Emisja: Od 6 września 2014 na Antenie tvp 1


Emisja: Od 6 września 2014 na Antenie TVP 1



Pobieranie 427.26 Kb.
Strona2/2
Data25.10.2017
Rozmiar427.26 Kb.
1   2

Emisja:

Od 6 września 2014 na Antenie TVP 1

Sobota godz. 10:00


Twórcy cyklu


Reżyseria

Jarosław Minkowicz

Magdalena Kobierzycka




Scenariusz

Robert Kęder




Zdjęcia

Marcin Adamek

Jan Klima



Muzyka

Kris Górski

Aaraon Case



Dźwięk

Kris Górski




Montaż

Sławomir Filip PSM

Zbigniew Martan

Mateusz Kiełbowicz



Lektor

Krystyna Czubówna




Konsultacja

Prof. dr hab. n. med. Marian Zembala




Dokumentacja

Sylwia Domańska

Małgorzata Pietrusiak



Producent wykonawczy

Piotr Mikołajczak

R&R Production



Koproducent

PFP Dialtransplant









Cykl dokumentalny „Operacja Życie” sfinansowano ze środków będących w dyspozycji Ministra Zdrowia w ramach Programu Wieloletniego na lata 2011-2020 pn. „Narodowy Program Rozwoju Medycyny Transplantacyjnej”







2014


Kolejna odsłona „Operacji Życie” od 6 września 2014
Cykl dokumentalny promujący transplantologię „Operacja Życie” jest emitowany na antenie TVP1 od 2011 roku. Od początku jej powstania seria cieszy się ogromną popularnością wśród widzów. Wielu bohaterów „Operacji Życie” oczekujących na przeszczep oraz tych rozpoczynających nowe życie z ofiarowanym organem zyskało na trwałe sympatię telewidzów. W czwartej serii „Operacji Życie” będziemy mogli obejrzeć kontynuację ich losów (życie po przeszczepie) oraz poznać nowych, którzy o szansę nowego życia wciąż walczą, czekając na telefon ze szpitala z informacją o znalezieniu odpowiedniego dla nich organu.
„Operacja Życie” to prawdziwe spotkanie z transplantacją. Każdy z bohaterów serii niesie ze sobą niesamowitą historię, pełną dramatycznych zwrotów akcji, radości, nadziei, ale także rezygnacji i smutku. Bohaterowie „Operacji Życie” przypominają wielu z nas. Często choroby wcale po nich nie widać, bo starają się zapomnieć o niej, jakoś ją znosić. Nie sprawiają wrażenia cierpiących czy wycofanych. A przecież w przypadku braku przeszczepu grozi im utrata życia…
Bohaterami cyklu dokumentalnego „Operacja Życie” są ludzie, dla których przeszczep jest jedyną szansą na normalne życie. Bohaterowie pochodzą z różnych środowisk, są w różnym wieku (najmłodsi mają niespełna rok). Autorzy cyklu sporo uwagi poświęcają również żywym dawcom, którzy zdecydowali się oddać swoim najbliższym część siebie.

W tym, czwartym już cyklu tego serialu dokumentalnego nie zabraknie emocji, wzruszeń, łez szczęścia i nadziei, ale i tragedii niepowodzenia. „Operacja Życie” to wyłącznie prawdziwe historie, a każda z nich opowiada o największym możliwym darze, jaki może dać człowiek człowiekowi.


Co 14 minut na świecie kwalifikowany jest nowy chory do zabiegu transplantacji. Codziennie 15 osób umiera nie mogąc doczekać operacji przeszczepienia serca, 17 wątroby lub nerki. Podstawowym problemem, skazującym tych ludzi na śmierć, jest niedobór narządów do przeszczepienia. – Chcemy, żeby „Operacja Życie” każdego tygodnia uświadamiała ludziom, jak ważna jest medycyna transplantacyjna ze wszystkimi jej aspektami: medycznym, etycznym i przede wszystkim - społecznym. Od powszechnej zgody na stosowanie tej metody leczenia, a co za tym idzie zgody na pobieranie organów od zmarłych, zależy przecież życie tysięcy osób – mówi Robert Kęder, scenarzysta „Operacji Życie”, żyjący od ponad 14 lat z przeszczepioną wątrobą.
Zdjęcia do czwartej serii „Operacji Życie” były realizowane w polskich szpitalach klinicznych. Bohaterami są pacjenci i ich rodziny oraz lekarze, którzy ratując życie stawiają kolejne milowe kroki medycyny transplantacyjnej. Cykl „Operacja Życie” powstał przy udziale środków Ministra Zdrowia w ramach Programu Wieloletniego na lata 2011-2020 pod nazwą „Narodowy Program Rozwoju Medycyny Transplantacyjnej”. Honorowy patronat nad cyklem „Operacja Życie” objęli:

  • Bartosz Arłukowicz, Minister Zdrowia;

  • Prof. dr hab. n. med. Lech Cierpka, Konsultant Krajowy w dziedzinie transplantologii klinicznej,

  • Prof. dr hab. n. med. Bolesław Rutkowski, Prezes Polskiego Towarzystwa Transplantacyjnego

Rozmowa z Jarosławem Jakimowiczem - aktorem i bohaterem pierwszego odcinka czwartego sezonu cyklu dokumentalnego „Operacja Życie”. Syn Pana Jarosława – Jeremiasz od urodzenia chorował na artezję (niedrożność) dróg żółciowych. Po miesiącach spędzonych na walce o jego życie w Centrum Zdrowia Dziecka, jedyną szansą na powrót do zdrowia był przeszczep. Pan Jarosław został dawcą w przeszczepie rodzinnym i podarował synowi fragment własnej wątroby. W grudniu 2013 roku Pan Jarosław otrzymał od Ministra Zdrowia Odznakę Zasłużonego Dawcy Przeszczepu.
Co w Pana życiu zmieniła transplantacja?
Jarosław Jakimowicz: Jedną zasadniczą rzecz, którą w moim życiu zmieniła transplantacja, jest to, że od urodzenia mojego syna, borykając się i zderzając każdego dnia z śmiertelną diagnozą, coraz gorszymi wynikami badań, że lekarze próbują ci uświadomić, że może to zakończyć się tragedią, transplantacja zmieniła to, że mój syn żyje. Tak więc to jest największa i bezdyskusyjna wartość, bo o to była cała ta batalia – o jego życie. To była jedna, jedyna szansa, aby mój syn przeżył. Jeremiasz miał wtedy 7 miesięcy i nigdy nie dożyłby pierwszego roku, gdyby nie przeszczep. Dzisiaj ma 10 lat.
Jakie były krytyczne momenty w okresie poprzedzającym operacje i po samej transplantacji?
Rzeczywiście bywało bardzo ciężko. Zaraz po transplantacji, dość często jest się gościem przychodni specjalistycznej przy Centrum Zdrowia Dziecka i mój syn był poddawany badaniom, i sprawdzane było to, w jaki sposób fragment mojej wątroby się przyjmuje i funkcjonuje w jego ciele, ustalane były parametry, ilość i jakie leki ma przyjmować. Tak więc, najpierw co dwa miesiące ma się takie wizyty, później co cztery, co pół roku. Różnie to bywa. W zależności od wyników badań. Jeremiasz podczas każdych tego typu badań jest w zasadzie od góry do dołu „zeskanowany”, aby wykluczyć jakiekolwiek prawdopodobieństwo tego, że może nastąpić odrzut, bo tego się najbardziej boimy. Niemniej jednak zdarzają się takie zwykłe przypadłości, jak choroba, katar, gorączka i każdy z tych objawów jest już dla nas takim punktem alarmującym, bardzo poważnym. W naszym przypadku, podczas takich sytuacji, nie zabieramy Jeremiasza do zwykłej przychodni, nie podaje się aspiryny, tylko od razu jedziemy do przychodni specjalistycznej, gdzie personel jest postawiony na równe nogi. Mój syn musi być wtedy gruntownie przebadany, najczęściej zostaje na oddziale na obserwację. Takie sytuacje miały miejsce szczególnie w okresie zaraz po transplantacji, kiedy Jeremiasz był bardzo mały. Dzisiaj ma to miejsce może dwa razy w roku – kiedy zaczyna go boleć brzuch (ale przecież każde dziecko miewa takie problemy, jak coś zje, jak ma niestrawność). Wiadomo, że jest bardziej delikatny niż inni. Ale i tak, można powiedzieć, że takie sytuacje zdarzają się bardzo rzadko. Są sytuacje, kiedy ma twardy brzuch, coś go boli i wtedy jest podniesiony stan gotowości bojowej i jedziemy do Centrum Zdrowia Dziecka na badania. Po tych dziesięciu latach, ja już się trochę oswoiłem z tym, bo to trochę tak jest, że jeżeli od początku jest dobrze i od początku nie ma nie ma złych wyników, czy komplikacji, problemów związanych stricte z wątrobą, to one w późniejszym okresie raczej nie nastąpią… to raczej u dzieci, u których są powikłania na samym początku, to przejawiają się one również także w późniejszym okresie i odbijają się na zdrowiu dziecko.

U nas na szczęście, takiej sytuacji nie ma, co paradoksalnie trochę uśpiło już moją czujność. W tej chwili zupełnie inaczej podchodzę do sytuacji, w której syn ma gorączkę, czy do kaszlu, bólu brzucha, niż to miało miejsce w tych pierwszych latach po przeszczepie. W tej chwili, z perspektywy czasu i doświadczenia, już mogę takie symptomy traktować normalnie, jak u każdego człowieka, a nie tak, jakby miało to związek z transplantacją wątroby. Ale, w tym miejscu trzeba sobie przypomnieć słowa lekarzy, ze transplantacja to jest coś, co ratuje mu życie i każdy dzień jego życia, jest dniem ukradzionym śmierci. My byliśmy około 60 próbą rodzinnego przeszczepienia wątroby w Polsce. Tak więc jeszcze 10 lat temu nie było aż takich doświadczeń, opracowań i wiedzy szczegółowej. Dopiero na takich przypadkach jak nasze, polscy lekarze będą opisywać, badać i tworzyć nowe programy leczenia i w samej transplantologii. Zresztą dużo takich rzeczy ciągle się dzieje. I ja i mój syn jesteśmy poddawani różnymi badaniom. Ale my na szczęście jesteśmy takim „cudem” i przykładem jak żyje się po transplantacji.


Czy w Pana opinii warto rozmawiać z najbliższymi o chorobie, śmierci, przemijaniu, możliwości oddania narządów?
To są bardzo trudne zagadnienia. To, czy ludzie będą o tym rozmawiać jest kwestią bardzo indywidualną i zależy przede wszystkim od rodzaju wychowania, od idei zaszczepionych przez rodziców, szkołę, środowisko, rówieśników. W naszym społeczeństwie pewne tematy ciągle stanowią swego rodzaju tabu. Niestety funkcjonuje też mnóstwo zabobonów, którymi wiele ludzi wciąż się kieruje. Cały czas potrzebna jest edukacja i budowanie świadomości. Na pewno lepiej porozmawiać wcześniej, np. o chęci przekazania narządów do transplantacji, aby uniknąć sytuacji spornych, w momencie gdy rodzina, postawiona w sytuacji ekstremalnej - w obliczu tragedii, musi podejmować taką decyzję. Ze względu na moje wcześniejsze doświadczenie z transplantacją, nie wahałbym się zostać dawcą narządów po śmierci. Mało tego. Jeśli o mnie chodzi, gdyby w Polsce istniała możliwość prawna oddania nerki osobie niespokrewnionej, czekającej na przeszczep, również zdecydowałbym się ma podarowanie życia osobie oczekującej na przeszczepienie. Oczywiście wiem, że moje dzisiejsze nastawienie do transplantacji spowodowane jest doświadczeniem choroby syna i dwóch lat „życia” w Centrum Zdrowia Dziecka, przyglądania się tragediom wielu rodzin z całej Polski. Przed problemem, który wystąpił u mojego syna ja również nic nie wiedziałem o transplantacji.
Co chciałby Pan powiedzieć rodzicom, których dzieci oczekują na przeczepienie?
Nie bać się, zachować optymizm, nie poddawać się w tej wojnie o życie. Nasza historia pokazuje, że może się udać. Jeremiasz żyje normalnie, biega, uprawia sporty jak każde zdrowe dziecko. Po nim nie widać, że był chory. Mało tego, niedługo jedziemy do Krakowa na zawody sportowe dzieci dializowanych i po przeszczepie – Jeremiasz będzie startował w dyscyplinach lekkoatletycznych i pływaniu. To, co chciałbym powiedzieć rodzicom dzieci oczekujących na przeszczepienie może się wydać banalne. Należy wierzyć, że się uda i nie poddawać się, być konsekwentnym w walce o zdrowie i życie swojego dziecka, wyzbyć się obaw i nie upadać na duchu. Udana transplantacja, a już zwłaszcza przeczepienie rodzinne, które dobrze przebiegnie - a w to zawsze trzeba wierzyć i liczyć - jest dowodem na to, że nie trzeba zmieniać trybu życia. Zarówno dawca, jak i biorca mogą normalnie, aktywnie funkcjonować.

Nieprawdą jest np., że po przeszczepie przez pół roku nie będzie się pracować. Człowiek jest jakąś taką „bestią” - organizm szybko się regeneruje. Dodatkowo sam fakt udanego zabiegu transplantacji, dopinguje do dalszego działania. Nie należy się więc obawiać. Transplantacja to nic strasznego, a dla dziecka (biorcy narządu) wcale nie musi to oznaczać, że w przyszłości będzie inaczej traktowane, czy będzie czuło się gorsze czy słabsze od rówieśników.


Scenariusze odcinków
Odcinek 1
W 2011 roku Monika była bliska śmierci. Jedyną szansą był przeszczep wątroby. Minęły 4 lata. Monika żyje! Już po przeszczepie, wyszła za mąż, zaszła w ciążę i szczęśliwie urodziła piękną i zdrową córeczkę - Natalię. Jeremiasz Jakimowicz miał zaledwie rok, kiedy dostał fragment wątroby od ojca. Dzisiaj obaj są okazami zdrowia - intensywnie uprawiają sport, mały Jeremiasz imponuje rówieśnikom kondycją i marzy o karierze piłkarza.

Łukasz dopiero czeka na swoją szansę. Od lat skazany jest na dializy. Dawcą nerki chce być Teresa - jego matka. Czy dojdzie do operacji?


Odcinek 2
W Centrum Zdrowia Dziecka na przeszczep wątroby czeka mały Kuba. Jest bardzo dzielny, może nawet dzielniejszy od swego ojca, który będzie dawcą.

Teresa i Łukasz wreszcie się doczekali - nie ma żadnych przeciwwskazań do transplantacji. Czy obejdzie się bez komplikacji?

W Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu na nowe serce czeka Beata. Jest od dwóch lat zakwalifikowana do przeszczepu. Wreszcie pojawił się cień szansy.
Odcinek 3
Beata nadal czeka na nowe serce. Poprzednia próba przeszczepu nie powiodła się, czy uda się tym razem?

Krystyna od lat choruje na nerki. Dawcą chce być jej syn, ale temu przypadkowi towarzyszą pewne, nietypowe okoliczności - syn Krystyny odbywa karę więzienia.

Kuba ma otrzymać fragment wątroby od swego ojca. Operacja pobrania już trwa i odbywa się w warszawskim Szpitalu Klinicznym. Magda, mama Kuby pozostała z synem, ale jest pełna niepokoju i o syna i o męża.
Odcinek 4
Rafał przez 11 miesięcy żył z wszczepioną sztuczną komora serca, czekał na transplantację, gdy tymczasem jego własne serce zaczęło pracować normalnie... Joanna ma mniej szczęścia. W wyniku komplikacji po przebytej w dzieciństwie śwince zachorowała na cukrzycę. Dzisiaj jedynym ratunkiem dla niej jest przeszczep nerki i trzustki. Sama wychowuje córeczkę. Walczy z chorobą i kuratorem, który chce ograniczyć jej prawa rodzicielskie, bo... jest chora. Teresa i Łukasz dochodzą do siebie po udanej operacji rodzinnego przeszczepu nerki. Czy i tym razem wszystko dobrze się skończy?
Odcinek 5
W centrum Zdrowia Dziecka mały Kubuś dochodzi do siebie po transplantacji wątroby. Artur - jego ojciec - był dawcą. Został już wypisany ze szpitala i teraz może być z synem.

W stacji dializ gliwickiego szpitala poznajemy Pawła, który czeka na rodzinny przeszczep nerki. Dawcą ma być jego mama. Już tylko dni dzielą ich od operacji...

Mała Patrycja całe życie spędziła w szpitalach - jej szansą jest przeszczep serca. Czy znajdzie się dla niej dawca? Czy dostanie szanse na normalne życie?
Odcinek 6
Igor i Robert - to bliźniaki, które cierpią na rzadką, genetyczną chorobę. Ratunkiem jest przeszczep szpiku. Trzeba jednak znaleźć dla nich dwóch różnych dawców. Czy się uda? Arek chciał być piłkarzem. W dzieciństwie grał nawet w Górniku Zabrze. Wtedy okazało się, że cierpi na wrodzoną wadę serca. Musiał zrezygnować. Przebyta niedawno, pozornie niegroźna choroba doprowadziła do tego, że jedynym dla niego ratunkiem jest przeszczep. Czeka na dawcę.

W Warszawskim Centralnym Szpitalu Klinicznym odwiedzamy Elżbietę, która zdecydowała się oddać synowi nerkę. Decyzja o przeszczepie zapadła, nie ma żadnych, medycznych przeciwwskazań. Elżbieta już za chwilę znajdzie się w sali operacyjnej...


Odcinek 7
Arek całe życie związany był z piłką nożną. Jako chłopak grał w Górniku Zabrze, niestety wrodzona wada serca przekreśliła jego szanse na sportową karierę. Teraz czeka na przeszczep. Czy zagra jeszcze kiedykolwiek w piłkę? Czy nauczy w nią grać swego syna? Wszystko przed nimi.

Kiedy okazało się, że jedynym ratunkiem dla Grzegorza jest przeszczep nerki jego żona - Magda nie wahała się ani chwili. Sprawdzili - okazało się, że może być dawcą. Czekają na operację.

Paweł też jest już po przeszczepie. Dochodzi do siebie w Centrum Zdrowia Dziecka. Elżbieta - jego matka, która oddała mu nerkę w końcu może mu towarzyszyć.
Odcinek 8
Mariusz, który urodził się z rzadką wadą serca jest młodym ojcem. Chce żyć, ale jego serce jest coraz słabsze. Czy dotrwa do przeszczepu?

Tomasz ma szczęście - nerkę postanowiła mu oddać Emilia - jego matka. Rokowania są bardzo dobre, oboje są już przygotowywani do operacji w Szpitalu Dzieciątka Jezus w Warszawie.

W Katowicach na operację czeka Sławek. Rzadka choroba genetyczna niszczy jego nerki i wzrok. Nie ma dla niego dawcy nerki, ale wzrok można uratować przeszczepiając rogówkę. Czy Sławek będzie widział normalnie?
Odcinek 9
Maciek dzisiaj ma dziesięć lat. Gdy był sześciolatkiem, w wyniku pozornie błahej infekcji bardzo poważnie zachorował na serce. Szczęśliwie dla niego znalazł się dawca.
Maciek odzyskał normalne życie. Odzyskał dzieciństwo. A jak toczą się dalsze losy dwóch małych bohaterów - Igora i Roberta? Niebawem czeka ich przeszczep szpiku. Już trafili do wrocławskiej Kliniki Onkologii i Hematologii Dziecięcej. Nieustannie przebywają pod opieką rodziców. Teraz, przed przeszczepem ich odporność jest praktycznie znikoma i zwykły katar mógłby ich zabić.

Na nowe serce czeka Grzegorz. Nawet nie pamięta, jak trafił do Śląskiego Centrum Chorób Serca. Od kilku miesięcy ma wszczepioną sztuczną komorę. Czy jego własne serce podejmie pracę? Czy będzie konieczny przeszczep?


Odcinek 10
Michał od dziecka choruje na mukowiscydozę. Choroba doszczętnie zniszczyła jego płuca. Przeszczep był jedyną szansą, żeby uratować chłopakowi życie... Chłopak jeszcze dwa lata temu dusił się i balansował na granicy śmierci. Dziś, po przeszczepie płuc jest równie sprawny jak każdy zdrowy chłopak w jego wieku. Czy historia Mariusza skończy się równie szczęśliwie? Jego stan pogorszył się tak bardzo, że w trybie pilnym został przetransportowany do Kliniki w podwarszawskim Aninie. Nie ma szans na wyjście ze szpitala, jeśli nie dostanie nowego serca… Sławek cierpi na cystenozę. To niezwykle rzadka, wrodzona przypadłość, w wyniku której na rogówce zaczynają gromadzić się kryształki cystyny. Człowiek powoli zaczyna tracić wzrok, pojawia się światłowstręt... Nie ma innego ratunku, niż przeszczep rogówki. Na szczęście dla Sławka - przeszczepy rogówki to najdłużej wykonywane transplantacje. Pierwszych udanych przeszczepów rogówek dokonywano już w początkach XX wieku.
Odcinek 11
Kilka dni temu Mariusz w stanie ciężkim trafił do Instytutu Kardiologii w Aninie. Jego stan jest na tyle poważny, że nie wróci do domu, dopóki nie znajdzie się dla niego nowe serce...

W Szpitalu im. Świętej Jadwigi Śląskiej w Trzebnicy leży Przemek. Jest żołnierzem. Podczas służby w Afganistanie stracił rękę w wybuchu miny-pułapki. Przeszczepów kończyn w Polsce dokonuje się niestety niezwykle rzadko. Przemkowi się udało.

Elżbieta jest solistką gliwickiej operetki. 13 lat temu zapadła na chorobę wątroby. Jej stan się pogarsza. Elżbieta od roku jest zakwalifikowana do przeszczepu. Czeka.
Odcinek 12
Elżbieta - solistka gliwickiej operetki, od roku czeka na przeszczep wątroby. Kiedy znajduje się dla niej dawca, kontakt z Elżbietą urywa się. Zwykle, ludzie zakwalifikowani do przeszczepu nie rozstają się z telefonem. Tymczasem wszystko jest już gotowe do operacji, a Elżbieta nie odbiera...

Mariusz jest już po operacji. Jego przypadek był nie lada wyzwaniem dla operujących go lekarzy. Mariusz chorował na serce od urodzenia, jako dziecko był już raz operowany. Zabieg sprzed lat - wykonany przez lekarzy z Monachium - wprawdzie przedłużył mu życie, ale dokonane wówczas zmiany przysporzyły teraz nie lada problemów podczas transplantacji.



Odcinek 13
Robert, po przeszczepie wątroby w 2000 roku, bez reszty poświęcił się popularyzacji idei transplantacji. Teraz - po 14 latach jego stan bardzo się pogorszył i kolejny przeszczep okazuje się niezbędny. Robert jest jednym ze współautorów cyklu „Operacja Życie”. Teraz stał się również jej bohaterem.

Elżbieta szczęśliwie odnalazła się na czas. Jest już po przeszczepie. Ma już nową wątrobę i powoli dochodzi do siebie. Jakie są rokowania lekarzy? Czy Elżbieta wróci na scenę?

Jaś miał dwa lata kiedy zdiagnozowano u niego chorobę serca. Od tego czas jego stan systematycznie się pogarsza. Jedynym rozwiązaniem jest przeszczep serca, tylko, że o dawcę dla takiego małego człowieka jest bardzo trudno. Czy uda się znaleźć nowe serduszko dla Jasia, nim będzie za późno?

***
Jarosław Minkowicz, reżyser

O czwartej serii cyklu „Operacja Życie”
Czwarta seria „Operacji Życie” będzie się nieco różnić warsztatowo od poprzednich. Badania widowni serialu ujawniły najmocniejsze i najbardziej pożądane strony dotychczas wyprodukowanych odcinków. Na tej podstawie postanowiliśmy zachować te elementy, które najlepiej się sprawdziły - emocjonalne relacje bohaterów, narracja prowadzona przez Krystynę Czubówną, pełne napięcia wyznania pacjentów i ich najbliższych. Te elementy - dystynktywne dla serii zdecydowaliśmy się zachować.
Poza tym podjęliśmy decyzję o wprowadzeniu kilku istotnych zmian, które pozwolą uczynić ten serial atrakcyjniejszym. Poszerzyliśmy zespół realizacyjny o kolejną, równorzędną kamerę, co da nam szansę na ciekawsze realizowanie wywiadów i pełniejszy zapis dokumentalny operacji. Wprowadziliśmy kolejną kamerę efektową GoPro, by uzyskać dodatkowe ujęcia, nieosiągalne realizacyjnie przy zastosowaniu tradycyjnych narzędzi filmowych. Zmieniliśmy zasady kadrowania i montażu. W 4 serii „Operacji Życie” będziemy - dla uzyskania jeszcze bardziej atrakcyjnego obrazu - używali obiektywów filmowych o charakterystycznych dla produkcji fabularnych głębiach ostrości. By podkreślić emocje bohaterów kadry staną się ciaśniejsze i precyzyjnie zakomponowane. Każdy, wypowiadający się do kamery, będzie zawsze filmowany przez dwie kamery - jedna z nich w szerokim planie będzie pokazywać kontekst/miejsce wypowiedzi, druga skupi się na emocjach mówiącego. Podczas rejestracji zabiegów operacyjnych będziemy bardziej skupiać się na filmowaniu impresyjnym, niż reporterskim. Chcemy - jak przystało na film dokumentalny - rejestrować i pokazywać skupienie i napięcie emocjonalne, które towarzyszą operacjom.

Sceny operacji posłużą nam także jako baza do przekazania treści merytorycznych. To właściwy moment w każdym odcinku, by przekazać widzom niezbędne, medyczne informacje związane z tematyka transplantacji, ale również podkreślać niezwykła wagę pracy koordynatorów.

Na poziomie montażu zamierzamy większą uwagę zwrócić na zróżnicowanie tempo narracji. Czas pacjentów i ich najbliższych zdaje się płynąć wolniej od czasu obiektywnego. Będziemy więc częściej używali szerokich, statycznych planów podkreślających emocje związane z oczekiwaniem. Koordynatorzy, lekarze i zespoły operacyjne działają natomiast pod nieustanną presją czasu - opowieść o ich pracy będzie zdecydowanie bardziej dynamiczna - tu częściej będziemy używali ciasnych planów, a montaż stanie się znacznie gęstszy. Częściej, niż w poprzednich seriach będziemy sięgali po dźwięk naturalny - z miejsca akcji. To doda naszej opowieści autentyczności.

Zmienimy również czołówkę całej serii. Po kilku latach warto ją odświeżyć, a przy okazji stworzyć oryginalna formę (nie montaż scen z filmu), która wprowadza widza w tematykę serialu.

Wszystkie opisane zabiegi pozwolą nam stworzyć nową konwencję, której bliżej do filmu dokumentalnego, niż telewizyjnego reportażu. W efekcie mamy zamiar uzyskać odcinki jeszcze bardziej atrakcyjne dla stałych i nowych widzów serialu „Operacja Życie”.

***
Rozmowa z Robertem Kęderem, scenarzystą


Od pańskiego przeszczepu wątroby minęło 14 lat. Jak wspomina Pan tamten okres przed i po przeszczepieniu?
Robert Kęder: Najtrudniejsze są momenty przed operacją. Pacjenci porządkują swoje relacje z rodziną, mierzą się ze świadomością, że mogą nie przeżyć. Na wszelki wypadek „po cichu” żegnają się z bliskimi. Z drugiej strony to chwile, kiedy muszą dać z siebie wszystko. Są mocno skupieni na sobie, bo walczą o życie. Dla całej rodziny jest to wyjątkowo trudny czas…Do dziś nie mam śmiałości zapytać swojej Mamy co wtedy czuła, kiedy patrzyła na syna, który gaśnie na Jej oczach… Nieco później, bezpośrednio po operacji, prawie zawsze czujemy się kiepsko psychicznie i fizycznie. Nie do końca świadomi z powodu ogromnego szoku okołooperacyjnego, wychodzimy z tej traumy powoli, ze zmiennym szczęściem. Musimy przywyknąć do leków immunosupresyjnych obniżających naszą odporność własną. Jednak z dnia na dzień, czujemy się coraz lepiej i bezpieczniej. Doświadczamy tego, na co tak długo czekaliśmy - nasze małe zmartwychwstanie. Wtedy dopiero się zaczyna. Transplantacja daje niezłego kopa. Zaczynamy odczuwać niesamowitą chęć życia. Wszystko nabiera niewiarygodnego tempa, nagle próbujemy nadrobić wszystko, co zabrała nam choroba.
Czy współtworząc „Operację Życie” wykorzystywał Pan swoje doświadczenie związane z transplantacją?
Jasne, że w sytuacji osoby z ekipy realizującej było mi łatwiej, bo miałem „to” za sobą, rozumiałem innych, oczekujących na nowe życie. Lecz w pewnej chwili znalazłem się w pułapce, ponieważ raz po raz przechodziłem przez okres przed i po transplantacyjny. Razem z naszymi bohaterami. Ludzie z produkcji widzieli moje wzruszenie, czułem się zażenowany, myślałem sobie: „Stary, czyś Ty zwariował!, ile może jeszcze być tych transplantacji?”…, jednak po jakimś czasie, po pewnej refleksji, stwierdziłem, że dzięki temu, staję się kimś lepszym i jestem pewien, że wszyscy w produkcji myśląc o sobie i czują tak samo.
Czy określenie „nowe życie” jest tylko pustym frazesem czy też prawdziwie oddaje stan osób, które po udanym przeszczepie budzą się z narkozy?
Transplantacja sprawia, że zaczynamy się zastanawiać nad sensem naszego życia. Czujemy się trochę tak jak główny bohater z „Opowieści wigilijnej”. Doznajemy niesamowitego wstrząsu, który pozostawia trwałe zmiany w najtwardszych z nas… Wyjaśnienie takiej postawy jest niezwykle proste: jeśli dostajemy coś takiego jak nowe Życie, kompletnie za darmo i prócz lekarzy, nawet nie ma komu za to podziękować? To, co każdy z nas może zrobić? Możemy tylko zakasać rękawy i jak Stasia Bozowska, stać się „siłaczem”, który spróbuje zmienić świat na lepszy. Wierzę, że cykl „Operacja Życie” jest w stanie zmienić ludzi, „otworzyć” ich na innych, bezinteresownie, choć na chwilę, może na dłuższą chwilę…Cokolwiek się stanie, będę zawsze twierdził, że „było warto”.

Zawsze za tę szansę zmieniania świata będę dziękował Bogu oraz wszystkim tym osobom, o których wiem, że myślą tak samo i wspierają mnie w dziele budowania w społeczeństwie postawy protransplantacyjnej. Bez nich, wierzcie mi, nie byłoby tego wszystkiego, tak jak samej transplantacji nie byłoby bez społecznej ofiarności u podstaw której leży chęć zwykłego dzielenia się tym, co mamy najwartościowszego - Ludzką Miłością.


***
Rozmowa z Piotrem Mikołajczakiem

producentem wykonawczym
Co Pańskim zdaniem jest największym atutem serii „Operacja Życie”?
Piotr Mikołajczak: Myślę, że wielką siłą tego serialu jest to, że mogliśmy pomóc wielu chorym. Ludzie ci do tej pory często cierpieli anonimowo, w samotności, czasami ukrywając, że czekają na przeszczep z obawy przed reakcją środowiska. Bo przeszczep kojarzył się przede wszystkim ze śmiercią innej osoby. My pokazaliśmy, że daje on życie. Długo zastanawiałem się nad tytułem tego serialu, żadna propozycja nie wydawała mi się trafna. I kiedy wpadłem na pomysł „Operacja Życie” – od razu wiedziałem, że to jest właśnie to: tytuł, który daje nadzieję. Fakt, że pokazaliśmy historię tych ludzi, zmienił świadomość społeczną. Obecność telewizyjnych kamer dała chorym poczucie, że nie są sami, że miliony widzów wspierają ich w tej walce. A widzowie z kolei, uświadomili sobie, że wyrażając wolę oddania organów po śmierci, mogą podarować komuś drugie życie. W efekcie, od rozpoczęcia emisji filmu, liczba przeszczepień w Polsce znacznie wzrosła. „Operacja Życie” zdobyła też zaufanie środowiska lekarskiego, dotychczas nieufnego wobec wkraczania telewizji do miejsc tak intymnych jak sala operacyjna. To także nasz sukces, bo udowodniliśmy, ze pokazując ludzkie dramaty, nie epatujemy tanią sensacją.
Każdy z odcinków pierwszej serii „Operacji Życie” oglądało średnio 1,5 mln widzów. Ten wynik wskazuje, że publiczność jest głodna wiedzy na temat transplantacji?
Niektóre odcinki „Operacji Życie” oglądało nawet ponad 2 miliony widzów. W przypadku serialu dokumentalnego, takie zainteresowanie to niezwykła rzadkość. Świadczy to rzeczywiście o tym, że problem transplantacji był dotychczas mało znany, choć dotyka coraz więcej osób. Otarła się o niego prawie każda rodzina. Nawet powikłania po grypie mogą doprowadzić do konieczności operacji przeszczepienia serca. Ale do tej pory niewiele się o tym mówiło, był to raczej temat tabu.
Szpital, a w szczególności sala operacyjna, to nie jest przestrzeń dla ludzi o zbyt dużej wrażliwości na bodźce medyczne. Czy podczas zdjęć zdarzyły się wśród członków ekipy jakieś omdlenia, czy też jesteście już tak uodpornieni, że na przykład widok otwartej klatki piersiowej nie robi na Was żadnego wrażenia?
Każdej operacji towarzyszą wielkie emocje. To przecież balansowanie między życiem a śmiercią. Wynik nigdy nie jest pewny.

Ekipa telewizyjna to nie tylko „zimne oko” kamery, ale przede wszystkim ludzie. Są zawodowcami, wiele widzieli, umieją się opanować, ale czasami trudno zachować zimną krew, kiedy na stole operacyjnym o życie walczą malutkie dzieci.



***
Rozmowa z dr Tomaszem Kubikiem,

koordynatorem donacyjnym, bohaterem „Operacji Życie”
Rozmowa z rodziną zmarłego dawcy to jeden z najtrudniejszych elementów łańcuszka prowadzącego do ratującej życie operacji. Na co Pańskim zdaniem powinno położyć się nacisk podczas szkolenia kolejnych koordynatorów donacyjnych?
Tomasz Kubik: Koordynator musi starać się pogodzić interesy różnych stron zaangażowanych w procedurę transplantacyjną. Poszczególne zespoły transplantacyjne pobiorą i przeszczepią narząd możliwie szybko i sprawnie paradoksalnie konkurując ze sobą o jak najlepszy dostęp do potencjalnego dawcy. Spostrzegawczość, uczenie podejmowania szybkich decyzji, socjotechnika i empatia w rozmowie z rodziną potencjalnego dawcy oraz umiejętność współpracy w zespole i szczerość to cechy dobrego koordynatora.
Rodziny, bez prawnego uzasadnienia (w polskim prawie istnieje domniemana zgoda na bycie dawcą, jeśli ktoś nie wpisze się do Centralnego Rejestru Sprzeciwów), protestują często przeciw pobieraniu organów od swoich zmarłych członków. Jakie najczęściej słyszy Pan argumenty?
Tylko 15 proc. rozmów z rodzinami zmarłych potencjalnych dawców kończy się sprzeciwem na pobranie organów do transplantacji w efekcie ujawnienia takiej właśnie woli zmarłego - tylko ten argument jest skutecznym przekonaniem koordynatora o sprzeciwie w rozmowie o pobraniu. Protest najczęściej wynika z niezrozumienia i niezaakceptowania śmierci mózgu. A najczęściej nie... bo nie, albo nie męczcie go już i tak tyle wycierpiał. Nie pytam bliskich o zgodę, nie obciążam ich taką decyzją, to niepotrzebne. Akceptacja na pobranie ma wynikać z woli zmarłego i to ją mamy rozpoznać i wspólnie uszanować.
Co mówią rodziny, które potwierdzają wolę zmarłego do bycia dawcą? Czy świadomość pomocy innym pozwala im chociaż częściowo pogodzić się ze stratą bliskiej osoby?
Tak rzeczywiście może być. Niektórym to pomaga, współczucie i miłosierdzie nadaje sens beznadziei po stracie bliskiej osoby. Dużo się mówiło ostatnimi laty w mediach o transplantacjach - nie zawsze dobrze - i ludzie rozmawiają o tym w domach. To bardzo pozytywny tendencja. Do niedawna ponad trzy czwarte osób nigdy nie rozmawiało z rodzinami o swojej woli związanej z potencjalną donacją. Każdy z nas ma prawo podjąć suwerenną decyzję w tej kwestii, ale kiedy ją już podejmie powinien poinformować o niej swoich bliskich, bo to oni będą nas reprezentować po śmierci.

Ilu czekającym na przeszczep może pomóc (często uratować życie) jedna zmarła osoba? Czy pamięta Pan jakiś „rekord”?
Współczesna medycyna transplantacyjna pozwala przeszczepiać dwie nerki, trzustkę, wątrobę, serce, płuca, bardzo rzadko jelito, ale przeszczepia się też kończyny górne (również w Polsce) oraz tkanki takie jak rogówki, kości i inne. "Rekordowy" dawca mógłby podarować wszystkie wyżej wymienione narządy i tkanki po śmierci.
Co pańskim zdaniem należałoby zrobić, żeby zwiększyć w Polsce liczbę przeszczepień, szczególnie od osób zmarłych?
Aby zwiększyć liczbę przeszczepień w Polsce należy postępować wielokierunkowo. Należy poprawiać skuteczność rekrutowania dawców zmarłych w szpitalach - szczególnie wspierać, motywować i uczyć rozpoznawania śmierci mózgu i postępowania z dawcą zmarłym personel medyczny. Należy także uczyć młodzież w szkołach o przeszczepach i popularyzować transplantację jako skuteczną metodę leczenia chorób nieuleczalnych wskazując na postawę altruistyczną i dar życia po śmierci, bez którego nie ma transplantologii. Poszukiwać nowych, alternatywnych sposobów wykorzystywania narządów - czasem nieidealnych - do tej pory niedostępnych dla pacjentów z powodu braku nowoczesnej techniki, leków, wiedzy oraz doświadczenia w przeszczepianiu takich organów. I dlatego kwalifikacja narządu do przeszczepienia jest obecnie się coraz mniej restrykcyjna a skuteczność przeszczepiania się nie zmniejszyła.


Kontakt
Izabela PAPUGA

Redakcja Oprawy i Promocji TVP 1

kom. 601 600 173

tel. 22 547 88 60

izabela.papuga@tvp.pl
Olga TCHÓRZEWSKA

Polska Federacja Pacjentów Dialtransplant

kom. 721 720 720

tel. 22 644 67 95

o.tchorzewska@federacjapacjentow.pl
Magdalena KOBIERZYCKA

Rock and Roll Production

kom. 692 458 891

magda@rnrproduction.com


www.operacjazycie.tvp.pl



www.przeszczepienie.pl



Należy zaszczepić w sercach ludzi, zwłaszcza młodych, szczere i głębokie przekonanie, że świat potrzebuje braterskiej miłości, której wyrazem może być decyzja o darowaniu narządów”.



Święty Jan Paweł II – papież
Już Jan Paweł II żywo interesował się tym, co dzieje się w dziedzinie transplantologii. Był przekonany o tym, że darowanie swoich narządów choremu jest pięknym i potrzebnym gestem. Także papież emeryt- Benedykt XVI zajął stanowisko odnośnie przeszczepów. Sam, już jako kardynał Joseph Ratzinger, podpisał deklarację wyrażającą gotowość przeznaczenia swych organów do przeszczepów. Zdaniem papieża Benedykta jest to szczególny akt miłości wobec bliźniego. Przemawiając do uczestników Międzynarodowego Kongresu poświęconego transplantologii, papież Benedykt podkreślił, że: „w czasach takich jak nasze, często naznaczonych przez różne formy egoizmu, coraz pilniejsza staje się potrzeba zrozumienia jak decydujące dla właściwej koncepcji życia jest postępowanie zgodnie z logiką bezpłatnego gestu. Przeszczepy tkanek i organów stanowią wielką zdobycz medycyny i z całą pewnością są znakiem nadziei dla wielu osób.” Kolejnym znamiennym gestem na znak solidarności z chorymi było spotkanie papieża Franciszka pod koniec 2013 r. z dziećmi z Wrocławia, które oczekują na przeszczep. Papież nie pozostał obojętny na cierpienie i ból najmłodszych. Poświęcił swój czas na rozmowę z każdym z chorych dzieci przybyłych w tym czasie do Watykanu.

Także wiele sławnych osób w Polsce nie pozostaje obojętnych na prośby osób oczekujących na przeszczep i chętnie podejmują inicjatywę krzewienia idei podarowania swoich organów osobom potrzebującym. W Polsce, w tym roku odbył się już kolejny bieg z cyklu „Bieg dla życia”. Celebryci - sportowcy z dużym zaangażowaniem propagują ideę przeszczepu.

Niezmiernie istotne jest podkreślenie roli transplantologów. Transplantologia to bardzo precyzyjna dyscyplina nauk medycznych. Od transplantologów wymaga się szczegółowej wiedzy z zakresu medycyny, gdyż jest to jedna z najtrudniejszych specjalizacji medycznych, a lekarze którzy chcą w tej dziedzinie dojść do perfekcji, muszą poświęcić wiele lat na praktykę chirurgiczną. Transplantolodzy nie tylko operują, ale prowadzą także badania naukowe, które stosują potem w praktyce. Wykorzystują najnowsze osiągnięcia biologii molekularnej, genetyki, immunologii, jak również najnowocześniejsze techniki chirurgiczne.

Transplantologia jest dziedziną, która nieustannie się rozwija i każdy rok przynosi nowe osiągnięcia w tym zakresie. Obecnie istnieje dużo mniejsze ryzyko niepowodzenia transplantacji niż to było jeszcze kilkanaście lat temu. Ze statystyk wynika, że 80 % ludzi po przeszczepach jest w stanie żyć normalnie, bez żadnych powikłań, a rekordziści żyją z przeszczepionym narządem nawet ok. 40 lat. Dane statystyczne brzmią obiecująco, jednakże nadal w Polsce jest zbyt mało ludzi chętnych do oddania swoich narządów, w porównaniu, np. do państw skandynawskich, gdzie na jednego chorego przypada dwóch dawców.

Bardzo ważnym elementem upowszechniającym ideę dawstwa narządów są kampanie na rzecz świadomości społecznej. W Polsce wciąż istnieją duże obawy w związku z podjęciem decyzji o darowaniu swoich narządów choremu. Wiele rodzin w przypadku nagłej śmierci bliskiej osoby nie zezwala na pobranie narządów. W ich mniemaniu jest to „okaleczenie” zwłok. Często pojawiają się nawet zabobonne przesądy, że ich bliski nie zostanie zbawiony, jeżeli do nieba trafi z niekompletnym ciałem. „Jednakże nauka Kościoła zapewnia, że w niebie już nie będzie nam potrzebna ani nerka, wątroba, czy serce”.

Jedną z optymistycznych prognoz w dziedzinie transplantologii jest to, że w Polsce jest coraz więcej lekarzy, którzy podejmują tę specjalizację. W wielu ośrodkach w Polsce tworzone są nowe placówki medyczne dla ludzi czekających na przeszczep. M.in. w maju 2014 roku została otworzona Klinika Hematologii i Transplantologii Szpiku w Kielcach. Jak wynika z informacji prasowych, oddział tamtejszej kliniki jest jednym z najnowocześniejszych w Polsce. Na podstawie tego przykładu doskonale widać, że polska transplantologia nie stoi w miejscu, lecz coraz więcej ośrodków zaczyna specjalizować się w tejże dziedzinie, co daje nadzieję na to, że z każdym kolejnym rokiem ludzie będą mieć coraz łatwiejszy dostęp do przeszczepów.

Na północy kraju, w Szczecinie, także powstał nowy ośrodek dla ludzi oczekujących na przeszczep. Oddział Chirurgii Ogólnej, Chirurgii Naczyniowej i Transplantacyjnej przeprowadził się w czerwcu 2014 r. do nowoczesnego Centrum Zabiegowego w szpitalu wojewódzkim przy ul. Arkońskiej. Nowe Centrum Zabiegowe (osiem sal operacyjnych, jedna – wybudzeń i ponad 200 łóżek dla chorych po zabiegach) już przyjęło pierwszych pacjentów.

Z opinii ekspertów wynika, że polska transplantologia jest na światowym poziomie, jeśli chodzi o nowatorstwo w przeprowadzaniu przeszczepów. Lekarze z Centrum Onkologii w Gliwicach w maju 2013 roku dokonali pod kierownictwem prof. Adama Maciejewskiego pierwszego w Polsce przeszczepienia twarzy u 33-letniego mężczyzny, który przeżył poważny wypadek w pracy. Był to jednocześnie pierwszy na świecie przeszczep twarzy ratujący życie. Kolejny zabieg tego typu został przeprowadzony w grudniu 2013 r. Tak złożony i trudny zabieg, jakim są przeszczepienia twarzy jest dużą szansą na normalne życie dla wielu pacjentów, którzy z powodu defektu twarzy czasami nie są nawet w stanie wyjść z domu.

Kolejny nowatorski zabieg miał miejsce w Lublinie. W styczniu 2014 r. transplantolodzy z SPSK nr 4 w Lublinie jako pierwsi w Polsce wykonali przeszczep nerki u pacjentki, której wcześniej przeszczepiono serce i płuca. Operacja zakończyła się sukcesem. Zabieg był bardzo ryzykowny, ponieważ u części pacjentów, którzy przeszli wcześniej przeszczep serca, płuc lub wątroby po kilkunastu latach dochodzi do niewydolności nerek. Wynika to m.in. z negatywnych efektów ubocznych, jakie wywołuje wieloletnia terapia immunosupresyjna. Zdaniem wielu ekspertów z dziedziny nauk medycznych, przeszczepy kilku narządów to bardzo rzadkie przypadki. Potwierdzają to statystyki. W Polsce wykonuje się rocznie ok. 80 przeszczepów serca, do 20 przeszczepów płuc, a przeszczepów płucoserca wykonano dotychczas tylko kilka. Dla porównania, w USA: 2-3 tys. przeszczepów serca, 1,7 tys. przeszczepów płuc, a tylko ok. 100 płucoserca.

Kolejnym zagadnieniem, który zasługuje na uwagę jest przeszczep serca u dzieci. Takich operacji wykonuje się niewiele i są one dużym wyzwaniem dla lekarzy. W marcu tego roku taki zabieg został przeprowadzony po raz pierwszy w Instytucie ­ Pomnik Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Czternastoletni Kuba czekał rok na dawcę. Jak wynika z relacji lekarzy: „Przeszczepienie przebiegło bez problemów, mimo że czas, który pozostał na wszczepienie serca, po długim lotniczym transporcie od dawcy, był bardzo krótki.”

Duże nadzieje dla chorych daje przeszczep nerki metodą laparoskopową. W 2013 r. tego typu przeszczep odbył w Łodzi, w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym nr 1 im. Norberta Barlickiego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi po raz pierwszy. Ojciec darował nerkę swojej 22- letniej córce.

Z kolei w tym roku na Dolnym Śląsku doszło do tego typu przeszczepu. Pacjent Krzysztof Pomirski miał duże szczęście, ponieważ chęć ofiarowania mu swego narządu wyraziła jego mama.

W polskiej transplantologii jest jeszcze dużo do zrobienia, jednakże postęp w tej dziedzinie jest coraz bardziej wyraźny. Obecnie jeden z polskich transplantologów – prof. med. Lech Cierpka -uważa, że największym wyzwaniem, które stoi przed polską transplantologią, są przeszczepy jelita. Warto dodać, że na świecie takie zabiegi były już wykonywane pod koniec XX wieku.

Pomimo rosnącej liczby transplantacji w Polsce, według danych Poltransplantu osób oczekujących na przeszczepienie narządu wciąż przybywa. W lipcu 2014 r. na liście oczekujących było 1537 osób.


Statystyka przeszczepiania narządów od zmarłych dawców w miesiącach do lipca 2014r.




Nerka

Nerka i trzustka

Wątroba

Serce

Płuco

Razem

Styczeń

103

5

34

7

1

150

Luty

81

2

20

4

3

110

Marzec

95

3

24

7

1

130

Kwiecień

66

1

21

2

1

91

Maj

84

4

23

4

2

117

Czerwiec

83

7

29

11

1

131

Lipiec

102

1

35

11

1

150

Razem

614

23

186

46

10

879


Statystyka przeszczepianie narządów od żywych dawców do lipca 2014 r.




Liczba przeszczepień nerki od żywych dawców

Liczba przeszczepień fragmentów wątroby od żywych dawców

Styczeń

2

2

Luty

4

4

Marzec

3

3

Kwiecień

4

3

Maj

5

2

Czerwiec

2

4

Lipiec

2

1

Razem

22

18

Do końca lipca 2014 zmarło 453 dawców narządów. Biorąc pod uwagę wszystkie te dane liczbowe kondycja polskiej transplantologii w obecnym roku nie daje nam jeszcze powodów do zadowolenia. W porównaniu do ubiegłego roku, nie widać stałej tendencji wzrostu ilości dawców narządów. Dlatego też w dalszym ciągu potrzebne jest inicjowanie przedsięwzięć promujących ideę dawstwa narządów w ramach Narodowego Programu Rozwoju Medycyny Transplantacyjnej.
Najważniejsze cele Narodowego Programu

Rozwoju Medycyny Transplantacyjnej 2011-2020
Program Wieloletni na lata 2011-2020 „Narodowy Program Rozwoju Medycyny Transplantacyjnej” jest realizowany przez Ministerstwo Zdrowia. Do jego najważniejszych celów należą:


  1. zwiększenie w okresie realizacji Programu dostępności do leczenia przeszczepieniem narządu przez wzrost liczby przeszczepień narządów od zmarłych dawców o co najmniej 100 % do zakończenia Programu w stosunku do liczby tych przeszczepień w 2009 r.;

  2. zwiększenie w okresie realizacji Programu liczby potencjalnych niespokrewnionych dawców szpiku o co najmniej 300 % do zakończenia Programu w stosunku do liczby potencjalnych niespokrewnionych dawców szpiku w polskich rejestrach na koniec 2009 r. oraz rozwój publicznych i niepublicznych rejestrów niespokrewnionych dawców krwi pępowinowej;

  3. zwiększenie w okresie realizacji Programu liczby przeszczepień nerki od żywego dawcy o co najmniej 500 % do zakończenia Programu w stosunku do liczby tych przeszczepień w 2009 r.;

  4. budowa systemu organizacyjnego koordynatorów pobierania i przeszczepiania komórek, tkanek i narządów we wszystkich zakładach opieki zdrowotnej spełniających warunki do pobierania narządów od zmarłych dawców;

  5. poprawa infrastruktury i unowocześnienie zakładów opieki zdrowotnej przeszczepiających narządy, komórki i tkanki, banków tkanek i komórek oraz medycznych laboratoriów diagnostycznych testujących komórki, tkanki lub narządy;

  6. wdrażanie nowych rodzajów przeszczepiania narządów, komórek i tkanek oraz rozwój programów przeszczepiania w grupach biorców o podwyższonym ryzyku;

  7. rozwój i doskonalenie systemów monitorowania, nadzoru i kontroli jakości w transplantologii w celu uzyskania poprawy wyników przeszczepiania w szczególności przez kontynuację rozwoju rejestrów transplantacyjnych, o których mowa w ustawie z dnia 1 lipca 2005 r. o pobieraniu, przechowywaniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów (Dz. U. Nr 169, poz. 1411, z późn. zm.), zwanej dalej „ustawą”;

  8. ocena epidemiologiczna rzeczywistych potrzeb w zakresie przeszczepiania poszczególnych narządów i komórek krwiotwórczych oraz przeprowadzenie analizy ekonomicznej dotyczącej kosztów przeszczepiania narządów i komórek krwiotwórczych wobec leczenia konwencjonalnego z uwzględnieniem wyników leczenia i skutków społecznych;

  9. szkolenia osób, których czynności bezpośrednio wpływają na jakość komórek, tkanek lub narządów oraz bezpieczeństwo dawców i biorców.



Cykl „Operacja Życie” jest jednym z elementów Narodowego Programu Rozwoju Medycyny Transplantacyjnej.
Kamienie milowe transplantologii
Świat

  • 1954 – pierwsze przeszczepienie nerki (od brata bliźniaka) – Joseph Murray i John Merrill, Boston, USA

  • 1963 – pierwsza próba przeszczepu wątroby - Thomas Starzl, Denver, USA

  • 1966 – pierwsze jednoczesne przeszczepienie nerki i trzustki - William Kelly i Richard Lillehei, Minneapolis, USA

  • 1967 – pierwsze udane przeszczepienie wątroby - Thomas Starzl, Denver, USA

  • 1967 – pierwsze przeszczepienie serca - Christiaan Barnard, Kapsztad, RPA

  • 1981 – pierwsze jednoczesne przeszczepienie serca i płuca - Bruce Reitz, Stanford, USA

  • 1998 – pierwsze przeszczepienie przedramienia - Jean Michel Dubernard, Lyon, Francja

  • 2005 – pierwsze przeszczepienie fragmentu twarzy ze zwłok - Jean Michel Dubernard, Amiens, Francja

  • 2008 – pierwsze udane przeszczepienie ponad 80 proc. powierzchni twarzy wraz z podniebieniem, nosem, policzkami, powieką - Maria Siemionow, Cleveland, USA

  • 2010 – pierwszy udany przeszczep całej twarzy, Joan Pere Barret, Szpital Vall d'Hebron, Barcelona, Hiszpania

  • 2012 – pierwszy udany przeszczep macicy, Andreas G. Tzakis, Pernilla Dahm-Kähler i Mats Brannstrom, klinika Sahlgrenska w Göteborgu, Szwecja

  • 2013 - Pierwsze skuteczne przeszczepienie namnożonych komórek macierzystych z krwi pępowinowej, Loyola University Medical Center, USA


Polska

  • 1965 – pierwsza próba przeszczepienia nerki pobranej ze zwłok (Wiktor Bross – Wrocław) (31 marca 1965)

  • 1966 – pierwsze udane przeszczepienie nerki ze zwłok (Jan Nielubowicz, Tadeusz Orłowski – Warszawa) (26 stycznia 1966)

  • 1968 – pierwsze przeszczepienie nerki pobranej od żywego dawcy (Wiktor Bross – Wrocław)

  • 1969 – pierwsza próba przeszczepienia serca (Jan Moll, Antoni Dziatkowiak – Łódź)

  • 1985 – pierwsze udane przeszczepienie serca (Zbigniew Religa – Zabrze) (5 listopada 1985 rok)

  • 1987 – pierwsze przeszczepienie wątroby (Stanisław Zieliński – Szczecin)

  • 1988 – pierwsze udane jednoczasowe przeszczepienie nerki i trzustki (Jacek Szmidt – Warszawa)

  • 1990 – pierwsze udane przeszczepienie wątroby u dziecka (Piotr Kaliciński – Warszawa – Centrum Zdrowia Dziecka)

  • 1994 – pierwsze udane przeszczepienie wątroby u dorosłego (Jacek Pawlak, Bogdan Michałowicz – Warszawa)

  • 1999 – pierwsze przeszczepienie części wątroby od żywego dawcy (Piotr Kaliciński, Marek Krawczyk – Warszawa)

  • 2001 – pierwsze udany jednoczasowe przeszczepienie płuc i serca (Marian Zembala – Zabrze)

  • 2003 – pierwsze przeszczepienie jednego płuca (Marian Zembala – Zabrze)

  • 2004 – pierwsze udane przeszczepienie trzustki u osoby z uprzednio przeszczepioną nerką (Marek Durlik – Warszawa)

  • 2005 – pierwsze przeszczepienie obu płuc (Marian Zembala – Zabrze)

  • 2006 – pierwszy przeszczepienie wątroby i jelita (Piotr Kaliciński – Warszawa – Centrum Zdrowia Dziecka) (28 marca 2006)

  • 2006 – pierwsze przeszczepienie ręki (Jerzy Jabłecki – Trzebnica) (2 kwietnia 2006)

  • 2008 – pierwsze przeszczepienie wysepek trzustkowych w układzie auto i allogenicznym (Piotr Fiedor- Warszawa -Instytut Transplantologii Katedra i Klinika Chirurgii Ogólnej i Transplantacyjnej)

  • 2011 – 45 lat Transplantologii w Polsce. Od 1966 roku w Polsce wykonano ponad 14 000 przeszczepów nerek, około 1 600 przeszczepów wątroby, ponad 1500 przeszczepień serca, 200 przeszczepień trzustki

  • 2011 – startuje Program Wieloletni na lata 2011–2020 „Narodowy Program Rozwoju Medycyny Transplantacyjnej”, który realizuje politykę rządu w zakresie transplantologii

  • 2013 – pierwsze przeszczepienie twarzy ze wskazań życiowych (Adam Maciejewski, Gliwice)

  • 2013 – pierwsze całkowite przeszczepienie twarzy (Adam Maciejewski, Gliwice)

Directory: repository -> attachment
attachment -> Filmy tvp1 4 magiczne drzewo 4
attachment -> Filmy tvp1 4 death becomes her 4
attachment -> Filmy tvp1 2 nadchodzi polly (along came polly) 2
attachment -> Kulisy II wojny światowej. Stalin, naziści I zachóD
attachment -> Filmy tvp1 3 czerwień rubinu (rubinrot aka ruby red) 3
attachment -> Filmy tvp1 3 komedia romantyczna (date movie) 3
attachment -> Lato w tvp1 to głównie spotkania z gwiazdami ulubionych seriali I filmów
attachment -> Rekomendacja programów planowanych do emisji w marcu 2011 r
attachment -> Jesień w tvp abc jesienią tvp abc rozszerza do 4,5 godziny popołudniowo-wieczorne pasmo programów premierowych (16: 00-20: 30). Godzinną „Wieczorynkę”
attachment -> Jesień w tvp1 Poruszające losy bohaterów filmów dokumentalnych, interesujące spektakle Teatru Telewizji, spotkania z zakochanymi rolnikami oraz czterema przedsiębiorczymi dziewczynami ze Lwowa – to kilka z wielu premierowych jesiennych propozycji

Pobieranie 427.26 Kb.

Share with your friends:
1   2




©operacji.org 2020
wyślij wiadomość

    Strona główna
warunków zamówienia
istotnych warunków
przedmiotu zamówienia
wyboru operacji
Specyfikacja istotnych
produktu leczniczego
oceny operacji
rozwoju lokalnego
strategii rozwoju
kierowanego przez
specyfikacja istotnych
Nazwa przedmiotu
Karta oceny
ramach działania
przez społeczno
obszary wiejskie
dofinansowanie projektu
lokalnego kierowanego
Europa inwestująca
Regulamin organizacyjny
przetargu nieograniczonego
kryteria wyboru
Kryteria wyboru
Lokalne kryteria
Zapytanie ofertowe
Informacja prasowa
nazwa produktu
Program nauczania
Instrukcja obsługi
zamówienia publicznego
Komunikat prasowy
programu operacyjnego
udzielenie zamówienia
realizacji operacji
opieki zdrowotnej
przyznanie pomocy
ramach strategii
Karta kwalifikacyjna
oceny zgodno
Specyfikacja techniczna
Instrukcja wypełniania
Wymagania edukacyjne
Regulamin konkursu
lokalnych kryteriów
strategia rozwoju
sprawozdania finansowego
ramach programu
ramach poddziałania
kryteriów wyboru
operacji przez
trybie przetargu