Zapis przebiegu spotkania



Pobieranie 164,69 Kb.
Strona1/4
Data13.05.2018
Rozmiar164,69 Kb.
  1   2   3   4


Stenogram z konwersatorium „Czwartki u Ekonomistów” - z 26 stycznia 2012 r.


Stenogram z konwersatorium „Czwartki u Ekonomistów”

nt. ”Otwarta nauka” i „otwarta edukacja”

jako zjawisko społeczne i problem polityki naukowej

- 26 stycznia 2012 r.
Pani prof. dr hab. Elżbieta Mączyńska

Osoby, które są u nas po raz pierwszy, chciałam poinformować, że znajdujemy się w zabytkowej kamienicy, która jest własnością Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego. Zawsze do nas zapraszamy na stronę internetową i na nasze debaty, które są otwarte, tak jak otwarty ma być dostęp do zasobów nauki. Współorganizatorem naszego dzisiejszego „Czwartku u Ekonomistów” jest Ministerstwo Nauki i pan dr Jan Kozłowski, tu obecny, którego za chwilę poproszę o przedstawienie naszych uczestników panelu. Ale, zanim do tego dojdzie, to przede wszystkim chciałam bardzo państwu podziękować, że państwo zechcieli do nas przyjść i na wstępie od razu wręczyć państwu podziękowania i starą książkę, za chwilę będzie nowsza i wtedy też państwu przekażemy, o symptomatycznym tytule, który bardzo przystaje do naszej dzisiejszej debaty „Rola polskiej nauki”. Proszę przejrzeć i zweryfikować jak to się te tezy mają do upływającego czasu. Poza tym, tu jest pan prezes Polskiej Akademii Nauk, pan ... się wypowiada, więc to jest dobra weryfikacja co się w międzyczasie stało. Nie mamy kompletu panelistów, czy. Prosimy tutaj. Jeszcze chciałam państwu wręczyć nasz list dziękczynny. Pan dr Kozłowski za chwilę się przygotuje do przedstawienia panelistów, a ja chciałam powiedzieć, że jakoś chyba los nam sprzyja, bo ten temat dokładnie pasuje do tej debaty, która obecnie tak jest gorąca na temat ACTA i to co obserwowaliśmy to były dość zawstydzające wydarzenia, które pokazały i gnicie prawa w Polsce, i gnicie systemu stanowienia prawa, i lekceważenie głównych zainteresowanych stron. Ja np. nie mogę zrozumieć, że debata dotycząca otwartości zasobów w internecie konsultacje nie odbywały się przez Internet jako doskonałe narzędzie, żeby skonsultować tego typu regulacje. Ja tego kompletnie nie rozumiem. Sama jestem pracownikiem dydaktycznym Szkoły Głównej Handlowej i oczywiście jak studentom polecam lektury, to chciałabym, żeby oni mieli dostępne za darmo. Jak sama piszę książkę, to chciałabym wprost przeciwnie, mieć z tego tytułu jakieś pieniądze. Więc to są takie sprzeczności. Z tym, że uważam, że rozwiązania, które proponuje się na szczeblu i Unii Europejskiej i u nas przypominają niestety, już o tym mówiłam rozwiązania z okresu pierwszej rewolucji przemysłowej, kiedy to właściwie upatrywało się winę w maszynach i ruchy ludystyczne sprowadzały się do tego, że próbowano niszczyć maszyny i w ten sposób powstrzymać postęp. Ja tu widzą podobieństwo, że próbuje się jakby atakować Internet i oczywiście ja rozumiem, że kradzież mienia intelektualnego jest taką sam kradzieżą jak kradzież komputera czy innego dobra realnego i oczywiście to potępiam, ale rozwiązania przeciwdziałające temu leżą w sferze instytucji walczących ze złodziejstwem i sądzących takie osoby, które kradną, natomiast nie uważam, żeby akurat rozwiązania dotyczące funkcjonowania Internetu były najlepszym rozwiązaniem. Ale to co jest moim zdaniem najbardziej chyba smutne, to że patrzymy na tę kwestię krótkowzrocznie. Moim zdaniem doszło do tego, że my mamy przełom cywilizacyjny polegający na tym, że jest trzecia rewolucja przemysłowa, ona jest tak określana, ale to jest ta rewolucja informacyjna z jednej strony, a rozwiązania instytucjonalne właściwe dla poprzedniej cywilizacji przemysłowej. Moim zdaniem, przepraszam, że to powiem, zwłaszcza pana senatora Wielowieyskiego i obecnych przedstawicieli rządu, moim zdaniem te struktury rządowe instytucjonalne, tempo ich działania i decydowania jest tak niskie, a tempo pomnażania się informacji tak wysokie. Wystarczy powiedzieć, że informacja podwaja się co roku, zasoby informacyjne podwajają się co roku, że po prostu te struktury, ta infrastruktura prawna i decyzyjna przegrywa z realnymi procesami. I to jest takie gonienie króliczka, które przynosi tylko różne, to właściwie sprowadza się do ośmieszania prawa, bo jestem pewna, że jakiekolwiek by zasieki nie czyniono w Internecie, to wcześniej czy później, raczej wcześniej, te zasieki zostaną pokonane przez zdolnych internautów, niekonieczne hakerów przecież. Dlatego bardzo cenne są wszelkie działania na rzecz otwartości nauki. Ja myślę, że to jest rola, bardzo duża rola państwa. Ministerstwo Nauki podejmuje już tego typu działania, na szczęście, ale na to potrzebne są pieniądze, chociażby po to, żeby tych twórców ktoś wynagrodził, bo ja to ciągle powtarzam, bo dość to jest zabawna historia, ale jest taka anegdota o Gustawie ..., który podobno jak pisał swoje powieści, czyli tworzył, to ryczał. Otóż to wyraża ból tworzenia. Ból i nakład sił i środków jakie trzeba ponieść, żeby wytworzyć teksty i w związku z tym to musi być opłacone i to opłacone godnie, przynajmniej powinno być opłacone i mądrzejsze kraje tworzą różnego rodzaju fundusze. Wystarczy powiedzieć, że w Norwegii jest fundusz ropy, z którego m.in. finansuje się innowacje. Ja nie wiem czy u nas nie powinien być fundusz miedzi, czy gazu. W każdym razie jakieś środki powinny się na naukę, na tego typu otwartość zasobów znaleźć, a jakby były otwarte i za darmo, to nie byłoby problemów kradzieży własności intelektualnej. To byłby piękny świat. Ktoś kiedyś żartobliwie powiedział, że za drobne trzysta lat wszystkie zasoby będą otwarte, za darmo dostępne. Ja myślę, że już po tych latach spokojnie możemy odciąć jedno zero i powiedzieć, że za drobne 30 lat. Ale ja nie wiem, czy jeszcze czegoś tam, tego zasobu czasowego nie trzeba skrócić. Wcześniej czy później zasoby informacyjne będą w znacznie większej niż obecnie mierze, muszą być otwarte i nie ma innej możliwości, bo to jest wymóg postępu technologicznego, wymóg wynikający z cechy tej cywilizacji. Jeżeli reguły prawne nie zostaną dostosowane do tego tempa, do tego potencjału ogromnego jaki niesie ze sobą cywilizacja informacyjna, to bez przerwy będziemy mieli tego typu przykre zdarzenia jak bunty wokół ACTA, a w gruncie rzeczy doprowadzi to do ośmieszenia prawa, które w Polsce i tak jest dostatecznie ośmieszone. Moim zdaniem w Polsce gnije system stanowienia i egzekwowania prawa, niestety. I tym optymistycznym akcentem chciałabym zakończyć i poprosić pana dr Kozłowskiego o przedstawienie bardziej szczegółowe naszych członków panelu i powiedzieć, że członkowie panelu mają 10 minut na wystąpienie.

Pan dr Jan Kozłowski, Ministerstwo Nauki

... Ja chciałem powitać panią Bożenę Bednarek-Michalską, wicedyrektora Biblioteki Uniwersytetu Mikołaja Kopernika i stałego eksperta spraw otwartej edukacji i otwartego dostępu do nauki, a jednocześnie inicjatorkę ... otwartej edukacji. Chciałbym także powitać Dominikę Czerniawską z ICM, autorkę bardzo, bardzo wielu raportów na różne tematy z pogranicza ... i socjologii. Czekamy na pana Jarosława Lipszyca. Miło mi także powitać panią Alicję Pacewicz, dziennikarkę, edukatorkę. Pan dr Paweł Szczęsny, nie tylko biolog, ale także znany popularyzator nauki. Pan prof. Włodzimierz Szpringer ze Szkoły Głównej Handlowej, wśród wielu obszarów pan profesor zajmuje się także prawnymi aspektami wolnego odstępu. Niestety pan Alek Tarkowski zapowiedział, że z powodów rodzinnych dzisiaj nie będzie mógł z nami być, żałuje. Dziękuję.



Pani prof. Elżbieta Mączyńska, prezes PTE

Dziękuję bardzo panie doktorze. Ja proponuję, żebyśmy się wspomagali wprowadzeniem do tematu, a teraz ... wykładowcę na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika o dziesięciominutowe wystąpienie. Proszę państwa, te dziesięciominutowe wystąpienia, muszę państwa uprzedzić oczywiście jak zwykle, ci, którzy są stałymi uczestnikami debaty, słuchają tego do znudzenia, ja bardzo przepraszam, ale zobowiązana jestem przekazać państwu, że nasza debata jest nagrywana i także fotografowana przez stacje telewizyjne, więc jeżeli ktoś chce się ukryć to proszę od razu o to zadać, a jak ktoś nie chce być nagrywany, to też proszę nam powiedzieć, to wyłączymy na ten czas mikrofony. Natomiast, jeżeli ten czas, który wyznaczymy państwu, paneliści mają 10 minut, a dyskutanci w zależności do tego, ile osób będzie chciało zabrać głos, to policzymy później, ale generalnie nasze debaty nie powinny przekraczać dwóch godzin zegarowych, więc tak musimy to jakoś zaplanować. Zdajemy sobie sprawę, że to jest zawsze za mało, wobec tego otwieramy nasze strony internetowe, naszą stronę internetową, przyjmiemy państwa wypowiedzi elektronicznie a panią dyrektor biblioteki, chciałabym zapewnić, że nasze zasoby też są, jeżeli tylko leżą w państwa zainteresowaniu, to możemy do państwa zbiorów elektronicznych też nieodpłatnie, na zasadzie otwartego dostępu je przekazać, będzie to zaszczyt dla nas. Wobec tego proszę bardzo panią dyrektor o wystąpienie. Proszę bardzo.



Bożena Bednarek-Michalska – wicedyrektor Biblioteki Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, wykładowca na UMK

Nie spodziewałam się, że będę miała 10 minut na początku tego spotkania wystąpienie, bardzo serdecznie dziękuję. Bardzo serdecznie dziękuję organizatorom za zaproszenie mnie na debatę i cieszę się, że taka debata ma miejsce w Polsce, w Warszawie dlatego, że przyszedł już rzeczywiście czas na to, żeby Polska bardzo poważnie zajęła się tym co nazywamy otwartą nauką. Proszą państwa ja pracuję dla otwartej nauki już ponad 10 lat. Jestem aktywistką, działaczem Polski i międzynarodowym, który próbuje od wielu lat wprowadzać mechanizmy, które pozwalają na udostępnienie przede wszystkim zasobów nauki, bo jestem bibliotekarką i to mnie zawsze interesowało, żeby jak najwięcej obiektów naukowych znalazło się w jak najszybszym czasie dostępnych, o wysokiej jakości oczywiście, dostępnych w Internecie. I odkąd jest Internet, moim marzeniem było, żeby stworzyć zasoby cyfrowe polskie, naukowe i żeby one były widoczne w sposób otwarty na całym świecie, bo to oczywiście odpowiednie korzyści nam może przynieść. Proszę państwa, te 10 lat, przez które pracowałam dla otwartej nauki, one na początku jak się mówiło o otwartej nauce, to nie bardzo w Polsce ludzie wiedzieli o czym się mówi. Od jakiś dwóch, trzech lat zauważa się postęp, co jest dla nas bardzo ważne dlatego, że do debat przystąpiły i uczelnie, i uniwersytety, i ministerstwo, i organizacje pozarządowe, a zatem krąg ludzi zainteresowanych otwieraniem nauki w Polsce się otwiera. Mamy w tej chwili już dosyć dużo polskich projektów tworzonych zarówno przez AGH w Krakowie, ICM w Warszawie, Uniwersytet, Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu, a także wiele innych, Polską Akademię Nauk, gdzie rzeczywiście pojawiają się już konkretne bardzo rozwiązania otwartościowe, od czasopism otwartych naukowych przez repozytoria do ... Także myślę, że coś się zaczyna w Polsce dziać, ale stoimy oto przed takim wyzwaniem, chyba najważniejszym i najtrudniejszym, kiedy spróbujemy może w następnych debatach, w najbliższym czasie zbudować dla Polski jakiś system, który wprowadziłby Polskę w nowym świat komunikacji elektronicznej, a mianowicie mam tu na myśli zupełnie inną cyrkulację i obieg tego co świat nauki wytwarza. Do tej pory przyzwyczajeni byliśmy do tego, że w świecie komunikacji naukowej mieliśmy do czynienia z tradycyjnym drukiem, tradycyjnie drukowanymi artykułami i recenzowanymi, publikowanymi książkami, monografiami. Trochę mniej drukowało się raportów z badań, jeszcze mniej było baz danych surowych, mam na myśli tu surowe dane, które powstają w laboratoriach wyniku procesu badawczego. W tej chwili w świecie się to tak bardzo zmienia, że te wszystkie elementy, które składają się na zasoby nauki, one wszystkie mogą być widoczne w sieci, pod warunkiem oczywiście, że zbudujemy nie tylko system oparty o technologię, pozwalający na gromadzenie, opisywanie, zabezpieczanie tych zasobów, wyszukiwanie ich sprawne, ale także proszę państwa zmienimy naszą politykę komunikowania się w nauce i zmienimy jakby swój stosunek do tego w jaki sposób chcemy w tej nauce się komunikować. Ponieważ na świecie sytuacja wygląda znacznie lepiej, to widać z raportu, który przygotował ICM na zamówienie Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, na świecie już dosyć daleko posunięte są te wszystkie elementy tworzenia nowej infrastruktury komunikacyjnej nauki w Polsce, jest to wszystko jeszcze w powijakach. I stoimy przed decyzją czy chcemy w ten świat nowy wejść, w świat obiegu, i w jaki sposób chcemy to zrobić. Czy będziemy otwarci, czy nasze zasoby naukowe chcemy udostępnić, jak chcemy je udostępnić, czy nie. Jeżeli taką decyzję podejmiemy, to będziemy musieli później zbudować narzędzia, które, a nie jest to łatwe proszę państwa, będziemy musieli zbudować narzędzia i techniczne, i narzędzia polityczne, organizacyjne, które pozwolą nam realizować otwartą naukę, to znaczy otwierać laboratoria, udostępniać zgodnie z prawem artykuły, monografie, także znaleźć równowagę między tym co mówiła pani profesor, między potrzebami naukowców, którzy chcą być opłaceni za swoją pracę, a potrzebami odbiorców, tych, którzy liczą na to, że będą mogli do zasobów nauki mieć dostęp swobodny i będą z niego mogli korzystać i wykorzystać te zasoby nauki w procesach innowacyjnych, w wymyślaniu nowych idei, w tworzeniu nowej nauki, to jest to wszystko, co odbiorcom jest potrzebne. Musimy także pamiętać o tym, że wszyscy powoli proszę państwa stajemy się twórcami i wszyscy jesteśmy odbiorcami tego, co tworzymy i to jest właśnie ten nowy świat, który powoduje, że tak bardzo zmieniają się nasze role i że dostrzegamy, że otwieranie nauki jest właśnie naszym wspólnym narodowym interesem. Dlatego istotne jest, żebyśmy po tych debatach i po analizie dokładniej tego raportu, który został przygotowany przez Interdyscyplinarne Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego, tu na Uniwersytecie w Warszawie, żebyśmy znaleźli wspólne rozwiązania. Tam są pewne charakterystyczne rekomendacje już zaznaczone, warto o nich rozmawiać, dyskutować. Ja myślę, że ta debata może być takim wstępem do takiej dyskusji. Dziękuję państwu bardzo.

Pani prof. Elżbieta Mączyńska, prezes PTE

Dziękuję bardzo pani dyrektor. Proszę państwa, jeszcze chciałabym powiedzieć, że to jest jedna z pierwszych z cyku debat i proszę zaglądać na naszą stronę internetową i zapraszamy kilka kolejnych czwartków wspólnie z Ministerstwem Nauki, wspólnie z panem doktorem Kozłowskim organizujemy. Chciałam jeszcze przedstawić panią redaktor Iwonę Dudzik, pani Iwono proszę się przestawić. Pani redaktor zajmuje się sprawami, takimi właśnie kontaktami, redaguje nasze różne wystąpienia, jest jednym słowem naszym rzecznikiem medialnym i dlatego, jeżeli państwo będą zabierali głos to prosiłabym o skierowanie do pani redaktor wizytówki, żeby można było potem się skontaktować w sprawie autoryzacji stenogramu. Dziękuję bardzo. Teraz proszę państwa chciałam poprosić panią Alicję Pacewicz, współzałożycielkę i dyrektorkę ds. Programów i Wydawnictw Centrum Edukacji Obywatelskiej.



Alicja Pacewicz – współzałożycielka i dyrektor ds. Programów i Wydawnictw Centrum Edukacji Obywatelskiej

Dzień dobry państwu. Ja chcę powiedzieć, że ja jestem troszkę, że tak powiem, z innego szeregu, innej linii frontu, ponieważ ja się nie zajmuję edukacją na poziomie wyższym, ani zasobami naukowymi, ja się zajmuję edukacją na poziomie podstawowym, gimnazjum i ponadgimnazjalnym. To, czym tutaj, tu są pewne oczywiście podobieństwa i różnice jak chodzi o podejście do otwartych zasobów w dziedzinie szeroko rozumianej nauki i edukacji. Przede wszystkim jest tak, że w obu tych dziedzinach ta rewolucja cywilizacyjna, o której mówiła tu pani profesor, jest równie widoczna i ona się odciska głębokim piętnem także na głównych klientach systemu edukacyjnego, to znaczy młodych ludziach, po tym jak oni są przyzwyczajeni i po tym jak im zależy na tym, żeby móc korzystać z otwartych zasobów, o tym można się było przekonać w ciągu ostatnich dni. Ja to obserwuję też z taką, działania, że tak powiem władz z rezerwą i nawet żeśmy, Centrum Edukacji Obywatelskiej wzięło udział w takim proteście, w organizacji skupionym w koalicji na rzecz otwartej edukacji ten protest kilka organizacji podpisało, m.in. nasza, ale też się cieszę. Cieszę się jako osoba, która ceni każdy przejaw obywatelskiej mobilizacji w słusznej sprawie, a myślę, że sprawa jest słuszna, to znaczy oni naprawdę walczą o wolność, choć czasami nie zawsze rozumieją ją dokładnie tak jak my autorzy różnych publikacji, czy jak wykonawcy, czy autorzy piosenek, czy twórcy filmów chcieliby rozumieć. Oni naprawdę trochę już mówią innym językiem i żyją w innym świecie i mnie się wydaje, że będzie bardzo trudno ich przekonać, że mają wrócić do tego świata dwudziestowiecznego, które moim zdaniem, znacznie bardziej jest bliższe świata dwudziestowiecznego, niż tego świata w którym żyjemy. Ale to taka ogólnie o tym, że młodzi wiedzą, że otwarte zasoby są potrzebne, przy czym oczywiście tu się rozegrała taka medialna batalia w sprawie, a to zasobów muzycznych, a to filmowych. Prawdą jest, że młodzi ludzie częściej korzystają z komputerów i Internetu do rozrywki, niż do edukacji, ale to się zmienia. To się zmienia już na naszych oczach i to się będzie jeszcze bardziej zmieniać, bo już w tej chwili z jakiś badań, w tej chwili nie pamiętam źródła, ale wynika, że ponad 70 proc. informacji, z których uczniowie korzystają w swoim procesie edukacyjnym, oni czerpią z Internetu, a nie z lekcji. Więc te wszystkie pojęcia takie, o których tutaj wspomniano w tym świetnym raporcie, autorzy, które wymieniają, odnosząc się do korzyści płynących z otwartych zasobów w nauce takiej jak ..., ..., te wszystkie modne angielskie terminy, one się tak stosują do edukacji i one się już dzieją. To co chcę powiedzieć, to że mimo, że Polska na pewno nie jest w czołówce światowej, otwierania, tego procesu otwierania zasobów edukacyjnych, to te wszystkie takie działania społecznościowe, bardzo żywe są platformy tworzone przez szkoły, jest bardzo wiele programów, które umożliwiają uczniom i nauczycielom dotarcie do zasobów, ale są to działania moim zdaniem całkowicie niewystarczające, chaotyczne i nie mają one znamion żadnej polityki publicznej, żadna za tym nie stoi wizja, którą jakaś władza by miała tutaj siłę i wolę polityczną, żeby w życie wprowadzić. Otwarte zasoby skąd się biorą? Biorą się, a to stąd, że jest na szczęście wikipedia, nie wiem co polska szkoła by zrobiła jakby nie było wikipedia i mimo wszelkich zastrzeżeń jakie do niej mamy, to ona pozostaje, możemy naprawdę łamać ręce nad tym i ubolewać, to jest główne źródło informacji polskich uczniów o świecie. Niestety, następne dwa, to jest ściąga i chyba trzeci serwis, albo coś tego typu, to są te serwisy, na których można znaleźć gotowce i nawet na niektórych można zamówić za niewielką kwotę napisanie pracy na zadany temat. To jest proszę państwa konsekwencja braku polityki państwa w stosunku do otwartych zasobów. Jak nie ma, państwo się usuwa, wchodzą, ściąga. Jeżeli my chcemy, żeby to się zmieniło, to wydaje mi się, że jest najwyższy czas, żeby się po prostu powstały takie instytucje i zostały podjęte takie decyzje jak to się stało w różnych krajach opisywanych m.in. w raporcie. Wprawdzie ten raport dotyczy głównie publikacji naukowych, ale skądinąd wiem, że w Norwegii poza tym, że taki jest proces otwierania zasobów naukowych, to odbywa się podobny proces otwierania zasobów edukacyjnych. Istnieje bardzo duża, istnieje gigantyczny portal stworzony przez państwo, jest coś co mi się bardzo podoba i do czego bym zachęcała nas wszystkich, obywateli, i przedstawicieli władz, istnieje taka rada, która ma sprzyjać standaryzowaniu, ale takiemu mądremu standaryzowaniu tych zasobów, które się mają znaleźć w Internecie. Czyli, po pierwsze standardy techniczne, tak żeby coś co powstaje się dało odczytywać na różnych nośnikach i w różnych programach, a nie tylko w jakimś jednym, określonym przez jednego producenta. Po drugie, ważne jest, by równie albo jeszcze ważniejsze standardy jakości, że władza publiczna powinna być poprzez swoje instytucje, które tworzy nośnikiem standardów dobrej jakości materiałów edukacyjnych. Niestety w Polsce mamy w tej sprawie znowu nie za dobry przykład i mnie jest strasznie przykro, że ja o tym mówię, bo ja sama wiązałam wielkie nadzieje z portalem Scholaris, to jest taki portal, który służy zamieszczaniu treści edukacyjnych i na razie mam takie wrażenie, że te nadzieje nie zostały w żadnym stopniu spełnione. Są tacy, to od razu powiem, którzy twierdzą, ponieważ to rozumiem jest spotkanie dyskusyjne i państwo tutaj też chcecie nie tylko usłyszeć jakąś jedną opinię, ale różne wątpliwości, które na ten temat są podnoszone, są tacy, którzy twierdzą, że państwo nie jest w stanie stworzyć we współczesnym świecie, państwo jest za sztywną strukturą, żeby stworzyć naprawdę elastyczny, nie wiem, uniwersalny portal hostingowi, czy jakkolwiek by to nazwać, czy repozytorium, wszech treści edukacyjnych, że to się po prostu państwo tego nie potrafi, że nigdzie się to nie udało i że od razu trzeba sobie odpuścić, że lepiej dawać, mieć jakby taką radę do standaryzacji jakości, formatu, do określania meta danych itd., natomiast pozostawić troszkę ten proces wolnemu rynkowi oraz takim instytucjom jak fundacje, stowarzyszenia, które uzyskują czasami pieniądze, albo z własnych jakiś źródeł, własnych darczyńców, albo są to pieniądze europejskie, w przypadku Polski dużo tych pieniędzy europejskich. Ja nie umiem odpowiedzieć na to pytanie, ja nie wiem, czy polskie państwo jest w stanie, czy nie. Wiem, że w Norwegii i właściwie w bardzo wielu krajach funkcjonują równolegle oba te mechanizmy i naprawdę nic nie stoi na przeszkodzie, żeby w Polsce też tak było, żeby zacząć. Na pewno jest ten rynek zamknięty publikacji odpłatnych tworzonych i drukowanych przez duże wydawnictwa. On jest bardzo dobrze rozwinięty. To są naprawdę duże firmy. Teraz mam wrażenie, że taka pewna oligopolizacja tego rynku zachodzi. Tam było dużo więcej podmiotów, w tej chwili się robi ich mniej i one są coraz silniejsze. Ja także w związku z tym i z obawą, którą mamy przed taką właśnie oligopolizacją rynku wydawniczego uważam, że to jest ostatni moment na to, żeby mieć poza tym rynkiem zamkniętych zasobów, nawet jeżeli one są w wersji elektronicznej, to one są zwykle odpłatne, mieć obok dużą publiczną domenę otwartych zasobów edukacyjnych i to takich jakich uczniowie potrzebują i nauczyciele, łatwo dostępnych, łatwych do wyszukania, modułowych, nie kobył, nie PDF-ów trzystustronicowych, tylko modułowych materiałów, z których nauczyciel może sobie układać własną jakąś układankę lekcji, procesu nauczania, własny test czy cokolwiek i materiałów takich, które budzą ciekawość. To jest coś, co, z tym do tej pory były zawsze lepsze, prywatne firmy. Ja przyniosłam, byłam na takich targach w Londynie i przyniosłam kilka takich materiałów, które prywatne firmy, ja to puszczę.

Pani prof. Elżbieta Mączyńska, prezes PTE

Z tyłu jest napisane: wróć do mnie.



Alicja Pacewicz – współzałożycielka i dyrektor ds. Programów i Wydawnictw Centrum Edukacji Obywatelskiej

To niestety, już na koniec powiem, to niestety oczywiście jest tak, że te prywatne, co widać po tym, prywatne, duże koncerny wydawnicze, albo akurat jeden z nich to jest telewizja, która robi przecudne edukacyjne firmy. Nie myślę, żeby kiedyś władza publiczna była w stanie wygenerować taki mechanizm, w ramach którego powstaną tak cudne firmy jak na tym ... Ale powstaną trochę gorsze, może mniej kolorowe, co nie znaczy, że głupsze, bo w edukacji na szczęście nie jest tak, że technologia, że to co się świecie, że coś szybko chodzi, że to jest najważniejsze. Taki jest dobry tytuł takiego raportu o OECD ..., znaczy technologie otwarte zasoby mogą pedagogikę inspirować, ale tak naprawdę ważny jest dobry nauczyciel i mądry materiał i ten mądry materiał może być trochę bardziej szary, ale on i tak będzie mądrzejszy i uczniowie i nauczyciele będą chętnie z niego korzystali, tak ja teraz korzystają z różnych otwartych zasobów, których nie ma wiele, ale próbują. Kończąc, chcę zaapelować do nas wszystkich jako obywateli, którzy mają moc, żebyśmy nie przegapili tego momentu, tylko próbowali doprowadzić do tego, żeby te otwarte zasoby także w edukacji podstawowych ogólnokształcącej, a nie tylko wyższej były dostępne. Dziękuję bardzo.



  1   2   3   4


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna