September, 26, 2011



Pobieranie 117,18 Kb.
Strona1/3
Data23.04.2018
Rozmiar117,18 Kb.
  1   2   3




Ucieczka, Banita i Odrzucony

(Pułaski i Kościuszko na tle epoki)




  1. Wprowadzenie

Na początku warto wspomnieć pokrótce o utracie suwerenności Pierwszej Rzeczypospolitej, która skończyła wymazaniem jej z mapy Europy. Często można usłyszeć poglądy, że przyczyną rozbiorów Rzeczypospolitej w drugiej połowie XVIII wieku były zaniechania, nieudolność czy wprost zdrada ostatniego króla, Stanisława Augusta. Ocena działalności króla może być bardzo rozmaita w zależności od poglądów czy upodobań historyków. Jednak faktem jest, że nie miał on niemal żadnych instrumentów władczych. Utrata suwerenności nastąpiła na długo przed jego elekcją, a Pierwsza Rzeczpospolita z podmiotu zmieniła sie w przedmiot polityki europejskiej. O historyczną cezurę tego przejścia sprzeczają się badacze naszej historii, niekórzy umieszczają ją już w roku 1648, w czasie rebelii kozackiej Chmielnickiego, ja myślę, że proces upadania państwa zaczął się po śmierci Jana Sobieskiego.

Przyczyn tego procesu było wiele, jedną z ważniejszych wydaje się instytucja wolnej elekcji. Po śmierci ostatniego Jagiellona, Zygmunta Augusta, szlachta wybrała jego siostrę Annę. Ponieważ w Rzeczpospolitej nie było tradycji, aby to kobieta była królewskim pomazańcem, w rzeczywistości królem stawał się niejako automatycznie jej małżonek. Pierwszym kandydatem na jej męża był syn Katarzyny Medycejskiej, książę Henry de Valois. Wybrany na władcę Rzeczpospolitej Henryk Walezy, po niecałym roku panowania, na wiadomość o śmierci swego brata, króla Francji, Karola IX, potajemnie opuścił tron, a małżeństwo nie doszło do skutku. Annę Jagiellonkę wydano więc za księcia siedmiogrodzkiego, Stefana Batorego. Po bezpotomnej śmierci królewskiej pary szlachta osadziła na tronie syna drugiej siostry Zygmunta Augusta, Katarzyny Jagiellonki, żony króla szwedzkiego Jana III Wazy. Po Zygmuncie III Wazie na tronie polskim zasiedli kolejno jego synowie, Władysław IV i Jan Kazimierz. Widać było, jak szlachta była przywiązana do dynastycznej sukcesji władzy królewskiej.

Jednak wolne elekcje przeważnie były burzliwe, wielcy magnaci posiadający prywatne wojska gotowi byli siłą wpływać na ich przebieg, a obce dwory także starały się przy okazji uprawiać swoje dynastyczne interesy. Królowie kupowali spokój rządzenia u różnych grup społecznych rozdając przywileje, co uszczuplało ich władzę i ograniczało dochody. Wychowany przez polskich jezuitów Zygmunt III Waza był władcą ultrakatolickim i nie zgodził się na to, aby jego syn Władysław, na prośbę rosyjskich bojarów, objął tron carski gdyż warunkiem było przejście na prawosławie. A polski królewicz na tronie w Moskwie mógłby korzystnie wpłynąć na bieg naszej historii, w każdym potoczyłaby się jednak inaczej. Fanatyczna religijność króla powodowała, że kontrreformacja miała się świetnie, zaczęły się prześladowania innowierców. Zygmunt III pragnął odzyskać koronę szwedzką, aby przywrócić protestancką Szwecję Rzymowi, stąd wieloletnie wojny ze Szwecją, które osłabiały Rzeczpospolitą.

Gospodarczo był to dobry okres, wielkie fortuny magnackie doszły do szczytu swego rozwoju, a Rzeczpospolita stała się spichlerzem Europy. Jednak w tym dobrobycie pojawiły się rosnące zagrożenia wynikające z systemu. Jak je widzi historyk, Norman Davies: „Chociaż w pierwszej połowie XVII w. handel bałtycki doszedł do zenitu, podobnie jak życie miejskie i handel w ogóle, dochody rozkładały się bardzo nierówno. Opływające w zbytki życie szlachty coraz ostrzej kontrastowało z nędzą chłopstwa. Zamożność pojedyńczych miast – zwłaszcza Gdańska - uwypuklała wzrastający chaos w dziedzinie finansów królewskich i państwowych. Wartość pieniądza spadała z każdym upływającym rokiem. Rosła inflacja. (...) Dochody z podatków malały zarówno ze względu na spadek realnej wartości pieniądza jak i na coraz mniejszą skuteczność ich ściągania”. Rosła magnacka potęga, lecz ich wkład w skarb królewski malał, za to podnoszono obciążenia najbiedniejszym, podwyższając im podatki.

Rok 1648 – trwa rebelia kozacka pod wodzą Bohdana Chmielnickiego, w czasie której umiera Władysław IV. Po jego śmierci, na wolnej elekcji wybrany zostaje kolejny syn Zygmunta III, Jan Kazimierz. Królowi udało się stłumić kozackie powstanie. Pociągnęło ono jednak dalekosiężne skutki. Przyciśnięty do muru Chmielnicki w Perejesławiu złożył przysięgę, uznając cara Aleksego Michajłowicza za protektora Ukrainy. Zadnieprze odpadło od Rzeczpospolitej na zawsze, a od tego momentu jej obszar zaczął się zmniejszać.

Kolejnym przykładem staczania się państwa w kieruku przepaści może być pierwsza abdykacja. Król Jan Kazimierz, po dwudziestu latach wojen i nieskuteczych prób wzmocnienia władzy królewskiej w celu naprawy państwa, złożył koronę. Na kolejnego monarchę szlachta wybrała „Piasta”. Został nim Michał Korybut Wiśniowiecki, syn wojowniczego Jeremiego. Syn nie odziedziczył po ojcu waleczności i po czterech latach jego nieudolnych rządów, Rzeczpospolita w wojnie z Turcją utraciła Kamieniec i Podole. Pod kolejnym królem Piastem Rzeczpospolita po raz ostatni błysnęła spektakularnymi wiktoriami. Jan III Sobieski odwojował od Turków Podole dzięki wspaniałemu zwycięstwu pod Chocimem. Światową sławę przyniosła mu słynna odsiecz wiedeńska, gdy na czele polskich i międzynarodowych wojsk ruszył na oblegany przez Turków Wiedeń. Tam udało mu się uratować miasto, a wojska tureckie poniosły druzgocącą klęskę. Niestety po przynoszącej mu międzynarodową sławę wiktorii, przystąpił do antytureckiej Świętej Ligi, co było kosztownym błędem politycznym. Sobieski świetnie dowodził wojskiem, lecz politykiem był kiepskim, ulegającym różnym wpływom, także swojej żony Marysieńki, która miała spore ambicje polityczne.

Po śmierci dzielnego monarchy po raz pierwszy w historii Rzeczpospolitej szlachta nie wybrała królem jego najstarszego syna, Jakuba Sobieskiego i na dodatek nawet nie pomyślano o nim jako o kandydacie. Elekcja była burzliwa, ścierały się ze sobą dwa stronnictwa, francuskie popierające kandydata Ludwika XIV księcia de Conti i habsburskie, które przy wsparciu Rosji zwyciężyło i na tron został obrany elektor saski Fryderyk August Wettyn, który przeszedł na katolicyzm i został koronowany na Wawelu jako August II. Rzeczpospolita i Saksonia utworzyły unię personalną. Przy szczęśliwym rozwoju wypadków unia z Saksonią mogłaby przynieść dobre rezultaty, jednak na przeszkodzie stanęła Trzecia Wojna Północna oraz nieustające waśnie rodów magnackich nie pozwalające prowadzić Augustowi II spójnej i konsekwentnej polityki ani wewnętrznej, ani zagranicznej. Zniechęcony bezowocnymi próbami wzmocnienia władzy centralnej zajął się własną polityką dynastyczną.

Wojna Północna zaczęła się od powstania tzw. Ligi Północnej (1699). Dania, Saksonia i Rosja zawarły sojusz przeciwko Szwecji, którego celem było odebranie utraconych na jej rzecz terytoriów. Wydawało się, że król Szwecji, siedemnastoletni Karol XII nie będzie trudnym przeciwnikiem. Wojna zaczęła się od uderzenia państw sprzymierzonych na Estonię i Inflanty. Rzeczpospolita oficjalnie w tej wojnie nie brała udziału. Tymczasem Karol XII najpierw wkroczył do Danii. W ciągu dwóch lat pokonał ją i wykluczył z Ligi. Następnie pokonał Rosjan pod Narwą (1700), zajął ponownie Inflanty i Kurlandię, i przekroczywszy Dźwinę wkroczył do neutralnej Rzeczpospolitej, w której utworzyły się dwa wrogie obozy. W 1704 grupa przeciwników Augusta II utworzyła konfederację warszawską, która zdetronizowała Sasa i pod presją Szwedów obrała królem wojewodę poznańskiego, Stanisława Leszczyńskiego. Zwolennicy Sasa ogłosili konfederację generalną w Sandomierzu (Jeden do Sasa drugi do Lasa). W 1706 roku wojska szwedzkie zajęły Saksonię, a Karol XII zmusił Augusta do abdykacji. Stanisław Leszczyński panował do czasu klęski Karola XII w bitwie z Piotrem I pod Połtawą w 1709 roku. Pozbawiony szwedzkiego oparcia uciekł do Szwecji. Wojna Północna toczyła się jeszcze po śmierci Karola XII, który w 1718 roku zginął podczas oblężenia norweskiej twierdzy Fredrikshald, trwała jeszcze trzy lata i zakończyła się w 1721 roku pokojem w Nystad.

Kolejna elekcja po śmierci Augusta II spowodowała tzw. wojnę o polską sukcesję. Kandydatem był syn zmarłego króla, Fryderyk August, popierany przez Rosję, Austrię i Saksonię oraz ponownie Stanisław Leszczyński, mający większe poparcie wśród szlachty i popierany przez swojego zięcia, króla Francji Ludwika XV, a raczej przez jego pieniądze. Po zbrojnej interwencji sprzymierzeńców Sasa Leszczyński musiał uciekać do Francji a jego stronnicy uznali władzę Augusta III.



  1. Stagnacja gospodarcza i całkowity rozpad władzy centralnej podczas panowania Augusta III

Okres panowania Augusta III to czas, kiedy przyszli na świat i dojrzewali bohaterowie tego eseju, Kazimierz Pułaski i Tadeusz Kościuszko. Warto więc się przyjrzeć, jaki świat ich otaczał i kształtował. Rzeczpospolita po Wojnie Północnej była zniszczona gospodarczo. Przechodzące przez jej tereny obce wojska, często głodne i nieopłacone, dokonywały na miejscowej ludności gwałtów i rabunków. Miały miejsce liczne rekwizycje koni i bydła, co powodowało, że część uprawnej ziemi leżało odłogiem. Na wielu obszarach pojawił się głód. Chronione przez prywate armie wieloobszarowe majątki magnackie potrafiono ochronić przed rekwizycjami, ale aby utrzymać poziom życia obciążano poddanych chłopów jeszcze większymi ciężarami na rzecz dworu. Pańszczyzna wzrosła do sześciu dni w tygodniu i chłopu na uprawienie swego pola pozostawała niedziela.

Jednak dzięki temu, że w czasie trzydziestoletniego panowania Augusta III na terenie Rzeczypospolitej nie toczyły się żadne wojny, gopospodarka zaczęła się powoli dźwigać. W majątkach magnackich powstawały manufaktury, w dobrach królewskich gospodarowano na bardziej wydajny sposób saski, rozwijało się budownictwo. Z Saksonii napłynęło do kraju wielu rzemieślników, architektów i artystów, Rzeczpospolitą pokryły wspaniałe, najmodniejsze barokowe rezydencje, jak pałac Branickich w Białymstoku czy pałac Potockich w Radzyniu Podlaskim. W wielu z nich pojawiły się elementy rokokowe. Sporo pałaców zbudowano w Warszawie, jak pałac Krasińskich, pałac Biskupów Krakowskich, pałac Brühla. Budowano także i kościoły, głównie w Warszawie i w Wilnie. Ożywił się też handel zagraniczny.

Natomiast okres ten był czasem totalnego zaniku władzy centralnej. Król urzędował w Dreźnie, na czternaście odbytych sejmów trzynaście zostało zerwanych, krajem administrował wszechwładny premier-minister saski, Henryk von Brühl. Oligarchia magnacka podzieliła kraj na omal udzielne księstwa, które na podobieństwo Rzeszy niemieckiej prowadziły własną politykę zagraniczną, nie zważając, że w ten sposób unicestwiają państwo. Domy magnackie dysponując ogromną ilością klienteli szlacheckiej konkurowały ze sobą a nieraz wprost zwalczały się nawzajem głównie na sejmikach. Często dochodziło do starć zbrojnych, gdzie także korzystano z pomocy państw ościennych. Magnaci dysponowali bowiem prywatnymi wojskami przewyższającymi liczebnie armię Rzeczpospolitej i do tego lepiej wyekwipowanymi oraz wyszkolonymi. Tak robili Radziwiłłowie, Braniccy, Ogińscy, Czartoryscy Sapiehowie, Potoccy, Lubomirscy, Rzewuscy i wiele innych domów magnackich w Koronie i na Litwie. Stronnictwo prorosyjskie, tak zwana „familia”, to Czartoryscy i Poniatowscy; stronnictwo propruskie tworzyli Potoccy, a była jeszcze prosaska tzw. „kamaryla” Mniszecha. Domy te zwalczając się i prowadząc nieustanną grę o wpływy, i nie dopuszczając, by jakaś frakcja uzyskała przewagę, doprowadziły do całkowitego paraliżu państwa. Szerzyła się korupcja, kupowano i sprzedawano głosy na sejmikach. Państwa ościenne i Francja przeznaczały spore sumy na opłacanie polskich magnatów, działających na zlecenie obcych dworów. Oni - panicznie bojąc się wzmocnienia władzy królewskiej - chętnie i bez żenady te pieniądze brali, powiększając swoje wpływy i majątek. Ponieważ wpływy obcych mocarstw w jakimś stopniu równoważyły się, szlachta była przekonana, że jest to gwarancją nienaruszalności granic. Zgubne hasło „Polska nierządem stoi” wedle przekonania szlacheckiej braci niosło przesłanie pozytywne, a król August III cieszył się autentyczym poparciem i sympatią. Nie przeszkadzało im nawet to, że obce wojska, wykorzystując militarną słabość Rzeczypospolitej, przechodziły przez jej teren zachowując się jak w kraju zdobytym. Wśród europejskich władców nazywano ją „karczmą Europy”.

W drugiej połowie panowania Augusta III coraz częściej zaczęły pojawiać się głosy o potrzebie reform. Po 1740 roku nastąpiło ożywienie umysłowe, które historycy uważają za początek oświecenia. W roku 1740 Stanisław Konarski założył Collegium Nobilium, elitarną i nowoczesną szkołę dla kształcenia młodzieży szlacheckiej. „ Księża pijarowie Konarscy, dwaj bracia wodzący rej w tym zakonie, dla pożytku zakonu i nabycia dla siebie reputacji u pierwszych panów (...) wystawili w Warszawie wspaniały konwikt, do którego, nazgromadzali paniąt z całego kraju. Prawda, że przed nimi dawniej księża teatyni zatrudniali się edukacją paniąt, ale ich konwikt mieścił nie więcej niż 20 i nie uczyli więcej jak łaciny i języka francuskiego. Księża zaś pijarowie miewali w swoim konwikcie po kilkadziesiąt konwiktorów i uczyli nie tylko łaciny, ale też różnych języków i sztuk kawalerskich, jako fechtowania, tańcowania i na koniu jeżdżenia”.



Jezuici zreformowali swoje szkoły, aby przygotowywać synów szlachty i magnaterii do pełnienienia ważnych funkcji państwowych. Powstawały również inne szkoły prowadzone przez zgromadzenia zakonne, np. teatyni. Powstawały nie tylko w Warszawie i w Wilnie, ale w innych miastach, a obok łaciny pojawiły się języki nowożytne. Skupiały również wybitnych pedagogów, wśród których byli Albertrandi, Bielski, Bohomolec, Boreyko, Karsznicki, Naruszewicz, Rogaliński, Paprocki, Skierzyński. W 1747 roku bracia Załuscy założyli podziwianą w Europie bibliotekę dostępną dla publiczności, która zawierała ponad 200 tysięcy książek, 50 tysięcy rękopisów i 20 tysięcy rycin. W tym samym roku wydano dzieło Stanisława Leszczyńskiego „Głos wolny wolność ubezpieczający”. W ostatnim trzechleciu panowania Augusta III ukazał się czterotomowy traktat Stanisława Konarskiego „O skutecznym rad sposobie” przedstawiający wady ustrojowe Rzeczpospolitej.

  1. Kazimierz Pułaski i Tadeusz Kościuszko

Tak w w dużym uproszeniu wyglądał świat, kiedy urodzili się nasi bohaterowie: Kazimierz Pułaski i Tadeusz Kościuszko. Byli niemal równolatkami. Kazimierz Michał Władysław Wiktor Pułaski herbu Ślepowron urodził się 14 marca 1745 w Warszawie, w nieistniejącym dzisiaj dworku Pułaskich w okolicach dzisiejszej ulicy Wareckiej. Świadczy o tym wpis w księdze urodzin w kościele św. Krzyża i warto wspomnieć, że rodzicami chrzestnymi byli Maria Zofia księżna Czartoryska, podkanclerzyna litewska i ojciec przyszłego króla Stanisław Poniatowski, wojewoda mazowiecki. Nazwiska rodziców chrzestnych wskazują, że ojciec Kazimierza, starosta warecki Józef Pułaski, wzięty adwokat, był związany z Familią Czartoryskich i wysoko przez nią ceniony. Pułascy byli rodziną zamożną i skoligaconą, jednak pomimo tytułu hrabiowskiego daleko im było do najbogatszych magnackich rodzin, jak Czartoryscy, Potoccy czy Braniccy. Dzieciństwo spędził Kazimierz w rodzinnych Winiarach na Mazowszu, a nauki pobierał w teatyńskim „Collegium Nobilium”. Miał dwóch braci, o rok starszego Franciszka Ksawerego i o pięć lat młodszego Antoniego. Ważnym wydarzeniem, które wpłynęło na późniejsze losy Kazimierza było zerwanie jego ojca z Familią. Bezpośrednią przyczyną było nielegalne rozdzielenie ordynacji księciów Sanguszków, gdzie jako adwokat przeciwnego temu przedsięwzięciu hetmana, Jana Klemensa Branickiego, występował właśnie Józef Pułaski. Z kolei Czartoryscy byli beneficjentami tej bezprawnej operacji. Historyk, autor biografii Pułaskiego pisze: „Jednym z najaktywniejszych posłów reprezenujących stronnictwo hetmańskie w ostrych starciach z Familią był Józef Pułaski. Czy przestał być zwolennikiem reform?(…) Zasadnicza różnica polegała na tym, że Familia dążyła do reform w oparciu o pomoc zbrojną ze strony Rosji, natomiast „frakcja z Białegostoku” [siedziba Branickich - przyp. A.J.] optowała za wprowadzeniem zmian bez pomocy obcych wojsk. To przecież nie z Familią, ale z hetmanem Branickim związany był w tym czasie Stanisław Konarski, autor dzieła O skutecznym rad sposobie.” Nie chcę wdawać się w polemiki z autorem na temat hetmana Branickiego, w każdym razie od tego momentu stosunki między Józefem Pułaskim a Familią uległy zerwaniu.

Andrzej Tadeusz Bonawentura Kościuszko herbu Roch III, urodził się 4 lutego 1746 roku w Mereczowszczyźnie na Polesiu, jako czwarte dziecko miecznika brzeskiego Ludwika Tadeusza, pułkownika regimentu buławy polnej litewskiej. W 1755 roku Tadeusz wraz ze swoim bratem Józefem rozpoczęli naukę w Kolegium Pijarów w Lubieszowie. Z powodu kłopotów rodzinnych po pięciu latach obaj powrócili do rodzinnego domu. Z racji, iż byli dziedzicami niewielkiego majątku bracia uzgodnili, że na ojczystej ziemi będzie gospodarował Józef a Tadeusz postanowił wybrać karierę wojskową. Resztę dzieciństwa Kościuszko spędził w rodzinej posiadłości. Tak pisze autorka popularyzatorskiej książki o bohaterze dwóch narodów, Barbara Wachowicz. „’Najukochańsze dziecię’[starszy brat, Józef - przyp. A. J.] nie pisało, jeno popijało i dziedzictwo młodszego brata w lwiej części przehulało, by wreszcie gdzieś przepaść – niesławnie, ścigane klątwami wierzycieli. Syn mniej kochany, niepozorny – Tadeusz, odkąd familia przeniosła się na stałe do Siechnowicz – ciągle przepadał gdzieś w polu, borze, na rzece... Z chłopami”.

Powróćmy do polityki globalnej. W początkach października 1963 roku umiera „dobrotliwy” król August III Sas. Ponieważ Rzeczpospolita już od pół wieku była praktycznie rosyjskim protektoratem, więc elekcja odbyła się pod dyktando Katarzyny II. Stronnicy Rosji, Czartoryscy, starali się wprowadzić na polski tron Adama Kazimierza Czartoryskiego, ale młody, niespełna trzydziestoletni, książę Adam odmówił. Jego ojciec August Czartoryski podobno nawymyślał mu od durniów. Jednak jego zgoda niewiele by dała, gdyż Katarzyna już miała swego kandydata. Był nim także młody trzydziestodwuletni Stanisław Poniatowski, siostrzeniec Czartoryskich, mający wcześniej romans z imperatorową Rosji. Syna Augusta III, Karola Wettyna w ogóle nie brano pod uwagę. Poniatowscy, herbu „Ciołek” byli dosyć skromną rodziną i dopiero ojciec przyszłego króla dzięki małżeństwu z Konstancją Czartoryską oraz własnym talentom dorobił się ogromnego majątku i wysokich godności. Nic więc dziwego, że skłócone z Familą rody magnackie były przeciwne temu kandydatowi na tron polski i uważały go za nuworysza. Na prośbę przywódców Familii, Andrzeja Zamojskiego i Augusta Czartoryskiego, w granice Rzeczpospolitej wkroczyły wojska rosyjskie niby w celu ochraniania elekcji kandydata Katarzyny II. 7 maja 1764 rozpoczął się sejm konwokacyjny, działający pod węzłem konfederacji i w obecności wojsk rosyjskich. Na znak protestu sejm opuścili konserwatywni posłowie. 7 września na polskim tronie zasiadł Stanisław August Poniatowski, a 25 listopada 1764 roku w katedrze warszawskiej (nie jak dotąd na Wawelu) prymas arcybiskup Władysław Łubieński ukoronował i namaścił nowego króla Polski i Wielkiego Księcia Litwy. W tym momencie Kazimierz Pułaski miał lat dziewiętnaście, a Tadeusz Kościuszko osiemnaście.

W pierwszych latach panowania Stanisław August próbował reform. Utworzył namiastkę rządu, czyli konferencję króla z ministrami. W skład jej wchodzili bracia królewscy i kanclerze, August Czartoryski, Stanisław Lubomirski i Jacek Ogrodzki. Próbował stworzyć stałą, profesjonalną służbę dyplomatyczną, lecz Rosjanie nieustannie przypominali królowi, że jest jedynie wykonawcą przysyłanych z Petersburga rozkazów i nie powinien zanadto korzystać ze swego monarszego majestatu. Kiedy wprowadził cło generalne, Prusacy niezadowoleni z tego pomysłu utworzyli w Kwidzynie naszpikowaną działami, komorę celną i pobierali 10 do 15 procent od wartości spławianych do Gdańska towarów. Na interwencję Katarzyny II komorę zamknięto, ale ustawa o cle generalnym została wycofana i Rzeczpospolita straciła poważne źródło dochodów. Wkrótce po objęciu tronu król próbował utworzyć na terenie Rzeczpospolitej niezależny od Rzymu synod katolicki.

Udaną inicjatywą Stanisława Augusta było założenie w Warszawie Szkoły Rycerskiej. Powstała 15 marca 1765 elitarna uczelnia wojskowa kształcąca przyszłe kadry oficerskie dla armii Rzeczypospolitej. Na potrzeby szkoły król oddał swój Pałac Kazimierzowski i zasilał jej budżet z prywatnej szkatuły sumą półtora miliona złotych. Został także pierwszym komendantem Korpusu Kadetów. Po trzech latach króla zastąpił książę Adam Kazimierz Czartoryski. Nauka w tej szkole trwała pięć lat i prowadzona była w sposób bardzo nowoczesny. Uczono nie tylko przedmiotów wojskowych, wśród których poza jazdą konną i szemierką były także taktyki wojenne, sztuka forytfikacji, itp. Duży nacisk kładziono na naukę języków obcych, jak również tańców i dobrych manier, i umiejętności znalezienia się na salonach. Szkołę tę ukończył jeden z bohaterów tego eseju, Tadeusz Bonawentura Kościuszko.

Kolejnymi ważnymi reformami przeprowadzonymi przez Stanisława Augusta to próba wzmocnienia miast i reforma monetarna. We wszystkich województwach powstały Komisje Dobrego Porządku, których zadaniem było uporządkowanie spraw własności gruntów miejskich i rewindykacja bezprawnie zagarniętej własności magistratu. Zlikwidowały także wiele jurydyk magnackich i usprawniły pobór podatków miejskich. W refomie monetarnej najważniejesze było otwarcie, nieczynnych od kilku pokoleń, mennic i ujednolicenie pieniądza. W kraju krążyła ogromna liczba najrozmaitszych środków płatniczych własnych i zagranicznych. Reformą monetarną zajmował się podskarbi wielki koronny, Teodor Wessel, który 10 lutego 1766 roku wydał uniwersał o monecie, mocą którego wprowadzał nową stopę złotego.

Co w ciągu tych czterech lat działo się z naszymi bohaterami? Jeśli chodzi o Kazimierza Pułaskiego, warto wrócić do nieco wcześniejszych czasów. W roku 1759 na weselu swojej siostry Joanny czternastoletni wówczas Kazimierz poznał Franciszkę Krasińską. Oboje byli bardzo młodzi oraz skoligaceni i przypadli sobie do serca. Legenda opowiada, że była to pierwsza i jedyna miłość Kazimierza. Niefortunnie dla niego zainteresował nią syn Augusta III, książę Karol Wettyn i wkrótce za namową rodziny została jego żoną. Prawdopodobnie Krasińscy, a może i sama Franciszka myślała, że jej mąż, królewicz Karol odziedziczy polski tron po ojcu. W każdym razie cały czas interesowała się losami Kazimierza i przychodziła mu z pomocą w trudnych chwilach, których nie szczędził mu los.

W 1962 roku Kazimierz został paziem na dworze Augusta III i został przydzielony do świty królewicza Karola. Udał się doMittawy, gdzie po okresie interregnum książę Karol od roku 1759 roku był władcą księstwa Kurlandii. Kurlandia formalnie była jeszcze księstwem polskim, ale od dawna stała się terenem, gdzie ścierały się wpływy polskie, szwedzkie i rosyjskie. Po zamordowaniu cara Piotra III, Katarzyna II postanowiła przywrócić na tron księstwa Kurlandii faworyta carycy Anny Iwanowny, Ernesta Jana Birona, którego w 1737 roku osadziła tam caryca Anna. Jednak naciski na Augusta III okazały się nieskuteczne, Sas nie chciał odwołać swego syna. Zajęcie Kurlandii przez wojska rosyjskie równałoby się wypowiedzeniu wojny, na co Katarzyna nie chciała się zdecydować. Natomiast Mittawa była niby w oblężeniu, Karol praktycznie nie miał władzy, każdy jego krok był kontrolowany przez Rosjan. Karol Wettyn mężnie się presji rosyjskiej opierał mając jedynie garstkę polskiej szlacheckiej młodzieży, wśród których wyróżniał się odwagą i determinacją wytrwania Kazimierz Pułaski. Niestety August III uległ naciskom rosyjskim i w 1763 roku odwołał syna do Polski. Było to przyczyną wielkiego rozgoryczenia młodego Kazimierza i powodem jego nienawiści do Rosji i imperatorowej Katarzyny II.

W czasie elekcji Stanisława Augusta Józef Pułaski wraz z trzema synami zajęli stanowisko niejednoznaczne, w końcu - w braku jedności obozu patriotycznego skupionego wokół osoby hetmana wiekiego koronnego, Jana Klemensa Branickiego, który przeciwstawiał się obecności wojsk rosyjskich na terenie Rzeczpospolitej a także przewadze militarnej Rosji - podpisali się pod elekcją. Prawdopodobnie zdawali sobie sprawę, że reformy, za którymi stała Familia, są niezbędne, a nowo wybrany monarcha jako osoba światła będzie im sprzyjał. Kazimierz Pułaski w tym czasie miał już dziewiętnaście lat i wkroczył w wiek męski. Zgodnie z polską tradycją ojciec przekazał mu trzymane w dzierżawie starostwo zazulinieckie (dwadzieścia parę kilometrów od słynnych Zaleszczyków nad Dniestrem), co w czasie późniejszych wydarzeń będzie sprawą istotną. Starosta zazuliniecki, Kazimierz Pułaski, wraz z całą rodziną coraz bardziej odsuwał się zarówno od Familii jak i obozu królewskiego.

Katarzyna II wraz z Fryderykiem pruskim zażądali od Stanisława Augusta, że warunkiem wyprowadzenia obcych wojsk ma być przeprowadzenie w polskim sejmie ustawy o równouprawnieniu różnowierców na równi z katolikami. Król o libertyńskich i nowoczesnych poglądach dał się przekonać, ale tego nawet Czartorytscy się zlękli. Ponieważ sprawa upadła, w 1767 zostały zawiązane przez różnowierców dwie konfederacje, w Słucku na Litwie i w Toruniu w Koronie. Odpowiedzią na nie miała być kontrkonfederacja radomska, będąca w rzeczywistości rosyjską intrygą Repnina. Niestety udział w niej wzięło wielu szczerych patriotów, również i Józef Pułaski z synami. Kazimierz miał wówczas dwadzieścia dwa lata.

Rok 1767 był znamienny w wydarzenia, które doprowadziły młodego Kazimierza do konfederacji barskiej, co zadecydowało o jego późniejszych losach i randze w historii Polski i Stanów Zjednoczonych. Porwanie przez Repnina jednego z przywódców opozycji, biskupa krakowskiego, Kajetana Sołtyka i wywiezienie w głąb Rosji stało się kamieniem, który poruszył lawinę oporu przeciwko rosyjskiej opresji. W końcu lutego 1768 roku w małym miasteczku Bar na Ukrainie została zawiązana kofederacja, która miała walczyć z opresją rosyjską oraz jednocześnie z królem, nominatem imperatorowej, i jego kamarylą. W klasztorze karmelitów został podpisany i zaprzysiężony akt konfederacji. Józef Pułaski uzasadnił, „że wszelkie uchwały sejmu pod węzłem konfederacji radomskiej dokonane, pod przymusem i poniewolnie, nie mają mocy prawnej”. Konfederacja powoływała wojsko jako pospolite ruszenie przeciwko Rosji, nominowano pułkowników, między innymi trzech młodych Pułaskich, Franciszka, Kazimierza i Antoniego.

Konfederacja barska budzi do dziś wśród historyków bardzo rozmaite, niemal sprzeczne oceny. Z braku miejsca nie będę starał się w tym eseju przybliżyć jej moim słuchaczom i czytelnikom – istnieją liczne opracowania – lecz moim zdaniem dorobek konfederacji, czyli klęska w wojnie z Rosją, która spowodowała będący jej skutkiem pierwszy rozbiór Rzeczypospolitej w 1772 roku, ma dwie główne przyczyny. Pierwsza to nieumiejętość współpracy pomiędzy magnackimi domami, które ją inspirowały, ambicje i prywata, a po drugie próba oparcia się o wrogą Rosji Turcję, czyli wiara, że inne mocarstwo potraktuje sprawy polskie nie patrząc wyłączne na własny interes.

W ciągu trzech lat wojny polsko-rosyjskiej Kazimierz Pułaski okazał się najbardziej wybitnym dowódcą kawalerii, znakomitym taktykiem w wojnie partyznckiej, doskonałym obrońcą Częstochowy, właściwie mógłby być dla Sienkiewicza prototypem Andrzeja Kmicica. Z tej racji stał się znany w całej Europie. Jednak nie posiadał w sobie umiejętności politycznego myślenia. Jedyną i nikłą szansą na zwycięstwo było porozumienie się z partią królewską. Tymczasem Generalność (była to dyktatorska władza konfederacji – Michał Krasiński i Joachim Potocki - nota bene rezydująca w Turcji, oraz Michał Pac i Józef Sapieha) postanowiła zdetronizować Stanisława Augusta. Kazimierza Pułaskiego obarczono zadaniem zorganizowania porwania osoby króla i osadzenia go w Częstochowie. Porwania Stanisława Augusta dokonano – jak to w Polsce – oczywiście tak nieudolnie, że z niewielkimi obrażeniami na następny dzień znalazł się z powrotem w swoim pałacu – podobno swoją przemową skruszył serca porywaczy. Jednak fakt porwania się na osobę bożego pomazańca oburzył większość szlachty i duchowieństwa, także tych niechętnych, a nawet wrogich Stanisławowi Augustowi. Z Kazimierza Pułaskiego zrobiono zamachowca na życie króla, chociaż Generalność zleciła tylko porwanie go do Częstochowy. Zbliżeni do poglądów endeckich historycy widzą w tym fakcie także prowokację rosyjską, jednak dla „królobójcy” Kazimierza Pułaskiego miejsca w Rzeczpospolitej już nie było. Stał się banitą, przez Turcję dostał się do Europy, ale żadne z państw, nawet wrogich Rosji, nie odważyło się przyznać mu politycznego azylu. Kiedy sejm czteroletni uwolnił Kazimierza od tej infamii, nie było go już na świecie.

Cierpiał biedę, znalazł się nawet w więzieniu za długi, ale pomagali mu przyjaciele, wśród których była jego ukochana Franciszka. Represje carskie mocno nadszarpnęły majątek Pułaskich, ale nadal byli potężną i szeroko skoligaconą rodziną. Tułający się po Europie Pułaski znalazł w 1777 roku swoją szansę. Dzięki swoim znajomościom poznał Beniamina Franklina i zaofiarował walczącej o wolność Ameryce swoje usługi, które zostały chętnie przyjęte. W nocy z 5 na 6 czerwca tego samego roku z portu Nantes, u ujścia Loary, wypłynął w kierunku Ameryki wyładowany bronią i amunicją statek „Massachussets”, na którym znalazło się kilku ochotników Francuzów i kilku Polaków, wśród nich Kazimierz Pułaski. Miał przy sobie list – jak pisze Antoni Lenkiewicz, napisany przez Franklina, który Pułaski miał wręczyć Washingtonowi. Franklin pisał – „Hrabia Pułaski z Polski, oficer słynny w całej Europie z odwagi i postępowania swego, podczas obrony wolności kraju przeciwko trzem potęgom: Rosji, Austrii i Prus, będzie miał zaszczyt doręczyć Panu ten list. Dwór tutejszy zachęcał go do wyjazdu i popierał go w przekonaniu, że może on być wysoce użytecznym w naszej służbie”.

Co działo się w czasie tych trzynastu lat z naszym drugim bohaterem, Tadeuszem Kościuszką? W 1758 roku umiera Ludwik Tadeusz Kościuszko, miecznik brzeski osierocając czwórkę dzieci, siedemnastoletnią Annę, piętnastoletniego Józefa, czternastoletnią Katarzynę i dwunastoletniego Tadeusza. Na szczęście matka, Tekla z Ratomskich, była kobietą, która miała mocny charakter i dobrze orientowała się w interesach. Sama twardą ręką prowadziła rodzinny majątek Kościuszków w Siechnowiczach, dopilnowała chłopców, aby nadal pobierali nauki w kolegium ojców pijarów w Lubieszowie, córki dobrze wyposażyła i dobrze wydała za mąż.

Zimą 1765 roku dziewiętnastoletni Tadeusz Kościuszko opuścił rodzinne Siechnowicze udając się do stolicy, aby podjąć naukę w założonej przez króla Stanisława Augusta Szkole Rycerskiej, zwanej również Korpusem Kadetów. Była to jak na tamte czasy szkoła bardzo nowoczesna, miała przygotowywać kadetów do służby wojskowej, jako oficerów przyszłej zreformowanej armii Rzeczpospolitej, a także do pełnienia urzędów państwowych. Komendantem Szkoły Rycerskiej był brat cioteczny króla, książę Adam Kazimierz Czartoryski, wybitny erudyta (znał siedem języków), znający świat Europejczyk i jednocześnie gorący polski patriota. Był uwielbiany przez kadetów. Z listem polecającym Czartoryskiego napisanym do generała Lee pojedzie później Kościuszko do walczących o wolność kolonii w Ameryce.

Większość źródeł historycznych podaje, że Tadeusz Kościuszko był jednym z najbardziej wyróżniających się kadetów Szkoły Rycerskiej. Warto może wspomnieć, czego uczyła ona swoich uczniów. Z przdmiotów humanistycznych były to: historia Polski, historia starożytna, poezja polska, francuski, niemiecki, logika, prawo, kaligrafia, architektura cywilna i wojskowa. Uzupełniała to nauka geografii praktycznej, czyli kartografii, trygonometrii i rysunku, a także topografii i fortyfikacji pokojowej (w czym Kościuszko był prymusem). Dochodziło do tego praktyczne wyszkolenie wojskowe - szermierka, musztra, marsze, strzelanie itp. Poza tym uczono także retoryki, dobrych manier, tańca i właściwego zachowania się w w wysokich sferach towarzyskich. Tadeusz Kościuszko, jako jeden z najlepszych absolwentów tej eksluzywnej szkoły, otrzymał rangę kapitana i pod koniec 1769 roku wraz z Józefem Orłowskim wyjechali jako stypendyści króla Stanisława Augusta i księcia Czartoryskiego na studia do Paryża. Pomimo bogatego planu studiów we Francji klepali biedę, gdyż stypendium było skromne i często nie przychodziło na czas. W liście Kościuszki do Czartoryskiego można przeczytać „nie wiem, co dalej mamy czynić, przyjdzie podobno nam się hartować” a Orłowski dodaje „dla niedostatku pieniędzy, długów pełno mając najpotrzebniejszych rzeczy ująć sobie musimy...”. Wynika z tych listów, że bogaty plan, przygotowany dla stypendystów, przez prozaiczny brak środków został ograniczony do minimum. Jednak pobyt Tadeusza Kościuszki w przesiąkniętym oświeceniowymi ideami Paryżu, niedługo przed Rewolucją Francuską, był tym czasem, który na zawsze ukształtował jego republikańskie i liberalne poglądy.

Do kraju Kościuszko powrócił maju w 1774 roku już po pierwszym rozbiorze. Nie znalazło się dla niego miejsce w wojsku polskim, ograniczonym traktatami rozbiorowymi do liczebności 10 tysięcy, więc powrócił w rodzinne strony i zajął się pracą w skromnym rodzinnym majątku. W tamtym okresie miała miejsce wielce romantyczna historia jego życia, historia miłości do Ludwiki Sosnowskiej, której, jeszcze jako kadet, udzielał korepetycji. Niestety, choć miłość była przez pannę odwzajemniona, jej ojciec, wojewoda, a niedawno z rosyjskiej protekcji, hetman polny litewski, dla którego Kościuszko był niegodną partią, uniemożliwił ich plany małżeńskie. Podobno Tadeusz miał plany porwania Ludwiki, ale ten projekt się nie udał, a Kościuszko, obawiając się zemsty wpływowego magnata, w październiku 1975 roku, poszukując zajęcia, wyjechał najpierw do Drezna a potem do Paryża. W 1776 roku Ludwika Sosnowska została przez obrotnego ojca wydana za mąż za księcia Lubomirskiego, ale podobnie jak pierwsza miłość Kazimierza Pułaskiego, Franciszka Krasińska, Ludwika także do końca darzyła go uczuciem i interesowała się jego losem. Ciekawe jak niezwykłe (pomimo wielu różnic) jest podobieństwo historii życia obu bohaterów. Niezrealizowana miłość, pozostawanie do śmierci w kawalerstwie, walka o wolność na kontynencie amerykańskim i sława bycia symbolami bohaterstwa dwóch kontynentów.




  1   2   3


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna