Powstańczy szlak szlak śWIĘtego brata alberta (adama chmielowskiego) na ziemi częstochowskiej



Pobieranie 5.47 Mb.
Strona2/8
Data27.10.2017
Rozmiar5.47 Mb.
1   2   3   4   5   6   7   8
Zygmunta, który nocą podszedł do JANOWA. Największe spustoszenie wśród zaborców sprawiła kawaleria, która wraz z Adamem goniła ich aż w okolice dzisiejszego cmentarza. Zaskoczeni Rosjanie zostali niemal zupełnie wybici, tracąc także kilku oficerów. Powstańcy ze zdobyczną bronią i końmi poszli najpierw w kierunku PRZYROWA, lecz mając na karku rosyjską odsiecz ponownie zaszyli się w ZŁOTYM POTOKU. Dwa dni później po odparciu ataku carskiego pułkownika Ernrotha uszli przez lasy w kierunku KONIECPOLA. Rozwścieczeni Rosjanie podpalili JANÓW a kilku zabitych mieszkańców wrzucili do studni na rynku zasypując ją kamieniami. Studnia ta jest zachowana do dzisiaj, a jej ponura przeszłość, oraz zwycięska bitwa zostały przypomniane na początku lipca 2013 roku, kiedy to na zachodnim skraju parku zdobiącego janowski rynek odsłonięto pamiątkową tablicę. Jej obszerna treść mówi: „Dla upamiętnienia 150 rocznicy zrywu narodowego w roku 1863-1864, z czynnym udziałem mieszczan Janowa i okolicznej ludności, którzy swoim zaangażowaniem w niesieniu pomocy walczącym, zapisali chlubną kartę w dziejach ziemi janowskiej”. Liczący na pomoc tutejszych mieszkańców, przybyli w lasy janowskie płk Zygmunt Chmieleński z podkomendnym Adamem Chmielowskim, którego oddział 6-7 lipca stoczył zwycięska bitwę w Poniku-Janowie. Celem upodlenia walczących, w zemście za poniesioną klęskę i patriotyczną postawę janowian, posiłkujące roty carskie poległych powstańców wrzucali do janowskiej studni, a zabudowania Janowa puścili z dymem. Dumni z patriotycznej postawy swoich przodków i ich niepodległościowych dążeń, społeczność Gminy Janów.

Wiadomym teraz było że Ernroth będzie tropił powstańców aż do skutku. Na razie jednak górą był Zygmunt, którego oddział nawet się początkowo powiększał – staczając na obszarze między: KONIECPOLEM a SZCZEKOCINAMI kilka bitew, o następującej chronologii :

1 /. dnia 28 lipca – ciężki bój na rozległym terenie RUDNIK (na południowy –wschód od KONIECPOLA).

Wojsko Zygmunta zostało tutaj wzmocnione 80- osobowym oddziałem żołnierzy niemieckich -

kompletnie umundurowanym i dowodzonych przez kilku oficerów z krajowej obrony pruskiej. Ponadto

doszło dużo młodzieży – niestety bojowo niedoświadczonej.Jednak siła Rosjan była przeważająca,

bowiem mieli ze sobą nawet armaty.Mimo to powstańcy bronili się przez cały dzień trzymając linię

frontu od ZAROGU po ZAŁĘŻE, lecz po dużych stratach wycofali się przez TEODORÓW i lasami

doszli aż CHLEWSKIEJ WOLI (na północny- wschód od Szczekocin).Teraz na południowym skraju

frontu od ZAROGU po ZAŁĘŻE, można trafić na wzgórek osłoniętym powstańczym krzyżem

drewnianym i kapliczką, gdzie pochowano kilku powstańców. Natomiast w ostatnich dniach lipca 2013 roku powstał niespodziewanie wspaniały ślad, upamiętniający tą bitwę i miejsce biwaku oddziału powstańców i ich dowódcy. Miejscem tym jest leśna polanka z okazałą lipą po środku, znajdująca się dokładnie na granicy powiatów: częstochowskiego i włoszczowskiego. By na nią trafić trzeba się poruszać leśnym duktem prowadzącym z Secemina do Rudnik – a więc z województwa Świętokrzyskiego do Śląskiego. Tuż po przekroczeniu tą drogą – przez niestrzeżony przejazd – linii kolejowej, która stanowi łącznik między Koleją Warszawsko -Wiedeńską (od Częstochowy) a Centralną Magistralą Kolejową (pod Włoszczową) - widoczna jest w cieniu starego drzewa granitowa tablica z obszerną historyczną inskrypcją, umieszczona na wyżwirowanym skrawku polanki. Postawili ją tutaj myśliwi z Koła Łowieckiego „Jenot” z Częstochowy, oraz leśnicy z Nadleśnictwa Koniecpol dla upamiętnienia miejsca z którego 150 lat temu kapitan Zygmunt Chmieleński wyprowadzał swoich powstańców na wielką bitwę z wojskami zaborcy. Uroczystości odsłonięcia tego pomnika przewodniczył starosta powiatu włoszczowskiego, lecz wieniec od wojewody śląskiego złożył też przedstawiciel urzędu wojewódzkiego w Katowicach, a tablice poświęcił proboszcz parafii w Seceminie.

Awansowany do stopnia majora Zygmunt ponownie zbiera siły powstańcze dając dłuższy odpoczynek swoim żołnierzom. Obozowiska takie były najbardziej uciążliwe dla oddziałów konnych, których zadaniem było osłanianie terenu. Ponieważ wojsko Zygmunta miało dwa plutony konnicy, każdy z nich musiał co drugi dzień pełnić służbę, czyli ustawiać wedety (warty). Mając w zasadzie następny dzień wolny, byli jednak wysyłani na nocne zwiady – tak, że praktycznie nie zaznawali odpoczynku, kiwając się na swoich koniach w czasie służby – by choć trochę się zdrzemnąć.

2 /. dnia 14 sierpnia –pod OBIECHOWEM (na południe od Szczekocin), gdzie powstańców dopadł

rosyjski pułkownik Szulman. Po utracie ponad 40-tu żołnierzy Zygmunt wycofał się za Pilicę podążając

teraz w kierunku LELOWA.

3 /. dnia 18 sierpnia –pod BIAŁĄ WIELKĄ (na południe od Lelowa).Gdy wysłany przez dowódcę rekonesans dostał się w ręce Moskali i główne siły powstańców zostały znienacka zaatakowane – rozproszony oddział miał za zadanie cofać się na WŁOSZCZOWĄ. Po trzech dniach większość powstańców odnalazła się w KĄTACH nad Pilicą (na północ od Koniecpola). Natomiast polegli pod BIAŁĄ towarzysze Adama mają swoją powstańczą mogiłę na wgórzu starego cmentarza w LELOWIE.

Pobieranie 5.47 Mb.

Share with your friends:
1   2   3   4   5   6   7   8




©operacji.org 2020
wyślij wiadomość

    Strona główna