Zofia Sękowska wprowadzenie do pedagogiki specjalnej wyższa Szkoła Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej Warszawa 1998



Pobieranie 4,34 Mb.
Strona17/44
Data14.02.2018
Rozmiar4,34 Mb.
1   ...   13   14   15   16   17   18   19   20   ...   44

Największą możliwość integracji mają niewidomi członkowie spółdzielni in­walidzkich, stanowiących środowisko zróżnicowane, zatrudniające osoby nie tylko z różnymi rodzajami niepełnosprawności. Ponadto niewidomi i słabowi-dzący współpracują tam z ludźmi widzącymi i pełnosprawnymi, których może być w spółdzielni do 50%. Stanowią oni niezbędną pomoc w niektórych pracach wytwórczych, biurowych czy organizacyjnych. W spółdzielniach organizowanych i kierowanych przez kompetentnych inwalidów wzroku —doświadczonych i po­siadających odpowiednie wykształcenie — nawiązywane są więzi interpersonal­ne, nabywane umiejętności współżycia w zróżnicowanym zespole pracowników, przy czym niewidomi najczęściej pełnią funkcje kierownicze. Inwalidzi zdoby­wają przez pełnienie tych ról pozycję społeczną i zawodową i — mimo że sta­nowią większość — są w pełni zintegrowani ze społecznością widzących współ­pracowników. Stąd wydaje się, że krytykując zagrożone dzisiaj bankructwem spółdzielnie inwalidzkie w imię dążenia do integracji społecznej niewidomych, wylewa się „dziecko z kąpielą", ryzykując bezrobocie inwalidów, grożące im załamaniem psychicznym i pogorszeniem sytuacji finansowej w związku z przej­ściem wyłącznie na rentę.

Praca inwalidów wzroku — w pełnej integracji z widzącymi, w zwykłej fa­bryce i prywatnym przedsiębiorstwie — jest po pierwsze trudna do uzyskania, gdyż — jak uczy doświadczenie krajów zachodnich — pracodawcy wolą płacić podatki, niż zatrudniać inwalidów. Po drugie, praca w tym środowisku jest stre-sogenna dla inwalidów ze względu na wciąż obecne bariery psychospołeczne, występujące w stosunkach wzajemnych osób pełnosprawnych i inwalidów. Wa­runkiem integrowania tych ostatnich w społeczeństwo i zakładzie pracy jest ko-rektura postaw społecznych wobec inwalidztwa, gdyż tylko pozytywne postawy otoczenia są warunkiem tworzenia takich kontaktów społecznych, które pozwolą inwalidzie wzroku wyzwolić się z poczucia inności i upośledzenia, i znaleźć swoje miejsce wśród ludzi pełnosprawnych, stanowiących dominującą większość w społeczeństwie i zakładach pracy.

Nie samo inwalidztwo, lecz raczej świadomość i doświadczenie jego społecz­nych skutków, mogą zaburzyć społeczne funkcjonowanie, samoocenę i samo­akceptację osób z inwalidztwem wzroku. To właśnie — przede wszystkim — utrudnia, a czasem udaremnia rehabilitację zawodową i pracę w pełnej integracji z osobami pełnosprawnymi.



Błędne jest zarówno izolowanie ludzi z inwalidztwem wzroku od środowiska osób widzących, jak również osłabianie więzi wspólnotowej pomiędzy tymi in­walidami. Pożądane jest podkreślanie związku, potrzeby współpracy w dążeniu do celów ważnych zarówno dla ludzi widzących, jak i niewidomych.

162 III. Rehabilitacja dzieci niewidomych i słabowidzących

Kontakt ze środowiskiem ludzi widzących wzbogaca doświadczenie życiowe
i rozwija samodzielność inwalidów wzroku. Zapobiega on — chociaż częścio­
wo partykularnemu zasklepianiu się we własnym środowisku, pozbawia wyol­
brzymionego często poczucia inności, wyobcowania ze społeczeństwa, elimino­
wania do zamkniętego środowiska, nazywanego niekiedy „gettem niewidomych".

Integracja inwalidów z ludźmi pełnosprawnymi nasuwa wiele problemów, które domagają się rozwiązania. Niewidomi, a nawet słabowidzący, twierdzą, że chcieliby pracować w zwykłym zakładzie pracy, ale tylko wtedy, gdyby praco­wali tam również inni inwalidzi wzroku. Tego wymaga ich potrzeba bezpieczeńs­twa. Przyczyną tego rodzaju trudności jest często duża ignorancja partnerów tej integracji, tj. brak znajomości potrzeb i możliwości inwalidów. Można sądzić, że ta ignorancja — brak wiedzy o sobie wzajemnie — jest przyczyną izolacji tych dwóch środowisk społecznych. Bloki psychospołeczne, występujące między grupami, powodują skłonność do zachowania wzajemnego dystansu, wywołują uprzedzenia i nastawienia utrudniające wzajemną akceptację i wymianę informa­cji oraz współdziałanie. Tymczasem środowisko pracy zawodowej, czyli otacza­jący niewidomego ludzie, współpracownicy, mają decydujący wpływ na jego samopoczucie i kształtowanie się jego stosunku do otoczenia i siebie samego.

Problemy, które tutaj zostały poruszone, uzasadniają badania empiryczne do­tyczące cech osobowości inwalidów wzroku, pracujących w systemie integracji zawodowej w zwykłych zakładach albo w środowisku częściowo integrującym, tj. w spółdzielniach inwalidzkich. Badania preferencji czynników zadowolenia z pracy, występujących u niewidomych, wykazują, że preferencja zależy od na­stępujących czynników [Sękowski, Sękowska 1991]:

  • pewność pracy,

  • dobre stosunki międzyludzkie w zakładzie pracy,

  • dobre warunki pracy,

  • dobre zarobki, uznanie i szacunek społeczny,

  • udział w zarządzaniu.

W dniu 22 marca 1991 roku Sejm Rzeczypospolitej Polskiej podjął ustawę o zatrudnieniu i rehabilitacji osób niepełnosprawnych. Przytoczymy tutaj, za opu­blikowanym przez Władysława Gołąba artykułem pt. Prawo o rehabilitacji za­wodowej inwalidów [1991], podstawowe informacje zawarte w wymienionej ustawie, wprowadzającej istotne zmiany do istniejącego w spółdzielczości niewi­domych oraz innych osób niepełnosprawnych stanu rzeczy.

Ustawa w pierwszym artykule mówi, że dotyczy ona „osób niepełnospraw­nych o istotnym ubytku zdolności fizycznych, psychicznych lub umysłowych, ograniczających zdolność do wykonywania pracy zarobkowej". Jednak zaraz w artykule 2 czytamy, że pośrednictwem pracy objęte są tylko te osoby niepeł­nosprawne, które nie są uznane za całkowicie niezdolne do wykonywania pracy. Przyjmując dotychczasową definicję I i II grupy inwalidów, moglibyśmy łatwo dojść do wniosku, że pośrednictwem pracy nie będą objęci niewidomi i inni ciężko poszkodowani. W praktyce ustawodawca zmierza do zaniechania podzia­łów inwalidów na grupy i przypisywania I lub II grupie całkowitej niezdolności

Rehabilitacja zawodowa niewidomych i słabowidzących Ibó



do wykonywania jakiegokolwiek zatrudnienia, jak miało to miejsce dotychczas w przepisach o zaopatrzeniu emerytalnym pracowników i ich rodzin.

Z art. 3 ustawy warto przytoczyć niektóre definicje. Przez rehabilitację osób niepełnosprawnych rozumie się „zespół działań organizacyjnych, medycznych, psychologicznych, technicznych i społecznych zmierzających do osiągnięcia możliwie najwyższego poziomu funkcjonowania, jakości życia i integracji spo­łecznej tych osób przy aktywnym ich uczestnictwie".

Z kolei przez warsztat terapii zajęciowej rozumie się „zorganizowane w za­kładzie stanowiska, umożliwiające prowadzenie rehabilitacji przez terapię zaję­ciową dla osób niepełnosprawnych z upośledzeniem uniemożliwiającym podjęcie pracy zarobkowej, stanowiące wyodrębnioną organizacyjnie jednostkę". Ta defi­nicja może nie jest najszczęśliwsza, ale godzi ścierające się poglądy różnych ośrodków, pracujących nad ustawą.

Posługującym się ustawą należy wyjaśnić, że wszystkie procentowe wskaźniki zatrudnionych osób niepełnosprawnych przelicza się na pełne etaty. Spółdzielnia zatrudniająca zatem 50% niewidomych pełnoetatowców w praktyce legitymuje się 25% wskaźnikiem zatrudnionych osób niepełnosprawnych.

Niepokojący jest los inwalidów wzroku, zaliczanych do I grupy inwalidzkiej, jako teoretycznie niezdolnych do pracy, gdyż w świetle obecnej ustawy nie mogą być zatrudnieni nawet w spółdzielczości inwalidzkiej, a co najwyżej w warsztacie terapii zajęciowej. Praktycznie przestaną oni być pracownikami, a zostaną rencis­tami. Jest to wielka strata społeczna, gdyż ociemniali, którzy utracili wzrok po 16. roku życia, posiadali już zawód, a nawet wykształcenie wyższe, dzięki czemu chcą i mogą pracować. Ogromnym sukcesem wyrażonym w ustawie jest ustale­nie w art. 4 ustawy obowiązku zatrudnienia przez każdy zakład pracy — liczący co najmniej 50 osób — 6% osób niepełnosprawnych. Zakład, który nie wywiązu­je się z tego obowiązku, musi przekazywać miesięcznie na Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych kwotę równą 50% przeciętnego wyna­grodzenia za każdego nie zatrudnionego inwalidę. Osoby z głębszym inwalidz­twem mogą być liczone w sposób korzystniejszy (np. jeden inwalida niewidomy z pierwszą grupą jako dwóch niepełnosprawnych). Tryb obniżenia wskaźnika zatrudnionych osób niepełnosprawnych ze względu na głębokość inwalidztwa określi dopiero w drodze rozporządzenia minister pracy i polityki socjalnej w po­rozumieniu z ministrem zdrowia i opieki społecznej. W tej chwili dostrzega się w tej ustawie wiele niekonsekwencji.

Art. 15 ustawy mówi o dodatkowym 10-dniowym urlopie dla pracowników zaliczanych do I i II grupy inwalidów. Jest to znowu wierne powtórzenie rozwią­zań zawartych w § 3 wspomnianego rozporządzenia.



W myśl art. 16 ust. 1 ustawy: „Zakład pracy jest obowiązany: 1) na wniosek lekarza zwolnić od pracy, nie częściej niż raz w roku, z zachowaniem prawa do wynagrodzenia osobę niepełnosprawną skierowaną na turnus zorganizowany w celu rehabilitacji".

164 III. Rehabilitacja dzieci niewidomych i slabowidzących

Zacytowany przepis jest powtórzeniem § 25a rozporządzenia Rady Ministrów z 20 grudnia 1974 r. w sprawie regulaminów pracy oraz zasad usprawiedliwia­nia nieobecności w pracy i udzielania zwolnień od pracy w brzmieniu ustalonym w rozporządzeniu z 24 sierpnia 1981 r. (Dz.U. nr 22, poz. 110).

Nowe uregulowania zawiera art. 17 ustawy, który mówi, że zakład pracy zatrudniający osoby niepełnosprawne korzysta ze zwolnień z podatku dochodo­wego i z podatku od płac w wysokości równej osiągniętemu wskaźnikowi za­trudnionych osób niepełnosprawnych. Zwolnienie przysługuje, jeżeli wskaźnik ten wyniesie co najmniej 7%, a gdy przekroczy 50% — zakład jest zwolniony z tych podatków w całości. Dotychczasowe przepisy o podatku dochodowym przewidywały zwolnienie już po zatrudnieniu 1 % inwalidów. Za to zakład pracy tylko 50% kwot uzyskanych z ulg przeznacza na Państwowy Fundusz Rehabilita­cji Osób Niepełnosprawnych — reszta pozostaje w zakładzie, poprawiając jego kondycję ekonomiczną.

Podatek od wzrostu wynagrodzeń, czyli tzw. popiwek, nie obejmuje wynagro­dzeń za pracę osób niepełnosprawnych. Jest to zachowanie dotychczasowych zasad. Natomiast w myśl art. 18, ust. 2 ustawy: „Składka na ubezpieczenie spo­łeczne osób niepełnosprawnych zaliczanych do inwalidów I lub II grupy wynosi 50% składki na ubezpieczenie społeczne pracowników, określonej w odrębnych przepisach".



Przepis ten był kwestionowany przez przedstawicieli rządu i nie wiadomo, czy zostanie utrzymany w ostatecznej wersji ustawy. Przypomnijmy, że zakłady pracy chronionej opłacają składkę na ubezpieczenie społeczne tylko w wysokości 15% podstawy wymiaru.

W myśl art. 19 ust. 1 ustawy: „Zakład pracy zatrudniający nie mniej niż 20 pracowników jest zakładem pracy chronionej, jeżeli:

1) wskaźnik zatrudnienia osób niepełnosprawnych wynosi:

  1. co najmniej 40%, w tym inwalidów I lub II grupy co najmniej 10%, albo:

  2. co najmniej 30% niewidomych będących inwalidami I lub II grupy;




  1. obiekty i pomieszczenia zakładu pracy odpowiadają przewidzianym prze­
    pisami normom (...);

  2. zapewnia podstawową i specjalistyczną opiekę medyczną, poradnictwo
    i usługi rehabilitacyjne".

Spółdzielnie niewidomych do 30 czerwca 1992 r. będą uznawane za zakłady pracy chronionej, jeżeli spełniają wymogi określone w art. 18, ust. 1, pkt. 1 i 3. Po tym terminie będą weryfikowane.

W myśl art. 20 ustawy zakłady pracy chronionej zwolnione są z wszelkich podatków, nie opodatkowanych wpłat budżetowych oraz wpłat na Fundusz Pracy. Od tej zasady są pewne wyjątki, np. podatek obrotowy od towarów sprowadza­nych z zagranicy.

Z kolei w myśl art. 20, ust. 3 ustawy: „Zakład pracy chronionej przekazuje środki uzyskane z tytułu zwolnień podatkowych, z wyjątkiem pochodzących z tytułu zwolnień z podatku obrotowego i od wzrostu wynagrodzeń, na:

Rehabilitacja zawodowa niewidomych i słabowidzących 165

1) Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych w wysokoś­
ci 10%,

2) zakładowy fundusz rehabilitacji osób niepełnosprawnych w wysokości 90%.
Zwolnienia z podatku obrotowego i od wzrostu wynagrodzeń przeznaczone są

na poprawę kondycji ekonomicznej zakładu pracy chronionej, a tym samym na jego konkurencyjność, podobnie jak ulgi w opłacaniu składek ZUS.

Środki zakładowego funduszu rehabilitacji mają być przeznaczone na finan­sowanie rehabilitacji zawodowej, społecznej, i leczniczej. Szczegółowe zasady dysponowania tym funduszem określą ministrowie: pracy i polityki socjalnej oraz zdrowia i opieki społecznej.



Ustawa nakłada na zakłady pracy chronionej obowiązek tworzenia warsztatów terapii zajęciowej. Warsztaty te tworzone będą dla osób całkowicie niezdolnych do pracy zarobkowej, dla których terapia zajęciowa jest formą rehabilitacji spo­łecznej.

Na zakończenia należy dodać, że ustawa przewiduje powołanie przez Radę Ministrów — w Ministerstwie Pracy i Polityki Socjalnej — sekretarza stanu, pełnomocnika do spraw osób niepełnosprawnych.



Ustawa o zatrudnieniu i rehabilitacji zawodowej osób niepełnosprawnych weszła w życie z dniem 1 lipca 1992 r. Czy poprawi kryzysową sytuację spół­dzielni niewidomych?

Rozdział IV

REHABILITACJA DZIECI NIESŁYSZĄCYCH I SŁABOSŁYSZĄCYCH



1. POJĘCIE GŁUCHOTY

Terminem „głusi", a współcześnie „niesłyszący" określa się ludzi, którzy od urodzenia byli pozbawieni słuchu lub utracili go w ciągu życia. Popularne okreś­lenie „głuchoniemy" jest błędne, ponieważ niemota człowieka chociaż może, to wcale nie musi być spowodowana brakiem słuchu. Nie wszyscy ludzie głusi są niemi, wręcz przeciwnie, dzięki metodycznemu nauczaniu coraz więcej jest tych, którzy chociaż nie słyszą, komunikują się ze społeczeństwem za pomocą mowy oralnej.

Pewien odsetek dzieci przychodzi na świat z uszkodzeniem narządu słuchu. Dzieci te nie reagują na głos matki, obce im są wszystkie wrażenia dźwiękowe. Nie mogą więc opanować mowy ustnej w taki sposób, jak dzieje się to u dzieci słyszących. Nie słysząc dźwięków, nie naśladują ich, nie wymawiają słów i nie mogą pojąć ich znaczenia. Bez zastosowania specjalnych metod nauczania mowy dziecko niesłyszące pozostaje także nieme, nie rozumie mowy otoczenia i nie potrafi swoich własnych myśli wyrazić w sposób artykułowany, zrozumiały, przy użyciu mowy i pisma. Odpowiednio zaś kształcone, choć jest nadal niesłyszące, przestaje być nieme, to znaczy opanowuje język i porozumiewa się z ludźmi za pomocą mowy.

Grupa ludzi obarczonych upośledzeniem słuchu to zarówno zupełnie niesły­szący, jak i posiadający resztki słuchu, wyuczeni mowy ustnej bądź migowej. Głuchym nazywamy człowieka, któremu utrata bądź znaczne upośledzenie anali­zatora uniemożliwia odbiór i rozumienie mowy ludzkiej przez słuch i dla którego w pracy i wszelkich zadaniach życia słuch nie ma praktycznego znaczenia. Inna definicja mówi, że głuchym nazywamy człowieka, który pozbawiony jest słuchu, a więc treści dźwiękowych płynących ze świata, i który wskutek tego znajduję się w gorszych warunkach niż słyszący, jeżeli chodzi o poznanie zewnętrznego świata i przygotowanie do życia społecznego [Grzegorzewska 1964a].

Z problemem głuchoty wiąże się zagadnienie klasyfikacji. Prób klasyfikacji jest wiele, co wynika z przyjmowania różnych kryteriów podziału oraz celów, jakim ma on służyć. Można więc głuchotę klasyfikować w zależności od miejsca uszkodzenia analizatora słuchu, a więc np. w uchu środkowym lub wewnętrz­nym, w nerwie słuchowym lub w korze mózgowej. Dla potrzeb profilaktyki głu-

Pojęcie głuchoty 167

chotę możemy podzielić zależnie od przyczyn ją powodujących. W tym przy­padku rozróżniamy: głuchotę dziedziczną, wrodzoną, nabytą w czasie porodu i nabytą już po urodzeniu, w czasie życia osobniczego. Najczęściej jest stoso­wany podział w zależności od stopnia utraty słuchu. Wyróżnia się tu [Kirejczyk 1967]:

  • Głuchotę całkowitą, którą określamy stan zupełnego braku czyn­
    ności analizatora słuchowego. Badanie słuchu wykazuje tu całkowity brak per­
    cepcji dźwięków, czyli tzw. głuchotę totalną. Jest to stan bardzo rzadki.

  • Głuchotę częściową, charakteryzującą się słyszeniem obniżonym
    w różnym stopniu. Występują tutaj dwie zasadnicze grupy upośledzonych: głusi
    z resztkami słuchu i niedosłyszący. Głusi z resztkami słuchu to ci, którzy mają
    w rozmaitym stopniu nikłe pozostałości słyszenia. Ubytek słuchu przekracza tu
    80 decybeli (dB). Resztki takie są niedostateczne przy pracy wymagającej słu­
    chu. Głusi tej kategorii mają niekiedy możliwość słyszenia mowy przy użyciu
    specjalnej aparatury wzmacniającej.

Do grupy słabosłyszących należą głusi z ubytkiem słuchu 40-80 dB. Mają oni już możność systematycznego korzystania z analizatora słuchowego, muszą jednak używać protez — aparatury wzmacniającej [Kirejczyk 1967].

Według klasyfikacji Międzynarodowego Biura Audiofonologii wyróżniamy następujące kategorie osób z upośledzonym słuchem:

  1. Osoby z lekkim ubytkiem słuchu, u których badania za pomocą audiometra
    wykazują nieznaczne, sięgające 20-40 dB, osłabienie słuchu.

  2. Osoby z umiarkowanym ubytkiem słuchu (40-70 dB).

  3. Osoby ze znacznym ubytkiem słuchu, mające zazwyczaj utratę słuchu
    sięgającą 70-90 dB.

  4. Osoby z głębokim ubytkiem słuchu. Utrata słuchu przekracza u nich z re­
    guły 90 dB. Nie słyszą one nawet najbardziej podniesionego głosu na różnych
    częstotliwościach i żadnego słowa. Porozumiewanie się z nimi jest możliwe
    przez odczytywanie mowy z ust.

Przyjęto, że osoby mające lekki i umiarkowany ubytek słuchu określane są jako słabosłyszące, a osoby mające znaczny i głęboki ubytek słuchu — jako niesłyszące.

Na konferencji poświęconej kształceniu dzieci głuchych w Toronto w 1964 r. zgłoszono szereg propozycji dotyczących ich klasyfikacji. S.R. Sliwerman (USA) zaproponował stosowanie następującego podziału:

  1. Dzieci korzystające w czasie porozumiewania się ze zmysłu słuchu i jedy­
    nie pomagające sobie wzrokiem.

  2. Dzieci korzystające w czasie porozumiewania się w połowie ze zmysłu
    słuchu, a w połowie ze zmysłu wzroku.

  3. Dzieci korzystające w czasie porozumiewania się głównie ze zmysłu wzro­
    ku i pomagające sobie słuchem.

168 IV. Rehabilitacja dzieci niesłyszących i słabosłyszących

C. Rojskjaer (Dania) dzieli niesłyszących i niedosłyszących na następujące grupy:

  1. Grupa całkowicie głuchych.

  2. Grupa z głębokim niedosłuchem, w której wyróżnia się:




  1. dzieci z tak małymi resztkami słuchu, że nie są one praktycznie uży­
    teczne mimo stosowania jakichkolwiek aparatów wzmacniających,

  2. dzieci z wystarczająco dużymi resztkami słuchu, aby móc korzystać
    z aparatów wzmacniających.




  1. Grupa dzieci z poważnym niedosłuchem. Mowa Trzieci należących do tej
    grupy rozwija się głównie na podstawie słuchu, lecz jest wadliwa i wymaga spe­
    cjalnych ćwiczeń logopedycznych.

  2. Grupa dzieci ze średnim niedosłuchem, które mogą być kształcone w nor­
    malnych szkołach, lecz posługują się specjalnymi aparatami słuchowymi.

  3. Grupa dzieci z lekkim niedosłuchem, które uczą się w szkołach normal­
    nych i nie korzystają z protez słuchowych [Kirejczyk 1967].

Z pedagogicznego punktu widzenia zasadniczym problemem jest, na którym ze zmysłów (słuchu, czy wzroku) należy opierać pracę nad rozwojem dziecka, a zwłaszcza pracę nad opanowaniem przezeń mowy jako źródła wiedzy i najlep­szego środka porozumiewania się.

Wychodząc z tego założenia — w aspekcie pedagogicznym — dzieci z upo­śledzeniem słuchu dzielimy na następujące dwie kategorie (zarządzenie MEN z 1993 r.):

  1. Dzieci slabosłyszące. Dzieci te słyszą i rozumieją głośną mowę mimo wy­
    stępujących u nich wad słuchu.

  2. Dzieci niesłyszące. Słyszą one mowę ludzką jedynie za pomocą aparatów
    wzmacniających słuch bądź nie słyszą i nie rozumieją mowy ludzkiej nawet przy
    użyciu aparatury wzmacniającej słuch.

Głusi są ludźmi normalnymi pod względem intelektualnym (jeśli głuchocie nie towarzyszy upośledzenie umysłowe), mają normalne możliwości rozwojowe, należy tylko odpowiednio je kształcić i wykorzystywać. Podejmując jednak ja-Hekolwiek próby rehabilitacji głuchych, należy pamiętać, że pierwszym jej wa­runkiem jest nauczenie ich języka narodowego i umiejętności komunikowania się przy jego użyciu. Dopiero po opanowaniu tej społecznie i psychicznie ważnej umiejętności głusi mogą na równi ze słyszącymi brać aktywny udział w życiu społecznym i osiągnąć pełnię rozwoju intelektualnego. Osiągnięcie tego celu jest bardzo trudne.

Przyczyny uszkodzeń słuchu są u dzieci bardzo zróżnicowane. Ich wykrywal­ność dzięki wczesnej diagnostyce, opartej na metodach behawioralnych, za po­mocą których mierzy się reakcje na bodźce słuchowe, oraz na metodach mierzą­cych przebieg impulsu nerwowego przez drogi słuchowe, a także na audiometrii subiektywnej i obiektywnej, pozwala na podjęcie wczesnej rehabilitacji słuchu.



1   ...   13   14   15   16   17   18   19   20   ...   44


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna