Spis treśCI



Pobieranie 1,53 Mb.
Strona14/21
Data23.10.2017
Rozmiar1,53 Mb.
1   ...   10   11   12   13   14   15   16   17   ...   21

Lingwosemiotyka doświadczenia potocznego
Funkcja tworzenia symboli jest jedną z podstawowych czynności człowieka, tak jak jedzenie, patrzenie czy poruszanie się. Jest podstawowym procesem zachodzącym w jego umyśle i działającym bez przerwy. Czasami jesteśmy tego świadomi, czasami tylko widzimy jego wyniki i zdajemy sobie sprawę, że pewne doświadczenia przeszły przez nasz umysł i zostały tam przetrawione.

S. Langer

Ogląd głównych lingwosemiotycznych cech każdego z wyróżnionych typów działalności doświadczalnej będzie podporządkowany jednemu schematowi:



  • wyróżnienie i charakterystyka pola referencyjnego (obiektu oznaczania),

  • ustalenie wiodącej pragmatyki oznaczania i komunikacji,

  • miejsce mówcy w strukturze dyskursu, jego charakter i stosunek do podmiotu działalności,

  • stopień rozczłonkowania środka semiotycznego według opozycji „treść – forma” i hierarchia relacji pomiędzy nimi,

  • charakter semantyki dyskursu,

  • charakter formy dyskursu,

  • czynniki pozajęzykowe.

Pole referencyjne. Polem oznaczania dla potocznej działalności semiotycznej jest powszednio-mitologiczny obraz świata oraz powstające na jego podstawie aktualne przestrzenie kognitywne. W znacznym stopniu są one oparte na empirii sensorycznej (zmysłowej) w jej funkcjonalnej interakcji z tradycyjną siatką pojęciową. Mówiąc prościej, uczestnicy potocznego dyskursu obyczajowego porozumiewają się na podstawie tradycyjnie przyjętych w ich kręgu (etnicznym, geograficznym, społecznym, wiekowym, płciowym itd.) modeli językowego i kategorialno-polowego strukturyzowania świata, stałych stereotypów znakowych oraz modeli tworzenia wypowiedzi z uwzględnieniem aktualnej sytuacji empirycznej. Istotny wpływ na dyskurs potoczny mają też indywidualne popędy, pasje i stany psychiczne.
Wiodąca pragmatyka. Ze specyfiką pola referencyjnego łączy się bezpośrednio pragmatyka dyskursu. Od strony pragmatyki aktualne potoczne pole referencyjne jest odbierane jako środowisko życiowe, czyli środowisko zamieszkania i przeżycia. Stąd również wywodzi się ogólne nastawienie na komunikację jako na działalność immanentnie wpisaną w to środowisko. Dla przeciętnego uczestnika dyskursu potocznego tekst równa się intencji, zdanie – myśli, wyraz – pojęciu. A wszystkie razem jako całość są dla niego tożsame z czynnością. Tutaj (jak w żadnym innym typie semiozy) można wyczuć performatywny charakter większości wypowiedzi.

165


Wyjątkami są takie peryferyjne formy komunikacji potocznej, jak wychowawcze akty mowne, porady dotyczące pracy, rozważania potoczno-filozoficzne, żarty i kłamstwo (czyli zamierzone mówienie nieprawdy). We wszystkich wymienionych przypadkach mówca (a także pojmujący jego intencje odbiorca) zbliża się do granicy między potoczną komunikacją a innymi typami dyskursów. Główne nastawienie pragmatyczne dyskursu potocznego można by nazwać egzystencjalnym. Komunikacja w sferze potoczności jest tak samo konieczna jak zaspokojenie potrzeb fizjologicznych. Za najbardziej okrutną karę psychiczną uważana zawsze była izolacja komunikatywna (ostracyzm, bojkot, wygnanie na bezludną wyspę, osadzenie w izolatce itd.). Taką samą siłę sprawczą mają praktykowane w pewnych kulturach tradycyjnych rytualne zakazy porozumiewania się.

W kwestii pragmatyki dyskursu potocznego (albo szerzej: dyskursu nieoficjalnego) ważne jest wzajemne ustosunkowanie ekspresywnej i komunikatywnej funkcji języka254. Wyczuwam istotną różnicę pomiędzy polskim i rosyjskim językowym obrazem świata. Rosjanie o wiele chętniej używają języka w funkcji ekspresywnej niż komunikatywnej. Robią to zarówno w przypadku intencji emocjonalno-etycznych (żeby wyrazić swoje emocje, stan psychiczny i stosunek do innej osoby), jak i informacyjno-etycznych (żeby opowiedzieć o swej sytuacji życiowej lub dowiedzieć się czegoś o nieznajomym człowieku). W Polsce jest to raczej niemożliwe. Funkcja ekspresji w dyskursie publicznym (nawet nieoficjalnym) tłumi funkcja komunikatywna. W porównaniu z Rosjanami Polacy mówią to, co rozmówca chce usłyszeć, lub to, co należy mówić w tego rodzaju sytuacjach, o wiele częściej niż wyrażają uczucia, myśli i chęci. Nawet w potocznej komunikacji prywatnej zaleca się mówienie w sposób zwięzły i komunikatywny. Oczywiście porównanie Polaków z Niemcami czy Anglikami dałoby zupełnie inne wyniki, tak samo zresztą jak porównanie Rosjan do Kazachami czy Turkmenami.

Przewaga funkcji ekspresywnej nad komunikatywną bardzo utrudnia komunikację, ponieważ staje się ona mocno psychologizowana i indywidualizowana. Rosjanie chętniej wyrażają własne myśli i emocje, niż dbają o zrozumienie ich przez rozmówcę. Mniej zwracają uwagę na konwenanse i normy językowe. Jeśli pojaiw się dylemat, wyrazić się precyzyjnie i złamać przy tym normy języka (np. użyć wyrazu w niewłaściwej formie lub niewłaściwym znaczeniu albo utworzyć własny wyraz), czy może spróbować skorygować swą intencję i wyrazić ją w sposób „poprawny” (czyli powszechnie przyjęty), przeciętny Rosjanin wybierze raczej pierwszą możliwość, Polak zaś tę drugą. Rosjanie traktują formalną stronę języka bardziej instrumentalnie i osobiście niż Polacy, którzy w dużo większym stopniu obiektywizują język.

Funkcja mówcy. Mówca dyskursywny i mówiąca osoba w dyskursie potocznym niczym się nie różnią, czyli są tożsame. Mowna strategia mówcy jest egocentryczna, tzn. wypowiedzi ukierunkowane są na realizację osobistych lub mikrospołecznych

166


celów (na tym poziomie osoba zazwyczaj nie odróżnia własnych celów od celów swojej mikrospołeczności). Komunikacja jest zawsze przedmiotowo-intencjonalna (temat rozmowy jest konkretny) i personalnie adresowana (zwrócona ku konkretnej osobie). Wyjątek stanowią dwa punkty krańcowe: maksymalnie wolicjonalny monolog wewnętrzny (łącznie z komunikacją ezoteryczną) i spontaniczna, niekontrolowana przez wolę mowa automatyzowana (pozostałości tzw. mowy egocentrycznej255). Wszystkie inne akty są dialogowe i zwrócone najczęściej do osoby obecnej (w tym do siebie samego – co się często zdarza wtedy, gdy człowiek jest sam). Zwrócenie się do osób nieobecnych nabiera raczej charakteru mowy społeczno-etycznej. Mowa potoczna (rodzinna256 i uprawiana w kręgu przyjaciół) często zostaje strukturalnie przeciwstawiona mowie publicznej. Specyficznie „swojskie” są przy tym jest nie tylko zasób leksykalny i gramatyka (zwłaszcza składnia), lecz czasem również wymowa (zwłaszcza prozodia). Egzystencjalny charakter języka potocznego determinuje jego osobowościową specyfikację i stratyfikację (każdy z nas jest czynnym lub biernym nosicielem wielu rodzajów potocznych mikrojęzyków). Najważniejszymi kryteriami takiej specyfikacji i stratyfikacji są:

  1. wiek – zdolność językowa z wiekiem się zmienia, sposób porozumiewania się męża i żony różni się od ich komunikacji z dziećmi lub rodzicami,

  2. płeć – język mężczyzn różni się od języka kobiet,

  3. stan psychicznego i fizycznego zdrowia – chodzi przede wszystkim o afazje i somatyczne zaburzenia mowy,

  4. temperament i charakter.

Czasami bierze się też pod uwagę miejsce w hierarchii rodzinnej, choć to, podobnie jak inne specyficzne role płciowe, determinują raczej osobliwości kultury, tradycja społeczno-etyczna.
Charakter środka semiotycznego. Język komunikacji potocznej jest synkretyczny. Plan treści jest scalony z planem wyrażenia do tego stopnia, że arbitralny charakter znaku w żaden sposób się tu nie przejawia. Tradycja i nieświadomy nawyk podtrzymują konieczność nazywania obiektów właśnie tak, a nie inaczej, oraz pojmowania cudzych słów jednoznacznie, bez zastanowienia i skupienia na samej mowie interlokutora. Mowa (tekst) pełni całkowicie pasywną, nieświadomie narządową rolę. Jednym z przejawów semiotycznego synkretyzmu komunikacji potocznej jest dość częste nierozróżnianie aspektów denotacji i konotacji. Naturalne (a nie udawane) zwrócenie się do dziecka albo bliskiej osoby dorosłej, wykorzystujące hipokorystyki i deminutiwa, nie ma jakiegoś wyraźnego zabarwienia konotatywnego. To normalna, nienacechowana komunikacja. Natomiast nazywanie dziecka czy żony Barbarą,

167


zamiast zwykłego Basia, jest aktem jak najbardziej nacechowanym. W tym typie komunikacji formy i znaki gwarowe, potoczne, pospolite, zdeformowane, ordynarne, wręcz wulgarne, a także „nieprawidłowe” formy syntaktyczne lub morfologiczne, nie mają konotatywnego znaczenia, które byłoby dodane do znaczenia właściwego. Są to nominacje bezpośrednie i właściwe, czyli tzw. nazywanie rzeczy po imieniu.

Wracając do kwestii synkretyzmu potocznej działalności językowej, warto raz jeszcze podkreślić, że potoczny znak jest ekspresywny (emocjonalny, wolicjonalny) i treściowy (chociaż często mało informacyjny) nie według celu, lecz według przyczyny. Nie „dlatego żeby”, lecz „dlatego że”. Jest taki nie tyle z wyboru, ile z tradycji lub przyzwyczajenia. Zazwyczaj mówca potoczny nie stara się uczynić swojej mowy emocjonalną i treściową (stąd też tyle środków fatycznych). Właśnie dlatego „kauzalność” (przyczynowość) mowy refleksyjnego typu, czyli w życiu publicznym i ekonomicznym, w nauce, sztuce i filozofii, przesłaniająca jej „teleologizm” (celowość), powinna być traktowana jak upotocznienie tych rodzajów dyskursu, ich mitologizacja.

Specyfika semiozy dyskursu potocznego wiąże się jednak przede wszystkim z jego przeważnie niewerbalnym charakterem. Większość informacji „przekazywana” jest poprzez środki paralingwistyczne i „odbierana” z sygnałów niewerbalnych (często nawet niekomunikatywnych). Samowolny (arefleksyjny) i naturalny (egzystencjalny) sposób komunikacji potocznej prowadzi do tego, że sygnalizujemy swe intencje i zauważamy intencje innych ludzi jakby przypadkiem i niechcący, bez specjalnego wysiłku komunikatywnego. Nasz rozmówca nie musi wyraźnie wymawiać swych słów, wypowiadać się logicznie i konsekwentnie, nie musi też kończyć frazy, śledzić starannie formy lub treści wypowiedzi. Gest, pogląd, dotyk, mimika, kąt komunikacji, odległość pomiędzy komunikantami, tembr głosu okazują się w tym typie dyskursu o wiele ważniejsze niż sam tekst. F. Nietzsche, zwolennik naturalnej nieświadomej siły witalnej, uważał, że „myśli są cieniami naszych uczuć – zawsze ciemniejsze, pustsze, prostsze od nich”257, że „swoich myśli nie można dokładnie oddać w słowach”258, a „ciało jest wielkim rozumem, mnogością o jednej treści”259, więc porozumienie emocjonalne między ludźmi jest możliwe raczej wbrew językowi niż dzięki niemu. Zdarza się przecież, że małżonkowie nie mają wspólnego języka komunikacji, co nie przeszkadzała im żyć pod jednym dachem i wychowywać dzieci. Jeszcze częściej zdarza się obcowanie seksualne bez wspólnego języka komunikacji. Historia zna wiele przypadków dość skutecznej wspólnej działalności potocznej opartej na komunikacji paralingwistycznej (sąsiedztwo rodzin różnojęzycznych, dobrowolne lub wymuszone współżycie w otoczeniu obco- czy wielojęzycznym).

Niewerbalna komunikacja ma również zabarwienie etnokulturowe. W społeczeństwach, gdzie emocjonalna więź między ludźmi znaczy więcej niż racjonalne



168

porozumienie się, niewerbalna komunikacja jest lepiej rozwinięta niż werbalna. Pod tym względem Polacy różnią się od Rosjan i Ukraińców większym werbalizmem. Gdy ktoś przeszkadza Polakowi w wykonaniu pewnych czynności przedmiotowych (np. w przejściu, w sięgnięciu po coś albo zobaczeniu czegoś), zwraca się on z prośbą słowną o umożliwienie ich wykonania. Wśród Rosjan wystarczy natomiast jedynie wyraźnie pokazać swoją chęć zrobienia czegoś. Z drugiej strony, niezwracanie uwagi na człowieka i brak reakcji na jego znaki niewerbalne jest w Rosji albo znakiem agresji, albo symptomem nieuwagi, w Polsce zaś jest to zupełnie normalna sytuacja, ponieważ zachowanie niewerbalne w polskiej kulturze językowej jest raczej niekomunikatywne. Polacy, w odróżnieniu od Rosjan czy Ukraińców, lubią, gdy do nich się mówi, o coś ich prosi – im grzeczniej i kulturalniej, tym lepiej, chętnie bowiem reagują wtedy na prośby. W Rosji i na Ukrainie słowa mają mniejsze znaczenie niż spojrzenie, intonacja, gesty itp. Językowa komunikacja (tym bardziej poukładana, uargumentowana, racjonalna i wielomówna) w dyskursie potocznym lub nieoficjalnym dyskursie publicznym jest w tych krajach raczej ostatecznością.



Semantyka i forma dyskursu w danym typie działalności semiotycznej nie są specjalnie wyróżnione. Główna zasada komunikacji to ignorowanie przeszkód i dążenie do naturalności wypowiedzi i rozumienia. Wypowiedź powinna być skonstruowana nie w sposób prosty czy skomplikowany, jasny czy niejasny, zwięzły czy zagmatwany, lecz tak, żeby nie skupiać na komunikacji większej uwagi rozmówców. W tym sensie można powiedzieć, że potoczne porozumiewanie się jest maksymalnie regulacyjne według wiodącej funkcji języka. Wysoki stopień regulacyjności osiąga się poprzez tradycyjny charakter wykorzystywanych znaków i modeli. Według formy komunikacja potoczna niemal zawsze jest dialogowa (nawet większość tzw. monologów wewnętrznych przebiega w formie dialogu). Wypowiedzi najczęściej są narracyjne (dynamiczne i wydarzeniowe). Opisy i rozważania spotyka się rzadko. Semantyczną cechą obligatoryjną, wywodzącą się z indywidualizacji dyskursu jest wysoki stopień wartościowania treści komunikatu. Narrator komunikatu jest zawsze tożsamy z autorem, a adresat z rozmówcą.

W praktyce nauczania Polaków języka rosyjskiego i ukraińskiego zauważyłem pewną regularność różniącą ich od Ukraińców i Rosjan, których uczyłem czeskiego. Otóż Polacy praktycznie nie reagują na motywację obcojęzycznego wyrazu, odbierając go w całości oraz skupiając się na znaczeniu. Natomiast Rosjanie i Ukraińcy bardzo wyraźnie reagują na strukturę wyrazów, zarówno obcych, jak i własnych. Stąd wiele językowych dowcipów, którymi jest nasycony rosyjski i ukraiński folklor miejski. W Polsce takich dowcipów jest zdecydowanie mniej, podobnie jak ich koneserów. Te obserwacje pozwalają mi przypuszczać, że brak zainteresowania formą wyrazów to cecha charakterystyczna polskiej kultury językowej. Można by spróbować uzasadnić tę cechę oparciem europejskiej kultury semiotycznej na realizmie i monizmie (wynikających z tradycji arystotelizmu, w którym treści nie oddziela się od formy).

169


Inaczej jest we wschodniosłowiańskiej kulturze semiotycznej, wywodzącej się raczej z tradycji platońskiej, poprzez prawosławie. W prawosławnej semiotyce rozdzielone są nie tylko treść i forma zachowania znakowego, lecz również treść i sens takiego zachowania. W semiotyce kultury łacińskiej dominują zaś dwa wątki: po pierwsze – mówienie powinno zgadzać się z myśleniem i na odwrót, a po drugie – „mówienie-myślenie” powinno być poprawne (zgodne z normami). Tu tkwi źródło przedkładania formalnych i prawnych rozwiązań nad nieformalne, racjonalnych nad emocjonalne (intuicyjne), treści jawnych (wypowiedzianych, oznaczonych) nad ukryte (utajnione), form usankcjonowanych konwencją nad formamy spontaniczne i okazyjne. W kulturze wschodniej (w tym euroazjatyckiej) jest odwrotnie: rozwiązania nieoficjalne i emocjonalne górują nad instytucjonalnymi i racjonalnymi, forma wypowiedzi nie jest mocno przywiązana do jej treści, a treść – do sensu (intencji). Stąd próby przezwyciężenia tradycyjnych językowych form poprzez własną twórczość semiotyczną, dość luźny stosunek do norm i ciągłe podważanie ogólno przyjętych reguł. Dla Polaka (podobnie jak dla wielu Europejczyków) wyraz potoczny jest odchyleniem od normy literackiej, którą traktuje się jako formę neutralną. Dla Rosjanina to forma literacka jest odchyleniem od naturalnej formy potocznej. Jeśli zapytać przeciętnego Polaka, czy istnieje ten lub inny wyraz w języku polskim, co znaczy i jak się odmienia, pierwszą reakcją będzie odesłanie nas do słowników i gramatyk. Przeciętny Rosjanin poszuka odpowiedzi we własnym doświadczeniu uzualnym.

Uznanie priorytetu języka literackiego (albo standardu) w połączeniu z uznaniem dialektycznej jedności formy wypowiedzi i jej treści, z czym mamy do czynienia w kulturach zachodnich, także w Ameryce, jest sprzeczne z nasilającą się demokratyzacją i emancypacją obyczajów. Logika wewnętrzna podpowiada mówcy, że wolność ekonomiczna i prawna powinna pociągać za sobą wolność treści wypowiedzi, a wolność i demokratyzm treści automatycznie powinny wywoływać wolność i demokratyzm formy językowej. Jeśli dodamy do tego tradycje egalitaryzmu, otrzymamy zjawisko uśrednienia języka, zacierania granic między społecznymi strefami i stylami jego użycia.

Inaczej wygląda sytuacja w Rosji. Niechęć do rozwiązań prawnych i oficjalnych łączy się tutaj z ostrym dualizmem treści i sensu, a także z dualizmem treści i formy wypowiedzi, co prowadzi do pionowej stratyfikacji społeczeństwa, kultury i języka. Granice między strefami są dość wyraźne i ich przekroczenie odbiera się jako postępowanie nieprzeciętne. Stąd pochodzi zjawisko rosyjskiego „matuie” oraz brak wiary Rosjan w to, co mówią przedstawiciele innej, obcej strefy kulturowej (robotnicy i rolnicy nie ufają inteligencji, przedsiębiorcom i władzy, inteligenci nie ufają ludowi, przedsiębiorcom i politykom, ludzie biznesu z kolei nie mają zaufania do inteligencji, administracji państwowej i swoich podwładnych, a władza patrzy na każdą grupę społeczną jako na potencjalnych kłamców i oszustów). Zapewne niejeden Polak był zdumiony, że Rosjanin, po raz trzeci wysłuchawszy jego dowodów i argumentów, wciąż mu nie ufa i wciąż próbuje ustalić „prawdziwy” (ukryty) sens jego słów, dopytuje się Polaka, co miał na myśli i czego „tak naprawdę” chce. Jest to typowe dla przedstawiciela wschodnich kultur zachowanie semiotyczne.

170

W komunikacji w języku rosyjskim jednymi z najczęściej używanych konstrukcji są performatywy weryfikujące prawdziwość albo podkreślające, że to, co zostało powiedziane, jest prawdą: на самом деле, действительно, в действительности, правда, точно, без сомнения, никаких сомнений, честное слово, вот те крест, побожись, только не ври, скажи честно, клянусь, не встать мне с этого места, провалиться мне на месте, положа руку на сердце, между нами, скажу по секрету. Szczególnie ważna jest prawdomówność w dziedzinie działalności przestępczej, w dyskursie młodzieżowym i żargonie biznesowym (ponieważ biznes we współczesnej Rosji wywodzi się właśnie z tej pierwszej dziedziny). Tutaj często można usłyszeć formuły żargonowe typu: век воли не видать, чтоб я сдох, бля буду, отвечаю, в натуре, сукой буду, зуб (глаз) даю, мамой клянусь, да ты гонишь, не гони.



Myśleć jedno, mówić coś innego, a robić jeszcze coś innego – to klasyczny schemat wschodniej działalności semiotycznej. Dlatego też tak dużą wagę przywiązuje się do procesów sprawdzenia swoich i cudzych słów. Rosjanie wcale w tym nie przodują. Im dalej na Wschód, tym bardziej nasilają się tendencje do niezgodności słów, myśli i postępowania. Jest również odwrotna tendencja: im dalej na Zachód, tym bardziej racjonalistyczny i formalny staje się dyskurs, tym bliższe są wobec siebie myśli, słowa i czyny (nie w praktyce oczywiście, lecz w mitologii potocznej), tym bardziej jednolity i homogeniczny staje się dyskurs średniej klasy, kształtujący się w społeczeństwie równych szans, standardowych słów i identycznego sposobu myślenia.

Podstawowe pojęcia leksykalne (tzw. koncepty) charakterystyczne dla potocznej dziedziny doświadczenia dotyczą przede wszystkim: nazw ludzi i zwierząt, procesów witalnych, stanów i cech, funkcji myślenia, mowy, podstawowych funkcji informacyjnych i semiotycznych, wolicjonalnych i emocjonalnych procesów i stanów, funkcji kinestetycznych i dynamicznych (poruszania się), procesów manipulacyjnych, zajęć i zjawisk obyczajowych, funkcji moralno-etycznych i wartościujących, części ciała i produktów wydalania, funkcji lokalizacji i czasu, przedmiotów domowych i bytowych wartości materialnych, części wnętrza domu i wyglądu człowieka, zjawisk naturalnych oraz najbardziej ogólnych funkcji duchowych i mitologicznych. Wszystkie nazwy i określenia tego typu tworzą tzw. aktywny słownik języka potocznego.

Do czynnego minimum polskiego języka potocznego powinno być również włączone spektrum leksykalnych jednostek komunikatywnych, których funkcją jest nie tyle nominacja elementów obrazu świata, ile organizacja dyskursu:


    • jednostki deiktyczno-uogólniające: takie coś, coś na wzór, nie wiadomo co, cholerstwo, głupstwo, badziewie, wihajster, dzyndzel, drobiazg, pierdoła, bzdet, fakt, pestka, duperela, wielkie halo, co nieco, to i owo, coś tam,

    • zwroty, nominacje oraz wtrącenia fatyczne: cześć, witaj, proszę, słuchaj, patrz, proszę pana, kolego, bracie, szefie, kierowniku, człowieku, koleś, dziecko, mała, młody, chłopie, kochany, ty, wiesz, no wiesz, prawda? nie? no nie? co?,

171

    • wykrzykniki emocjonalno-ekspresywne: jejku, jezu, jezusmaria260, matko, boże, czort, wau, kurwa, kurna, kurde, kurczę, o rety, a idź ty, daj spokój, jasny gwint, cholera, cholera jasna, skąd, zwariowałeś, żartujesz, ty chyba śnisz, chciałbyś, no co ty, ale jaja, ale jazda,ale numer, ja cię, ja cię kręcę,

    • hezytacje261 oraz słowa przerywniki: eee, yyy, hmmm, no, znaczy, to znaczy, tego, ten, kurwa, kurna, kurde, kurczę,

    • leksemy i konstrukcje emocjonalno-wartościujące oraz wolicjonalne: owszem, naprawdę, jasne, niestety, zresztą, cóż, trudno, mówi się trudno, nie ma rady, nie ma sprawy, nieważne, spoko, wiadomo, myślisz, chcesz powiedzieć, tylko nie mów że, nic takiego, nic specjalnego, nie specjalnie, fajnie nie, jazda, spadaj, spaduwa, spieprzaj, nie to nie, łaski bez, bez jaj

    • leksyka obsceniczna.

Ważnym komponentem języka potocznego jest ogrom standardowych powiedzeń okazjonalnych i aluzyjnych, cytatów, reminiscencji (pochodzących najczęściej z lektur szkolnych, kultowych dzieł sztuki, publikacji medialnych oraz wypowiedzi powszechnie znanych osób), np.:

Kończ waść, wstydu oszczędź!

Małe co nieco.

Bo jakoś cię nie kocham.

Bo to zła kobieta była.

Co ty wiesz o zabijaniu?

Co ty wiesz o kobietach?

Ciemność, widzę ciemność.

Nie ze mną te numery!

Nie chce mi się z tobą gadać.

Ty stara dupa jesteś.

Chcesz wdzięczności, kup sobie chomika.

Sąd sądem. a sprawiedliwość musi być po naszej stronie.

Nie wybaczę ci tej nocy.

Nie chcem, ale muszem.

Spieprzaj, dziadu!



172

Warto również pamiętać, że mowa potoczna konkretnej osoby jest zróżnicowana pod względem płciowym, wiekowym, psychologicznym i społeczno-kulturowym.



Język potoczny, zwłaszcza charakterystyczne dla niego pojęcia leksykalne, dotyczące witalnej sfery życia człowieka, to największe źródło rozwoju wszystkich innych pragmatycznych podsystemów językowych. Większość jednostek leksykalnych o charakterze ekonomicznym, społeczno-politycznym, naukowo-poznawczym, artystycznym czy filozoficznym motywacyjnie wywodzi się właśnie z leksykalnego zasobu potocznego (obyczajowego). Podam przykłady takich słów, frazemów i frazeologizmów pochodnych od podstawowych witalnych konceptów o znaczeniu egzystencjalnym i sensorycznym:


1   ...   10   11   12   13   14   15   16   17   ...   21


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna