Wojna z putinem the war against putin



Pobieranie 20,44 Mb.
Strona12/35
Data24.02.2019
Rozmiar20,44 Mb.
1   ...   8   9   10   11   12   13   14   15   ...   35

Brudna wojna Jimmy Cartera
Popularna mitologia twierdzi, że anty-komunistyczny prezydent Ronald Reagan “wygrał zimną wojnę” po tym kiedy "miękki wobec komunizmu” prezydent Jimmy Carter prawie ją przegrał. Realia są takie, że polityka zagraniczna która w końcu osłabiła ZSRR funkcjonowała niezależnie od tego który słup siedział w Białym Domu. Prezydenci przychodzą i wychodzą co 4 czy 8 lat. Ale agenci tacy jak Kennan, Kissinger, Rumsfeld, Brzezinski, Schultz, Baker etc. utrzymują się "w służbie publicznej" przez dekady.
Stojące nad tymi wielkimi nazwiskami, pewne dynastie finansowe i medialne wpływały na amerykańską politykę przez całe stulecie, albo dłużej! Dom Rockefellera, który przekazał grunt na którym zbudowano ONZ, promuje globalizm od około przełomu XIX wieku, to samo odnosi się do Domu Sulzberger-Ochs (właściciele New York Times od 1896), Domu Meyer-Graham (właściciele Washington Post od 1933), i arcy-miliarderzy globaliści a nich wszystkich, antyrosyjski Dom Rothschilda, który finansował wojnę Brytanii z Napoleonem 200 lat temu, jak i ruch który w końcu doprowadził do ustanowienia “państwa Izrael”.
Dodajmy do tego “klubu” nowszych aktywnych miliarderów jak George Soros, Mike Bloomberg, Ted Turner, Pierre Omidyar, Sheldon Adelson i niektórych odpowiedników w Europie, i mamy ogromną międzynarodową sieć bardzo potężnych globalnych manipulatorów.
Tak więc gdy małe móżdżki zostawia się by namiętnie sprzeczały się o Demokratach vs. Republikanie, albo Obama vs. Romney, albo kto wygra w 2016, duzi chłopcy pokazują swoją swój historyczny program o scentralizowanej "globalnej wiosce".




  1. Henry Kissinger i David Rockefeller dalej się trzymają w wieku 90-tki. 2: George Soros przelał setki milionów dla ruchów politycznych na świecie. 3: Wroghość dynastii Rothschildów .wobec Rosji sięga do carów.

To podczas prezydencji 1977-1981 tego pobożnego fałszywego Jimmy'ego Cartera (CFR), jeden z tych silnych agentów wyskoczył z jednej z wielu pułapek skierowanych na Związek Sowiecki. Wielki projekt doradcy / tresera ds. Bezpieczeństwa Krajowego Cartera, Zbigniewa Brzezińskiego (CFR), dotyczył wskrzeszenia "wielkiej gry" w Afganistanie z XIX wieku. Południowy sąsiad Rosji miał dobre stosunki z ZSRR. Wywołując wewnętrzny zamach stanu CIA w Afganistanie, oczekiwano, że sowieci będą zmuszeni wziąć przynętę i dokonać inwazji.


Na sowietów czekała armia zagranicznych muzułmańskich najemników, zwerbowanych, wyszkolonych, opłaconych i uzbrojonych przez Amerykę, Brytanię i Arabię Saudyjska. Sowietów złapano w pułapkę by się powoli wykrwawiali, zarówno fizycznie jak i finansowo. To nie jest oskarżenie spekulacyjne. To jest prawdziwa historia wojny afgańskiej. Posłuchaj jak opowiedział o niej sam Brzeziński w wywiadzie w 1998 dla francuskiego Le Nouvel Observateur:
Pytanie: Były dyrektor CIA, Robert Gates, stwierdził w swoich dziennikach ["Z cieni" / From the Shadows], że amerykańskie służby wywiadowcze zaczęły pomagać mudżahedinom w Afganistanie przed sowiecką interwencją. W tym okresie był pan doradcą bezpieczeństwa krajowego prezydenta Cartera. A zatem uczestniczył pan w tej sporawie. Czy to prawda?
Brzezinski: Tak. Jak mówi oficjalna wersja historii, pomoc CIA dla mudżahedinom rozpoczęła się w 1980, tzn. po sowieckiej inwazji na Afganistan, 24 grudnia 1979. Ale prawda, tajnie strzeżona do dzisiaj, jest zupełnie odwrotna: faktycznie, 3 lipca 1979 prezydent Carter podpisał pierwszą dyrektywę o tajnej pomocy dla przeciwników pro-sowieckiego reżimu w Kabulu. I tego samego dnia napisałem notatkę do prezydenta, w której wyjaśniłem mu, że według mnie ta pomoc skłoni do sowieckiej interwencji wojskowej.
P: Pomimo ryzyka, był pan zwolennikiem tej tajnej akcji. Ale może pan sam pragnął tego sowieckiego wejścia do wojny i chciał ją sprowokować?
Zbig: To niezupełnie tak. Nie pchaliśmy Rosjan do interwencji, a świadomie zwiększaliśmy prawdopodobieństwo iż jej dokonają.
P: Kiedy sowieci uzasadniali swoją interwencję twierdząc, że zamierzali walczyć z tajmnym zagranicznym uczestnictwem Ameryki w Afganistanie, ludzie im nie werzyli. Ale to było prawdą. Nie żałuje pan dziś niczego?
Zbig: Żałować czego? Ta tajna operacja to był wspaniały pomysł. Poskutkował wciągnięciem Rosjan w afgańską pułapkę i pan chce bym tego żałował? W dniu kiedy sowieci oficjalnie przekroczyli granicę, napisałem do prezydenta Cartera: Teraz mamy okazję dania ZSRR wojnę wietnamską. Rzeczywiście, przez prawie 10 lat Moskwa musiała toczyć wojnę bez poparcia rządu, konfliktu który doprowadził do demoralizacji i w końcu do rozpadu sowieckiego imperium.
P: I nie żałuje pan też poparcia muzułmańskiego fundamentalizmu, dając broń i rady przyszłym terrorystom?


Zbig: Co jest najważniejsze w historii świata? Talibowie czy upadek imperium sowieckiego? [1]
Ruch Brzezinskiego, choć wydaje się diabelski, można uważać za uzasadniony dla niektórych miłośników wolności, którzy z zadowoleniem przyjęli upadek Związku Sowieckiego. Ale globalny system jaki chciał zbudować w jego miejsce gang Brzezińskiego, "NWO", nie będzie lepszy, a tylko pod innym kierownictwem! Nie trzeba szukać dalej niż na nadmiernie opodatkowaną, nadmiernie regulowaną, nadmiernie biurokratyczną, nadmiernie zadłużoną i upadającą spełecznie Unię Europejską, by zobaczyć prawdziwy obraz tego co planuje "Zbig" z przyjaciółmi dla całej planety; gdyby tylko Mr Putin i chiński sojusznik pozwolili im "wyzwolić"!
Kiedy Rosję zaatakowano wojną zastępczą w Afganistanie, jej sojusznicy z Paktu Warszawskiego (komunistyczna Europa Wschodnia) a nawet Rosja były wewnętrznie podkopywane przez ruchy "dysydenckie", hojnie finansowane przez George'a Sorosa i amerykański rząd. W celu osłabienia komunistycznych reżimów wykorzystano też należące do CIA "Radio Wolna Europa".
Oczywiście, wysiłki Zachodu w działaniach wywrotowych bardzo ułatwiała nieskuteczność samych komunistycznych rządów. Wiedząc jak dużo lepsze było życie na Zachodzie, i tęskniąc za niezależnością od Moskwy, nie było zbyt trudne by wciągnąć dobre narody Europy Wschodniej do tego co miało być "ruchami wolnościowymi".
W 1980 Carter (a może Brzeziński?) podjął decyzję zbojkotowania Letniej Olimpiady w Moskwie. To zadało miażdżący cios nie tylko rosyjskiemu prestiżowi, ale też aspiracji sportowców tak ciężko pracujących by się na nią dostac.
I w końu Demokrata Carter, przy silnym poparciu Republikanów, zaczął zwiększać budżet dla amerykańskiej armii. W nadchodzących latach to wpędziło sowietów w kolejną zasadzkę - kosztowny wyścig zbrojeń na który nie mogli sobie pozwolić.




1   ...   8   9   10   11   12   13   14   15   ...   35


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna