Powstańczy szlak szlak śWIĘtego brata alberta (adama chmielowskiego) na ziemi częstochowskiej



Pobieranie 5.47 Mb.
Strona3/8
Data27.10.2017
Rozmiar5.47 Mb.
1   2   3   4   5   6   7   8

Zygmunt ponownie daje odpocząć swoim żołnierzom, powiększając przy tym znacznie oddział. Jednak Rosjanie nie ustępują tropiąc nadal powstańców. W ten sposób dochodzi do kolejnej walki....




4 /. dnia 3 września –pod PRZEDBORZEM , osłaniany oddział przez swoją kawalerię a więc i Adama

wywinął się z opresji przemieszczając się głęboko na południe, czyli w rejon między: SZCZEKOCINAMI a JĘDRZEJOWEM, gdzie przez dłuższy czas unikają Rosjan. Dopiero...

5 /. dnia 22 września –doszło ponownie do ciężkiej bitwy w CIERNIE (nad Białą Nidą). Tutaj przy wielkiej przewadze Rosjan doznali powstańcy poważnych strat. Pluton Adama był ponownie cały czas w ogniu. Jeszcze tego samego dnia wyczerpani walką powstańcy zatrzymali się we wiosce WAWRZYN (na zachód od Jędrzejowa). Gdy Adam jak zawsze rozstawiał swoich ułanów o mało co nie zginął wtedy z ręki swojego dowódcy. Bowiem, gdy pojawili się Rosjanie i Zygmunt wydał rozkaz by kawaleria na nich uderzyła – brak plutonu Adama, ( który był na pikiecie) spowodował gwałtowną reakcję dowódcy, który chciał się zmierzyć z rewolweru na swego podoficera. Szczęśliwie broń się zacięła i Adam zdążył wyjaśnić sytuację.....

6 /. dnia 23 września - dzień po dniu wywiązała się pod WAWRZYNEM kolejna, uciążliwa bitwa.

Wyczerpani już zupełnie powstańcy wycofali się nocą przez lasy na południe od SECEMINA. Tu już

nazajutrz doszło ponownie do bitwy .......

7 /. dnia 24 września –już trzeci dzień z rzędu Rosjanie doganiali śmiertelnie zmęczonych powstańców.

Tym razem pod CZARNCĄ (między Seceminem a Włoszczową), gdzie Zygmunt przeprowadził

mistrzowski manewr przy wykorzystaniu jak zwykle swej niezawodnej kawalerii. Znużoną piechotę

wycofał bowiem do lasu a ułanów wyprowadził na czyste pole i odwrócił frontem do Moskali. Zasko-

czeni tym manewrem zaborcy nie uderzyli od razu,mimo dużej przewagi. Wystarczyło to by piechota

bezpiecznie odeszła , a wtedy dowódca odwrócił swoją konnicę i szaleńczą jazdą uchodził przez 5 km

w stronę Secemina – oddalając się od wroga. W tej szaleńczej gonitwie uczestniczył także Adam , a na

szlaku tej szarży można teraz odszukać kapliczkę z tamtych lat, którą w roku 1991 uratowano

umieszczając ją na żelazno-betonowej podstawie.

Prowadzona od blisko dwóch miesięcy powstańcza batalia , coraz gorzej uzbrojonych i zupełnie już



wycieńczonych młodych ludzi (przeważnie między 16 a 25 rokiem życia) – przeciwko regularnej armii rosyjskiej stawała się już szaleństwem. Kończyła się odzież a noclegi na gołej ziemi powodowały choroby.

Adam, któremu przepadł już w walkach kożuch grzał się tylko ciepłem swego konia. Po przemarszu z Secemina przez Kurzelów dotarli powstańcy do DROCHLINA (między Koniecpolem a Lelowem) –

zataczając już w swych walkach drugi okrąg na północno-wschodnim terenie Ziemi Częstochowskiej. Tutaj Zygmunt chcąc odbudować siły swego oddziału zaszył się w pobliskiej wsi MEŁCHÓW.....

8 /. dnia 30 września – rano do wsi zbliżyły się przeważające siły Rosjan. Stojąca pod lasem konnica trafiła

od razu pod artyleryjski ostrzał . Główne siły powstańców schowane były w wąwozie (na wschodnim

skraju wioski) do których dowódca konnicy (Rzepecki) wysyła Adama by otrzymał rozkaz dalszego

działania. Adam dociera pod silnym ostrzałem do Zygmunta i gdy wracał z poleceniem bojowym

rosyjski granat zabił mu konia, a jemu samemu rozszarpał lewą nogę. Zauważony przez towarzyszy

został wyniesiony na karabinach z pola walki do najbliższej chałupy.

Tak skończył się powstańczy szlak Adama Chmielowskiego-poźniejszego świętego brata Alberta. Bitwa

pod MEŁCHOWEM została przegrana, a powstańcy pozostawili na polu walki kilkudziesięciu zabitych. Teraz na wschodnim skraju wsi widać z daleka otoczony płotkiem wzgórek z wysokim krzyżem żelaznym.

Ulokowany jest na bratniej mogile powstańców, a ilość sęczków po bokach tego krzyża ma odpowiadać

liczbie spoczywających tutaj kosynierów i kawalerzystów (podobno 86-ściu). Już wcześniej był tutaj krzyż drewniany, bowiem powstańców pochowano w miejscu mogiły kilku żołnierzy napoleońskich, którzy zmarli

po drodze w czasie tragicznego odwrotu z pod Moskwy - w 1812 roku.



Będąc już pułkownikiem Zygmunt Chmieleński (brat Ignacego – członka Rządu Narodowego), jest poważnie chory lecz nadal walczy z Rosjanami. Ciężko ranny w swej ostatniej bitwie po BODZECHOWEM (na południe od Ostrowca Świętokrzyskiego) wpada w ręce Rosjan w dniu 16 grudnia 1863 r. Przewieziony do RADOMIA zginął na szubienicy w dniu 23 grudnia 1863 roku. Tak więc obydwaj powstańczy dowódcy Adama, czyli: 19-letni Leon Frankowski i 28-letni Zygmunt Chmieleński – zginęli na szubienicach. Natomiast ciężko ranny Adam Chmielowski też jest teraz w rosyjskich rękach. Jeszcze w MEŁCHOWIE przeprowadzono w ambulansie polowym amputację rozszarpanej nogi, którą ranny przetrzymał bez żadnego znieczulenia. Operacji tej dokonał, wraz z rosyjskim felczerem polski chirurg dr Forkiewicz. Zabieg ten trzeba było jeszcze poprawiać w więziennym szpitalu w KONIECPOLU, w którym powstaniec – inwalida, przebywał jeszcze wiele tygodni. Po dojściu do zdrowia Adamowi groziła zsyłka na SYBIR, od czego uratował go splot niewyjaśnionych do końca okoliczności.

Istnieją bowiem aż trzy wersje wydostania się Adama z niewoli. Pierwsza osnuta chyba na tle powstańczej legendy (powielanej też przy innych okazjach) mówi o opuszczeniu przez powstańca szpitala w trumnie, w której zamiast nieboszczyka schowano Adama. Wymienia się tutaj jednak nazwisko szpitalnego posługacza – Białorusina Tyfona, który zaprzyjaźnił się z polskim powstańcem i miał pomóc w ucieczce. Otóż Tyfon ukrył ciało zmarłego w szpitalu rosyjskiego żołnierza w słomie na furze, umieszczając na niej trumnę z Chmielowskim. Po drodze na cmentarz zatrzymano się w lesie, gdzie miał czekać kuzyn Adama by pomóc w dalszej ucieczce. Druga wersja to ucieczka Adama ze szpitala przy pomocy oficerów francuskich–co miało by uzasadnienie w jego szybkim znalezieniu się w PARYŻU. Wreszcie trzecia wersja mówi, że po prostu rodzina wybłagała darowanie winy Adamowi u dowódcy rosyjskiego garnizonu w KIELCACH generała Czengiery (tego samego, który wydał wyrok śmierci na Zygmunta Chmieleńskiego). W taki czy inny sposób młody powstaniec –teraz już bez nogi- wydostał się jednak na wolność ze szpitala, który w roku 1835 ufundowała dziedziczka KONIECPOLA hrabina
Pobieranie 5.47 Mb.

Share with your friends:
1   2   3   4   5   6   7   8




©operacji.org 2020
wyślij wiadomość

    Strona główna