Spis treśCI. WstęP 2



Pobieranie 400,07 Kb.
Strona1/5
Data29.12.2017
Rozmiar400,07 Kb.
  1   2   3   4   5


SPIS TREŚCI.

WSTĘP 2

I. PRZYCZYNY I MECHANIZMY KRYZYSÓW WALUTOWYCH NA ŚWIECIE 3

I.1. Główne modele kryzysów walutowych 4

I.2. Mechanizm kryzysu 7

II. PRZYKŁADY KRYZYSÓW WALUTOWYCH 12

II.1. Kryzys azjatycki 13

II.2. Kryzysy w Ameryce Łacińskiej 22

II.2.1. Kryzys Meksyk ( 1994 – 1995) 22

II.2.2. Kryzys Brazylia (1998 r.) 27

II.2.3. Kryzys Argentyna (1999 r.) 28

II.3. Kryzysy walutowe w Europie środkowej i wschodniej 33



II.3.1. Kryzys w Czechach 34

II.3.2. Kryzys w Rosji 36

II.4. Kryzys w Turcji 38



III. WNIOSKI DLA POLSKI 39

III.1. Polityka kursu walutowego 39

III.2. Ewolucja polityki kursowej 40

III.3. Ryzyko wystąpienia kryzysu walutowego w Polsce 43



PODSUMOWANIE 46

SPIS RYSUNKÓW I TABLIC 47

LITERATURA 48

WSTĘP

Nasza praca pt. „Współczesne kryzysy walutowe” zawiera próbę uogólnionego wzoru mechanizmu kryzysów walutowych na przykładzie załamania się kursu walutowego w różnych krajach na różnych kontynentach. Analiza została przeprowadzona w latach 90 – tych XX w, gdyż w tych latach nastąpił zdecydowany wzrost kryzysów walutowo – finansowych na świecie, który był spowodowany dużym i szybkim wzrostem polityki gospodarczej poszczególnych krajów. Dotknęło to m.in. kraje Ameryki Łacińskiej kraje Azji oraz Europy Środkowej i Wschodniej. Na przykładzie naszej pracy chcemy udowodnić, że czynniki, które spowodowały nasilenie się kryzysu walutowego w wielu krajach miały zróżnicowany przebieg i charakter i nie było jednej wiążącej przyczyny powstania załamania się kursu walutowego w w/w częściach naszego globu. Podstawową cechą, która powoduje powstanie jakiegokolwiek zachwiania jest zawsze brak równowagi. Może się ona przejawiać większymi wydatkami niż dochodami budżetowymi lub większym importem niż eksportem. Co oznacza, iż owa nierównowaga jest próbą skonsumowania przez społeczeństwo większej ilości dóbr niż potrafi ono wytworzyć. Dzieje się tak, dlatego że przez pewien czas i do pewnych granic ową dodatkową energię można czerpać z zasilania zewnętrznego. A co się z tym wiąże wszystkie kraje mające deficyt budżetowy i płatniczy finansują je napływem kapitału zagranicznego. Za kredyty płacimy duże odsetki i to najbardziej wabi naszych pożyczkodawców.

Jeśli płacimy wysokie odsetki to następuje duży napływ kapitału, i przybywa dużo walut obcych, które stają się tanie a pieniądz krajowy drogi. Zagraniczni inwestorzy dostają dodatkową premię w związku z jego aprecjacją, a to podnosi kurs pieniądza krajowego.

Taki jest przebieg zjawisk gospodarczych prowadzący do kryzysu.

Pierwszą fazą do kryzysu jest załamanie rynku walutowego wycofanie się inwestorów zagranicznych i panika dewizowa. Załamanie walutowe nie sprawia, że automatycznie zanika konieczność zasilania zagranicznego ważne jest jak szybko kraje będące w fazie załamania odzyskają zaufanie inwestorów( od tego zależy oprocentowanie kredytów). Równolegle z utratą zasilania zagranicznego pojawia się konieczność przywrócenia równowagi makroekonomicznej. Tym samym trzeba ograniczyć wydatki budżetowe i zwiększyć konkurencyjność gospodarki. Zaś trzecią fazą kryzysu jest spadek PKB a tj. związane ze wzrostem bezrobocia.


I. Przyczyny i mechanizmy kryzysów walutowych na świecie.

Ostatnia dekada XX w przyniosła wiele istotnych wydarzeń w świecie finansów międzynarodowych. Oprócz powstania nowego obszaru walutowego w Europie i narodzin nowej europejskiej waluty niewątpliwe do najważniejszych z nich należy zaliczyć kryzysy walutowo – finansowe, które z dużą dokładnością, (co 2 – 3 lata) wybuchały w różnych miejscach globu, zagrażając w niektórych przypadkach stabilności międzynarodowego systemu walutowego i kontynuacji wzrostu gospodarczego w świecie. Pierwsze ważne tąpnięcie miało miejsce w Europie Zachodniej w latach 1992 – 1993 kiedy Europejski System Walutowy został poddany presji spekulacyjnej w wyniku, czego musiały go opuścić waluty Wielkiej Brytanii, Wł. i Hiszpanii, a sam system został zmodyfikowany (pasmo wahań kursów rynkowych zostało rozszerzone do +/– 15%). Fakt ten chyba po raz pierwszy tak dobitnie uzmysłowił, że w zglobalizowanej gospodarce oraz w obliczu potęgi rynków finansowych stabilizowanie przez władze monetarne kursu walutowego na względnie stałym poziomie jest zadaniem bardzo trudnym, a często niemożliwym.

Na przełomie lat 1994/1995 poważny kryzys walutowy dotknął gospodarkę meksykańską. Ogromny rozmiar zjawiska wywołał natychmiastową reakcję ze strony rządu USA oraz organizacji międzynarodowych, w tym przede wszystkim Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) i Banku Światowego, które wyasygnowały pomoc finansową na niespotykanym w tamtym czasie skalę. W roku 1997 z kolei wybuchł chyba najpoważniejszy kryzys od czasu kryzysu zadłużeniowego lat 80 – tych. Tym razem presji poddany został region Azji Południowo – Wschodniej. Po ok. 20 – procentowej dewaluacji waluty tajlandzkiej w czerwcu 1997r., ok. 12% straciła na wartości indonezyjska rupia, a filipińskie peso spadło do najniższego poziomu w stosunku do dolara. Następny był malezyjski ringgit i dolar singapurski, aż w końcu spekulacyjna fala doszła do Korei Południowej, ocierając się także o japoński rynek walutowy. Negatywne echa tych wydarzeń dotarły do miejsca geograficznie znacznie odległe od ich epicentrum, będąc zapalnikiem kryzysów na innych kontynentach. Jeszcze w czerwcu 1997r. atakowi spekulacyjnemu uległa korona czeska. W 1998r. złamany został kurs rubla rosyjskiego, a na początku 1999r. zdewaluowane zostało peso brazylijskie. W rezultacie tych wszystkich wydarzeń znacznemu spowolnieniu uległo tempo wzrostu gospodarczego na świecie, a wśród ekspertów oraz w kołach finansowych poczęły rodzić się obawy nadejścia światowej deflacji lub nawet depresji1.

Oczywiście kryzysy same w sobie nie są zjawiskiem nowym. Wiele destabilizujących wydarzeń miało miejsce także w innych okresach historii gospodarczej świata. Jednak to, co odróżnia zawirowania na rynkach finansowych z ostatniej dekady, to ich nowy charakter. Szczególnie interesującym zagadnieniem w tym aspekcie jest szybkość, z jaką negatywne wydarzenia w jednym, nawet bardzo małym kraju przenoszą się do drugiego i to często położonego w regionie geograficznie bardzo odległym, a co więcej bardzo często w warunkach braku pomiędzy nimi silnych związków handlowych lub finansowych. Ciekawa jest również rola kapitałów prywatnych i rynków finansowych w finansowaniu przemian gospodarczych. Cechą ostrych kryzysów jest, bowiem fakt, że miały one miejsce w krajach, które dokonały głębokich reform gospodarczych i były powszechnie postrzegane jako kraje sukcesu, z bardzo dobrymi perspektywami na przyszłość, co przyciągało do nich ogromne fundusze prywatne z zagranicy. Ponadto w wielu przypadkach, w przeciwieństwie do Meksyku, Argentyny czy Brazylii na początku lat 80 – tych, przyczyną kryzysów nie było nadmierne zadłużenie zagraniczne budżetu państwa, lecz podmiotów prywatnych.

Trzeba tu także wspomnieć o krajach, w których może wystąpić kryzys. Krajem, którego sytuacja najbardziej martwi jest Japonia. Ten wzór dynamicznego rozwoju już od ponad dziesięciu lat nie może dać sobie rady ze słabnącym tempem wzrostu gospodarczego. Wysokość długu publicznego dawno przekroczyła już ekonomiczne normy – wynosi on aż 4,97 bln USD. To prawie 40 razy więcej niż roczne PKB Polski. Zadłużenie Japonii przekracza 140% PKB tego kraju i jest najważniejsze wśród państw rozwiniętych. Jeżeli wydatki nie zostaną ograniczone, za pięć lat (2008r.) sięgnie on 200% PKB.

Poważnym problemem Japonii jest też niewydolny sektor bankowy, obciążony złymi długami – obecnie są one oszacowane na ponad 43 bln jenów (362 mld USD) i stale rosną, pomimo ostrych kryteriów udzielania kredytów prowadzonych przez banki. Dlaczego? Z powodu zastoju gospodarczego coraz więcej firm ma kłopoty i nie może spłacać swych zobowiązań, a to dodatkowo spawalnia gospodarkę. Jeżeli Japonia nie jest pierwszym kandydatem do kryzysu, na pewno można ją nazwać gospodarczym hamulcem świata.

Zdaniem ekonomistów poza krajami wysokiego ryzyka są i takie, w których inwestycje nie powinny przynieść strat. To przede wszystkim rozwinięte gospodarki europejskie, w szczególności te należące do sfery Euro. Choć temp wzrostu nie jest w nich oszałamiające, prognozy są stabilne, a systemy finansowe – zdrowe. 2

I.1. Główne modele kryzysów walutowych.

Modele kryzysów walutowych koncentrują się na wyjaśnieniu mechanizmu ich powstawania, oraz określeniu, możliwie jak najdokładniejszego momentu ataku spekulacyjnego i załamania się kursu.

Na ogół wyróżnia się trzy grupy modeli3:

Do pierwszej grupy należą tzw. modele kanoniczne lub inaczej pierwszej generacji. Według tego modelu przyczyną kryzysu jest ciągła monetyzacja deficytu budżetowego, (czyli udzielanie rządowi pożyczek przez bank centralny) w warunkach utrzymywania stałego kursu walutowego. Jeżeli rezerwy dewizowe są dostatecznie wysokie, to taka polityka może być prowadzona przez pewien czas. Jednak racjonalnie przewidujący inwestorzy wiedzą, że rezerwy wcześniej czy później ulegną wyczerpaniu, a waluta krajowa zostanie zdewaluowana; dochód z aktywów denominowanych w walucie krajowej zmniejszy się, a opłacalność utrzymania aktywów denominowanych w walutach obcych wzrośnie. W takiej sytuacji inwestorzy sprzedają walutę krajową w zamian za dewizy i rezerwy walutowe rzeczywiście maleją. W końcu dochodzi do ataku spekulacyjnego i gwałtownego załamania kursu4.

Pewną wadą modeli kanonicznych było to, że przyjmowały w swoich założeniach bardzo mechaniczny sposób zachowania władz – rząd monetyzował budżet, nie bacząc na równowagę zewnętrzną, a bank centralny broni kursu aż do ostatecznego jego załamania 5. Tymczasem rzeczywistość może być i na ogół jest inna. Rząd w obliczu narastającej nierównowagi zewnętrznej może zacieśnić politykę fiskalną, a bank centralny może bronić kursu nie tylko poprzez interwencję na rynku walutowym, lecz także podwyższając stopy procentowe.

Do następnej grupy należą modele drugiej generacji, które zakładają możliwość korekcyjnych reakcji władz6. Powstały one w odpowiedzi na kryzysy późniejsze, a zwłaszcza zaburzenia Europejskiego Systemu Walutowego w 1992r., kiedy to ataki spekulacyjne zostały przeprowadzone na walutach krajów, które miały swobodny dostęp do rynków zagranicznych i nie musiały drukować pieniędzy na pokrycie deficytów budżetowych.

Modele te zakładają, że nawet, jeśli władze prowadzą ekspansywną politykę to oblicze grożącego kryzysu mogą podjąć decyzję o jej zaostrzeniu. Ale nawet w takiej sytuacji kryzys może nastąpić. Zależeć to będzie od rachunku kosztów i korzyści z utrzymania stałego kursu walutowego oraz jego oceny przez inwestorów. Z jednej strony mogą, bowiem istnieć powody, dla których rząd chciałby zrezygnować z obrony stałego kursu walutowego i pozwolić na jego dewaluację. Może to być chęć zmniejszenia długu wewnętrznego lub prowadzenia ekspansywnej polityki monetarnej (fiskalnej) w celu zmniejszenia płac realnych, pobudzenia wzrostu gospodarczego i zmniejszenia bezrobocia. Dewaluacja może także być postrzegana jako instrument zwiększenia konkurencyjności eksportu. Z drugiej strony mogą istnieć przyczyny, dla których władze chciałyby jednak utrzymać kurs na nie zmienionym poziomie. Stały kurs może być, bowiem traktowany jako element ułatwiający handel zagraniczny i inwestycje lub zwiększający wiarygodność władz monetarnych. Stabilność kursu może być także widziana np. jako warunek integracji walutowej.

Dodatkowo modele te zakładają, że koszty obrony kursu wzrastają wraz ze zwiększeniem oczekiwań inwestorów, co do ewentualnej rezygnacji z reżimu stałego kursu walutowego. Inwestorzy zaczynają się wycofywać z danego rynku, jeżeli z jakiś powodów np. wzrostu bezrobocia lub nierównowagi zewnętrznej, uznają, że władze w pewnym momencie przestaną bronić kursu. To oczywiście powiększa koszty obrony i ostateczne prowadzi do jego załamania. Ponadto dzieje się to wcześniej, niż mogłoby wskazywać na to fundamenty gospodarki. Gdyby nie oczekiwania dewaluacyjne, kryzys pojawiłby się znacznie później, a w przypadku determinacji władz mógłby nie nastąpić w ogóle.



Modele trzeciej generacji są bardzo zróżnicowane, a główna ich część powstała w reakcji na wydarzenia w Azji. Ani modele pierwszej, ani drugiej generacji nie potrafiły, bowiem wyjaśnić przyczyny kryzysu azjatyckiego. W większości przypadków kraje tego regionu prowadziły spójną politykę fiskalną i monetarną. Deficyty budżetowe były niewielkie (w wielu przypadkach utrzymywane były nawet nadwyżki), inflacja niska i trzymana pod kontrolą, a bezrobocie na niewysokim poziomie. Z uwagi na solidne fundamenty tych gospodarek podejście makroekonomiczne nie sprawdzało się7. Dlatego też większość modeli trzeciej generacji upatruje przyczyny kryzysów w zjawiskach o charakterze mikroekonomicznym lub w psychologicznych motywach zachowań ludzkich.

W wielu modelach trzeciej generacji zwraca się uwagę głównie na psychologiczne aspekty zachowań inwestorów, negując założenie modeli pierwszej i drugiej generacji o efektywności rynków oraz powszechnie dostępnej informacji. Część z nich zakłada, że inwestorzy mogą nie podejmować racjonalnych decyzji, kierując się raczej instynktem stadnym. Ponieważ mają oni tylko niepełne informacje, starają się obserwować także innych inwestorów, sądząc, że ci mogą wiedzieć coś więcej. Jeżeli pewien inwestor wycofuje się z rynku, to znaczy, że może ma informacje niedostępną dla pozostałych. Niektórzy inwestorzy zaczynają go naśladować, a do nich z kolei przyłączają się następni.

Inne modele z tej grupy zakładają, że powodem zawirowań na rynkach finansowych mogą być optymistyczne lub pesymistyczne nastroje inwestorów. Jeżeli na rynku zapanują nastroje pesymistyczne, to nie ma możliwości zapobieżenia kryzysowi.

Przyczyn załamania się kursów upatruje się także w manipulacji dużych inwestorów. Mogą oni dyskretnie zająć krótką pozycję w danej walucie, aby po pewnym czasie, wykorzystując swój autorytet i ostentacyjnie wyprzedzając aktywa, wywołać zyskowną dla nich dewaluację kursu.

Istotne są także modele wskazujące na efekt zarażania się (contagion) gospodarek, z których wynika, że kryzys w jednym kraju może wywołać zaburzenia w drugim. Efekt ten był wyraźnie widoczny podczas ostatnich kryzysów i wskazuje na coraz silniejszą integrację gospodarki światowej. Na ogół wymienia się trzy główne kanały transmisji tego efektu: handel zagraniczny, kanał finansowy i ceny surowców. W rozprzestrzenianiu się zawirowań finansowych na obszarze Azji dużą rolę odegrały m.in. silne związki handlowe. Dewaluacja waluty tajlandzkiej zrodziła obawę o znaczne pogorszenie konkurencyjności pozostałych krajów tego regionu i możliwość pogorszenia się ich bilansów handlowych, co wywołało ataki spekulacyjne na ich waluty8. Koincydencję kryzysu czeskiego i azjatyckiego z kolei wyjaśnia się często zachowaniem globalnych banków inwestycyjnych, które mogą uznać za podobne gospodarki krajów znacznie od siebie odległych oraz nie mających istotnych powiązań handlowych czy finansowych i podejmować wobec nich podobne decyzje inwestycyjne9. W przypadku kryzysu w Rosji rolę zapalnika odegrały spadające w wyniku kryzysu azjatyckiego ceny surowców (głównych pozycji eksportowych Rosji) na rynkach światowych.

Modele psychologiczne dostarczają na pewno wielu ciekawych i ważnych wniosków, lecz nie należy ich interpretować rozszerzająco i upatrywać w nich jedynego źródła zaburzeń na rynku finansowym. Zawsze u podłoża kryzysów walutowych leżą jednak pewne zaniedbania i błędy w polityce gospodarczej. Rynek finansowy jest tylko medium, które (często może nazbyt gwałtownie) transformuje je w ostateczne załamanie.



I.2. Mechanizm kryzysu.

Mimo wielu różnic między gospodarkami Meksyku, Czech czy krajów azjatyckich można odnaleźć wiele podobieństw w przebiegu kryzysu walutowego w tych krajach i uogólniony sposób przedstawić jego kolejne etapy.



Sukces gospodarczy. Kraje w pewnym momencie zdecydowały się dokonać reform gospodarczych. Wspólnym celem tych przemian w każdym z krajów była integracja z gospodarką światową, zakładająca liberalizację handlu zagranicznego i otwarcie na inwestycje zagraniczne. Jednym z głównych narzędzi mających ułatwić zrealizowanie tego zadania był stały kurs walutowy. Warto przy tym zaznaczyć, że w Czechach i Meksyku, z racji niestabilności monetarnej, reżim stałego kursu walutowego był głównie elementem programów stabilizacyjnych, w Azji natomiast, gdzie już od dłuższego czasu inflacja znajdowała się pod kontrolą, stały kurs walutowy stanowił instrument mający na celu ułatwienie zagranicznego finansowania krajowych projektów inwestycyjnych10.

Tablica. I. 1.

Wskaźniki ekonomiczne (wzrost PKB, inflacja, saldo budżetu)

Meksyku w latach 1990 – 1994 oraz

Tajlandii w latach 1990 – 1996




Wskaźniki

1990

1991

1992

1993

1994

1995

1996

Meksyk


Wzrost PKB

Inflacja


Saldo budżetu

4,5

29,9


1,2

3,6

18,8


2,8

2,8

11,9


3,3

0,6

8,3


1,5

3,5

7,1


0,4




Tajlandia


Wzrost PKB

Inflacja


Saldo budżetu

4,59



8,18

5,7


4,79

8,08

4,07


2,90

8,38

3,36


2,13

8,94

5,19


1,89

8,84

5,69


2,94

5,52

5,85


0,97


  1   2   3   4   5


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna