The massacre at koniuchy



Pobieranie 2,24 Mb.
Strona3/43
Data24.10.2017
Rozmiar2,24 Mb.
1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   43

LETTER FROM THE CANADIAN POLISH CONGRESS TO POLAND’S INSTITUTE OF NATIONAL REMEMBRANCE – FEBRUARY 20, 2002



KONGRES POLONII KANADYJSKIEJ – Zarząd Główny

288 Roncesvalles Ave. Toronto, Ontario M5T 1Z3

Tel. (416) 532-2876 Fax: 416-532-5730 e-mail: kongres@kpk.org
20-go lutego 2002 r.

WP prof. dr hab. Leon Kieres


Prezes Instytutu Pamięci Narodowej
oraz
WP prof. dr. hab. Witold Kulesza

Dyrektor Komisji Ścigania Zbrodni

przeciwko Narodowi Polskiemu
Instytut Pamięci Narodowej

Pl. Krasińskich 2/4/6

00-207 Warszawa
e-mail: sekretariat.ipn@ipn.gov.pl

Wielce Szanowni Panowie Profesorowie,


W 58-mą rocznicę masakry w Koniuchach
Minął już rok czasu, gdy Kongres Polonii Kanadyjskiej zwrócił się do Instytutu Pamięci Narodowej z prośbą o wszczęcie dochodzeń w sprawie mordu dokonanego na polskiej ludności wsi Koniuchy (obecnie Kaniūkai, na Litwie).
Uważamy za wskazane podsumować postęp w naszych własnych badaniach w ciągu minionego roku. Ustaliliśmy, że mord miał miejsce 29 stycznia 1944 r. Udało nam się, z pomocą p. Ryszarda Maciejkiańca (redaktora wileńskiego tygodnika “Nasza Gazeta”, obecnie “Nasz Czas”) oraz p. Andrzeja Kumora (redaktora torontońskiego dziennika “Gazeta”), ustalić przybliżoną listę ofiar tej tragedii. Uzyskano też relacje naocznych świadków polskich (niektóre z nich zostały zebrane i przekazane do IPN przez red. Maciejkiańca), dalsze relacje żydowskie, oraz oficjalne sprawozdania wojenne: litewskiej policji, sowieckich partyzantów, oraz wojska niemieckiego. Ustalono też kolejne nazwiska sprawców. Informacje te umieściliśmy w dossier internetowym KPK: http://www.kpk.org/KPK/toronto/koniuchy.pdf zawierającym ponad 50 stron materiałów źródłowych.
Koniuchy stały się więc chyba najlepiej udokumentowaną zbrodnią wojenną na byłych Kresach północnowschodnich RP, a może i w ogóle, bo wyjątkowo kilku sprawców opisało własny udział w masakrze. Ponadto wszystkie znane i liczne źródła: polskie, żydowskie, sowieckie, litewskie i niemieckie potwierdzają, że miała miejsce niczym usprawiedliowiona rzeź bezbronnej ludności cywilnej. Liczba ofiar śmiertelnych sięga conajmniej 40 osób, a więc jest to tragedia na skalę pogromu kieleckiego z 1946 r. Z innych względów jest to też sytuacja wyjątkowa – wielu sprawców znanych jest po nazwisku: Jacob Prenner, Shmuel Kaplinsky, Chaim Lazar, Isaac Kowalski, Shlomo Brand, Israel Weiss, Zalman Wylozny, Michail Truszin, Dovid Teper, Jankl Ratner, Peisach Volbe, Leiser Zodikov, Leib Zaiats (Zajac).
W związku z powyższym zwracamy się ponownie do IPN z prośbą o udzielanie nam informacji na temat konkretnych kroków powziętych przez Instytut w celu:


  • zebrania następnych relacji naocznych świadków

  • ustalenia kolejnych sprawców zbrodni oraz wszczęcia śledztwa przeciwko nim

  • wydania odpowiedniej publikacji w celu udokumentowania zbrodni w językach: polskim, angielskim, rosyjskim, litewskim, i niemieckim

  • zorganizowania międzynarodowych obchodów w 60-tą rocznicę masakry (w styczniu 2004 r.) oraz postawienia na miejscu godnego pomnika tej dotychczas zapomnianej tragedii

  • odebrania krzyża Virtuti Militari nadanego w PRL Genrikasowi Zimanasowi, który dowodził całą akcją.

Przypominamy, że sprawców zbrodni w Koniuchach nigdy nie osądzono oraz nie ukarano – przeciwnie, niektórzy z nich zostali uhonorowani w szczególny sposób! Jest to sprawa leżąca w gestii IPN zarówno ze względu na rozmiary popełnionej wówczas zbrodni, jak i sposób jej dokonania. Opinia publiczna powinna być na bieżąco informowana o postępach w śledztwie oraz nowych, ważnych ustaleniach.


Łączę wyrazy prawdziwego szacunku,
Prezes, ZG KPK

(3) LETTER FROM THE CANADIAN POLISH CONGRESS TO POLAND’S INSTITUTE OF NATIONAL REMEMBRANCE – FEBRUARY 20, 2007
12 lutego 2007 r.
WP dr hab. Janusz Kurtyka

Prezes Instytutu Pamięci Narodowej

00-839 Warszawa

ul. Towarowa 28

POLAND
sekretariat.ipn@ipn.gov.pl

Wielce Szanowny Panie Prezesie!


W imieniu Kongresu Polonii Kanadyjskiej zwracamy się do Pana z prośbą o wyjaśnienie obecnego stanu śledztwa nad mordem popełnionym na mieszkańcach wsi Koniuchy na Wileńszczyźnie oraz miasteczka Naliboki na Nowogródczyźnie. Z powodów, które wyjaśniamy poniżej, jesteśmy bardzo zaniepokojeni – niezrozumiałą dla nas – zwłoką w przeprowadzeniu śledztwa.
Minęło już sześć lat od chwili, kiedy Kongres Polonii Kanadyjskiej zwrócił się do Pańskiego poprzednika z prośbą o wszczęcie dochodzeń nad zagładą wsi Koniuchy w dniu 29 stycznia 1944 r. oraz miasteczka Naliboki w dniu 8 maja 1943 r. dokonaną przez partyzantów sowieckich. Przekazaliśmy do IPN liczne dowody – w postaci relacji uczestników dokonanej zbrodni. Część zebranych materiałów opublikowano w piśmie „Glaukopis”, nr 2–3/2005, s. 376–384, pt. „Zwyczajna pacyfikacja. Źródła żydowskie o zagładzie wsi Koniuchy”. (Opracowanie jest dostępne w internecie: http://www.glaukopis.gross.pl/pdf/23art27.pdf). Ponadto pacyfikację wsi Koniuchy potwierdzają kolejne publikacje: Rachela Margolis, „Wspomnienia wileńskie” (Żydowski Instytut Historyczny, Warszawa 2005), s. 195, oraz Ilya Ehrenburg i Vasily Grossman, „The Complete Black Book of Russian Jewry” (Transaction Publishers, New Brunswick, New Jersey i London 2002), s. 289. Nie ma więc żadnej wątpliwości co do oddziałów, które dokonały rzezi mieszkańców wsi. Znane są, zresztą na podstawie ich własnych relacji nazwiska sprawców.
Z przykrością stwierdzamy, że Koniuchy i Naliboki to dwie z wielu zbrodni popełnionych w okresie II wojny światowej, które usiłuje się przemilczeć. Przynajmniej tak to wynika z lakonicznego opisu śledztwa w tomie „Polacy i Żydzi pod okupacją niemiecką 1939–1945” wydanym ostatnio (w 2006 r.) przez IPN i z ewidentnej niechęci autora Dariusza Libionki do dokonania rzetelnej oceny tych wydarzeń (na s. 118–119 tejże publikacji).
Oczekujemy, w imieniu Polonii Kanadyjskiej, satysfakcjonującej i wyczerpującej odpowiedzi odnośnie obecnego stanu i terminu ukończenia śledztwa. Mamy nadzieję, że to możliwe szybko, albowiem i tak stracono już kilka lat.
Łączymy wyrazy szacunku,

Prezes Okręgu Toronto KPK




(4) RELEASES BY POLSKA AGENCJA PRASOWA (PAP) – FEBRUARY 22, 2001
Polska
18.00 22-02-01
Pion śledczy Instytutu Pamięci Narodowej zajmie się sprawą zbrodni w Koniuchach na Nowogródczyźnie, gdzie w 1944 r. sowieccy partyzanci mieli zabić kilkuset Polaków, w większości kobiety i dzieci.

IPN zbada zbrodnię w Koniuchach


22.2.Warszawa(PAP) - Pion śledczy Instytutu Pamięci Narodowej zajmie się sprawą zbrodni w Koniuchach na Nowogródczyźnie, gdzie w 1944 r. sowieccy partyzanci mieli zabić kilkuset Polaków, w większości kobiety i dzieci.

O podjęcie śledztwa w tej sprawie poprosił IPN Kongres Polonii Kanadyjskiej. W liście do IPN z 12 lutego (który otrzymał w czwartek PAP) Kongres przywołał m.in. opublikowane relacje sprawców zbrodni z wiosny 1944 r. na mieszkańcach wsi Koniuchy w dawnym woj. nowogródzkim (gmina Bieniakonie, powiat Lida).

W liście do IPN podano kilka publikowanych (z podaniem źródeł książkowych) relacji o tym mordzie. I tak w książce Chaima Lazara "Destruction and Resistance", wydanej w Nowym Jorku w 1985 r., znalazła się następująca relacja:

"Sztab brygady zdecydował zrównać Koniuchy z ziemią, aby dać przykład innym. Pewnego wieczoru 120 najlepszych partyzantów ze wszystkich obozów, uzbrojonych w najlepszą broń, wyruszyło w stronę tej wsi. Między nimi było około 50 Żydów, którymi dowodził Jaakow (Jakub) Prenner. O północy dotarli w okolicę wioski i zajęli pozycje wyjściowe. Mieli rozkaz, aby nie darować nikomu życia. Nawet bydło i nierogacizna miały być wybite. (...) Sygnał dano tuż przed wschodem słońca. W ciągu kilku minut okrążono wieś z trzech stron. Z czwartej strony była rzeka, a jedyny most był w rękach partyzantów. Przygotowanymi zawczasu pochodniami partyzanci palili domy, stajnie, magazyny, gęsto ostrzeliwując siedliska ludzkie (...) Słychać było huk eksplozji z wielu domów (...) Półnadzy chłopi wyskakiwali przez okna i usiłowali uciekać. Ale zewsząd czekały ich śmiertelne pociski. Wielu z nich wskoczyło do rzeki, aby przepłynąć na drugą stronę, ale tam też spotkał ich taki sam los. Zadanie wykonano w krótkim czasie. Sześćdziesiąt gospodarstw chłopskich, w których mieszkało około 300 osób, zniszczono. Nie uratował się nikt".

Autorzy listu cytują też relację Israela Weissa, opublikowaną w książce "Memorial to a Jewish Community in Poland", wydanej w Tel Awiwie w 1962 r.:

"Jednakże na zdobywanie aprowizacji składało się więcej niż tylko przekonanie niechętnych chłopów. Stoi mi wyjątkowo jasno przed oczyma jedna taka akcja. Oddział w sile kompanii pod dowództwem Szlomo Branda wyruszył o zmroku tego zimowego dnia, aby zaopatrzyć się w aprowizację w +bogatej+ wiosce niedaleko miasteczka Ejszyszki. Do celu dotarliśmy około północy. Wystawiliśmy czujki po obu stronach wioski, a ja wraz ze swymi ludźmi wszedłem do pierwszego gospodarstwa. (...) Pracowaliśmy jak w gorączce przez całą noc zbierając jedzenie i byliśmy gotowi do odwrotu, gdy zaświtał ranek. Szlomo i 20 jego ludzi zostało z tyłu, aby osłaniać nasz odwrót. My odjechaliśmy na saniach. (...) W żadnym wypadku nie był to jakiś wyjątek. (...) Udało nam się wymusić duże ilości broni i amunicji od wiosek, które kolaborowały z Niemcami i były przez nich uzbrojone. Przedsięwzięto karne kroki wobec kolaborantów, a jedną z wiosek, która była notoryczna w swej wrogości do Żydów została całkowicie spalona".

Według autorów listu, mimo, że Koniuchy nie są tu wymienione z nazwy, zarówno Israel Weiss jak Shlomo Brand figurują na liście partyzantów żydowskich z Puszczy Rudnickiej w książce I. Kowalskiego "A Secret Press in Nazi Europe", wydanej w 1969 r. w Nowym Jorku.

Następna cytowana w liście relacja pochodzi z książki Richa Cohena "The Avengers" ("Mściciele"), wydanej w Nowym Jorku w 2000 r.:

"Koniuchy były wioską o zakurzonych drogach i osiadłych w ziemi, niepomalowanych domach. (...) Partyzanci – Rosjanie, Litwini i Żydzi – zaatakowali Koniuchy od strony pól, a słońce świeciło im w plecy. Odezwał się ogień z wież strażniczych. Partyzanci odpowiedzieli ogniem. Chłopi uciekli do swych domów. Partyzanci wrzucili granaty na dachy, a w domach wystrzeliły płomienie. Chłopi wybiegali drzwiami i biegli drogą. Partyzanci ich gonili, strzelając do mężczyzn, kobiet i dzieci. Większość chłopów biegło w stronę niemieckiego garnizonu, a więc przez cmentarz na skraju miasta. Komandir partyzantów przewidział to i dlatego nakazał kilku swoim ludziom schować się przy grobach. Gdy ci partyzanci otworzyli ogień, chłopi zawrócili i wpadli w ręce żołnierzy, którzy ścigali ich z drugiej strony. Setki chłopów zginęło złapanych w ogień krzyżowy".

Według autorów listu, potwierdzenie mordu w Koniuchach można znaleźć także w dzienniku partyzantów żydowskich pt. "Operations Diary of a Jewish Partisan Unit in Rudniki Forest". Podano tam, że napad miał miejsce w styczniu 1944 r. i wzięli w nim udział partyzanci z oddziałów Jacoba Prennera ("Śmierć faszystom") i Shmuela Kaplinsky'ego ("Ku zwycięstwu") tzw. Litewskiej Brygady.

Autorzy listu cytują też książkę Kazimierza Krajewskiego "Na Ziemi Nowogródzkiej. «Nów» – Nowogródzki Okręg Armii Krajowej", wydaną w Warszawie w 1997 r.: "Jedyną «winą» mieszkańców Koniuch było to, że mieli już dosyć codziennych – a właściwie conocnych – rabunków oraz gwałtów i chcieli zorganizować samoobronę. Bolszewicy z Puszczy Rudnickiej postanowili zrównać wieś z ziemią, tak by zastraszyć ludność innych wiosek. (...) Wymordowanie mieszkańców wsi Koniuchy (wraz z kobietami i dziećmi) opisane zostało przez Chaima Lazara jako wybitna «operacja bojowa», z której jest on autentycznie dumny. Opis «ufortyfikowania» wsi jest kompletną bzdurą. Była to normalna wioska, w której część mężczyzn zorganizowała samoobronę. Ich uzbrojenie stanowiło parę zardzewiałych karabinów".

Szef pionu śledczego IPN prof. Witold Kulesza powiedział w czwartek PAP, że przekazał sprawę oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni Przeciw Narodowi Polskiemu w Łodzi, która zajmuje się zbrodniami z dawnych Kresów Wschodnich II RP.

Prof. Kulesza podkreślił, że opisana sprawa nie była mu dotychczas znana, a podane w liście relacje robią "wstrząsające wrażenie". Pytany o wiarygodność informacji zawartych w liście Kongresu Polonii Kanadyjskiej, odparł, że "społeczność, która nadesłała faks, jest wiarygodna". Dodał zarazem, że "na tym etapie sama treść listu nie może być przedmiotem oceny".

Szef pionu śledczego IPN uchylił się od odpowiedzi na pytanie, czy cała sprawa może być odbierana jako swego rodzaju "odreagowanie" przez działaczy polonijnych sprawy mordu Żydów w Jedwabnem, którego w lipcu 1941 r. dopuścili się miejscowi Polacy (ta zbrodnia jest już przedmiotem śledztwa IPN). (PAP)

sta/ past/ psk/

Polscy historycy potwierdzają radziecką zbrodnię w Koniuchach


22.2.Warszawa (PAP) - Polscy historycy potwierdzają wymordowanie w 1944 r. przez radzieckich partyzantów mieszkańców polskiej wsi Koniuchy na Nowogródczyźnie. Był to odwet za zorganizowanie w tej wsi samoobrony przed napadami tej partyzantki.

W czwartek szef pionu śledczego Instytutu Pamięci Narodowej prof. Witold Kulesza zapowiedział, że IPN zajmie się zbrodnią w Koniuchach. O podjęcie śledztwa w tej sprawie poprosił IPN Kongres Polonii Kanadyjskiej.

Historyk Kazimierz Krajewski, który zajmuje się historią Nowogródczyzny w czasie II wojny światowej (napisał książkę o Nowogródzkim Okręgu Armii Krajowej) powiedział w czwartek wieczorem PAP, że zbrodnia w Koniuchach jest znana polskim historykom.

"Wieś została zaatakowana przez partyzantkę sowiecką i spacyfikowana: całkowicie spalona, a cała ludność, bez względu na wiek i płeć - wymordowana" - powiedział Krajewski. Dodał, że oceny co liczby ofiar są rozbieżne: polskie relacje mówią o trzydziestu kilku ofiarach, natomiast uczestnicy napaści w swych wspomnieniach, publikowanych także na Zachodzie, podają liczbę ponad 300 zabitych.

Wyjaśnił, że wieś ta, leżąca na skraju Puszczy Rudnickiej (wielkiego kompleksu leśnego), była stale nachodzona przez "czerwoną partyzantkę". "W pewnym momencie, w celu przeciwdziałania tym ciągłym grabieżom i napaściom, zorganizowano tam samoobronę - pod egidą administracji litewskiej i przy wykorzystaniu kilku starych karabinów" - powiedział. "Za to sowiecka partyzantka ukarała wieś" - dodał.

Krajewski potwierdził, że w napaści uczestniczył oddział partyzantki żydowskiej, który wchodził w skład zgrupowania radzieckiego. "Oni to opisują w swych wspomnieniach" - powiedział. Przytoczył dziennikarzowi podaną już w liście Kongresu Polonii Kanadyjskiej do IPN relację z książki Chaima Lazara "Destruction and Resistance", wydanej w Nowym Jorku w 1985 r. Koniuchy nazwano w niej "gniazdem band i centrum antypartyzanckich intryg". Autor pisze, że partyzanci wymordowali całą wieś, łącznie z kobietami i dziećmi.

Prof. Kulesza poinformował, że przekazał sprawę oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni Przeciw Narodowi Polskiemu w Łodzi, która zajmuje się zbrodniami z dawnych Kresów Wschodnich II RP. Prof. Kulesza podkreślił, że opisana sprawa nie była mu dotychczas znana, a podane w liście relacje robią "wstrząsające wrażenie". (PAP)

sta/ psk/


TRANSLATION (PARTIAL)
Poland
18.00 22-02-01
The investigation section of the Institute of National Remembrance (IPN) will look into the massacre at Koniuchy in the Wilno area where in 1944 Soviet partisans allegedly murdered several hundred Poles, mostly women and children.

The investigation has been requested by the Canadian Polish Canadian (KPK). In a letter dated February 12, 2001, the Congress quoted published accounts of the perpetrators of the crime in Spring 1944 on the inhabitants of the village of Koniuchy in the former Nowogródek district. (These accounts are


from the following publications: Chaim Lazar, Destruction and Resistance, New York, 1985; Israel Weiss, Memorial to a Jewish Community in Poland, Tel Aviv, 1962; Isaac Kowalski, A Secret Press in Nazi Europe, New York, 1969; Rich Cohen, The Avengers, New York, 2000.)
According to the authors of the letter, confirmation of the massacre at Koniuchy can be also found in a diary of Jewish partisans published as “Operations Diary of a Jewish Partisan Unit in Rudniki Forest,” which states that the attack took place in January 1944, with the participation of partisans from the units led by Yaakov Prenner (“Death to the Fascists”) and Shmuel Kaplinsky (“To Victory”) from the so-called Lithuanian Brigade. The authors of the letter also quote Polish historian Kazimierz Krajewski’s Na Ziemi Nowógrodzkiej: “Nów”—Nowogródzki Okręg Armii Krajowej, published in Warsaw in 1997: “The only ‘fault’ of the inhabitants of Koniuchy was the fact that they had had enough of the daily – or, rather, nightly – robberies and assaults, and they wanted to organize a self-defence. The Bolsheviks from the Rudniki forest decided to level the village to the ground in order to terrorize into submission the inhabitants of other settlements. ... The murder of the population of Koniuchy, including women and children, has been described by Chaim Lazar as an outstanding ‘combat operation,’ of which he is genuinely proud. The description [by Lazar] of the village’s ‘fortifications’ is complete nonsense. It was a normal village, in which some of the men had organized a self-defence unit. Their equipment consisted of a few rusty rifles.”

Prof. Wiktor Kulesza, the chief of the investigation section stressed the fact that the event in question hadn’t been known to him until now, and that the accounts quoted in the letter made a “shocking impression” on him.




  1. ARTICLE FROM THE WARSAW DAILY RZECZPOSPOLITA – FEBRUARY 23, 2001



Rzeczpospolita

<http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_010223/kraj/kraj_a_8.html>

23 II 2001 r.


IPN bada zbrodnię z 1944 r.
Czy sowieccy partyzanci zabili kilkuset Polaków?
Pion śledczy Instytutu Pamięci Narodowej zajmie się sprawą

zbrodni w Koniuchach na Nowogródczyźnie, gdzie w 1944 r.

sowieccy partyzanci mieli zabić kilkuset Polaków, w większości

kobiety i dzieci.


O podjęcie śledztwa w tej sprawie poprosił IPN Kongres Polonii

Kanadyjskiej. Kongres powołał się m.in. na opublikowane relacje

sprawców zbrodni z wiosny 1944 r. na mieszkańcach wsi Koniuchy

w dawnym woj. nowogródzkim (gmina Bieniakonie, powiat Lida).


W książce Chaima Lazara "Destruction and Resistance", wydanej w

Nowym Jorku w 1985 r., znalazł się opis nocnego ataku ponad stu

partyzantów sowieckich na Koniuchy. Napastnicy otrzymali rozkaz

niedarowania nikomu życia. Zginęło ponad 300 mieszkańców wsi.


Podobną relację zamieścił Israel Weiss w opublikowanej książce

"Memorial to a Jewish Community in Poland", wydanej w Tel Awiwie

w 1962 roku.
Szef pionu śledczego IPN prof. Witold Kulesza przekazał sprawę

oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciw Narodowi Polskiemu

w Łodzi, która zajmuje się zbrodniami z dawnych Kresów

Wschodnich II RP. (PAP)



TRANSLATION



IPN investigates a crime from 1944

Did Soviet Partisans Kill Hundreds of Poles?

The investigation department of the Institute of National Remembrance [IPN]


is taking up the matter of a crime in Koniuchy in the Nowogrodek area,
where in 1944 Soviet partisans allegedly killed hundreds of Poles, mostly women
and children.

The Canadian Polish Congress requested the IPN to undertake an


investigation into this matter. The Congress cited, among other items, published
accounts by the perpetrators of the crime in the spring of 1944 against the
residents of the village Koniuchy in the former Nowogródek province (Bieniakonie
township, Lida county) [now in Lithuania].

In a book by Chaim Lazar, Destruction and Resistance, published in New


York in 1985 [pp. 174-175], an account has been found of a night attack on
Koniuchy by over a hundred Soviet partisans. The assailants received an
order not to spare anyone’s life. More than 300 residents of the village perished.

Israel Weiss published a similar account in the book [Pinkas Hrubieshov:]


Memorial to a Jewish Community in Poland,
issued in Tel Aviv in 1962 [p.
xiii].

The chief of the investigation department, Prof. Witold Kulesza, referred


the matter to the division of the Commission for the Prosecution of Crimes
against the Polish Nation in Łódź, which takes up crimes from the former
eastern borderlands of the Second Polish Republic. (PAP)

  1. ARTICLE FROM THE WARSAW DAILY NASZ DZIENNIK – FEBRUARY 24, 2001



Nasz Dziennik

Sobota-Niedziela, 24 lutego 2001r.

<http://www.naszdziennik.pl/>



IPN wszczął śledztwo w sprawie mordu w Koniuchach

Zginęli, bo byli Polakami?

Kongres Polonii Kanadyjskiej wystąpił do Instytutu Pamięci Narodowej o wszczęcie śledztwa w sprawie wymordowania przez żydowski oddział partyzancki podporządkowany Centralnemu Sztabowi Partyzanckiemu w Moskwie mieszkańców wioski Koniuchy na Nowogródczyźnie. Tragedia miała miejsce prawdopodobnie w kwietniu (historycy nie są zgodni co do dokładnej daty wydarzenia) 1944 r. Większość ofiar stanowiły kobiety i dzieci. Wśród ludności polskiej zamieszkałej na tych terenach pamięć o tragedii przetrwała do dziś.
- Moja matka pamięta tę tragedię, także inne starsze kobiety nie zapomniały tego straszliwego mordu – mówi Teresa Mielko z parafii Bieniakonie, do której należą także Koniuchy (obecnie na Białorusi). Ona sama urodziła się już po wojnie. Pamięta także mogiły pomordowanych w Koniuchach na miejscowym cmentarzu. Dziś są one bardzo zaniedbane, "bo wiadomo, rodzin już nie ma". Do tej pory nikt nie interesował się tragedią. Władza sowiecka ze zrozumiałych względów wolała ukryć tę sprawę. Zupełnie inaczej potraktowali mord w Koniuchach jego sprawcy mieszkający po wojnie w USA i Izraelu. Chaim Lazar w książce "Destruction and Resistance", wydanej w Nowym Jorku w 1985 r., pisał: "Sztab brygady zdecydował zrównać Koniuchy z ziemią, aby dać przykład innym. Pewnego wieczoru 120 najlepszych partyzantów ze wszystkich obozów, uzbrojonych w najlepszą broń, wyruszyło w stronę tej wsi. Między nimi było około 50 Żydów, którymi dowodził Jaakow (Jakub) Prenner. O północy dotarli w okolicę wioski i zajęli pozycje wyjściowe. Mieli rozkaz, aby nie darować nikomu życia. Nawet bydło i nierogacizna miały być wybite. (...) Sygnał dano tuż przed wschodem słońca. W ciągu kilku minut okrążono wieś z trzech stron. Z czwartej strony była rzeka, a jedyny most był w rękach partyzantów. Przygotowanymi zawczasu pochodniami partyzanci palili domy, stajnie, magazyny, gęsto ostrzeliwując siedliska ludzkie. (...) Słychać było huk eksplozji z wielu domów. (...) Półnadzy chłopi wyskakiwali przez okna i usiłowali uciekać. Ale zewsząd czekały ich śmiertelne pociski. Wielu z nich wskoczyło do rzeki, aby przepłynąć na drugą stronę, ale tam też spotkał ich taki sam los. Zadanie wykonano w krótkim czasie. Sześćdziesiąt gospodarstw chłopskich, w których mieszkało około 300 osób, zniszczono. Nie uratował się nikt". Oto jego relacja opublikowana w książce "Memorial to a Jewish Community in Poland", wydanej w Tel Awiwie w 1962 r.: "Jednakże na zdobywanie aprowizacji składało się więcej niż tylko przekonanie niechętnych chłopów. Stoi mi wyjątkowo jasno przed oczyma jedna taka akcja. Oddział w sile kompanii pod dowództwem Szlomo Branda wyruszył o zmroku tego zimowego dnia, aby zaopatrzyć się w aprowizację w "bogatej" wiosce niedaleko miasteczka Ejszyszki. Do celu dotarliśmy około północy. Wystawiliśmy czujki po obu stronach wioski, a ja wraz ze swymi ludźmi wszedłem do pierwszego gospodarstwa. (...) Pracowaliśmy jak w gorączce przez całą noc, zbierając jedzenie i byliśmy gotowi do odwrotu, gdy zaświtał ranek. Szlomo I 20 jego ludzi zostało z tyłu, aby osłaniać nasz odwrót. My odjechaliśmy na saniach. (...) W żadnym wypadku nie był to jakiś wyjątek. (...) Udało nam się wymusić duże ilości broni i amunicji od wiosek, które kolaborowały z Niemcami i były przez nich uzbrojone. Przedsięwzięto karne kroki wobec kolaborantów, a jedna z wiosek, która była notoryczna w swej wrogości do Żydów, została całkowicie spalona".
O przeprowadzenie śledztwa w sprawie mordu w Koniuchach wniósł do IPN Kongres Polonii Kanadyjskiej w liście do IPN z 12 lutego br. Sprawę do łódzkiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej - Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu skierował, jako wiarygodną, prof. Witold Kulesza, szef pionu śledczego IPN.
W depeszy na ten temat przekazanej przez Polską Agencję Prasową sugerowano, że list wystosowany przez Kongres Polonii Kanadyjskiej ma na celu odwrócenie uwagi od zbrodni dokonanej w Jedwabnem. Warto jednak przypomnieć, że o zbrodni w Koniuchach pisano już wcześniej (m.in. na łamach "Naszej Polski") w kwietniu ub.r., a więc jeszcze przed publikacją książki Jana Tomasza Grossa o Jedwabnem.
Kongres przywołał m.in. opublikowane relacje i wspomnienia sprawców zbrodni z wiosny 1944 r. na mieszkańcach wsi Koniuchy w dawnym woj. Nowogródzkim (gmina Bieniakonie, powiat Lida). Relacje o zbrodni znalazły się m.in. w wyżej cytowanych książkach, a także innej cytowanej w liście relacji pochodzącej z książki Richa Cohena "The Avengers" ("Mściciele"), wydanej w Nowym Jorku w 2000 r.: "Koniuchy były wioską o zakurzonych drogach i osiadłych w ziemi, nie pomalowanych domach. (...) Partyzanci Rosjanie, Litwini I Żydzi zaatakowali Koniuchy od strony pól, a słońce świeciło im w plecy. Odezwał się ogień z wież strażniczych. Partyzanci odpowiedzieli ogniem. Chłopi uciekli do swych domów. Partyzanci wrzucili granaty na dachy, a w domach wystrzeliły płomienie. Chłopi wybiegali drzwiami I biegli drogą. Partyzanci ich gonili, strzelając do mężczyzn, kobiet i dzieci. Większość chłopów biegło w stronę niemieckiego garnizonu, a więc przez cmentarz na skraju miasta. Komandir partyzantów przewidział to i dlatego nakazał kilku swoim ludziom schować się przy grobach. Gdy ci partyzanci otworzyli ogień, chłopi zawrócili i wpadli w ręce żołnierzy, którzy ścigali ich z drugiej strony. Setki chłopów zginęło złapanych w ogień krzyżowy". Według autorów listu, potwierdzenie mordu w Koniuchach można znaleźć także w dzienniku partyzantów żydowskich pt. "Operations Diary of a Jewish Partisan Unit in Rudniki Forest". Podano tam, że napad miał miejsce w styczniu 1944 r. i wzięli w nim udział partyzanci z oddziałów Jacoba Prennera ("Śmierć faszystom") i Shmuela Kaplinsky'ego ("Ku zwycięstwu") tzw. Litewskiej Brygady. Autorzy listu cytują też książkę Kazimierza Krajewskiego "Na Ziemi Nowogródzkiej. "Nów" Nowogródzki Okręg Armii Krajowej", wydaną w Warszawie w 1997 r.: "Jedyną "winą" mieszkańców Koniuch było to, że mieli już dosyć codziennych rabunków oraz gwałtów i chcieli zorganizować samoobronę. Bolszewicy z Puszczy Rudnickiej postanowili zrównać wieś z ziemią, tak by zastraszyć ludność innych wiosek. (...) Wymordowanie mieszkańców wsi Koniuchy (wraz z kobietami i dziećmi) opisane zostało przez Chaima Lazara jako wybitna "operacja bojowa", z której jest on autentycznie dumny. Opis "ufortyfikowania" wsi jest kompletną bzdurą. Była to normalna wioska, w której część mężczyzn zorganizowała samoobronę. Ich uzbrojenie stanowiło kilka zardzewiałych karabinów".
Monika Rotulska




  1. ARTICLE FROM THE WARSAW DAILY NASZ DZIENNIK – FEBRUARY 27, 2001



Nasz Dziennik

Wtorek, 27 lutego 2001r.

<http://www.naszdziennik.pl/>

Monika Rotulska


Mord w Koniuchach badany od pięciu lat

Komisja Informacyjna Kongresu Polonii Kanadyjskiej zajmowała się sprawą mordu w Koniuchach od

1996 r. Dokumentacja dotycząca tej zbrodni została opublikowana przed trzema laty w książce "The

Story of Two Shtetls Brańsk and Ejszyszki". Książka ta, jak się dowiedzieliśmy, została przesłana

przez Kongres w roku wydania do ówcześnie zajmującej się tego typu sprawami Głównej Komisji

Badania Zbrodnii przeciwko Narodowi Polskiemu.

"Nasz Dziennik" uzyskał informację, z której wynika, że list wysłany przez Kongres Polonii

Kanadyjskiej do Instytutu Pamięci Narodowej 12 lutego br. w sprawie Koniuch jest w zasadzie

przypomnieniem tej tragedii.

Komisja Informacyjna Kongresu zajmowała się mordem od 1996 roku. Wynikiem prac badawczych

było opublikowanie książki Marka Paula pod tytułem "The Story of Two Shtetls Brańsk and Ejszyszki"

(Toronto: The Polish Educational Foundation in North America, 1998). Informacje na temat zbrodni w

Koniuchach znajdują się tam na stronach 99, 114-116. Książkę, jak się dowiedzieliśmy, przesłano

wówczas do Głównej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.

W ubiegłym roku sprawa ta po raz wtóry ujrzała światło dzienne za oceanem przy okazji wydania

książki Richa Coehna "The Avengers", która została szeroko omówiona m.in. przez opiniotwórczy

"New York Times".

Przypomnijmy, że w ubiegły czwartek Instytut Pamięci Narodowej - Komisja Ścigania Zbrodni

przeciwko Narodowi Polskiemu poinformowała, że Kongres Polonii Kanadyjskiej wystąpił do Instytutu

o wszczęcie śledztwa w sprawie wymordowania przez żydowski oddział partyzancki

podporządkowany Centralnemu Sztabowi Partyzanckiemu w Moskwie całej ludności wioski Koniuchy

na Nowogródczyźnie. Prof. Witold Kulesza, były szef GKBZpNP, aktualnie szef pionu śledczego IPN,

przekazał sprawę oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodnii na Narodzie Polskim w Łodzi, która zajmuje

się zbrodniami na dawnych Kresach Wschodnich II RP. Tragedia ta miała miejsce prawdopodobnie w

kwietniu 1944 r. Jak podają żydowskie źródła, zamordowano wtedy około 300 osób, w tym kobiety i

dzieci.


Sprawcy zbrodni mieszkający po wojnie w USA i Izraelu w licznych publikacjach opisują ten mord.

Chaim Lazar w publikacji "Destruction and Resistance", wydanej w Nowym Jorku w 1985 r. stwierdził,

że: "Zadanie wykonano w krótkim czasie. Sześćdziesiąt gospodarstw chłopskich, w których

mieszkało około 300 osób, zniszczono. Nie uratował się nikt". Inne relacje znajdują się w publikacji

"Memorial to a Jewish Community in Poland", wydanej w Tel Awiwie w 1962 r. Potwierdzenie mordu w

Koniuchach można znaleźć także w dzienniku partyzantów żydowskich pt. "Operations Diary of a

Jewish Partisan Unit in Rudniki Forest". Podano tam, że napad miał miejsce w styczniu 1944 r. i

wzięli w nim udział partyzanci z oddziałów Jacoba Prennera ("Śmierć faszystom") i Shmuela



Kaplinsky'ego ("Ku zwycięstwu") tzw. Litewskiej Brygady.


  1. ARTICLES FROM THE TORONTO DAILY GAZETA – FEBRUARY 27, 2001 & MARCH 22, 2001



Gazeta (Toronto)


27 II 2001

Andrzej Kumor


Brawo KPK!
Czy zwrócenie uwagi na zbrodnię w Koniuchach to odreagowanie mordu na Żydach w
Jedwabnem? Taki zarzut pojawił się w Polsce w związku z wnioskiem Kongresu Polonii
Kanadyjskiej o rozpoczęcie śledztwa w sprawie wymordowania przez partyzantkę
sowiecką kilkuset mieszkańców polskiej wsi Koniuchy w 1944 roku.
W skład sowieckiej bandy wchodziły tam bowiem oddziały żydowskie. Ze wspomnień
sprawców tamtej jatki wynika, że są oni wprost dumni z "dobrze przeprowadzonej akcji
bojowej", w której wystrzelano mężczyzn, kobiety i dzieci. Była to typowa pacyfikacja
przeprowadzona przez Sowietów (nie cieszących się wśród chłopstwa zbyt dużym
wzięciem) dla zastraszenia okolicy i ułatwienia masowej kradzieży żywności. Trzeba sobie
zdać sprawę, że w czasach okupacji hitlerowskiej polski chłop nie tylko płacił różnego
rodzaju kontrybucje, lecz jeszcze utrzymywał "leśnych" - jednych z nieprzymuszonej woli,
innych niezbyt chętnie.
Dobrze się stało, że książka prof. T. Grossa, oskarżająca Polaków o wymordowanie
Żydów z Jedwabnego i łamiąca swego rodzaju mitologię okresu wojny, zmusiła do
dokładniejszych badań nad tamtymi latami. Jest to biała plama naszej historii, uwikłana w
tworzenie wielu obiegowych stereotypów.
Kilka lat temu w wywiadzie dla "Gazety" prof. Tadeusz Piotrowski badacz wojennej
historii Kresów mówił: "Polska przez długi czas była pod butem sowieckim, kiedy o tych
rzeczach nie wolno było pisać. Dziś, gdy Polska jest wolna, sądzę, że musi do tego wrócić,
że jest to naglące zadanie dla polskich historyków, nauczycieli, intelektualistów - wrócić do
historii II wojny światowej i uporządkować ją, spisać wojenną historię polskich ziem
wschodnich. Przecież ci ludzie byli polskimi obywatelami! Dlatego jest to zadanie dla
Polski - włączyć te wydarzenia do własnej historii raz i na zawsze, tak aby można było o
nich nauczać i uniknąć powtórki".
Pozytywnym elementem "terapii szokowej" zastosowanej przez Grossa, jest wyzwolenie
lawinowego wprost odsłonięcia dziejów, które przez lata PRL-u skazane były na "oficjalną
wersję historii", a w najlepszym wypadku przemilczenie.
Trudno więc twierdzić, że Koniuchy to "odreagowanie" Jedwabnego. Koniuchy - to
konieczny element rozumienia prawdy o tamtych czasach, wydobycia z zapomnienia tych
elementów naszych dziejów, które spychane z kart podręczników odejdą w zapomnienie
wraz ze śmiercią ostatnich świadków.
Jedynie pamięć o ludobójstwie jest w stanie nadać sens tragedii tamtych ofiar i wydobyć z
jednostkowych zdarzeń uniwersalne znaczenie.
Gazeta (Toronto)

22 III 2001



Andrzej Kumor

Morderca kawalerem Virtuti Militari?!


Po kilku zdawkowych relacjach prasowych zbrodnię w Koniuchach otuliła lepka mgiełka

milczenia. Nie piszą o niej wielkonakładowe polskie dzienniki (o obcych w ogóle nie ma

co mówić), historycy nie debatują o niej w radiu, prymas Polski nie zabiera głosu.

Mimo wszczęcia śledztwa przez Instytut Pamięci Narodowej, nie wiadomo, co się w tej

sprawie robi ani co planuje się robić. Kilka tygodni temu pocztą elektroniczną wysłałem do

sekretariatu IPN pytanie o postępy śledztwa. Do dziś nie dostałem odpowiedzi.

Czego dotyczy sprawa? Otóż, 29 stycznia 1944 roku kilkusetosobowy oddział

partyzantki sowieckiej, dowodzony przez Genrikasa Zimanasa (po polsku: Henryka

Zymana), pierwszego sekretarza południowego rejonu tzw. Litewskiej Partii

Komunistycznej, w skład której wchodziła pięćdziesięcioosobowa grupa partyzantów

żydowskich polskiego pochodzenia, pod dowództwem Jaakowa Prennera, wymordowała

mieszkańców wsi Koniuchy. Pacyfikacja, podczas której zatłuczono lub wystrzelano ok.

300 mężczyzn, kobiet i dzieci, była przeprowadzona "dla przykładu" w związku z oporami

wieśniaków w dostarczaniu prowiantu dla sowieckich bojowców.

Sprawa Koniuch trafiła do IPN za sprawą Kongresu Polonii Kanadyjskiej. Ta właśnie

organizacja nadal gromadzi wszystkie dostępne dokumenty i informacje dotyczące tej

zbrodni, dokonanej na polskiej ludności cywilnej - jednej z wielu, jakie miały miejsce na

wschodnich terenach Rzeczypospolitej (relacje te w formacie ".pdf" znaleźć można pod:

http://www.kpk.org/KPK/toronto/koniuchy.pdf). Są tam również zamieszczone relacje

świadków, do których dotarła ukazująca się w Wilnie "Nasza Gazeta" (Koniuchy położone

są w rejonie solecznickim, niedaleko Ejszyszek).

Sprawców zbrodni nie trzeba szukać w argentynach czy paragwajach; przez dziesiątki lat,

pewni swej bezkarności (podobnie jak niektórzy polscy UB-ecy z rozrzewnieniem

wspominający rozwalanie "bandytów"), wręcz chełpili się "akcją bojową" w Koniuchach,

dokładnie opisując we wspomnieniach jej przebieg.

Ba, główny herszt sowieckiej bandy, Genrikas Zimanas, został w PRL odznaczony za swe

"internacjonalistyczne wyczyny" Orderem Virtuti Militari!!!

Pomordowani w Koniuchach nie mają swego pomnika i jakoś nie słychać, by minister

Przewoźnik uwzględniał w planach to miejsce. Ofiary spoczywają na zaniedbanym

cmentarzu, a na ich grobach rzadko migotają świeczki - "wiadomo - stwierdza

rozmówczyni wileńskiej «Naszej Gazety» - rodzin już nie ma". Redakcja pisze, że jeszcze

czas, aby udokumentować listę ofiar i upamiętnić miejsca pochówku.

•••

Zbrodnia jest zbrodnią, nawet jeśli popełnia się ją w czasach wojennego tumultu i



zamieszania. W przypadku mordu w Koniuchach znane są nazwiska ofiar, wiadomo, gdzie

są ich groby, znane są personalia sprawców, a okoliczności są szczegółowo opisane.

Raporty na temat pacyfikacji istnieją w archiwach litewskich i niemieckich.

Wydawałoby się więc, że "detektywi" z IPN-u mają łatwą pracę. Czym zatem tłumaczyć

ich opieszałość? Czyżby podejście do tragedii naszego narodu nadal naznaczone było

politycznym oportunizmem? Czyżby znów ofiary ludobójstw dzielono na: "lepsze" i

"gorsze", na: "politycznie poprawne" i "niewygodne"? Wydawałoby się, że po kilku

dekadach sowieckiej tyranii przyszedł czas, by mówić otwarcie - niestety, w przypadku

Koniuch słychać szepty: "jeszcze nie teraz...", "jeszcze nie dziś...".

A jeśli nie teraz, to kiedy - jak umrą ostatni świadkowie tamtych czasów?!




  1. H-HOLOCAUST NET DISCUSSION (IN DENIAL) – MARCH 1, 2001


Wlodzimierz Rozenbaum, Ph.D.,

Jewish-American historian

Staunch defender of Jan T. Gross’s Neighbors
Isn't it ironic that the Polish Canadian Congress has mobilized [sic]
historians on the Right to challenge the veracity of testimonies
presented by Prof. Gross, yet it forced [sic] the Polish Institute of
National Remembrance (IPN) to open an investigation of the
Koniuchy massacre (purportedly committed by Polish Jews) based
on hearsay and unverified statements from books by some unknown
Jewish authors.



  1. ARTICLE FROM THE VILNIUS (WILNO) WEEKLY NASZA GAZETA

MARCH 8, 2001

Nasza Gazeta

Nr 9 (498) 8 – 14 marca 2001 r.

<http://nasza-gazeta.tripod.com/>

Czesław Malewski





1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   43


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna