Sekcja III



Pobieranie 67,98 Kb.
Data16.12.2017
Rozmiar67,98 Kb.


Jak żyją katolicy

Cnoty i wady




  1. Pojęcie cnoty

„Cnota” jest pojęciem bardzo prostym do zdefiniowania. Jak wada stanowi zły nawyk, tak cnota jest nawykiem dobrym. „Cnota jest habitualną i trwałą dyspozycją do czynienia dobra” (KKK 1803). Cnoty i wady kształtują charakter osoby.




  1. Doniosłość cnoty




  1. Bez osobistej cnoty będziemy czynić dobro jedynie sporadycznie. Głównym źródłem dobrego i szczęśliwego życia – dla całego rodzaju ludzkiego, dla każdego narodu i społeczności oraz dla każdej rodziny – jest osobista cnota każdego człowieka. Żaden system ani kodeks prawny, jakkolwiek byłyby doskonałe, nie mogą służyć dobru bez jednostek, które posiadają wypracowane cnoty. Chińskie przysłowie mówi: „Gdy zły człowiek używa dobrych środków, przynoszą one złe skutki”. Za pomocą złych cegieł, jakkolwiek byłyby świetnie ułożone, nie zbuduje się dobrego budynku. Nic nie może uczynić świata lepszym tak bardzo, jak święci.

  2. Cnoty – o ile sami ich nie utracimy! – trwają na wieki. Są one rozwijane przez każdy dobry czyn i leżą u podstaw przekształcania się dobrych czynów w nawyk.

  3. Cnoty udoskonalają nie tylko to, co robisz, ale i to, kim jesteś. Każdy zakochany człowiek wie, że obiektem miłości nie są jedynie uczynki kochanego, ale sama jego osoba. Twój szef może troszczyć się bardziej o to, co robisz (twoją pracę), niż o to, kim jesteś (twój charakter). Ale odwrotnie jest z tymi, którzy cię kochają. Bóg zaś nie jest naszym szefem, ale kochającym Ojcem.




  1. Cel cnoty

„Dlaczego powinienem być dobry?” Pytanie to jest proste i głębokie. Wymaga więc prostej i głębokiej odpowiedzi.

Osobista cnota jest kluczem do czynienia świata lepszym, do odnalezienia szczęścia i pomagania innym ludziom w byciu dobrymi i szczęśliwymi. Jednakże, ostateczny cel cnoty jest jeszcze większy, niż te wielkie cele, które wymieniliśmy. „’Celem życia cnotliwego niech będzie upodobnienie się do Boga’1” (KKK 1803).

Żadna świecka odpowiedź na pytanie o cel ludzkiej cnoty nie może się równać z tą odpowiedzią.




  1. Cztery cnoty kardynalne

Od czasów starożytnych (od Platona i Arystotelesa) i w różnych kulturach, cztery cnoty tradycyjnie traktowane są jako niezbędny fundament dla wszystkich pozostałych; jako „zawiasy” („zawiasy” po łacinie to cardines, stąd nazwa „cnoty kardynalne”), na których obracają się inne cnoty. „Cztery cnoty odgrywają podstawową rolę i dlatego nazywa się je cnotami ‘kardynalnymi’; wszystkie inne grupują się wokół nich. Są nimi: roztropność [albo mądrość], sprawiedliwość [albo uczciwość], męstwo [albo odwaga] i umiarkowanie [albo samoopanowanie]” (KKK 1805). Zostały one wymienione w Piśmie Świętym (Mdr 8, 7) i „są wychwalane w wielu miejscach Pisma Świętego” (KKK 1805).





  1. Roztropność

Roztropności „nie należy mylić z (…) nieśmiałością czy strachem” (KKK 1806). Być może, współcześnie najbardziej zrozumiałym określeniem tej cnoty byłaby „praktyczna mądrość moralna”. Roztropność jest „cnotą, która uzdalnia rozum praktyczny [umysł zastanawiający się nad tym, co należy zrobić] do rozeznawania w każdej okoliczności naszego prawdziwego dobra i do wyboru właściwych środków do jego pełnienia. (…) Dzięki tej cnocie bezbłędnie stosujemy zasady moralne do poszczególnych przypadków (…)” (KKK 1806).




  1. Sprawiedliwość

„Sprawiedliwość jest cnotą moralną, która polega na stałej i trwałej woli oddawania Bogu i bliźniemu tego, co im się należy. Sprawiedliwość w stosunku do Boga nazywana jest ‘cnotą religijności’ [albo pobożności]. W stosunku do ludzi uzdalnia ona do poszanowania prawa każdego i do wprowadzenia w stosunkach ludzkich harmonii (…)” (KKK 1807).

Sprawiedliwość oddaje każdemu to, „co się mu należy”, „do czego ma prawo”, albo „na co zasługuje”. Ten logiczny, czy wręcz matematyczny wymiar sprawiedliwości, który skupia się na równości i uprawnieniach jednostek, równoważony jest i uzupełniany poprzez wymiar bardziej intuicyjny i całościowy, który ma na celu wprowadzenie harmonii i dobrych relacji. Mężczyźni bywają zazwyczaj szczególnie wyczuleni na pierwszy wymiar sprawiedliwości, kobiety zaś na drugi. Pełna sprawiedliwość zawiera oba wymiary.

Sprawiedliwość kształtuje siłę, a sama jest kształtowana przez miłość.

Siła ma służyć sprawiedliwości – moc powinna służyć temu, co słuszne – sprawiedliwość zaś jest ma służyć miłości.

Rodząc się, poznajemy najpierw siłę i słabość, podobnie jak i zwierzęta. Jako dzieci zaś uczymy się poczucia sprawiedliwości dzięki naszemu sumieniu, a także od naszych rodziców i nauczycieli. Jako dorośli, poznajemy, że sprawiedliwość, choć konieczna, nie jest wystarczająca. Dlatego też naszą jedyną nadzieją jest miłość, miłosierdzie i przebaczenie – zarówno od Boga, jak i wobec siebie nawzajem.

Bez sprawiedliwości wojny nie wygasną, a pokój nie nastanie, zarówno pomiędzy narodami, jak i w rodzinach, czy w sercach poszczególnych ludzi. Ale trwały pokój nie nadejdzie również dzięki samej tylko sprawiedliwości.


  1. Męstwo

„Męstwo jest cnotą moralną, która daje wytrwałość w trudnościach i stałość w kontynuacji dobra. Umacnia postanowienie opierania się pokusom i przezwyciężania przeszkód w życiu moralnym. Cnota męstwa uzdalnia do przezwyciężania strachu, nawet strachu przed śmiercią, do stawiania czoła próbom i prześladowaniom. Uzdalnia nawet do wyrzeczenia i ofiary z życia dla słusznej sprawy” (KKK 1808).

Spośród wszystkich cnót, chyba właśnie cnoty męstwa najbardziej brakuje w życiu większości współczesnych ludzi, tworzących społeczeństwa rozwinięte technologicznie i stosunkowo wolne od bólu. Aleksander Sołżenicyn poświęcił w 1978 roku swój wykład na rozpoczęcie roku akademickiego w Uniwersytecie Harvarda zmianom zachodzącym w związku z tą właśnie kwestią.

Męstwo jest koniecznym składnikiem wszystkich cnót, ponieważ żadna cnota nie istnieje ot tak, po prostu – trzeba o nią walczyć.




  1. Umiarkowanie

„Umiarkowanie jest cnotą moralną, która pozwala opanować dążenie do przyjemności (…)” (KKK 1809), podobnie jak męstwo pozwala opanować lęk przed bólem. (Dlatego cnota umiarkowania nazywa się też „opanowaniem”). Bez umiarkowania nie jesteśmy w stanie wznieść się ponad poziom zwierząt, które kierują się jedynie swoimi instynktami, popędami, strachem, zwłaszcza zaś instynktem szukania przyjemności i unikania bólu. Umiarkowanie „umacnia panowanie woli nad popędami [dlatego bywa też nazywane ‘samokontrolą’] i utrzymuje pragnienia w granicach godziwości (…) oraz zapewnia równowagę [czyli umiar: nie za mało i nie za dużo] w używaniu dóbr stworzonych” (KKK 1809).

Nasze instynktowne pragnienie przyjemności i równie instynktowny strach przed bólem stanowią materię, czy też surowy materiał, który powinien być kształtowany i kontrolowany przez wszystkie cztery cnoty kardynalne. Roztropność dostarcza mapę, męstwo powściąga łzy, umiarkowanie ogranicza zachcianki, a sprawiedliwość reguluje wynikłe z tego czyny.

Wszystkie cztery cnoty kardynalne mają głębsze i szersze znaczenie, niż sugerowałyby to ich nazwy znajdujące się w powszechnym użyciu. Roztropność nie jest tylko „bezpiecznym graniem”, sprawiedliwość nie wiąże się jedynie z karą, męstwo nie jest oślim uporem, a umiarkowanie nie realizuje się wyłącznie w trzeźwości od alkoholu.




  1. Trzy cnoty teologalne

Cztery cnoty kardynalne są cnotami naturalnymi. Oznacza to, że 1) poznane zostały przez naturalny ludzki rozum, 2) ich źródłem jest natura ludzka, i 3) ich celem jest udoskonalanie ludzkiego charakteru i życia. Cnoty kardynalne są również 1) lepiej poznane dzięki Bożemu Objawieniu, 2) wspomagane i rozwijane przez Bożą łaskę, 3) włączone w realizację wyższego celu, którym jest zjednoczenie z Bogiem (patrz: paragraf trzeci niniejszego opracowania, dotyczący celu cnoty).

Tymczasem, trzy „cnoty teologalne” są nadprzyrodzone, ponieważ 1) objawione zostały przez Boga i znane są przez wiarę, 2) „są wszczepione przez Boga w dusze wiernych” (KKK 1813), oraz 3) ich celem jest nasz udział w naturze Boga.

Cnoty te są nazwane „teologalnymi”, ponieważ ich przedmiotem jest Bóg. „Wiara, nadzieja i miłość” oznaczają wiarę w Boga, nadzieję pokładaną w Bogu oraz miłość Boga i bliźnich ze względu na Boga.




  1. Relacja pomiędzy cnotami naturalnymi i nadprzyrodzonymi

Trzy cnoty teologalne nie są czymś „extra”, dodatkiem do cnót naturalnych. „Cnoty teologalne wzmacniają, pobudzają i wyróżniają swoiste działanie moralne chrześcijan. Kształtują one i ożywiają wszystkie cnoty moralne” (KKK 1813). Roztropność, sprawiedliwość, męstwo i umiarkowanie chrześcijanina wynikają z wiary w Boga, z nadziei pokładanej w Bogu i z miłości do Boga.




  1. Wiara

„Wiara jest cnotą teologalną, dzięki której wierzymy w Boga i w to wszystko, co On nam powiedział i objawił, a co Kościół podaje nam do wierzenia, ponieważ Bóg jest samą prawdą” (KKK 1814).

Najbliższym i bezpośrednim przedmiotem wiary są wszystkie prawdy objawione przez Boga. Najwyższym przedmiotem wiary jest Osoba Boga samego (patrz: część 2 sekcji I niniejszej serii).

Wiara jest żywa a nie martwa jedynie wówczas, gdy „’działa przez miłość’ (Ga 5, 6)” (KKK 1814). „Wiara bez uczynków jest martwa” (Jk 2, 26). Wiara, nadzieja i miłość są trzema częściami tego samego żywego organizmu. Są one korzeniami, łodygą i kwiatem tej samej rośliny.




  1. Nadzieja

„Nadzieja jest cnotą teologalną, dzięki której pragniemy jako naszego szczęścia Królestwa niebieskiego i życia wiecznego, pokładając ufność w obietnicach Chrystusa i opierając się nie na naszych siłach, ale na pomocy łaski Ducha Świętego” (KKK 1817). „Cnota nadziei odpowiada pragnieniu szczęścia, złożonemu przez Boga w sercu każdego człowieka (…)” (KKK 1818).

Nadzieja nie jest jedynie naszym naturalnym pragnieniem szczęścia. Każdy człowiek ma takie pragnienie. Podobnie jak i wiara, nadzieja stanowi nasz wolny wybór odpowiedzi „tak” na Boże objawienie. W przypadku nadziei jest to odpowiedź na objawioną przez Boga obietnicę. Nadzieja jest wiarą skierowaną ku przyszłości.

Nadzieja jest też najmocniejszym źródłem męstwa. Jeśli ufasz Bożej obietnicy, dotyczącej nieporównywalnej z niczym szczęśliwości nieba, możesz poświęcić wszelkie ziemskie dobra i znieść wszelkie ziemskie niedostatki, aby ową szczęśliwość nieba osiągnąć. „Człowiek może znieść nieomal wszystko, o ile wie dlaczego” napisał Viktor Frankl z obozu koncentracyjnego Auschwitz (Człowiek w poszukiwaniu sensu). Owo „dlaczego” to właśnie nadzieja, cel, sens i przeznaczenie naszego życia.




  1. Miłość

Za pomocą jakiego słowa powinniśmy przetłumaczyć greckie słówko agape, którym posługuje się Nowy Testament? Jest to kluczowa kwestia, ponieważ agape jest najbardziej nieodzowną (1 Kor 1, 1-3) i najważniejszą (1 Kor 13, 13) ze wszystkich cnót, stanowi największe przykazanie (Mt 22, 36-37) i opisuje najgłębszą naturę Boga (1 J 4, 16), najwyższej rzeczywistości.

„Miłość” jest określeniem zbyt szerokim. Jego użycie pociąga bowiem za sobą skojarzenia z naturalnymi rodzajami miłości – seksem, miłością do jedzenia, umiłowaniem piękna, wygody, przyjaciół itd.. Zaś słowo „dobroczynność”, za pomocą którego dawniej tłumaczono greckie agape, zazwyczaj bywa kojarzone jedynie z dawaniem pieniędzy na dobre cele. Powinniśmy używać obu słów, aby zaradzić brakom w znaczeniu każdego z nich.

„Miłość jest cnotą teologalną, dzięki której miłujemy Boga nade wszystko dla Niego samego, a naszych bliźnich jak siebie samych ze względu na miłość Boga” (KKK 1822).

Miłość nie jest uczuciem czy emocją, ale decyzją woli i posłuszeństwem. W taki sposób określał ją Chrystus, doskonałe wcielenie miłości i najwyższy autorytet w tej dziedzinie: „Kto ma przykazania moje i je zachowuje, ten Mnie miłuje” (J 14, 21).

Chrystus nakazuje miłować wszystkich, nawet naszych nieprzyjaciół: „Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych” (Mt 5, 43-45). „Chrystus umarł z miłości do nas, gdy byliśmy jeszcze ‘nieprzyjaciółmi’ (Rz 5, 10). Pan wymaga od nas, byśmy jak On miłowali (…)” (KKK 1825).

Miłość czyni wolnym. „Praktykowanie życia moralnego ożywianego przez miłość daje chrześcijaninowi duchową wolność dzieci Bożych. Nie stoi on już przed Bogiem jak niewolnik, ani jak najemnik oczekujący zapłaty, lecz jako syn, który odpowiada na miłość Tego, który ‘sam pierwszy nas umiłował’ (1J 4, 19)” (KKK 1828). „(…) Doskonała miłość usuwa lęk” (1 J 4, 18). Jakkolwiek „Początkiem mądrości jest bojaźń Pańska” (Prz 9, 10), to jednak nie jest ona jej końcem i celem. Tym celem zaś jest miłość.


  1. Siedem darów Ducha Świętego

Tradycyjnie wymienia się siedem przymiotów, które nazywamy „darami Ducha Świętego”. „Siedmioma darami Ducha Świętego są: mądrość, rozum, rada, męstwo, umiejętność, pobożność i bojaźń Boża” (Iz 11, 1-2; KKK 1831).




  1. Dwanaście owoców Ducha Świętego

„Owocami Ducha są doskonałości, które kształtuje w nas Duch Święty jako pierwociny wiecznej chwały. Tradycja Kościoła wymienia ich dwanaście: ‘miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wspaniałomyślność, łaskawość, wierność, skromność, wstrzemięźliwość, czystość’(Ga 5, 22-23 Wulg.)” (KKK 1832).



  1. Błogosławieństwa

„Błogosławieństwa znajdują się w centrum przepowiadania Jezusa” (KKK 1716). „Błogosławieństwa odzwierciedlają oblicze Jezusa Chrystusa i opisują Jego miłość; wyrażają powołanie wiernych (…)” (KKK 1717) by upodobnić się do Chrystusa. Wszystkie błogosławieństwa odnoszą się do teologalnej cnoty nadziei poprzez obietnicę doskonałej nagrody w przyszłym życiu, którą to obietnicę każde z błogosławieństw w sobie zawiera.

Błogosławieństwa są następujące:


  1. „’Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy Królestwo niebieskie.

  2. Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.

  3. Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.

  4. Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.

  5. Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.

  6. Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.

  7. Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.

  8. Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy Królestwo niebieskie. Błogosławieni jesteście, gdy [ludzie] wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie’ (Mt 5, 3-12)” (KKK 1716).



  1. Wady

Cztery cnoty kardynalne (roztropność, sprawiedliwość, męstwo i umiarkowanie) mają przeciwne sobie wady: głupotę, niesprawiedliwość, tchórzostwo i nieumiarkowanie.

Trzy cnoty teologalne mają jeszcze więcej poważnych i przeciwstawnych im wad – są one poważniejsze, ponieważ bezpośrednio zagrażają naszemu wiecznemu zbawieniu.


  1. Świadome i rozmyślne odrzucenie wiary to apostazja.

  2. Rozmyślne odrzucenie nadziei to rozpacz. Z co najmniej dwóch powodów nie należy mylić rozpaczy z uczuciami związanymi z pesymizmem czy depresją. Po pierwsze, żadne uczucie samo w sobie nie jest cnotą ani wadą. Jedynie nieskrępowane przyzwolenie woli na takie czy inne uczucie może uczynić je moralnie dobrym albo złym. Po drugie, rozpacz, o której tu mowa, nie jest rozpaczą psychologiczną, ale „teologalną”. Zatem, podobnie jak cnoty teologalne mają za swój przedmiot Boga – są trzema sposobami na powiedzenie Bogu: „tak” – ich przeciwieństwa są trzema sposobami powiedzenia Bogu: „nie”.

Zuchwała ufność jest przeciwieństwem rozpaczy i równie poważnym grzechem przeciw nadziei. „Istnieją dwa rodzaje zuchwałej ufności. Albo człowiek przecenia swoje możliwości (mając nadzieję zbawić się bez pomocy z wysoka), albo też zuchwale ufa wszechmocy i miłosierdziu Bożemu (mając nadzieję na otrzymanie przebaczenia bez nawrócenia oraz chwały bez zasługi)” (KKK 2092).

  1. Świadome odrzucenie miłości obejmuje obojętność, niewdzięczność, letniość, lenistwo duchowe i nienawiść. Nienawiść pragnie zła i krzywdy innych ludzi oraz odrzuca przebaczenie. Chrystus wyraźnie mówi nam, że jeśli nie przebaczymy, nie dostąpimy również przebaczenia (Mt 6, 14-15).




  1. Grzech

Grzechem jest każda dobrowolna myśl, słowo albo uczynek sprzeciwiające się prawu Bożemu. Grzech jest nieposłuszeństwem wobec Bożego prawa, a więc i Bożej woli, a więc, w konsekwencji, i samego Boga. Stanowi „bunt wobec Boga” (KKK 1850). Grzech dlatego jest najgorszym, co może się zdarzyć, ponieważ sprzeciwia się najlepszemu, co istnieje – Bogu samemu.

Słowo „grzech” oznacza coś więcej, niż „zło” czy „wadę”. Jest to termin specyficznie religijny. Opisuje się nim zło w relacji do Boga. „Grzech” oznacza zatem zepsucie czy zniszczenie relacji z Bogiem, która jest przymierzem duchowego małżeństwa.


  1. Rodzaje grzechu

„Można rozróżniać grzechy:

[1] w zależności od ich przedmiotu, tak jak w przypadku każdego czynu ludzkiego,

[2] w zależności od cnót, jakim przeciwstawiają się przez nadmiar bądź brak, lub

[3] w zależności od przykazań, którym są przeciwne.

[4] Można je uporządkować również w zależności od tego, czy dotyczą Boga, bliźniego, czy siebie samego.

[5] Można je podzielić na grzechy duchowe i cielesne,

[6] bądź też grzechy popełnione ‘myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem’” (KKK 1852).

[7] Najważniejszym rozróżnieniem jest rozróżnienie pomiędzy grzechem powszednim i śmiertelnym.


  1. Grzech śmiertelny i powszedni

„Rozróżnienie między grzechem śmiertelnym, a grzechem powszednim, dostrzegalne już w Piśmie Świętym2, zostało przyjęte w tradycji Kościoła. Potwierdza je doświadczenie ludzi” (KKK 1853).

Grzech powszedni narusza relację z Bogiem. Grzech śmiertelny ją niszczy. Grzech powszedni jest jak kłótnia małżeńska. Grzech śmiertelny to rozwód. Śmierć w stanie grzechu śmiertelnego oznacza wieczną utratę nieba. Po śmierci nie ma już bowiem czasu na pokutę i nawrócenie. Śmierć w stanie obecności w duszy grzechu powszedniego oznacza konieczność czyśćca – aby dusza mogła zostać oczyszczona przez wejściem do nieba. Śmierć w stanie wolnym zarówno od grzechu śmiertelnego jak i powszedniego, oraz bez ich skutków w duszy, oznacza osiągnięcie nagrody nieba bez potrzeby przechodzenia przez czyściec.


  1. Trzy warunki grzechu śmiertelnego

Istnieją trzy konieczne warunki grzechu śmiertelnego. Wszystkie trzy muszą zostać spełnione, ażeby grzech był grzechem śmiertelnym. Jeśli którykolwiek z warunków nie zostanie spełniony – grzech jest grzechem powszednim.

Warunkami tymi są: „ciężka materia”, „pełna świadomość” i „dobrowolność”.

Po pierwsze, grzech musi dotyczyć „ciężkiej materii”. Czyn zatem sam w sobie musi być poważnie grzeszny – tak jak ma to miejsce w przypadku: cudzołóstwa, poważnej kradzieży, bluźnierstwa czy morderstwa (włączając w to morderstwo dzieci nienarodzonych i ludzi starych). Obiektywny czyn sam w sobie musi być poważnie (ciężko) grzeszny.

Po drugie, grzesznik musi w pełni zdawać sobie sprawę, że jego czyn jest poważnym grzechem.

Po trzecie, musi mieć miejsce pełne przyzwolenie woli. Grzechy wynikające ze słabości, popełniane wbrew woli, niezależnie od szczerego wysiłku ich unikania, nie są grzechami śmiertelnymi. Strach, uzależnienie oraz przymus zmniejszają osobistą wolność człowieka i dlatego też zmniejszają odpowiedzialność za złe uczynki. Nie usuwają jej jednak w całości. „Impulsy wrażliwości, uczucia mogą również zmniejszyć dobrowolny i wolny charakter winy, podobnie jak naciski zewnętrzne, czy zaburzenia patologiczne” (KKK 1860) – jak ma to prawdopodobnie miejsce w przypadku wielu samobójstw.

Pierwszy spośród trzech warunków grzechu śmiertelnego jest publiczny, obiektywny i taki sam dla wszystkich. Łatwo jest powiedzieć, czy dany grzech jest poważny, bądź czy dotyczy ciężkiej materii, ponieważ „Materię ciężką określa dziesięć przykazań (…)” (KKK 1858). Pozostałe dwa warunki grzechu śmiertelnego – a zatem świadomość i dobrowolność – są warunkami subiektywnymi, psychologicznymi i osobistymi. Są one znacznie trudniejsze do rozpoznania, nawet w sobie samym, tym bardziej u innych ludzi. Dlatego też, choć możemy łatwo określić i osądzić, czym grzech śmiertelny jest sam w sobie, nie możemy powiedzieć, kto jest w stanie grzechu ciężkiego, co więcej, nie powinniśmy próbować tego robić (patrz: Mt 7, 7). „Chociaż możemy sądzić, że jakiś czyn jest sam w sobie ciężką winą, powinniśmy jednak sąd nad osobami powierzyć sprawiedliwości i miłosierdziu Bożemu” (KKK 1861), ponieważ nie znamy najgłębszych myśli, motywów i tego, co znajduje się w głębi serca innych ludzi.


  1. Dlaczego grzech powszedni wymaga naszej uwagi

Określenie „grzech powszedni” nie oznacza, że jest to grzech nieważny. Wszystkie grzechy są grzechami. W swojej istocie zaś, każdy grzech jest najgorszą rzeczą na świecie, ponieważ oddziela nas od Boga, niezależnie czy dokonuje się to jedynie w wymiarze częściowym (grzech powszedni) czy zupełnym (grzech śmiertelny). Bóg zawsze jest najwyższym źródłem wszelkiego dobra i wszelkiego naszego szczęścia. Jednakże grzech powszedni, ze względu na to, iż dotyczy mniej poważnej materii, nie pozbawia grzesznika zupełnie łaski uświęcającej, przyjaźni z Bogiem oraz wiecznego szczęścia.



Katechizm Kościoła Katolickiego podaje trzy konkretne powody, dla których grzech powszedni wymaga naszej uwagi:

  1. „Grzech powszedni osłabia miłość”, a zatem osłabia w nas życie Boże i łaskę Bożą .

  2. „(…) Zasługuje na kary doczesne (…)”.

  3. I co najgorsze: „Grzech powszedni świadomy i pozostawiony bez skruchy usposabia nas stopniowo do popełniania grzechu śmiertelnego” (KKK 1863).

„’Jak długo bowiem chodzi człowiek w ciele, nie może uniknąć wszystkich grzechów. Lecz tych grzechów, które nazywamy lekkimi, sobie nie lekceważ (…). Wiele drobnych rzeczy tworzy jedną, wielką rzecz; wiele kropli wypełnia rzekę; wiele ziaren tworzy stos. Jaką więc mamy nadzieję? Przede wszystkim – wyznanie (…)’3” (Święty Augustyn; KKK 1863). Spowiedź sakramentalna [stanowiąca owo wyznanie – przyp. tłum.] nie jest bowiem podobna do prześwietlenia promieniami Rentgena. Podobna jest raczej do operacji, ponieważ naprawdę usuwa nowotwór grzechu (patrz: część 8, sekcji I niniejszej serii).




  1. Siedem grzechów głównych

W tradycji chrześcijańskiej zwraca się uwagę zwłaszcza na siedem grzechów, które są szczególnie niebezpieczne. Są one uśmiercającymi duszę przeciwieństwami ożywiających duszę cnót, przykazanych nam w Ośmiu Błogosławieństwach.



Pycha jest domaganiem się uznania dla samego siebie i stanowi formę egoizmu. Ubogi duchem jest pokorny i bezinteresowny.

Chciwość jest zachłannością, samolubnym bogactwem osiąganym i posiadanym dla samego siebie. Miłosierny jest bogaczem, który rozdaje, dzieli się z innymi, nawet tymi, którzy na to nie zasługują.

Zazdrość ma innym za złe ich szczęście. Płaczący dzieli z innymi ich niedolę.

Gniew rani i niszczy. Cichy nie rani nikogo. Zaś ten, kto wprowadza pokój zapobiega zniszczeniu.

Lenistwo odrzuca ćwiczenie woli, aby dążyła do dobra, nawet gdy owo dobro jest w zasięgu ręki. Ten, kto łaknie i pragnie sprawiedliwości żywi gorące pragnienie dobra, nawet jeśli dobro to nie jest w danej chwili dostępne.

Nieczystość rozprasza i wprowadza podział do ludzkiej duszy poprzez pożądanie każdego atrakcyjnego ciała. Człowiek czystego serca koncentruje swą duszę i wprowadza do niej jedność – pragnie bowiem jedynie Boga samego.

Obżarstwo dąży do wchłonięcia wielkiej ilości światowych dóbr. Ten, kto cierpi prześladowanie doświadcza braku nawet tych dóbr, które zazwyczaj są człowiekowi konieczne.


  1. Grzech i łaska

Święci najlepiej rozumieli zarówno grzech jak i łaskę. Świętość bowiem rozjaśnia nasze widzenie, grzech zaś je zaciemnia.

Święci zawsze lepiej, niż ktokolwiek inny zdają sobie sprawę z czterech faktów, odnoszących się do ludzkiego grzechu i do Bożej łaski.


  1. Są świadomi tego, że sami są grzesznikami.

  2. Znają ogrom krzywdy, jaką każdy grzech, nawet „niewielki”, wyrządza nieśmiertelnej duszy, Bożej miłości i szczęściu płynącemu z błogosławieństw (dlatego właśnie, święci często bardziej żałują mordercy, niż zamordowanego).

  3. Zdają sobie sprawę z tego, że Boże miłosierdzie i przebaczenie są niewyczerpane („Gdzie jednak wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska” Rz 5, 20).

  4. Rozumieją potrzebę żalu za grzechy i wyznania grzechów do tego, by otrzymać przebaczenie.

Albowiem „’Bóg stworzył cię bez ciebie, ale nie zbawia cię bez ciebie’4” (Święty Augustyn, KKK 1847). Dlatego właśnie, „przyjęcie Jego miłosierdzia wymaga od nas wyznania naszych win [żalu i spowiedzi]” (KKK 18470). Z tego względu, zaprzeczanie istnieniu grzechu („Ja jestem w porządku i Ty jesteś w porządku”) zagraża naszemu zbawieniu, podobnie jak zaprzeczanie istnieniu poważnej choroby naraża nasze życie. Bóg ofiaruje nam darmową łaskę i miłosierdzie, podobnie jak lekarz proponuje nam darmową operację. „Aby jednak łaska mogła dokonać swego dzieła, musi ujawnić nasz grzech (…)” (KKK 1848).

Przesłanie to jest bardzo niepopularne i niezrozumiałe dla naszej „terapeutycznej” kultury samozadowolenia. A jednak, jest czymś znacznie lepszym doświadczyć niezasłużonego odrzucenia przez miliony nieświadomych niczego ludzi, niż zasłużonego odrzucenia ze strony wszechwiedzącego Boga.





 KKK – Katechizm Kościoła Katolickiego

1 Św. Grzegorz z Nyssy, Orationes de beatitudinibus, 1: PG 44, 1200 D (numer przypisu w KKK: 62).

2 Por. 1 J 5, 16-17 (nr przyp. w KKK: 95).

3 Św. Augustyn, In epistulam Johannis ad Parthos tractatus, 1, 6 (nr przyp. w KKK: 100).

4 Św. Augustyn, Sermones, 169, 11, 13: PL 38, 923 (nr przyp. w KKK: 88).




©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna