Spis treści



Pobieranie 7,45 Mb.
Strona21/45
Data23.10.2017
Rozmiar7,45 Mb.
1   ...   17   18   19   20   21   22   23   24   ...   45
Po lewej: Czołowi Bilderbergowie: Warren Buffet, Arnold Schwarzenegger i Jacob Rothschild (spotkanie 2002). Po prawej David Rockefeller na spotkaniu Bilderbergów w 2006 roku. W środku prosty schemat prezentujący działania Bilderbergów. Rysunek z http://iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=532&Itemid=4.
Bilderbergowie starają się mieć swoich ludzi dosłownie wszędzie. Jak mówił Borghezio, prezydenta Uni Europejskiej również wybierano spośród Bilderbergów.

Zawsze zapraszają Komisarzy UE, szefów banków centralnych, w tym FEDu, zawsze na liście gości figurują nazwiska potencjalnych przyszłych prezydentów USA. W 1991 roku zaproszono obiecującego gubernatora Arkansas, Billa Clintona. Bilderbergerzy nie pomylili się, ponieważ Bill rok później wygrał wybory prezydenckie i został prezydentem USA. Scenariusz ten powtarzano wiele razy, choćby z Tonym Blairem.

Busha juniora nie musieli zapraszać, ponieważ ich ludźmi był jego tatuś Bush senior i wiceprezydent Dick Cheney. W 2002 roku zaprosili Schwarzeneggera, żeby później przepchnąć go jako swojego człowieka na gubernatora Kalifornii. Przed 2004 rokiem zawitał do nich Kerry, a przed wyborami w 2008 roku na spotkanie w Waszyngtonie zaprosili Baracka Obamę i Hilary Clinton.
Barack i Hilary to jedyni zamieszczeni przeze mnie Bilderbergowie, którzy nie znaleźli się na oficjalnych listach Grupy. Jak zauważyłeś Drogi Czytelniku, Bilderbergowie przywiązują wielką wagą do tajności. Oficjalne listy członków są równie ‘dziurawe’, jak medialne doniesienia na ich temat.

W 2008 roku, w czasie intensywnej kampanii prezydenckiej w USA, dwoje czołowych kandydatów – Barack i Hilary – nagle postanowiło się wyciszyć, zrezygnować na chwilkę z wyborców (w takiej chwili?!) i razem gdzieś wyskoczyć. Doprawdy kosmicznym zbiegiem okoliczności, biorąc pod uwagę liczbę miast w USA i liczbę dni w roku, spotkanie to odbyło się dokładnie w tym samym miejscu i czasie, co szczyt Bilderbergów.

„Reporterzy podróżujący z Obamą wyczuli co, że coś może dziać się z parą, gdy przybyli na Międzynarodowe Lotnisko Dulles po wydarzeniu w Północnej Virginii a Obama nie był na pokładzie samolotu.” – pisało wtedy AP.

Para, Barack i Hilary, zwiała reporterom sprzed nosa. Oficjalnie do dziś nie wiadomo, gdzie przebywali. Po co te tajemnice? Po spotkaniu mogli powiedzieć, gdzie byli. Pytany o pobyt na szczycie Grupy sztab Obamy niczemu nie zaprzeczył, choć był pytany w tej sprawie.


Obama był wtedy osobą pod szczególnym zainteresowaniem mediów. Wiedział, że dociekliwi dziennikarze mógłby dorwać go w Waszyngtonie. Lecz i na to znalazł sposób. Dziennikarze weszli na pokład samolotu Obamy okłamani, iż polecą razem z nim do Chicago. Na pokładzie samolotu dowiedzieli się, że Obamy… tam po prostu niema. Można się tylko domyślać, że gdy samolot odlatywał w kierunku Wielkich Jezior, Barack wskoczył do samochodu i ruszył na szczyt, który odbywał się 20 minut jazdy od lotniska Dulles.

Po co tyle tajemnic, kłamstw i zwyczajnych oszustw w dokładnie tym samym miejscu i czasie, gdzie akurat znaleźli się Barack, Hilary i 150 oficjalnych uczestników spotkania Bilderbergów?


Co jest powodem tej tajemniczości? W czasie kampanii prezydenckiej w 1976 roku prezydentem został ważny członek Komisji Trójstronnej Jimmy Carter. Jego gabinet został obsadzony członkami Komisji Trójstronnej i CFR co odbiło się na przyszłych wyborach.

Główną zaletą Reagana, który wygrał w 1980 roku było to, że nie należał do żadnej organizacji. Oczywiście wiceprezydent Bush był członkiem choćby CFR, a liczba Bilderbergów, trójstronnych i członków CFR w administracji Reagana była wyższa niż u Cartera. Mimo to ludzie nabrali się, a następnymi prezydentami byli członek CFR Bush senior i Bilderberg Bill Clinton. Jego następcą został Bush junior – czysty, bo głupi – a jego administracja i wiceprezydent to kwintesencja CFR, Komisji i Grupy.



W między czasie – jak po kadencji Cartera – uczestnictwo w tych organizacjach zaczęło niektórym przeszkadzać i, podobnie jak z Reaganem, postanowiono przepuścić kogoś ‘czystego’. Dlatego wystawiono (oficjalnie) nie należących do organizacji Baracka i Hilary (której mąż oficjalnie należy). Ba! Nawet wiceprezydent Biden to czyścioch, tyle że wielbiony na stronie CFR m.in. za bliską współpracę z członkami tej organizacji. Gorzej wypadają sekretarze poszczególnych departamentów, ich doradcy, przyjaciele, sponsorzy i inni otaczający ich ludzie. W każdym bądź razie, społeczeństwo kolejny raz dało się nabrać. Ostatni raz, gdy nabrali się z Reaganem, mieli Rex-84, sieć obozów FEMY, Iran-Contras i wspieranie Saddama eksterminującego Kurdów.



1   ...   17   18   19   20   21   22   23   24   ...   45


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna