Wystąpienie mon na konferencji koordynacyjno-rozliczeniowej



Pobieranie 46,2 Kb.
Data31.10.2017
Rozmiar46,2 Kb.



Wystąpienie MON na konferencji koordynacyjno-rozliczeniowej

Panie Prezydencie,

Szanowni Państwo,

Resort obrony narodowej ma za sobą rok niełatwy, lecz bardzo ważny. Wypełniony zdarzeniami, którymi żyło całe społeczeństwo. Wycofanie kontyngentu z Iraku, wzmocnienie misji afgańskiej i wreszcie, co najważniejsze, zawieszenie poboru i budowanie armii zawodowej - to wydarzenia, których znaczenia nie sposób przecenić.

Jestem pewien, że składają się one na całość, która będzie stanowić znaczący etap w historii naszych sił zbrojnych.

Być może w tej chwili nie doceniamy jeszcze jego znaczenia, bo zmiany, które zostały wprowadzone w armii i całym systemie obronnym państwa, są jeszcze zbyt świeże. Brak nam jeszcze do nich dystansu.

W tym miejscu przypomina mi się powiedzenie, które niejednokrotnie słyszałem podczas wizyt w Afganistanie. Otóż tam mówi się, że rzeczywistość oglądana z bliska przypomina lewą stronę dywanu – widać pełno splątanych nitek. Jednak gdy patrzymy na nie z pewnej odległości, możemy zobaczyć tę drugą, właściwą stronę – tam powikłane nici tworzą misterny wzór.

Chciałbym, byśmy dziś właśnie go dostrzegli. I docenili włożoną w jego tworzenie ogromną pracę resortu obrony narodowej.



Szanowni Państwo,

Nadszedł czas, byśmy zdali sobie sprawę, że w grudniu ubiegłego roku zakończyliśmy 90-letni rozdział armii z przymusu. W ciągu kilkunastu miesięcy, zbudowaliśmy prawne i organizacyjne podstawy do likwidacji poboru. Stworzyliśmy zręby armii jakiej od dawna chcieli Polacy. Przymiarki do jej tworzenia trwały od kilku lat, lecz rząd, który reprezentuję, uruchomił akcelerator tego procesu.

Wystarczy, jeśli przypomnę, że od chwili przyjęcia przez Radę Ministrów „Programu profesjonalizacji Sił Zbrojnych na lata 2008-2010” zostało skierowanych do Parlamentu 5 ustaw decydujących o przyszłości wojska: tzw. mała i duża nowela ustawy o powszechnym obowiązku obrony RP, ustawy o służbie wojskowej żołnierzy zawodowych, ustawa o dyscyplinie wojskowej oraz zakwaterowaniu.

Sejm dodał do tego „średnią nowelę ”, a lada moment otrzyma dużą nowelizację ustawy o powszechnym obowiązku obrony. Nie będę tu mówił o „technicznych” szczegółach tych ustaw, ponieważ znacie je Państwo doskonale. Wspomnę jedynie, że pierwsze akty prawne, procedowane i uchwalane dzięki zgodnej współpracy wszystkich instytucji odpowiedzialnych za obronność, pozwoliły przede wszystkim na płynne przejście od służby z poboru do służby z wyboru, czyli na obsadzanie ochotnikami wszystkich etatów w jednostkach wojskowych. Dzięki ścieżce legislacyjnej, którą uruchomiliśmy, powstały przepisy pozwalające na całkowity przegląd struktur i ograniczenie średniorocznego stanu żołnierzy służby zasadniczej oraz zwiększenie limitu żołnierzy nadterminowych. Ten etap zamknęliśmy – zgodnie z planem - w grudniu ubiegłego roku, kiedy do wojska zostali wcieleni ostatni żołnierze z przymusowego poboru.

Przypomnę, że już za kilka dni, w kwietniu, rusza trzymiesięczna kwalifikacja wojskowa, której celem jest określenie predyspozycji do służby czynnej i przeniesienie do rezerwy – z mocy prawa - młodych mężczyzn, którzy w poprzednich latach byliby przymusowo wcielani do wojska. Teraz otrzymają dokument potwierdzający uregulowanie stosunku do służby wojskowej.

Zastąpienie poboru kwalifikacją to jeden z elementów przejścia na armię w pełni zawodową. Dzięki niemu możemy skoncentrować się na kolejnej fazie kształtowania armii ochotniczej, to znaczy intensywnym budowaniu jej zasadniczego elementu, czyli korpusu szeregowych zawodowych.

Kampania promocyjna prowadzona przez MON w 2008 roku dała bardzo dobre rezultaty, bowiem już w drugim półroczu nastąpił bardzo wyraźny wzrost liczby chętnych. Wpływ na to bez wątpienia miały również kolejne, przede wszystkim finansowe zachęty, które stworzyliśmy (od stycznia szeregowy zawodowy zarabia ok. 2,5 tys. zł; generalnie uposażenia kadry wzrosły o 12%, a w tym roku ich wzrost może wynieść 7%) oraz inne czynniki, takie jak przygotowanie systemu refundacji kosztów pomocy prawnej dla żołnierzy podejrzanych o popełnienie przestępstwa czy poprawa zabezpieczenia socjalnego rodzin żołnierzy poszkodowanych podczas służby.

Wszystkie wymienione działania MON dały nadspodziewanie dobre rezultaty: w końcu lutego br. w ewidencji było ponad 13,5 tys. kandydatów do służby, przy czym aż 75% z nich stanowili wyszkoleni żołnierze rezerwy. To bardzo dobrze rokuje na przyszłość, zwłaszcza jeśli zważyć, że obecnie (według ostatnich danych) mamy 82,4 tys. żołnierzy zawodowych, 10,5 tys. nadterminowych i 3 tys. podchorążych oraz elewów.

Możemy być zatem spokojni o przyszłość naboru i właściwe funkcjonowanie jednostek wojskowych. Kandydatów do służby mamy pod dostatkiem, a terenowe organy administracji wojskowej zostały przystosowane do nowych realiów. W sukurs naszym poczynaniom przychodzi nawet sytuacja gospodarcza, która stabilną służbę zawodową czyni atrakcyjną na rynku pracy.

Dobre rokowania co do przyszłości przynoszą także analizy stanu dyscypliny we wszystkich korpusach osobowych. W ub.r. liczba sprawców przestępstw wśród kadry zmniejszyła się prawie o 19%, w tym wśród podoficerów o około 30%. Odnotowano również wzrost poprawy zdyscyplinowania szeregowych zawodowych i przypadków porzucania przez nich służby - było ich zaledwie 20. (Charakterystyczne jest, że sprawcami większości przestępstw i wykroczeń (ok.75%) byli żołnierze niezawodowi).

Zwiększenie dyscypliny żołnierzy w trudnych warunkach, jakie stwarza głęboka transformacja armii, wzrost motywacji do służby i znacznie większa niż oczekiwaliśmy liczba chętnych do zaciągnięcia w szeregi wojska raz jeszcze potwierdzają słuszność decyzji o pełnym uzawodowieniu armii i dobry moment, który wybraliśmy na to przedsięwzięcie.

Można powiedzieć, że uzawodowienie armii na pewno się uda.

Nie może tego zmienić nawet sytuacja finansowa resortu, która w tym roku będzie bardziej skomplikowana niż w poprzednim.

Niezależnie od środków, które będą do dyspozycji w tym roku, będziemy tak równoważyć budżet resortu, by dwa podstawowe procesy – profesjonalizacja i modernizacja – mogły iść do przodu. Oszczędności mogą oznaczać jedynie przesunięcie w czasie niektórych przedsięwzięć, nie zaś rezygnację z nich.

Nie staramy się udawać, że będzie to rok łatwy. Oszczędności, które zgodnie z decyzją Rady Ministrów o ograniczeniu wydatków państwa, znaleźliśmy w resorcie, wynoszą 1,947 mld zł.

Zapewniam jednak, że armia będzie w stanie realizować wszystkie stawiane przed nią zadania, to znaczy chronić terytorium kraju, uczestniczyć w zagranicznych misjach wojskowych, podejmować działania w ramach systemu reagowania kryzysowego i zachowywać ciągłość szkolenia.

Zapewniam również, że cięcia budżetowe nie dotkną uposażeń żołnierzy, wynagrodzeń pracowników cywilnych, emerytur i rent. Nie będą również stanowić zagrożenia dla rządowego programu profesjonalizacji i nie wpłyną na bezpieczeństwo naszych żołnierzy za granicą. W tegorocznym budżecie zagwarantowaliśmy odpowiednie środki na zakup sprzętu i uzbrojenia dla kontyngentów, w tym dla najważniejszego i najliczniejszego PKW w Afganistanie. Bezpieczeństwo żołnierzy należy do najwyższych priorytetów Rządu, bez względu na aktualne uwarunkowania finansowe.

Chciałbym też podkreślić, że resort dołoży starań, by chronić nasze zakłady zbrojeniowe, choć minister obrony narodowej nie sprawuje nad nimi nadzoru właścicielskiego. Zaplanowana renegocjacja kontraktów na zakupy uzbrojenia w pierwszej kolejności jest prowadzona z dostawcami zagranicznymi. Zabiegamy o to, by żadna linia technologiczna, pracująca w polskich fabrykach na rzecz naszej armii, nie została zlikwidowana. Możliwe jest jedynie ograniczenie liczby zamawianych produktów i przesunięcia terminów płatności. Te kwestie omawiałem niedawno podczas spotkań z posłami i senatorami, przedstawicielami zarządów zakładów zbrojeniowych, central związkowych oraz ministerstw gospodarki i skarbu państwa. MON zaproponował wówczas stworzenie nowego systemu gwarancji i poręczeń dla polskich zakładów zbrojeniowych. Dalsze rozmowy na ten temat toczą się w oparciu o przyjęty w marcu „Plan modernizacji technicznej SZ RP w latach 2009-2010”.



Szanowni Państwo,

Sposób, w jaki poradzimy sobie z problemami finansowymi, będzie sprawdzianem profesjonalizmu nie tylko armii, ale całego Ministerstwa Obrony Narodowej. Jestem przekonany, że przejdziemy go pomyślnie. Raz jeszcze powtarzam, że nie zmienimy naszych priorytetów – zachowamy tempo profesjonalizacji armii i nie wprowadzimy oszczędności, które zmniejszałyby bezpieczeństwo naszych żołnierzy.



Reasumując rozważania dotyczące postępów profesjonalizacji chciałbym podkreślić, że przebiega ona zgodnie z określonym przez rząd Premiera Tuska harmonogramem. Do tej pory uporaliśmy się z większością zagadnień prawnych i kadrowych, takich jak szeroki nabór ochotników do służby nadterminowej, stworzenie warunków do przekształcenia tej służby w kontraktową czy zapewnienie możliwości pełnienia służby kontraktowej we wszystkich korpusach osobowych.

Za sobą mamy również przygotowanie i wdrażanie pilotażowych programów szkolenia dla szeregowych zawodowych różnych rodzajów i komponentów sił zbrojnych.

Przed nami są jeszcze kwestie organizacyjne, takie jak zmniejszanie liczby garnizonów (ze 126 do 99), oraz personalno-wychowawcze, takie jak chociażby kształtowanie właściwych stosunków miedzy różnymi korpusami osobowymi.

Kwestią przyszłości pozostaje również wojskowy system emerytalny. To sprawa niezmiernie ważna dla środowiska, budząca wiele emocji.

W tym miejscu chciałbym podkreślić, że przygotowując koncepcję zmian w tym systemie zakładamy, że będą one dotyczyć wyłącznie żołnierzy zawodowych, którzy rozpoczną służbę po wprowadzeniu nowych przepisów. Propozycje MON będą zbliżone do propozycji przedstawianych przez MSWiA. Dodam, że wprowadzenie nowych rozwiązań systemowych planujemy po zakończeniu procesu profesjonalizacji.

Szanowni Państwo,

Z tego, co dotychczas powiedziałem, wynika, że rządowy program profesjonalizacji jest realizowany z sukcesem w sferze legislacyjnej i kadrowej. Spotyka się również z dobrym przyjęciem społecznym, czego odzwierciedleniem są badania opinii publicznej – według marcowego komunikatu CBOS wojsko uzyskało najwyższy od 11 lat poziom społecznej aprobaty (75%).

Równie ważne, jak profesjonalizacja są jednak kwestie modernizacyjno-techniczne, ponieważ unowocześnianie sprzętu i uzbrojenia to nieodłączny składnik procesu transformacji wojska.

Pozwolą Państwo jednak, że nie będę ich szczegółowo omawiał, mają to bowiem uczynić przedstawiciele SG WP i innych komórek organizacyjnych MON.

Skupię się na najważniejszych zakupach dla armii, szczególnie zaś tym sprzęcie, który zapewnia bezpieczeństwo żołnierzy w kontyngentach zagranicznych. To jeden z priorytetów MON, którego będziemy bezwzględnie przestrzegać.

Realizacja planu modernizacji technicznej w 2008r. polegała na kontynuacji programów rozpoczętych w latach ubiegłych i dokonywaniu nowych zakupów. Ogółem w 2008r. opłaciliśmy zadania na kwotę 3, 234 mln zł.

W roku ubiegłym domknęliśmy zasadnicze programy modernizacyjne w naszym lotnictwie – przyjęliśmy w Polsce ostatnie z zamówionych samolotów F-16 i CASA. Siły Powietrzne są teraz najbardziej nowoczesnym i najlepiej wyposażonym rodzajem Sił Zbrojnych, taka bowiem jest specyfika wymagań współczesnego pola walki.

Dla innych rodzajów Sił Zbrojnych zakupiliśmy m.in. : kołowe transportery opancerzone (71 szt.), zestawy przeciwpancernych pocisków kierowanych SPIKE (39), zestawy przeciwlotnicze GROM (20), śmigłowce szkolenia podstawowego (10) oraz duże ilości sprzętu zabezpieczającego funkcjonowanie systemu kierowania i dowodzenia siłami zbrojnymi.

Modernizowaliśmy także sprzęt i uzbrojenie już używane w wojsku, w tym przede wszystkim śmigłowce Mi-24 i Mi-17 , samoloty MiG 29 oraz statki powietrzne do zadań SAR.

Bardzo wiele uwagi i starań poświęciliśmy doposażeniu naszych kontyngentów, głównie zaś najliczniejszego i obarczonego najbardziej niebezpiecznymi zadaniami, tzn. afgańskiego (na ten cel wydaliśmy 172 mln zł).

Sprzęt i uzbrojenie żołnierzy PKW zostały wzbogacone o bezpilotowe środki rozpoznania, najnowocześniejsze granatniki i karabiny różnych typów, doposażone kołowe transportery opancerzone. W tym roku planujemy dalsze dopancerzanie wozów ewakuacji technicznej i KTO Rosomak, zakupy uzbrojenia i broni małokalibrowej oraz indywidualnego wyposażenia żołnierzy, w tym uniwersalnych kamizelek i ubioru bojowego.

Szanowni Państwo,

Mówiąc o priorytetach MON podczas ubiegłorocznej odprawy, na pierwszym miejscu wymieniłem ex aequo profesjonalizację armii oraz wzmocnienie pozycji Polski w organizacjach międzynarodowych, szczególnie tych, które są filarami naszego bezpieczeństwa – w Pakcie Północnoatlantyckim i Unii Europejskiej.

Teraz nadeszła pora, by podsumować nasze wysiłki nie tylko w dziedzinie profesjonalizacji, ale i na arenie międzynarodowej, gdzie podejmujemy je równolegle w dwóch sferach – politycznej, to znaczy działań na forum różnych organizacji międzynarodowych, i w sferze konkretów, to znaczy uczestnictwa w operacjach sojuszniczych i koalicyjnych.

Przypomnę, że w ubiegłym roku trzynaście polskich kontyngentów przebywało w różnych częściach świata. Etatowo było w nich zaangażowanych 4680 osób, zaś faktycznie w ciągu roku za granicą przebywało niemal dwukrotnie więcej żołnierzy i pracowników cywilnych (8646 w ciągu 2 zmian).

Najwięcej naszych żołnierzy uczestniczyło w operacjach natowskich (48%) i koalicyjnych (21%), nieco mniej w przedsięwzięciach ONZ (20%) i UE (11%).

Te działania można uznać za sukces Polski na arenie międzynarodowej. Dowód naszej skuteczności w budowaniu bezpieczeństwa światowego i jednocześnie utrzymywania na wysokim poziomie zdolności militarnych i organizacyjnych.

W ubiegłym roku nasze kontyngenty funkcjonowały zgodnie z mandatem i wcześniej ustalonym harmonogramem działań. Zgodnie z planem przebiegało wycofywanie kontyngentu irackiego. Był to sprawdzian logistycznej sprawności polskiego wojska. Przeszliśmy go pomyślnie, podobnie zresztą jak cały pięcioletni okres działań w Iraku. Uczestnictwo w koalicyjnej operacji w tym kraju zdecydowanie umocniło naszą pozycję wśród sojuszników, co niejednokrotnie podkreślali zwłaszcza partnerzy z NATO. Doświadczenia z tej operacji były bodźcem do przyspieszenia profesjonalizacji naszej armii i długo jeszcze stanowić będą cenny materiał zarówno dla teoretyków, jak i praktyków wojskowości.

Novum w ubiegłym roku było przygotowanie naszych żołnierzy do misji Unii Europejskiej w Czadzie i Republice Środkowoafrykańskiej. Nasz kontyngent, drugi co do wielkości po francuskim, miał tam do wypełnienia zadania związane przede wszystkim z pomocą humanitarną i ochroną instytucji, które ją niosą. Wywiązał się z nich bardzo dobrze, tak samo jak z zadań logistycznych (Czad był pierwszym krajem, w którym nasi żołnierze swoją bazę budowali od podstaw).

Od 15 marca br. kontyngent w Czadzie działa pod auspicjami ONZ, co wiąże się dla nas ze zmniejszeniem kosztów jego utrzymania.
Szanowni Państwo,

W tym gronie nie muszę przypominać, że najważniejszy dla nas był i jest udział w natowskiej misji w Afganistanie, dzięki niej bowiem przyczyniamy się do rozwoju zdolności kluczowych dla sojuszniczych operacji ekspedycyjnych. Udowadniamy również, iż Polska dysponuje pozwalającym na to potencjałem ekonomicznym i militarnym.

Pod koniec ub.r. skoncentrowaliśmy naszych żołnierzy w jednej prowincji – Ghazni. Nie zostały na nich nałożone tzw. ograniczenia narodowe, co często stanowi wielką bolączkę dla władz wojskowych Sojuszu, negatywnie odbijając się na skuteczności wojsk. Zaplanowaliśmy też, że w tym roku ulegną zmianie proporcje kontyngentu i nastąpi wzrost jego zdolnosci bojowych. W największym skrócie chodziło o to, by zwiększyć komponent bojowy kosztem pododdziałów zabezpieczenia. Przewidzieliśmy również nieustanne doposażanie żołnierzy w najnowocześniejsze środki walki i sprzęt zapewniający maksimum bezpieczeństwa.

Jak Państwo wiedzą, w ostatni wtorek rząd postanowił pozytywnie odpowiedzieć na inicjatywę Pana Prezydenta i wystąpił z wnioskiem o zwiększenie 1600 osobowego kontyngentu o dodatkowych 400 żołnierzy w Afganistanie oraz ustanowienie 200 osobowego odwodu strategicznego przygotowanego do szybkiego przerzutu do tego kraju, gdyby sytuacja w prowincji Ghazni się zaostrzyła.

O tym, że Pan Prezydent jest zwolennikiem zwiększenia naszej obecności w Afganistanie, wiemy od końca lutego, od rozmowy z Nim na ten temat. Resort obrony narodowej jest gotowy do wypełnienia jego woli. Przygotowując się do tego przedsięwzięcia bierzemy też pod uwagę zapowiedzi innych krajów dotyczące zwiększenia kontyngentów (USA – 17 tys., Niemcy - 600 , Włochy 500, najprawdopodobniej też Wlk. Brytania).

Szanowni Państwo,

Misje wojskowe tworzą praktyczny wymiar naszych poczynań w dziedzinie bezpieczeństwa światowego. Aspekt polityczny stanowi nasza działalność w organizacjach międzynarodowych.

Z satysfakcją stwierdzam, że miniony rok przyniósł zdecydowany wzrost naszego znaczenia na forum międzynarodowym. Świadczy o tym wiele faktów, przede wszystkim zaś efekty nieformalnego spotkania NATO w Krakowie, które odbyło się w lutym, oraz serii spotkań ministrów obrony państw Unii Europejskiej.

Na szczycie w Krakowie omawiano kwestie kluczowe dla przyszłości NATO, to znaczy jego transformacji obronnej - rozwój zdolności ekspedycyjnych, doskonalenie instrumentów adekwatnych do bardziej klasycznych scenariuszy oraz możliwe sposoby reagowania na nowe, mniej tradycyjne zagrożenia w sferze energetyki czy teleinformatyki.

Mówiono też o roli Sojuszu jako głównego forum dialogu i współpracy transatlantyckiej oraz przyjmowaniu nowych członków (Ukraina, Gruzja).

Fakt, iż w Polsce omawiano sprawy najważniejsze dla Sojuszu Północnoatlantyckiego jest w moim przekonaniu potwierdzeniem wzrostu naszej roli nie tylko w operacjach wojskowych, ale i gremiach rozstrzygających o przyszłości NATO.

Jestem pewien, że dyskusje prowadzone w Krakowie przybliżyły nas do decyzji, które zostaną podjęte na najbliższym szczycie w Strasburgu/Kehl.

Szanowni Państwo,

Do tej pory wymieniałem priorytety resortu: profesjonalizację armii, uczestnictwo w misjach zagranicznych, zapewnienie bezpieczeństwa naszych żołnierzy.

Nie znaczy to oczywiście, że te wyłącznie działania były przedmiotem prac resortu obrony narodowej.

Ministerstwo Obrony Narodowej w dużej części jest odpowiedzialne za przygotowanie całej sfery bezpieczeństwa państwa. Zgodnie z planem wykonywaliśmy zatem przedsięwzięcia związane z programowaniem obronnym oraz prace mające na celu przygotowanie centralnych organów administracji rządowej do funkcjonowania w wyższych stanach gotowości obronnej.

Opracowaliśmy długoterminowe prognozy rozwoju naszej armii, w tym „Program rozwoju SZ RP na lata 2009-2018”.

Dokonując najgłębszej od dziesięcioleci transformacji armii nie zaniedbaliśmy jej działalności bieżącej, przede wszystkim szkoleniowej. Odbyły się wszystkie zaplanowane ćwiczenia. Zakładane efekty przyniosło największe ubiegłoroczne ćwiczenie „Anakonda 08”, potwierdzając zdolność naszych sił zbrojnych do prowadzenia połączonej operacji obronnej. Ten trudny sprawdzian pomyślnie przeszły także wszystkie niemilitarne elementy systemu obronnego państwa.

Rok 2008 był także okresem dostosowywania uczelni wojskowych do przepisów ustawy prawo o szkolnictwie wyższym oraz doskonalenia systemu kształcenia i szkolenia kadry.

W przewidzianym trybie przebiegały również prace nad zwiększaniem wskaźnika ucywilniania MON (przewidujemy, że do 2011r. osiągnie on 65% w komórkach organizacyjnych MON) oraz wartościowaniem stanowisk cywilnych, co pozwoliło na regulację wynagrodzeń pracowników służby cywilnej.



Szanowni Państwo,

Teraz musimy zatem skoncentrować się na wprowadzaniu nowego, przyjętego w 2008r. modelu szkolenia podstawowego i specjalistycznego. Jak już wspomniałem, mamy już za sobą realizację programu pilotażowego, którego efekty jak najlepiej rokują na przyszłość.

Priorytetem w działalności szkoleniowej będzie w tym roku przygotowanie naszego kontyngentu do operacji w Afganistanie, a także szkolenie Grupy Bojowej Unii Europejskiej 2010 i kolejnych zestawów Sił Odpowiedzi NATO.

Wyzwaniem dla wojska będzie nie tylko działalność szkoleniowa, ale i nazwijmy ją dla uproszczenia „wychowawcza”. Chodzi przede wszystkim o budowanie nowej tożsamości żołnierza-profesjonalisty, zapobieganie patologiom w środowisku wojskowym i kształtowanie właściwych relacji pomiędzy różnymi korpusami osobowymi. Szczególnie ważne będzie stworzenie instrumentarium prawnego, w tym wojskowych przepisów dyscyplinarnych, które pozwolą skutecznie reagować na naruszanie prawa przez żołnierzy. Liczymy tutaj na szybkie uchwalenie przez Sejm ustawy o dyscyplinie wojskowej.

Mamy również nadzieję, że rychło zostaną rozpoczęte w Sejmie prace nad zmianą ustawy o zakwaterowaniu SZ RP. Pozwoliłoby to na unormowanie uprawnień mieszkaniowych żołnierzy pełniących służbę w nowych korpusach i ostateczne rozwiązanie kwestii bardzo ważnej dla naszej armii.

Szanowni Państwo,

Zagadnienia, które wymieniłem do tej pory, nie wyczerpują oczywiście rejestru wyzwań stojących przed resortem obrony w związku z transformacją wojska.

Nie możemy zapominać, że jest to proces ciągły, obejmujący wiele dziedzin - nie tylko przejście na służbę z dobrowolnego naboru i modernizację uzbrojenia, ale i doskonalenie struktur armii oraz systemu dowodzenia.

Wszystkie te problemy znalazły odzwierciedlenie w projekcie programu rozwoju Sił Zbrojnych (2009-2018). Projekt ten, znajdujący się obecnie w fazie konsultacji politycznych i społecznych, jest pierwszym dokumentem tego typu tworzonym na tak długi okres, przygotowanym zgodnie ze standardami NATO.

Dokument ten zawiera pakiet zadań na najbliższą dekadę – w tym osiągniecie stutysięcznego pułapu żołnierzy służby czynnej i dwudziestotysięcznego zasobu NSR, transformację struktur dowódczych, oddzielenie funkcji planistycznych od dowodzenia oraz oparcie organizacji armii na systemie brygadowym.

Chcielibyśmy również zmienić proporcje pomiędzy jednostkami walczącymi a zabezpieczającymi - tak by były one korzystniejsze dla tych pierwszych. Ich udział w Siłach Zbrojnych wzrośnie o 18%, co oznacza, że będziemy mieć więcej „wojska w wojsku”.

Spodziewamy się, że po koniecznych konsultacjach program ten będzie nadawał kierunek dalszym zmianom w naszej armii, czyniąc ją coraz bardziej nowoczesną i kompatybilną z siłami sojuszników.
Panie Prezydencie,

Szanowni Państwo,

Mam nadzieję, że wspólnymi silami zdołamy to zrobić.


Dziękuję za uwagę.




©operacji.org 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna