Zabieg leczniczy bez zgody pacjenta



Pobieranie 10,48 Kb.
Data05.02.2018
Rozmiar10,48 Kb.

Adw. Jacek Szymański

Kazus nr 3
Marian Zalewski, 35 letni grafik komputerowy, wiódł w pełni satysfakcjonujące go aktywne życie, realizując się w każdym jego aspekcie. Prowadził znakomicie prosperującą i dającą mu zadowolenie, aczkolwiek wymagającą dużego nakładu pracy z jego strony, własną działalność gospodarczą, czuł się spełniony także na gruncie osobistym i towarzyskim.

Początkiem września 2014r., przy okazji rutynowych badań, u Mariana Zalewskiego wykryto złośliwą chorobę nowotworową – chłoniaka, która początkowo, zdaniem lekarza, miała pomyślne rokowania. Po wielu wizytach u wybitnych specjalistów z zakresu onkologii, z początkiem listopada 2014 r., był już wszakże pewny, że diagnoza jest jednoznaczna, a jedyną drogą mogącą prowadzić do wyleczenia jest długotrwała i uciążliwa chemioterapia, która i tak daje znikomą pewność wyleczenia i możliwości powrotu do aktywnego trybu życia sprzed zdiagnozowania choroby. Był załamany, coraz częściej myślał o skróceniu obecnych i realnie przewidywanych cierpień.

Dnia 13.11.2014r. Marian Zalewski, nie posiadając stosownego zezwolenia, dokonał zakupu broni palnej od nieustalonej osoby i w nieustalonych bliżej okolicznościach.

W dniu 18.11.2014r. M. Zalewski udał się do notariusza Anny Skolimowskiej, celem dokonania czynności notarialnej polegającej na poświadczeniu jego podpisu. Podpis, który miał być poświadczony figurował pod oświadczeniem M. Zalewskiego, które stanowiło jego list pożegnalny w którym wyrażał jednoznaczny, stanowczy i dla wszystkich czytelny sprzeciw wobec podejmowania jakichkolwiek prób ratowania jego życia na wypadek niepowodzenia zamachu samobójczego. Notariusz po chwilowych wahaniach potwierdziła autentyczność jego podpisu.

Przebywając w swoim mieszkaniu, w dniu 22.11.14r., Marian Zalewski wyjął z szuflady biurka list pożegnalny z podpisem poświadczonym notarialnie w dniu 18.11.2014r., złożył go starannie i umieścił w swoim portfelu w przegrodzie razem z dowodem osobistym. Następnie schował portfel do wewnętrznej kieszeni marynarki, którą miał na sobie. Podszedł do łóżka, spod którego wyciągnął pudełko z bronią palną zakupioną dnia 13.11.2014r. i wyjął z niego broń. Po tym usiadł w fotelu, przyłożył lufę pistoletu do głowy i pociągnął za spust. Jak się później okazało, w wyniku zeznań świadków i badań kryminalistycznych, padły dwa strzały, z których pierwszy był chybiony.

Odgłosy wystrzałów z broni palnej zaalarmowały sąsiadów, którzy wezwali odpowiednie służby. Po 10 minutach na miejscu zjawiła się karetka pogotowia ratunkowego, a przybyły lekarz pogotowia stwierdził, iż niedoszły samobójca żyje, lecz jest nieprzytomny i, w związku z tym, podjął decyzję o natychmiastowym przewiezieniu go do najbliższego szpitala.

W szpitalu dyżurujący chirurg Jacek Tymczyj zadecydował o konieczności niezwłocznej operacji celem ratowania życia pacjenta. Przygotowując, w dalszym ciągu nieprzytomnego, pacjenta do operacji i poszukując dokumentu stwierdzającego jego tożsamość personel medyczny odkrył list pożegnalny z podpisem notarialnie poświadczonym. List ten został przekazany głównemu operatorowi Jackowi Tymczyjowi, który zapoznał się z jego treścią, w tym z zawartym w nim oświadczeniem co do braku zgody na interwencję medyczną w przypadku nieudanego targnięcia się na własne życie. J. Tymczyj, nie wahając się długo, postanowił mimo wszystko przeprowadzić operację, która dawała szansę na uratowanie życia Mariana Zalewskiego.

Operacja zakończyła się częściowym powodzeniem. Marian Zalewski przeżył, uszkodzenia mózgu okazały się jednak tak rozległe, że ich skutkiem był całkowity czterokończynowy paraliż ciała z jednoczesnym zachowaniem pełnej świadomości i sprawności umysłu. Po długim okresie rekonwalescencji Marian Zalewski opuścił szpital dnia 05.02.15r., jednak bez pozytywnych rokowań co do poprawy jego stanu fizycznego. Zamieszkał wraz z rodziną swojego brata Edwarda Zalewskiego, która podjęła się opieki nad nim.

W dniu 15.02.15 r. Marian Zalewski złożył wniosek o ściganie przeciwko lekarzowi Jackowi Tymczyjowi o czyn z art. 192 § 1 k.k. W wyniku wniosku zostało wszczęte postępowanie przygotowawcze przeciwko J. Tymczyjowi, któremu przedstawiono zarzut przeprowadzenia zabiegu leczniczego bez zgody pacjenta. Przeprowadzona w toku postępowania opinia biegłego z zakresu neurochirurgii wykazała, że to na skutek działań podjętych niezwłocznie przez lekarza Jacka Tymczyja Marian Zalewski przeżył próbę targnięcia się na własne życie. Opinia ta wskazywała jednocześnie, że J. Tymczyj przeprowadził operację prawidłowo, z uwzględnieniem zasad wiedzy i sztuki lekarskiej, a nieodwracalne uszkodzenia mózgu były wynikiem strzału w głowę.

Prokurator postawił oskarżonemu zarzut z art. 192 § 1 k.k., polegający na tym, iż dnia 22.11.14 r. J. Tymczyj przeprowadził zabieg operacyjny mimo braku zgody pokrzywdzonego Mariana Zalewskiego wyrażonej w znanym mu oświadczeniu pokrzywdzonego z dnia 18.11.2014r. Oskarżony konsekwentnie nie przyznawał się do winy, uznając że jego postępowanie było podyktowanie ratowaniem najwyższego dobra, jakim jest życie ludzkie, zaś w chwili podejmowania decyzji o zabiegu operacji kierował się pierwszorzędnym zadaniem lekarza, jakim jest ratowanie życia ludzkiego, nie mając świadomości konsekwencji prawnokarnych sprzeciwu pacjenta.


Proszę wygłosić przemówienie w imieniu oskarżyciela posiłkowego i w imieniu oskarżonego w trybie art. 406 k.p.k.











©operacji.org 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna