Zygmunt Freud



Pobieranie 292,93 Kb.
Strona1/5
Data17.01.2018
Rozmiar292,93 Kb.
  1   2   3   4   5

LEKCJA

Temat: Fin de siecle a nowe poglądy.


  1. Granice chronologiczne epoki: 1890 - 1918

1980 - data umowna zaproponowana przez K. Wykę i J. Krzyżanowskiego. T. Weiss jako początek epoki podaje rok 1891 - debiut młodego pokolenia w poezjo ( K. Tetmajer, Nowicki, Niemojewski) !918 - koniec epoki wyznaczony przez historię - koniec I - wojny światowej

  1. Najważniejsze wydarzenia

1905 - rewolucja

1910 - obchody 500 rocznicy bitwy po Grunwaldem w Krakowie - zawiązanie Związku Strzeleckiego.

1914 - 18 - I. Wojna światowa

1918 - odzyskanie niepodległości



  1. Nazwa epoki: (nazwa prądu)

MP - nazwa pochodzi od tytułu cyklu artykułów programowych "Młoda Polska" Artura Górskiego opublikowanych w krakowskim czasopiśmie "Życie" w 1898. Górski nawiązał w nich do systemu wartości duchowych proponowanych przez romantyzm polski, dowodził, że nowa sztuka powinna mieć charakter rodzinny, polski.

Ta nazwa obecnie w nauczaniu szkolnym dominuje.



NEOROMANTYZM - twórcą nazwy jest J. Krzyżanowski, autor pracy "Neoromantyzm polski". Nazwa nawiązuje do związków tego okresu z tradycją romantyczną:

  • podobieństwo postaw filozoficznych (kryzys nauki, walka z Bogiem, jednostka ponad wiarą i moralnością);

  • podobieństwo upodobań estetycznych;

  • podobieństwo sytuacji politycznej;

  • konieczność kontynuowania tradycji niepodległościowych;

  • zainteresowanie twórczością wielkich romantyków( Mickiewicz, Słowacki, odkrycie Norwida);

  • Na tradycje romantyczną zwracał uwagę:

  1. Józef Piłsudski tworząc Legiony

  2. Stanisław Brzozowski w eseju "Legenda Młodej Polski"

  3. Stanisław Wyspiański - "Wesele"

MODERNIZM - termin rozpopularyzowany przez K. Wykę w pracy "Modernizm polski". Określenie to dotyczy głównie lat 1891 - 1900, kiedy tworzono większość programów. Moderne z francuskiego znaczy współczesny, nowoczesny. Modernizm dotyczył głównie konfliktu "starego" z "nowym". W kulturze polskiej współistnieją dziś dwa rozumienia modernizmu: jako określenie pierwszej fazy jej rozwoju; jako synonim Młodej Polski.

FIN DE SIECLE - z francuskiego znaczy "koniec wieku". Współcześni uważali, że stara kultura europejska przeżywa kryzys, chyli się ku upadkowi. Z tendencjami schyłkowymi wiąże się pojęcie: DEKADENTYZM Kryzys moralności, kultury, obyczajów spowodował znużenie i brak woli wynikający z zachwiania się systemu wartości, to prowadziło do katastrofy. Myślenie kategoriami: zysk, opłacalność, spowodowało zagrożenie etyki i kultury. Taki stan jest wynikiem ewolucji, człowiek musi się pogodzić z losem. Takie rozumowanie powodowało apatię, niechęć do działania, brak buntu. Tragizm sytuacji usprawiedliwiał wszelkie odstępstwa od normy, w tym także zboczenia (seksualne). Manifestowano przesyt, znudzenie, intelekt uznano za wroga uczucia i woli.

SYMBOLIZM zakładał, że sztuka nie powinna odtwarzać materialnej powierzchni życia, dlatego sztuka realistyczna powinna ustąpić miejsca sztuce symbolicznej. Symbol to znak podlegający wielu interpretacjom, z których tylko nieliczne będą bliskie intencjom twórcy, miał zrewolucjonizować ówczesną sztukę. "Sztuka powinna szukać sposobu przedstawienia metafizycznego rdzenia bytu" - taką teorię symbolizmu sformułował dramaturg belgijski Maurycy Maeterlink. Propagatorem symbolizmu w kulturze polskiej był Zenon Przesmycki, a realizowali: S. Wyspiański w dramacie, J. Malczewski w malarstwie.

  • Realizm, Naturalizm (jak w pozytywiźmie)

  • Impresjonizm, Ekspresjonizm, Secesja (kierunki dominujące w sztukach plastycznych, ale występujące też w literaturze)

  • Waryzm, Parnasizm (kierunki występujące w literaturze europejskiej, mniej popularne w lit. Polskiej)

Waryzm - włoska odmiana naturalizmu (Verga, Morawia)

Parnasizm - kierunek w poezji francuskiej. Nazwa pochodzi od tytułu antologii poetyckiej: "Parnas współczesny". Parnas - góra zamieszkiwana przez Muzy, dziś oznacza środowisko artystyczne. Parnasiści francuscy poszukiwali motywów w kulturach archaicznych, egzotycznych, popisywali się. W literaturze polskiej ku parnasizmowi skłaniali się: Adam Asnyk (w późnym okresie twórczości), Z. Przesmycki, Antoni Lange.



Filozofia Schopenhavera

Ten niemiecki myśliciel doby romantyzmu (1788-1860) wydał swoje gł. Dzieło "Die Welt als Wille ud Vorstellung" w roku 1819, ale prawdziwą popularność zyskał dopiero pod koniec życia. U schyłku XIX w. Jego filozofia była jedną z najbardziej znanych i dyskutowanych. Dla współczesnych, przeżywających głębokie załamanie wiary w sens życia i świata, przekonujący był pogląd, że istotą ludzkiej egzystencji jest bezrozumny popęd, który nie jest podporządkowany żadnemu celowi, a na dodatek nie może być nigdy zaspokojony. W rezultacie nieustannego ślepego działania nie kontrolowanego rozumem popędu towarzyszy człowiekowi zawsze poczucie niezaspokojenia i niezadowolenia. Człowiek dąży do osiągnięcia szczęścia, ale nigdy go nie osiągnie. Jego życie, pełne zabiegów o podtrzymanie egzystencji, które podejmuje człowiek popychany owym bezrozumnym popędem, powoduje, że życie jest pasmem cierpień jest męką bezrozumny popęd identyfikowano z popędem płciowym. Ten pesymistyczny pogląd na istotę życia szedł w parze z przekonaniem, że rzeczywistość nie jest poznawalna, że jest jedynie wyobrażeniem poznającego umysłu. Filozofia S. Bliska poglądom dekadentyzmu stała się szczególnie modna w środowiskach artystycznych. Proponował 3 sposoby złagodzenia męki i cierpienia stanowiących istotę ludzkiego życia: wyzbycie się pożądań i potrzeb, określone przez niego jako stan nirwany, wzbudzenie w sobie współczucia dla innych cierpiących, uprawianiae sztuki lub też kontemplowanie jej dzieł. Głosił pogląd, że umysł nie kopiuje rzeczywistości samej w sobie, ale zabawia ją swoją naturą. Głosząc ucieczkę od świata zewnętrznego, nad którym rzekomo zawisło widmo katastrofy, skoncentrowali się symboliści przede wszystkim na sztuce w której szukali zapomnienia przed nędzę życia, ulegli w cierpieniach i rozkoszy kontemplacji.



Poglądy Nietzschego

Wywarł duży wpływ na umysły ludzi żyjących u schyłku XIXw. Pisał aforyzmy, nadając im kształt artystyczny posługując się metaforą. Stąd jego poglądy, nigdy systematycznie nie wyłożone, trzeba odtwarzać poprzez analizę owych literackich formuł. Gł. Jego dzieło to "Tako rzecze Zara tustra", "Poza dobrem i złem". Krytykował panujące zasady moralne konsekwentnie i bezwzględnie. Sformułował postulat moralności panów (nadludzi). Bezwzględny priorytet biologicznej wartości życia, wolność działania dla silnego i zasada nierówności społecznej miały służyć interesom owych nadludzi, którzy mieli prawo, a nawet obowiązek odrzucania wszystkich tych zasad, które głosiło np. chrześcijaństwo jako sprzecznych z interesem rozwoju silnych jednostek. Głosił kult indywidualności.



Zygmunt Freud

Biografia
Freud Zygmunt (1856 - 1939) austriacki neurolog i psychiatra, początkowo docent (habilitowany w 1885r.), a następnie profesor uniwersytetu we Wiedniu, twórca psychoanalizy, jej teorii i metod (freudyzm). Jego praca habilitacyjna dotyczyła zaburzeń mowy (afazji) i porażenia dziecięcego. Potem badania swoje skoncentrował na podświadomości i popędzie seksualnym. Zajmował się ludźmi psychicznie chorymi, zapisywał i badał sny ludzkie. Swoje studia uzupełniał przed końcem XIX w. w Paryżu, gdzie patopsychologia i psychiatria stała wówczas najwyżej i tam uformował swą doktrynę. Z licznych jego prac najogólniejszą mają „Vorlesungen zur Einführung in die Psychoanalise” i Über Psychoanalise” (1910 r.) Ważną dla psychoanalizy teorię marzeń sennych zawiera „Die Traumdeutung” (1900 r.); psychopatologię życia codziennego: „Zur Psychopatologie des Alltagslebens” (1915 r.); teorię kultury ze stanowiska psychoanalizy: „Totem und Tabu” (1913 r.); metafizyczne konsekwencje psychoanalizy przedstawia: „Das Ich und das Es” (1923 r.). Od 1913 r. Freud zaczął wydawać czasopismo specjalne „Internationale Zeitschrift fur Psychoanalyse” a od 1915 r. „Imago”. Wśród swoich Freud nie był prorokiem, do końca pozostał tylko profesorem nadzwyczajnym (tytuł ten otrzymał około 1916 r.); natomiast w całym świecie szybko zyskał sławę. Początkowo zajmował się neurologią, później - leczeniem nerwic i histerii. W latach 1885 - 86 pracował w paryskiej klinice psychiatrycznej Salpetiére pod kierunkiem J.M. Charcota. Po powrocie do Wiednia prowadził prywatną praktykę lekarską z J. Breuerem, stosując opracowaną przez niego metodę leczenia histerii za pomocą ujawnienia i odreagowywania w stanie hipnozy nieświadomych przeżyć. Po 1895 zerwał współpracę z Breuerem i zaczął stosować własną metodę terapeutyczną, z której stopniowo rozwinęła się psychoanaliza. W 1902r. został mianowany profesorem Uniwersytetu Wiedeńskiego. Rozwijał i popularyzował psychoanalizę, która wkrótce zyskała światowy rozgłos. W I wojnie światowej uczestniczyli synowie i sam Freud, ale po początkowych uniesieniach patriotycznych zrozumiał bezsens i tragizm tej rzezi. W 1914 r. znacznie zmalał napływ pacjentów i Freud znalazł się w kłopotach materialnych. W 1915 r. rozpoczął niezwykle gorączkową aktywność naukową, mając na celu podsumowanie swojej wiedzy. Napisał on wówczas 9 esejów w ciągu niespełna 3 miesięcy. Prace te nigdy jako całość nie ukazały się w druku. W 1928 r. po zagarnięciu Austrii przez Hitlera wyemigrował do Londynu. Mimo wielu operacji przeżył dwadzieścia lat chorując na raka i do ostatniej chwili odmawiał zażywania uśmierzających ból środków farmakologicznych, aby zachować jasność umysłu potrzebną do pracy. Zmarł 23 września 1939r. Jego najbardziej znane dzieła to: „O marzeniu sennym” (1900r., wyd. pol. 1903r.), „Wstęp do psychoanalizy” (1917r., I. wyd. pol. 1935r., II. wyd. pol. 1957r.), „Poza zasadą przyjemności” (1975 i 1976 r.) [wybór psim filozoficznych], „Psychopatologia życia codziennego” (1910 r.), „Wizerunek własny” (1936 r.), „Dowcipy i ich stosunek do nieświadomości”, „Kultura jako źródło cierpienia”.

Chronologia filozofii
Filozofia XIX w. przeszła od 1830 r. przez trzy fazy. Pierwsza faza 1830 -1860 była bogata, ale niezdecydowana: miały w niej znaczenie stanowiska konserwatywne, jak heglizm w Niemczech i mesjanizm w Polsce, ale w niej też powstawały nowe koncepcje stulecia. W drugiej fazie 1860 - 1880 pozytywistyczny scjentyzm wziął górę nad innymi pojęciami, głoszony przedtem przez nielicznych. W latach 1880 - 1900 zaczęła się przeciw niemu opozycja - lata te stanowią trzecią fazę filozofii XIX w. Każda z trzech faz obejmowała wielką różnorodność wydarzeń filozoficznych.

Faza pierwsza

W fazie tej jednocześnie wyraz znajdowały przeciwne kierunki. Comte publikuje „Kurs filozofii pozytywnej” (1830 r.). W tym samym czasie Newman zaczynał swoją działalność, będąc przeciwnym pozytywizmowi. Marks i Engels w „Świętej rodzinie” (1845 r.) zapoczątkowali filozofię kapitalizmu. Darwin opublikował „Pochodzenie gatunków” (1859r.).



Faza druga

W fazie tej było niewiele inaczej. Zaczęli w niej swoją działalność Nietzsche i Laas. Marks opublikował pierwszy tom „Kapitału”.



Faza trzecia

W fazie tej wielorakość filozofii była jeszcze większa. Jednocześnie ukazywały się sztandarowe dzieła pozytywizmu, kantyzmu i ewolucjonizmu. W Niemczech szerzył się ruch antymaterialistyczny. Nietzsche był wtedy już sławny, natomiast Freud zaczynał dopiero ogłaszać swoje dzieła. Ogół żył jeszcze pozytywistycznymi ideami swego stulecia, a już propagowane były hasła stulecia następnego.


Rozwój teorii Freuda
Filozofia Freuda przeszła przez trzy fazy:

  1. Lata 1895 - 1897 to formowanie się tejże pod wpływem francuskich psychiatrów: Charcota, a zwłaszcza Janeta. Była wtedy teorią wyłącznie lekarską, nie zaś psychologiczną. O zjawiskach nieświadomych traktowała tylko w związku z patologiami.

  2. W ciągu kilku lat do 1915 r. Freud rozwijał swoją teorię. Doszedł do przekonania, że procesy nieświadome występują także w psychice normalnej, że są powszechnym i istotnym składnikiem wszelkiej psychiki, zarówno zdrowej, jak i chorej. Głównego ich źródła dopatrzył się w przeżyciach płciowych: są one ze wszystkich przeżyć najpierwotniejsze i najważniejsze, stanowią o charakterze i losach człowieka.

  3. Po 1915 r. Freud rozszerzył swoją doktrynę, dając jej podłoże metafizyczne, a nowe zagadnienia metafizyczne zaczęły w jego teorii brać górę nad terapeutycznymi i psychologicznymi.


Poglądy
1. Nieświadome zjawiska psychiczne.

Freud napisał o sobie, iż „nie zamierzał zrobić i nie zrobił nic więcej ponad to, że ujawnił nieświadome czynniki życia psychicznego”. Zamierzenie to przeciwstawiało się podstawowemu przekonaniu psychologii XIX w., że świadomość jest istotną cechą psychiki, czyli myśl o psychice nieświadomej jest jawnie sprzeczna. Twierdzenie to w XIX w. zostało potępione, jednak psychoanaliza XX w. odnowiła je, przedstawiając jako wielką zdobycz naukową. Dowodziła, że świadomość nie jest niezbędną cechą życia psychicznego, że zjawiska psychiczne nieświadome nie tylko istnieją, ale decydują o świadomych.

Życie psychiczne przepływa dwoma korytami: świadomym i nieświadomym. Jedynie procesy świadome są faktami, natomiast procesy nieświadome są hipotezą, ale fakty zmuszają do przyjęcia hipotezy. Życie świadome nie stanowi zwartej całości, pomiędzy procesami świadomymi brakuje ogniw. Wyobrażenia, które kiedyś były w naszej świadomości, giną w niej w niezrozumiały sposób, aby w sposób równie niezrozumiały znów się w niej pojawić. Ten stan rzeczy można tłumaczyć na dwa sposoby: albo przyjmując, że gdy wyobrażenia giną ze świadomości, to przechowują się ich odpowiedniki cielesne, pewne engramy w korze mózgowej, które później pozwalają odżyć wyobrażeniom - tak tłumaczyła to psychologia XIX w. Można także tłumaczyć w ten sposób, że wyobrażenia przechowują się w postaci podświadomej - tak czyni to psychoanaliza. Tamta tłumaczyła ciągłość zjawisk psychologicznych fizjologicznie, a ta psychologicznie. Nie zaprzeczała, że procesy nieświadome są jedynie hipotezą, ale wskazywała, że hipotezą jest również fizjologiczne uwarunkowanie świadomości.

Argumentami psychoanalizy na korzyść istnienia nieświadomej psychiki były:



  • w życiu psychicznym przyczyny bywają czasowo odległe od swoich skutków, trzeba więc przyjąć między nimi ogniwa pośredniczące,

  • nie można unikać pojęcia przeżyć nieświadomych, ponieważ zjawiska psychiczne posiadają cechę świadomości w różnym stopniu, a cecha ta może spaść również do zera,

  • wykrycie nieświadomych przeżyć leczy niedomogi psychiczne.

Niektóre wyobrażenia nie zostają uświadomione przez jednostkę z różnych powodów. Niektóre są nieświadome dlatego, że leżące u ich podstaw wrażenia były zbyt słabe i nie przekroczyły progu świadomości. Inne dlatego, że świadomość nie dopuściła ich do siebie, odepchnęła.

Pierwszą tezą psychoanalizy jest, że procesy psychiczne nieświadome istnieją, drugą, że odgrywają doniosłą rolę w życiu psychicznym, trzecią, że są to procesy wyparte ze świadomości. Czwarta teza mówi, że wyparcie ich ze świadomości dokonuje się już w dzieciństwie na tle przeżyć seksualnych. Wyparcie pewnych procesów ze świadomości ma głęboką celowość: wyparte zostają te, które są niezgodne z naturą jednostki, które zakłóciły jej harmonię i których świadomość musiałaby być przykra. A więc w psychice istnieje coś w rodzaju cenzury dokonującej selekcji wyobrażeń.


2. Kompleksy i ich wyładowanie.

Pewne wyobrażenia zespalają się ze sobą i utrwalają się w psychice. Jeśli są ujemnie zabarwione uczuciowo, to psychika usiłuje je zepchnąć w nieświadomość, gdzie jednak, choć zepchnięte trwają dalej. Te zespoły wyobrażeń, spychane w nieświadomość, ale dalej nurtujące psychikę, psychoanalitycy nazwali „kompleksami”. Człowiek pozbędzie się kompleksu, jeżeli go w jakiś sposób wyrzuci z siebie. Dzieje się to przede wszystkim w snach: wyładowanie następuje tu w sposób pośredni, zamaskowany. Freud pierwszy uznał marzenia senne za procesy psychiczne równej z innymi doniosłości, mające swą głęboką celowość, stanowiące istotne ogniwo w całości życia psychicznego.

Kompleksy wyładowują się również w marzeniach na jawie, a także w różnych błędach i usterkach, jakie popełniamy w całej „psychopatologii życia codziennego”. Na ogół traktujemy nasze pomyłki jako wypadki przypadkowe, nie mające głębszych przyczyn. Freud natomiast sądził, iż zawsze mają one swoją przyczynę w jakimś kompleksie, który się przez nie wyładowuje i uwalnia psychikę od konfliktu. Są one wytworem tego samego celowo działającego mechanizmu, co inne zjawiska psychiczne.

Jeśli kompleks nie wyładuje się, zostaje w sferze nieświadomej. Nie przestaje jednak działać, a działając dezorganizuje życie psychiczne jednostki. Staje się przyczyną nerwic. Psychoanaliza mówiła, że psychika chora jest naturalnym wytworem tego samego mechanizmu, co psychika normalna.



3. „Ja” i „ono”.

Freud twierdził nie tylko, że w psychice istnieją wyobrażenia nieświadome, że są normalne i naturalne, ale także, że są dla życia psychicznego równie ważne, a nawet ważniejsze od świadomych. To one, nie zaś świadome kierują psychiką. Świadome stanowią tylko zewnętrzną jej warstwę, tę, która podlega działaniu świata zewnętrznego i jest odeń zależna. Nie są pełnym wyrazem osobowości człowieka, skoro są zależne także od czynników zewnętrznych - jeśli są jej wyrazem, to tylko częściowym i powierzchniowym. Tę świadomą część psychiki nazywamy naszym „ja”, naszą „jaźnią”. Jaźń nie jest więc całym człowiekiem, całą jego osobowością, lecz tylko powierzchowną jego warstwą. Freud zewnętrznej jaźni przeciwstawił wewnętrzną psychikę człowieka - w przeciwieństwie do jaźni nazwał ją „ono”. „Ja” i „ono” to w łacińskiej terminologii „ego” i „id”. Są to dwa składniki każdej osobowości. Jaźń jest świadoma, „ono” zaś jest dziedziną nieuświadomionych wyobrażeń i popędów. Ma się do jaźni jak psychika głęboka do zewnętrznej, jak świadoma do nieświadomej, jak rządzona popędami do rządzonej rozumem. „Ono” jest anarchiczne, a jaźń trzyma w ryzach; „ono” jest dynamiczne, jaźń ustabilizowana. Jaźń jest świadoma i rozumna, ale stanowi tylko cienką powierzchnię nad głębiami nieświadomości.

Psychika nieświadoma w człowieku działa nieustannie, w najdrobniejszych nawet sprawach codziennego życia. Działa jak żywioł, nie podlegając jego nieświadomej woli. Działa, a na nią nie można działać, więc nie można też jej zniszczyć - i w tym leży jej potęga.
4. Jaźń i nadjaźń.

Tym samym mechanizmem, którym tłumaczył życie jednostek, Freud zaczął później tłumaczyć także życie społeczne i tworzoną przez społeczeństwo kulturę. I jest ona w znacznej mierze wynikiem tego, że pewne wyobrażenia zostają wyparte w nieświadomość. Jednostka żyjąc w społeczeństwie nie może realizować wszystkich swoich popędów i pożądań, mianowicie nie może realizować tych, które są dla społeczeństwa destrukcyjne i które ono zwalcza. Aby ten stan rzeczy załagodzić społeczeństwo wytwarza dla niezaspokojonych popędów i pożądań kompensaty. Taką kompensatą jest właśnie kultura. Moralność, religia, sztuka - wszystko to kompensaty, środki zastępcze dla tłumionych pożądań. Żyjemy nimi, nie mogąc żyć naturą. Sztuka jest dla nas kompensatą, bo przekształca rzeczywistość tak, aby ją uczynić zgodną z naszymi pożądaniami. Podobnie jest z religią czy moralnością.

Sztuka, religia, moralność - wszystko to ma ostateczne źródło w popędach potrzebujących wyładowania. Chwalimy je za to, że są piękne czy wzniosłe, ale naprawdę cenimy za to, że przynajmniej w zastępczy sposób pozwalają nam wyładować nasze popędy. Freud pisał: „Jednej tylko rzeczy jestem pewien - tego, że oceny wydawane przez ludzkość są wyznaczane przez jej pragnienie szczęścia; innymi słowy są usiłowaniem dostarczania argumentów złudzeniom”. Pewne popędy, jeśli się wyładują, są groźne dla społeczeństwa i dlatego są przez nie zwalczane i karane. Ale jeśli się nie wyładują są groźne dla jednostki, bo dezorganizują jej życie, wpędzają ją w choroby nerwowe. Pozostaje więc jedno: by się wyładowały, ale w postaci pośredniej, zastępczej, nieszkodliwej, uwznioślonej, czyli jak się wyrażał Freud, „wysublimo-wanej”. W takiej postaci nie są już niebezpieczne i nie napotykają oporu społeczeństwa. Tak np. popędy seksualne, te najpierwotniejsze i najsilniejsze z pożądań, sublimują się, uwznioślają w twórczości artystycznej: i dzieła sztuki wydają się czymś wznioślejszym od reszty życia ludzkiego, ale naprawdę są wytworem tych samych popędów.

Wysublimowane wyobrażenia i pożądania wytwarzają w człowieku jeszcze jedną, jak gdyby górną warstwę w psychice człowieka. Działają jako nakazy: moralne, religijne, estetyczne. Są odczuwane jako coś, co jest ponad jaźnią, czemu jaźń musi się poddawać. Freud nazwał tę trzecią, górną warstwę osobowości człowieka „nadjaźnią” (super-ego). Jest ona w znacznej mierze nieświadoma: odczuwając nakazy człowiek nie ma świadomości ich genezy, nie zdaje sobie sprawy, że są wysublimowaną przez kulturę postacią jego własnych popędów. To nadjaźń cenzuruje popęd, trzyma w ryzach jaźń. Ona jest też źródłem wszystkich kategorycznych imperatywów i tego poczucia niedoskonałości i winy, które często ciąży nad jaźnią.

Jaźń świadoma jest naciskana, nie mówiąc o nacisku ze strony świata zewnętrznego, z dwu stron przez ciśnienia mniej lub więcej nieświadome: od dołu ciśnie ją „ono” ze swymi popędami, a od góry nadjaźń, broniąca nakazów społecznych.

Każdą z tych trzech warstw psychiki rządzą inne prawa. „Ono” ma charakter hedonistyczny, dąży do jednego: do osiągnięcia przyjemności. Ale w tym natrafia zarówno na opór ze strony przyrody, jak i społeczeństwa i łatwo wchodzi z nimi w konflikt. Jaźń usiłuje uniknąć tego konfliktu. Dlatego nie kieruje się już zasadą przyjemności, lecz zasadą realności, nie tym co przyjemne, lecz tym co niezbędne: usiłuje pogodzić popędy jednostki z warunkami życia, aby ją uratować od grożącej zagłady. Tak samo nadjaźń dąży do ograniczenia żądzy użycia, do opanowania popędów i przystosowania ich do możliwości społecznych. W ten sposób psychoanaliza ogranicza tradycyjną wśród empirystów tezę psychologicznego hedonizmu: nie cały człowiek, lecz tylko jedna jego część jego osobowości dąży do przyjemności.

Ze złożonej, trójwarstwowej struktury naszej psychiki pochodzą dysharmonie naszego życia i kultury. W dysharmoniach tych tkwi przyczyna, dla której kultura, choć ją sami tworzymy, nigdy nas w pełni nie zadowala. Bogactwa kultury są opłacane ograniczeniem swobody popędów, dlatego nie daje ona szczęścia. Freud nie tylko stwierdził ten stan rzeczy, ale usiłował znaleźć środki zaradcze. „Czy ludzkość, wahająca się między strachem bożym, a rozkoszą zwierzęcą obstawioną zakazami, znajdzie kiedyś rozwiązanie tego konfliktu?” Środki Freuda były swoiste i raczej niespodziewane.

Podczas gdy większość moralistów proponowała zawsze, by niższe składniki psychiki podporządkować wyższym, to Freud sądził, że powinno być odwrotnie. Uzasadnił to tym, że do życia składniki wyższe nie są tak niezbędne jak niższe; budowle mogą stać bez szczytów, ale nie bez fundamentów. Oczywiście nie znaczy to, aby „ono” miało otrzymać całkowitą swobodę: to byłoby samobójstwo, jaźń musi sprawować nad nim kontrolę. Natomiast należy ograniczyć raczej rozszerzenia jaźni niż popędy jednostki: w ten sposób jeszcze najprędzej można zmniejszyć dysharmonię kultury i przynieść ulgę ludziom.




5. Determinizm.

Psychoanaliza nie podzielała zdania, że tylko zjawiska fizyczne są przyczynowo powiązane i zdeterminowane, a w zjawiskach psychicznych jest miejsce na wolność. Według niej zjawiska psychiczne są również całkowicie zdeterminowane, każde ma przyczynę. Ale część tych przyczyn jest nieświadoma i dlatego jednostka nie zdaje sobie z nich sprawy. Nie uświadamiając sobie przyczyn swych postępków, jednostka nie może też sprawować nad nimi kontroli. Nie jest za nie odpowiedzialna. A nie będąc odpowiedzialną za pożądania i myśli nieświadome, nie jest odpowiedzialna też za świadome, bo te są wyznaczane przez tamte.


6. Irracjonalizm.

Psychoanaliza wypowiedziała się nie tylko za deterministycznym, ale też za irracjonalistycznym poglądem na życie: czynnikiem nadrzędnym i mającym władzę nad ślepymi popędami nie tylko nie jest wola, ale nie jest także rozum. W jej pojmowaniu rozum nie tylko nie kieruje pożądaniami, ale im podlega, jest ich narzędziem. Usiłuje jedynie zrealizować cele, ku którym jednostka nieświadomie zmierza. Usprawiedliwia to, czego ona potrzebuje instynktownie. A więc siły, które rządzą człowiekiem nie są racjonalne, lecz instynktowne; rozum nie jest siłą, lecz narzędziem używanym przez te siły.

Czynności, które wysublimowaliśmy i którym nadaliśmy pozory racjonalności, mają swe ostateczne źródło w instynktach. Spełniamy je dlatego, że odpowiadają naszym potrzebom, a nie dlatego, że są słuszne.

Doktryna Freuda, uznając popędy jako źródło życia psychicznego, poniżała rozum. Przyjmowała, że psychika nie zna innych praw niż prawa popędów; jeśli w naszej świadomości występują nakazy, to choćby zdawały się być nakazami rozumu, to są tylko wysublimowanym odbiciem popędów. A jeśli między popędami, a wywodzącymi się z nich nakazami wytworzy się niezgoda, to ustąpić muszą tylko nakazy, bo nie mają same przez się wartości.



We wcześniejszych wiekach uważano, że człowiek całkowicie panuje nad swoimi myślami, posługuje się jedynie świadomością, bo jest istotą rozumną. To przekonanie obaliła psychoanaliza Freuda. Centralną myślą psychoanalizy Freuda było, że psychiczność nie jest identyczna ze świadomością, że istnieje także życie psychiczne nieświadome. Świadomość nie jest cechą niezbędną życia człowieka, dlatego np. żyją ludzie obłąkani. Musimy przyjąć istnienie psychiki nieświadomej, chociaż wiemy o niej tylko tyle, ile się z niej do psychiki świadomej przedostanie. Życie psychiczne przebiega w dwóch systemach: świadomym i nieświadomym. W całości jest zdeterminowane i ma charakter mechaniczny. Mechanizmem jest nawet „sublimowanie” wyobrażeń i tworzenie z nich ideałów kultury. W całości ma także podłoże irracjonalne: pierwotnymi elementami życia psychicznego są popędy, zwłaszcza seksualne, a rozum gra tylko rolę służebną. W sprawie stosunku zjawisk psychicznych i fizycznych psychoanaliza nie dała wyraźnej odpowiedzi. Często przemawiała materialistycznie: źródło życia psychicznego widziała w popędach, a te wywodziła z procesów somatycznych. Ale z drugiej strony, tłumaczyła zjawiska psychiczne właśnie tylko na gruncie psychicznym, a nie fizjologicznym. Sam Freud wahał się pomiędzy paralelizmem, a interakcjonalizmem. A niektórzy z jego uczniów twierdzili, że w pierwiastku nieświadomym znaleźli byt świadomy, ani fizyczny, ani psychiczny, z którego dopiero powstaje zarówno fizyczny, jak i psychiczny.

Freud tworzył swoją wizję wbrew metodologii naukowej, do jakiej nawykł. Praktykę lekarską podjął powodowany sytuacją finansową i społeczną. Tworzył swoje wizje wbrew bliskiej mu koncepcji mechanizmów człowieka, w której nie mogło być miejsca na cokolwiek poza świadomością i fizjologią. W swojej lekarskiej praktyce Freud spotkał się z takimi przypadkami, które nie dały się w żaden racjonalny sposób wyjaśnić, dlatego zaczął stosować hipnozę. Zauważył, że człowiek wprowadzony w stan hipnozy i poddany sugestii posthipnotycznej realizował po obudzeniu się treść tych sugestii wykonując czynności, których powód był dla niego nie zrozumiały. Nie umiał powstrzymać się od ich realizacji. Wynikało stąd, że w stanie hipnozy nie działa świadomość. Zachowanie niektórych psychicznie chorych przypominało zachowanie ludzi poddanych hipnozie. W toku długotrwałych indagacji pacjenci przypominali sobie wydarzenia z okresu dzieciństwa, które można było powiązać z obecnymi symptomami chorobowymi - jeśliby przyjąć, że symptomy te są owych wydarzeń symboliczną reprezentacją. Freud doszedł do wniosku, że przyczyną takich zachowań są jakieś przeżycia, których dana osoba nie pamięta, ale tkwią w podświadomości. Twierdził, że na człowieka składa się jego „ja” (ego) i to, co dziedziczy - „ono” (id). „Ono” tkwi gdzieś w głębi i jest nieświadome, „ego” natomiast jest świadome. Jest też superego - ego wytresowane. Jest najbardziej świadome i kieruje tym, co było nauczone i spycha na dalszy plan „id”. Twierdził, że przyczyną naszych świadomych zachowań jest podświadomość, choć sobie tego nie uświadamiamy. Poza ego i superego jest też libido, czyli popęd płciowy - stan uduchowienia i zauroczenia. Libido to siła podobna do głodu. Nie jest czymś stałym, podlega rozwojowi. Freud zaobserwował popęd seksualny także u niemowlęcia - libido analne, oralne, genitalne. Freud podkreśla, że we wczesnym dzieciństwie nie ma ona przeznaczenia stricte seksualnego; jest raczej motorem wielu czynności, które przynoszą dziecku uczucie organicznego zadowolenia. Libido oralne jest związane z zaspokojeniem głodu oraz potrzebą bliskości, przytulania. Niemowlę wymusza kontakt z matką za pomocą krzyku. Ten okres ma ogromny wpływ na późniejsze życie seksualne człowieka. Dziecko wyrastając z okresu niemowlęcego zaczyna szukać przyjemnych odczuć na swoim ciele, np. ssanie palca. Przyjemność dziecko odczuwa także przy naturalnych potrzebach fizjologicznych. Dziecko do pewnego wieku przyjmuje te rozkosze bez wstydu i bez poczucia winy. W miarę kształtowania się jaźni dziecka, tj. w miarę pojawiania się hamulców narzuconych przez wychowanie, obyczaj i wstyd - energia libido zostaje ujęta w karby, co pociąga za sobą pierwsze urazy psychiczne natury seksualnej. Ma to wpływ na rozwój perwersji seksualnych. W okresie 7 - 8 lat następuje czas ujawnienia swego libido. Po odkryciu, że istnieje płeć przeciwna u chłopców często powstaje kompleks kastracji, a u dziewcząt rośnie zazdrość. Występować mogą także kompleksy Edypa (zazdrość o matkę) lub Elektry (zazdrość o ojca). Może pojawić się fiksacja - zatrzymanie się libido na pewnym etapie, albo regres, gdy niezaspokojony popęd poszukuje rekompensaty w innych formach. Regresją Freud nazywa pojawienie się w życiu osobnika dawno przebytych faz rozwojowych wraz z właściwymi dla danego okresu kompleksami (konfliktami), które zdarzyły się w okresie kształtowania się życia popędowego i jego rozwoju. Większość nerwic zawiera właśnie objawy takiego cofnięcia. Może pojawić się infantylność - seksualność człowieka pozostaje na poziomie dziecka. Rozmaite popędy zostają w pewnym okresie uogólnione na jeden obiekt (u chłopców na matkę). W tym momencie pojawia się psychiczna blokada działań - niektóre poczynania chłopców wobec matki są utajone. Ten proces utajnienia powoduje, że po latach nie pamiętamy dokładnie swojego dzieciństwa (wieku 2- 4 lat). Łatwo zapomina się to, co w późniejszej ocenie stałoby się hańbiące i pełne wstydu. Dojrzałość seksualna polega na uwolnieniu się od rodziców i różnego rodzaju kompleksów (Edypa lub Elektry). W tym momencie ujawnia się siła „id”, które staje się energią człowieka. Na tym etapie jest ona już w pełni uświadomiona. Niezaspokojone popędy powodują poczucie przykrości; te, które nie zostaną uświadomione nie znikną i mogą powrócić ze zdwojoną siłą. Jednak tłumienie popędów nie zawsze prowadzi do choroby. Formą zastępczą realizowania popędów może być sztuka - literatura lub muzyka. Według Freuda istnieje także inny popęd, przeciwny seksualnemu, jak gdyby jego negatyw, który nazywa popędem śmierci, agresji lub zniszczenia. Przejawy tego popędu dostrzegamy już w młodym wieku w krnąbrności dzieci, tendencji do okrucieństwa, do zadawania bólu innym. Manifestuje się on w niektórych zboczeniach, np. sadyzmie lub masochizmie. Popęd ten w skali ludzkości prowadzi do agresji i wojen.

W pismach Freuda opisana jest historia pacjentki imieniem Anny, którą Freud leczył wraz z J. Breuerem. Chorowała od dwóch lat na histerię, przy czym wśród objawów wysuwały się na plan pierwszy zaburzenia świadomości, utrata czucia w kończynach, zaburzenia wzrokowe, porażenia kończyn oraz wstręt do spożywania płynów. Objawy te pojawiły się po raz pierwszy, gdy pielęgnowała ciężko chorego ojca. Freud i Breuer poddali chorą hipnozie, w czasie której opowiedziała, że raz, po wejściu do pokoju przyjaciółki ujrzała psa pijącego wodę ze szklanki. Pies ten był odrażający i jego widok wywarł na chorej przykre wrażenie. Opowiedziawszy we śnie hipnotycznym o tym zdarzeniu, pacjentka poprosiła o podanie szklanki wody do picia i obudziła się z hipnozy. W całej tej historii najbardziej zastanawiały Freuda dwa momenty. Pierwszym z nich był fakt, że chora na jawie nie pamiętała o swoim przeżyciu, drugim zaś, że po opowiedzeniu o nim w śnie hipnotycznym całkowicie wyzdrowiała. Psychoanaliza umożliwiła usunięcie przykrego doświadczenia z podświadomości. Takie usunięcia nazwał Freud catharsis - oczyszczenie.

W latach 1915 - 1916 Freud opisał w czasopiśmie „Imago” „przestępcę ze świadomością winy”. Jego zdaniem osobnicy wzorowi pod względem socjalnym i estetycznym mogą niekiedy dopuszczać się przestępstw, aby odreagować i unicestwić dręczące ich nieokreślone poczucie winy, której geneza tkwi w konflikcie, np. w kompleksie Edypa.

Psychoanaliza rozporządza różnymi metodami, wśród których hipnoza odgrywa rolę drugorzędną. Częściej Freud stosował rozmowę, w której lekarz od czasu do czasu wymieniał choremu jakieś słowo, polecając mu mówić wszystko, co w związku z tym słowem pojawia się w jego myśli. Jest to metoda tzw. swobodnych kojarzeń . Lekarz bacznie słucha wypowiedzi chorego, które mogą mieć związek z przebytym urazem psychicznym, najczęściej jeszcze nie znanym. Przy takiej swobodnej rozmowie niektóre nie uświadomione przeżycia mają ujawnić się w świadomości.

Psychoanaliza Freuda zaczęła mieć zwolenników już od 1900 r. Pierwotnie była to niewielka grupa, najpierw w Wiedniu, potem w Szwajcarii. Ale już w 1908 r. psychoanalitycy odbyli swój pierwszy zjazd międzynarodowy. Kierunek stworzony przez Freuda stał się metodą leczniczą w rękach wielu psychoterapeutów (lekarzy i psychologów). Znalazł szerokie zastosowanie w socjologii, nauce o przestępczości, w literaturze i sztuce (surrealizm).

Z freudyzmu wywodzi się kilka kierunków stworzonych przez uczniów Freuda. Kierunek stworzony przez A. Adlera nosi nazwę psychologii indywidualnej. Wprowadził on do nauki o nerwicach pojęcie dążenia do potęgi oraz pojęcie kompleksu mniejszej wartości narządów, który może prowadzić do poczucia mniejszej wartości psychicznej, a w efekcie nerwicę. Adler odrzuca pogląd Freuda o wyłącznej roli libido w życiu człowieka, wprowadza pojęcie wyimaginowanej przez siebie przewodniej linii życia, tj. pewnego kierunku rozwoju oraz pojęcie mniejszej wartości psychicznej, powstałej na podłożu psychopatycznym czy też na skutek urazów psychicznych albo braków organicznych. Zdaniem Adlera w niektórych nerwicach chodzi o wyładowanie energii hamowanej przez uczucie mniejszej wartości, przy czym człowiek dotknięty taką nerwicą tworzy cele odbiegające od normy i chce je realizować za pomocą odbiegających od normy środków (hiperkompensacja). W. Stekel poddawał rewizji pogląd Freuda na istotę popędów. Wyróżniał dwa popędy: życia i śmierci, co degradowało rolę czynnika seksualnego. Według Stekela popęd życia ma składać się z tendencji samozachowawczych i tendencji seksualnych. Stekel degraduje również chorobotwórcze znaczenie kompleksów Edypa i kastracji. Twierdzi, że „ja idealne” jest związane ze świadomością. Dużo nerwic, zdaniem Stekela, jest skutkiem urazów aktualnych. W marzeniach sennych dostrzega on, obok przeżyć nie uświadomionych i konfliktów dziecięcych, również przeżycia aktualne. Nawet sam Freud zmodyfikował z czasem swoje poglądy na temat wyłączności roli popędu seksualnego w zaburzeniach nerwowych. Wyraził to w książce „Das Ich und das Es” (1923 r.).

Freud pokazał, że pamięć jest procesem aktywnym, który służy nie tylko zapamiętywaniu wydarzeń, ale bierze udział również w interpretowaniu świata.

Freudyzm - teoria stworzona przez Freuda, dotycząca powstawania zaburzeń psychicznych, ich diagnozy i leczenia. Jest to teoria struktury i funkcjonowania psychiki ludzkiej oraz filozoficzno-socjologiczna koncepcja człowieka i kultury. Upatruje w popędzie seksualnym i jego tłumaczeniu główne źródło podświadomości i główny motor postępowania człowieka. Jest to klasyczna (ortodoksyjna) postać psychoanalizy.

Psychoanaliza - koncepcja teoretyczna wyjaśniająca strukturę, funkcjonowanie i rozwój osobowości człowieka działaniem nieświadomych mechanizmów motywacyjnych pozostających we wzajemnym konflikcie. Jest to także metoda diagnozy i terapii zaburzeń psychicznych polegająca na odkrywaniu i interpretacji nieświadomych konfliktów emocjonalnych pacjenta. Istotę wyleczenia pacjenta stanowi usunięcie lęku, jaki odczuwa on, nie rozumiejąc tego, co się z nim dzieje. Jest wobec swojego stanu bezradny, dzieje się z nim coś całkiem niezrozumiałego. Psychoanaliza ma być sposobem przekonania pacjenta w toku wielomiesięcznych seansów, że jego trudności mają przyczynę zrozumiałą, związaną z naturą ludzką, że rządzą nimi określone prawidłowości. Właśnie owo przekonanie, nawet jeżeli nie usuwa choroby, to w każdym razie zmienia stosunek do niej, co w przypadku nerwic może okazać się decydujące.

Heglizm - system filozoficzny Hegla stanowiący postać idealizmu obiektywnego. Podstawowym założeniem heglizmu było podporządkowanie całej rzeczywistości idei, rozwijającej się dialektycznie (poprzez powstawanie i zanikanie sprzeczności).

Kantyzm - system filozoficzny Kanta, który wywarł wielki wpływ na filozofię XIX w. Głosił teorie transcendentalnego idealizmu lub krytycyzmu poznawczego (teoria poznania musi wyprzedzać inne dociekania filozoficzne).

Paralelizm - teoria XIX w. uznająca równoległe występowanie zjawisk fizycznych i psychicznych jako dwóch samodzielnych, niezależnych od siebie szeregów zjawisk.

Interakcjonalizm - teoria socjologiczna uznająca zetknięcie się dwóch i więcej oddziaływań lub dążeń ludzkich.
Bibliografia:
Władysław Tatarkiewicz „Historia filozofii”

Zygmunt Freud „Wstęp do psychoanalizy”

Mieczysław Łojek „Teksty filozoficzne dla szkół średnich”

Encyklopedia PWN


MALARSTWO
IMPRESJONIZM -Kierunek w malarstwie, sztuce zapoczątkowany we Francji pod koniec XIX w. Dązy on do przedstawienia w dziele sztuki przelotnych, subiektywnych wrażeń artysty, nie kontrolowanych jego pojęciową wiedzą o rzeczywistości. Pojawił się w literaturze polskiej okresu modernizmu, głównie w nastrojowej liryce.

Malarze polscy:Wyczółkowski, Stanisławski, Chełmoński, Malczewski, Wyspiański, Mehoffer, Ślewiński. Zagraniczni: Cezanne, Armand Guillaumin.


EKSPRESJONIZM - charakteryzował się skłonnością do hiperbolicznego przedstawiania zarówno stanów psychicznych, jak i obiektywnej rzeczywistości. Przeniknął on na przełomie XIX i XX w. do sztuk plastycznych, rzeźby, muzyki i teatru.

CYGANERIA
Konflikt środowiska artystycznego ze społeczeństwem przybierał niekiedy ostre formy i był charakterystyczny dla fin de siecle'u. Wyrastał z przekonania, że ludzka gromada jest wroga wartościom duchowym, które tworzą wybitne jednostki, potrzeb wyższego rzędu, dotyczących wszelkiego rodzaju form wyrażania się ludzkiej osobowości, w tym szczególnie sztuki. Społeczeństwo nie chciało się pogodzić z pretensjami artystów do praw i przywilejów przekreślający cały system wartości, zasady regulujące porządek społeczny i moralny, utrwalony zaaprobowany przez większość. Artyści uważali, że oni reprezentują wartości wyższe, których nie rozumie społeczeństwo. W rezultacie tego sporu powstają luźne ugrupowania ludzi sztuki, zwane CYGANERIĄ, najczęściej mające swych przywódców, demonstrujące zachowaniem, trybem życia, dezaprobatą dla wszelkich społecznych norm i obowiązujących konwenansów. W Krakowie cyganeria została sformowana w latach 1898 - 1900 po osiedleniu się tam St. Przybyszewskiego - "patrona cyganów". Przy ulicy Floriańskiej 45 działał kabaret literacko-artystyczny "Zielony Balonik"


"ŻYCIE" WARSZAWSKIE. POGLĄDY ZENONA PRZESMYCKIEGO
Zasługę wczesnego informowania społeczeństwa polskiego o nowych tendencjach w sztuce trzeba przyznać warszawskiemu czasopismu "życie" w okresie, kiedy współredagował je Zenon Przesmycki (pseudonim Miriam). w latach 1887-1890 dział literacki tego czasopisma &tal się źródłem informacji o nowych tendencjach i prądach w literaturze europejskiej. Tu Miriam opublikował swoje tłumaczenia z książki czeskiego przyjaciela Jarosława Vrchlickiego pod tytułem Profile poetów francuskich (S2 sylwetki), tu pojawiały się także tłumaczenia z literatur obcych ilustrujące nowe tendencje w literaturze. Swój program skierowania literatury polskiej na nowe tory rozwinął Miriam nieco później, już na lamach krakowskiego "świata", gdzie pod pseudonimem Jan żagiel zaczął publikować cykl artykułów Harmonie i dysonanse (1891). Artykuły te, jakkolwiek nie wywołały silniejszej reakcji, stanowiły ważną próbę zaatakowania zaściankowości polskiej sztuki i sformułowania postulatu, by mogła być sztuką europejską. Przesmycki zdeklarował się jako zwolennik "sztuki dla sztuki".

Tylko taka sztuka, która stawia sobie wyłącznie ccl estetyczny , może się stać sztuką uniwersalną, przekraczającą granice narodowe. Tak oto został sformułowany jeden z głównych postulatów pokolenia młodych, wynikający z obawy, iż polska tradycja sztuki zaangażowanej w życie narodowe, społeczne i polityczne stanowi śmiertelne zagrożenie dla autonomicznych wartości, których nie można pogodzić z jakkolwiek pojmowaną służebnością wobec narodu, ideologii czy polityki. Europejskość sztuki jest możliwa jedynie pod warunkiem zupełnego uwolnienia jej od jarzma narodowych obowiązków i ideowych służebności.

Obok tak sformułowanej koncepcji pojawia się druga, równie charakterystyczna dla nurtującego młodych niepokoju.
POGLĄDY STANISŁAWA PRZYBYSZEWSKIEGO
W roku 1891 Stanisław Przybyszewski ogłosił w Berlinie, w języku niemieckim, dwuczęściowe studium zatytułowane Zur Psychologie des individuums, w którym zajmował się, na przykładzie Chopina i Nietzschego oraz Oli Hanssona, sytuacją społeczną i psychologią jednostki twórczej.

"Co jednostkę twórczą dnia dzisiejszego wyróżnia - pisał - to poczucie wyższości nad ludźmi, poczucie, że stoi poza interesami doczesnymi gromady." Tak zdefiniowana pozycja twórczej jednostki w społeczeństwie stać się musiała przyczyną ostrego konfliktu. Przybyszewski domagał się dla twórcy specjalnych praw, uwalniając go od wszelkich obowiązków poza kreowaniem wyższych, duchowych wartości. Uwalniał także twórcę od potrzeby liczenia się z normami etycznymi i konwenansami, które obowiązywały w społeczeństwie. w swym poczuciu wyższości i spełnianej misji twórca nie tylko nie miął obowiązku poddawać . się tym samym prawom co zwykli zjadacze chleba. Miał wręcz obowiązek odrzucenia wszystkiego, co ograniczało jego swobodę.

U podstaw tych twierdzeń stała myśl Nietzschego o nadczłowieku. Na Nietzschego powoływał się zresztą Przybyszewski już w pierwszych zdaniach swego tekstu.
FORPOCZTY
Wystąpienie autorów książki zbiorowej Forpoczty ( 1895): Marii Komornickiej, Wacława Nałkowskiego, było próbą diagnozy w konflikcie między go typowymi reprezentantami pokolenia "młodych" a społecznością myślącą w sposób tradycyjny .

Szczególnie wyraziste są intencje tego wystąpienia w artykule Nałkowskiego Forpoczty ewolucji psychicznej a troglodyci. Autor przeprowadza tu ostre rozgraniczenie między społecznością składającą się z "ludzi byków" i "ludzi świń" oraz "ludzi drewien" a "forpocztami ewolucji psychicznej". Ci pierwsi spełniają według Nałkowskiego szereg funkcji pożytecznych społecznie, dotyczących materialnej egzystencji człowieka

Jest to jednak kategoria ludzi niezdolnych do zaspokajania wyższych potrzeb człowieka - duchowych, artystycznych itp. Ci ludzie takich potrzeb nie mają i nie rozumieją, więc im nie sprzyjają. "Forpoczty ewolucji psychicznej", "nerwowcy", ludzie uznani niekiedy za nienormalnych, są nosicielami nowych idei, tymi, którzy zapładniają współczesnych sobie myślą o potrzebie postępu. Ich cechą jest przewaga życia duchowego nad fizycznym. Ich energia wyładowuje się w intensywnym życiu duchowym. życie duchowe, tworzenie wartości duchowych to główny teren ich działania. Nałkowski obserwuje szczególnie ostry w owym czasie konflikt między tymi dwiema kategoriami ludzi. Twierdzi, że oto pojawiło się jakby więcej "forpoczt ewolucji psychicznej", że czasy współczesne są widownią szczególnie ostrego sporu dwóch sposobów widzenia ludzkiej kondycji. Pierwszy jest oparty na ideałach praktycyzmu i utylitaryzmu, na ideałach materialnej stabilizacji i dobrobytu, drugi zaś wytycza człowiekowi cele idealne, szczytne i trudne, wymagające wyrzeczeń i poświęceń,

wysiłku duchowego i umysłowego. Spór o ideały jest sporem większości z mniejszością.

Ta mniejszość spełnia rolę forpoczt, rolę tych, którzy wytyczają nowe szlaki, w trudzie i w aurze niechęci, niezrozumienia, a nawet niesławy. jednakże bez takich właśnie "nerwowców" nie byłby możliwy żaden postęp.

Podjętą przez Nałkowskiego problematykę nietrudno odnieść do kwestii poruszonych w tym wywodzie już wcześniej. Dotyczy ona wszak zagrożonej przez społeczeństwo autonomii jednostki i konfliktu wartości - tych, które sformułowali jako swe hasła twórcy pozytywizmu, i tych, które przeciwstawili im "młodzi" W sporze, w którym

młodzi wysunęli jako swe główne żądanie poszanowanie autonomii jednostki, przeciwstawili się dominacji interesu społecznego i podjęli walkę o uznanie wartości duchowych jako nieporównanie ważniejszych od wartości materialnych, da się odczytać echa wpływów filozofii Nietzschego, Schopenhauera i Bergsona.

Kult jednostki wybitnej, niezwykłej oraz preferencja dla wartości duchowych, idealnych stanowią wyraźną przesłankę dla tezy, że właśnie artysta skupia w sobie

wszystkie te walory, poszukiwane i uznane za najbardziej cenne, sztuka zaś powinna stanowić ukoronowanie ludzkiej działalności.
KONFLIKT ARTYSTY i SPOŁECZEŃSTWA
Konflikt środowiska artystycznego ze społeczeństwem przybierał niekiedy ostre formy i był bardzo dla fin de siecle’u charakterystyczny. Wyrastał z przekonania, że społeczeństwo, jest wrogie wartościom duchowym , których twórcą jest, była i będzie wybitna jednostka. Konflikt ten uzasadniano jeszcze dodatkowo, dowodząc, że przecież epoka poprzednia postawiła z jednej strony na społeczeństwo, instynkt społeczny , z drugiej nadała temu społeczeństwu taki kierunek rozwoju, że wartości upatrywało w materialnej stabilizacji, w gromadzeniu bogactw , w rozwoju urządzeń i struktur społecznych, w których liczyły się głównie zespoły ludzkie solidarnie ze sobą współpracujące. Ten kierunek rozwoju cywilizacji uznano nie bez słuszności za wrogi lub w najlepszym razie obojętny wobec potrzeb duchowego rozwoju jednostki, w ogóle zaś wobec potrzeb wyższego rzędu, dotyczących wszelkiego rodzaju form wyrażania się ludzkiej osobowości, w tym szczególnie sztuki.

Konflikt artysty ze społeczeństwem miął więc postać sporu dwu systemów wartości sprzecznych ze sobą. Artyści uważali, że oni reprezentują wartości wyższe, których nie rozumie społeczeństwo. Społeczeństwo nie chciało się pogodzić z pretensjami artystów do praw i przywilejów przekreślających cały system wartości, zasady regulujące porządek społeczny i moralny , utrwalony i zaaprobowany przez większość.


"ŻYCIE" KRAKOWSKIE”. CONFITEOR I JEGO TEZY
Przybyszewski przyjechał do Krakowa w celu objęcia redakcji "Życia", pisma założonego w roku 1897 przez Ludwika Szczepańskiego, poetę i krytyka, w celu skupienia młodych i dania im szansy wypowiedzenia się we własnym organie. "życie" odegrało bardzo ważną rolę w konsolidacji środowiska artystycznego Krakowa. Było pierwszym polskim pismem artystycznym, które miało ambicję dorównania renomowanym periodykom europejskim kunsztem edytorskim, jakością i liczbą reprodukcji dziel sztuki. Za sprawą między innymi Stanisława Wyspiańskiego, który zajmował się szatą graficzną "życia", udało się ten ambitny zamiar spełnić.

Tu ogłosił Przybyszewski kolejny swój manifest, słynne Confiteor(1899). Ujawniły się w nim tendencje do tej pory nigdy z taką otwartością i silą nie manifestowane.

Główny akcent padł na konieczność uwolnienia sztuki od jakichkolwiek związków ze społeczeństwem i społecznymi służebnościami. Sztuka w służbie idei nie ma prawa do swego miana, jest najwyżej biblią ubogich. Sztuka prawdziwa musi mieć wartość autonomiczną, ma być wolna od jakichkolwiek służebności, ma być sztuką dla sztuki.

Przybyszewski pisał w Confiteor: "Artysta odtwarza [...] życie duszy we wszystkich przejawach; nic go nie obchodzą ani prawa społeczne, ani etyczne [...]. Sztuka tendencyjna, sztuka pouczająca, sztuka-rozrywka, sztuka-patriotyzm, sztuka mająca jakiś cel moralny lub społeczny przestaje być sztuką, a staje się biblią pauperum dla ludzi, którzy nie umieją myśleć [...]. Sztuka demokratyczna, sztuka dla ludu jeszcze niżej stoi". , Temu żądaniu towarzyszyły czytelne intencje: Confiteor to polemika z polską tradycją sztuki zaangażowanej w życie narodu (np. w okresie romantyzmu i pozytywizmu), biorącej na siebie zadania wychowawcze i propagandowe. Otóż autor Confiteor po prostu zakłada, że nie można pogodzić osiągnięcia wysokich walorów artystycznych z instrumentalnym, służebnym wobec idei charakterem sztuki. Służebny charakter sztuki nie tylko obniża jej loty , ale skazuje ją na zaściankowość. Prawdziwa, wielka sztuka, wolna od jakichkolwiek służebności, może się stać sztuką uniwersalną, przekraczającą granice narodowe. Jeżeli polska sztuka chce być właśnie taką, uniwersalną sztuką międzynarodową, musi - zdaniem Przybyszewskiego - pozbyć się swej służebności społecznej, politycznej, narodowej.

Pogląd Przybyszewskiego można odczytać jako sygnał zrozumiałej tęsknoty środowiska artystycznego tamtej doby do wyjścia poza polskie opłotki. Marzyło im się

uwolnienie polskiej sztuki od jarzma narodowych obowiązków, ciążącego na niej w następstwie dramatycznych układów politycznych , które sprawiły, że musiała pełnić rolę bądź to narodowego sumienia , bądź instytucji wychowawczej lub propagandowej. Skazywało ją to na nieczytelność, nieprzekładalność, hermetyczność dla każdego, kto nie znał szczegółów polskiej historii .


CHIMERA i program Zenona Przesmyckiego
Inny aspekt tej myśli zostanie uwypuklony w parę lat później w kolejnym wystąpieniu programowym Zenona Przesmyckiego, w owym czasie redaktora drugiego pisma „młodych” mającego wielkie znaczenie: warszawskiej „Chimery”, ukazującej się w latach 1901-1907. W tym świetnym pod względem artystycznym piśmie, utrzymującym przez cały czas także najwyższy poziom drukowanych tekstów, ogłosił w roku 1901 naczelny redaktor dwa artykuły o charterze programowym: Los geniuszów i Walka ze sztuką.

Przesmycki pozostał przy swoim stanowisku sformułowanym w studium o Maeterlincku. Prawdziwa sztuka jest dla niego odzwierciedleniem metafizycznej istoty bytu i tylko taką sztukę można nazwać wielką. Niestety, zarówno warunki tworzenia prawdziwej, wielkiej sztuki, jak i klimat potrzebny do jej odbioru stale się pogarszają. Początku zlej passy dla prawdziwej sztuki upatruje Przesmycki w rewolucji francuskiej. Wtedy rozpoczął się proces, w którego rezultacie "W ochlokratycznej równości zaprzepaściliśmy wszelką hierarchię. Zrobiwszy ideałem człowieka-mierność (zwaną też przeciętnością czy normalnością), wzięliśmy ją za miarę i wszystko, co pod strychulec jej zmieścić się nie chce i nie może, napiętnowaliśmy mianem szaleństwa, chorobliwości, zwyrodnienia lub innymi, niegdyś poświętnymi, a dziś obelżywymi nazwami: mistycyzmu, symbolizmu itp." (Los geniuszów).

Warunek rozwoju prawdziwej sztuki - kontynuował swoje rozumowanie Miriam - stanowi istnienie arystokracji duchowej. Arystokracja duchowa zaś to wytwór jedynie społeczeństw nieegalitarnych. Demokracja prowadzi do likwidowania arystokracji ducha, stanowi więc zagrożenie dla prawdziwej sztuki. "Twórczość prawdziwa, . kopią życia, lecz sięgnięciem w jego istotę [...], jeżeli wzruszyć ma głęboka, będąca ma potężnie, wymaga pewnej znacznej siły uczula i ducha od swych czytelników [...], a przeto dostępna jest jedynie dla ludzi zdolnych do na wpół również twórczego wspólnictwa duchowego". Dla takiego twórczego wspólnictwa trzeba jednak "pracy, długiej dyscypliny, długiej kultury".

Druga polowa XIX stulecia kształtując masowego odbiorcę definitywnie przekreśliła szansę wielkiej sztuki. Nowe grupy społeczne do tej pory nie uczestniczące w życiu duchowym, stały się odbiorcą ich dziel sztuki. Ale postawili oni swoje warunki:

"Poruszać ich mogły tylko dzieła odpowiednie dla ich słabej wrażliwości i niewyrobionego intelektu, zatrącające raczej grubszy naskórek aniżeli wnętrze duszne. A więc literatura i sztuka tendencyjna, anegdotyczna, miłosna, melodramatyczna, łatwa do strawienia, nie wymagająca żadnej subtelności ani żadnego wysiłku” ( Walka ze sztuką).

Tym sposobem Przesmycki formułuje z jednej strony definicję tak zwanego masowego odbiorcy oraz określa jego potrzeby, z drugiej zaś stawia diagnozę i omawia perspektywy prawdziwej sztuki. Są one, oczywiście, źle. Masowy odbiorca ze swoimi plebejskimi, niewyrobionymi gustami domaga się łatwej strawy. W takiej sytuacji prawdziwy artysta ma niewielkie szanse, bo nie może liczyć na rezonans. Jego dzieła potrafi ocenić nieliczna garstka prawdziwych arystokratów ducha, których będzie coraz mniej.

Los prawdziwej sztuki i los prawdziwego artysty rysuje się Przesmyckiemu w nader ciemnych barwach. Prawdziwa sztuka i prawdziwy artysta muszą pogodzić się z tym, że skazani są na samotność i wyrzeczenie oraz żyć będą "jeno ze swymi tęsknotami i

pragnieniami najwyższymi.” [...] mogą rzucać diamenty i perły najszczersze, nikt się nie schyli, nikt ich nawet nie spostrzeże" (Los geniuszów).

W tym wystąpieniu Przesmyckiego w sposób bodaj najbardziej skrajny sformułowany został pogląd o elitarnym charakterze twórczości artystycznej i elitarnym charakterze jej twórców. Sprzeciw wobec nacisku masowego odbiorcy równał się przekonaniu, że nigdy nie stanie się on konsumentem wielkiej sztuki, która zawsze będzie adresowana do arystokracji duchowej.
Formuła Miriama przypieczętowała ostry konflikt między modernistycznym artystą a społeczeństwem filistrów, nadała mu szersze, niemal historiozoficzne uzasadnienie. Trudno się dziwić, że oba wystąpienia redaktora "Chimery" spotkały się z gorącą polemiką, wychodzącą zresztą głównie ze strony krytyki lewicowej, która dopatrywała się w poglądach autora walki ze sztuką postawy społecznie konserwatywnej i głęboko niesłusznej.

Jak już wspomniano, postawy środowiska artystycznego Młodej Polski niemal od samego początku charakteryzowały się wyraźnym rozdwojeniem. Dotychczas omawiane wystąpienia programowe miały, przy wszystkich różnicach, jedną cechę wspólną: w sposób mniej lub bardziej radykalny postulowały zerwanie przez literaturę wszystkich związków łączących ją z tak zwaną społeczną służbą. Wielka sztuka nie godziła się - w rozumieniu autorów tych wystąpień - z jakimkolwiek innym obowiązkiem poza wiernością autonomicznym walorom artystycznym.

Kazimierz Przerwa-Tetmajer
Kazimierz Przerwa- Tetmajer urodził się 121utego 1865 roku w rodzinnym majątku w Ludźmierzu. Jego ojciec był marszałkiem powiatu nowotarskiego i uczestnikiem powstania listopadowego.

Po stracie majątku rodzina przeniosła się do Krakowa. Przyszły poeta odebrał staranne wykształcenie. Po ukończeniu gimnazjum rozpoczął studia na wydzia1e fi1ozoficznym Uniwersytetu Jagiellońskiego. Już wtedy pisał wiersze, zajął się też dziennikarstwem. Wyjechał do Warszawy, a stamtąd do Heidelbergu, gdzie kontynuował studia. Po powrocie przebywał głównie w Krakowie i Zakopanem. Był wielkim entuzjastą gór i świetnym taternikiem.

W okresie I wojny światowej związał się ideowo z Legionami. W 1921 roku został wybrany prezesem Towarzystwa Literatów i Dziennikarzy, w 1934 r. mianowano go honorowym członkiem Polskiej Akademii Literatury. Pogłębiająca się choroba psychiczna i ślepota odgradzały go od normalnego życia. Dzięki społecznej i prywatnej pomocy przyznano mu dożywotnią rentę, mieszkanie i utrzymanie w Hotelu Europejskim w Warszawie. Po wybuchu wojny, usunięty z hotelu, zmarł 18 stycznia 1940 roku w osamotnieniu i zapomnieniu.

Kazimierz Przerwa-Tetmajer był najpopularniejszym i najbardziej reprezentatywnym poetą Młodej Polski. W swoich utworach wyrażał problemy, nastroje i duchową świadomość pokolenia dekadentów. Debiutował w wieku 21 lat poematem prozą Illa oraz nowelą góralską Rekrut. Począwszy od 1891 r. wydawał kolejne tomy poetyckie, których do 1924 roku uzbierało się osiem. Największą jednak sławę przyniosły mu trzy pierwsze tomy Poezji. W tomie I (1891) żywa jest jeszcze tradycja pozytywistyczna, dopiero II tom (1894) uczynił Tetmajera pokazowym poetą nurtu dekadenckiego. Znalazły się tu utwory, w których dominują uczucia znużenia, melancholii, smutku. Oskarżał w nich filozofię i naukę o złudzenia poznawcze, a Boga o obojętność. Głosił kult filozofii Schopenhauera i Nietzschego, poszukiwał nirwany - niebytu, stanu rodem z filozofii orientalnej.

Ucieczką od absurdu życia stały się dla poety miłość, sztuka i przyroda. Poetycka erotyka Tetmajera była swoistą rewo1ucją w dziejach polskiej liryki miłosnej. Sztuka miała dla niego wartość absolutną i pozwalała stłumić przygnębienie i zwątpienie. Ucieczką od egzystencjalnych problemów stała się natura. Tworzył liczne utwory opiewające piękno tatrzańskiego krajobrazu. Do najbardziej znanych dzieł należą: 8 serii Poezji, 1iryk - Na Anioł Pański, cyk1 opowiadań-gawęd - Na skalnym Podhalu, dramaty Zawisza Czarny i Judasz, powieści - Anioł śmierci i Panna Mery.

Koniec wieku XIX - wiersz jest manifestem całego pokolenia dekadentów polskich, podejmuje zasadnicze problemy u schyłku XIX w. Np. problem kryzysu wartości, będącego skutkiem kryzysu poznania. Zwraca uwagę ciekawa konstrukcja wiesza. Autor stawia pytania o wartość i sens życia po czym próbuje na nie odpowiedzieć. To utwór o nastroju pesymistycznym, dekadenckim, panuje przeświadczenie o znikomości ludzkiego istnienia, o upadku cywilizacji, kultury europejskiej.

Poeta uważa całe pokolenie za przeklęte, bo oszukanie "dzieci krytyki, wiedzy i rozwagi" nie wierzą teraz w nic, pojawia się charakterystyczne poczucie starości psychicznej, intelektualnej, uczuciowej to najbardziej dramatyczne i niezawinione doznanie pokolenia.

Jedną z propozycji postawy życiowej był hedonizm (uznanie przyjemnośći za cel i główny motyw działania człowieka), którego wyznawcy głosili, iż sposobem zagłuszenia rozpaczy z powodu utraty sensu istnienia może być oddanie się uciechom życia, miłości zmysłowej lub świadome oszałamianie się alkoholem lub narkotykami. Jednakże hedonizm ten miał posmak goryczy. Zdawano sobie sprawę, że jest to forma jedynie chwilowego zagłuszenia poczucia zagrożenia, katastrofy.

Hymn do Nirwany - wiersz ma podniosły, uroczysty i modlitewny ton, przypomina litanię - powtarzająca się apostrofa "Nirwano!". Poeta nie wierzy w sens życia w "otchłani klęsk cierpień" pośród "złych i nikczemnych twarzy". Życie jest pasmem cierpień i klęsk, zaś wśród największych rozczarowań, które uzasadniają takie poglądy, pojawia się przekonanie, że człowiek sam, jego podłość, marność i inne wady odbierają sens dalszej egzystencji.

W wierszu zawarty jest apel do nirwany utrzymany w poetyce religijnych hymnów. Nirwana to pojęcie zaczerpnięte z filozofii indyjskiej, a spopularyzowane przez Schopenhauera. Oznacza stan, który następuje po wyzbyciu się woli życia, czyli siły pchającej nieustannie człowieka lub cierpieniu, bólowi poczuciu niespełnienia. Stan taki powoduje osłabienie poczucia rzeczywistości i zmniejszenie cierpienia. Całkowita niewiara w przyszłość oraz zniechęcenie uzasadniają tęsknotę do nirwany, pożądanie miłości, ucieczkę w niebyt. Ani słońce, ani piękno świata nie odwrócą uwagi od przeświadczenia, że śmierć nieuchronnie kończy walkę człowieka o iluzoryczne szczęście.





  1   2   3   4   5


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna