Studium to zostało napisane przez dr. Bogusława Czarnego ze Szkoły Głów-nej Handlowej



Pobieranie 28,21 Kb.
Data24.02.2018
Rozmiar28,21 Kb.

Studium to zostało napisane przez dr. Bogusława Czarnego ze Szkoły Głów-nej Handlowej w Warszawie

---------------------------------------------------------------------------------------------------

„(...) kiedy krajowa stopa procentowa spadnie poniżej stopy procentowej za granicą, nastąpi od-pływ kapitału za granicę i na rachunku obrotów kapitałowych bilansu płatniczego pojawi się de-ficyt. Spowoduje on presję na deprecjację waluty krajowej.”


„Krótko mówiąc: dewaluacja (deprecjacja) walu-ty krajowej zwykle poprawia cenową konkuren-cyjność towarów krajowych (...). Odwrotne skut-ki ma rewaluacja (aprecjacja).”

B. Czarny, Podstawy ekonomii, Warszawa 2009.




GROŹNY CIEŃ KRYZYSU WALUTOWEGO NAD POLSKĄ?
© 2008 by Bogusław Czarny

---------------------------------------------------------------------------------------------------

Warszawa, wrzesień 2008

Oto fragmenty wpisu na internetowym blogu Piotra Kuczyńskiego („Lato, złoty i zadziwiająca beztroska”) z 28 lipca 2008 r., dotyczącego silnej aprecjacji złotego, a także fragmenty sprowokowanej nim dyskusji.

*

„ (...) Wiemy (...), że silny złoty ogranicza wzrost inflacji. Nie jest to jednak tylko i wy-łącznie błogosławieństwo. Gdyby tak było to, nie widzielibyśmy dążenia wielu krajów do osłabienia swojej waluty. Nie bez powodu Francja od dawna atakuje ECB za dopuszcza-nie do wzrostu wartości euro, a USA, mówiąc głośno o potrzebie silnego dolara, po cichu robią wszystko, żeby go osłabić i zwiększyć konkurencyjność swojej gospodarki. (...)



Różnica w poziomie stóp procentowych (w strefie euro 4,25% i jeszcze długo tyle, a u nas 6% i niedługo więcej) zdecydowanie sprzyja naszej walucie. (...) Poza tym nasza gospodarka rozwija się szybciej niż gospodarka strefy euro. Nic więc dziwnego, że złoty się wzmacnia, ale problem nie leży w kierunku, a w skali, szybkości spadku kursów walut. (...)

Popatrzmy najpierw na pozytywne strony posiadania silnej waluty. Silnym zło-tym cieszą się ci Polacy, którzy zaciągali kredyty walutowe, bo kupno mieszkań i innych dóbr konsumpcyjnych kosztuje ich mniej, niż gdyby były to kredyty złotowe. Zachwyceni są też turyści, których zwiedzania świata lub odpoczynek w znanych kurortach kosztuje coraz mniej. Poza tym tanieje import zagranicznych produktów, co powoduje, że coraz częściej kupujemy właśnie towary zagraniczne.

Wydawałoby się, że wszyscy wiemy, jakie szkody może poczynić silna waluta. Przede wszystkim mówi się o eksporterach, ale dane o eksporcie uspakajają, że ma się on jeszcze całkiem dobrze, chociaż dynamika eksportu spada. Eksporterzy są często również importerami kupującymi za granicą Polski materiały i podzespoły do swojej produkcji, więc silny złoty zmniejsza ich koszty. Siła złotego wymusiła też na produ-centach posunięcia zwiększające wydajność pracy. Tyle tylko, że zawsze jest gdzieś gra-nica, po której przekroczeniu tego typu czynniki przestają działać, a silna waluta zaczyna naprawdę szkodzić, ograniczając konkurencyjność lub zyski (...). Wydaje się, że obserwu-jemy właśnie taki proces. Firmy zaczynają informować albo o braku zbytu na produkty, albo o zmniejszeniu przychodów (...).

Ile firm nie powstało lub padło z powodu siły złotego? Ilu małych eksporterów nie ma szans na rozwinięcie skrzydeł? Ekscytujemy się wzrostem inwestycji zagranicz-nych, ale jak wielkie by były, gdyby złoty był słabszy, a przez to koszty inwestorów mniejsze? (...)

W latach 2007 - 2013 Polska ma otrzymać z Unii 67 mld euro. Gdybyśmy wy-mienili te środki po 4 złote to otrzymalibyśmy kilkadziesiąt miliardów złotych więcej niż po kursie bliskim trzem złotym. To realna, olbrzymia strata. Projekty, w których miały być wykorzystane dopłaty unijne właśnie teraz mogą się załamać, bo dopłaty będą mniejsze niż wcześniej zakładano.

Poza tym Polacy kupują wszystko, co zagraniczne, bo te towary są coraz tańsze. Zwiększamy w ten sposób deficyt handlowy i zmniejszamy popyt na krajowe produkty, szkodząc gospodarce.

Zadłużamy się w walutach, też przyczyniając się do zwiększenia zadłużenia zagranicznego Polski. (...) Wypłacamy odsetki i dywidendy zagranicznym inwestorom, którzy zyskują miliardy na umocnieniu złotego. (...)

Jak widać, mamy z jednej strony eksporterów, inwestycje bezpośrednie, deficyt handlowy i środki unijne, a z drugiej kredyty walutowe, turystykę i inflację. Jak się to uprości do takiej postaci to wydaje się prawie oczywiste, że zbyt silny złoty musi w koń-cowym rachunku zaszkodzić gospodarce. Obawiam się, że oszacowanie tej szkody będzie bardzo trudne. (...)

Mogę tutaj zarysować jeden z możliwych, czarnych scenariuszy. (...) W końcu roku (najpóźniej) rynek walutowy zacznie grę pod podwyżki stóp w USA. Rezerwa Federalne będzie zmuszona do ich podnoszenia, chociaż do wyborów prezydenckich w USA (listopad) zapewne się jeszcze wstrzyma. Obawa o stan gospodarki i sektor finan-sowy może to wstrzymywania się jeszcze trochę wydłużyć, ale nie da się długo utrzymać sytuacji, w której inflacja jest na poziomie 5%, a stopy (...) 2%. Z tego wynika, że rok 2009 będzie rokiem podwyżek amerykańskich stóp procentowych. W strefie euro, nawet jeśli będą rosły, to dużo wolniej. Wynik jest łatwy do przewidzenia - dolar powinien zyskiwać w stosunku do euro (a zatem zapewne również w stosunku do złotego – B. Cz.). Jeśli tak się stanie, (...) to będziemy mieli duży problem, bo spekulanci potrafią być naprawdę bezwzględni. Nie da się przewidzieć, gdzie zaprowadzą naszą walutę. Gospodarka i rynek pracy zapłaci drogo za obecne ekscesy rynku walutowego. Oczywiście winnych wtedy się nie znajdzie, bo tylko sukces ma wielu ojców. (...)”

Darek | 2008-07-29 8:26 | IP: 83.28.23.*

„Panie Piotrze (...) czy deficyt na rachunku obrotów bieżących jeszcze kogoś interesuje? O ile musi wzrosnąć, aby wywołać panikę? [za maj 4,9% PKB, a 5% przyjmuje się za punkt krytyczny]. Do tego należy dodać nieewidencjonowany wypływ walut poza fakturami i SAD lub ich znaczącym zaniżaniem [zakupy aut w UE, elektronika w USA itp.]. (...)”


TOMASZ | 2008-07-29 10:51 | IP: 212.160.156.*

„(...) podam przykład fabryki koncernu niemieckiego MAN w Niepołomicach, w której prowadzony jest MONTAŻ ciągników siodłowych. A więc najbardziej pracochłonna faza produkcji. Udział kosztów robocizny w cenie ciągnika pochodzącego z tej fabryki wynosi ok. 6%! (Robotnik na montażu wyciąga 1800 PLN, zaś w Niemczech musi dostać minimum 2500 Euro!!). Przed przeniesieniem tej fazy produkcji do Polski wynosił on około 24%!!!!! Widać wobec tego jasno, że nawet znaczne wahania kursu złotówki mają dla takich rekinów znaczenie takie, jakie miała dla hrabiego Potockiego zdechła kaczka w jego dobrach. Stąd na papierze eksport prezentuje się doskonale, a za nim PKB.1

Inna natomiast sytuacja jest w firmach POLSKICH, które żyją z eksportu, przede wszystkim dlatego, że oferują towar porównywalnej jakości, ale tańszy. Dotyczy to całej sfery rolno-przetwórczej, transportu międzynarodowego, oraz resztek zakładów produk-cyjnych, mających zakontraktowaną produkcję. Dotyczy to także olbrzymiego pod wzglę-dem finansowym obszaru, jakim był - niestety juz czas przeszły - handel przygraniczny na zachodniej granicy. (...)”2

*

A teraz...


ODPOWIEDZ NA NASTĘPUJĄCE PYTANIA:

1.


Jakie powody silnej aprecjacji złotego latem 2008 r. wymienia Kuczyński? Wy-jaśnij odpowiednie związki przycyznowe.

2.


Na jakie zalety takiego umocnienia się kursu złotego wskazuje Kuczyński i jego komentatorzy?

3.


Na jakie wady takiego umocnienia się kursu złotego wskazuje Kuczyński i jego komentatorzy?

4.


Dlaczego, zdaniem cytowanych Autorów, mimo aprecjacji złotego, eksport produktów z Polski szybko się zwiększał? Oceń sytuację przedsiębiorstw z udziałem kapitału zagranicznego i przedsiębiorstw polskich.

5.


Dlaczego zdaniem Kuczyńskego, wzrost stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych może spowodwać osłabienie złotego?

6. a)


Jaką rolę w tym osłabieniu złotego może odegrać międzynarodowy kapitał speku-lacyjny? (Wskazówka: powiedzmy, że jesteś cudzoziemcem i - zwabiony wyso-kim oprocentowaniem – kupiłeś polskie papiery wartościowe, a teraz spodziewasz się znacznej deprecjacji złotego. Co zrobisz? Jak wpłynie to na kurs złotego?).

b)


Jak silna deprecjacja złotego wpłynęłaby na wielkość produkcji w Polsce, a także na poziom bezrobocia?

1 W 2008 r. wskazywano, że ponad połowę polskiego eksportu wytwarzały firmy z udziałem kapi-tału zagranicznego. Importują one wiele materiałów i podzespołów, co zabezpiecza je przed skut-kami zmian kursu waluty. W dodatku, kiedy koncern ma fabryki w wielu krajach, nawet jeśli w przypadku jednej z nich sytuacja kursowa się pogarsza, to zwykle w przypadku innej staje się ona lepsza. Firmy działające w ramach międzynarodowej korporacji często stosują ceny transferowe, inne od cen rynkowych. Wreszcie, są one bardziej innowacyjne i sprzedają bardziej przetworzone produkty niż inne firmy (zob. np. K. Orłowski: Jak długo potrwa eksportowy boom? W: Nowy Przemysł nr 07-08, 2008 r.).


2 Zdaniem komentatorów na skutki zmian kursowych najbardziej narażone są w Polsce małe rodzinne firmy. Nie korzystają one z zalet bycia częścią koncernu międzynarodowego. Zwykle nie mają środków na zabezpieczenie się przed wahaniami kursu za pomocą odpowiednich operacji finansowych. Jednocześnie narażone są na ostrą konkurencję globalną (zob. tamże).





©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna