GłÓwne wyzwania strategiczne wobec nato



Pobieranie 46.96 Kb.
Data27.10.2017
Rozmiar46.96 Kb.

www.koziej.pl


Lublin, 17.04.2009 r.

Stanisław Koziej


GŁÓWNE WYZWANIA STRATEGICZNE WOBEC NATO
Każda strategia bezpieczeństwa – jako koncepcja i praktyka działania – ma dwie podstawowe dziedziny (działy): transformacyjną i operacyjną. Pierwsza to strategia dostosowywania danego podmiotu do zmieniających się i przewidywanych w przyszłości warunków (środowiska) bezpieczeństwa, druga – to strategia funkcjonowania podmiotu w tych warunkach. Obydwie te dziedziny powinny oczywiście znaleźć swoje odzwierciedlenie w nowej koncepcji strategicznej NATO.1 W swoim wystąpieniu chciałbym zasygnalizować kilka, moim zdaniem, najważniejszych wyzwań transformacyjnych i operacyjnych, na jakie musi odpowiedzieć sojusz w tej koncepcji.

Zauważmy na wstępie, że źródła nowych wyzwań strategicznych wobec NATO widać już od dawna. Najbardziej spektakularnym znakiem jakościowo nowych warunków środowiska bezpieczeństwa był oczywiście strategiczny atak terrorystyczny na najpotężniejszego sojusznika 11 września 2001 roku. To w odpowiedzi na ten atak sojusz zdecydował się użyć swej najsilniejszej broni, czyli „muszkieterskiej” reakcji na podstawie artykułu 5. I wtedy okazało się, że tak naprawdę „król jest nagi”. Kapiszon zamiast bomby – jak powiedziałby znany nam klasyk. Wielka machina militarna NATO po prostu w ogóle nie wystartowała, nie mówiąc już o jej praktycznych efektach, jeśli nie liczyć ważnego gestu solidarności z zaatakowanym sojusznikiem. Różne były oczywiście tego powody. Szkoda, że ta jedyna do tej pory i najważniejsza chyba decyzja strategiczna w historii NATO nie doczekała się odpowiedniego do rangi zdarzenia studium.

Swoje refleksje o wyzwaniach strategicznych wobec NATO rozpocznę zatem od tej kwestii, czyli od funkcji obrony kolektywnej zgodnie z art. 5. Traktatu Waszyngtońskiego2. Podkreślono ją także na ostatnim szczycie sojuszu, ale raczej tylko deklaratywnie, bez konkretów, pasywnie3. Bez wątpienia w przyszłej koncepcji strategicznej należy zawrzeć w miarę precyzyjną interpretację warunków stosowania artykułu 5. Niezbędne jest wypracowanie zupełnie nowych procedur i mechanizmów implementacji „reguły muszkieterów” nie tylko w stosunku do klasycznej agresji symetrycznej, ale także w stosunku do jakościowo nowych zagrożeń agresją asymetryczną.

Z tym wiąże się oczywiście niezwykle ważna sprawa treści sojuszniczego planowania operacyjnego, a w tym tzw. planów ewentualnościowych (contingency plans). Określają one sposób wspólnego reagowania NATO na zagrożenia poszczególnych członków i są najskuteczniejszą gwarancją uruchomienia NATO w razie potrzeby wsparcia takich sojuszników. Odpowiednia do nowych warunków interpretacja artykułu 5. powinna umożliwić łatwiejsze uwzględnianie w tych planach szerszego spektrum scenariuszy ważnych dla danego państwa, choć niekoniecznie jednakowo dotyczących pozostałych sojuszników.

Kolejnym ważnym wyzwaniem strategicznym dla NATO jest jasne zdefiniowanie antykryzysowej funkcji NATO w sytuacjach trudnokonsensusowych. To jeden z ciągle jeszcze pomijanych podstawowych dylematów sojuszu. Zapominany jest casus Turcji z 2003 roku, gdy odmawiano jej wsparcia w razie ewentualnego zagrożenia w obliczu zbliżającej się interwencji w Iraku. Potrzebne jest określenie roli sojuszu w takich niejednoznacznych politycznie sytuacjach, w których z góry można przewidzieć trudności z uzyskaniem decyzyjnego konsensusu. Jak tę słabość neutralizować? To pytanie pozostaje wciąż otwarte.

Ten problem powinien być rozstrzygnięty w nowej koncepcji strategicznej. Powinno być w miarę jasne, na ile NATO jest przydatne w bezpośrednich sytuacjach kryzysowych, a w jakim stopniu państwa członkowskie muszą liczyć się z koniecznością samodzielnego działania i tym samym zwiększyć własne zdolności w tym zakresie? Czy możemy pokonać polityczną barierę konsensusu, czy może w ogóle należy zakładać, że NATO nie podejmuje się gwarancji w sytuacjach trudnokonsensusowych? Nie można tutaj pozostawiać zbyt dużego obszaru niedomówień strategicznych, jak jest obecnie, ponieważ może to prowadzić do dezintegracji sojuszu poprzez renacjonalizację myślenia i praktyki strategicznej.

Fundamentalnym wyzwaniem są stosunki z Rosją i związane z tym dalsze poszerzanie NATO na wschód. Nie ulega wątpliwości, że Rosja ostatnio rzuciła NATO poważne wyzwania strategiczne: w rezultacie wojny z Gruzją zmieniła przy użyciu sił zbrojnych granice w Europie4 i w czasie konfliktu gazowego z Ukrainą zaatakowała bronią energetyczną wiele krajów NATO i UE5. Należy podkreślić, że NATO nie miało niemal nic do powiedzenia w tych kryzysach zaistniałych wszakże bezpośrednio u swoich granic, a nawet w swoich granicach. Zaprotestowało jedynie blokując prace Rady NATO – Rosja. Należy dodać, że także UE, która się w nie bardziej angażowała, również nie okazała się skuteczna. Zauważmy, że ostatni szczyt sojuszu nie wniósł tu nic nowego. Jedynie usankcjonował to, co już jest realizowane: odblokowanie rozmów, przy deklarowaniu sprzeciwu wobec postępowania Rosji w Osetii Południowej i Abchazji. Słusznie podtrzymano decyzję z Bukaresztu o otwartych drzwiach dla Ukrainy i Gruzji.6

W sumie wobec Rosji przyjęto taktykę: współpracować i kontestować. Współpracować w sprawach wspólnego zainteresowania, kontestować działania niezgodne z wyznawanymi przez NATO standardami. To jest chyba jedyna realna na dziś strategia, w obliczu takich, a nie innych postaw wielu krajów członkowskich. Czy jednak takie pasywne kontestowanie okaże się skuteczne? Zobaczymy w praktyce. Osobiście wątpię. Kłopoty wiążą się z prowadzoną przez Rosję ofensywą informacyjną (propagandową) przeciwko Zachodowi. Najświeższym przykładem może być próba storpedowania sojuszniczych ćwiczeń w Gruzji w ramach Partnerstwa dla Pokoju. Sądzę więc, że należało będzie w przyszłości korygować strategię NATO wobec Rosji. Mam na myśli uzupełnienie jej do triady: współpracować, kontestować i robić swoje (nie ustępować).

Przykład reakcji na zachowania polityczne i strategiczne Rosji pokazuje, że ani NATO, ani UE oddzielnie nie zdały strategicznego egzaminu z bezpieczeństwa europejskiego. To prowadzi do, moim zdaniem, oczywistej konkluzji: NATO i UE muszą działać razem, jeśli chcą coś osiągnąć w dziedzinie bezpieczeństwa w nowym środowisku. W ten sposób przechodzimy do drugiego kluczowego wyzwania strategicznego dla NATO, jakim jest współdziałanie NATO–UE.7 W mojej ocenie to nad wyraz pilne wyzwanie praktyczne i w istocie najważniejsze dla przyszłości bezpieczeństwa euroatlantyckiego i globalnego. Należałoby zmierzać do zbudowania systemowego, spójnego tandemu bezpieczeństwa NATO–UE, jako optymalnej odpowiedzi na zintegrowane, cywilno-wojskowe wyzwania i zagrożenia nowego typu. Powinno się wykorzystać szansę ku temu stwarzaną przez powrót Francji do struktur militarnych sojuszu.

Koncepcja tego typu tandemu musi oczywiście zakładać taki podział ról NATO i UE, aby były one uzupełniające się, komplementarne i przez to wymuszały współdziałanie, a nie takie same, o podobnych zadaniach – czyli generujące rywalizację. Komplementarność ta musi dotyczyć wszystkich możliwych dziedzin aktywności na polu bezpieczeństwa (politycznej, ekonomicznej, wojskowej).

W dziedzinie wojskowej np. podział ról między UE i NATO mógłby polegać na tym, że UE koncentrowałaby się głównie na rozwijaniu zdolności obronnych poszczególnych państw członkowskich, na doskonaleniu potrzebnego Europie potencjału obronnego, NATO zaś – na planowaniu i prowadzeniu operacji, czyli na użyciu tego potencjału w sytuacjach kryzysowych i wojennych (jest to znany w wojsku podział na „providera” i „usera”, który mógłby być tu zastosowany).

Być może warunkiem koniecznym i racjonalnym pierwszym krokiem w budowie takiego tandemu bezpieczeństwa mogłoby być utworzenie wspólnego ciała polityczno-decyzyjnego w postaci Rady Bezpieczeństwa NATO – UE.8

Jestem przekonany, że taki sposób ułożenia perspektywicznych relacji między NATO i UE, oparty na zasadzie komplementarności, dzięki efektowi synergiczności z pewnością pozwoliłby na stworzenie prawdziwego euroatlantyckiego tandemu bezpieczeństwa, o wiele skuteczniejszego niż dzisiejszy luźny duet dwóch graczy: NATO i UE. Byłaby to dobra odpowiedź na neozimnowojenne wyzwania, co prawda o ograniczonym zasięgu, ale o bardziej złożonym charakterze i bogatszej treści obejmującej kompleksowo zmagania informacyjno-energetyczno-militarne. Militarne instrumenty NATO, ekonomiczne zasoby UE i polityczna siła ich obydwu – połączone w zintegrowany system działania dawałyby gwarancję bardziej niż dotąd skutecznego zapewnienia bezpieczeństwa w nowym, bardzo zróżnicowanym środowisku strategicznym.

Szczególnie trudnym problemem dla NATO jest strategia operacyjna w Afganistanie. Trudność polega przede wszystkim na tym, że NATO znalazło się w swoistej strategicznej pułapce w Afganistanie. Zauważmy bowiem, że NATO poszło do Afganistanu z misją reagowania kryzysowego (stabilizacyjną, wsparcia bezpieczeństwa), a tymczasem bardzo szybko przyszło mu prowadzić tam najzwyklejszą kampanię wojenną i to jeszcze w najtrudniejszym wydaniu wojny przeciwpartyzanckiej. Zgodnie z teorią i doktryną to raczej operacje wojenne powinny stopniowo przekształcać się w stabilizacyjne, pokojowe, pomocowe, odbudowy. W przypadku operacji NATO w Afganistanie mamy do czynienia z czymś odwrotnym. I w tym tkwi istota pułapki, w jaką tam wpadliśmy. Jesteśmy tam z zasadami i procedurami właściwymi dla operacji kryzysowych, a musimy działać w warunkach wojny.

Pilnie konieczna jest zmiana strategii operacyjnej NATO wobec Afganistanu. To nie może być nadal taka niby-wojna i niby-nie-wojna. Nie można dłużej stać w takim strategicznym rozkroku – że posłużę się inną klasyczną frazą z języka naszej polityki.

Zmiana strategii NATO zależy jednak w głównej mierze od tego, czy i na ile powiedzie się nowa strategia USA wobec Afganistanu ogłoszona ostatnio przez prezydenta B. Obamę.9 Została ona przyjęta na ogół pozytywnie w całym świecie. Prawdę mówiąc: trudno się dziwić. Na tle braku jakiejkolwiek strategii w ostatnich latach i grzęźnięcia w afgańskiej pułapce przez wykonywanie wyłącznie ruchów reagowania wojskowego – każda w miarę racjonalna koncepcja jest na wagę złota. A koncepcja B. Obamy właśnie zmierza do zracjonalizowania kampanii afgańskiej. Nadaje jej waloru pragmatyczności – zarówno co do celów (urealnienie przez redukcję), jak i sposobów ich osiągania (działania wszechstronne, comprehensive).

Na uwagę zasługuje zwłaszcza jasne sprecyzowanie celu strategicznego: rozbicie Al.-Kaidy w Afganistanie i Pakistanie oraz uniemożliwienie jej odtworzenia się w przyszłości w jakimkolwiek miejscu. Wszystkie cele operacyjne temu będą podporządkowane. Po pierwsze – militarne stłumienie rebelii na południu i wschodzie Afganistanu i odwrócenie obecnie niekorzystnego rozwoju sytuacji w tych regionach. Po drugie – wzmocnienie afgańskich sił bezpieczeństwa i władzy cywilnej na terytorium całego kraju tak, aby mogły kontrolować samodzielnie sytuację. I po trzecie – równoległe z działaniami w Afganistanie wsparcie władz Pakistanu i zmobilizowanie ich do spacyfikowania pogranicza afgańsko-pakistańskiego.

Dla osiągnięcia tych celów planuje się podjęcie szeregu różnorodnych działań wojskowych, dyplomatycznych, ekonomicznych i informacyjnych, składających się na zintegrowaną kampanię cywilno-wojskową. Szczególną rolę przypisuje się wsparciu ekonomicznemu, przewidując wyasygnowanie na ten cel wiele miliardów dolarów pomocy dla władz i ludności Afganistanu i Pakistanu. Na uwagę zasługuje także idea zachęcania władz afgańskich do szukania porozumienia z częścią obecnego ruchu oporu, która nie należy do twardego nurtu terrorystycznego powiązanego z Al.-Kaidą. I wreszcie jeszcze jeden podstawowy kierunek wysiłków – szukanie pomocy i wsparcia międzynarodowego.

I właśnie ten ostatni punkt może być krytyczny dla całej strategii. Jest ona bardzo ambitna i nie ulega wątpliwości, że same Stany Zjednoczone nie udźwigną jej realizacji. Nie mają na to szans, ani też nie wystarczy im siły wewnętrznej, gdyby zostały same. Wszystko zależy więc od pozyskania sojuszników. Co do tego zaś mogą być poważne wątpliwości. Czy społeczność międzynarodowa będzie skłonna włączyć się poważnie w pozamilitarną (finansową, ekonomiczną, inwestycyjną itp.) pomoc dla Afganistanu i Pakistanu? W dodatku w dobie kryzysu? Osobiście mam co do tego spore wątpliwości. Pierwsze rezultaty poszukiwania takiego wsparcia (konferencja ONZ w Hadze, szczyt NATO, spotkanie USA – UE w Pradze) nie dają szczególnych podstaw do optymizmu. Nie widać mocnej woli praktycznego, a nie tylko werbalnego zaangażowania w rozwiązanie kryzysu afgańskiego. Wobec braku konkretnego wsparcia międzynarodowego nowa strategia B. Obamy może zawisnąć w próżni i okazać się tylko zestawem trudnych do realizacji życzeń politycznych i operacyjnych.

Trzeba przyznać, że istnieją także inne ryzyka dla tej strategii. To nie tylko niepewność wsparcia międzynarodowego. To także ryzyka realizacyjne. Mogą być ulokowane w trzech miejscach strategicznych: w Afganistanie, Pakistanie i … Iraku.

Ryzyko w Afganistanie wiąże się z możliwym przeciąganiem się w czasie powstawania wystarczająco silnej władzy z potrzebnymi instrumentami samodzielnego kontrolowania sytuacji. Jest to więc raczej ryzyko ilościowe (więcej potrzebnego czasu), niż jakościowe i z tego powodu mniej groźne. Wystąpienie go co najwyżej spowodowałoby przedłużenie terminów realizacji planów strategicznych. Z tym trzeba się liczyć i to uwzględniać w planach dalszej kampanii.

Groźniejsze może być ryzyko pakistańskie. Wiąże się ono z zakładanymi naciskami na władze Pakistanu w celu zmobilizowania ich do koniecznego włączenia się w skuteczne pacyfikowanie pogranicza z Afganistanem. To działania znane w strategii jako wymuszanie i zachęcanie. Wobec Pakistanu będzie to wymuszanie ukryte, a zachęcanie publiczne. Działania takie obejmują naciski dyplomatyczne (coercive diplomacy), pomoc i sankcje ekonomiczne (marchewka i kij), propagandę (operacje informacyjne), doradztwo wszelkiego rodzaju itp. Ryzyko polega na tym, że „przedawkowanie” nawet pozytywnych nacisków może doprowadzić do dyskredytacji władz i do destabilizacji, a nawet całkowitego załamania się państwa pakistańskiego. Rezultaty mogłyby być trudne do wyobrażenia, jeśli weźmiemy pod uwagę, że jest to państwo nuklearne. Eskalacja kryzysu w tym regionie w kryzys z elementami nuklearnego zagrożenia stworzyłaby strategicznie nową jakość. Przed tym ryzykiem trzeba więc bardzo mocno się ubezpieczyć. I ta potrzeba może ograniczać skalę i charakter uwzględniania udziału Pakistanu w realizacji strategii prezydenta B. Obamy.

Trzecie wielkie ryzyko wiąże się z planem zwiększania sił amerykańskich w Afganistanie kosztem szybkiej redukcji wojsk w Iraku. Nadmiernie przyspieszone tempo tej redukcji może doprowadzić do destabilizacji sytuacji w Iraku, wojny domowej w tym kraju, pociągającej oczywiście za sobą interwencję sąsiadów. Oznaczałoby to „dwu-wojnę” na tzw. szerokim Bliskim Wschodzie, w dodatku z Iranem w środku. Wojna regionalna na Bliskim Wschodzie to oczywiście najbardziej czarny scenariusz negatywnych następstw niepowodzenia nowej amerykańskiej strategii wobec Afganistanu i Pakistanu.

W sumie, można liczyć się z trzema możliwymi wariantami skutków i rozwoju sytuacji w wyniku implementacji nowej strategii: powodzenie umożliwiające sukcesywne planowe redukowanie obecności wojskowej w Afganistanie; brak powodzenia i przeciągnięcie w czasie ostatecznego rozwiązania problemu, wraz z koniecznością korekty strategii i wymuszonym wychodzeniem z Afganistanu; niepowodzenie – czarny scenariusz (załamanie i destabilizacja w Pakistanie lub Iraku), wymagający zupełnie nowej strategii i to strategii wojennej. Która z tych opcji jest najbardziej prawdopodobna? Chyba druga. Ale to, która z nich w praktyce może się zrealizować, zależy – podkreślmy jeszcze raz – w głównej mierze od tego, czy Obamie uda się pozyskać wystarczające wsparcie międzynarodowe dla swojej strategii.

Na tym tle należałoby rozpatrywać konieczną zmianę strategii NATO – jako strategii wojskowej. Najogólniej określiłbym tę zmianę jako zasadność przejścia od obecnej strategii wymuszania bezpieczeństwa wewnętrznego w Afganistanie na rzecz strategii zewnętrznego ubezpieczenia strategicznego tak, aby zagrożenia z Afganistanu nie rozprzestrzeniały się na zewnątrz i aby rebelianci nie uzyskiwali pomocy z zewnątrz. Skoncentrowanie się na granicach Afganistanu, a nie na jego wnętrzu, oznacza oczywiście przeniesienie punktu ciężkości na zorganizowanie regionalnego systemu osłony antykryzysowej z udziałem przede wszystkim sąsiadów Afganistanu (Pakistanu, Iranu i krajów środkowoazjatyckich) oraz Rosji, Chin i Indii. To powinna być pierwsza faza zmiany strategicznej. Kolejną – o której należałoby już także myśleć – jest strategia wyjścia z Afganistanu.

W sumie NATO stoi przed wieloma wyzwaniami, które powinny być podjęte w nowej koncepcji strategicznej. Polska musi pilnować przede wszystkim tych problemów, które są najistotniejsze z naszego punktu widzenia. Należą do nich niewątpliwie takie właśnie, jak: funkcja obrony kolektywnej i reagowania na trudnokonsensusowe sytuacje kryzysowe, w tym odpowiednie planowanie ewentualnościowe, współdziałanie NATO – UE, strategia wobec Rosji i problem dalszego poszerzenia NATO oraz strategia wobec Afganistanu dla wyrwania się z pułapki strategicznej.


========================================
Prof. dr hab. Stanisław Koziej,

generał w stanie spoczynku, były wiceminister obrony narodowej

1 Na ostatnim szczycie NATO uruchomiono wreszcie formalnie prace nad nową koncepcją strategiczną. Patrz - Declaration on Alliance Security issued by the Heads of State and Government participating in the meeting of the North Atlantic Council in Strasbourg / Kehl on 4 April 2009;  http://www.nato.int/cps/en/SID-F5475C95-EDC0B83F/natolive/news_52838.htm

2 The Parties agree that an armed attack against one or more of them in Europe or North America shall be considered an attack against them all and consequently they agree that, if such an armed attack occurs, each of them, in exercise of the right of individual or collective self-defence recognised by Article 51 of the Charter of the United Nations, will assist the Party or Parties so attacked by taking forthwith, individually and in concert with the other Parties, such action as it deems necessary, including the use of armed force, to restore and maintain the security of the North Atlantic area. Any such armed attack and all measures taken as a result thereof shall immediately be reported to the Security Council. Such measures shall be terminated when the Security Council has taken the measures necessary to restore and maintain international peace and security. Źródło: http://www.nato.int/docu/basictxt/treaty.htm

3 W Deklaracji o bezpieczeństwie sojuszniczym stwierdza się: Article 5 of the Washington Treaty and collective defence, based on the indivisibility of Allied security, are, and will remain, the cornerstone of our Alliance. Deterrence, based on an appropriate mix of nuclear and conventional capabilities, remains a core element of our overall strategy.” Patrz - Declaration on Alliance Security issued by the Heads of State and Government participating in the meeting of the North Atlantic Council in Strasbourg / Kehl on 4 April 2009;  http://www.nato.int/cps/en/SID-F5475C95-EDC0B83F/natolive/news_52838.htm


4 M. Madej, NATO after the Georgian Conflict: A New Course or Business as Usual?, PISM Strategic Files, January 2009

5 The Russian Ukrainian gas war, EASTWEEK, OSW, 7.01.2009 r. The Russian – Ukrainian gas conflict, Russian Analytical Digest, 20 January 2009. Богдан Цырдя, Русско-украинская (американская) газовая война, REGNUM, 16 января 2009, http://www.inosmi.ru/translation/246734.html

6 Strasbourg / Kehl Summit Declaration Issued by the Heads of State and Government participating in the meeting of the North Atlantic Council in Strasbourg / Kehl on 4 April 2009; http://www.nato.int/cps/en/natolive/news_52837.htm?mode=pressrelease


7 Na ten temat patrz m.in. - A. Toje, EU, NATO and European Defence – a slow train coming, EU Institute for Security Studies, Paris, December 2008

8 Podobną ideę (dyrektoriatu USA – NATO – UE) propagują byli wybitni dowódcy i szefowie sztabów wojskowych państw NATO w opracowaniu: Towards a Grand Strategy for an Uncertain World, Noaber Foundation 2007

9 White Paper of the Interagency Policy Group's Report on U.S. Policy toward Afghanistan and Pakistan; http://www.whitehouse.gov/assets/documents/Afghanistan-Pakistan_White_Paper.pdf



Pobieranie 46.96 Kb.

Share with your friends:




©operacji.org 2020
wyślij wiadomość

    Strona główna