Spis treśCI



Pobieranie 1,53 Mb.
Strona1/21
Data23.10.2017
Rozmiar1,53 Mb.
  1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   21


WSTĘP

[...] żeby odzyskać świat, nauki o człowieku powinny na początek z powrotem ulokować w świecie podmiot, jednak nie transcendentalny podmiot klasycznej filozofii i pozytywistycznej nauki, a podmiot-w-świecie w wielości form jego istnienia, z których tylko jedną jest język. Jeśli rozum tworzy świat substantywując własne formalne warunki, to zupełnie nie powinno tu chodzić o czysty rozum a priori, lecz o aprioryczny rozum-w-świecie, który powstaje z ogółu biologicznych i społecznych warunków jego istnienia. Prawdopodobnie na porządku dziennym jest powrót do Kanta [...].



N. Koposow

Działalność człowieka płynnie i czasem zupełnie niezauważalnie zmienia swoje formy w zależności od okoliczności, z którymi ludzie spotykają się w swoim doświadczeniu, a także od celów, które człowiek ma zamiar realizować. Rzadko zdajemy sobie do końca sprawę zarówno z tego, że zajmujemy się jakimś określonym typem działalności, jak i z tego, że są pewne regularne i wyraźne powiązania pomiędzy dziedziną doświadczenia a sposobem przedmiotowego, umysłowego oraz semiotycznego zachowania. Częściej wydaje się nam, że zawsze pozostajemy sobą i zawsze zachowujemy się jednakowo. Wydaje się nam też, że myśli, które przychodzą nam do głowy, są naszymi myślami, uczucia i odczucia, które przeżywamy, są naszymi uczuciami i odczuciami, a słowa i zdania, które wypowiadamy, są naszymi słowami i zdaniami. Okazuje się jednak, że w analogicznych sytuacjach różni ludzie czują, myślą, mówią i zachowują się dość podobnie, żeby nie powiedzieć stereotypowo, szablonowo. Oczywiście trudne, a wręcz niemożliwe jest odnalezienie dwóch osób, które zachowywałyby się identycznie nawet w maksymalnie zbliżonych sytuacjach. Lecz równie trudno jest odnaleźć w zachowaniu ludzkim chociaż jeden element, a w charakterach poszczególnych osób chociaż jedną cechę, która by była unikatowa i całkowicie indywidualna. Zawsze znajdzie się ktoś, kto miał takie same (choć nie te same) odczucia, uczucia, myśli i chęci.

W pierwszym tomie tej pracy zaproponowałem sposób naukowego rozumowania, który nazwałem metodologią funkcjonalno-pragmatyczną. Na podstawie tej metodologii powstała teoria sferycznej typologizacji ludzkiego doświadczenia i realizowanej w nim działalności. Kluczem tych rozważań stała się funkcjonalna koncepcja działalności językowej, której twórcami byli A. Potiebnia, J. Baudouin de Courtenay, M. Kruszewski, F. de Saussure, L. Wygotski, V. Mathesius, N. Trubiecki, R. Jakobson, L. Szczerba, M. Dokulil, I. Toropcew i inni językoznawcy. Jej istota polega na przeniesieniu podstawowych funkcji i wartości z działalności językowej na całe doświadczenie człowieka (rys.1).

7


DOŚWIADCZENIE

(ogół działalności wszystkich rodzajów, w tym działalności językowej)






PAMIĘĆ

(system wiedzy, umiejętności i nawyków, w tym język)



DZIAŁANIA

(ogół postępowań i zachowań,



w tym mowa)

WYNIKI

(efekty działań,



w tym teksty)




SYSTEM INFORMACYJNY

baza danych kognitywnych,



w tym system językowych znaków leksykalnych

SYSTEM OPERACYJNY

zbiór modeli i reguł działania,



w tym system modeli językowych

PROCESY

UMYSŁOWE

ogół działań kogitacyjnych,



w tym mowa wewnętrzna – kodowanie i odkodowywanie

PROCESY

SENSORYCZNE

ogół działań psycho-fizjologicznych i przedmiotowych,



w tym mowa zewnętrzna – sygnalizacja i odbiór sygnałów

FAKTY

UMYSŁOWE

struktury informacyjne,



w tym teksty jako struktury semantyczno-gramatyczne

FAKTY

SENSORYCZNE

artefakty,



w tym teksty jako struktury fonetyczne i graficzne


Rys. 1.

Hipoteza lingwistyczna zawiera następujące składniki:



  • dualizm inwariantu systemowego oraz kontinuum sytuacyjnego (języka i tekstu),

  • dualizm potencji i aktu (języka i mowy),

  • dualizm znaku (znaczenie i forma),

  • dualizm praktycznego (realnego) i oderwanego (wirtualnego) użycia języka,

  • dualizm indywidualnej i społecznej formy działalności językowej (idiolekt i socjolekt),

  • dominacja stylistyki nad gramatyką i leksyką,

  • dominacja pragmatyki nad semantyką i syntaktyką.

Metaforyczne przeniesienie tych opozycji i tez na doświadczenie całościowe pozwoliło mi na przeprowadzenie typologizacji dziedzin doświadczenia według trzech głównych kryteriów: realne – wirtualne, racjonalne – emocjonalne, prywatne – publiczne, a także na dystrybucję wszystkich typów działalności człowieka według tych dziedzin.

Zdaję sobie sprawę z tego, że w życiu codziennym, w konkretnym postępowaniu nie tylko nie uświadamiamy sobie tych różnic ontologicznych (między predyspozycjami, postępowaniami i wynikami) i typologicznych (między racjonalną a emocjonalną, realną a wirtualną, indywidualną a społeczną stroną doświadczenia), ale w rzeczywistości wręcz łączymy ze sobą różne wartości, cele i formy działań doświadczalnych,

8

tworząc jedności syntetyczne lub synkretyczne. Jednak fakt ten nie niweluje różnic występujących pomiędzy życiem potocznym, z jego celami i wartościami, a życiem społeczno-kulturowym i ekonomiczno-cywilizacyjnym.



U podstaw omawianej koncepcji leży hipoteza lingwosemiotyczna, dlatego zanim rozpocznę analizę doświadczenia potocznej obyczajowości, będącego podstawą dla wszystkich innych dziedzin – zarówno realnych (życia ekonomiczno-zawodowego oraz społeczno-etycznego), jak i wirtualnych (sztuki, nauki i filozofii) – powinienem wstępnie określić funkcje działalności językowej w każdej z tych dziedzin.

Przede wszystkim trzeba podkreślić, że w odróżnieniu od dziedziny doświadczenia wirtualnego (nauka, filozofia, sztuka), gdzie mamy do czynienia z werbalną komunikacją raczej pośrednią (poprzez tworzenie i odbiór tekstów pisanych, bez kontaktu z odbiorcą czy twórcą), w dziedzinach życia realnego o wiele częściej mamy możliwość kontaktu bardziej lub mniej bezpośredniego. W życiu potocznym poziom tej bezpośredniości jest najwyższy (poza wymianą listów i czatowaniem), w dziedzinie ekonomicznej, administracyjno-politycznej i medialnej – trochę niższy (zwłaszcza przy tworzeniu lub odczytywaniu instrukcji, norm prawnych bądź artykułów dziennikarskich). Jednakże współpraca, nawet w dziedzinie produkcyjnej (nie mówiąc o zarządzaniu, komercji, dydaktyce, wychowaniu, religii czy publicznym omawianiu problemów społecznych), wymaga o wiele większego kontaktu bezpośredniego nadawcy i odbiorcy niż w nauce, sztuce albo filozofii. Stąd wynikają różnice funkcji działalności językowej w każdej dziedzinie doświadczenia.

Przypomnę, że funkcją generalną językowej działalności człowieka jest informacyjne regulowanie życia w społeczeństwie. Zadaniem lingwosemiotycznej działalności naukowej jest eksplikacja myślenia racjonalnego, w sztuce – obrazowa reprezentacja przeżyć estetycznych, w dziedzinie światopoglądowej – kreacja bytów informacyjnych (filozofia istnieje tylko i wyłącznie w formie językowej a tworzenie lub uświadamianie sobie istnienia jakichś wartości aksjologicznych, sensów epistemologicznych czy bytów ontologicznych to po prostu tworzenie nowych jednostek leksykalnych). W dziedzinach doświadczenia realnego cele i zadania działalności lingwosemiotycznej są nieco inne: w życiu ekonomicznym to efektywna komunikacja racjonalna, w życiu społeczno-etycznym – emocjonalna komunikacja perswazyjna, a w potocznym strumieniu codzienności – eksplikacja poczucia istnienia jako bytu społecznego (czyli wyrażenia własnej istoty dla zaspokojenia pierwotnych potrzeb egzystencjalnych).

Kończąc słowo wstępne, jeszcze raz podkreślę, że rozważania metodologiczne (w odróżnieniu od badania źródłowego) mają na celu nie opis pewnej konkretnej sytuacji empirycznej, występującej w konkretnym czasie i konkretnym miejscu, lecz przede wszystkim objaśnienie zasad istnienia / bytowania obiektu oraz zasad jego badania w pewnym nurcie naukowo-filozoficznym.

Ta książka może być interesująca zwłaszcza dla Polaków otwartych na inny punkt widzenia niż ten, do którego zostali przyzwyczajeni przez szkołę i media, zainteresowanych wizjami świata wykreowanymi poza kręgiem polskiej tradycji intelektualnej

9

(większość źródeł naukowych i filozoficznych, na których oparłem swoje rozważania, pochodzi z rosyjskiego, ukraińskiego, zarówno radzieckiego, jak i postradzieckiego kręgu kulturowego). Jest ona również dla tych, którzy chcieliby zobaczyć „wschodni”, postradziecki obraz świata od wewnątrz i są gotowi do spojrzenia na własne stereotypy kulturowo-cywilizacyjne z zewnątrz (poddaję kontrastywnej analizie funkcjonalno-pragmatycznej fragmenty zarówno polskiego, jak i rosyjskiego językowego obrazu świata).



CZĘŚĆ PIERWSZA

WARTOŚCI WITALNE I STRUKTURA DZIAŁALNOŚCI POTOCZNEJ JAKO SYNKRETYCZNEJ FORMY DOŚWIADCZENIA REALNEGO
Doświadczenie potoczne jako podstawa innych typów doświadczenia
Spośród różnych czynników natury ludzkiej nie tylko fizjologicznie uwarunkowane potrzeby mają charakter imperatywny. Jest jeszcze inny czynnik równie wszechwładny, choć nie zakorzeniony w procesach cielesnych, lecz w tym, co stanowi samą istotę ludzkiego sposobu i praktyki życia: potrzeba związania ze światem zewnętrznym, pragnienie uniknięcia samotności.

E. Fromm

Egzystencja jest wyobrażeniem jedności siebie i bycia w świadomości indywidualnej.



W. W. Suworow

Główną wartością w potocznej dziedzinie doświadczenia jest życie jako egzystencja ujęte w swej całości, a nie tylko jako czynnik biologiczny. Funkcja egzystencji zawiera w sobie zachowanie (podtrzymywanie stanu uprzedniego), zapewnienie aktualnego działania oraz doskonalenie (stwarzanie warunków rozwoju) nie tylko życiowej działalności fizjologicznej, lecz również jej psychospołecznego bycia kulturowego. Ten typ działalności jest podstawowy, centralny i wyjściowy w odniesieniu do wszystkich innych. Żeby działać dobrze lub źle (w dziedzinie społecznej moralności), otrzymywać zyski lub ponosić straty (w dziedzinie ekonomii), żeby zdobywać wiedzę prawdziwą lub fałszywą (w dziedzinie poznawczej), doznawać pozytywnych lub negatywnych przeżyć estetycznych (w dziedzinie sztuki), żeby uświadamiać sobie sens wydarzeń i odkrywać dla siebie wartości (w dziedzinie filozofii) ̶ powinniśmy przede wszystkim istnieć, żyć, egzystować, czyli być żywym człowiekiem, czuć, myśleć i obcować z ludźmi i ze światem. Potrzeby tego rodzaju zwykle nazywane są witalnymi albo naturalnymi.

Czasem pojęcie potrzeb witalnych jest rozszerzane, ujmowane nie tylko jako pierwotne zwierzęce potrzeby, lecz jako właściwie ludzkie, pierwotne zapotrzebowania życiowe. W tym przypadku do potrzeb witalnych zalicza się, obok potrzeby przetrwania fizjologicznego i prokreacji, również potrzebę zapewnienia sobie satysfakcjonującego miejsca w grupie społecznej oraz potrzebę zapewnienia takiego miejsca dla swojej grupy1.

Takie poniekąd rozszerzone pojmowanie potrzeb witalnych, moim zdaniem, wykracza poza granice ściśle biologicznego traktowania witalności (relacja „Ja – Świat”) i o wiele klarowniej oddaje społeczną istotę człowieczeństwa, przy czym nie tylko

13

w sensie interpersonalnym (relacje „Ja – Ty”, „Ja – My”, „Ja – Wy” i „Ja – Oni”), lecz również w sensie intergrupowym i makrospołecznym (relacje „My – Wy”, „My – Oni” oraz „My – Świat”).



We współczesnym społeczeństwie cywilizacji i kultury pierwszy typ relacji („Ja – Świat”) zmienił się. Teraz interpretuje się go raczej nie jako dążenie do przetrwania (lub troskę o przetrwanie), ale jako dążenie do zaspokojenia potrzeb fizjologicznych (sen, jedzenie, ciepło, wypróżnienie, seks, zdrowie), a nawet szerzej – jako dążenie do wygód. W społeczeństwach dobrobytu funkcję istnienia pojmuje się nie tylko (i nie tyle) jako zwykłe bycie żywym, czy nawet bycie zdrowym i bezpiecznym, lecz jako bycie w dostatku i posiadanie możliwości samorealizacji.

Głównymi środkami osiągnięcia celów egzystencjalnych z jednej strony są opierające się na tradycji nawyk i upodobnienie, a z drugiej – twórcze innowacje wywołane oporem wobec środowiska. Tę tezę swego czasu zaproponował G. Tarde, jednak jej podstawy znajdują się głębiej, w samej specyfice ludzkiego postrzegania w kategoriach czasu i przestrzeni oraz w logice pojmowania świata w kategoriach procesu i substancji. Idee te implicite są zawarte w pragmatycznej antropologicznej koncepcji doświadczenia I. Kanta.

Mówiąc o doświadczeniu potocznym jako podstawie wszystkich innych typów doświadczenia, wychodzę z:


  • fundamentalnego charakteru celu działalności potocznej (czyli egzystencji),

  • braku nacechowania semiotycznego (jest to najbardziej naturalna forma semiozy: w komunikacji potocznej ani kod komunikacji, ani procedury komunikatywne, ani ich rezultaty nie stanowią jej obiektu. Potoczna działalność językowa przypomina czyste szkło szyby, której nie zauważamy patrząc przez okno),

  • braku specjalizacji działalności (doświadczenie potoczne nie wymaga jakichś specjalnych warunków do swojej realizacji poza tymi, które są właściwe dla każdego człowieka jako istoty biospołecznej; do działalności potocznej są predystynowani wszyscy ̶ bez względu na fizjologiczne, moralne, intelektualne i społeczne właściwości).

Działalność potoczna, którą człowiek realizuje w ciągu doby, z punktu widzenia celu może być podzielona na dwie części funkcjonalne. Jedną można by umownie nazwać czynną lub produktywną. Polega ona na używaniu woli i energii w celu przystosowania się do otaczającej nas rzeczywistości i jej przekształcenia według własnych potrzeb. Jest to praca, czyli działalność przetwarzająca.

Drugą część funkcjonalną, też umownie, można określić jako bierną lub reprodukcyjną. Jej istota polega na zachowaniu i odtwarzaniu energii oraz dążeniu do bezpieczeństwa. Jest to działalność relaksująca, odpoczynek albo tzw. czas wolny.

Bardzo podobne pojmowanie dystrybucji tych dwóch podstawowych stron potoczności tylko w aspekcie antropologicznym znalazłem u rosyjskiego badacza N. Klagina:

14

Społeczeństwo pierwotne spontanicznie znalazło środki uspołecznienia wolnego czasu swych członków w celu podtrzymywania swej jedności. Łączyło się to z rozwojem u wczesnych hominidów potrzeb obcowania bezpośredniego. Obcowanie takiego typu uzupełniało zwykłe relacje produkcyjne, które zajmowały tylko część aktywnego czasu hominidów2.



Chcę wyraźnie podkreślić, że określenie działalności jako produktywnej czy reprodukcyjnej, czynnej bądź biernej, w żadnym przypadku nie powinno tutaj być odbierane w kategoriach aksjologicznych. Są to w pełni równoznaczne funkcje ontogenetyczne. Bez jednej nie zaistniałaby druga. Odpoczynek w niczym nie ustępuje pracy. I. Kant stwierdził kiedyś, że „dla zdrowego człowieka największą rozkoszą uczuciową nie zawierającą w sobie żadnej domieszki odrazy jest wypoczynek po pracy”3. Termin bierność wymaga dodatkowych wyjaśnień.

Biernego sposobu bycia w dosłownym znaczeniu wyrazu żywy organizm mieć nie może. Bierność, o którą tutaj chodzi, to po prostu pewna zmiana rodzaju czynności, zmiana celów i kierunku: z zewnętrznego – przekształcenie otoczenia energomaterialnego, na wewnętrzny – podtrzymanie stabilności. Stabilność ta może być zróżnicowana u różnych gatunków organizmów. U organizmów niższych jest to zwykła homeostaza, u wyższych zwierząt – psychofizjologiczna odrębność i całościowość, u człowieka – osobista tożsamość duchowa.

U podstaw działalności realizowanej w ramach każdego typu doświadczenia leżą funkcje celu (zewnętrznego i wewnętrznego) oraz siły napędowej.

Celem zewnętrznym działalności potocznej człowieka jest przystosowanie się do świata oraz przystosowanie świata do siebie (tj. przystosowanie wzajemne), celem wewnętrznym – poczucie satysfakcji i energetycznej wygody życia, siłą napędową zaś – żądza zachowania przyzwyczajeń, zadowalającego funkcjonowania aktualnego i zapewnienia przyszłości. Czynnik ten można uogólnić nazwą wola życia (żądza życia)4. Z. Freud nazwał go zasadą przyjemności, choć myślę, że zbytnio zawęził diapazon potrzeb egzystencjalnych. Nawet na tym podstawowym poziomie człowiek zasadniczo różni się od zwierzęcia. On nie tylko bowiem i nie tyle przystosowuje się do środowiska, ile przystosowuje środowisko do siebie.

Każda ze stron doświadczenia potocznego ma własną specyfikę pragmatyczno-funkcjonalną. Aktywność przetwórcza jako racjonalno-postrzegawcza strona doświadczenia potocznego wyróżnia się współdziałaniem organizmu ludzkiego ze światem materialnym (jest to jej cel zewnętrzny), ukierunkowaniem na zaspokojenie potrzeb energetycznych (cel wewnętrzny) oraz wolą biologicznego utrzymania się

15

przy życiu (siła napędowa). Z kolei celami zewnętrznymi relaksu (czasu wolnego) są bezpieczeństwo i stabilność, celem wewnętrznym – poczucie emocjonalnej wygody życia, a siłą napędową – wola pewności.



Aktywność przetwórcza (praca) ujawnia obecność potrzeb materialnych, opiera się na niezadowoleniu z teraźniejszości i zawiera nadzieję na przyszłość. Dla każdego przejawu woli niezbędne są funkcje prognozowania i planowania. Planowanie i prognozowanie przekształcania świata opiera się na racjonalnej stronie aktywności psychicznej. Rozwój aktywności przetwórczej stopniowo staje się podstawą działalności zawodowej albo szerzej – ekonomicznej dziedziny doświadczenia. Plany zajmują w naszym życiu o wiele więcej miejsca niż istnienie aktualne. Seneka mawiał, że życie każdego zajęte jest dniem jutrzejszym i że ludzie nie żyją, tylko zamierzają żyć. A zatem nasza aktywność przetwórcza wiąże się z patrzeniem w przyszłość.

W odróżnieniu od racjonalnych planów, które zawsze są ukierunkowane w przyszłość, poczucie emocjonalnej pewności zawsze kieruje się w przeszłość. Przeszłość kojarzy się z bezpieczeństwem w o wiele większym stopniu niż teraźniejszość i w jeszcze większym niż przyszłość. Pewnym można być tylko tego, co się już wydarzyło. Ukierunkowanie działalności reprodukcyjnej na przeszłość zawsze powołuje do życia funkcje wspomnień, pamięci i tradycji. Nawet tzw. pewność dnia jutrzejszego to faktycznie nic innego, jak żądza stabilności, wiara w przeszłość, w to, że będzie ona trwała i że jutro będzie tak samo jak wczoraj. Poczucie pewności i satysfakcji z bezpieczeństwa i stabilności pobudza do wytwarzania pogodnej atmosfery psychospołecznej, czyli sprzyja rozwojowi etycznej strony doświadczenia (dziedziny emocjonalnych stosunków społecznych).

Za punkt wyjścia dziedziny doświadczenia potocznego można przyjąć funkcję snu jako „stanu braku możliwości uświadomienia sobie przez zdrowego człowieka swych uczuć zewnętrznych”5. Jest to jedyny rodzaj normalnej aktywności człowieka, który trudno nazwać działalnością, ponieważ w trakcie snu człowiek w sposób wolitywny nie realizuje żadnego celu. Nie znaczy to, że sen jako funkcja doświadczalna celu nie ma. Byłoby to wbrew głównemu założeniu funkcjonalizmu pragmatycznego. Głównym celem snu jest odpoczynek.

Jednak odpoczynek jest celem snu przed snem i po śnie, nigdy w trakcie. Kładziemy się spać, by wypocząć, śpimy zaś (i wypoczywamy), dlatego że usnęliśmy. W stanie snu jesteśmy bezwolni i nie realizujemy żadnego celu. Wszystko to nie oznacza jednak, że w pewnych okolicznościach sen nie mógłby się stać częścią działalności realizowanej w stanie czuwania. Coś takiego może przydarzyć się człowiekowi, który do tego stopnia jest zaangażowany w pewną działalność, że nie potrafi się z niej wycofać nawet w trakcie snu, a więc podświadomie kontynuuje swe dzienne sprawy również w tym stanie. Dotyczy to najczęściej nie działalności potocznej, ale raczej form wirtualnych, takich jak sztuka, nauka czy filozofia, czasem także najbardziej refleksyjnych form działalności ekonomicznej czy społeczno-etycznej.

16

Funkcja snu maksymalnie ujawnia neutralizację głównych opozycji typologicznych: realne – wirtualne, racjonalne – emocjonalne, indywidualne – społeczne (odnośnie do ostatniego czynnika jako przykład można przytoczyć przypadki, gdy we śnie tracimy samoidentyfikację i występujemy w innych społecznych i antropologicznych funkcjach).



Każda strona naszej działalności potocznej realizowanej w stanie czuwania – przetwórcza i relaksacyjna – ma nie tylko swe specyficzne cele, lecz również swe specyficzne wartości (wyższe funkcje pragmatyczne) i specyficzną strukturę. Wartości, do których dąży człowiek w doświadczeniu potocznym, można opisać jako dwa wektory skierowane w przeciwne strony:

  1. w stronę zaspokojenia potrzeb biofizycznych, a w efekcie osiągnięcia dobrobytu (jako materialnego zabezpieczenia życia cielesnego),

  2. w stronę nawiązania satysfakcjonującego kontaktu emocjonalnego z innymi ludźmi, a w efekcie nabycia cnoty (jako moralnego zabezpieczenia życia społecznego).

Według myśli Kanta, który zaproponował funkcjonalny wzór bilansu dążenia do tych dwóch wartości, w potoczności ludzie różnią się od siebie tym, „w jakim stopniu pociąg do dobrobytu jest u nich ograniczony prawem cnoty”6. Dodam, że relacja ta najczęściej nie jest uświadamiana przez człowieka i stanowi funkcjonalną istotę jego Ja” potocznego.

W działalności przetwórczej z typologicznego punktu widzenia można wyróżnić trzy stadia współdziałania ze światem energomaterialnym: doświadczenie zmysłowe (zewnętrzne lub wewnętrzne, mimowolne lub wolitywne), manipulacje przedmiotowe oraz elementarną działalność wytwórczą (czyli ogół działań skierowanych na bezpośrednie zabezpieczenie dobrobytu życia). Ostatni rodzaj działań można nazwać pracą w dosłownym znaczeniu, a całą dziedzinę tego typu doświadczenia – gospodarstwem. Nawet te najprostsze rodzaje pracy (gospodarstwo domowe) już mogą zawierać pierwsze ziarna aktywności przedsiębiorczej:



  • elementy refleksji racjonalnej (dyskursywnej, analitycznej, pojęciowej),

  • uzależnienie od wyników,

  • uzależnienie od potrzeb.

Praca potoczna różni się od działalności przedsiębiorczej (ekonomicznej) przede wszystkim naturalnością i automatyzmem. Zazwyczaj produkt takiej pracy zostaje skonsumowany przez samego wytwórcę i jego najbliższe otoczenie egzystencjalne. Gdy pomiędzy produktem pracy i obiektem konsumpcji pojawiają się dodatkowe ogniwa pośrednie (coś na wzór ekwiwalentu wartości), można mówić, że mamy do czynienia z innym typem działalności przetwórczej – z działalnością ekonomiczną (gospodarką) zasadniczo opartą na chęci posiadania, dążeniu do zysku (korzyści), żądzy sukcesu materialnego, a na swych najwyższych stadiach rozwoju również na woli do pracy i potrzebie racjonalno-twórczego przekształcania życia.

17

O wiele szersze spektrum przejściowych typów działalności można dostrzec w dziedzinie relaksu (czasu wolnego): od najprostszych form rozluźnienia fizjologicznego i różnych typów odprężenia emocjonalnego poprzez mniej lub bardziej złożone formy organizacji wypoczynku w zakresie rodziny czy szerszego otoczenia egzystencjalnego (wydarzenia w życiu osobistym, zachowanie potoczne, rodzinne rytuały i święta itd.) aż do ustanowienia w kręgu egzystencjalnym stosunków opartych na cnotach tradycyjnych.



Z diachronicznego punktu widzenia można założyć, że zasadnicze formy spędzania czasu wolnego w dziedzinie potoczności7 ukształtowały się pod wpływem magicznych rodowych lub plemiennych rytuałów i obrządków, tj. pochodzą z dziedziny doświadczenia praktyczno-magicznego – pierwszej, jeszcze synkretycznej formy doświadczenia wirtualnego. W ontogenezie kształtowanie zdolności obcowania i pierwotnej semiotycznej regulacji emocjonalnych stosunków międzyludzkich zaczyna się w rodzinie. Jednakże społeczność pierwotna nie jest rodziną, lecz rodem. Rodzina jako mikrostruktura społeczna powstaje później, kiedy ród zmienia się w plemię. Dlatego problem filogenezy czasu wolnego powinien być rozpatrywany nie tyle w związku ze stricte potoczną, ile z innymi społecznymi formami doświadczenia. Kwestia charakteru takich form pozostaje nierozstrzygnięta. Darwiniści marksistowscy mówią, że u podstaw obcowania społecznego (przede wszystkim językowego) leży społeczna działalność wytwórcza (praca), idealiści zaś – że była to działalność wirtualna (duchowa).



  1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   21


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna