Rytm życia



Pobieranie 446,52 Kb.
Strona1/3
Data12.11.2017
Rozmiar446,52 Kb.
  1   2   3

Rytm życia

Wszędzie w naturze nieustannie przepływa ener­gia. (i po niewidzialnych torach krążą substancje, które są niezbędne do utrzymania życia.

wystawa ekologiczna muzeum karkonoskiego w Vrchlabi



Organizm podlega wielu rytmom: godzinowemu, dziennemu, mie­sięcznemu. rocznemu i znać nie dłuższym, dziesięcio- i stuletniemu. Widocznie cała ludzkość podlega pewnym stuletnim rytmom i wierzę w to, że pulsacja wszechświata jest tym rytmem, któremu w przyszłości przyjrzymy się dokładniej. Chińczycy, którzy przez tysiące lat studio­wali zjawiska i prawa przyrody, nie czynili różnicy między dynamiką natury a dynamiką ludzkiego organizmu. Człowiek odmierza swój czas za pomocą zegarka i żyje z godziny na godzinę. Co godzina zmienia się stan jego organizmu. Fakt ten Chińczycy wyrazili za pomocą tak zwanego zegara narządów (rys. 29).

Rys.29. Zegar organizmu

Każdy organ ma swój okres maksymalnej aktywności, a w dwanaś­cie godzin po nim aktywności minimalnej. Tym zjawiskiem zajmuje się także współczesna nauka. Rytmiczność działania narządów przejawia się w ciągu dnia zmiennymi wartościami temperatury ciała, w od­dychaniu. w gospodarce elektrolitycznej i enzymatycznej, pulsie. koncentracji hormonów, w tworzeniu krwinek lub poziomie czer­wonego barwnika krwi, a bez wątpienia również w wahaniach efektywności fizycznej i psychicznej. Praktycznie każdy proces fizjo­logiczny wykazuje okresowe wahania. Od wydzielania żółci po aktyw­ność elektryczną mózgu. Nie jest obojętne, kiedy przeprowadzamy testy psychologiczne lub kiedy jemy śniadanie. Zegar naszego organiz­mu może nam wiele wyjaśnić. Zabiegi terapeutyczne mają największą skuteczność wtedy, kiedy organ jest maksymalnie wypełniony lub pusty pod względem energetycznym. Wielu astmatykom przyniosłoby ulgę przyjęcie leku w okresie nasilonej aktywności płuc — między trzecią a piątą rano. Właśnie w tym okresie zaczynają się u ludzi dotkniętych tą chorobą największe problemy. Od piątej do siódmej jelito grube przeprowadza porządki. Nie jest dobrze przysparzać mu dodatkowej pracy w postaci śniadania. Jedzmy śniadanie o dziewiątej. W tym czasie żołądek jest już ,,wysprzątany" i może dla nas pracować. I tak możemy śledzić godzinę po godzinie. Erotyce poświęcamy czas wówczas, gdy działanie hormonów jest najbardziej intensywne, to znaczy wieczorem. Wszystko ma swój czas. Lekarze pogotowia mogą potwierdzić, że ataki woreczka żółciowego zdarzają się w nocy między 23 a 3 rano, kiedy przypada okres najsilniejszej aktywności tego narządu i wątroby. Znam pacjentów, którzy codziennie budzą się o trzeciej po północy. To spożyte wieczorem tłuste i mięsne potrawy oraz alkohol wyrządzają wątrobie niedźwiedzią przysługę. Względnie często dochodzi do przebudzenia z powodu bólu nóg (również po północy). Wiemy już, że meridian woreczka żółciowego i wątroby związany jest z kończynami dolnymi. Studiowanie organizmu człowieka z pewnością przyniesie nam niejedną niespodziankę.

Fizjologiczne działanie poszczególnych systemów organizmu pod­porządkowane jest również innym rytmom. Fazy księżyca trwają 28 dni, od pełni do pełni i odpowiadają cyklom menstruacyjnym większo­ści kobiet. Dla człowieka, tak samo jak dla całej natury, pory roku stanowią niezmienny rytm życia. Wiosna jest okresem odrodzenia. wszystko otwiera się na energię, której przybywa wraz z nadejściem następnych, cieplejszych dni. Lato jest okresem aktywności i wzrostu. Jesień stanowi odpoczynek po letniej aktywności. Jest to okres. w którym organizm magazynuje energię na zimowe miesiące spokoju. by na wiosnę znowu się przebudzić. Rok biologiczny różni się od roku kalendarzowego. Zima biologiczna zaczyna się szybko, w połowie listopada, wiosna już w połowie lutego, lato na początku czerwca zaś jesień w połowie sierpnia. Moglibyśmy na to nie zwracać uwagi, gdyby przesilenia wiosenne i jesienne nie powodowały u człowieka zmian wyrażających się większą wrażliwością organizmu. Doprowadzenie organizmu do równowagi wymaga czasu. Każdy lekarz zna ten okres. W poczekalniach stoją kolejki pacjentów z bólami kręgosłupa, depres­jami, wrzodami żołądka. Ludzie powinni uważać na siebie w tych krytycznych okresach. Jeśli na wiosnę lub na jesieni przyplącze się osłabienie organizmu, jakieś kłopoty czy silny stres, to organizm łatwiej się załamie i zareaguje poważnymi schorzeniami psycho­somatycznymi. Od niepamiętnych czasów ludzie przeprowadzali w tym czasie posty, kuracje oczyszczające, pili napary czyszczące krew. Naukowcy wykazali, że w tych okresach następuje zmiana przewagi jednej części systemu nerwowego nad drugą.



Zauważmy na zegarze narządów, że organy tworzące pary zawsze następują po sobie. Serce połączone jest z jelitem cienkim, żołądek z trzustką i śledzioną, jelito grube połączone jest z płucami, nerki związane są z pęcherzem moczowym, wątroba z woreczkiem żółciowym. Jeden organ jest narządem głównym, drugi — organem roboczym i oczyszczającym. Popatrzmy na następujący rysunek (rys. 30).

Zrozumienie tego rysunku i wszystkich jego konsekwencji zajęło mi wiele lat. To, co tutaj zostało narysowane, stanowi jedynie część rozety energetycznej. Rozeta ta jest schematem programu energetycz­nego organizmu, schematem relacji między dynamiką natury a dyna­miką organizmu ludzkiego. Strzałki pokazują nam, jak zgodnie z wyobrażeniami Chińczyków narządy wpływają na siebie wzajemnie w sensie pozytywnym i negatywnym. Zgodnie z tradycją życie rozpo­czyna się przy żywiole drewna, które jest symbolem wątroby i woreczka żółciowego. Symbolizuje również okres wiosenny, w którym ludzie sieją, a więc początek życia. Wówczas w życiu człowieka dominuje wątroba. Tak więc wtedy powinniśmy jeść wszystko, co jest korzystne dla wątroby i wyeliminować to, co jej szkodzi. Dla mnie jako lekarza oznacza to, że wiosną spotykam się z pacjentami, którzy cierpią na bóle głowy, migreny, które pojawiają się wzdłuż meridianu woreczka żółciowego, z zaburzeniami psychicznymi i depresjami. Wątroba podobno napełnia energią serce, zaś woreczek żółciowy jelito cienkie. Nadchodzi późna wiosna, wczesne lato, okres maksymalnej aktywności serca i jelita cienkiego, a także czas miłości. W świecie przyrody to czas rozwoju. Patologiczna energia serca szkodzi wątrobie, natomiast energia pozytywna tworzy i pobudza kompleks śledziony, trzustki i żołądka. Jest to kompleks późnego lata i wczesnej jesieni. W naturze charakteryzuje się on dojrzewaniem. Dla praktyki lekarskiej jest to czas wrzodów żołądka, neuroz i zapaleń wyrostka robaczkowego. Jesień, późna jesień, czas zbiorów, czas kompleksu płuc i jelita grubego. Jest to okres gryp, infekcji wirusowych, stanów zapalnych przewodu oddechowego, katarów. Jest to również czas depresji. ponieważ kompleks ten ściśle wiąże się z naszym nastrojem. Jest to czas smutku, który prowadzi do krytycznego oceniania siebie, po­szukiwania wad w sobie samym. Zima znajduje się pod znakiem żywiołu wody, a więc nerek i pęcherza moczowego. Jest to czas trawienia zapasów, czas wyjącego wiatru i strasznych historyjek, ponieważ kompleks nerek związany jest z odczuwaniem lęku. W ten sposób jeden kompleks wytwarza pozytywną energię dla następnego, a w kierunku przeciwnym niszczy poprzedzającą go parę narządów. Widzimy, że również pomiędzy poszczególnymi organami zachodzą relacje na poziomie energetycznym. Poszczególne kompleksy połączone są strzałkami tworzącymi, zgodnie z nazwą tego rysunku, rozetę energetyczną. Demonstrują one s
ytuację polegającą na tym, że „wszystko zależy od wszystkiego".

Rys.30. Kompas życia

Narządy mogą wpływać na siebie pozytywnie i negatywnie. Zdarza się, że ludzie wpadają z jednej choroby w drugą. Można taką sytuację sprowokować, gwałtownie lecząc organ, który wydaje się być chory, za pomocą bardzo silnych leków. Powoduje to pojawienie się w nim energii patologicznej, która niekorzys­tnie wpłynie na następny organ. Zilustruje to nieco przesadny przykład. Pacjenta nękają problemy serca. Jego serce jest intensywnie leczone za pomocą leków chemicznych. Powoduje to zakłócenia w przepływie energii i w rezultacie po pewnym czasie pojawią się problemy oddechowe, zaparcia lub rozwolnienia. Problemom tym przeciw­działamy dalszym leczeniem, radzimy sobie z nim doskonale. Mijają miesiące i pojawiają się problemy z wątrobą i woreczkiem żółciowym. Dla naszej medycyny to drobnostka, a więc uwalniamy człowieka od nieprzyjemności. Być może zaskoczy nas brak apetytu i bladość. Czyżby były to objawy słabego żołądka i zaburzeń w produkcji krwi? Ależ dysponujemy środkami także i przeciwko takim dolegliwościom! Tego, że człowiek zaczyna mieć kłopoty z nerkami, stany zapalne i inne problemy już w ogóle nie wiążemy z poprzednimi chorobami. Mamy przecież antybiotyki i inne leki chemiczne, które sytuację unormują. Jeśli rzecz jasna nie pojawi się następny atak serca, tym razem znacznie poważniejszy. Równowaga energetyczna została zbu­rzona. W takim przypadku tradycyjny lekarz Wschodu zbadałby organ tworzący parę z sercem, to znaczy jelito cienkie. Przepisałby dietę korzystną dla jelita cienkiego, zaleciłby masaż punktowy, w zależności od powagi choroby również lekarstwa lub akupunkturę, w celu przywrócenia równowagi energetycznej. Z tego też powodu w praktyce medycyny Wschodu często leczono organ sąsiedni lub następny, a nie zawsze organ chory. Lepiej jest czasami podchodzić okrężną drogą niż atakować bezpośrednio. Zastrzyki, proszki i dalsze sztuczne środki to niekiedy początek zaklętego kręgu. Znajomość schematu złożonych relacji pomiędzy narządami może pomóc każdemu z nas. Z organizmem musimy postępować jak z całością, a nie leczyć jeden organ i niszczyć drugi. Gdy nad człowiekiem zaczynają się gromadzić chmury, wtedy ponoć pojawia się gwiazda. Ten rysunek bardzo przypomina gwiazdę.

Życie na szalach wagi

Niepełne zostanie dopełnione... Linia krzywa wyprostowana. Puste zostanie napełnione... Zużyte odnowione... Niewystarczające rozmnożone... Nadmiar rozproszony... Wszystko powróci do doskonałej całości.

Tao Te King

Wyobrażenie kosmosu, a w nim naszego świata i nas, jako bytu tworzonego przez dynamiczne, nieustannie zmieniające się i przeciw­stawne siły, narodziło się właśnie na Wschodzie. Gdyby istniała jedynie siła odśrodkowa, to nasz kosmos by się rozleciał i znikł. Taki był pogląd chińskich filozofów z czasów Konfucjusza i współczesnego mu Lao Tse.

Nauczyliśmy się różnie nazywać przeciwstawne zjawiska. W mate­matyce to znaki plus i minus, w biologii — samiec i samica. Naprzeciw siebie stoją dzień i noc, góry i doliny, morze i ląd. Rośliny mają korzeń i część nadziemną, wokół nas wirują siły odśrodkowe i dośrodkowe. Możemy w ten sposób scharakteryzować tysiące zjawisk. Chińczycy siły te nazywali: jang, a więc siłą dośrodkową (zasadą męską), oraz jin, siłą odśrodkową (zasadą żeńską). Jin — siła odśrodkowa ma powstawać wskutek rotacji Ziemi wokół własnej osi i jest ukierunkowana na zewnątrz, w stronę wszechświata. Zawarte są w niej wszystkie siły i tendencje ekspansywne naszego świata. Dzięki tej sile stale rosną drzewa i ludzie, dzięki niej rodzą się wzniosłe myśli. Siła dośrodkową przychodzi z kosmosu. Według pojęć orientalnych powstaje wskutek spiralnego ruchu całej Galaktyki i zdąża do jej środka. Jest to siła jang. Obie siły mają charakter spiralny, ponieważ powstają wskutek rotacji. Człowiek może być bardziej jang albo bardziej jin, może również być jednym i drugim. Ma narządy, które są bardziej jang albo bardziej jin. Są choroby, których przyczyna jest bardziej jang albo bardziej jin. Wokół nas rosną rośliny, w których więcej jest zasady jang lub zasady jin. Nasze pożywienie może być jin lub jang. Sposób przyrządzenia może przybliżać potrawę do jang lub przeciwnie, sprawić, że stanie się bardziej jin. Dla tej przyczyny dobrze jest uświadomić sobie treść tych symboli, zrozumieć je. Przyjrzyjmy się dokładniej chińskiej monadzie. Jednakowe części każdej zasady nie tylko leżą naprzeciwko siebie, ale zawsze jedna zasada zawiera część tej drugiej. W każdym jin znajduje się zarodek jang i odwrotnie. Monada rozwinięta w przestrzeni nie przedstawia kuli, ale spiralę. Jin i jang tworzą kompleks o charakterze dynamicznym. Znajdują się w ruchu, w nieustannej przemianie, ale zawsze spełniają warunki równowagi.



Rys.31. Monada

Przedstawmy dwanaście zasad względności wschodniej filozofii jin-jang:


  1. Jedna jedyna nieskończoność manifestowana jest poprzez tendencje jednocześnie przeciwstawne i dopełniające się, poprzez jin i jang w ich nieustannej przemianie.

  2. Jin i jang powstają z nieskończonego i wiecznego pojęcia Wszechświata, nieprzerwanie.

  3. Jin jest siłą odśrodkową, zaś jang dośrodkową. Wspólnie otworzą energię wszystkich zjawisk.

  4. Jin przyciąga jang, a jang przyciąga jin.

  5. Jin odpycha jin, a jang odpycha jang.

  6. Jin i jang połączone w różnych proporcjach tworzą zjawiska, które nie są do siebie podobne. To, czy zjawisko jest przyciągające czy odpychające jest zależne od rozłożenia sił jin i jang.

  7. Wszystkie zjawiska są zmienne. Proporcje jin i jang stale ulegają w nich zmianie. Jin przemienia się w jang, jang przemienia się w jin.

  8. Nic nie jest całkowicie jin albo całkowicie jang. Wszystko jest w różnym stopniu zrównoważone przez te obie tendencje.

  9. Nie istnieje stan neutralny. Zawsze przeważa jin albo jang.

  10. Duże jin przyciąga małe jin, duże jang przyciąga małe jang.

  11. Skrajne jin zmienia się w jang, a skrajne jang zmienia się w jin.

  12. Wszystkie zjawiska są wewnątrz jang, a na powierzchni jin.

W zrozumieniu tej tęsknoty za równowagą należy poszukiwać odpowiedzi na pytanie, dlaczego świat powraca do starożytnej nauki Dalekiego Wschodu. Przyjrzyjmy się historii. Średniowiecze było okresem całkowicie opanowanym przez idealizm religijny. Ale właśnie w średniowieczu, ze względu na jego irracjonalność, zaczęli się pojawiać genialni racjonalni myśliciele, którzy podbijali świat za pomocą swojego mózgu. Proporcje sił powoli zmieniały się. Poprzez okres, w którym racjonalizm i idealizm znajdowały się w równowadze, aż do dzisiaj, kiedy znowu zwycięża rozum. Z rozumu odnosi korzyść technika i nauka, ale nie taką, jakiej byśmy się spodziewali. Liczba chorych nie maleje, stosunki mię­dzyludzkie nie są lepsze. Wszystko jest w ruchu. Również nasza racjonalna logika XX wieku potrzebuje równowagi. Znajduje ją w pozornie irracjonalnym nauczaniu Orientu. Z walki wzajemnie dopełniających się przeciwieństw może wyłonić się nowa jakość myślenia.

Spójrzmy, jak przeciwstawne były światy Europy i Azji. Stara Azja stanowiła świat ludzi jang. Azjaci byli mali, zwarci, twardzi, nierozmowni i ciemnowłosi. Ale ich bogowie byli jin — otyli, spokojni, rozmyślający, szczęśliwi. Dlatego boskie nauczanie miało charakter jin, irracjonalny. Zawierało ono dużo poezji. Starożytna Europa była światem ludzi jin. Potężnych, wysokich, często jasnowłosych, po­szukujących korzyści za wszelką cenę. Natomiast jej bogowie byli istotami dynamicznymi, żylastymi, małymi, o nieładnych losach, obarczonymi złem tego świata. Do dzisiaj w tej części świata najbardziej podziwianymi ludźmi nie są uczeni czy filozofowie, lecz dynamiczni i drapieżni sportowcy. Ludzie jang. Taki jest świat i jego tendencja do zachowania równowagi. Takie są jin i jang, pojęcia niewiarygodnie pojemne, uniwersalne, nierozkładalne na czynniki pierwsze.

Moglibyśmy tak kontynuować, aż do wyczerpania wszystkich działań, zjawisk, składników naszego życia. Systematyka ta umożliwiła ludziom zrozumienie zasady i istoty równowagi, która jest jednocześnie niezbędną podstawą istnienia. Czarna dziura, będąca skrajnym przy­kładem jang uniemożliwia istnienie tak samo, jak wybuch supernowej, skrajny przykład jin.

Zestawienie przeciwstawnych pojęć, usystematyzowanych zgodnie z filozofią jin-jang:



  1   2   3


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna