Wstęp Sytuacja ekonomiczna na świecie podczas konfliktu



Pobieranie 158,3 Kb.
Strona1/2
Data09.03.2018
Rozmiar158,3 Kb.
  1   2



Gospodarcze skutki II wojny w Iraku.

Spis treści.

1.Wstęp 2

2.Sytuacja ekonomiczna na świecie podczas konfliktu. 3

Oddziaływanie gospodarki amerykańskiej na światową. 6



3.Koszty odbudowy Iraku. 8

4.Konflikt a ropa. 9

5.Skutki w wybranych branżach. 13

6.Wpływ konfliktu na gospodarkę polską. 14




  1. Wstęp

Irak, kraj położony w rejonie Zatoki Perskiej, jest drugim krajem na świecie po Arabii Saudyjskiej pod względem wydobycia ropy naftowej. W końcu lat 70. PKB na głowę mieszkańca Iraku wynosił, 9000 dol. (w cenach z roku 2002), dziś zaledwie 1000-1200. Ten bezprecedensowy spadek bogactwa był skutkiem szaleńczej polityki prowadzonej przez dyktatora Saddama Husajna: wojny z Iranem (1980-88), ataku na Kuwejt, wojny z USA i sojusznikami oraz nałożonych w odwecie sankcji gospodarczych. Całkowity koszt tej szaleńczej polityki stanowi 20-krotną wartość obecnego PKB Iraku.

Z jednego z bogatszych krajów arabskich Irak stoczył się do poziomu pariasa. Przed zastosowaniem wobec niego międzynarodowych sankcji 93 proc. ludności miejskiej i 70 proc. wiejskiej miało dostęp do wody pitnej. Dziś ponad połowa ludności ma z tym problemy. Ale potencjał naftowy pozostał.

Irak ma około 10 proc. udokumentowanych rezerw i zasobów ropy naftowej świata. W sumie jest to 112 mld baryłek rezerw udokumentowanych, ale rzeczywiste rezerwy Iraku mogą być zresztą większe, gdyż w ostatnich dekadach nie prowadzono w tym kraju badań przy zastosowaniu nowoczesnych metod. Prawdopodobnie część ropy znajduje się głęboko pod piaskami pustyni. Kraj ten mógłby dostarczać Stanom Zjednoczonym potrzebną ropę przez sto lat. W latach 2000-01 produkcja ropy wynosiła przeciętnie około 2,5 mln baryłek dziennie. 1 mln pochodził z północnego pola Kirkuk zlokalizowanego w kurdyjskiej części Iraku, a reszta z Rumaili - południowej części zamieszkanej przez ludność szyicką.

Irak często próbował stosować ropę jako broń przeciw światu zachodniemu, ale ostatnio wyciągał także "naftową marchewkę" do potencjalnych sprzymierzeńców. Na początku roku 2002 przedstawiciele tego kraju negocjowali wielomiliardowe kontrakty z Chinami, Francją i Rosją dotyczące unowocześnienia przemysłu naftowego. Te trzy kraje (skądinąd stali członkowie Rady Bezpieczeństwa ONZ) były najmniej przychylne interwencji USA w Iraku. Podejrzliwie przyglądały się amerykańskim planom dotyczącym narzucenia Irakowi władzy przychylnej wobec Waszyngtonu. Obawiały się, że amerykańscy nafciarze mają zbyt duży wpływ na obecną administrację republikańską, a korporacje takie jak Bechtel lub Halliburton specjalizujące się w poszukiwaniu i eksploatacji ropy uzyskają w powojennym Iraku przywileje kosztem spółek nieamerykańskich.

Pomyślny przebieg wojny w Iraku może mieć, zatem pozytywny wpływ na rynek ropy i tym samym na światową gospodarkę, lecz nie wcześniej niż za kilka lat.


  1. Sytuacja ekonomiczna na świecie podczas konfliktu.

Drugi konflikt amerykańsko-iracki rozpoczął się w nocy z 19 na 20 marca 2003 roku i zakończył się 2 maja 2003 roku wystąpieniem prezydenta USA George W. Bush’a.

Jeszcze na początku marca eksperci przewidywali, że jeśli wojna w Iraku będzie krótka i ograniczona, jeśli nie zostanie w niej użyta broń masowego rażenia, a większość szybów naftowych nie zostanie zniszczona, zwycięstwo nad Saddamem Husajnem da potężny impuls światowej gospodarce. Szanse na szczęśliwy przebieg interwencji oceniano na 50 proc., ale szanse na powojenne ożywienie - dużo wyżej. Ekonomiści podkreślali, że Irak stanie się eldorado dla producentów i inwestorów z całego świata - rzecz jasna, przede wszystkim firm z USA i krajów sojuszniczych. Można tam będzie sprzedawać wszystko - od T-shirtów po systemy komputerowe. Inni cieszyli się na myśl o spadku cen ropy naftowej po wznowieniu eksploatacji złóż irackich. Analitycy obliczali, że ceny ropy spadną do poziomu 17-18 dol. za baryłkę, co da światowej gospodarce "kopa" - dodatkowy wzrost PKB o 0,3 proc., spadek inflacji o 0,5 proc.

Jednak rzeczywistość odbiega od optymistycznych prognoz. Analiza rynków wskazuje, że rozwój wydarzeń w Iraku nie jest dość silnym bodźcem, który byłby w stanie napędzić świtową koniunkturę gospodarczą w krótkim okresie.

Rynki czekały na wojnę od jesieni zeszłego roku. Stan wyczekiwania nie sprzyja interesom. Nic dziwnego, że wskaźniki koniunktury i notowania giełdowe grzęzły na niskim poziomie. Dow Jones - główny indeks giełdy na Wall Street - nieznacznie przekraczał 8 tys. punktów, o 3 tys. punktów mniej niż w najlepszym momencie sprzed trzech lat. Analitycy byli zdania, że dopóki konflikt z Irakiem nie zostanie zakończony, lepsza koniunktura nie powróci. Bo przecież wojna to biznes ryzykowny; można dużo zyskać, ale też sporo stracić. Z drugiej strony szybkie rozwiązanie problemu Iraku, które osłabiłoby dotychczasowe, wynikające z niepewności, opory Amerykanów przed szerszym otwarciem portfeli na zakup towarów i usług. Wyraźny wzrost popytu konsumpcyjnego, który w dwóch trzecich decyduje o dynamice amerykańskiego PKB, miał zaś być koniem pociągowym koniunktury gospodarczej, nawet jeśli sam biznes w niewielkim stopniu skorzystałby na wojnie, a raczej na powojennych zamówieniach i kontraktach w ramach odbudowy Iraku



W pierwszym dniu interwencji, rynki zareagowały z umiarkowanym entuzjazmem. Dow Jones wzrósł o 0,87 proc., co jest wynikiem przeciętnym. Potem było jeszcze gorzej. Informacje, że wojska amerykańskie utknęły pod Bagdadem, brytyjskie pod Basrą, a port Umm Kasr jest oblegany od wielu dni i wciąż tli się w nim opór, przygnębiały amerykańską opinię publiczną. To jednak była taktyka wojsk sojuszniczych, którym dowództwo postawiło zadania nieznane w poprzednich wojnach - oszczędzać życie własne i życie cywilów, a w miarę możliwości unikać także masakry wojsk nieprzyjacielskich i niszczenia infrastruktury. Rynki dość szybko zorientowały się w istocie tej taktyki. A jednak indeksy giełdowe pozostawały stabilne niezależnie od doniesień z frontu. Nie było powodu do paniki ani do entuzjazmu.




  1   2


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna