Spis treśCI



Pobieranie 1,53 Mb.
Strona6/21
Data23.10.2017
Rozmiar1,53 Mb.
1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   21
„Kobieta bez zalotności to kwiat bez woni”, „Kobieta powinna mieć: cnotę w sercu, skromność na czole, łagodność w ustach, a robotę w ręku”, mówią polskie przysłowia. Wiadomo, że u podstaw tych dzieł twórczości ludowej musiały leżeć tradycyjne i ogólnie przyjęte wyobrażenia o kobietach i mężczyznach, ich cechach i funkcjach społecznych. Ogólnie rzecz biorąc, teksty precedensowe (przysłowia, aforyzmy, anegdoty, teksty piosenek itd.),

76

które są ważnymi komponentami językowego obrazu świata, mają olbrzymi wpływ na świadomość i podświadomość człowieka, kształtują jego doświadczenie potoczne. Patriarchalne tendencje w nazywaniu człowieka jako gatunku widoczne są w polskich przysłowiach i aforyzmach (chyli wszędzie, gdzie występuje funkcja uogólnienia). Przyjrzyjmy się przede wszystkim przysłowiom: „Chciwy dwa razy traci” (a ile traci chciwa?), „Czego się Jaś nie nauczył, tego Jan nie będzie umiał” (a jak z Małgosią i Małgorzatą?), „Kto nie słucha brata, słuchać będzie bata” (a jeśli nie słucha siostry?), „Biednemu zawsze wiatr w oczy” (a biednej co?), „Jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził” (a taka się urodziła?), „Lepiej z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć” (a co robić z mądrą lub głupią?), „Mądry Polak po szkodzie” (a Polka przed?), „Prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie” (a czy rozszerza się to również na przyjaciółki?), „Głodnemu chleb na myśli” (a głodnej to co, tańce?), „Poznać pana po cholewach” (a panią po czym?) itd.



Czasem trafiają się nawet trochę dziwne z logicznego punktu widzenia „mądrości”: „Ładnemu we wszystkim ładnie” (a przecież piękno zawsze było wyróżniającą cechą kobiet) czy „Cierpliwy – kamień ugotuje” (tradycyjnie od gotowania były kobiety). Przysłowia z kobietami w roli bohaterów bardzo rzadko posiadają uogólniający sens: „Baba z wozu, koniom lżej”, „Dziad swoje, baba swoje”. Przeważnie dotyczą one żeńskiego doświadczenia (dziewictwa, zamążpójścia, macierzyństwa, kobiecych wartości i cech charakteru): „Gdzie diabeł nie może, tam babę pośle”, „Nie miała baba kłopotu, kupiła sobie prosię”, „Jaka matka, taka córka”, „Lepsza jedna panna niż cztery wdowy”, „Lepsza u matki polewka, niż u obcych marcepany”, „Baba w progi, cisza w nogi”, „Dobra gospodyni z wody mleko uczyni”, „Łatwiej wroga pokonać niż kobietę przekonać”, „Panna nie jak wino, ale jak masło - traci z upływem czasu”, „Posag pannie wdzięków dodaje”, „Zła teściowa więcej dokuczy niż bolący ząb” itd.

W pewnym sensie Rosjanie poszli jeszcze dalej w swej tradycyjnej patriarchalności. Wystarczy zwrócić uwagę chociażby na takie rosyjskie przysłowia: „У бабы волос долог, да ум короток” (dosł. „Kobieta ma długie włosy, ale krótki rozum”), „Курица не птица, баба не человек” („Kura nie ptak, kobieta – nie człowiek”), „Девки не люди, козы не скотина” („Dziewczyny nie ludzie, koza – nie bydlę”), „Жену не бить и милу не быть” („Żony nie bić, to kochanym nie być”), „Бей жену к обеду, а к ужину еще” („Bij żonę raz przed obiadem, a drugi raz przed kolacją”), „Вино пей, жену бей, ничего не бойся” („Wino pij, żonę bij i niczego się nie bój”), „Дал муж жене волю, не быть добру” („Dał mąż żonie wolność, nic dobrego nie czekaj”), „Муж пьет, полдома горит; жена пьет, весь дом горит” („Jak mąż pije, pół domu płonie, a jak żona – to cały”), „Муж согрешит, так в людях грех; а жена согрешит, домой принесет” („Jak mąż zgrzeszy – grzech wśród ludzi pozostanie, a jak żona – do domu przyniesie”), „Люби жену как душу, тряси ее как грушу” („Kochaj żonę z całej duszy i trzęś ją jak gruszę”), „Чего девушка не знает, то ее и красит” („Dziewczynę niewiedza upiększa”), „Дважды жена мила бывает: как в избу введут, да как вон понесут!” („Dwukrotnie żona bywa miła: pierwszy raz, jak

77

ją do domu wprowadzają, a drugi – jak z domu wynoszą”), „Искони так ведется, что жена мужу поддается” („Od niepamięci tak się wiedzie, że kobieta mężowi ulega”), „Жена без мужа всего хуже” („Nic gorszego, jak żona bez męża”).



Wielu z tych przysłów do dziś się używa w obyczajowości rosyjskiej (zwłaszcza w wioskach i małych miasteczkach). Dominacja pierwiastka męskiego w folklorze rosyjskim nie jest zjawiskiem unikatowym czy rzadkim. A. Kirillina w trakcie badań porównawczych rosyjskich i niemieckich przysłów doszła do wniosku, że język rosyjski jest jednak mniej androcentryczny, niż niemiecki, ponieważ w odróżnieniu od paremiologii niemieckiej w rosyjskiej jest „kobiecy głos”122.

Jeśli przysłowie można nazwać historycznym werbalnym środkiem kształtowania obrazu świata (dziś jest to raczej środek stylizacji), to aforyzm (zarówno autorski, jak i anonimowy) jako element miejskiego folkloru może być uważany za narzędzie organizacji współczesnej świadomości. W odróżnieniu od przysłowia, za którym ciągnie się długi „ogon” mitologii i magicznych wyobrażeń, aforyzm odwołuje się raczej do rozumu i gustu estetycznego. Jego struktura logiczna wymaga pewnego wysiłku intelektualnego, a forma bardzo często jest skomplikowana przez środki artystycznego wyrazu (grę słów, etymologiczne figury, homeoptotony, eufonię itd.).

Temat stosunków męsko-damskich jest dość obficie prezentowany w aforyzmach: „Mężczyzna zakochuje się tak, jakby spadał ze schodów: to po prostu wypadek” (O. Wilde), „Kobiety reprezentują tryumf materii nad myślą, tak jak mężczyźni reprezentują tryumf myśli nad moralnością” (O. Wilde), „Mężczyzna ma tyle lat, na ile się czuje, zaś kobieta tyle, na ile wygląda” (J. Unger), „Rasowy mężczyzna jest drapieżnikiem, który ściga tylko wielką zwierzynę: władzę lub kobietę” (T. Dołęga-Mostowicz), „I wolna miłość może z mężczyzny zrobić niewolnika” (T. Gicgier), „Mężczyźni zazdrośni są o tych, którzy ich poprzedzili, a kobiety o te, które przyjdą po nich” (M. Achard), „Mężczyzna żonaty traci głos – żona mu go odbiera” (W. Bogusławski ), „Mężczyzna różni się od kobiety także tym, że co dla mężczyzny jest celem, to dla kobiety jest najczęściej środkiem” (T. Breza), „Dziewczyny – to nadmiar nierozwiązywalnych problemów” (J. Supervielle).

Pragnę zwrócić uwagę, że w odróżnieniu od przysłów, gdzie męska pozycja jest wyraźnie dominująca, w aforyzmach można spotkać postawy prokobiece, wręcz feministyczne: „My rządzimy światem, a nami kobiety” (W. Churchill), „Mężczyzna bez kobiety jest jak tama bez wody” (C. Godebski), „Siedemnastolatka to już kobieta; siedemnastolatek to jeszcze chłopiec” (T. Hook), „Kobieta jest najsłabsza, gdy kocha, a najsilniejsza, gdy jest kochana” (E. Osterfield), „W miłości kobiety są profesjonalistami, a mężczyźni amatorami” (F. Truffaut), „A jeśli miłość jest największym kultem całej ludzkości, to pierwszą jej kapłanką była i zawsze jest kobieta” (K. Bukowski), „Kobieta jest niedzielą, mężczyzna - dniem powszednim” (P. Hille), „Być kobietą to strasznie trudne zajęcie, bo polega głównie na zadawaniu się z mężczyznami”

78

(J. Conrad). Tendencja ta stopniowo nasila się wraz z wkraczaniem kobiet w dziedzinę doświadczenia wirtualnego (naukę, sztukę i filozofię).



Aforyzmy autorstwa kobiet tworzą nową jakość dyskursu genderowego: „Jest wspaniale, kiedy mężczyzna wie, że kobieta jest kobietą” (G. Lollobrigida), „Osobowość kobiety jest zawsze rozdwojona, podczas gdy u mężczyzny ma ona na względzie tylko samego siebie” (Mme de Stael), „Jedyny przywilej, jakiego domagam się dla mojej płci... to móc kochać jak najdłużej, kiedy egzystencja albo nadzieja się skończy” (J. Austen), „Kobieta może się niekiedy oprzeć miłości, którą czuje, ale nie oprze się miłości, jaką wzbudza” (S. Gay ), „Miłość mężczyzny? Egzotyczny kwiat, złamany, skruszony w ciągu godziny. Miłość kobiety? Burzliwe morze falujące ku wieczności” (E. M. Carroll ), „Miłość, która jest epizodem w życiu mężczyzny, stanowi całą historię życia kobiety” (Mme de Stael), „Mężczyźni wolą blondynki, gdyż uważają, że brunetki są inteligentniejsze i przez to bardziej niebezpieczne” (Z. Arnould), „Mężczyźni pożerają młode dziewczęta jak owoce, a serca ich wypluwają jak pestki” (M. Samozwaniec).

Wbrew oczekiwaniom, kobiece aforyzmy wcale nie muszą być feministyczne i antymęskie: „Żona, która nie umie wpływać na męża, jest gąską. Żona, która nie chce na niego wpływać, jest świętą” (M. Ebner-Eschenbach), „Kobieta uważająca się za inteligentną domaga się tych samych praw co mężczyzna; kobieta inteligenta zrzeka się ich” (S. Colette).

Różnice w polskim i rosyjskim dyskursie genderowym znajdują odzwierciedlenie również w aforyzmach. Kobiece i prokobiece aforyzmy są w Rosji rzadkością. Poza tym występuje tutaj zjawisko, które w polskiej kulturze nie ma odpowiednika na taką skalę. Jest to aforystyka anonimowa, funkcjonująca na poziomie przeciętnego mieszkańca miasta w postaci folklorystycznego elementu, a nawet części języka. Tego typu aforyzmy mają genderowe cechy ludowych przysłów, czyli są raczej męskie (funkcjonują wśród mężczyzn) i androcentryczne (wyrażają męski punkt widzenia). Podobne są też rosyjskie dowcipy.

A jak wygląda kobieta w polskim dowcipie? Pierwsza rzecz, jaka się rzuca w oczy (czy raczej w uszy), to fakt, że kobieta jest bohaterem dwóch najpopularniejszych serii polskich dowcipów: „Przychodzi baba do lekarza…” i o blondynkach. W pierwszym przypadku to mało wykształcona starsza pani ze wsi, a w drugim – bezdennie głupia młoda piękność z miasta. Z innych dowcipów wyłania się postać kobiety pięknej, seksownej, irracjonalnej (wręcz głupiej) i chciwej. Najczęściej jest obiektem męskiego pożądania seksualnego albo sama marzy o seksie. Marzenia o seksie nierzadko przeplatają się u niej z marzeniami o rzeczach lub pieniądzach (co miałoby sugerować uznanie kobiet za potencjalne prostytutki). Poza tym dokonuje czynów, których logiki nikt nie może zrozumieć. Rola dziewczyny w dowcipach przeważnie sprowadza się do roli głupiutkiej partnerki seksualnej.

Oddzielnym tematem polskich dowcipów jest żona. Najczęściej rządzi ona mężem lub gani go za pijaństwo i rozpustę, często sama zdradza naiwnego męża. Natomiast kumulacją wszystkich negatywnych kobiecych cech jest w dowcipach teściowa.

79

Bardzo rzadko zdarzają się dowcipy, w których kobiety nie byłyby w jakiś sposób ustosunkowane do mężczyzn ̶ są to ich żony, matki, teściowe, dziewczyny lub potencjalne kochanki. Wyjątek stanowią dowcipy o blondynkach wyśmiewające ludzką głupotę (analogiczne dowcipy funkcjonujące w innych kulturach opowiadają o mężczyznach pewnej narodowości albo grupy społecznej). To, że Polacy przypisują głupotę akurat blondynkom, może mieć dwie przyczyny: po pierwsze – są to w większości dowcipy zapożyczone (amerykańskie i zachodnioeuropejskie), a po drugie – polscy mężczyźni w ten sposób odnotowują stopniowe zwększanie się społecznej roli kobiet w kraju. W Rosji takie dowcipy zaczęły się pojawiać dopiero w ostatnich latach i mają wyraźny odcień zapożyczenia.



Dowcipy, w których występuje postać mężczyzny, faceta lub chłopaka, mogą w ogóle nie mieć nic wspólnego z kobietami, seksem i życiem małżeńskim. W tej roli częściej występuje mąż albo kochanek. Głównymi tematami „pozapłciowymi” w polskich dowcipach są alkohol, przestępczość, życie górali (główna postać to baca), a ostatnio także politycy.

Można śmiało powiedzieć, że dowcipy w Polsce to głównie męska forma dyskursu rozrywkowego, układana przez mężczyzn i dla mężczyzn. Podobnie jest w Rosji. Rosyjski konceptualista G. Słyszkin napisał:


Prototypowym działaczem społecznym w kulturze rosyjskiej jest mężczyzna. Koncept „mężczyzna” w tekstach humorystycznych bywa aktualizowany częściej (w przybliżeniu dwukrotnie) niż koncept „kobieta” [...]. Więzi rodzinne i stosunki pokrewieństwa dominują nad innymi identyfikatorami osób płci żeńskiej. Wyraz жена (‘żona’) jest najczęstszym środkiem apelacji do konceptu „kobieta”, jego częstotliwość jest nieomal trzykrotnie większa niż u neutralnego wyrazu женщина (‘kobieta’). Natomiast w koncepcie „mężczyzna” neutralny pod względem genderu мужик (‘facet’) dominuje nad муж (‘mąż’)123.

Patriarchalność rosyjskich społeczno-płciowych relacji ma również swą drugą stronę – ochronną wobec kobiet:


W wielu przypadkach spotykamy się z nieuświadamianym dążeniem do uchronienia kobiecej postaci przed stronami życia, które uchodzą za patologiczne. Kobiety rzadko występują w dowcipach o szpitalu, które z reguły cechuje sadyzm i tzw. czarny humor. Utylitarna chęć widzenia kobiety jako zdrowej i zdolnej do kontynuacji rodu powoduje, że pijaństwo, narkomania i zboczenia seksualne stają się wyłącznie męską prerogatywą124.

Łatwo zauważyć, że przynajmniej jeden z wymienionych tematów tabu nie jest w Polsce przestrzegany, mianowicie temat szpitala. Tak jak w przypadku blondynek, może to być swoistym wyrazem aktywnej pozycji polskich kobiet w życiu społecznym. Wyśmiewanie kobiet staje się pewnym gestem obronnym mężczyzn. W Rosji

80

kobieta nie jest tak częstą postacią dowcipów jak w Polsce. Tam przodują Czapajew z Pietką, Stierlitz z Müllerem, Kubuś Puchatek z Prosiaczkiem, Wowoczka, porucznik Rżewski, Czukcza, Żyd, Murzyn, Gruzin, nowy Ruski w mercedesie, komputerowcy, narkomani, alkoholicy oraz liderzy polityczni (byli i współcześni). Nawet te rosyjskie dowcipy, które można nazwać dowcipami o kobietach – czyli erotyczne – o wiele częściej wyśmiewają seksualną nieroztropność, nieudolność, naiwność albo nadpobudliwość mężczyzn. Kobiety występują w nich przeważnie tylko jako postacie wtórne (dziewczyna jako obiekt pożądania, zdradzona lub zdradzająca żona, kochanka).



Stosunkowo rzadkie w rosyjskich dowcipach są również motywy kobiecej chciwości, sprzedajności i głupoty. Jeśli spotyka się satyrę na kobietę, to najczęściej jako na żonę (która zakazuje picia alkoholu i ma przyziemne dążenia) i złą teściową. Ośmielę się założyć, że jest tak dlatego, że Rosjanie nie uważają kobiety za poważną konkurencję na płaszczyźnie ekonomicznej lub społeczno-politycznej.

Język, zarówno od strony leksykalnej, jak i gramatycznej, w znacznym stopniu „programuje” genderowe życie człowieka (seksualne, społeczno-kulturowe i komunikatywne). To on najczęściej „podpowiada” należyty sposób postępowania – często słyszymy, że ten mężczyzna zachowuje się „nie po męsku”, „jak baba”, jest „zmienny jak kobieta”, a tamta kobieta ma „męski charakter”, „rozumuje po męsku” lub jest „mało kobieca”. W rozmaitych tekstach spotkałem ogromną liczbę tego rodzaju wypowiedzi: „bardzo kobiecy punkt widzenia”, „swoiście kobieca kokieteria”, „zachowuje się po kobiecemu”, „myśli, czuje i działa po kobiecemu”, „po kobiecemu plastyczna, uległa”, „kobieca wrażliwość”, „bardziej po kobiecemu, delikatniej”, „bardzo kobiecą w swej filozoficznej myśli”, „subtelna, po kobiecemu miękka dłoń”, „postanowiła działać po kobiecemu”, „jak kobieta: nieobliczalna. i nieprzewidywalna”, „nigdy nie wiesz, co uczyni kobieta”, „każda kobieta ma wiele twarzy”, „jak każda kobieta, uwielbia robić zakupy”, „po kobiecemu rozważna, delikatna i zapobiegliwa”, „po męsku precyzyjnie dokładny i stanowczy”, „męska sprawa”, „męska branża”, „mężczyzna zmienia i zdobywa świat”, „męski zawód”, „alkohol kojarzy się potocznie z męskim stylem życia”, „załatwić sprawę po męsku sam na sam”, „twarda, męska odpowiedź”, „mężczyzna powinien czuć się odpowiedzialny”.

Nierówność (albo lepiej, bo precyzyjniej – różność) płci utrwaliła się nie tylko w polskim językowym obrazie świata, lecz także w językowych kulturach różnych narodów. Wciąż bowiem dominuje praktyka zmiany nazwiska rodowego przez kobietę po zamążpójściu125 i nadawania dzieciom nazwiska ojca, szeroko rozpowszechnione jest używanie patronimów u ludów azjatyckich, tzw. otczestw u Słowian wschodnich i Bułgarów. W doświadczeniu językowym wielu osobom nieraz zdarzało się zauważyć, że wypowiedzi tego lub innego człowieka, używane przez niego słowa i wyrażenia, sposób wypowiadania się, intonacja itd. – nie są

81

„odpowiednie” do jego przynależności płciowej (mówi się, że „kobiecie nie wypada tak mówić”, „dziwnie to słyszeć z ust kobiety, „gada jak baba”). W różnych tekstach (zarówno tradycjonalistycznych, jak i feministycznych) można znaleźć określenia zachowań językowych (i semiotycznych w ogóle) pod względem ich płciowej dystrybucji: „po kobiecemu narracyjna, przegadana, emocjonalna”, „tekst pisany z pozycji kobiecej”, „kobiece gesty, ruchy ciała”, „mówiła charakterystycznym kobiecym głosem”.



Kwestia samoidentyfikacji kobiet poprzez nazwisko rodowe zasługuje na odrębne omówienie. Poddałem analizie około 4,5 tys. nazwisk rosyjskich kobiet i ponad 4,5 tys. polskich. Nazwiska te były wybierane w Internecie wg dwóch kryteriów. Połowę korpusu stanowiły nazwiska współczesnych rosyjskich i polskich kobiet pracujących w różnych zawodach artystycznych, wybrane z portali poświęconych teatrowi, kinematografii, muzyce i literaturze. Druga połowa obejmowała zbiór przypadkowych list z nazwiskami, np. list członków różnych stowarzyszeń naukowych, społeczno-politycznych i zawodowych, uczestników różnych przedsięwzięć oraz pracowników uczelni i instytucji publicznych. Były to nazwiska kobiet z tzw. średniej klasy zajmujących się pracą umysłową, zazwyczaj przedstawicielek świata biznesu, nauki, polityki i sztuki. Dokonałem takiego wyboru celowo, ponieważ głównie w tych kręgach mają miejsce tendencje feministyczne. Zwracałem uwagę na stosunek pomiędzy nazwiskami pojedynczymi i podwójnymi (czyli złożonymi z nazwiska rodowego i nazwiska męża). Wyniki w ramach jednego języka były bardzo różne. Wśród polskich kobiet procent podwójnych nazwisk był mniej więcej podobny w obu grupach – 13,3 u artystek oraz 11,4 u reszty. Istotna różnica pojawiła się między aktorkami (6,9  proc.) i kobietami muzykami (17,2  proc.), co wynika z wieku i charakteru działalności zawodowej – znaczna część aktorek albo nie ma męża, albo w ogóle nie zmienia nazwiska po ślubie.

W Rosji sytuacja okazała się zupełnie inna niż w Polsce: podwójne nazwiska wystąpiły u 1,5 proc. przedstawicielek sfery artystycznej (2,1  proc. pisarek i 1,2  proc. aktorek) oraz u 0,5 proc. pozostałych kobiet.

Dla polskich kobiet nazwiska rodowe stanowią element samoidentyfikacji oraz wskaźnik godności, więc zachowują je o wiele częściej. Rosjanki albo nie przywiązują większej wagi do nazwisk rodowych, albo ulegają stereotypowi, że przybranie nazwiska męża jest znakiem miłości i poddania się jego opiece, co wynika z dosłownego pojmowania wyrazu za-mąż-pójście.

Gdy kobieta jeszcze przed ślubem zdążyła osiągnąć jakiś sukces w życiu publicznym (dotyczy to głównie przedstawicielek zawodów artystycznych i naukowców), może zajść potrzeba zachowania nazwiska rodowego, ponieważ stało się ono swoistą marką. Ale i w tych przypadkach Rosjanki częściej stosują metodę przejściowego podawania nazwiska rodowego w nawiasach, dopóki publiczność nie przyzwyczai się do nowego. Potem nazwisko rodowe nie jest używane.

Badanie, które przeprowadziłem, oczywiście jest niepełne, ponieważ nie zostały uwzględnione przypadki, gdy żona po prostu pozostaje przy własnym nazwisku.

82

W wielu językach świata istnieje płciowa dyferencjacja językowego obrazu świata, są przypadki motywacji niektórych form gramatycznych i modeli słowotwórczych semantyką płci126, a także specyficzne formy i modele zachowania mownego używane w różnych sytuacjach przez użytkowników języka różnej płci. Wybitny rosyjski lingwofilozof N. Marr w jednej ze swoich prac omówił taki przypadek:


W Australii w plemieniu Warramunga wdowy mają zakaz mówienia czasem nawet przez 12 miesięcy. Porozumiewają się w tym czasie wyłącznie za pomocą języka gestów. Nabywają takiej wprawy w posługiwaniu się tym językiem, że wolą używać go nawet wtedy, gdy już nic ich do tego nie zobowiązuje127.

Podobny przykład pochodzi z książki K. Bühlera:


[...] w Australii żyją wspólnoty ściśle egzogamiczne, w których mężczyźni poślubiają wyłącznie kobiety z innych plemion. Kobiety te w nowym otoczeniu mówią dalej w ojczystym języku, nawet porozumiewając się z mężem. Mąż i żona rozumieją się nawzajem, ale każde pozostaje przy użyciu własnego języka. Występuje przy tym ciekawe zjawisko. Otóż w ustach mężczyzny my brzmi inaczej, gdy chodzi o żonę pochodzącą z obcego plemienia, do której mężczyzna się zwraca, a inaczej, gdy owo my nie rozciąga się na nią. Występują tu więc dwa zaimki odpowiadające naszemu ‘my’ – inclusivus i exclusivus128.

Trochę inny aspekt naznaczenia płciowego wypowiedzi przedstawia G. Mielnikow:


[W językach dagestańskich] w semantyce wskaźników klasy znaczenie ma stopień aktywności reprezentanta klasy, który przejawia się w dwóch rodzajach tej aktywności: intelektualnym, gdy coś lub ktoś jest charakteryzowany jako rozumny bądź nierozumny, oraz znaczeniowym, czynnościowym, czyli w zależności od tego, czy jest on czynny, czy też bierny wobec reprezentantów tejże klasy funkcjonalnej. Człowieka według skali społeczno-wiekowej konsekwentnie pojmuje się jako reprezentanta wszystkich czterech klas: niemowlę – nierozumne i bierne, młodzież obu płci – nierozumna, ale czynna, kobieta zamężna staje się rozumna, lecz społecznie jest bierna, natomiast mężczyzna po ślubie staje się zarówno rozumny, jak i społecznie czynny129.

Wiele słów i wyrażeń współczesnego języka polskiego odgórnie zawiera w sobie mniej lub bardziej ukryty program zróżnicowanego zachowania bądź celów życiowych, a także naboru właściwości czy cech łączących się z kwestią płci. Jednostki leksykalne nacechowane semantyką płciową można podzielić na umowne grupy tematyczne, np.:

83

- według cech egzystencjalnych: silna płeć, słaba płeć, płeć brzydka, prawdziwy mężczyzna, przystojny (postawny) mężczyzna, mężczyzna w sile wieku, kobiecość, po kobiecemu, wyglądać kobieco, urok kobiecości, piękna (ładna, zadbana, elegancka, wykwintna, namiętna) kobieta, ładna (zgrabna) babka, fajna laska, seksowna blondynka, niezła sztuka, kobiece kształty, wdzięki kobiet, ponętny wygląd;



- według cech intelektualnych: kobieca ciekawość, kobieca intuicja, kobieca logika, głupia baba, głupia gęś, męski rozum;

- według cech wolitywnych: po męsku, męskie rozmowy, porozmawiać jak mężczyzna z mężczyzną, bądź mężczyzną, podjąć męską decyzję, załatwić sprawę po męsku, równy gość, babskie łzy, nie zachowuj się jak baba;



- według statusu społecznego: stary kawaler, stara panna, pan młody, panna młoda, para młoda, mąż, żona, małżonek, małżonka, ślubna, ślubny, lepsza połowa, mężatka, zamężna, żonaty, głowa rodziny, konkubina, konkubin/konkubent;

- według zachowań międzypłciowych (chyba największa grupa): ustąpić miejsca kobiecie, kobieciarz, latać za babami, babiarz, kokietować, kokieteria, podkochiwać się, strzelać oczami, zakochać się, pokochać, zaślepiony namiętnością, chodzić (spotykać się) z kimś, pójść na randkę, nosić na rękach, rozkochać w sobie, zakochana para, wyznać miłość, oświadczyć się, nie jest dla niej parą, wieczór kawalerski, wieczór panieński, wyjść za mąż, pojąć za żonę, żenić się, związek małżeński, brać ślub, zamążpójście, żeniaczka, noc poślubna, podróż poślubna, wierna żona, kochająca żona, ukochana, obowiązek małżeński, zajść w ciążę, ciężarna kobieta, odkochać się, kochanek, kochanka, żyć na kocią łapę, być w separacji, zdradzać żonę (męża), przyprawić rogi, zazdrosny mąż, mąż wraca z delegacji, urządzać sceny, rodzinne awantury, bić żonę, wrócić na łono rodziny, opuścić męża, rozwieść się, rozejść się, rzucić żonę, mój były, moja była.

Oddzielne miejsce w zasobie językowym zajmuje leksyka związana z aktem płciowym. Z pochodzenia jest ona przeważnie męska według dystrybucji społeczno-językowej, dlatego też silnie oddziałuje na punkt widzenia nowych pokoleń mężczyzn kształtowanych na stereotypach językowych: napalony, dobierać się do dziewczyny, zbajerować (wyrwać) laskę, poderwać dziewczynę, zaciągnąć (iść) do łóżka, szybki numerek, mieć kobietę, oddać się mężczyźnie, odbyć stosunek, uprawiać miłość (seks, nierząd), przespać się, kochać się, przelecieć, pieprzyć, zgwałcić, puszczać się, sypiać z każdym, zrobić dziecko, wpadka, chodzić na dziwki, łajdaczyć się, kobieta lekkich obyczajów, kobieta z przeszłością, łatwa kobieta, puszczalska, szmata, dziwka, ladacznica.

Z dystrybucją płciową wiąże się również wiele jednostek leksykalnych, które bezpośrednio nie łączą się ze stosunkami międzypłciowymi, ale jednak motywacyjnie odnoszą się do męskiego lub żeńskiego pierwiastka (z różnymi aluzjami historycznymi): ojczyzna, ziemia ojczysta, język ojczysty, ojczysty dom130, ojcowie miasta131, w imię

84

Ojca i Syna...132, Matka Polka, matka natura, matczyne ciepło, macierzyńskie serce, po macoszemu, upominać po ojcowsku, maminsynek, synowa (bratowa, synostwo, braterstwo)133, mężny, męstwo, mąż stanu (zaufania, opatrznościowy)134, zmężnieć, człowiek człowiekowi bratem135, bractwo, bratać się, braterstwo, bratnia dłoń136.

Dyferencjacja płci bardzo głęboko przeniknęła do działalności językowej. Samo odniesienie do pierwiastka męskiego w językowym obrazie świata ma o wiele częściej konotacje pozytywne niż takie odniesienie do pierwiastka żeńskiego. Wyrażenia stał się mężczyzną i stała się kobietą zupełnie nie są symetryczne, z kolei wyrażenie kobieta z męskim charakterem brzmi jak pochwała, a mężczyzna z kobiecym charakterem – jak potępienie (mówi się czasem również, że ta kobieta jest mężna137, a tamten mężczyzna zniewieściał lub stał się niewieściuchem). W dyskusji na forum internetowym internaut(k)a z nickem Graża zadeklarował(a): „Lepsza męska kobieta niż zbabiały facet”. Z analogicznym sposobem rozumowania mamy do czynienia w następującym fragmencie anonimowego teksu o homoseksualizmie, który znalazłem na stronie sciaga.pl:


Obserwując związek lesbijki, mej koleżanki ze szkolnej ławki, dostrzegłem, iż jedna ze stron w takim związku odgrywa rolę męską, a druga żeńską. W związkach dwóch mężczyzn te różnice są silniejsze i potrafią mocno zaszokować. O ile bowiem męska kobieta nie szokuje, o tyle żeński mężczyzna jest czymś gorszym, tak jakby zrzekał się statusu silniejszej płci.

Prawdziwy chłop to pochwała, prawdziwa baba – raczej obraza. Nawet na określenie prostytuującego się mężczyzny nie znaleziono słowa „męskiego” i używa się wyrażenia męska dziwka. Ten kontrast aksjologiczny w rosyjskim językowym obrazie świata jest jeszcze większy. Niemal każde idiomatyczne określenie mężczyzn przez „kobiece” nominaty wiąże się z negatywną oceną: девичья память (‘krótka pamięć’,

85

dosł. dziewicza pamięć), баба базарная (‘przekupka, awanturnik’, dosł. bazarowa baba), кисейная барышня (‘niedołęga, mięczak’, dosł. panienka w muślinie), красна девица (‘mimoza, niewieściuch’, dosł. ładna panna). W polszczyźnie takich przykładów znajdujemy trochę mniej, ale też są (babskie gadanie, nie bądź babą).



Taka wartościująca dystrybucja płci nie jest wyłączną cechą polskiego czy rosyjskiego języka. Istnieje ona również w innych językach świata138. Można zauważyć patriarchalny ślad w językowym obrazie świata wielu kultur, np. w homonimii nazywania mężczyzny i człowieka (homo, άνθρωπος, man, Mann, homme, uomo, чоловік139, человек140). Zwykle w językach, w których istnieje derywacyjne wyrażenie płciowej dyferencjacji nazw istot, spotykają się rodzajowo-gatunkowe homonimoidy141. Dotyczy to zarówno nazw ludzi według zawodu, poglądów, stanu społecznego, jak i wielu nazw zwierząt. W kontekstach kategorialnych (rodzajowych), czyli ujmujących człowieka jako takiego lub zwierzę jako gatunek, o wiele częściej używa się w takich językach formy homonimicznej do nazwy mężczyzny czy samca: zawód nauczyciela, student powinien..., każdy malarz potrafi..., spotkaliśmy się z aktorami, da się odróżnić komunistę od nacjonalisty, niedźwiedź występuje..., lubię jeździć na koniu. Z drugiej zaś strony powiemy hoduję kury, kaczki i gęsi, gdyż w polskim i rosyjskim nazwy ptaków domowych w większości mają rodzajową nazwę homonimiczną z nazwą samicy, co tłumaczy się ich większą produkcyjną wartością dla hodowców. To samo dotyczy krów, kóz i owiec.

Bezpośredni związek z kwestią płci jako funkcji doświadczenia witalnego ma zjawisko nominacji obscenicznej (wulgarnej). Większość wulgaryzmów nazywa pojęcia z zakresu życia seksualnego człowieka. Mnie jednak interesuje inny aspekt nominacji obscenicznej – jej dyferencjacja genderowa. Wyraźnym przejawem płciowej dyferencjacji działalności językowej w rosyjskiej kulturze semiotycznej do dziś jeszcze pozostaje użycie obscenicznych środków leksykalnych, zwłaszcza tzw. matu, przez przedstawicieli różnych płci i w stosunku do przedstawicieli różnych płci. Chciałbym się skupić właśnie na rosyjskim językowym obrazie świata, dlatego że zjawisko „matu” jest w zasadzie obce kulturze polskiej. Wulgaryzmy tworzą w niej raczej

86

płynną skalę: od lekkich potocznych wykroczeń poza normę języka kulturalnego, dodających wypowiedzi pikanterii, aż do ostrych wulgaryzmów. W kulturze rosyjskiej istnieje formalna grupa wulgaryzmów z rdzeniami -хуj-, -пизд-, -бл’aд- i -j’эб- / -jоб-, które są uważane za te najostrzejsze, bez względu na ich znaczenie. Zupełnie inaczej wygląda to w Polsce, gdzie ostrość wulgaryzmu w wysokim stopniu uzależniona jest od znaczenia. Wyrazy piździ, zajebisty czy kurwiki można usłyszeć nie tylko na ulicy – pojawiają się również w mowie studentów na uczelniach, w wypowiedziach polityków i w artykułach dziennikarskich. Również ludzi zdających sobie sprawę z ich etymologii krępują one mniej niż słowa pieprzyć, ruchać czy pierdolić, chociaż wyrazy z identycznymi rdzeniami, jak pieprz, ruch lub pierdoła nie robią na nich większego wrażenia. W Uniwersalnym słowniku języka polskiego pod redakcją Dubisza znaczenia wyrazu pieprzyć są nawet rozróżnione kwalifikatorami: ‘dosypywać pieprzu do potraw’ (bez kwalifikatora), ‘mówić, gadać coś od rzeczy’ (potoczny i pospolity) oraz ‘mieć stosunek płciowy’ (potoczny i wulgarny). Wyrazy pierdolić, zajebisty, cipa, kutas (w znaczeniu ‘członek’) i ruchać mają w nim kwalifikatory pot. wulg., natomiast tylko jako pot. pospol. oznaczone są jednordzenne z nimi pierdoła, zajob, cipka czy ocipieć142. Ruchawka opatrzona została tylko kwalifikatorem potoczności, a kutas w znaczeniu ozdoby jest tylko określono jako przestarzały. Ogromna liczba wyrazów z rdzeniem -ruch- nie ma żadnych konotacji potocznych czy pospolitych i zupełnie nie kojarzy się przeciętnemu Polakowi z wyrazem ruchać.



Dochodzę do wniosku, że po pierwsze, dla polskiej kultury językowej nie ma większego znaczenia forma wewnętrzna wyrazu (motywacja derywacyjna), a po drugie, nie ma tutaj ostrych granic pomiędzy dyskursem publicznym a prywatnym. W kulturze rosyjskiej dystrybucja form języka między różnymi grupami społecznymi (wiekowymi, płciowymi) oraz stylami mowy (przede wszystkim oficjalnym i nieoficjalnym) jest o wiele wyraźniejsza. Owszem, Rosjanie klną częściej i ze znacznie większym urozmaiceniem niż Polacy, jednak ma to charakter bardziej uregulowany. Istnieje bowiem w Rosji szereg niepisanych reguł, kiedy, gdzie, w czyjej obecności i w jakich okolicznościach używać lub nie określonych słów i w jaki sposób to robić.

Do niedawna niemal powszechnie uważano, że „mat” jest wyłącznie męską formą wyrażania się. Publiczne (nawet nieoficjalne) użycie „matu” przez kobietę było traktowane jako znak niskiej kultury i społecznej marginalizacji. Mężczyźni zaś byli swoistymi dyglosantami:
W języku „kulturalnym” mężczyzna rozmawiał we wszystkich bez wyjątku sytuacjach oficjalnych i „kulturalnych”, a także w przypadku uczestnictwa kobiet i dzieci w sytuacji

87

mownej. W męskim zaś gronie, w nieoficjalnej sytuacji komunikatywnej, obsceniczne nacechowanie mowy stawało się koniecznym atrybutem obcowania we wszystkich grupach społecznych”143.



Odnotuję, że w Polsce w kręgach inteligenckich również istnieje pewien rodzaj dyglosji (mam na myśli tych przedstawicieli inteligencji, którzy używają wulgaryzmów). Jest to dyglosja społeczno-hierarchiczna, czyli używanie wulgarnego słownictwa tylko wśród ludzi swojej klasy społecznej (wśród równych sobie). W Rosji i innych krajach postradzieckich obcowanie przełożonego (mężczyzny) z podległymi (też mężczyznami) za pomocą „matu” do dziś jest całkiem zwyczajnym zjawiskiem. Stopniowe zmiany w regulacji dyskursu obscenicznego związane z genderowym aspektem zaczęły się jeszcze za czasów radzieckich. Były one wywołane nie tyle ogólną „proletaryzacją” społeczeństwa, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka, ile jego „kryminalizacją” podczas słynnej odwilży, gdy setki tysięcy ludzi (w tym kobiet) wróciło z łagrów do miast i wiosek, przynosząc stamtąd łagrowy język144.

Druga fala obscenizacji rosyjskiej publicznej kultury językowej nastąpiła w czasach pierestrojki. Zasadnicza zmiana sytuacji polegała na tym, że mężczyźni i kobiety zaczęli używać „matu” w dyskursach mieszanych, męsko-damskich. Niemniej jednak we współczesnych dowcipach rosyjskie kobiety (jako ich bohaterowie) praktycznie nie klną. Wśród ponad 3000 dowcipów rosyjskich przeczytanych przeze mnie w Internecie znalazłem tylko dwa, w których postacie kobiece używają „matu”145.

Płciowy dualizm kultury językowej jest dość rozpowszechnionym zjawiskiem na Wschodzie. Im dalej na Zachód, tym bardziej zaciera się płciowa dyferencjacja społeczeństwa (a także kultury i języka). Dla zachodniego typu myślenia raczej obco brzmi fraza zasłyszana przeze mnie w rosyjskim pociągu: „W domu nikt nie mieszka – tylko żona i dzieci”.

Warto zauważyć, że słowiański model genderu jest patriarchalny przeważnie w życiu publicznym i w semiotyce, natomiast w życiu prywatnym realna rola kobiety jest o wiele wyższa, niż może się wydawać. Amerykański psychoanalityk D. Rancouer-LaFerier uważa, że: „tradycyjną Rosję opisuje się jako patriarchat, lecz jest to tylko połowa prawdy. […] dominacja mężczyzn w Rosji umacnia się przez matriarchat i wpływ kobiet w życiu prywatnym”146. Dotyczy to w równym stopniu Polski, Ukrainy, Czech i krajów południowosłowiańskich. Na Zachodzie natomiast domi-

88

nuje protestancki typ relacji genderowych, czyli preferujący bardziej homogeniczne, wyrównane, niezależne i jednocześnie bardziej formalne, racjonalne i odosobnione stosunki męsko-damskie147.

Wiadomo, że Polska słynie na świecie ze swych tradycji szarmanckiego i kurtuazyjnego zachowania mężczyzn w stosunku do kobiet (jest chyba jedynym krajem, gdzie zachował się zwyczaj całowania kobiety w rękę przy powitaniu i pożegnaniu). Zwróciłem uwagę na to, że w trakcie wyliczania płci (lub nawet rodzajów gramatycznych) Polacy często zaczynają nie od słów mężczyzna, męski (do czego rosyjskie ucho jest bardziej przyzwyczajone), a od kobieta, kobiecy, żeński. Postanowiłem więc porównać w polsko- i rosyjskojęzycznym Internecie liczbę stron z frazami mężczyzna i kobietakobieta i mężczyzna oraz мужчина и женщинаженщина и мужчина (w ścisłym połączeniu, we wszystkich możliwych formach). Do tego celu użyłem wyszukiwarek Google.pl oraz Google.ru. Okazało się, że w Runecie (rosyjskiej wersji Internetu) frazy z początkowym „męskim” pierwiastkiem spotyka się 6,5 razy częściej niż te z odwrotną kolejnością, natomiast na polskich stronach sytuacja jest zupełnie inna: frazy zaczynające wyliczanie od pierwiastka „żeńskiego” występują tutaj 3,7 razy częściej niż odwrotne. Różnica jest zatem dziesięciokrotna. Czy ma to znaczyć, że pozycja kobiet w Polsce jest dziesięciokrotnie lepsza od ich „sióstr” z Rosji? Nie.

Polska to kraj, w którym społeczeństwo przesiąknięte jest silnym katolicyzmem patriarchalnym. Feminizm nabiera tutaj dość dziwacznych kształtów adoracji kobiety matki, kobiety żony i kobiety gospodyni domowej. Od tej reguły jest jeden wyjątek, występujący w życiu publicznym klasy średniej i tzw. śmietanki, gdzie dobre obyczaje każą uczestniczyć w obrządku-pokazówce pod tytułem „kobieta przedmiotem adoracji”. W sprawach ekonomicznych i politycznych, podobnie jak w życiu powszednim, kobiety w Polsce mają do powiedzenia tyle co kobiety rosyjskie, a może nawet jeszcze mniej, ponieważ tradycyjne dla Rosji męskie poczucie wyższości nad kobietami ma odcień opiekuńczości i pobłażliwości w stosunku do „słabej” płci i łączy się z tradycyjnie wpajanym od dzieciństwa poczuciem męskiej odpowiedzialności za los rodziny, ukochanej lub po prostu kobiety znajdującej się obok. To w pewnej mierze łagodzi sytuację Rosjanek, chociaż w żaden sposób nie zadowala zwolenników równouprawnienia i równych możliwości płci. Polscy mężczyźni, pozbawieni przez tradycję tej cechy, czują się niekiedy zagubieni i bezradni wobec kobiet, zwłaszcza tych, które nie potrzebują ich formalnej adoracji. A zatem kulturowy wymóg szarmanckiego i szlachetnego zachowania, niepoparty potrzebą przejawiania typowo męskich cech antropologicznych, bardzo często ulega zniekształceniu i owocuje nabyciem cech żeńskich, np. wrażliwości, czułości, podwyższonej emocjonalności, łagodności albo uległości. W środowisku bardziej tradycjonalnym nadal ma miejsce przemoc domowa i wyraźna dyferencjacja ról społecznych.

89

Ciekawe, że gdy jednocześnie określa się grupę osób według płci i wieku, czyli do rozpatrzonych wyżej nominacji dołącza dziecko (dzieci) czy ребенок (дети), zarówno na polskich, jak i na rosyjskich stronach internetowych częstsze są konstrukcje z kolejnością mężczyźni, kobiety i dzieci oraz мужчины, женщины и дети. Prawdopodobnie odzwierciedla to ludowo-tradycjonalną wizję hierarchii społecznej w ogóle i rodzinnej w szczególności. Warto jednak wspomnieć, że stosunek ilościowy konstrukcji z wyżej wymienioną kolejnością do konstrukcji z kolejnością zaczynającą się od kobiet wynosi w Runecie ponad 30:1, a na polskich stronach około 10:1. To również mogłoby świadczyć o większym stopniu patriarchalności społeczeństwa rosyjskiego i większej „feminizacji” społeczeństwa polskiego (przynajmniej w słowach i na poziomie językowego obrazu świata).



Zarówno w polskim, jak i w rosyjskim językowym obrazie świata jednoznacznie pozytywne konotacje budzi chyba tylko fenomen macierzyństwa oraz kobiecości jako obiektu adoracji. Macierzyństwa zazwyczaj doświadcza się, macierzyństwo się chroni, zabezpiecza i czci, jest ono wyzwaniem i powołaniem kobiety, ma urok i wartość, do niego się przygotowuje, daje ono radość i satysfakcję, może być spełnione. Ojcostwo natomiast najczęściej się ustala, unieważnia lub odbiera. Przy okazji warto jednak wspomnieć, że wszystkie wyżej wymienione zwroty, podobnie jak wyrażenia dar macierzyństwa, radość macierzyństwa, misja macierzyństwa albo nawet sam wyraz macierzyństwo są raczej z języka mężczyzn i, jak wskazuje Internet, najczęściej pojawiają się na portalach katolickich w wypowiedziach księży lub działaczy politycznych (mężczyzn, oczywiście).

Podsumujmy dotychczasowe rozważania:



  1. Historycznie ukształtowała się i genetycznie zakotwiczyła genderowo-płciowa dystrybucja: mężczyzna jest człowiekiem cywilizacyjnym, kobieta – człowiekiem kulturowym.

  2. Historycznie ukształtowała się i utrwaliła w postaci modelu zachowania (w tym lingwosemiotycznego) tendencja do tłumienia kultury przez cywilizację.

  3. Funkcje genderowe znajdują się w relacji dystrybucji uzupełniającej i kontrastywnej jednocześnie: po pierwsze ̶ nie łączą się, nawzajem się uzupełniając, po drugie – to, co w większym stopniu jest właściwe (albo przypisywane przez tradycję) kobietom, jest w mniejszym stopniu właściwe mężczyznom.

  4. Radykalne (rewolucyjne) zmiany sytuacji genderowej mogą mieć tylko dwa skutki: albo uniseks (zniesienie płci), albo metatezę (zamianę funkcji genderowych: im bardziej maskulinizują się kobiety, tym bardziej feminizują się mężczyźni).

Z historycznego punktu widzenia, kobiety znajdują się na z góry przegranych pozycjach. Zmuszone są bowiem grać według męskich reguł, w przestrzeni „sformatowanej” według męskich zasad. Zwyciężyć w takiej grze społecznej można, jedynie nie biorąc w niej udziału. Każdy inny ruch prowadzi do porażki. Próbując oswoić przestrzeń „męskiej” cywilizacji, kobiety po prostu stają się genderowymi mężczyznami. Te, które poważnie zajmują się gospodarką na makropoziomie (zarządzaniem ekonomicznym lub prowadzeniem własnego przedsiębiorstwa), bardzo często

90

zaczynają zachowywać się zgodnie z męskimi stereotypami. Te zaś, które poważnie zajmują się nauką, niechcący zaczynają myśleć męskimi kategoriami: definicjami, klasyfikacjami, uogólnieniami. Sytuację kobiety w kulturowej przestrzeni lingwosemiotycznej, przez wieki zdominowanej przez cywilizację, można by porównać do sytuacji Murzynów i Azjatów żyjących w „białej” przestrzeni cywilizacyjnej, gdzie symboliczna jest już sama semiotyka kolorów: biel (albo jasność) to symbol czystości, dobra i prawości, a czerń (ciemność) – symbolem brudu, zła i grzechu. Równie zasadne byłoby porównanie do sytuacji dziecka, które żyje w świecie dorosłych, gdzie duże (wielkie), wysokie i rozwinięte symbolizuje wszystko to, co jest dobre i pożądane, natomiast małe, niskie i nierozwinięte – to, co złe i niepotrzebne.



Jeszcze jedno porównanie sytuacji kobiet wydaje mi się równie trafne: do pozycji inwalidów w tzw. zdrowym społeczeństwie (zresztą „zdrowym” to społeczeństwo można nazwać dość umownie, ponieważ większość ludzi po prostu nie zdaje sobie sprawy ze swojej niepełnosprawności i ze swych chorób, zwłaszcza psychicznych). A zatem, „zdrowie” jest nie tyle faktem, ile mitem: zdrowy, silny, pełnowartościowy, zdolny są symbolami wszystkiego tego, co chwalebne i pożądane, natomiast chory, słaby, niepełnowartościowy, niezdolny – osądu i odrzucenia.

Sytuację kobiet można porównać również do sytuacji biednych w tzw. bogatym świecie. Nie znaczy to, że świat ten jest „bogaty” sam w sobie (ilościowo bogaci stanowią niewielki procent) – on jest światem „dla bogatych”, jest ukształtowany według ich zasad (nawet w realnym socjalizmie ta zasada była uniwersalna). W tym świecie bieda, nędza, brak, niedostatek to symbole złego i niepotrzebnego, a bogactwo, dostatek, przepych, obfitość – dobra i cnoty. Nawet wyraz dobro jest pochodny od swego materialnego odpowiednika.

Co kobiety mogłyby uczynić w tej sytuacji? Przede wszystkim dążyć do ustanowienia parytetu, opanowując emocjonalną, społeczno-etyczną i estetyczną dziedzinę życia, feminizując sferę kultury (religię, media, sztukę, sferę rozrywki i wolnego czasu, a także politykę), czyli „odcywilizowując” ją. Aczkolwiek nie powinny tego robić męskimi środkami (przez przemoc, wyrachowanie i logiczne dowodzenie), lecz działaniami emocjonalnymi (etycznymi i estetycznymi). Powinny wyczuć pragmatykę kultury i okazać się lepsze od mężczyzn w wymienionych dziedzinach, a przez to zaprowadzić w nich swoje standardy zachowania. Tylko wtedy, gdy mężczyźni uświadomią sobie granicę, za którą zaczyna się świat kultury, w którym powinni grać według kobiecych reguł, i przy tym będzie to świat nizbędny dla nich, powstanie sytuacja parytetu genderowego. Mężczyźni zostaną mężczyznami, a kobiety – kobietami. Jednak na razie pozostaje to w sferze pobożnych życzeń.

Wszystko, co zostało powiedziane o genderowo-płciowej specyfice doświadczenia lingwosemiotycznego, trzeba rozpatrywać nie jako umowę absolutną determinującą językowe zachowanie mężczyzn i kobiet, lecz jako jedną z wielu okoliczności, które nakładają się na tę podstawową. Do tych okoliczności zaliczyć można wiek, temperament, charakter, zdolności fizyczne i umysłowe, przynależność etniczną, czynniki kulturowo-cywilizacyjne, pozycję społeczną, osobiste doświadczenia życiowe itd.

91

Nie można wykluczyć, że ten lub następny wiek zatrze różnice między płciami zarówno w kwestii praw obywatelskich i ekonomicznych, co można tylko popierać, jak również w kwestii obowiązków społecznych, funkcji kulturowych i cywilizacyjnych, a nawet właściwości egzystencjalnych – co trudno ocenić jednoznacznie. Dopóki jednak istnieje kulturowo-cywilizacyjna różnorodność, całkowity egalitaryzm płciowy pozostaje w sferze dobrych chęci zwolenników poprawności politycznej. Ciekawe, że nowe neokonserwatywne tendencje powrotu do układów patriarchalnych, które zarysowały się u schyłku epoki postmoderny, to nic innego jak zapomniane stare idee, powracające wahadłowo po okresach ekstremalnego liberalizmu obyczajowego. Świadomość społeczna (moralność) oraz cechy witalne ludzi żyjących w tzw. krajach rozwiniętych po prostu nie nadążają za modą i show-biznesem. Nie mówię tutaj o tym, czy to dobrze, czy też źle (pewnie dla zwolenników „równości aż do zatarcia różnic” to źle, a dla tradycjonalnych konserwatystów – dobrze). Ważniejsze jest coś innego: płeć była i na razie pozostaje przeważnie witalną (egzystencjalną) funkcją doświadczenia, i zachowuje największą relewancję właśnie w dziedzinie działalności potocznej.



92



1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   21


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna