Pytanie z dnia: 2005-11-30 17: 34: 32



Pobieranie 346,17 Kb.
Strona5/11
Data24.02.2019
Rozmiar346,17 Kb.
1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   11

Pytanie z dnia: 2005-11-19 16:44:54

Pytanie: Dlaczego jak sie pójdzie w zwykły dzień w tygodniu na Mszę to 90% osób to kobiety?

Odpowiedz: Podobno kobiety są z natury pobożniejsze niż mężczyźni. Trudno powiedziec dlaczego tak jest...

Pytanie z dnia: 2005-11-19 14:52:27

Pytanie: Witam. Czym różni się modlitwa w salce np. katechetycznej od modlitwy w kościele???

Odpowiedz: Modlitwa zawsze jest modlitwą. Zmienia się tylko otoczenie. Trzeba tylko pamiętać, że w kościele ,w tabernakulum, jest obecny prawdziwy Pan Jezus... J.

Pytanie z dnia: 2005-11-18 23:24:26

Pytanie: Mam pytanie które męczy mnie już od dłuższego czasu i kogo bym się nie zapytała to zawsze uzyskuje inną odpowiedź. Mianowicie ile dziewczyna i chłopak muszą mieć skończonych lat, aby się pobarać?

Odpowiedz: Zgodnie z polskim prawem Kościół wymaga, aby zarówno mężczyzna jak i kobieta mieli skończone 18 lat. Do zawarcie małzeństwa przez osoby młodsze potrzebna jest zgoda sądu i dyspensa biskupa... Więcej znajdziesz TUTAJ J.

Pytanie z dnia: 2005-11-18 22:13:19

Pytanie: Jeżeli w niebie czas nie płynie, to my tam już jesteśmy w tej chwili jeśli tam pójdziemy?

Odpowiedz: Póki co jesteśmy na ziemi i nie jest nam dane oglądanie Boga twarzą w twarz... J.

Pytanie z dnia: 2005-11-18 21:08:54

Pytanie: Czy są w Poznaniu kościoły grecko-katolickie? Jeśli tak to gdzie dokładnie i o której są msze? A w ogóle czym się różni kościół grecko-katolicki od rzymsko-katolickiego?

Odpowiedz: Kościoła grekokatolickiego nie ma, ale gościnnie sprawują oni liturgię w kościele rzymskokatolickim pw. Przenajświętszej Krwi Pana Jezusa, ul. Żydowska 1, w niedziele i święta o godz. 12.15 Czym się różnią Kościoły grekokatolicki i rzymskokatolicki... Po pierwsze mają odrębną strukturę. Czyli parafie grekokatolickie są niezależne od biskupa łacińskiego danego terytorium. Po drugie liturgię sprawują w obrządkach wschodnich - jak prawosławni. Po trzecie mają własne prawo kościelne, nieco różniące się od prawa Kościoła rzymskokatolickiego. Trzeba jednak mocno zaznaczyć: oba Kościoły zachowują jedność do tego stopnia, ze o obu można powiedzieć, że są jednym Kościołem katolickim... Warto chyba też zajrzeć TUTAJ J.

Pytanie z dnia: 2005-11-18 20:08:24

Pytanie: Będąc w pracy korzystam z internetu dla celów prywatnych. Nie odbywa się to kosztem mojej pracy. Ponadto jest oczywiście stałe łącze, więc pracodawca nie ponosi z tego tytułu żadnych kosztów. Ale jednak w ogóle korzystając z komputera, korzystam z prądu (za który nie ja płacę), no i z samego sprzetu (który też do mnie nie należy). Czy wobec tego takie korzystanie z komputera dla prywatnych celów jest w porządku? Czy moze powinnam zapytać o zgodę (ale wydaje mi się, ze to będzie głupio wyglądało, bo chyba kierownictwo zdaje sobie sprawę z tego o czym piszę)?

Odpowiedz: Takimi drobiazgami proszę sobie nie zaprzątać głowy. W Starym Testamencie była zasada, by nie wiązać pyska młócącemu wołowi. Chodziło o to, by mógł spokojnie skorzystać z tego, co jest związane z jego pracą, czyli zjeść trochę zboża. Podobnie trzeba podchodzic do człowieka i sprzętu na którym pracuje. Byłaby chyba rzeczą karykaturalną, gdyby pracodawca z powodu paru groszy za prąd i eksploatację komputera miał czuć się pokrzywdzony... J.

Pytanie z dnia: 2005-11-18 18:11:43

Pytanie: Probuje wlasnie rozwiazac zagadke swojego zycia. Zagadke o droge, jaka wytyczyl dla mnie Bog. Rozwiazanie jej jest dla mnie trudne. Od pol roku jestem z dziewczyna. Milosc do Niej odmienila cale moje zycie. Wczesniej zawsze brakowalo mi motywacji i sily, by byc takim, jakim powinienem byc. Ale w pokonywaniu wlasnych slabosci nie ociagalem sie ze wzgledu na Nia ani chwili. Zwiazek z Nia przyniosl nam obojgu Szczescie i Spelnienie. Bylem pewien, ze droga Jej i moja do swietosci to jedna droga. A teraz zwatpilem w to, doprowadzajac ja do rozpaczy, a siebie do stanu apatii i duchowego znieczulenia. Juz zreszta kiedy myslalem o Pieknym sakramencie malzenstwa, zawsze bylem szczesliwy, ze Bog uswieca i akceptuje nasza decyzje, tak, jakbym chcial sie z Nia ozenic i miec juz ta pewnosc, ze wypelniam wole Pana. Tak, jakbym ciagle sie bal, ze moze Jego wola jest inna. Trzy miesiace temu pojawila sie w mojej glowie mysl o seminarium duchownym. Na poczatku byla daleko ode mnie i nie byla przyczyna niepokoju. Ale teraz jest inaczej. Zastanawiam sie, czy nie powinienem isc do seminarium duchownego, zastanawiam sie, czy to wlasnie nie jest moim Powolaniem. Planowalem kariere jako trener, ale teraz widze, ze sport to marnosc i ze prawdziwym zadaniem jest zblizanie ludzi do Boga. I nie mam pewnosci, ze watpliwosci dotyczace sensu tego, co teraz studiuje i moich niegdysiejszych celow w zyciu nie sa znakiem, ze powinienem obecne studia rzucic i pojsc do seminarium. Bylem pewien, ze wykorzystam dane mi przez Pana talenty i predyspozycje w sporcie, ale teraz watpie w sens tego i nie wiem, czy rola kaplana nie jest tym, do czego rzeczywiscie stworzyl mnie Bog. Sytuacja jest trudna, bo mialem juz pewnosc, ze droga do Boga mojej dziewczyny i moja to jedna droga. Watpliwosci, ktore teraz przezwyciezam, a ktorych pojawienie sie jest przeciez czyms niespodziewanym dla nas obojga, sa dla Niej przyczyna do rozpaczy, bo miala mnie za jedyny pewnik w Jej calym zyciu, a nasza milosc za wszystko. Ja sam nie wiem, kiedy ten czas zwatpienia sie skonczy i do czego doprowadzi. Slub, tak samo jak Swiecenia Kaplanskie to Sakramenty, ktore powinno sie przyjmowac z czystym sumieniem, pewnoscia i checia kroczenia sciezka Pana. Nie mozna myslec: 'No tak, nie wiem, czego chce ode mnie Bog, ale przeciez to nie jest wazne, bo okolicznosci sa takie, a nie inne, Ona placza, ja sam nie bardzo wiem, co robic, wiec wyjdzmy za siebie, a w czasie udzielania sakramentu malzenstwa kaplan i tak powie: 'Co zlaczyl Bog...', wiec bede mial juz po wsze czasy czyste sumienie i wszystko sie ulozy dobrze, po mysli Pana.' Chce zyc w czystosci sumienia i w zgodzie z sumieniem, a ono teraz nie pokazuje mi drogi lub, co pewnie jest bardziej prawdopodobne, ja nie potrafie jej odczytac, za to jest przyczyna wielkiego niepokoju. Zastanawiam sie, czy to mozliwe, ze Bog dal mi kobiete, dla ktorej stalem sie lepszym chrzescijaninem, a potem wezwal mnie do siebie samego. A musze tu dodac, ze kiedy zaczynal sie nasz zwiazek, bylem daleko od Boga i przezywalem najwiekszy w swoim zyciu kryzys wiary. Ale ze wzgledu na Nia musialem zmienic wszystko, czulem, ze musze. I Ja, chociaz wczesniej nie modlila sie i nie chodzila prawie w ogole do Kosciola, przyblizylem do Boga, jak tylko potrafilem, bo Jej zbawienie bylo mi i nadal jest, bardzo drogie. Z drugiej strony, swiadomosc, jak piekne jest zycie w czystosci i ubostwie, jak piekne jest sprawowanie Eucharystii spedza mi sen z powiek. I Ona, ktora mowi, ze jestem wszystkim, ze beze mnie sobie nie poradzi, ona, ktora uwierzyla w nas i we mnie tak, jak w nic nigdy do tej pory i teraz, kiedy sprawy przybraly taki obrot, nie moze funkcjonowac normalnie... A ja ciagle szukam, wsluchuje sie w siebie, w to, co Bog mowi do mnie, ale rozwiazywanie tej zagadki przychodzi mi z ogromnym trudem... Do tego dochodzi strach przed niewypelnieniem woli Boga, przed tym, ze byc moze to, co slysze w sobie teraz, to Powolanie do kaplanstwa, ale ze wzgledu na Nia boje sie sam przed soba do tego przyznac... Wczesniej widzialem droge, ktora musze isc i chcialem Nia isc, a teraz widze przed soba tylko mgle... Czy to mozliwe, by to wszystko, co widzialem i w co wierzylem wczesniej bylo pomylka? Czy to mozliwe, ze pomylka moze doprowadzic oboje ludzi do stanu, w ktorym sa lepsi niz kiedykolwiek wczesniej byli, ze moze dwoje ludzi zaprowadzic do Kosciola? Prosze o wskazowki, o pomoc. I modlitwe. Za Nia i za mnie.

