Garhwal droga do nieba 8 Dionizos ante portas 10


Śmiejąca się i płacząca koza



Pobieranie 0.96 Mb.
Strona31/46
Data30.10.2017
Rozmiar0.96 Mb.
1   ...   27   28   29   30   31   32   33   34   ...   46

Śmiejąca się i płacząca koza


(Dżataka nr 18)

Pewnego dnia, gdy Budda przebywał w Dżewatana, niektórzy mnisi pytali go, czy istnieje jakaś korzyść ze składania żywych zwierząt na ofiarę bogom.

"Nie ma" - odpowiedział Budda. "Nigdy korzyść nie przyjdzie z zabierania komuś życia, nawet gdy składa się ofiarę za zmarłych." Następnie opowiedział on opowieść.

Dawno, dawno, dawno temu, gdy Brahmadatta rządził w Waranasi, pewien bramin postanowił złożyć ofiarę za zmarłych. Kupił więc kozę ofiarną. Chłopcy - zwrócił się do swoich uczniów:" weźcie tę kozę nad rzekę, wykąpcie ją i umyjcie, zawieście jej na szyi wieniec, nakarmcie ją i przyprowadźcie z powrotem.

Tak, panie - odpowiedzieli uczniowie i zrobili co im kazano.

Podczas, gdy oni pracowali, koza zaczęła się śmiać, śmiechem przypominającym pękanie naczynia. Następnie, również w dziwny sposób zaczęła płakać.

Uczniowie zadziwili się tym i zapytali jej  - "dlaczego się śmiejesz?" i "dlaczego głośno płaczesz?"

"Odpowiem wam, gdy wrócimy do waszego nauczyciela" - odparła koza.

Uczniowie pospieszyli się i zaprowadzili kozę do ich pana i opowiedzieli mu co się stało nad rzeką. Wysłuchawszy ich nauczyciel zapytał kozę, dlaczego się śmiała i płakała.

W przeszłym czasie, braminie, zaczęła koza, "Byłam braminem, który uczył Wed, tak jak ty to robisz. Ja także poświęciłam kozę na ofiarę za zmarłych. Z tego powodu miałam obciętą głowę już 499 razy. Śmiałam się głośno, bo uświadomiłam sobie, że to jest moje ostatnie wcielenie, gdy będę miała obciętą głowę 500 -tny raz. Dzisiaj zostanę uwolniona od mojego nędznego życia. Z drugiej strony płakałam, gdy uświadomiłam sobie, że ty będziesz miał teraz 500 razy obciętą głowę, za to, że mnie składasz w ofierze.

"Dobrze, w takim razie ja cię nie zabiję" - powiedział bramin.

"Braminie, ty mnie musisz zabić, bo to jest silniejsze od ciebie".- odparł koza.

"Nie martw się" powiedział bramin. "Każę Cię pilnować"

"Ty mnie nie rozumiesz" - rzekła koza. "Twoja ochrona jest za słaba"

Bramin odwiązał kozę i pozwolił jej paść się na łące.

Koza podeszła do sąsiedniej skały i wtedy uderzył piorun, który odłamał ostry kawałek skały, który spadając, obciął głowę kozie.

Bóg drzewny, obserwujący cały przebieg zdarzenia, od kupna kozy do jej tragicznej  śmierci, podsumował cały przebieg zajścia." Ludzie, którzy wiedzą, że zabijanie kończy się odrodzeniem w upokarzającym stanie, powinni zaprzestać zabijania innych istot. Okropny los czeka każdego zabójcę."

Budda zakończył lekcję i powiedział: "W tym czasie byłem bogiem drzewa."

Szkoła czystej krainy



Zwana też amidyzmem lub sukhawati, po chińsku ch’ing-tu, po japońsku jōdo. Podstawowym jej tekstem jest Sutra Sukhawati, napisana w pn. Indiach około II w. po Chr. Aby dostać się do Czystej Krainy, zwanej też niebem Amitabhy należy spełnić 18 warunków, obejmujących praktykę medytacyjną i spełnianie dobrych uczynków na ziemi, ale jeden z tych warunków mówi, że wystarczy w godzinie śmierci wzywać imienia Amitabhy, by tam się dostać.

Główna doktryna amidyzmu różni się od nauki wczesnego buddyzmu, który nauczał o potrzebie medytacji i gromadzeniu zasług, teraz jednak wystarczy wiara w łaskę Amitabhy i wzywanie jego imienia, która to praktyka zwana jest w Chinach nien-fo, w Japonii zaś nembutsu. W V w. szkoła sukhawati została rozpowszechniona w Chinach przez mnicha Hui-yana, na przełomie zaś VIII i IX w. została przeniesiona przez Ennina do Japonii, gdzie następnie rozpadła się na dwie podsekty, mianowicie: jōdo-shu (szkoła czystej krainy), utworzona przez Honena. (1133-1212) i jōdo-shin-shu (prawdziwa szkoła czystej krainy), założona przez Shinrana (1173-1262). Różnica między tymi sektami polegała na tym, że zwolennicy tej drugiej uważali, że wystarczy tylko sama wiara w Amitabhę, natomiast imienia jego wzywali tylko po to, by wyrazić mu swą cześć, przeciwnie, wyznawcy jōdo-shu wierzyli, że samo wezwanie „namo Amida butsu” (chwała buddzie Amidzie) pozwoli im na dostanie się do krainy szczęśliwości.  Jako pierwsza powstała szkoła jōdo-shu, która została zorganizowana w formie klasztornej na wzór chiński, podczas gdy szkoła Shinrana odrzucała życie klasztorne, a sam Shinran ożenił się z mniszką, zresztą za pozwoleniem swego mistrza.

Amitabha



W Tybecie zwany też Opame oraz Amida (jap.). Imię jego znaczy dosł. nieskończone światło, jednakże gdy nosi koronę, zwany jest Amitajus, czyli nieskończony żywot. Należy do pięciu buddów medytacyjnych, lub niebiańskich. Zamieszkuje raj zachodni, zwany też Czystą Krainą (Sukhawati); przedstawiany w kolorze czerwonym, ręce ma ułożone w geście medytacyjnym (dhjana mudra), wierzchowcem jego jest paw. Szczególną cześć oddawano mu w Chinach i Japonii, gdzie ukształtował się kierunek religijny, tzw. amidyzm.

 

Gdy Amitabha był jeszcze mnichem, o imieniu Dharmakara, ślubował, że jeśli osiągnie stan buddy stworzy krainę, gdzie wszyscy będą żyli w szczęśliwości. Wykonał on 48 ślubów, w tym jeden, w którym obiecał, że jeśli ktoś będzie wzywał jego imienia w godzinę śmierci osiągnie krainę Sukhawati, która znajduje się na zachodzie, skąpana w świetle, pełna ptaków, kwiatów i klejnotów. Kraina ta nie jest nirwaną, ale można z niej łatwo dostać się do niej, a w żadnym wypadku nie można odrodzić się na gorszym poziomie egzystencji.



 

W buddyzmie tantrycznym towarzyszy mu partnerka Pandara, niszcząca chciwość i zawiść. Poznać go można również po lotosie, który trzyma w dłoni. Jego duchowym synem jest Awalokiteśwara, dlatego w koronie tego ostatniego widać postać Amitabhy.

Wiara w Amitabhę zmieniła zasadniczo naukę buddyjską; teraz nie trzeba już było wyrzeczenia ani prowadzić wytężających ćwiczeń medytacyjnych, ani być mnichem, ani nawet przestrzegać pańcza śila, lecz wystarczyło wzywać imienia Amitabhy, by znaleźć się w Czystej Krainie, skąd tylko jedno odrodzenie dzieli od nirwany i jest gwarancja, że nie spadnie się niżej.

Dżataka nr 190



Dobry przyjaciel

Budda opowiadał w Klasztorze Dżewatana o pobożnym świeckim wyznawcy. Pewnego wieczoru, gdy wierny uczeń przyszedł na d brzeg rzeki, by przeprawić się na drugą stronę, gdzie Budda miał  wygłosić kazanie, nie zastał przewoźnika, który też udał się wysłuchać kazania Buddy. Wtedy ów wierny uczeń tak skoncentrował się na nauce Buddy, że wchodząc do wody nie zanurzał się, lecz stąpał po powierzchni wody jak po suchym lądzie. W pewnej chwili rozproszył swe myśli i za czął tonąć, ale natychmiast się znowu skupił na nauce Buddy i wynurzył z wody. Tak właśnie przedostał się na drugi  brzeg i przybywszy na miejsce kazania opowiedział o zdarzeniu zebranym i nauczycielowi.

"Dobry człowieku" rzekł Budda do ucznia. "Mam nadzieję, że ci się nie zdarzył żaden nieszczęśliwy wypadek."

'Czcigodny nauczycielu, byłem tak zaabsorbowany na twojej nauce, że stąpając po wodzie nie widziałem różnicy między wodą a stałym lądem."

" Mój przyjacielu" odrzekł Budda, nie tylko ty doświadczyłeś takiego zdarzenia i opowiedział opowiadanie z przeszłości..

Dawno, dawno temu w czasach buddy Kaśjapy żył pewien świecki wyznawca buddyzmu, który właśnie zaokrętował się, by popłynąć na ocean. Razem z nim był bogaty fryzjer, którego żona prosiła buddystę o opiekę nad swoim mężem. Tydzień po wypłynięciu z portu statek zatonął na środku morza. Obydwaj się uratowali, gdyż złapali się desek i tak dopłynęli do bezludnej wyspy.. Zgłodniały fryzjer złapał kilka ptaków, usmażył je i chciał się podzielić ze swym towarzyszem, ale ten odmówił, twierdząc, że zabrania mu jedzenia mięsa jego religia. Doszedł do wniosku, że uratować go może tylko medytacja do trzech klejnotów. Do Buddy, Dharmy i sanghy..

Na wyspie tej mieszkał król wężów, który zamienił się w piękny zbudowany z klejnotów statek. Maszty były zrobione z szafirów, deski i kotwica ze złota a liny ze srebra.. Sternikiem był duch morza, który zawezwał ich krzycząc" "Pasażerowie do Indii są proszeni". Obydwaj przyjaciele pospieszyli na pokład, ale sternik powiedział, że może zabrać tylko buddystę. Wtedy wyznawca buddyzmu oznajmił głośno, że wszystkie otrzymane dary i wszystkie posiadane cnoty i wszystkie siły, jakie rozwinął przekazuje swojemu towarzyszowi fryzjerowi. Wtedy duch morza powiedział: "możecie wsiadać obydwaj" I popłynęli do Indii, a następnie w górę Gangesu do Waranasi, gdzie duch morza obdarował ich niesłychanym bogactwem, a następnie uniósł się w powietrzu i oznajmił: "Trzymaj się zawsze w dobrym towarzystwie, gdyby fryzjer nie miał dobrego przyjaciela zginąłby na środku oceanu." Po czym duch morza i król wężów oddalili się.

Skończywszy kazanie Budda wyjaśnił, że uczeń stał się arhatem a królem wężów był Siariputra,  duchem zaś  morza był sam Bodhisattwa..

Sadhana



Sadhana znaczy dosłownie „środki realizacji”, w tantrajanie jest to praktyka duchowa obejmująca medytację, która wykorzystuje obrazy, recytację mantr, stosowanie mudr,  praktykę njasa  i wizualizację bóstwa. Sadhana stosuje raczej środki przymusu niż prośby, w celu osiągnięcia nadprzyrodzonych mocy siddhi  lub wyzwolenia z koła samsary.

W medytacji wykorzystującej obrazy bóstwa należy starać się przeniknąć intuicyjnie treść wizerunku, by zrozumieć jego istotę. Bardzo duże znaczenie ma w sadhanie powtarzanie mantr, czyli formuł umożliwiających złączenie się z bóstwem.

Mantra. Formuła magiczna lub święte zaklęcie stosowane w hinduizmie i buddyzmie, zwłaszcza w jego odmianie tantrycznej. Pochodzi od słów sanskryckich „mana”- umysł i „tra” – wyzwolenie. Praktykujący ją wierzą, że oczyszcza umysł ze splamień i zanieczyszczeń materialnych. Mantra jest obok mudry i medytacji jedną z form sadhany, czyli techniki tantrycznej prowadzącej do wyzwolenia. Rozróżnia się karma-mantrę (nirguna), która służy do utożsamienia się z absolutem, mula-mantrę (saguna), służącą do wywoływania bóstwa i bidża-mantrę, będącą brzmieniem samego bóstwa.

Każdą mantrę charakteryzuje sześć cech: (1) udzielona została przez guru, (2) długość, (3) jądro (bidża), (4) energia siakti  i (6) „zamknięcie na klucz”. Mantrę w trakcie praktyki należy obudzić przez wielokrotne powtarzanie (dżapa ). Stosowanie mantry polega na recytowaniu, śpiewaniu, szeptaniu i powtarzaniu w myśli. Można mantrę również pisać lub do liczenia używać koralików (mala). Istotną sprawą jest przekazanie mantry z ust samego guru, gdyż wtedy mantra ma swoją moc i można dzięki niej uzyskać wszystko, w tym również stan buddy. Najwyższa wiedza może zostać osiągnięta przez właściwe wymawianie mantr, a nawet jak wierzy się w amidyzm ie, można dostać się do nieba zachodniego, powtarzając jedynie „namo amitabhaja”, co znaczy „chwała Amitabhie”. Innym przykładem mantry może być: „Om  wadżra sattwa hum”, której treść oznacza istotę diamentową, czyli buddę, a sylaby om i hum są magicznymi zaklęciami bez wyraźnego znaczenia, które identyfikuje się z brahmanem, Iśwarą  i bóstwami buddyjskimi. Niejednokrotnie mantry składają się z niezrozumiałych dźwięków: hrim, hram, hrum, phat, kha, stąd w dziele Bodhisattwabhumi  powiedziano, że znaczenie mantry polega na tym, że nie ma ona żadnego znaczenia. Jedną z form mantrowania jest używanie młynków modlitewnych, na których są napisane słowa mantry, dlatego też nieraz wadżrajanę nazywa się mantrajaną .

Pewną odmianą mantry jest dharani, będąca na ogół dłuższą formą od mantry, lecz obdarzoną również mocą magiczną, z tym, że dharani ma wyraźne znaczenie, w przeciwieństwie do mantry, która odznacza się tym, że nie ma żadnego znaczenia. W mahajanistycznej Sutrze buddy medycyny znajduje się dharani, mająca wyraźny cel i przeznaczenie. Zadaniem jej było uzdrowienie ludzi chorych na żółtaczkę. Wypowiedziana została przez buddę, któremu z urny, czyli z kępki włosów na czole zabłysło światło, a z ust popłynęła zbawcza dharani: „Namo bhawata bhaiszadżjaguru-wajduria prabha-radżaja tathagataja arhate samjak samuddaja tadjatha. Om bhanadżija-samudgata swahu.” Treść jej można oddać następująco: „Najwyższą cześć mistrzowi uzdrowienia oddaję. Królowi lapis lazuli, Temu, który tak przyszedł, Oświeconemu arhatowi. Niech będzie pozdrowiona najwyższa zdolność uzdrawiania.”

Njasa . Praktyka tantryczna polegająca na rytualnym przedstawieniu bóstw w różnych częściach ciała. M. Eliade  podaje za traktatem Hastapudżawiddhi:

 

...palce jednej ręki identyfikuje się z pięcioma żywiołami kosmicznymi i pięcioma bóstwami opiekuńczymi, a wtedy pięć sylab mistycznych o barwach odpowiednio: białej, żółtej, czerwonej, czarnej i zielonej zostaje nałożonych na paznokcie; te zaś sylaby reprezentują pięciu tathagatów: Wajroczanę, Ratnasambhawę , Amitabhę, Akszobhję i Amogasiddhi .”



 

Inny rodzaj njasy to projekcja bóstwa przez dotykanie różnych części ciała, co doprowadza do utożsamienia ciała z bóstwami tantrycznymi. Można też uprawiać njasę przez medytację, podczas której przenosi się bóstwa do różnych organów ciała.

Wizualizacja. Praktyka tantryczna (sadhana) polegająca na wytworzeniu w wyobraźni obrazu bóstwa lub rzuceniu tego obrazu na ekran wewnętrznej świadomości, w celu przyswojenia sobie mocy bóstwa i ostatecznego utożsamienia się z nim. Aby uzyskać cel wizualizacji, należy uprzednio opanować zakazy i nakazy jogiczne (jama  i nijama), dharanę i dhjanę, następnie przestrzegać przyjętej ikonografii, uzmysłowić sobie obrazy przekazane przez guru. Ostatnim etapem wizualizacji jest identyfikacja z bóstwem. Utożsamiać się z bóstwem, tzn. stawać się bogiem i budzić siły boskie, znajdujące się w człowieku.

 

Oto sadhana tantryczna w celu wizualizacji bogini Czandamaharoszany : zaczyna się od wyobrażenia, że wewnątrz własnego serca mamy mandalę słoneczną (czerwonego koloru, położoną na kwiecie lotosu o ośmiu płatkach; w środku mandali pokazuje się sylaba „hum”, koloru czarnego. Z owej sylaby emanują promienie świetliste, które przenikają ogromne przestrzenie, a na promieniach znajduje się guru,  wszyscy buddowie, bodhisattwowie i bogini Czandamaharoszana. Po oddaniu im czci i wyznaniu swych grzechów, po odnalezieniu ucieczki w potrójnej prawdzie buddyjskiej etc., uczeń ofiarowuje się odkupywać sam zbrodnie innych i czyni ślub osiągnięcia najwyższego oświecenia. Medytuje następnie nad czterema cnotami, uświadamia sobie, że ten świat jest pozbawiony własnej natury, podmiotu i przedmiotu i medytuje nad pustką absolutną, powtarzając formułę: „moją diamentową istotą jest zrozumienie pustki”. Potem wyobraża sobie sylabę „hum” umieszczoną na gałce nagiego miecza; promienie, które emanują z tej drugiej sylaby przyciągają wszystkich buddów i powodują wejście w sylabę. Uczeń medytuje nad Czandamaharoszaną, wizualizując ją jako wychodzącą z sylaby „hum”... i w centrum trzeciej sylaby wizualizuje trzecią Czandamaharoszanę jako siedzącą na sylabie „hum” etc. – przez co wreszcie dochodzi do zidentyfikowania się z boginią.”



Pobieranie 0.96 Mb.

Share with your friends:
1   ...   27   28   29   30   31   32   33   34   ...   46




©operacji.org 2020
wyślij wiadomość

    Strona główna
warunków zamówienia
istotnych warunków
przedmiotu zamówienia
wyboru operacji
Specyfikacja istotnych
produktu leczniczego
oceny operacji
rozwoju lokalnego
strategii rozwoju
kierowanego przez
specyfikacja istotnych
Nazwa przedmiotu
Karta oceny
ramach działania
przez społeczno
obszary wiejskie
dofinansowanie projektu
lokalnego kierowanego
Europa inwestująca
Regulamin organizacyjny
przetargu nieograniczonego
kryteria wyboru
Kryteria wyboru
Lokalne kryteria
Zapytanie ofertowe
Informacja prasowa
nazwa produktu
Program nauczania
Instrukcja obsługi
zamówienia publicznego
Komunikat prasowy
programu operacyjnego
udzielenie zamówienia
realizacji operacji
opieki zdrowotnej
przyznanie pomocy
ramach strategii
Karta kwalifikacyjna
oceny zgodno
Specyfikacja techniczna
Instrukcja wypełniania
Wymagania edukacyjne
Regulamin konkursu
lokalnych kryteriów
strategia rozwoju
sprawozdania finansowego
ramach programu
ramach poddziałania
kryteriów wyboru
operacji przez
trybie przetargu