Pytanie z dnia: 2007-09-30 23: 02: 18



Pobieranie 490,75 Kb.
Strona1/15
Data13.11.2017
Rozmiar490,75 Kb.
  1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   15

Pytanie z dnia: 2007-09-30 23:02:18

Pytanie: Szczęść boże! Mam takie pytanko:Mam 10 lat i na chrzcie św. dostałam jedno imię-Julia.Czy przy bierzmowaniu można wziąść dwa imiona bo bardzo chciałabym mieć 3 a rodzice dali mi tylko jedno na chrzcie. Pozdrawiam i z góry dziękuję.

Odpowiedz: Przy bierzmowaniu wybiera się patrona. Jeśli miał dwa imiona, to można. Na przykład Maria Magdalena... J.

Pytanie z dnia: 2007-09-30 22:29:01

Pytanie: witam mam pytanie czy wiecie może gdzie w Anglii są kościoły baptystyczne np. blisko Newcastle. prosze o odpowiedz. pozdrawiam Justyna

Odpowiedz: Zobacz TUTAJ J.

Pytanie z dnia: 2007-09-30 22:25:02

Pytanie: Szczęść Boże. Co prawda pytań odnośnie legalności oprogramowania było dużo, jednak nie znalazłem podobnego do mojego. A mianowicie, czy można usprawiedliwić korzystanie z legalnego oprogramowania, przez osobę trzecią. Czyli legalne oprogramowanie zostaje skopiowane i używane przez kogoś innego na innym komputerze. Dotyczy to bardzo drogiego pakietu oprogramowania do składania tekstu. Co ważne, przy pomocy tego oprogramowania miałaby powstawać broszura - gazetka o tematyce religijnej. Więc ma służyć na w chwałę Bożą. W moim sumieniu to jest niedopuszczalne, ale zostałem posądzony o "fałszywy faryzeimz". Czy cel może uświęcić środki ? Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedz.

Odpowiedz: Cel nie uświęca środków. Tyle że w takim wypadku odpowiadający nie robiłby problemu... I to nie dlatego ze chodzi o gazetkę parafialną. Ale dlatego, że chodzi o drobiazg. Nie napisałeś jak często owa gazetka miałaby być wydawana, ile na niej można zarobić (albo stracić). Ale można przypuszczać że chodzi o sporadyczne użycie owego oprogramowania. Igła to igła. Widły to widły... J.

Pytanie z dnia: 2007-09-30 22:20:24

Pytanie: poznałem pewną dziewczynę chcemy być ze sobą i w przyszłości wziąć ślub. jednak ona jest grekokatoliczką i mam pytanie czy gdybyśmy chcieli zawrzeć związek małżeński czy wystąpiły by jakieś przeszkody? czy potrzebne by były jakieś dodatkowe zaświadczenia i zgoda na przykład proboszcza? czy takie małżeństwo będzie małżeństwem mieszanym? czy ja jako katolik moge przystąpic do komunii i kościele grekokatolickim? czy małżeństwo to będzie sakramentem? i co pózniej będzie z wychowaniem dzieci w którym kościele będą musiały byc ochrzczone?

Odpowiedz: Małżeństwo rzymskokatolika z grekokatoliczką nie jest małżeństwem mieszanym. Tworzymy jeden Kościół. Prócz zwykłych dokumentów żadne dodatkowe nie są wymagane. Możesz oczywiście przyjąć komunię w kościele greckokatolickim, a Twój związek będzie ubogacony łaską sakramentu małżeństwa... J.

Pytanie z dnia: 2007-09-30 21:43:50

Pytanie: Moj chlopak pracuje za granica, nie moze uczestniczyc w naszych naukach przedslubnych. Czy w takim wypadku moze jego brat go zastepowac w tych naukach? Moim znajomym jak mieli podobny problem sak ksiadz zaproponowal takie wyjscie, ale ja wolalabym sie upewnic czy to tak moze byc.

Odpowiedz: Przecież chcesz wychodzić za mąż za swojego chłopaka, nie jego brata. To on musi się przez nauki do ślubu przygotować. Przedstaw problem proboszczowi, niech zdecyduje w jakiej formie przygotowania Twój narzeczony powinien wziąć udział... J.

Pytanie z dnia: 2007-09-30 19:54:13

Pytanie: Szczęść Boże! Mam takie pytanie: Przeczytałem tutaj - http://zapytaj.wiara.pl/index.php?grupa=8&art=1189783240 - że obmowa to mówienie o kimś niepotrzebnie jego wad do osoby, która o tych wadach nie wie (przepraszam za chaotyczność tego opisu). Czy mówienie do kogoś o tym, że na przykład pewna osoba ma taki "paskudny" zwyczaj kłamania, czy chwalnienia się i tym podobne do osoby, która o tym nie wie, to jest grzech (jeżeli się jednak rozmawia z osobą, która zna tego opisywanego człowieka) ? I czy obmowa jest grzechem ciężkim ? Jeżeli tak, to zawsze ? Z góry dziękuję za odpowiedź. Z Panem Bogiem.

Odpowiedz: W Katechizmie (2477) tak o sprawie napisano: Poszanowanie dobrego imienia osób zabrania jakiegokolwiek niesprawiedliwego czynu lub słowa, które mogłyby wyrządzić im krzywdę. Staje się winnym: - pochopnego sądu, kto nawet milcząco uznaje za prawdziwą - bez dostatecznej podstawy - moralną wadę bliźniego; - obmowy, kto bez obiektywnie ważnej przyczyny ujawnia wady i błędy drugiego człowieka osobom, które o tym nie wiedzą; - oszczerstwa, kto przez wypowiedzi sprzeczne z prawdą szkodzi dobremu imieniu innych i daje okazję do fałszywych sądów na ich temat. O ciężarze kłamstwa tak napisano (2484-2485) Ciężar kłamstwa mierzy się naturą prawdy, którą ono zniekształca, zależnie od okoliczności, intencji jego autora, krzywd doznanych przez tych, którzy są jego ofiarami. Kłamstwo samo w sobie stanowi jedynie grzech powszedni; staje się ono jednak grzechem śmiertelnym, gdy poważnie narusza cnotę sprawiedliwości i miłości. Kłamstwo jest ze swej natury godne potępienia. Jest profanacją słowa, które ma za zadanie komunikować innym poznaną prawdę. Dobrowolny zamiar wprowadzenia bliźniego w błąd przez wypowiedzi sprzeczne z prawdą narusza sprawiedliwość i miłość. Wina jest jeszcze większa, gdy intencja oszukania może mieć zgubne skutki dla tych, których odwraca od prawdy. Obmowa jest mówieniem prawdy. Jeśli ciężar winy w kłamstwie zalezy do tego, na ile narusza cnotę sprawiedliwości i miłości, to tym bardziej obmowa. J.

Pytanie z dnia: 2007-09-30 15:44:18

Pytanie: Proboszcz odmawia nam udzielenia chrztu naszemu dziecku z tego względu iż nie mamy ślubu.. w innej parafii proboszcz zgodził sie ochrzcic nam dziecko ale jest potrzebna zgoda mojego proboszcza jednak takiej zgody nie chce nam wydac czy moze tak byc? Powiedziano nam ze proszac o chrzest nie musimy brac takze slubu jesli sa ku temu jakies przeszkody.

Odpowiedz: Chrztu dziecku udziela się ze względu na wiarę rodziców. Jeśli żyjecie razem bez ślubu, choć nie ma ku niemu żadnych przeszkód, to jakość waszej wiary stoi pod wielkim znakiem zapytania. Przecież pokazujecie, że się nią nie przejmujecie. Jak możecie gwarantować chrześcijańskie wychowanie dziecka? J.

Pytanie z dnia: 2007-09-30 12:39:23

Pytanie: mam jeszcze jedno pytanie: prosze o krótką ale jasna odpowiedź (prosze mnie nigdzie nie odsyłać do jakiegos Tutaj);jak to jest w kościele ewangelickim z komunia świetą,że nie następuje przeistoczenie chleba i wina w ciało i krew Jezusa, tylko spożywaja chleb i wino na pamiątkę przeistoczenia? Czy cos mylę, pytam tylko z ciekawości, a znani mi ewangelicy nabierają wody w usta na tak zadane pytanie. bardzo prosze mnie tylko nie odsyłać bo już szukałam w internecie na ewangelickich stronach i szczerze powiedziawszy nic z tego nie wiem.

Odpowiedz: Nie ma jasnej, krótkiej odpowiedzi na Twoje pytanie. Można napisać, że katolicy wyznają wiarę w transsubstancjację chleba i wina, a ewangelicy w konsubstancjację, ale czy coś Ci to mówi? W praktyce znaczy to, ze my przechowujemy Najświętszy Sakrament, a ewangelicy na następnym nabożeństwie ponownie ten sam, nierozdany wcześniej chleb, konsekrują... Do tego dochodzi problem, czy rzeczywiście ewangelicy sprawują ważną Eucharystię. Kościół katolicki jest zdania, że ewangelicy nie zachowali sukcesji apostolskiej, więc nie ma tam ważnego kapłaństwa, a więc i nie może być ważnego sprawowania Eucharystii. Ewangelicy próbują wykazać, że ta sukcesja apostolska została zachowana, zwłaszcza w Kościołach skandynawskich.... Jeśli zdecydujesz się jednak zgłębić sprawę, to jednak zajrzyj TUTAJ i TUTAJ J.

Pytanie z dnia: 2007-09-30 12:33:50

Pytanie: szczęść Boże! mam pytanie, dlaczego o zmarłych mówi się "świetej pamięci" chodzi o to "świetej". Czy o każdym zmarłym mozna tak mówić, nawet jak umarł nie pojednawszy sie z Bogiem za życia (no nie wiadomo co pomyslał w momencie śmierci) ale każdy kto umarł to jest świętej pamięci dlatego że umarł czy jak to jest?

Odpowiedz: "Świętej pamięci" nie znaczy, że "święty". To pamięć jest święta, nie człowiek. W ten sposób wyrażamy nasze przekonanie o wielkiej wartości wspomnień o tym człowieku, o jego znaczeniu dla naszego życia itp. Często jest to jednak tylko zwrot zwyczajowy, grzecznościowy. Podobnie jak "dzień dobry" do człowieka, z którego spotkania wcale się nie cieszymy... J.

Pytanie z dnia: 2007-09-30 11:58:21

Pytanie: 1. Jestem osobą młodą. Czy jeśli pracuję na czarno bez umowy popełniam grzech. Jest to praca dorywcza, okolo 50 godzin w miesiacu. Dodam, że może byłaby możliwość przeniesienia się w inne miejsce, gdzie ta umowa by była, jednak z lenistwa i jeszcze innych powodów nie chcę się przenosić. Czy mogę pójść do spowiedzi (czy otrzymam rozgrzeszenie?) i przyjmować komunie pracując na czarno ? 2. I jeszcze jedno pytanie, które mnie nie dotyczy. Czy jesli ktoś pracuje w soboty, niedziele, bo w inne dni nie ma czasu, bo studiuje dziennie, to popełnia grzech ciężki. Chodzi o pracę np. w supermarkecie, a więc nie jest to praca konieczna. Ale w ten sposób chce zarobić na swoje utrzymanie, pomoc rodzicom.

Odpowiedz: 1. Sytuacja nie jest jednoznacznym trwaniem w grzechu. Możesz wiec pójść do spowiedzi. Możesz o problemie ze spowiednikiem porozmawiać. 2. Praca w soboty grzechem nie jest... W niedzielę - wiadomo - jeśli nie ma takiej potrzeby, pracować się nie powinno. Każdą jednak sytuację lepiej omówić ze spowiednikiem, gdyż trudno poza spowiedzią wyrokować o ciężarze winy... J.

Pytanie z dnia: 2007-09-30 10:41:58

Pytanie: szczęść Boże. Mam problem i zarazem prośbę i bardzo proszę o pomoc. Otóż od ponad miesiąca nie jestem z chłopakiem, który twierdził, że bardzo Mnie kocha (dziś wiem,żę nie było to prawdą) i szanuje moją decyzję odnośnie czystości przedślubnej. Mimo to wykorzystał chwilę mojej słabości i sprawy nabrały nieczystego obrotu (co prawda nie doszło do stosunku ale "odważnych" pieszczot). Najgorsze jest to, że twierdziłam, że chcę tego tak samo jak on i że nie będę zła. Jednak już następnego dnia dotarło do Mnie jakie zło popełniliśmy (on oczywiście uważał, że to nic złego). Mimo, iż wyspowiadałam się z tego grzechu i już nie jestem z tym chłopakiem to nie mogę sobie tego wybaczyć. Ponadto od tego czasu zrodziła się w moim sercu pewnego rodzaju nienawiść do płci przeciwnej i przekonanie,że wszystkim chłopakom zależy tylko na jednym. Może powinnam udać się z tym problemem do specjalisty bo powoli sobie z tym nie radzę. Proszę o modlitwę i duchowe wsparcie. Bóg zapłać.

Odpowiedz: 1. Zobacz co piszesz: Bóg Ci wybaczył, a Ty nie możesz sobie wybaczyć... Dlaczego? Pewnie dlatego, że jak każdy człowiek masz wielką potrzebę, by myśleć o sobie dobrze. Tamto wydarzenie burzy ten obraz. Niepotrzebnie. Wielkość, wartość (to niezbyt szczęśliwe słowa, ale inne teraz nie przychodzą mi do głowy) człowieka tkwi nie tyle w jego bezgrzeszności, ale w jego miłości. Innymi słowy, jest mniej istotne ile razy upadłaś, ale czy zdecydowałaś się wstać, czy na pierwszym miejscu ciągle stawiasz Boga. Kościół w każdej Mszy każe nam powtarzać "moja wina, moja bardzo wielka wina". I nie są to tylko puste słowa. Wszyscy jesteśmy mniej lub bardziej grzeszni. Bóg jednak kocha nas takimi jacy jesteśmy. Z naszymi słabościami, grzechami; naszą małością i głupotą. Ty też zaakceptuj siebie taką, jaka jesteś. Boleśnie przekonałaś się, że nie jesteś idealna, ale przecież ideałów nie ma... Jak pozbyć sie tej złości na siebie? W takich wypadkach pomaga czasem surowa pokuta. Nie chodzi o biczowanie się, ale o to, byś jako zadośćuczynienia za tamten grzech. Na przykład ofiarną służbą na rzecz bliźnich.... 2. Skoro chcesz się udać do specjalisty, bo uważasz, ze sobie nie radzisz ze swoim problemem, to oczywiście możesz, ale... Nie napisałaś ile masz lat, a to mogłoby w rozwiązaniu Twoje dylematu być dość istotne. Czy wszyscy faceci myślą tylko o jednym? Twoja opinia jest dość krzywdząca. Zwłaszcza, kiedy piszesz, że zależy im tylko na tym jednym. Owszem, bywają faceci, którzy głównie o tym myślą. Często dlatego, że koledzy i koleżanki wmówili im, że "zaliczenie" kolejnej dziewczyny jest dowodem na ich męskość. A dorastający mężczyzna (nie napisałaś ile masz lat) bardzo chce już być mężczyzną "prawdziwym". Tak naprawdę jednak chyba większość mężczyzn ma wiele innych marzeń, planów, pomysłów na zmienia nie świata, na sensowne życie. Warto to też zobaczyć i uszanować. Prawda, popęd dorastającego mężczyzny bywa dość wielki, łatwo ulegają, gdy pojawia się okazja, a zwłaszcza, gdy czują się sprowokowani (nie znaczy, że Ty prowokujesz). Nie jest jednak tak, że niczym innym się nie interesują. Ty masz swoje marzenia, plany wizję "chodzenia z chłopakiem" on ma swoje. Chodzi o to, by i jedno i drugie umiało to zobaczyć i na serio uszanować... J.

Pytanie z dnia: 2007-09-30 10:05:14

Pytanie: 1.czy jezeli stworze strone int. ze smieszznymi filmikami to bede mial grzech? no bo ludzie ktorzy beda to ogladali to beda tracic czas moga sie uzaleznic od internetu itd. 2.czy jak bede bogaty na ziemi to nie bede szczesliwy po smierci?? (tak czy nie)

Odpowiedz: 1. W ocenie ludzkiego postępowania trzeba się kierować roztropnością i umiarkowanie. Czy - jak to nazwałeś - tracenie czasu jest czymś złym? A na co pożytecznego mógłbyś go wykorzystać? Jeśli można mówić o traceniu czasu jako grzechu, to tylko w wypadku, gdy ktoś zaniedbuje swoje ważne obowiązki. Podobnie jest z ewentualnym uzależnieniem od internetu. Prawdopodobieństwo, że ktoś komu puścisz śmieszne filmiki uzależni się od internetu jest pewnie mniej więcej takie samo jak to, że kolega, którego namówiłeś na robienie prawa jazdy spowoduje poważny wypadek samochodowy. W jednym i drugim wypadku trudno mówić o jakiejkolwiek winie... 2. Zbawienie człowieka nie zależy od posiadanego bogactwa, ale wiary w Jezusa Chrystusa. J.

Pytanie z dnia: 2007-09-30 06:47:55

Pytanie: Szczęść Boże! Jak to jest z powołaniem do kapłaństwa? Czy Bóg daje nam jakieś znaki, czy choćby jakiś ludzi, którzy naprowadzą nas na tę drogę? Mam dopiero 15 lat, ale czuje, że muszę żyć inaczej, żeby osiągnąć zbawienie. Boję się, że nie jestem godzien służyć JEMU... Dziekuje.

Odpowiedz: Zobacz TUTAJ J.

Pytanie z dnia: 2007-09-30 00:28:37

Pytanie: Czytałem artykuły nt. form, rodzajów tortur, jakim byli poddawani ludzie w trakcie wojen (w tym II wojny światowej). Gdy osoba katowana wykazywała męstwo i wytrwałość, oprawcy przystępowali do tortur psychicznych tychże osób, tzn. na ich oczach zadręczali najbliższych, chcąc tą metodą ostatecznie człowieka złamać. Jak dana osoba właściwie miała postąpić ? 1. Celem oszczędzenia cierpień bliskiemu...czy mogła zdradzić tajemnicę? Jeżeli wzbierało silne uczucie litości ? 2. Czy np. nie udzielić informacji, nie wskazać miejsca czyjegoś ukrycia itd., przyczyniając się w ten sposób do męki tej osoby ? 3. W przypadku prośby tamtej osoby,posłuchać ją? Np. na żądanie ujawnienia, gdyż nie może wytrzymać bólu - z litości ujawnić? Moim zdaniem, takie sytuacje wywołują konflikt wewnętrzny jednostki: jakiego wyboru dokonać i jakim kryterium kierować ?

Odpowiedz: Ogólnie rzecz biorąc człowiek zmuszany do takiego czy innego działania powinien rozważyć, co w jego konkretnej sytuacji będzie mniejszym złem. Ale trudno w przypadku człowieka torturowanego ustalać jakieś normy. Wiadomo, że nie działa on dobrowolnie... J

Pytanie z dnia: 2007-09-29 22:20:36

Pytanie: Gdzie po śmierci znajdą się dusze ludzie innych wyznań np islamu myśle o ludziach którzy nigdy nie mieli możliwości zapoznania sie z wiarą chrześcijanską i całe życie wierzyli w innego Boga. Czy spotka ich dusze za to wieczysta kara? Jeżeli tak to dlaczego?

Odpowiedz: Zobacz TUTAJ J.

Pytanie z dnia: 2007-09-29 22:10:45

Pytanie: Czy osoba, która cierpi z powodu zaburzeń psychicznych może zostać chrzestnym?

Odpowiedz: Prawo kanoniczne odnośnie do rodzica chrzestnego stawia następujące wymagania (kanon 874 § 1) Do przyjęcia zadania chrzestnego może być dopuszczony ten, kto: 1° jest wyznaczony przez przyjmującego chrzest albo przez jego rodziców, albo przez tego, kto ich zastępuje, a gdy tych nie ma, przez proboszcza lub szafarza chrztu, i posiada wymagane do tego kwalifikacje oraz intencję pełnienia tego zadania; 2° ukończył szesnaście lat, chyba że biskup diecezjalny określił inny wiek albo proboszcz lub szafarz jest zdania, że słuszna przyczyna zaleca dopuszczenie wyjątku; 3° jest katolikiem, bierzmowanym i przyjął już sakrament Najświętszej Eucharystii oraz prowadzi życie zgodne z wiarą i odpowiadające funkcji, jaką ma pełnić; 4° jest wolny od jakiejkolwiek kary kanonicznej, zgodnie z prawem wymierzonej lub deklarowanej; 5° nie jest ojcem lub matką przyjmującego chrzest. Jak widać w prawie nie ma wzmianki o chorobie psychicznej. Jednak zgodnie z kanonem 99 KPK osoba na stale nie posiadająca używania rozumu jest traktowana jak dziecko. Wszystko więc zależy od tego, jak poważne są to zaburzenia... Najlepiej po prostu porozmawiać na ten temat z proboszczem... J.

Pytanie z dnia: 2007-09-29 17:24:58

Pytanie: Szczęść Boże! Kilka miesięcy temu przyjęłam sakrament bierzmowania. Zmusiło mnie to do pewnego zastanowienia się nad moim życiem duchowym. Po długich rozmyślaniach dotarło do mnie że zatraciłam wiarę, czy jest to możliwe? Już nie czję TEGO uczucia kiedy jestem w kościele, coraz rzadziej chodzę do spowiedzi i komunii, modlitwa już nie jest rozmową z Bogiem ale taką formułką do odklepania... to stało się po prostu rutyną. Bardzo mnie to martwi, bo czuję, że zarówno ja jak i moje sumienie stało się mniej "wrażliwe"... Chcę ratować jeszcze tą ociupinę wiary, która we mnie została i zwracam się z pytaniem bardzo prostym: co mam zrobić by znów powrócić do Boga, żeby na nowo uwierzyć? Czasami nachodzą mnie wątpliwości: czy to wszystko nie jest jednym wielkim kłamstwem, w tych chwilach staram się myśleć o cudach, które miały pomóc ludziom w chwilach zwątpienia... Czuję że stałam się nieczuła, że powstał taki niewidzialny mur między mną a Bogiem, co zrobić żeby go obalić? Boje się, bo czuję, że tracę coś ważnego i w żaden sposób nie mogę temu zaradzić...

Odpowiedz: Jeśli pojawił się w Twoim życiu jakiś moralny nieporządek, to powinnaś zacząć od spowiedzi. Nic tak nie oddala od Boga, jak grzech. Jeśli w tym względzie jest wszystko w porządku... W przypowieści o siewcy jest mowa o człowieku, w który ziarno słowa Bożego padło na ziemię skalistą. Być może tak jest w Twoim wypadku. Może trzeba zadbać o regularną modlitwę, także własnymi słowami, lekturę Pisma Świętego czy innych pożytecznych pozycji. Może trzeba zmusić się do większej regularności w spowiedzi, zaangażowania się w jakąś wspólnotę w parafii... A jeśli jesteś jak gleba pełna cierni, które zagłuszają Słowo Boże, to musisz trochę więcej wysiłku wkładać w... pielenie. Warto przemyśleć co i dlaczego jest dla Ciebie ważne; co odrywa Cię od Boga, od modlitwy... Nade wszystko zaś musisz pamiętać, że wiary nie mierzy się wielkością "czucia" Boga. Znawcy problematyki duchowej nazywają to "pociechą duchową". Spróbuj samej siebie zapytać, czy wierzysz w Boga, w Jezusa, czy szukasz owego przyjemnego odczuwania jego bliskości. Bo pociecha duchowa pomaga wierzyć, ale nie można się do jej szukania ograniczyć. Wręcz przeciwnie, wielcy święci - na przykład Matka Teresa z Kalkuty - często odczuwali pustkę. Wierzyć to znaczy zaufać Bogu, przylgnąć do Niego; to zyc tak, jak on żyłby na naszym miejscu... J.

Pytanie z dnia: 2007-09-29 16:33:47

Pytanie: Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto siebie samego, nie może być moim uczniem. Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem". jak rozumiec te słowa czy mamy nienawidzic rodzicow zony bliskich osob.. prosze o odpowiedz na gg (...) dziekuje

Odpowiedz: Jezusowi chodziło o to, by stawiać Go na pierwszym miejscu; by w sytuacji, gdy trzeba wybierać między nim a rodziną, wybrać Jego. Tak czasem bywa. Na przykład, gdy bliscy naśmiewają się z czyjejś wiary, chcą od wiary odciągnąć... Wtedy Jezus jest ważniejszy niż bliscy, niż zachowanie spokoju w domu... Słowa o noszeniu krzyża można odczytywać jako konieczność pogodzenia się z wola Bożą. Także wtedy, gdy chodzi o trudne wymagania moralne... J. PS. Na gg nie odpowiadamy. Można podać maila i poprosić o przesłanie informacji tą drogą... J.

Pytanie z dnia: 2007-09-29 15:38:10

Pytanie: Witam. Jestem studentem. Czy jeżeli w mieszkaniu ktore wynajmuje mieszka 4 chlopaków i 2 dziewczyny to czy mozna tu mowic o zyciu w okazji do grzechu i dawania zgorszenia innym? Dodam ze ja mieszkam razem z kumplem w jednym pokoju, w drugim mieszkaja nasi dwaj koledzy, a w trzecim mieszkaja razem wspolnie nasze kolezanki (zadna z tych kolezanek nie jest moja dziewczyna wiec nie ma tu nawet mowy o blizszych kontaktach). Czy taka sytuacja jest dopuszczalna i mozna przystepować do Komuni Św.?

Odpowiedz: Zdaniem odpowiadającego taka sytuacja jest dopuszczalna. J.

Pytanie z dnia: 2007-09-29 14:41:35

Pytanie: Czy małżeństwo osób, które nie chcą mieć dzieci, jest nieważne? Chodzi mi tu o sytuację, gdy dwoje ludzi pobrało się a później doszli do wniosku, że jednak nie chcą mieć w ogóle dzieci. I drugie pytanie: jak oceniać sytuację, gdy narzeczeni zawierają związek, ale z góry zakładają, że nie będą mieć dzieci.

Odpowiedz: 1. Dla ważności małżeństwa ważne jest to, co uważali przed ślubem. Jeśli wykluczali posiadanie potomstwa, to ich małżeństwo mogło być nieważne. 2. Jak wyżej. Pytanie o pragnienie posiadania potomstwa pojawia się w protokole przedślubnym. Powtórzone jest przed samym zawarciem małżeństwa. Trudno uwierzyć, że do kogoś sprawa nie dotarła... J.

Pytanie z dnia: 2007-09-29 14:36:27

Pytanie: 1.Jak Bóg się ma do osób które w wyniku takiej a nie innej sytuacji materialnej zmuszone są robić wiele złych rzeczy, których sami się brzydzą ale sytuacja w jakiej się znajdują nie pozostawia im żadnego wyboru? 2.Czasami bardzo boje się Boga, nie wiem z czego to wynika, skoro jest nieskończenie miłosierny jak mógłby pozwolić aby człowiek w wyniku swojej lekkomyślnosci przez te np. żałosne 80 lat tu na ziemi, mógł zostać skazany na wieczne potępienie, czy ludzie nie pojmują słowa wieczność, nie wiem dlaczego ale najgorszemu człowiekowi na świecie nie życzyłbym takiej kary i bardzo mi żal z powodu iż niektórzy będą wiecznie cierpieć, tu Bóg jest zbyt radykalny i tu moja WIARA w miłosierdzie Boga gaśnie.

Odpowiedz: 1. Hmm... Jeśli w ogóle można odpowiadać w imieniu Boga... Zasadniczo jest tak, że Bóg kocha każdego człowieka. I rozumie jego skomplikowane sytuacje. Co nie znaczy, że pochwala zło... Jezus ucztował razem z grzesznikami. Ale przecież stanowczo złu się przeciwstawiał.... 2. Bardzo boję się pisania o tym, kim jest Bóg. Zamykanie Go w jakichś prostych formułkach uprasza sprawę tak bardzo, że zamiast prawdziwego obrazu tworzy czasem Jego karykaturę. W tym wypadku... Trzeba chyba zauważyć, że Bóg naprawdę chce zbawienia człowieka. Jego Syn stał się człowiekiem nie dla zabawy czy taniej demonstracji. Bóg tak bardzo chce nas pociągnąć ku sobie, że nie wahał stać się jednym z nas. Co więcej, nie gardził tymi spośród nas, którzy uwikłani byli w różne grzechy i słabości. Czytając Ewangelię ma się często wrażenie, że potrafił dostrzec choćby tylko okruch dobra w człowieku. Najmocniej zaś przeciwstawiał się tym, którzy zadufani w sobie, pewni swojej sprawiedliwości uważali, że nawrócenie nie jest im potrzebne. Jezus był dla nich kimś zbędnym. To postawa tych ludzi zaprowadziła Go na krzyż... Zastanawia mnie też postawa Jezusa wobec Heroda. W czasie przesłuchania, gdy Piłat odesłał Jezusa do niego, ten nie chciał z nim rozmawiać. Chyba mamy tu do czynienia z drugą kategoria ludzi, którym Jezus się sprzeciwiał: tych, którzy chcieliby wykorzystać Go do swoich spraw i sądzić co może, a czego nie może powiedzieć... Dlaczego możliwe jest wieczne potępienie? Bo człowiek jest wolny. Może powiedzieć Bogu "nie". Tu nie chodzi o upadek czy nawet jakieś nieszczęsne uwikłanie w grzech. Każdy, kto z wiarą zwróci się do Jezusa może zyskać ich odpuszczenie. Chodzi raczej o odrzucenie Jezusa, uznanie, że jest niepotrzebny. Ewentualnie wykorzystanie Go dla swoich spraw. Być może ludzie Ci często nie wiedzą co robią. Tak mówił o nich Jezus modląc sie za nich na krzyżu. Ale chyba może być i tak, że człowiek świadomie i dobrowolnie, do samego końca odrzuca Jezusa. Wtedy pragnienie Boga by człowieka zbawić, może być nieskuteczne.... Potępienie człowieka na pewno jest wielką tragedią. Także dla kochającego nas Boga. Możemy mieć nadzieję, ze piekło będzie puste. Ale nie sposób możliwości potępienia się zlekceważyć. Ona jest realna. Zwłaszcza dla tych, którzy gardzą miłosierną ofertą Boga... J.


  1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   15


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna