Takiej rekompensaty skarżący nie otrzymał



Pobieranie 55,07 Kb.
Data11.04.2018
Rozmiar55,07 Kb.

Broniowski v. Polska (2004)

http://cmiskp.echr.coe.int/tkp197/view.asp?item=2&portal=hbkm&action=html&highlight=BRONIOWSKI&sessionid=21304818&skin=hudoc-en

Sprawa dotyczy tzw. mienia zabużańskiego. Po II wojnie światowej tzw. Kresy przestały być częścią polskiego terytorium, stały się natomiast częścią terytorium ZSRR. Na podstawie tzw. umów republikańskich zawartych w 1944 roku przez PKWN z republikami: Ukrainy, Litwy i Białorusi, Polska wzięła na siebie odpowiedzialność za zrekompensowanie osobom wysiedlonym z Kresów wartość pozostawionego majątku.

Takiej rekompensaty skarżący nie otrzymał, pomimo tego, że z krajowych regulacji obowiązujących w dniu 10 października 1994 roku (w tej dacie wszedł w życie w stosunku do Polski Pierwszy Protokół do EKPCz, chroniący prawo własności) wynikało, że przysługiwało mu uprawnienie w tej mierze (tj. do rekompensaty).

W skardze do Trybunału podnosił zarzut naruszenia art. 1 Pierwszego Protokołu Dodatkowego do EKPCz, zgodnie z którym: „Każda osoba fizyczna i prawna ma prawo do poszanowania swego mienia. Nikt nie może być pozbawiony swojej własności, chyba że w interesie publicznym i na warunkach przewidzianych przez ustawę oraz zgodnie z podstawowymi zasadami prawa międzynarodowego.[…]

Trybunał zastosował w tej sprawie konstrukcję tzw. trwałego naruszenia. Stwierdził, że pierwsze naruszenie prawa własności (związane z pozostawieniem na Kresach majątku) nastąpiło w 1944 roku. Akt wywłaszczenia sam w sobie nie powoduje sytuacji trwałego naruszenia (tzn. naruszenia rozciągającego się w czasie poza moment pozbawienia własności i trwającego np. do 1994 roku). Jednak skoro także po dniu 10 października 1994 roku skarżący nie był w stanie – na skutek niewydolności polskiego systemu prawnego – otrzymać należnej mu (na gruncie przepisów prawa polskiego, obowiązujących w dniu 10 października 1994 roku) rekompensaty, to stwierdzić trzeba, że Polska także po 1994 roku naruszała w sposób trwały przepis Protokołu do Konwencji, nakazujący ochronę prawa własności. W takim stanie rzeczy skarga była dopuszczalna ratione temporis.

Preussische Treuhand GmbH & CO. Kg A. A. v. Polska (2008)

http://cmiskp.echr.coe.int/tkp197/view.asp?item=1&portal=hbkm&action=html&highlight=PREUSSISCHE&sessionid=21304818&skin=hudoc-en

Skarga w tej sprawie dotyczyła utraty majątków przez obywateli niemieckich albo obywateli polskich narodowości niemieckiej, którzy przed zakończeniem II wojny światowej zamieszkiwali terytorium, które według stanu na dzień 31 grudnia 1937 roku stanowiło terytorium Trzeciej Rzeszy (m. in. Pomorze Wschodnie, Śląsk, Prusy Wschodnie), albo terytorium należące przed I wojną światową do Rzeszy Niemieckiej, a po jej zakończeniu włączone w skład państwa polskiego (m. in. wschodnia część Górnego Śląska: Katowice, Chorzów, Tarnowskie Góry, Wolne Miasto Gdańsk).

Na podstawie szeregu aktów prawnych wydanych w latach 1945-1946 majątki pozostawione na opisanych wyżej terenach przez obywateli niemieckich albo obywateli polskich pochodzenia niemieckiego, którzy je opuścili (w różny sposób, np. w toku ewakuacji przeprowadzonej przed wkroczeniem Armii Czerwonej, w wyniku przymusowych wysiedleń) – zostały znacjonalizowane bez odszkodowania.

Trybunał podkreślił, że zdaniem skarżących (zarzucających Polsce naruszenie art. 1 Pierwszego Protokołu Dodatkowego do EKPCz) do naruszenia miało dojść w wyniku aktów wywłaszczeń dokonanych około roku 1946. Nie wskazali natomiast, by ich prawo własności miało zostać naruszone w rezultacie działań podjętych przez Polskę po dniu 10 października 1994 roku (po dniu wejścia w życie Pierwszego Protokołu Dodatkowego w stosunku do Polski). Np. (inaczej, niż w sprawie Broniowskiego) żaden przepis prawa polskiego obowiązujący po dniu 10 października 1994 roku nie dawał wysiedlonym tytułu prawnego do domagania się czegokolwiek w związku z wysiedleniem. Biorąc pod uwagę, że sam akt wywłaszczenia nie powoduje sytuacji trwałego naruszenia, w rozpatrywanym przypadku nie doszło do naruszenia prawa własności istniejącego po dniu 10 października 1994 roku. Tym samym Trybunał nie był właściwy ratione temporis do orzekania w sprawie.


A.R.M. Chappel v. United Kingom

http://cmiskp.echr.coe.int/tkp197/view.asp?item=1&portal=hbkm&action=html&highlight=12587/86&sessionid=21304818&skin=hudoc-en

Skarżącym był członek Świeckiego Zakonu Druidów (Secular Order of Druids). Twierdził, że art. 9 Konwencji został naruszony w związku z odmową udzielenia przez właściwe władze brytyjskie zgody na organizację ceremonii religijnej (związanej z letnim przesileniem) w pobliżu zabytków archeologicznych w Stonehenge. Władze brytyjskie wskazały, że odmowa zgody miała związek z koniecznością ochrony cennego zabytku archeologicznego przed „zadeptaniem” przez turystów obserwujących ceremonie druidzkie.

Uznając skargę za oczywiście nieuzasadnioną powołano się na ust. 2 art. 9 EKPCz, zgodnie z którym: „Wolność uzewnętrzniania wyznania lub przekonań może podlegać jedynie takim ograniczeniom, które są przewidziane przez ustawę i konieczne w społeczeństwie demokratycznym z uwagi na interesy bezpieczeństwa publicznego, ochronę porządku publicznego, zdrowia i moralności lub ochronę praw i wolności innych osób.” Zdaniem organu rozstrzygającego warunki limitacji wolności myśli, sumienia i wyznania w rozpatrywanym przypadku ewidentnie zachodziły.


Orzeczenie SN z dnia 17 kwietnia 2007 roku (I PZ 5/07)

Kodeks postępowania cywilnego nie zawiera postanowienia odpowiadającego art. 540 K.p.k. SN wskazał jednak, że: „Faktem jest, że Kodeks postępowania cywilnego nie wspomina o orzeczeniach Europejskiego Trybunału Praw Człowieka jako o zdarzeniu, którego wystąpienie powoduje konieczność wznowienia postępowania cywilnego. […] Nie oznacza to jednak, że wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka może być zignorowany przez państwo-stronę Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności […]. Polska jest związana Konwencją. Oznacza to, że Konwencją związane są wszystkie władze i organy państwowe, także sądy. Każdy organ państwa w zakresie swych kompetencji jest zobowiązany (art. 9 Konstytucji) do poszanowania zobowiązania, zgodnie z którym Rzeczpospolita Polska przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego. W rozpoznawanej sprawie jest niewątpliwe […] że wobec skarżącego doszło do naruszenia konwencyjnie gwarantowanego prawa do sądu, spowodowanego orzeczeniem Sądu Okręgowego w Katowicach […] o odmowie ustanowienia pełnomocnika z urzędu. W związku z tym, to na tym Sądzie - jako organie państwa, który naruszył Konwencję - ciążyła powinność doprowadzenia do stanu zgodności między treścią orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka a stanem ukształtowanym przez zakwestionowane przez Trybunał orzeczenie, które stało się podstawą oceny, że Polska (polska władza sądownicza, a konkretnie Sąd Okręgowy w Katowicach) naruszyła prawo powoda do rzetelnego procesu sądowego. Źródłem tego zobowiązania Sądu Okręgowego w Katowicach był art. 9 i art. 91 ust. 2 Konstytucji w związku z art. 6 ust. 1 Konwencji. Instrumentem, za pomocą którego Sąd Okręgowy mógł zrealizować swój konstytucyjny i wynikający z prawnomiędzynarodowych zobowiązań Polski obowiązek doprowadzenia do stanu zgodnego z treścią Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, jest skarga o wznowienie postępowania. Sąd Okręgowy miał obowiązek (wynikający z art. 8 ust. 2 Konstytucji) takiego zinterpretowania przepisów Kodeksu postępowania cywilnego o wznowieniu postępowania, aby możliwe było usunięcie skutków naruszenia prawa powoda do rzetelnego procesu sądowego (obowiązek ten wynikał z art. 9 Konstytucji i art. 46 i 41 Konwencji).


DYBO v. POLSKA (2003)

http://cmiskp.echr.coe.int/tkp197/view.asp?item=1&portal=hbkm&action=html&highlight=DYBO&sessionid=21304818&skin=hudoc-en

Art. 6.1 Konwencji stanowi, co następuje: „Każdy ma prawo do sprawiedliwego i publicznego rozpatrzenia jego sprawy w rozsądnym terminie przez niezawisły i bezstronny sąd ustanowiony ustawą przy rozstrzyganiu o jego prawach i obowiązkach o charakterze cywilnym albo o zasadności każdego oskarżenia w wytoczonej przeciwko niemu sprawie karnej”.

W 1995 roku Kierownik Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych wydał decyzję w przedmiocie ograniczenia finansowych uprawnień kombatanckich p. Dybo. Także w 1995 roku decyzję powyższą uchylił Naczelny Sąd Administracyjny, zasądzając jednocześnie od Urzędu na rzecz p. Dybo kwotę 10 zł. tytułem zwrotu kosztów wpisu sądowego, uiszczonego przez tego ostatniego przy okazji wszczęcia postępowania przed sądem administracyjnym.

Urząd zwrócił wpis w niepełnej wysokości w roku 1997 (zwrócono jedynie 5 zł.). P. Dybo wytoczył w 1997 roku powództwo przed sądem cywilnym przeciwko Urzędowi o zwrot pozostałych 5 zł. W listopadzie 1998 roku Sąd zasądził na rzecz p. Dybo żądaną kwotę, wyrok został jednak zaskarżony przez pozwanego (tj. Urząd). Do chwili wydania wyroku przez Trybunał kwota nie została skarżącemu zwrócona. Od 1997 roku do roku 2003 minęło zatem 6 lat. Trybunał stwierdził, że doszło do naruszenia art. 6.1 Konwencji i zasądził na rzecz p. Dybo zadośćuczynienie w wysokości 1.000 EURO.


Art. 30 EKPCz

Jeżeli w sprawie toczącej się przed Izbą powstaje poważne zagadnienie dotyczące interpretacji Konwencji lub jej Protokołów, lub jeżeli rozstrzygnięcie takiego zagadnienia może doprowadzić do powstania sprzeczności między tym rozstrzygnięciem a wyrokiem, który został uprzednio wydany przez Trybunał, Izba może, w każdym czasie przed wydaniem wyroku, zrzec się rozpoznawania sprawy i przekazać ją do rozpoznania przez Wielką Izbę, chyba, że sprzeciwi się temu jedna ze stron.


Art. 2 EKPCz

Artykuł 2 – Prawo do życia

1. [ZASADA] Prawo każdego człowieka do życia jest chronione przez ustawę. Nikt nie może być umyślnie pozbawiony życia, wyjąwszy przypadki wykonania wyroku sądowego skazującego za przestępstwo, za które ustawa przewiduje taką karę.



2. [KLAUZULA LIMITACYJNA] Pozbawienie życia nie będzie uznane za sprzeczne z tym Artykułem, jeżeli nastąpi w wyniku bezwzględnego koniecznego użycia siły:

a) w obronie jakiejkolwiek osoby przed bezprawną przemocą;

b) w celu wykonania zgodnego z prawem zatrzymania lub uniemożliwienia ucieczki osobie pozbawionej wolności zgodnie z prawem;

c) w działaniach podjętych zgodnie z prawem w celu stłumienia zamieszek lub powstania.

Prawo gwarantowane w art. 2 nie podlega derogacji, tzn., że państwo-strona nie może uchylić się od wykonywania zobowiązań wynikających z tego przepisu nawet w przypadku wojny, lub innego niebezpieczeństwa zagrażającego życiu narodu. Możliwość derogacji większości innych praw gwarantowanych w Konwencji wynika z art. 15 EKPCz.


Protokół 6 do EKPCz

Artykuł 1 – Zniesienie kary śmierci

Znosi się karę śmierci. Nikt nie może być skazany na taką karę ani nie może nastąpić jej wykonanie.



Artykuł 2 – Kara śmierci w czasie wojny

Państwo może przewidzieć w swoich ustawach karę śmierci za czyny popełnione podczas wojny lub w okresie bezpośredniego zagrożenia wojną; kara ta będzie stosowana jedynie w przypadkach przewidzianych przez te ustawy i zgodnie z ich postanowieniami. Państwo zawiadomi Sekretarza Generalnego Rady Europy o odpowiednich postanowieniach tych ustaw.

Zobowiązanie wynikające z Protokołu 6 nie podlega derogacji, tzn., że państwo-strona nie może uchylić się od wykonywania go nawet w przypadku wojny, lub innego niebezpieczeństwa zagrażającego życiu narodu. Możliwość derogacji większości innych praw gwarantowanych w Konwencji wynika z art. 15 EKPCz.
Art. 6 Protokołu Szóstego Protokołu Dodatkowego do EKPCz

Państwa-Strony uznają postanowienia Artykułów od 1 do 5 niniejszego Protokołu za dodatkowe Artykuły Konwencji, a wszystkie przepisy Konwencji stosuje się odpowiednio.


Art. 58 EKPCz

Artykuł 58 – Wypowiedzenie

1. Wysoka Układająca się Strona może wypowiedzieć niniejszą Konwencję nie wcześniej niż po upływie pięciu lat od daty, w której stała się jej Stroną i z zachowaniem sześciomiesięcznego okresu wypowiedzenia zawartego w notyfikacji skierowanej do Sekretarza Generalnego Rady Europy, który poinformuje o tym inne Wysokie Układające się Strony.[…]


Soering v. Wielka Brytania (1989)

http://cmiskp.echr.coe.int/tkp197/view.asp?item=1&portal=hbkm&action=html&highlight=SOERING&sessionid=21304818&skin=hudoc-en

Jens Soering przebywał w brytyjskim więzieniu w związku z toczącym się postępowaniem dotyczącym jego ekstradycji do Stanów Zjednoczonych (był tam oskarżony o zabójstwo). Soering twierdził, że w przypadku wydania go Stanom Zjednoczonym przez Wielką Brytanię i skazania w tym pierwszym państwie na karę śmierci byłby narażony na nieludzkie i poniżające traktowanie (a zatem naruszenie art. 3 Konwencji) w związku pobytem w tzw. death row (korytarzu śmierci), w którym osoby skazane oczekują (w szczególnie surowych warunkach) na wykonania kary (np. w ciągu przedłużającej się procedury apelacyjnej). Należy podkreślić, że został podniesiony zarzutu naruszenia art. 2.


Trybunał stwierdził, że skazany na śmierć nie może, z natury rzeczy, uniknąć oczekiwania na egzekucję i poważnego stresu. Jednak w przypadku wydania Soeringa Stanom Zjednoczonym istniało realne niebezpieczeństwo, że w związku z pobytem w szczególnych warunkach „korytarza śmierci” poddany zostanie traktowaniu nieludzkiemu lub poniżającemu (co stanowiłoby naruszenie art. 3 Konwencji). Trybunał uznał, że Wielka Brytania naruszyłaby art. 3 Konwencji wydając skarżącego Stanom Zjednoczonym.

Orzeczenie w tej sprawie jest istotne także z tego powodu, że akcentuje odpowiedzialność państwa za dające się przewidzieć, a niezgodne z Konwencją konsekwencje jego aktów nawet wówczas, gdy akty te mają nastąpić poza jurysdykcją tego państwa. Innymi słowy: Wielka Brytania wydając Soeringa Stanom Zjednoczonym naruszyłaby art. 3 Konwencji przez „narażenie” go na poniżające i nieludzkie traktowanie na terytorium państwa nie będącego stroną Konwencji.

Już po wyroku Trybunału władze USA dały Brytyjczykom dalsze gwarancje, że kara śmierci nie zostanie orzeczona. W tej sytuacji władze brytyjskie wyraziły zgodę na ekstradycję.


Art. 148 Kodeksu karnego

„ § 1. Kto zabija człowieka, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 8, karze 25 lat pozbawienia wolności albo karze dożywotniego pozbawienia wolności.



§ 2. Kto zabija człowieka:

  1)   ze szczególnym okrucieństwem,

  2)   w związku z wzięciem zakładnika, zgwałceniem albo rozbojem,

  3)   w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie,

  4)   z użyciem broni palnej lub materiałów wybuchowych,

podlega karze 25 lat pozbawienia wolności albo karze dożywotniego pozbawienia wolności.

§ 3. Karze określonej w § 2 podlega, kto jednym czynem zabija więcej niż jedną osobę lub był wcześniej prawomocnie skazany za zabójstwo.

§ 4. Kto zabija człowieka pod wpływem silnego wzburzenia usprawiedliwionego okolicznościami, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

Gongadze v. Ukraina (2005)

http://cmiskp.echr.coe.int/tkp197/view.asp?item=2&portal=hbkm&action=html&highlight=GONGADZE&sessionid=21304818&skin=hudoc-en

Georgiy Gongadze był dziennikarzem gazety internetowej Ukrayinska Pravda; w swoich publikacjach poruszał m.in. tematykę korupcji wśród polityków ukraińskich. Był wielokrotnie zastraszany. Zaginął dnia 16 września 2000 roku. Żona p. Gongadze (skarżąca w sprawie) zgłosiła zaginięcie dnia 17 września 2000 roku na komisariacie policji w Kijowie. Ciało zaginionego odnaleziono w listopadzie 2000 roku. W toku niezwykle przewlekłego postępowania karnego zarzuty współudziału w zabójstwie zostały postawione trzem funkcjonariuszom policji ukraińskiej dopiero w 2005 roku. Z opisu stanu faktycznego wynika, że postępowanie organów ścigania w tej w sprawie było stymulowane głównie przez rodzinę zmarłego, część mediów oraz opinię publiczną.

Skarżąca podnosiła, że Ukraina naruszyła w tej sprawie art. 2 Konwencji m. in. w związku z tym, że postępowanie karne nie było prowadzone w sposób efektywny.

Trybunał podkreślił, że w toku postępowania karnego dotyczącego zabójstwa władze powinny podjąć wszelkie niezbędne działania zmierzające do wykrycia sprawcy. Wszelkie uchybienia popełnione w toku postępowania, które mogą uniemożliwiać odkrycie przyczyny śmierci lub osób za nią odpowiedzialnych mogą prowadzić do uznania, że państwo naruszyło pozytywny obowiązek proceduralny, wynikający z art. 2 Konwencji [podkreślić należy, że samo niewykrycie sprawcy danego zabójstwa nie oznacza jeszcze naruszenia Konwencji. Zobowiązanie pozytywne wynikające z art. 2 nie jest bowiem zobowiązaniem rezultatu, ale zobowiązaniem do starannego działania. Państwo nie narusza omawianego tu zobowiązania, jeżeli nie dochodzi do wykrycia sprawcy zabójstwa pomimo starannie przeprowadzonego postępowania w sprawie].

W tym przypadku Trybunał był zdania, że zaniedbania, jakich dopuścili się funkcjonariusze państwowi w toku postępowania były na tyle istotne, że oznaczały naruszenie art. 2 Konwencji.

Sprawa Osman v. Wielka Brytania (1998 rok)

http://cmiskp.echr.coe.int/tkp197/view.asp?item=1&portal=hbkm&action=html&highlight=OSMAN&sessionid=21304818&skin=hudoc-en

W 1986 roku dyrektor szkoły w miejscowości Homerton odnotował niepokojące zachowanie jednego z pracujących tam nauczycieli (Paget-Lewis). Ten ostatni zdradzał „niezdrowe” zainteresowanie jednym z uczniów (Osman):

- zbierał informacje na temat życia prywatnego Osmana,

- ofiarował mu prezenty,

- nosił ze sobą jego fotografie z powodów – jak to ujął – sentymentalnych,

- śledził w drodze do domu jednego z bliższych kolegów Osmana.

Władze szkolne ograniczyły się do rozmów z nauczycielem i rodziną chłopca. Zapewniały, że podejmą wszelkie środki, by zagwarantować chłopcu bezpieczeństwo, zwłaszcza zaś, że chłopiec nie będzie zostawiany sam na sam z nauczycielem.

Rodzina chłopca podjęła decyzję o przeniesieniu go do nowej szkoły zastrzegając, by jej adres nie był podawany nauczycielowi. Wkrótce nastąpił kolejny niepokojący incydent: ze szkoły wykradziono akta chłopca (zawierające m. in. adres nowej placówki edukacyjnej). Nie było dowodów, by złodziejem był Paget-Lewis.

Wkrótce potem Paget-Lewis zmienił nazwisko na Osman.

Dyrektor szkoły powiadomił o tych zdarzeniach policję.

Paget-Lewis vel Osman został zbadany przez psychiatrę, który stwierdził, że nauczyciel nie jest chory, ani nie wykazuje objawów dewiacji seksualnej. Zdiagnozował jedynie pewne „problemy z osobowością”, zalecając częstsze spotkania z psychiatrą. Nie zalecił zwolnienia ze szkoły.

Wkrótce dom pp. Osman został obrzucony kamieniami przez nieznanego sprawcę. Nie udowodniono, że ten atak był dziełem nauczyciela.

Psychiatra po kolejnej rozmowie z nauczycielem (w toku której ten ostatni stwierdził, że jest oburzony faktem, iż Osman nie chce z nim rozmawiać), wydał opinię, że w tym stanie zdrowia Paget-Lewis nie powinien kontynuować pracy w szkole. W konsekwencji został zawieszony w prawach nauczyciela.

Kolejne wydarzenia związane ze sprawą, to:

- wysmarowanie klejem i psimi ekskrementami domu pp. Osman (sprawcy nie wykryto),

- zderzenie samochodu kierowanego przez P-L z samochodem, którym jechał kolega szkolny Osmana.

Paget-Lewis w rozmowie z przedstawicielem władz edukacyjnych stwierdził, że czuje się załamany całą sytuacją, boli go wyrzucenie ze szkoły i obawia się, że „zrobi coś szalonego”. Informacje te zostały przekazane policji, która wydała nakaz aresztowania Osmana. Nie było go jednak w domu, ani w dotychczasowym miejscu pracy. Władzom szkoły polecono przekazać nauczycielowi, by stawił się na komisariacie policji. Kontakt z nim był jednak utrudniony – nie pojawiał się ani w miejscu pracy, ani w miejscu zamieszkania - błąkał się po Anglii.

Policja nie przydzieliła ochrony żadnej z osób potencjalnie zagrożonych przez nauczyciela.

Dnia 7 marca 1988 roku Paget-Lewis pojechał do domu pp. Osman. Zabił ojca i ranił chłopca. Następnie, w innym miejscu, zabił dyrektora szkoły wraz z jego synem.

W skardze do Trybunału pani Osman (żona i matka ofiar) podnosiła zarzut naruszenia przez Wielką Brytanię art. 2 EKPCz w związku z niepodjęciem adekwatnych, odpowiednich kroków w celu ochrony życia jej męża.

Trybunał uznał, że Wielka Brytania nie naruszyła Konwencji.

Zdaniem Trybunału w toku wydarzeń prowadzących do tragicznego skutku nie zaistniał moment, od którego można by przyjąć, że policja wiedziała lub powinna wiedzieć, że życie Osmanów było rzeczywiście i bezpośrednio zagrożone przez późniejszego sprawcę.
Nitecki v. Polska (2002)

http://cmiskp.echr.coe.int/tkp197/view.asp?item=1&portal=hbkm&action=html&highlight=NITECKI&sessionid=21304818&skin=hudoc-en

Zdzisław Nitecki urodził się w 2002 roku i w chwili składania skargi do Trybunału mieszkał w Bydgoszczy. Cierpiał na bardzo poważne schorzenie ASL – stwardnienie zanikowe boczne. Lekarz przepisał mu pięć lekarstw: cztery z nich były w całości refundowane przez państwo, piąty zaś (Rilutek) refundowany był jedynie w 70% (pacjent zobowiązany był do zapłacenia 30% jego wartości).

Nitecki twierdził, że nie ma środków na zakup partii leku na miesięczną, wymaganą terapię. Nie otrzymał także pomocy finansowej z Ośrodka Pomocy Społecznej, ponieważ dochody jego gospodarstwa domowego nie upoważniały go do uzyskiwania takiej pomocy.

Złożył skargę do Trybunału wskazując, że Polska naruszyła art. 2 Konwencji. Argumentował, że skoro przez 37 lat pracy zawodowej płacił składki ubezpieczeniowe, to państwo ma obowiązek udzielenia mu pomocy w zakupie leku podtrzymującego życie.



Trybunał nie wykluczył, że państwo może ponosić odpowiedzialność za naruszenie art. 2 (prawo do życia) w przypadku, gdy państwo naraża jednostkę na utratę życia w związku z odmową sprawowania w stosunku do niej opieki medycznej, którą zobowiązało się wykonywać w stosunku do wszystkich członków społeczeństwa:

Trybunał wskazał jednak, że skarżący („w zamian” za swoje składki) otrzymywał standardowe, tj. dostępne na podobnych zasadach wszystkim płacącym składki, świadczenia:

- refundacja całości 4 z 5 leków,

- refundacja 70% Riluteku.

Co więcej, przez wiele lat korzystał z całkowicie darmowych świadczeń opieki zdrowotnej. Dopiero od 1998 roku – podobnie jak inni pacjenci – musiał płacić za Rilutek.

Reasumując ETPCz uznał, że na gruncie okoliczności sprawy Polska nie naruszyła obowiązku wynikającego z art. 2 Konwencji.


Sprawa Tanli v. Turcja (2001)

http://cmiskp.echr.coe.int/tkp197/view.asp?item=1&portal=hbkm&action=html&highlight=TANLI&sessionid=20510616&skin=hudoc-en

Mahmut Tanli, cieszący się dobrym zdrowiem 22-letni mężczyzna, zmarł nagle po zatrzymaniu go przez policję. Policja wskazała, że przyczyną śmierci był atak serca. Na ciele zmarłego lekarze odkryli liczne sińce i otarcia naskórka. Zdaniem policji powstały one podczas prób reanimacji. Ojciec zmarłego twierdził, że syn poddany był torturom podczas przesłuchania.

Trybunał stwierdził, że przeprowadzone w Turcji ekspertyzy medyczne (mające pomóc w ustaleniu przyczyny śmierci) były powierzchowne i nie miały realnej wartości naukowej. Nie było podstaw do przyjęcia, że Tanli zmarł z przyczyn naturalnych. Trybunał stwierdził, że Turcja naruszyła art. 2 EKPCz.
Sprawa Edwards v. GBR (2002)

http://cmiskp.echr.coe.int/tkp197/view.asp?item=1&portal=hbkm&action=html&highlight=%0946477/99&sessionid=21304818&skin=hudoc-en

Trzydziestoletni mężczyzna cierpiał na zdiagnozowaną schizofrenię. Brał odpowiednie leki. W 1994 roku wyprowadził się od rodziców (z którymi do tego czasu mieszkał) i przestał zażywać zalecane mu środki farmakologiczne..

Został zatrzymany przez policję w związku z zaczepianiem na ulicy kobiety i czynieniem jej niedwuznacznych propozycji. Po zatrzymaniu sprawiał wrażenie osoby niezrównoważonej psychicznie: wykrzykiwał obsceniczne hasła, krzyczał, że „musi mieć kobietę”, po zdjęciu mu kajdanek rzucił się na strażniczkę więzienną.

Rodzice mężczyzny skontaktowali się z władzami więzienia wskazując, że ich syn cierpi na schizofrenię. Lekarz psychiatra uznał, że Edwards może przebywać w zakładzie penitencjarnym.

Początkowo Edwards przebywał w celi pojedynczej. Jednak w związku z problemami lokalowymi umieszczono go w celi podwójnej z innym więźniem (Linford), aresztowanym pod zarzutem podwójnego morderstwa. Zachowanie tego ostatniego wskazywało na to, że cierpi na dolegliwości psychiczne. Linford był wcześniej leczony – zdiagnozowano u niego schizofrenię. Więzienny psychiatra stwierdził, że Linford może przebywać w odosobnieniu; wskazał przy tym na prawdopodobieństwo symulacji zachowań patologicznych. Lekarz nie przeanalizował jednak dostępnej (sporządzonej uprzednio) dokumentacji medycznej, z której wynikać mogło, że Linford jest rzeczywiście niebezpieczny dla otoczenia.

Linford zabił umieszczonego z nim w celi Edwardsa.

Rozstrzygając sprawę Trybunał zastosował dwustopniowy test:

- po pierwsze: czy państwo wiedziało albo powinno wiedzieć, że osobie znajdującej się pod jego władzą, realnie i bezpośrednio groziło niebezpieczeństwo utraty życia?;

- po drugie: czy państwo podjęło wszystkie niezbędne kroki, których od niego można było wymagać, by niebezpieczeństwo się nie zmaterializowało?


Rozpatrując sprawę Trybunał podkreślił dwie okoliczności:

- zachowanie obu więźniów wskazywało, że mogą stanowić zagrożenie dla otoczenia;

- służba więzienna dopuściła się uchybień: nieprzeanalizowano dokumentacji medycznej Linforda, z której wynikało, że może stanowić zagrożenie dla otoczenia. Edwards nie został zbadany przez lekarzy w sposób pozwalający na obiektywne stwierdzenie, czy jego stan zdrowia pozwalał na umieszczenie go w placówce penitencjarnej.

Innymi słowy: niezbadano dostępnych danych w sposób na tyle skrupulatny, by właściwie określić warunki pobytu obu mężczyzn w zakładzie zamkniętym (tj. ewentualnie wykluczyć przebywanie we wspólnej celi).


Evans v. Wielka Brytania (2007 rok)

http://cmiskp.echr.coe.int/tkp197/view.asp?item=2&portal=hbkm&action=html&highlight=EVANS&sessionid=21304818&skin=hudoc-en

Skarżąca urodziła się w 1971 roku. W 2000 roku razem ze swoim życiowym partnerem (z którym nie pozostawała jednak w związku małżeńskim) poddała się terapii w klinice leczenia bezpłodności w miejscowości Bath.

W toku testów lekarze zdiagnozowali u niej nowotworowe zmiany w jajnikach i wskazali na konieczność ich usunięcia. Zachowanie zdolności prokreacyjnych kobiety było możliwe w jednym z dwóch przypadków:

- pobrania komórek jajowych i zamrożenia ich (a w przyszłości zapłodnienia in vitro), albo:

- pobrania komórek jajowych i ich zapłodnienie nasieniem partnera. Stworzone embriony miały być przechowywane przez okres przejściowy i następnie wszczepione do macicy.

Skarżąca zdecydowała się (zgodnie z sugestią jej ówczesnego partnera) na drugą możliwość.

Przed dokonaniem operacji oboje podpisali wymagane prawem brytyjskim oświadczenie, zgodnie z którym każda ze stron mogła wycofać swą zgodę na wszczepienie do organizmu kobiety embrionów. Innymi słowy: wyrażali zgodę na wspólne poddanie się terapii w celu leczenia bezpłodności.

Pół roku po dokonaniu zabiegu zapłodnienia in vitro (a przed wszczepieniem embrionów) związek Evans i jej partnera rozpadł się. Ten ostatni zawiadomił klinikę, że wycofuje zgodę na wykorzystanie embrionów powstałych w wyniku zapłodnienia komórek jajowych jego materiałem genetycznym. Szpital poinformował Skarżącą, że w związku z cofnięciem zgody jednego z uczestników terapii, zobowiązany jest zniszczyć embriony.

W skardze do Trybunału p. Evans podniosła, że pozwalając na zniszczenie embrionów władze brytyjskie naruszyły art. 2 Konwencji.

Trybunał wskazał, że rozstrzygnięcie sprawy zależy m. in. od odpowiedzi na pytanie, czy embrion jest istotą ludzką, czy nie. Trybunał podkreślił, że ustawodawstwa państw europejskich różnią się między sobą, jeżeli chodzi o zakres ochrony udzielanej embrionom.



Trybunał odwołał się zatem do koncepcji marginesu oceny (margin of appreciation), stwierdzając, że ustawodawstwo brytyjskie pozwalając na niszczenie (zabijanie) embrionów w sprawach takich, jak opisana, owego „marginesu swobody oceny” nie narusza. Trybunał rozstrzygnął, że Wielka Brytania nie naruszyła art. 2 Konwencji.





©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna