Wkład w myśl zjednoczeniową wspólnej Europy w XIX wieku mieli w dużej mierze Polacy



Pobieranie 19,73 Kb.
Data18.02.2018
Rozmiar19,73 Kb.

Wkład w myśl zjednoczeniową wspólnej Europy w XIX wieku mieli w dużej mierze Polacy. Wizji zjednoczonej Europy hołdował Książe Adam Czartoryski. Wysunął on projekt Ligi Europejskiej, w którym skłaniał się ku federalizmowi integralnemu, tak na szczeblu poszczególnych państw, jak i całe Europy. Plan regionalnej konfederacji opracował w 1804 roku jako instrukcję dla cara Aleksandra. Należące do niej państwa miałyby się kierować pozytywnymi przepisami prawa narodów. Główną rolę odgrywać miały dwa mocarstwa: Rosja i Wielka Brytania. Później, w okresie emigracyjnym gwarantów pokoju w Europie niepodległości mniejszych krajów widział w Wielkiej Brytanii i Francji.

Wojciech Bogumił Jastrzębowski budował swą koncepcję trwałego pokoju na respektowaniu prawa sprawiedliwego równego dla wszystkich (,,Konstytucja dla Europy”,1831). Według tego projektu prawa wewnętrzne stanowić miał Sejm, a prawa europejskie Kongres Europejski. Wprowadzał też zasadę, która w przyszłości miała przybrać miano bezpieczeństwa zbiorowego, proponując uznanie agresji przeciwko jednemu państwu za agresję wymierzoną w całą wspólnotę.

Do zwolenników zjednoczonej Europy należał także Adam Mickiewicz, łączący tę ideę z pewną odmianą panslawizmu wrogiego Rosji. Mobilizując Słowian do działania, spełniał wobec nich misję dziejową, a z drugiej strony stawał się wyrazicielem i wykonawcą ich aspiracji. Równocześnie pojawiły się krytyczne głosy wobec panslawistycznych dążeń, podkreślające niebezpieczeństwo utraty tożsamości narodowej w razie skupienia wszystkich Słowian pod berłem cara.

Warto też przypomnieć inny dziewiętnastowieczny projekt polskiego autora Stefana Buszczyńskiego w jego,, Zmierzch Europy”. Proponując unię wszystkich narodów Europy, autor pisał:,,Najkrótsza droga w kierunku tej Unii polega na otwarciu wszelkich drzwi, wszelkich granic, usunięciu wszelkich barier, które utrudniają poruszanie się, wymianę poglądów, wolność pracy, przemysłu i handlu”. Władze Unii według Buszczyńskiego miały być wybierane przez zgromadzenia narodowe poszczególnych krajów. W sprawowaniu rządów przedstawiciel narodów mieli być wspomagani przez fanerotów -miłośników światła i prawdy. Przy opracowaniu konstytucji proponował sięgnąć do wzorca szwajcarskiego amerykańskiego. Interesujące, z punktu widzenia późniejszych koncepcji, było podobieństwo godła, jakie przedstawił autor,,Zmierzchu Europy”, do godła zaproponowanego później przez Richarda Coudeenhove-Kalergiego. Miał to być czerwony krzyż otoczony pierścieniem na tle promieniejącego słońca.

Kiedy w czasie I wojny światowej prezydent Stanów Zjednoczonych Thomas Woodrow Wilson, za pośrednictwem pułkownika A.M. House’a, skierował do cieszącego się wielkim prestiżem w Ameryce Ignacego Paderewskiego pytanie o sugestie dotyczące powojennej Europy, ten w sposób naturalny sięgnął do żywych w jego umyśle koncepcji federalistycznych. W memoriale przedłożonym Wilsonowi zaproponował federację europejską, w której widział także Stany Zjednoczone Polski, obejmujące Królestwo Polskie, Polesie, Wschodnią Galicję, Podole, Wołyń, Prusy Wschodnie i Gdańsk. Na czele tej federacji stałby prezydent, reprezentujący autonomiczne i równoprawne republiki.

Dobry przykład inicjatywy zjednoczeniowej Europy zainicjował ruch paneuropejski prowadzony przez Richarda Coudeeenhove Kalergiego. Ten syn Japonki i Austriaka pochodzenia holendersko-greckiego, który po traktacie Saint Germain-en-Laye stał się Czechem, a w latach trzydziestych wybrał narodowość francuską, był niemal predestynowany do roli propagatora idei europejskiej. Od 1922 roku ów młodzieniec, natchniony myślą zjednoczenia Europy, kierował apele do różnych czasopism apele na rzecz stworzenia unii paneuropejskiej. Swoje myśli zebrał w książce,,Paneuropa”. Wskazywał on na konieczność jednoczenia się Europy, zagrożonej tym razem bolszewizmem, bolszewizmem dalszej przyszłości także dominacją gospodarczą USA. Swoją wizję wspólnej Europy Kalergi widział bez Rosji, która sama nie chciała do niej należeć z przyczyn rzeczywistych (komunizm), a także bez Wielkiej Brytanii, ponieważ nie widział realnej możliwości oderwania jej Imperium Brytyjskiego wprowadzenia do nowej organizacji.

Struktura Stanów Zjednoczonych Europy miała się opierać w panamerykanizmie. Paneuropa miała mieć Radę, składającą się z delegatów poszczególnych państw, oraz Trybunał Sprawiedliwości.

W roku 1923 Kalergi powołał Unię Paneuropejską z siedzibą w Wiedniu, która przystąpiła do tworzenia sekcji narodowych. W poszczególnych krajach koncepcję tę poparło wiele osobistości, wśród których byli m.in. Konrad Adenauer, Edward Benes. Miarą popularności tego ruchu było zwołanie I Kongresu Paneuropejskiego. Odbył się w on Wiedniu i zgromadził ponad dwa tysiące delegatów 24 sekcji narodowych. Jak widać ruch stworzony przez Kalergiego odniósł ogromny sukces. Dostrzegła go także finansjera i elita gospodarcza, która widziała w tej inicjatywie poprawę bytu ekonomicznego państw europejskich.

5 września 1929 roku z genewskiej trybuny Ligi Narodów padła propozycja połączenia krajów europejskich,,więzami federacyjnymi”. Tym razem autorem projektu był francuski minister spraw zagranicznych A. Briand ,który już wcześniej popierał dążenia zjednoczeniowe państw europejskich, a teraz sam wyszedł z inicjatywą jej zbudowania..

Cały wiek XIX i połowa XX był bogaty w koncepcje zjednoczeniowe Europy. Ludzie zrozumieli, że silna Europa jest możliwa tylko dzięki mocnemu sojuszowi jej państw. Te wszystkie projekty wspólnej Europy stały się podwalinami dzisiejszej, skupiającej 25 członków Unii Europejskiej, która gwarantuje nam wolność i swobodę szeroko pojętą w całej Europie. Pięknym byłoby marzeniem żeby w przyszłości UE skupiała wszystkie 43 państwa Europy, które żyły by w zgodzie bez żadnych urazów sprzed lat. Polska i Niemcy poczyniły krok w tym cele będąc razem w UE gdzie możemy wspólnie decydować o przyszłości wspólnej Europy. Dobrze by było żeby obok nas żyły w zgodzie w zjednoczonej Europie Serbia i Kosowo, ale to pokaże w przyszłości historia, w której my młodzi będziemy mieć swój głos.

Historia Europy od starożytności poszukiwała chrześcijańskiej jedności. Punktem odniesienia dla Europy jako całości, było przez całe wieki imperium Karola Wielkiego. W istocie władca ten w stosunkowo krótkim czasie zdołał przyłączyć do Regnum Francorum niemal całe Włochy, Istrię, północną Germanię aż po Odrę, dotarł nawet do środkowego Dunaju po rzekę Tiszę i dalej na południe, poza obszar dzisiejszej Chorwacji. W 800 r. Karol Wielki został koronowany na cesarza rzymskiego stał się strażnikiem wiary chrześcijańskiej na tym obszarze. Jednak ambicje i rywalizacja jego synów doprowadziła w 843 r. do utraty peryferyjnych księstw i hrabstw.

Okres karoliński, chociaż krótki, naznaczył całe średniowiecze istnieniem Republica Chtistiana. Niema wątpliwości, co do tego, że imperium wpłynęło na trwałe kształtowanie się integracji europejskiej.

Niewątpliwie jednak wraz z postępującą ewangelizacją Europy, kiedy Zachód ustalał swe kulturowe granice na wschodnich rubieżach Polski i Węgier, poczucie jedności chrześcijańskiej (bardziej niż europejskiej) stawało się czymś bardzo realnym, a gdy kolejny renesans naznaczył ten obszar katedrami, uniwersytetami, literaturą i generalnie rozszerzeniem horyzontów umysłowych, pozbyto się ostatecznie kompleksów, jakie we wczesnym średniowieczu cechowały stosunek Europy Zachodniej do cywilizacji bizantyńskiej i muzułmańskiej.

Imperium bizantyjskie było w tym czasie sojusznikiem Europy Zachodniej w walce z islamem, ale na większości innych płaszczyzn pozostawało jej rywalem. Warto nadmienić, że cesarz Konstantynopola rozciągnął wówczas swą władzę na wybrzeże dalmatyńskie i w X w. odepchnął muzułmanów aż po rzekę Tygrys. Wiek później atak Turków seldżuckich wpłynął na zmianę sytuacji. Bizancjum znalazło się w niebezpieczeństwie 1095 r. cesarz bizantyński wysłał do papieża dyplomatyczną misję z prośbą o pomoc. Urban II w swym apelu z Vlermont-Ferrand rzucił wówczas hasło krucjaty dla wyzwolenia Groby Świętego w Jerozolimie. Kościół katolicki przeprowadził wielką akcję propagandową w tej sprawie, a sama operacja militarna została skrupulatnie przygotowana. Pełni religijnego zapału rycerze z Flandrii, Lotaryngii, Normandii, południowej Francji i Włoch wzięli udział we wspólnej wyprawie. Azja Mniejsza została odzyskana, padła długo oblegana Antiochia, a 15 LIPCA 1099 r. wyzwolono Jerozolimę.

Mimo różnic i sporów obydwa Kościoły, noszący krzyż mieli pewne zbieżne interesy. Trudno było o pełne porozumienie, ale wspólne były przecież chrześcijańskie symbole, tradycje i ideały duchowe.

W świecie zachodnim jedność odczuwana jako christianitas była od X do XIII nadszarpnięta sporami między cesarstwem a papiestwem. Okres ten był naznaczony takimi wydarzeniami, jak droga Henryka IV do Canossy (1077) i zwycięstwo Filipa Pięknego Pięknego sporach z papieżem Bonifacym VIII (1296). Przeniesienie w końcu stolicy apostolskiej do Awinionu położyło kres tej rywalizacji i tęsknota za stabilizacją sytuacji w europie oraz ustanowieniem długotrwałego pokoju ponownie znalazła podatny grunt. Nastrojom tym dał uczony mnich niemiecki, Engelbert von Admont, w słynnym dziele,,Ortu et Fine Romani Imperia”. Postulował on istnienie konieczność,,jednego cesarstwa i jednej głowy”. Rozpatrując sytuację różnych królestw, m.in. Hiszpanii, Francji, Anglii i Węgier, doszedł do wniosku, że ideą i dziełem, które mogłoby je zjednoczyć, jest,,wspólna wojna między chrześcijaństwem światem pogańskim”. Cesarz stojąc ponad wszystkimi władcami stałby się zarazem arbitrem w sporach między nimi, zgodnie z prawem naturalnym.

Podobną tezę wysuwał Dante Aligheri w dziele,,De Monarchia” (1310-1313), pisanym w trosce o pokój powszechny. Twierdził on, że,,ludzkość może osiągnąć doskonałość, zależy to jednak od wspólnej woli. Ale ta jedność nie może istnieć, jeśli nie będzie księcia, jednego ponad wszystkimi, którego wola będzie dominować i moderować wszystkie inne”. Zatem żeby świat osiągnął stan doskonałości, powinna powstać monarchia ogólnoświatowa.

Widoczna w tych Propozycjach wizja jednego cesarstwa chrześcijańskiego była jednak trudna do zrealizowania. Czas takich rozwiązań minął bezpowrotnie. Tworzące się państwa miały silne poczucie odrębności, a samodzielni władcy nie chcieli ani arbitrażu papieża, ani cesarza. Wraz z za ciśnieniem więzi gospodarczych, politycznych i kulturalnych łączących różne ludy europejskie wyłania się potrzeba do życia instytucji ponad narodowej czy organizacji, która mogłaby zająć się rozstrzyganiem międzynarodowych sporów i koordynowaniem wspólnych działań.



W okresie renesansu laicka koncepcja wspólnoty europejskiej rozwijała się nadal. Jej wyrazem był projekt związku państw europejskich opracowany przez czeskiego władcę, husytę, Jerzego z Podbieradów. Ostateczny kształt plan ten przybrał w 1464 roku i zakładał powołanie europejskiego związku państw, w celu zapewnienia pokoju oraz jedności w chrześcijaństwie. Tym razem chodziło o przeciwstawienie się Turkom, których potęgę uświadomił Europejczykom niedawny upadek Konstantynopola. Członkowie tego związku państw mieli wyrzec się użycia broni w sporach między sobą i udzielać sobie wzajemnej pomocy w razie ataku z zewnątrz. Łamiący pokój mieli być surowo karani, podobnie jak władcy, którzy tolerowaliby takie zachowanie swych poddanych. W razie konfliktu zbrojnego jednego państw członkowskich z obcym agresorem pozostali uczestnicy związku mieli udzielić mu pomocy, poczynając od środków dyplomatycznych, a na interwencji zbrojnej kończąc. Defensywny z założenia związek państw miał realizować swe cele przy pomocy Zgromadzenia Związkowego z siedzibą W Bazylei, a następnie w innych miastach. Zgromadzenie uzyskałoby najwyższą jurysdykcję nad wszystkimi krajami członkowskimi, a do rozstrzygania spraw specjalnych służyłby stały Trybunał Sądowy(Judicium). Na czele Zgromadzenia stałby Praesident pater, którą to funkcję Jerzy z Podbieradów proponował królowi Francji, Ludwikowi XI.

Poza tym jednym projektem trudno doszukać się idei europejskich wielkich myślicieli odrodzenia. Dlaczego? Może nie odczuwali oni w takim stopniu obaw wynikających z życia w podzielonym świecie, jak intelektualiści okresu rozpadu świata chrześcijańskiego może po prostu nie snuli marzeń o zjednoczonej Europie, ponieważ takiej żyli. Dotyczy to m.in.,,księcia humanistów”, jak nazwano Erazma z Rotterdamu. Ten Holender mieszkający w Brukseli, Paryżu, Londynie i Genewie, odwiedzający często Włochy i Niemcy, dostrzegał zapewne niedogodności politycznego rozczłonkowania Europy, ale nie cierpiał z powodu jej podziału kulturalnego czy cywilizacyjnego, ponieważ podział taki nie istniał. Humanizm,,republiki literackiej” kojarzył tę jedność bardziej z chrześcijaństwem niż z europejskością.



©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna