Koncepcja psychodynamiczna, czyli człowiek niedoskonałY



Pobieranie 222.09 Kb.
Strona2/4
Data27.10.2017
Rozmiar222.09 Kb.
1   2   3   4

3

Nie tylko konflikty motywacyjne dręczą współczes­nego człowieka. Często musi on rozwiązywać kon­flikty zewnętrzne, które powstają wtedy, gdy na drodze wiodącej do zaspokojenia potrzeb stają prze­szkody zewnętrzne, gdy istnieje sprzeczność inte­resów między celami jednostki a celami grupy spo­łecznej. Dziecko chciałoby grać w piłkę, podczas gdy rodzice zmuszają je do odrabiania lekcji. Nau­kowiec podejmuje wielkie badania, które nigdy nie zostaną zakończone z powodu przeszkód biuro­kratycznych, formalnych przepisów i ludzkiej za­wiści. Polityk marzy o karierze, lecz inni bardziej utalentowani ludzie przekreślają jego zamiary. Błę­dy wychowawcze, przestarzały system wychowania, patologia instytucji i dążenia innych ludzi nader często utrudniają zaspokojenie potrzeb jednostki.

Niektórzy psychoanalitycy zwracają uwagę, że w obecnych czasach konflikty zewnętrzne są szczególnie powszechne: Żyjemy w - okresie rewo­lucji naukowo-technicznej. W wielu krajach wysoko przemysłowych następuje szybka technizacja społe­czeństwa lub - jak uważają inni - jego c y b e r­ n e t y z a c j a. Kraje te wkraczają w epokę techno­troniczną. Warto zatrzymać się na niektórych zja­wiskach, które powstają w tym okresie i które są przedmiotem niepokoju zarówno psychoanalityków jak i innych humanistów. W społeczeństwie całkowicie stechnicyzowanym środki zaczynają dominować nad celami. Umiejęt­ność działania, czyli owe słynne know-how, przesła­nia problem wyboru celów, czyli know-what. Huma­nistyczna zasada, aby tworzyć to, co zaspokaja ludzkie potrzeby, co jest zgodne z aspiracjami czło­wieka, zostaje zastąpione przez zasadę technokra­tyczną, według której t r z e b a r o b i ć t o, c o jest technicznie wykonalne. Jeśli pro­dukcja bomby atomowej jest możliwa, należy ją produkować. Jeśli można zbudować gmach stupię­trowy, w którym ludzie czują się jak mrówki w gi­gantycznym labiryncie, należy tę szansę wykorzystać. Ponieważ akceleracja rozwoju intelektualnego dziec­ka jest osiągalna, należy - bez względu na jej konsekwencje - wykorzystać to w szkole. W Sta­nach Zjednoczonych zbudowano kiedyś automatyczne pianino nie dlatego, aby wykorzystywać je jako in­strument muzyczny, ale dlatego, aby popisać się wirtuozerią wynalazczą. Nie służyło ono człowiekowi, było jedynie popisem potęgi know-how. Zasada, aby tworzyć to, co jest technicznie możliwe, jest jednym z groźnych symptomów dehumanizacji technologii. W pogoni za doskonałością ludzie zapominają nieraz o swoich potrzebach i dążeniach.

Nie jest to jedynie źródło niepokoju. W wielu wysoko uprzemysłowionych krajach, takich jak Stany Zjednoczone, głównym kryterium działania instytucji, fabryk, urzędów, uniwersytetów i szpitali stała się wydajność i zyski. Maksymalizacja efek­tywności' i dochodów jest zasadniczym celem mene­dżera, pedagoga czy urzędnika. Jakie są dochody korporacji, ilu absolwentów "wyprodukował" uni­wersytet czy ilu pacjentów skorzystało z usług dane­go szpitala - to jedyne naprawdę interesujące pyta­nia. W takich instytucjach, często doskonałych pod względem organizacyjnym i technicznym, człowiek i jego sprawy zostały zredukowane do minimum. Zgodnie z zasadami behawiorystycznej inżynierii pracownik, uczeń czy pacjent są przedmiotem mani­pulacji. W takich warunkach trudno mówić o zaspo­kajaniu potrzeb społecznych, o przyjaźni i godności człowieka. Zbytnia technizacja społeczeństw wysoko uprze­mysłowionych, pogoń za zyskiem i techniczną wirtuozerią, biurokracja i powolny rozwój kultury po­ciągają za sobą fatalne konsekwencje, rodzą kon­flikty, udaremniają zaspokojenie elementarnych potrzeb; człowiek jest w stanie permanentnej fru­stracji.

Jedną z najważniejszych potrzeb człowieka, którą trudno zaspokoić w scybernetyzowanym świecie za­chodnim, jest poczucie tożsamości i inte­gracji osobowości. Jak podkreśla Fromm, tożsamość, będąca typową właściwością człowieka, wiąże się z ludzkim "ja". "Ja" stanowi strukturę, która organizuje aktywność, która umożliwia działa­nie, decyduje o indywidualności i niepowtarzalności człowieka. "Ja" jest świadomością tego, iż jednostka to podmiot, który jest aktywny, bezpieczny, nieza­leżny i samodzielny. Jednak w stechnicyzowanym świecie ludzie tracą poczucie tożsamości; stają się tym, co autor Ucieczki od wolności nazywa ego. Ego, to nie tyle podmiot, ile przedmiot, który ma miesz­kanie, samochód, lodówkę i dzieci. Różnica między ja, i ego, to różnica między "być" i "mieć", to róż­nica między podmiotem i przedmiotem; między tożsamością a kryzysem tożsamości. Człowiek, który posiada tylko ego, jest marionetką.

Mówiąc o sytuacji jednostki w społeczeństwie amerykańskim autor O sztuce miłości powiedział: "Współczesny człowiek posiada wszystko: samochód, dom, pracę, dzieci, rodzinę, problemy, trudności i sa­tysfakcję - a jeśli to wszystko mu nie wystarcza, ­posiada swego psychoanalityka. Jednocześnie jest on niczym. Kryzys tożsamości, strata poczucia swego "ja", swej indywidualności i godności staje się wiel­kim problemem w wysoko uprzemysłowionych spo­łeczeństwach zachodnich.

Trudność rozwiązania konfliktów motywacyjnych i interpersonalnych rodzi frustrację, wywołuje lęk i zaburzenia emocjonalne, agresję i zachowania neurotyczne. Psychoanalitycy nie szczędzili mocnych słów, aby opisać żałosne skutki frustracji.

Psychoanalityczna teoria konfliktów, która rzuca pewne światło na nieświadomy mechanizm zacho­wania' jednostki, niejednokrotnie była przedmiotem ostrej krytyki. Zastrzeżenia w stosunku do niej były różnorodne. Jej twórcy główną wagę przywiązywali do genezy konfliktów, a nie do metod ich rozwiązy­wania. Jeśli mówili o eliminacji sprzecznych sil motywacyjnych, to raczej analizowali emocjonalne aspekty zagadnienia, a nie intelektualne i poznaw­cze.

Z pragmatycznego punktu widzenia ważniejsze jest pytanie, jak człowiek rozwiązuje konflikty (ewentualnie: jak powinien je rozwiązywać) niż py­tanie o ich genezę. Na pierwsze z nich próbuje od­powiedzieć teoria gier, która jest w istocie teorią sytuacji konfliktowych. Zgodnie z jej założenia­mi każdy konflikt jest pewną grą, którą trzeba racjonalnie rozegrać. Polega to na wyborze działania instrumentalnego czy - mówiąc językiem technicz­nym - strategii, która w najwyższym stopniu reali­zuje cele osób biorących udział w grze. Tak więc w słynnej grze "walka płci" należy wybrać takie strategie, które zarówno żonie jak i mężowi dadzą maksymalną satysfakcję.

Czy ludzie umieją optymalnie rozwiązywać kon­flikty przedstawione w postaci gier? Nie można na to pytanie udzielić jednoznacznej generalnej odpo­wiedzi. Czasem ich zachowanie zbliża się do opti­mum, w innych przypadkach jest od niego odległe. Badania eksperymentalne wykazują jednak, że w procesie rozstrzygania konfliktów ludzie większą wagę przywiązują do aspektów poznawczych sy­tuacji niż do aspektów emocjonalnych. Spostrzegają oni konflikt jako pewien problem, z którym trzeba się uporać; analizują go w kategoriach użyteczności i ryzyka; przewidują i antycypują zachowanie przeciwnika; formułują hipotezy o przyszłych zdarzeniach. Przyjmują więc postawę samodzielnego badacza. Człowiek umie lepiej i bardziej racjonalnie rozwiązywać konflikty motywacyjne i interpersonal­ne, niż to wynika z prac psychoanalityków współ­czesnych.

Rozdział IV

SZTUKA SAMOOBRONY

Chociaż w oczach psychoanalityków człowiek jest istotą niedoskonałą, nie jest on istotą bezbronną. W przypadku powstania konfliktów, których nie umie rozwiązać, i frustracji, która wywołuje lęk, napięcia emocjonalne czy poczucie winy, stosuje on pewne mechanizmy obronne, których zbiór tworzy system obronny „ja”. Mechanizmy te zostały wykryte przez Freud. Jednak współczesne badania kliniczne i eksperymentalne pozwoliły spojrzeć na nie bardziej realistycznie, po­zwoliły wyeliminować wiele mitów i złudzeń co do przebiegu samoobrony. Teoria mechanizmów obron­nych jest jednym z tych nielicznych osiągnięć psy­choanalitycznych, które są rzadko kwestionowane i które zostały zaakceptowane przez większość współczesnych psychologów.

Czym jest mechanizm obronny? Najczęściej przyj­muje się, iż stanowi on pewną nawykową meto­dę radzenia sobie z konfliktami. Nie jest on zapro­gramowany przez naturę, lecz jest wynikiem procesu socjalizacji. Sytuacja rodzinna, kultura i układy instytucjonalne kształtują u człowieka pewne spo­soby obrony przed konfliktami. Sposoby te funkcjo­nują nieświadomie. Ludzie nie zdają sobie sprawy z ich działania. Obrona odbywa się poza ich świadomością.

Mechanizmy te spełniają kilka funkcji. Przede wszystkim redukują czy obniżają poziom lęku, który powstaje w sytuacji konfliktowej; lęk jest najważniejszą konsekwencją frustracji. Ludzie, którzy nie mogą zaspokoić swoich potrzeb, są nieraz sparaliżo­wani przez tę emocję. Obniżenie poziomu lęku ma dla nich pierwszorzędne znaczenie. Poza tym me­chanizmy te chronią poczucie godności, pozwalają utrzymać wysoką samoocenę jednostki. Ułatwiają jej znalezienie swojego miejsca w zmechanizowanym i często wrogim otoczeniu.

Mechanizmy obronne nie rozwiązują konfliktów; jedynie łagodzą ich objawy. Działają podobnie jak środki przeciwbólowe, które zmniejszają, cierpienie, lecz nie usuwają ~przyczyn choroby. Często się zda­rza, że mechanizmy te - jako niezbyt racjonalne i dość nierealistyczne formy ochrony przed konflik­tami - pomagają jedynie na krótką metę, ich dzia­łanie jest doraźne. Jednocześnie z perspektywicznego punktu widzenia czasem nawet szkodzą one organizmowi; są niebezpieczne dla człowieka; wywołują pewne niekorzystne skutki uboczne. W każdym razie nie eliminują one rzeczywistych konfliktów moty­wacyjnych i interpersonalnych.



2

Najbardziej znanym mechanizmem obronnym jest represja, czyli wyparcie. Została ona wykryta przez Freuda; jednak dopiero współczesne badania pozwoliły poznać jej znaczenie i przebieg. Represja polega na usuwaniu ze świadomości myśli o kon­fliktach, popędach, przykrych przeżyciach i upoka­rzających niepowodzeniach, które wywołują lęk czy poczucie winy. Człowiek przestaje zdawać sobie sprawę ze swoich klęsk i dramatów. Celem represji jest zmniejszenie lub zupełne wyeliminowanie lęku. Przyjmijmy, że jakiś naukowiec, człowiek o wyso­kim autorytecie moralnym, wziął udział w pewnym przyjęciu, w czasie którego zachowywał się dość kompromitująco. Fakt ten wywołał u niego lęk. Drę­czyły -go głębokie wyrzuty sumienia i poczucie winy. Wyparcie tych upokarzających zdarzeń ze świadomości (całkowite zapomnienie o nich) pozwoliło wy­eliminować przykre stany emocjonalne i przywrócić pewność siebie.

Represja jest formą wyuczoną i można ją dość ściśle opisać w terminach behawiorystycznych. Myśli o niepowodzeniach, czyli wewnętrzna reakcja człowieka, wywołują lęk, który stanowi pewną for­mę wzmocnienia negatywnego (kary). Pojawienie się takiej myśli jest sygnałem czy zwiastunem kary (lęku). Chcąc uniknąć jej .człowiek przestaje myśleć o przykrych zdarzeniach, wypiera je ze świadomości. Represja jest wewnętrzną . reakcją pozwalającą usu­nąć lęk. Chociaż Skinner prawdopodobnie nie zgo­dziłby się z taką interpretacją zjawiska wyparcia, wydaje się, że pozwala ona lepiej zrozumieć ten mechanizm samoobrony.

Proces represji psychicznej nie jest w pełni zba­dany; nie znamy dokładnie jego struktury i prze­biegu. Wiadomo jednak, że chcąc ułatwić wyparcie lękotwórczych myśli o konfliktach i frustracji oraz chcąc utrzymać je w nieświadomości przez dłuższy czas, człowiek wykonuje często dodatkowe czynności, które odgrywają rolę katalizatora w reakcjach che­micznych. Wybór hobby jest jedną z takich czynnoś­ci. Zbieranie znaczków czy starych zegarów pochła­nia człowieka bez reszty i nie dopuszcza do świado­mości myśli lękowych. Często czytanie książek, które nie są związane z traumatycznymi przeżyciami, któ­re wprowadzają go w pasjonujący świat fikcji, ułatwia proces zapomnienia o nie rozwiązanych konfliktach osobistych. Znane są przypadki ludzi, którzy w chwilach ciężkich niepowodzeń, w obliczu fru­stracji i stresu sięgają po science - fiction lub Alicję w kranie czarów. Lektura redukuje - przynajmniej na krótki czas - lęk i poczucie winy. Również wykonywanie prostych mechanicznych czynności, ta­kich jak ciągłe mycie samochodu, sprzątanie czy gra w karty, może być ucieczką od zajmowania się lęko­twórczymi zdarzeniami. Psychoanalitycy traktują takie czynności ludzkie jako symptomy represji. Nie trzeba jednak dodawać, że wybór hobby czy za­głębianie się w powieściach fantastycznych może, ale nie musi być przejawem wyparcia.­

Współczesne badania obaliły mit o uniwersalności tego mechanizmu samoobrony. Wiadomo obecnie po­nad wszelką wątpliwość, że nie wszyscy ~ludzie i nie w każdych okolicznościach dokonują represji myśli o konfliktach i traumatycznych przeżyciach. Nie­którzy preferują. tę formę samoobrony, inni zaś pra­wie zupełnie z niej nie korzystają. W jednym z eks­perymentów, polegającym na zapamiętywaniu listy słów, udało się wyróżnić dwie klasy osób badanych. Do pierwszej z nich należeli "represjoniści", którzy mieli tendencję do szybkiego zapominania słów sko­jarzonych z określoną karą; jednocześnie słowa neu­tralne lub połączone z nagrodą zapamiętywali oni dość szybko. Przeciwnie "antyrepresjoniści" szybciej uczyli się słów, które były lękotwórcze. Interesujące, że łączna liczba wyrazów zapamiętanych przez obie grupy była podobna. Zarówno ten eksperyment, jak i inne badania wskazują, że reakcja wypierania nie jest powszechna. O tym, czy ktoś stosuje ten mechanizm, decyduje jego biografia, a szczególnie wycho­wanie w okresie dzieciństwa.

Jakie są skutki represji? Z reguły zmniejsza ona lęk, poczucie winy i napięcia emocjonalne; przynaj­mniej na pewien okres. Ale nie rozwiązuje konflik­tów. Myśli represjonowane w dalszym ciągu wpły­wają na ludzkie zachowanie, przejawiają się one w czynnościach, pomyłkowych, snach czy nawet w wyrazie twarzy. Są nieświadomymi siłami ukierun­kowującymi czynności człowieka. Konflikty i dąże­nia można wyprzeć ze świadomości, nie można jed­nak przed nimi uciec.

Na zakończenie chciałbym przypomnieć ważną różnicę, jaka istnieje między represją a stłumieniem. To ostatnie polega na umiejętności panowania nad swoimi dążeniami, pragnieniami i motywami, które nie są akceptowane społecznie. W obawie przed sankcją zewnętrzną czy możliwością ośmieszenia się człowiek nie manifestuje swoich dążeń. Tak na przykład pracownik często nie ujawnia swojej nie­nawiści i agresji w stosunku do autokratycznych . przełożonych. Stłumienie jest czynnością świadomą, człowiek w pełni zdaje sobie sprawę, że "trzymając na wodzy" społecznie niepożądane dążenia i pragnie­nia zachowa twarz i uniknie wzmocnień negatyw­nych. O ile więc represja jest nieświadomą formą uwalniania się od wewnętrznego, lęku i poczucia winy, o tyle stłumienie stanowi świadomą reakcję, której celem jest uniknięcie zewnętrznej sankcji. Niektórzy badacze przyjmują hipotezę, że stłumienie jest bardziej charakterystyczne dla kultury wschod­niej, na przykład dla Japonii, podczas gdy represja częściej występuje u ludzi wychowanych przez kul­turę zachodnią.

W koncepcji psychoanalitycznej mechanizm re­presji odgrywa dużo poważniejszą rolę niż reakcja stłumienia.



3

Ważne miejsce w koncepcji psychoanalitycznej zajmuje projekcja. Jest to nieświadomy mechanizm rzutowania swoich niepożądanych cech, czy wad na innych ludzi. Przypisując otoczeniu nieszla­chetne motywy działania, człowiek chroni się -przed przyznaniem, że sam kieruje się takimi dążeniami. Projekcja zmniejsza lęk i wpływa na wzrost samo­oceny. Superagresywny uczeń nierzadko uważa, że jest gołąbkiem żyjącym wśród brutalnych jastrzębi. Nieuczciwy pracownik próbuje przekonać otoczenie; iż ludzie kierują się z reguły motywami egoistycz­nymi. Moja ośmioletnia córka przysłuchując się raz rozmowie dorosłych, którzy narzekali na postępowa­nie swoich współpracowników, stwierdziła z całą po­wagą, że ;,jest takie przysłowie, iż każdy mówi o so­bie". Według niej rozmówcy rzutowali swoje wady na inne osoby. Mechanizm projekcji nie jest więc obcy małym dzieciom.

Współczesna psychologia nie posługuje się po­toczną wiedzą o projekcji; badacze przeprowadzili wiele: eksperymentów, które pozwalają lepiej poznać ten mechanizm. W jednym z doświadczeń proszono studentów, aby ocenili, w jakim stopniu koledzy ich posiadają cztery niepożądane cechy, a mianowicie: skąpstwo, upór, skłonność do nieporządku oraz nie­śmiałość. Jednocześnie każdy student musiał również dokonać samooceny. Zaobserwowano interesujące zjawisko. Studenci, którzy posiadali jakąś niepożą­daną cechę i którzy nie zdawali sobie z tego sprawy, byli skłonni przypisywać ją swoim kolegom. Takie zachowanie świadczyło o funkcjonowaniu mechaniz­mu projekcji.

Kto jest obiektem projekcji? Na kogo człowiek rzutuje swoje wady i społecznie niepożądane dąże­nia? Okazuje się, że projekcja ma charakter wybiór­czy. Z reguły najczęściej jej obiektem są te osoby i grupy społeczne, które są na tyle podobne do jednostki stosującej ten mechanizm, że projekcja brzmi dość prawdopodobnie, a jednocześnie na tyle różne, iż rzutowanie nie wywołuje lęku. Nauczyciel, który identyfikuje się ze swoją szkołą, rzadko będzie przypisywał najbliższym kolegom agresyw­ność, egoizm czy zawiść. Znacznie częściej będzie on projektował te cechy na administrację szkolną, na­uczycieli innych szkół czy na pokrewne grupy zawo­dowe. Wybiórczy charakter projekcji zwiększą jej skuteczność. Projekcja nie tylko chroni człowieka przed przy­znawaniem się do swoich wad, ale również zmienia jego zachowanie w stosunku do innych ludzi. Przy­stosowuje on je do tego, jak spostrzega obiekt projekcji. Załóżmy, że pewien pracownik rzutuje swoją agresję na kolegę, który w istocie rzeczy jest bardzo spokojny i dojrzały emocjonalnie. Skoro pracownik ten uważa go za osobę konfliktową i brutalną, więc sądzi, że w kontaktach z kolegą również powinien być agresywny. Agresja taka stanowi rodzaj samo­obrony; jest ona usprawiedliwiona moralnie, nie wy­wołuje zatem lęku i poczucia winy. Ale sprawa nie kończy się na tym. Złośliwa agresja demonstrowana przez pracownika wywołuje "kontragresję" u spo­kojnego początkowo jego kolegi. Zgodnie z zasadą pozytywnego sprzężenia zwrotnego wzmaga się ko­lejno siła agresji. Stosunki między współpracownika-` mi stają się nieznośne. Jak widać, z pozoru niewinna projekcja może radykalnie modyfikować ludzkie za­chowanie, może powodować powstanie upokarzają­cych konfliktów interpersonalnych, które z kolei wymagają dodatkowych mechanizmów obronnych. Powstaje błędne koło.

Wszystko wskazuje na to, że projekcja jest jedną z najbardziej powszechnych form samoobrony. 'Cho­ciaż nie wszyscy ludzie korzystają z niej w takim samym stopniu. Wpływa ona na zmniejszenie lęku i podniesienie . samooceny jednostki. Jednocześnie jednak zniekształca i deformuje percepcję innych ludzi. Człowiek siebie widzi zbyt pięknie, podczas gdy otoczenie spostrzega zbyt szaro. Zaburza to sto­sunki międzyludzkie i może być przyczyną wielu nowych frustracji i dramatów. W strukturze mechanizmów obronnych ważną rolę odgrywa racjonalizacja. Polega ona na nie­adekwatnym wyjaśnianiu przyczyn zachowania. Dą­żenia i motywy prawdziwe są zastępowane przez dą­żenia i motywy "mile widziane". Dziecko, które w stanie silnego gniewu niszczy zabawkę młodszego brata, twierdzi, że dokonało tego czynu przypadko­wo; ucząc brata, jak nią się posługiwać. Ambitny naukowiec, który za wszelką cenę dąży do wybicia się - podobnie jak Willie z dramatu Millera - in­terpretuje swoje rywalizacyjne zachowanie chęcią podniesienia prestiżu instytutu. Tego rodzaju mecha­nizm był często stosowany przez dyktatorów, wo­dzów i tyranów, którzy próbowali przekonać otocze­nie, że działają dla "dobra ludu", że kierują się "interesem ogółu". Zbyt częste podkreślanie szlachet­nych motywów działania jest zawsze podejrzane.

Racjonalizacja, która polega na całkowicie błęd­nym przedstawieniu własnych motywów i dążeń, jest dość prymitywna i bardzo łatwa do zdemasko­wania. Dlatego ludzie stosują często bardziej subtel­ną wersję tego mechanizmu obronnego. W znakomi­tej większości sytuacji zachowanie człowieka zależy od wielu dążeń czy motywów. Są wśród nich zarów­no : dążenia pożądane społecznie, jak i niepożądane. Racjonalizacja polega na ograniczeniu się do wymie­nienia dążeń mile widzianych. W tym przypadku wyjaśnienie jest prawdziwe, ale niepełne. Człowiek nie dopuszcza do świadomości tych przyczyn, które wywołują lęk. Młody inżynier, który podjął się wy­konania niezmiernie ryzykownego projektu, twier­dzi, że chodziło mu o przygodę, że lubi ryzyko. Nie jest to jednak cała prawda. Jego zachowanie było również motywowane przez takie czynniki, jak dą­żenie do wybicia się, do osiągnięcia nagrody pie­niężnej. Te ostatnie motywy - jako niezbyt mile widziane - zostały pominięte. Byłoby rzeczą nie­prawdopodobną, gdyby inżynier ten powiedział, iż podejmuje się ambitnych i ryzykownych zadań, aby wykazać, że jest lepszy od innych, że zamierza wy­grać rywalizację z kolegami. Wybiórcza racjonaliza­cja jest zjawiskiem nader częstym.

Kilkanaście lat temu wybitny polski psycholog Bohdan Zawadzki zwrócił uwagę na niezmiernie in­teresujące rodzaje racjonalizacji. Pierwszą z nich nazwał kwaśnymi winogronami. Gdy człowiek nie może osiągnąć jakiegoś ważnego celu, uzna­je, że cel ten nie ma dla niego znaczenia. Pięknym przykładem jej jest słynna bajka Ezopa o lisie i wi­nogronach. Często kandydaci na wyższe studia, któ­rzy oblali egzamin, bronią się przed lękiem i depre­sją twierdząc, że nie zależy im na podejmowaniu studiów, że i bez nich ułożą sobie życie. Drugi ro­dzaj racjonalizacji nazywa Zawadzki, słodkimi cytrynami. W tym przypadku człowiek wmawia sobie, że zdarzenia i sytuacje, których nie znosi, są przyjemne. Przypomina mi się dość zabawny przykład pewnego dyrektora fabryki, który dokonał po­ważnych nadużyć finansowych. W listach do rodziny i współpracowników pisał, że "w więzieniu nie jest tak źle, że w końcu ma czas na odpoczynek". Była to obrona przed ciężkim losem. Istnieją niezliczone przykłady racjonalizacji zwanej "kwaśnymi wino­gronami" i "słodkimi cytrynami".

Wokół racjonalizacji powstało wiele nieporozu­mień. Najważniejsze z nich to twierdzenie, iż mecha­nizm ten polega na świadomym wprowadzeniu w błąd innych, po to aby przedstawić siebie w ko­rzystnym świetle. Tymczasem z racjonalizacją ma­my do czynienia wtedy i tylko wtedy, gdy osoba nieświadomie zmienia motywy swego postępowania, gdy zachodzi zjawisko samooszu­kiwania; tylko w tym ostatnim przypadku można mówić o ochronie przed lękiem i poczuciem winy. Istnieją dowody eksperymentalne, które wskazują, iż racjonalizacja wiąże się z nieświadomością. W ba­daniach poświęconych sugestii posthipnotycznej prze­prowadzono kiedyś dość pomysłowy eksperyment.

Poinformowano człowieka, który znajdował się pod hipnozą, że po obudzeniu się będzie obserwował kie­szeń hipnotyzera tak długo, aż ten ostatni wyjmie z niej chustkę; po zobaczeniu chustki badany otwo­rzy okno, Poinformowano go dodatkowo, że nie bę­dzie pamiętał poleceń hipnotyzera. Okazało się, że po obudzeniu się z transu człowiek istotnie obser­wował. ukradkiem kieszeń hipnotyzera; gdy ten wy­jął chustkę, badany zrobił krok w kierunku okna, ale cofnął się. Szukał usprawiedliwienia dla swej czynności. Po krótkim czasie powiedział: "Chyba jest tu trochę za duszno" - po czym otworzył okno. Eksperyment ten, dość nieprawdopodobny dla nie­specjalisty, jest bardzo pouczający. Człowiek, który nie uświadamia sobie rzeczywistych przyczyn swo­ich zachowań, wytwarza racjonalizację. Wszystko to dzieje .się jednak za jego "plecami".

Zatrzymałem się dłużej nad racjonalizacją nie tylko dlatego, że jest to subiektywnie interesujący mechanizm obronny, ale również dlatego, iż pobudza on do głębszych refleksji. Człowiek, chroniąc się przed lękiem i zaburzeniami emocjonalnymi, two­rzy niezmiernie pomysłowe i subtelne racjonalizacje. Wprawdzie są one czasem pożyteczne dla jednostki, ale jednocześnie narażają ją nieraz na śmieszność. W racjonalizacje te często bowiem nikt - poza ich autorem - nie wierzy. Jednostka, podobnie jak Fred­rowski bohater, Papkin, staje się przedmiotem iro­nii, obiektem godnym pożałowania. Obrona przed lękiem prowadzi często do kolejnych frustracji.


5

Prawdopodobnie najbardziej racjonalnym mechaniz­mem obronnym jest substytucja. Polega ona na zastępowaniu celów, których nie można osiągnąć, przez cele, które są łatwiejsze. Następuje zatem zmiana obiektu, na który skierowany jest popęd. Substytucja występuje w dwóch formach, zwanych kompensacją i sublimacją.




Pobieranie 222.09 Kb.

Share with your friends:
1   2   3   4




©operacji.org 2020
wyślij wiadomość

    Strona główna