Wojna z putinem the war against putin



Pobieranie 20,44 Mb.
Strona14/35
Data24.02.2019
Rozmiar20,44 Mb.
1   ...   10   11   12   13   14   15   16   17   ...   35

CHAPTER 8
Gwałt na Rosji
Bush 41 i Gorbaczow zeszli ze światowej sceny na początku lat 1990, Bush przegrał reelekcję w 1992 z kolegą absolwentem Yale i członkiem CFR Billem Clintonem; a Gorby oddając stery nowej demokratycznej Rosji nieudolnemu pijakowi Borysowi Jelcynowi.
Bill i Hillary Clinton wjechali do gabinetu na plecach wepchnięci przez ogromną propagandę medialną. Ich tematami były wielokrotnie powtarzane mantry "nadzieja" i "zmiana". Za pustymi frazesami, przynajmniej w sferze spraw zagranicznych, była ta sama stara próba globalistów – ujarzmienie Rosji.
W przemówieniu nominacyjnym w 1992 na Konwencji Demokratów, Clinton złożył hołd swojemu mentorowi z Georgetown University, prof. Carrollowi Quigley:
Jako nastolatek słyszałem wezwanie Johna Kennedy’ego do poczucia obywatelskiego. I później, jako student na Georgetown, słyszałem wyjaśnienie tego wezwania przez prof. Carrolla Quigleya..” [1]
Kilka dni wcześniej, globalistyczny Washington Post też powiązał Clintona z Quigleyem:
W całej karierze (Clinton) powoływał się na [wykłady Quigleya] w przemówieniach jako podstawie retorycznej swojej filozofii politycznej". [2]
Znaczenie powoływania się "sprytnego Willie" na jednego z jego nieżyjących idoli zauważali studenci ruchu globalistycznego. Jeszcze w 1966, Carroll Quigley, który wykładał też na Princeton i Harvard, wywołał dość duże zamieszanie w społeczności "teorii spiskowej" kiedy wydał obszerną książkę "Tragedia i nadzieja" / Tragedy and Hope, w której Quigley przechwalał się swoimi koneksjami z klasą rządzącą opisując jakie były ich tajne plany dla świata.
Tragedię i nadzieję napisał dla świata akademickiego, i nigdy nie zamierzał być "demaskatorem", którym wkrótce się stał. Idealistyczny Quigley otwarcie popierał utopijną koncepcję NWO ("nadzieja" w Tragedii i nadziei). Poniżej kluczowe fragmenty z pracy akademickiego guru Clintona:
"Od wielu pokoleń istnieje i istniała międzynarodowa sieć, działająca w pewnym stopniu w sposób, w jaki radykalna prawica wierzy, że działają komuniści .... Znam działania tej sieci, ponieważ badałem je przez 20 lat i przez 2 lata, na początku lat 1960, pozwolono mi badać jej dokumenty i tajne zapisy. Nie mam żadnej awersji do niej ani większości jej celów, i przez większość mojego życia byłem blisko niej i wielu jej instrumentów. Sprzeciwiłem się ... niektórym z jej polityk... ale generalnie moja główna różnica zdań polega na tym, że ona chce pozostać nieznana, a ja uważam, że jej rola w historii jest tak znacząca, że powinna być znana". (Rozdz. 65)
"Potęgi kapitalizmu finansowego miały inny dalekosiężny cel, nic innego jak utworzenie światowego systemu kontroli finansowej w rękach prywatnych, mogących zdominować system polityczny każdego kraju i gospodarkę całego świata. System ten miał być kontrolowany w feudalny sposób przez banki centralne świata, działający zgodnie z tajnymi umowami zawartymi na częstych prywatnych spotkaniach i konferencjach" (Rozdz. 20)

Rozmowny profesor ujawnił też oszustwo stojące za amerykańskim "systemem 2-partyjnym". To jest bardzo dobre!


Argument że 2 partie powinny reprezentować przeciwne ideały i politykę, jedną, może, prawicę, a druga lewicę, jest głupim pomysłem do przyjęcia jedynie dla doktrynerów i myślicieli akademickich. Zamiast tego, 2 partie powinny być niemal identyczne, tak żeby naród amerykański mógł "wyrzucić łajdaków" przy każdych wyborach nie prowadzących do żadnych głębokich czy skrajnych zmian w polityce". [3]
Krąg wewnętrzny Clintona był pełen globalistycznie myślących badaczy z Rhodes i członków CFR. Strobe Talbott, zastępca sekretarza stanu Clintona, był jeszcze bardziej szczery o swoim zaangażowaniu w globalizm niż był prof. Quigley. W 1992 w artykule redakcyjnym dla Time Magazine, Talbott napisał:
W następnym stuleciu kraje jakie znamy staną się przestarzałe, wszystkie kraje uznają jedną globalną władzę. Suwerenność narodowa nie był w końcu wielkim pomysłem". [4]



1: Globalista Quigley był jednym z mentorów Clintona. 2 & 3: Przyjaciel Clintona Strobe Talbott nawet nie próbuje ukrywać utopijnego marzenia o "globalnym państwie".

Z takimi globalistycznymi referencjami, nie dziwiło to, że zespół Clintona gonił za "programem" tak agresywnie jak jego poprzednicy. W 1993 Clinton podpisał NAFTA. Pozornie "porozumienie o "wolnym handlu" wzorowane na starym Europejskim Wspólnym Rynku /ECM, NAFTA, tak jak ECM, miał naprawdę ewoluować w regionalny super-blok Ameryk. Miało się zacząć od Ameryki, Kanady i Meksyku, i politycznie rozszerzyć się na Amerykę Środkową i Południową. Zaniepokojone utratą suwerenności gospodarczej i politycznej na rzecz "los Jankees", opozycja w Brazylii, Argentynie i Wenezueli, w późniejszych latach w końcu zabija ten wielki plan. [5]


Mając w pamięci ten "duży obraz" lepiej zrozumiemy to co zamierzano zrobić Rosji. Do Rosji wysłano całą armię ekonomicznych snajperów udających ekonomicznych doradców, żeby "pomóc" Rosji. Wielu faktycznie ulokowało się w urzędach państwowych, z których nadzorowali programy "terapii szokowej" i "prywatyzacji", które wkrótce rzucą na kolana głodnych Rosjan.
Kolonizatorzy z Wall Street-Harvardu znaleźli do współpracy chetnych przestępczych kolaborantów. Ta klasa przestępców w białych kołnierzykach stała się znana jako "oligarchia". Pomysł "prywatyzacji" globalistycznych najeźdźców miała transferować, cały na raz i w całości państwowy przemysł w ręce ich partnerów-oligarchów. Warte miliardy dolarów państwowe zasoby wpadły w ręce bezwzględnych oligarchicznych partnerów za centy na dolara, a nawet za darmo! Już zmagające się rosyjskie państwo znalazło się nagle pozbawione dochodów. Kiedy włączono na pełny bieg maszyny drukujące pieniądz, nieuchronnie wystąpiła inflacja.
David Satter, autor książki Ciemność o świcie: powstanie rosyjskiego państwa przestępczego / Darkness at Dawn: The Rise of the Russian Criminal State, opisuje groteskową tragedię "prywatyzacji":
"Proces (prywatyzacji) napędzała nie determinacja do utworzenia systemu opartego na uniwersalnych wartościach, a raczej na chęci wprowadzenia systemu opartego na prywatnej własności, który, z uwagi na brak prawa, otworzył drogę dla kryminalnego pościgu na pieniądzem i władzą". [6]
W niektórych przypadkach grupy przestępcze (rosyjska mafia) wyznaczały słupy by służyły jako "prawowici" właściciele kontrolowanych przez nie firm. Za prezydentury Jelcyna oligarchowie stawali się coraz bardziej wpływowi w polityce i odegrali istotną rolę w finansowaniu re-elekcji Jelcyna w 1996. Mając poufne informacje o decyzjach finansowych rządu, oligarchowie mogli łatwo zwiększać swój majątek . Kilku nawet zwiększyło swoje wpływy wykupując rosyjskie media.
W Rosji panowało skrajne bezprawie i korupcja polityczna. Pod koniec lat 1990 wynoiszczono starych emerytów, liczba urodzeń gwałtownie spadła, zagrożone dzieci i starcy umierali z niedożywienia, system opieki zdrowotnej pogarszał się, szalał alkoholizm, a wskaźniki samobójstw rosły. Demografowie szacują, że w ciągu tych mrocznych lat zginęło aż 2 mln bezbronnych Rosjan.
Zrozumiałe jest, że wielu Rosjan zaczęło przeklinać tę skostniałą wersję "kapitalizmu" i pragnęło powrotu starego systemu. Pomimo niewydolności dawnego Związku Sowieckiego i skromnego standardu życia nikt nie był głodny. Nie tak było pod rządami oligarchów i ich łatwo manipulowanego pijanego plastusia, Borysa Jelcyna.
Rosyjskie uczucia względem oligarchów dobrze wyraził londyński Guardian, który oligarchów nazwał "tak popularnymi wśród przeciętnych Rosjan jak człowiek leniwie palący pęczki £50 banknotów przed sierocińcem". [7]
Najbardziej wpływowymi oligarchami w erze Jelcyna byli Borys Berezovsky, Aleksander Smolensky, Mikhail Chodorkovsky, Aleks Konanykhin, Michail Fridman, Anatoly Czubajs, Władimir Gusinsky, Witaly Malkin i Władimir Potanin. Ci finansowi gangsterzy kontrolowali metale, ropę, gaz naturalny, drewno, produkcję, rząd i dużo więcej, zagrabiając miliardy kiedy wielu obywateli bogatej w ropę Rosji nie mieli w zimie ogrzewania. Głodne rodziny zmuszono do mieszkania z obcymi. Szalała przestępczość.

Po prostu nie ma przesady co do ostrości rosyjskiego upadku. Pod egidą sojuszu Ivy League-Oligarchowie Rosję zredukowano do absolutnej ruiny. Ale to nie była połowa tego. Oprócz gwałtu na rosyjskiej gospodarce i zasobach naturalnych machina wojenna NATO i jej przedstawiciele mieli wkrótce wkroczyć na granice powoli umierającego narodu rosyjskiego, a nawet samej Rosji.







  1. Time Mag: “Yankesi na ratunek” mając takich przyjaciół, kto potrzebuje wrogów? 2: Miły stary pijak Jelcyn nie radził sobie z Mafijną Osią Wall Street-Oligarchowie-Rosyjska Mafia




    1. Satter’s ‘Ciemność o świcie' pokazuje smutną opowieść o "kraju zubożonym i kontrolowanym na każdym szczeblu przez przestępczość zorganizowaną".



Niewielu rozumie jak bardzo NATO C Clintona ew people realize just how heavily Clinton’s


NATO bombed Yugoslavia



1   ...   10   11   12   13   14   15   16   17   ...   35


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna