Zaustowska Beata Gdańsk 23 Ideał sylwetki Problemy dotyczące ideału sylwetki XXI wieku. Otyłość



Pobieranie 43,38 Kb.
Data08.11.2017
Rozmiar43,38 Kb.

Zaustowska Beata

Gdańsk
23

Ideał sylwetki
Problemy dotyczące ideału sylwetki XXI wieku .
Otyłość.

We współczesnym świecie nadwaga jest wyraźnie łączona z brzydotą. Do tego mocno zakorzeniony stereotyp kulturowy głosi: „ To, co jest piękne, jest dobre; to, co jest brzydkie, jest złe”. Kobiety i mężczyźni o pięknej powierzchowności są przedmiotem pochlebnych ocen otoczenia, są lepiej traktowani, widziani jako sympatyczniejsi i zdolniejsi.(E.Aronson,

1978). Zdarza się również, że uroda staje się nieodzownym atrybutem kobiety: panie piękne i szczupłe uważane są za bardziej kobiece.

Kobiecość, a więc i szczupła sylwetka okazują się dla kobiety nie tylko cennymi atutami (w relacjach zawodowych i prywatnych), ale także istotnym elementem poczucia tożsamości, pozytywnej samooceny. Staranie o szczupłą sylwetkę jest więc dla kobiety środkiem do umocnienia, rozwinięcia swojej osobowości. Waga ciała narzucona przez kanony piękności jest dla większości pań niższa od prawidłowej, więc kobiety osiągają ją i utrzymują za cenę stałych ograniczeń jedzenia. Ograniczenia te, zwłaszcza dla osób, które z przyczyn genetycznych czy też metabolicznych mają skłonność do tycia, są szczególnie trudne i stresujące. Ślepy pęd do szczupłej sylwetki rodzi zaburzenia takie jak anoreksja, bulimia czy nadmierne objadanie się.

Otyłość jest chorobą społeczeństwa dostatku, jest dolegliwością tak starą jak cywilizacja. Towarzyszyła człowiekowi od najdawniejszych czasów, świadczą o tym wykopaliska figur kamiennych z okresu 50 tys. lat p.n.e. oraz starożytne traktaty medyczne. Otyłość zanim stała się przedmiotem badań lekarzy i klinistów była raczej zjawiskiem z zakresu obyczajów, historii, kultury i oceniana była raczej dwuznacznie: jako ukarane „obżarstwo” i jako synonim dobrej pozycji społecznej. W miarę rozwoju cywilizacji powoli znika fetyszyzacja otyłości. Hipokrates, Galeu i Aredeusz z Kapodocji pisali o otyłości jako problemie klinicznym.

Hipokrates stwierdził po raz pierwszy, że otyli żyją krócej i zalecał ograniczenie jedzenia oraz ruch. Grecki lekarz Galien twierdził, że otyłość jest dysharmonią między naturą człowieka a sposobem jego życia. Puszystym proponował kąpiele i pożywienie obfite, ale lekkostrawne, bogate w warzywa.

W średniowieczu głodowano i ascezę uznawano jako drogę do doskonałości (np. Katarzyna Sierzeńska, która w wieku 30 lat zagłodziła się na śmierć – jedna z pierwszych anorektyczek). W tym czasie otyłość była uznawana jako symbol bogactwa i piękna. Taki obraz przeniósł się do następnej epoki, której żywe odbicie znajdujemy w opisach uczt, czy chociażby w malarstwie. Obrazy Rubensa, Rembrandta obfitują w puszyste postaci. W XVII wieku rubensowskie kształty spotykają się z krytyką. Pojawiają się gorsety. W latach dwudziestych naszego stulecia zdecydowanie odrzucono ideał pełnych bioder, obfitego biustu, wąskiej talii. Narodziła się „chłopczyca”. Wąskie biodra, krótkie włosy, mocna, silna, drapieżna.

Na początku XX wieku rozpoczyna się żywa, trwająca do dzisiaj dyskusja, dotycząca powstawania otyłości. Dawniej, by zdobyć pożywienie trzeba było się sporo natrudzić: wytropić zwierzynę, zmierzyć się z nią, „przytaszczyć” do obozowiska. Okresom obfitującym w pokarm towarzyszyły długie tygodnie głodu. Prawdopodobnie po przodkach odziedziczyliśmy „oszczędny” organizm, który – przewidując okresy niedostatku – magazynuje nadmiar kalorii. Ta umiejętność tkwi w nas do dziś. Niektórzy zachowali szczupłą sylwetkę prawdopodobnie dzięki wykonywanym nieświadomie odruchom, czyli napinaniu mięśni, np. mimowolnemu ruchowi poprawiania włosów. Ewolucja preferowała osoby, które umiały przetrwać okresy głodu, a zatem te, które lepiej magazynowały tłuszcz.

Otyłość zależy od liczby i wielkości wyspecjalizowanych komórek tłuszczowych w organizmie. Osoby z nadwagą różnią się od osób mających normalną wagę ciała większą liczbą a nie większymi rozmiarami tych komórek (P.G.Zimbardo, F.L.Ruch, 1995). Liczba komórek tłuszczowych posiadanych przez osobę dorosłą nie zmienia się, lecz jest stała; dieta i głodówka nie zmieniają liczby komórek tłuszczowych, lecz tylko zmniejszają ich wielkość. Przejadanie się zwiększa masę komórek tłuszczowych, a nie ich liczbę. Jeśli masz stosunkowo niewiele komórek tłuszczowych to nie możesz stać się otyłym nawet wtedy, jeśli jesz zbyt wiele. Ponadto osoba otyła jest bardziej od innych wrażliwa na sygnały zewnętrzne związane z pokarmem, stosunkowo zaś niewrażliwa na sygnały wewnętrzne.

Uważa się, że dużo zależy także od samego człowieka, jego złych nawyków żywieniowych a nie wyłącznie genów. Dziedziczna jest jedynie predyspozycja do bycia otyłym. Samej „choroby” łatwo uniknąć. Jednak o to, by nie tyć, trzeba zadbać od pierwszych dni życia. Dziecko jest skazane na rodziców, a im często trudno wytłumaczyć, że pulchny maluch wcale nie znaczy zdrowy. Jego organizm potrzebuje zwykle o wiele mniej pokarmu niż otrzymuje. Magazynuje, ma więc coraz więcej komórek tłuszczowych i taki bagaż dźwiga przez całe życie. Gdy jest już dorosły, pozostaje już mu tylko walczyć z kaloriami. Uważa się zwykle, że w większości przypadków otyłość bierze się z wadliwych nawyków żywieniowych, a także zdeterminowana jest przez typy konstytucjonalne (ryc. 10):






  • typ endomorficzny o niskiej, krępej budowie,

  • typ ektomorficzny o smukłej, wysokiej budowie,

  • typ mezomorficzny – dobrze umięśniony, o szerokich ramionach i wąskich biodrach.

Osoba należąca do typu endomorficznego jest bardziej skłonna do otyłości niż przedstawiciele innych typów.

Dopiero ostatnio, na początku lat dziewięćdziesiątych, badacze zainteresowali się bezpośrednio zaburzeniami w sposobie odżywiania się ludzi otyłych. Połowa osób z nadwagą ma przyzwyczajenia zbliżone do bulimików o wadze normalnej – z tą różnicą, że nie szukają one ucieczki, likwidacji skutków przejadania się. Syndrom niekontrolowanego jedzenia, zwany także „wilczym głodem”, bywa istotną przyczyną załamań psychicznych i wyklucza czysto fizjologiczne podejście do otyłości (G.Apfeldorfer, 1999).

Najnowsze badania wykazują, że osoby z nadwagą w okresie stabilności masy ciała jedzą przeważnie więcej niż osoby o wadze normalnej – tym więcej, im są grubsze; ich potrzeby energetyczne są obiektywnie wyższe. Jedynie te osoby otyłe, które z racji nierozsądnych ograniczeń lub wadliwie stosowanej diety tracą nadmierną ilość tkanki mięśniowej, zachowując masę tłuszczową, mają zwolnioną przemianę materii i jedzą mniej niż przeciętnie(G.Apfeldorfer, 1999).

Ludzie otyli na skutek niekontrolowanego objadania się są bardziej

niezrównoważeni: obserwuje się u nich częste depresje, napady paniki i fobie. Mają też liczniejsze zaburzenia osobowości, która przybiera bądź to postać cyklotymiczną (charakteryzującą się impulsywnością, zmiennością uczuć i relacji z innymi, nietolerowaniem samotności, odczuciami nudy i pustki, niepewnością co do własnej tożsamości), bądź to schizoidalną (ludzie ci unikają każdego związku intymnego, są niezwykle wrażliwi na odrzucenie i ostrożni w nawiązywaniu stosunków międzyludzkich, bardzo niska samoocena zmusza ich do ciągłego poszukiwania aprobaty i miłości). Łatwo entuzjazmują się metodami odchudzania się i w pierwszym okresie osiągają dobre wyniki, ale równie szybko powracają do dawnych przyzwyczajeń. Z tego powodu ich waga jest zmienna, waha się między cyklami ubytku i przyrostu masy ciała (G.Apfeldorfer, 1999

Innym zaburzeniem sposobu odżywiania poza „wilczym głodem” jest zespół jedzenia nocnego. Osoba dotknięta tą przypadłością regularnie budzi się i nie może ponownie zasnąć, nim nie pochłonie obfitej porcji jedzenia.

Jeszcze jednym zaburzeniem jest wzmożony apetyt na słodycze. Wywoływany bywa przez okresową depresję, która pojawia się regularnie jesienią i ustępuje wiosną, a objawia się spowolnieniem psychicznym, zmęczeniem, większym zapotrzebowaniem na sen i słodycze, przybieraniem na wadze. Dotyczy to często osób uprawiających sport, nastawionych na intensywne życie zawodowe, przeważnie niezbyt towarzyskich, które mają skłonność do zamykania w sobie ewentualnych problemów. W sytuacjach stresu lub konfliktu wewnętrznego ulegają one przymusowi zjedzenia słodyczy.

Niestety, nadwaga jest nie tylko sprzeczna ze współczesnym ideałem urody, ale stanowi poważne zagrożenie dla naszego zdrowia i znacznie obniża jakość życia.

Jest faktem, że więcej ludzi umiera wskutek stanów chorobowych związanych z nadmierną wagą ciała niż wskutek jakiegokolwiek z innych nałogów, włączając tu alkoholizm, palenie papierosów i narkomanię(P.G.Zimbardo, F.L.Ruch, 1995).

Otyli mają nadciśnienie tętnicze, które może powodować rozwój miażdżycy. Miażdżyca prowadzi z kolei do choroby wieńcowej. Cierpią również na cukrzycę. Otyłość zwiększa ryzyko zachorowania na niektóre nowotwory, np. piersi czy jelita grubego. Osoby z nadwagą mają zaburzoną przemianę materii i podwyższony cholesterol. Chorują na zwyrodnienia układu kostno-stawowego. Szybciej się męczą, nadmiernie pocą, łatwiej przeziębiają. Światowa organizacja zdrowia uznała otyłość za chorobę przewlekłą.

W dzisiejszych czasach nadwaga nikomu nie ułatwia życia, dla wielu ludzi, a szczególnie kobiet staje się potężną przeszkodą w realizacji celów osobistych i zawodowych. Wpływa silnie na poczucie własnej wartości, zwłaszcza, gdy kolejne diety nie przynoszą wymarzonych rezultatów. Częstymi reakcjami na diety są zmęczenie, podrażnienie, nerwowość, stany depresyjne.

Podsumowując – oto negatywne zjawiska towarzyszące nadwadze i ryzyko z nią związane:



  • miażdżyca tętnic,

  • podwyższenie poziomu tłuszczów we krwi,

  • nadciśnienie,

  • cukrzyca,

  • niektóre postacie raka,

  • obciążenie stawów,

  • utrudnione oddychanie,

  • schorzenie pęcherza żółciowego,

  • choroby nerek,

  • komplikacje w przebiegu ciąży,

  • zaburzenia miesiączkowania,

  • zwiększone ryzyko operacji,

  • zwiększone ryzyko wypadku,

  • depresje,

  • stany lękowe,

  • poczucie izolacji,

  • zaburzony stosunek do własnego ciała,

  • dyskryminacja społeczna,

  • zmniejszone szanse kariery zawodowej,

  • zwiększone ryzyko samobójstwa.

Wiemy już, że otyłość nie niesie nic dobrego dla zdrowia i że zgrabna figura stała się w naszym społeczeństwie pożądanym dobrem. Wiele kobiet podejmujących próby odchudzania robi to bardziej pod wpływem presji środowiska niż ze względów zdrowotnych. Należy jednak zachować rozsądek i pamiętać, że sylwetki czasami nie można tak po prostu formować jak się chce. Na wagę i na kształt ciała wpływa wiele czynników dziedzicznych. Istnieją także przeszkody natury psychologicznej i kulturowej lub może należy się do ludzi, którzy na skutek budowy biologicznej nigdy nie będą smukli.

Mężczyźni są bardziej niż kobiety narażeni na problemy zdrowotne związane z rozmieszczeniem tłuszczu. Różnice obu płci związane są z odmiennymi rolami pełnionymi w życiu. U mężczyzn tłuszcz w okolicy brzucha jest zdolny do odpowiedzi na hormon stresu (adrenalina, kortyzol). Był źródłem energii do szybkiego zużycia np. w sytuacjach walki, w czasach prehistorycznych. Ten sam mechanizm może być niekorzystny dla nieaktywnych ruchowo współczesnych mężczyzn.

U kobiet zapotrzebowanie energetyczne okresu ciąży i laktacji wymagało posiadania magazynu energii, który działałby długookresowo. Tłuszcz rozmieszczony jest w okolicy bioder, ud i piersi. Takie rozmieszczenie nie jest szczególnie niebezpieczne dla zdrowia. Tłuszcz tych okolic jest bardzo trudny do usunięcia nawet przy najbardziej rygorystycznych dietach redukcyjnych.

Role męskie i żeńskie uległy ewolucji, a więc i występowanie typów androidalnych i gynoidalnych także. Wśród otyłych kobiet spotyka się typy androidalne, a wśród otyłych mężczyzn - gynoidalne.

Wyniki badań wskazują na istnienie związku między typem rozmieszczenia tłuszczu a występowaniem lub ryzykiem wielu chorób przewlekłych (Chrzanowska M., 19

Typ androidalny (II typ otyłości) - często występuje cukrzyca lub zaburzony metabolizm glukozy i metabolizm lipidów, choroby krążenia i inne. Świadczy to o tym, że nie tyle sama nadwaga, ile rozmieszczenie tłuszczu w okolicy tułowia i brzucha stanowi sam w sobie niezależny czynnik ryzyka w etiologii arteriosklerozy, nadciśnienia, cukrzycy insulinoniezależnej i innych chorób śmiertelnych. Ponadto dużej ilości tkanki tłuszczowej towarzyszy podwyższone ciśnienie krwi u dorosłych (Chrzanowska M., 1997).

Możemy jednak starać się zapobiegać negatywnym skutkom nadwagi i otyłości. Według G. Samitza są skuteczne metody redukcji wagi. Należy zmienić nawyki żywieniowe oraz zwiększyć dawkę ruchu, który jest czynnikiem wspomagającym redukcję wagi lub utrwalającym osiągnięty wcześniej spadek wagi (G.Samitz,1995).
Anoreksja.

Trudno uwierzyć, że w chwili, kiedy miliony ludzi na świecie próbuje rozpaczliwie uchronić się od śmierci głodowej, inni umierają z powodu narzuconej sobie głodówki. Są oni ofiarami rzadkiej, chronicznej i prawie niemożliwej do wyleczenia, wyniszczającej choroby, zwanej anorexia nervosa. Tymi ofiarami swej niekontrolowanej decyzji, by przestać żyć, są najczęściej dziewczęta, często inteligentne i dobrze sytuowane (P.G.Zimbardo, F.L.Ruch, 1995). Niepojęte, że dziewczęta z zamożnych rodzin mogą umierać z głodu. Nasza kultura wynosi pod niebiosa zalety szczupłości i w ten sposób usilnie popiera cechy fizyczne związane z wczesnymi stadiami anoreksji.

Źródła powstania anoreksji, tak zresztą jak i bulimii, upatruje się w psychice jednostki. Często jakieś niepokojące zdarzenie zdaje się wywoływać podjęcie decyzji o zaprzestaniu jedzenia. Nie jest to świadoma, racjonalna decyzja, ale w pewnym sensie narzucona ciału przez psychikę. Takim niepokojącym zdarzeniem może być: niepomyślne zakończenie silnie przeżywanej miłości, oddzielenie od domu rodzinnego, nadmierna zależność od jednego z rodziców nawet po uzyskaniu pełnoletności. Czasami nawet może to być przypadkowa uwaga o „tłuszczyku”.

Często wcześniej u tych dziewcząt pojawiają się skłonności autopunitywne (do karania siebie samej) oraz przed wystąpieniem anoreksji nadmierne zainteresowanie pokarmami i unikanie otyłości. (P.G.Zimbardo, F.L.Ruch, 1995).

Wszystko zaczyna się często w sposób banalny i zdradliwy. Dziewczyna niezadowolona ze swoich kształtów, wprowadza – jak wiele jej rówieśniczek – dietę odchudzającą, ta zaś z czasem opanowuje całą jej egzystencję. Nie wiadomo, w którym momencie sprawy wymykają się spod kontroli i wymóg mody przeradza się w obsesyjne dążenie do czystości czy w negację cielesności jako takiej.

Anorektyczka żyje w panicznym lęku przed utyciem; pomimo wychudzenia widzi swoje ciało w przesadnych rozmiarach. Ideałem jest dla niej ciało prawie niematerialne, bez odrobiny tłuszczu, wręcz bez mięśni. Kobiece kształty, piersi i biodra budzą jej obrzydzenie, odrzuca całkowicie seksualność, ustanie miesiączki zaś przyjmuje z ulgą. Niekiedy znienawidzone ciało poddawane jest specjalnie katuszom: lodowatym kąpielom, wyczerpującym marszom itp. Ma to zdyscyplinować i ujarzmić ciało, podporządkować je woli, aby duch w końcu mógł się od niego oderwać.

Pokarm widziany jest przez chore jako zanieczyszczenie organizmu, anorektyczka żywi się przeważnie małymi porcjami nabiału, suszonymi owocami i słodyczami, które według niej nie wytwarzają odchodów. Normalne posiłki są zakazane.

Niedożywienie zaczyna się w końcu odbijać na organizmie. Pierwszym objawem jest ustanie miesiączek. Szczupłość przeradza się w wychudzenie, potem wygłodzenie, oczy i policzki zapadają się, włosy stają się suche i coraz rzadsze, paznokcie prążkowane i łamliwe, zęby zaczynają się chwiać. Dalszy przebieg jest różny. Niekiedy dobry lub zły, a nierzadko kończy się śmiercią. Głównie z powodu ogólnego wycieńczenia czy wręcz wyniszczenia całego organizmu. Przyczyną śmierci bywa zachwianie równowagi poziomu wody i soli mineralnych, zaburzenia kardiologiczne lub neurologiczne, infekcje osłabionych organów czy poważne powikłania żołądkowe w wyniku bulimii lub zbyt gwałtownego powrotu do jedzenia (G.Apfeldorfer, 1999).W mniej skrajnych przypadkach anoreksja przeradza się w stan przewlekły. Anorektyczka nie uważa się jednak za chorą, odcina się od innych. Jest pochłonięta sprawami swojego odżywiania, rozwija w siebie często dziwaczne urojenia o charakterze magicznym, mistycznym lub megalomańskim.


Bulimia.

Termin „bulimia”- z greckiego znaczy wilczy głód. Bulimia to zaburzenie, które łączy żarłoczność i kompensacje pozwalającą uniknąć przyrostu wagi (najbardziej typowe są prowokowane wymioty), a więc zaburzenie ludzi bez nadwagi. Bulimia, tak jak anoreksja, jest chorobą, której źródeł powstawania szuka się w psychice jednostki.

Za bulimików uznano ludzi, którzy ulegają napadom objadania się kompensowanym potem różnymi sztucznymi zabiegami: głodówką, prowokowaniem wymiotów, intensywnym wysiłkiem fizycznym lub nadużywaniem różnych leków niezgodnie z ich przeznaczeniem. Waga bulimików jest więc najczęściej normalna, choć podlega znacznym wahaniom. Bulimia łącząca objadanie się z wymuszonymi wymiotami bez stwierdzonej nadwagi nie jest prawdopodobnie aż tak częsta. Co prawda, jedna trzecia kobiet ulega, co pewien czas „wilczemu głodowi” bulimicznemu, ale tylko 2,4% z nich prowokuje wymioty, a 2,7% używa środków przeczyszczających (G.Apfeldorfer, 1999).

Bulimiczki spotyka się przede wszystkim w środowisku studenckim, lecz także wśród młodych kobiet, przebojowych i ambitnych w życiu zawodowym. Typowa młoda bulimiczka jest najczęściej zadbana i robi wrażenie pewnej siebie. Waga zbliżona do normalnej – inaczej niż u anorektyczek lub osób otyłych z przejadania się – stwarza wrażenie normalności. Za tymi pozorami skrywa się człowiek głęboko wątpiący w siebie, który nie lubi swego ciała i stara się nieustannie przypodobać rozmówcom w obawie przed odrzuceniem. Odczuwając boleśnie rozdźwięk między pozorami a rzeczywistością ma uczucie życia w ciągłym kłamstwie.

Niezdolna do dokonania wyboru, sprecyzowania kierunku, w którym dąży, bulimiczka jest skłonna do nagłych zmian swoich planów życiowych. Zamyka się często w sytuacjach ,,tymczasowych”, które przeobrażają się w bezterminowe. Jej decyzje, zwykle nie przemyślane i podjęte pod wpływem gwałtownego impulsu, najczęściej są odwoływane. Wobec innych bulimiczka jest zaborcza, spragniona aprobaty, lecz równocześnie lęka się stosunków zbyt intymnych.

W niektórych przypadkach zaburzenia osobowości okazują się poważniejsze, samowiedza i zdolności introspekcji ograniczone. Takie bulimiczki ulegają przejściowo odruchom wykraczającym poza sferę odżywiania. Popadają w kleptomanię, nimfomanię, narkomanię; przeżywają okresy alkoholizmu, prób samobójczych i agresji.

Część bulimiczek wywołuje wymioty wkładając palce do ust lub pomagają sobie trzonkiem łyżki, kawą, słoną wodą albo środkami wymiotnymi sprzedawanymi w aptece.

Środki przeczyszczające używane w nadmiarze są czynnikiem przyśpieszającym trawienie i wywołującym biegunki; zażywanie natomiast leków moczopędnych wydaje się bezsensowne, ponieważ prowadzi tylko do wydalenia z organizmu wody i minerałów. Równie często stosowaną metodą kompensacyjną są ćwiczenia fizyczne. Zdarza się bowiem, że kryzysy bulimiczne przeplatają się z okresami nadaktywności fizycznej

Bulimicy, którzy próbują opierać się kryzysom nie trzymając nic w domu do jedzenia, zaskoczeni przez atak mogą jeść prosto z puszki, produkty częściowo lub całkowicie zamrożone, niedopieczone – wręcz surowe, całe opakowanie majonezu albo keczupu, resztki odszukane w śmietniku. Kierują się zasadą „wszystko albo nic”. Częstotliwość ataków jest bardzo różna – od sporadycznych do dziesięciu w ciągu dnia (G.Apfeldorfer, 1999).

Każde, nawet najmniejsze zakłócanie porządku życia – przedwczesna miesiączka lub owulacja, przemęczenie, stres, silne wzruszenie, zawód miłosny – może wywołać kryzys. Czasem motorem ataku bulimicznego jest poczucie winy. Wydalanie ma wtedy walor kary lub pokuty. Najczęściej jednak zachowania bulimiczne wyzwala po prostu głód spowodowany przez długotrwałe ograniczanie. Na dłuższą metę wymuszane wymioty, nadużycie środków przeczyszczających i moczopędnych wywołują zaburzenia metaboliczne, rodzą stan ogólnego zmęczenia, spadek zdolności intelektualnych, a także skurcze mięśni, kryzysy nerwowe, nieregularne miesiączki. Bulimicy cierpią na dolegliwości nerwicowe żołądka i przełyku oraz zaburzenia jelitowe, tracą włosy, ich zęby zaczynają się chwiać. Gwałtowne wahanie wagi wywołują często zmiany skórne (rozstępy). Zapalenie ślinianek przyusznych nadaje choremu szczególny wygląd. Depresja, częsta u bulimików potęgowana jest przez osłabienie fizyczne.

Środki stosowane przez bulimiczki w celu zapobiegania tyciu to: preparaty z tarczycy (powodują ubytek tkanki mięśniowej), diuretyki (powodują utratę wody), środki przeczyszczające (powodują utratę wody i soli mineralnych), leki na bazie amfetaminy (wpływają na zaburzenia psychiczne), leki zmniejszające łaknienie np. fenfluramina, leki antydepresyjne (G.Apfeldorfer, 1999).
Literatura:


  1. Abraham S., Llewellyn-Jones D., Anoreksja, bulimia, otyłość, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1995

  2. Apfeldorfer G., Anoreksja, bulimia, otyłość, Domino „Książnica”, Katowice 1999

3. Borzyszkowska – Sękowska F., Psychologia pomaga urodzie, Watra, Warszawa 1984

4. Chrzanowska M., Dystrybucja tkanki tłuszczowej w ciele człowieka, Kultura Fizyczna , Warszawa 1997

5. Demel M., Poza biologiczne aspekty postawy ciała człowieka, WSiT, Warszawa 1962

6. Etcoff N., Przetrwają najpiękniejsi, CiS WAB, Warszawa 2000

7. Samitz G., Zdrowie w kapsułce, Wydawnictwo SIC!, Warszawa 1995

8. Tatoń J., Otyłość. Patofizjologia, diagnostyka, leczenie, PZWL, Warszawa 1985

9. Woynarowska B., Rozmieszczenie podskórnej tkanki tłuszczowej u dzieci i młodzieży: zmiany rozwoju i skutki

zdrowotne, Przegląd Pedagogiczny, Warszawa 1986

10.Zaimbardo P.G., Ruch F.L, Psychologia i życie, PWN, Warszawa 1996







©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna