Faszystowskiej Międzynarodówki” . W tym kontekście warto wspomnieć o książce Roberta D. Kaplana Warrior Politics: Why Leadership Demands Pagan Ethos (Nowy York 2002), w której wzywa on polityków amerykańskich do studiowania kronik starożytnych imperiów szczególnie rzymskiego oraz polityki imperium brytyjskiego, aby znaleźć tam wskazówki pomocne w prowadzeniu polityki zagranicznej. Rzym, jest zdaniem Kaplana, właściwym modelem władzy hegemonialnej , używającej rozmaitych metod, by zaprowadzić nieco ładu w chaotycznym świecie. Propagowanie „pogańskiego etosu” przez Kaplana wprowadza do neokonserwatyzmu idee europejskiej Nowej Prawicy i zamienia „neocons” w „Panteocons”.

Wolno stwierdzić, że tym, co stanowi jądro neokonserwatyzmu jest przefiltrowana przez idee Leo Straussa europejska prawicowa myśl polityczna różnych odcieni zmieszana z typowymi ideologemami i sloganami amerykańskiej religii obywatelskiej. Neokonserwatyzm to ideologia „realnego straussizmu” – czego symbolem może być fakt, że obecny szef nowej komórki wywiadowczej Pentagonu filozof Abram Shulsky, który zrobił u Straussa doktorat, oraz Gary Schmitt (dyrektor PNAC i ekspert ds. wywiadu ) napisali w 1999 roku pracę Leo Strauss i świat wywiadu, w której wskazywali na podobieństwa metody filozoficznej Straussa i metody pracy wywiadowczej, porównywali Straussa do bohatera powieści Johna le Carré`go Johna Smiley`a i używali Straussa jako narzędzia krytyki CIA.

Neokonserwatyzm jest zarazem reakcyjny i rewolucyjny, jakobiński i cezarystyczny, lewicowy i prawicowy, faszystowski (na przykład w stylu Włodzimierza Żabotyńskiego – podziwiał go młody Leo Strauss ) i liberalny, autorytarny i demokratyczny, etc. etc. Jest amerykańską wersją postmodernistycznego konserwatyzmu, konserwatyzmu po „końcu historii” , który wybiera z przeszłych ideologii to, co jest przydatne dla imperium. Nowatorstwo i oryginalność neokonserwatystów wynika stąd, że zrozumieli oni, iż ideologia antyimperialna ze wszystkimi swoimi przydatkami , która stała u narodzin USA , staje się powoli bezużyteczna dla imperium, że rewolucyjne i antykolonialne dziedzictwo Amerykańskiej Republiki to dzisiaj ideologiczny balast. Walczą z awersją Amerykanów do słowa „empire” wynikającą z tradycji rebelii skierowanej przeciw Imperium Brytyjskiemu, grzebią antyimperialny mit założycielski Stanów Zjednoczonych tak wzruszająco i podniośle opiewany w Patriocie Mela Gibsona .

William Kristol i Robert Kagan w artykule „Neoreaganowska polityka zagraniczna” („Foreign Affairs” lipiec/sierpień 1996) napisali, że konserwatywna wizja Ameryki jako „miasta na wzgórzu” odeszła w przeszłość. Odrzucają oni jako całkowicie anachroniczne ostrzeżenie Johna Quincy Adamsa z 1823 roku , że Ameryka nie powinna iść „za granicę, w poszukiwaniu potworów, które należy zniszczyć”. Teraz, piszą Kristol i Kagan, Ameryka musi niszczyć potwory na całym świecie, a więc sprawować globalną, imperialną hegemonię. Oczywiście USA już wcześniej szły w świat, aby „niszczyć potwory”, ale zawsze przy antykolonialnej i antyimperialnej retoryce. Ta retoryka mogła być użyta przeciw Rzeszy Niemieckiej i Austrowęgrom w czasie I wojny światowej, przeciw Niemcom i Japonii w okresie II wojny światowej, przeciw europejskim mocarstwom kolonialnym i wreszcie przeciw Związkowi Sowieckiemu, ale dziś jest już ona nieaktualna. Budowanie imperium światowego odbywało się pod hasłami antyimperialistycznymi, ale w momencie, kiedy po upadku ZSRR imperium światowe zostało praktycznie zbudowane, to ideologia ta w nowym paradygmacie politycznym stała się bezużyteczna jako narzędzie polityczne. Neokonserwatyści są tymi, którzy podjęli się stworzenia nowych ideologicznych instrumentów potrzebnych imperium światowemu i uczynienia narracji o „American Empire” dominującą narracją najbliższych dziesięcioleci.





Pobieranie 0.59 Mb.

Share with your friends:
1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   11




©operacji.org 2020
wyślij wiadomość

    Strona główna