Odpowiedz: Najlepiej by było, gdybyś o swoim dylemacie porozmawiał z kimś, kto lepiej Cię (Was) zna. Bo skoro sam nie wiesz jak postąpić, tym bardziej nie może wiedzieć to ktoś, kto nic o Tobie nie wie. Ale... Przekonanie, że Bóg wzywa Cię do kapłaństwa czy zakonu chyba najlepiej zweryfikować zastanowieniem się, czy: a) dałbyś radę tak żyć b) chcesz takiego życia. Jeśli na pierwsze z tych pytań odpowiesz negatywnie, to się już nie zastanawiaj. Jeśli pozytywnie, to zastanów się nad drugim... Realizacja powołania zawsze powinna wiązać się z wypełnianiem przykazania miłości. Powinieneś więc bardzo poważnie wziąć też pod uwagę to, że jeśli zdecydujesz się pójść do seminarium, ktoś będzie płakał... J.

Pytanie z dnia: 2005-11-18 09:50:31

Pytanie: Przesyłam serdeczne pozdrowienia dla odpowiadającego,bardzo mnie cieszy fakt,że myślimy tak samo (proszę tego opatrznie nie zrozumieć) .Dzięki temu jednak czyję,że nie jesten sama, bo spotykam wielu ludzi,których argumenty przeciw (Bogu, Kościołowi) wymagają ode mnie wytężonej pracy, lecz zawsze znajduję słowa, których nikt nie jest w stanie odeprzeć, a przeczytane np.w Piśmie Św. Dzięki tej stronie mam pewność,że się nie mylę.Jeszcze raz pozdrawiam serdecznie. Z Panem Bogiem

Odpowiedz: Bardzo dziękuję za dobre słowo. J.

Pytanie z dnia: 2005-11-17 23:43:48

Pytanie: jak nazwali Jezusa kiedy im odpowiedział, że jeden jest Pan i że jest on w niebiosach?

Odpowiedz: Przytoczmy odpowiedni tekst ewangeliczny (Mt 19,16-17): "A oto podszedł do Niego pewien człowiek i zapytał: Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne? Odpowiedział mu: Dlaczego Mnie pytasz o dobro? Jeden tylko jest Dobry. A jeśli chcesz osiągnąć życie, zachowaj przykazania".

Pytanie z dnia: 2005-11-17 20:38:45

Pytanie: Jak to jest , wcześniej mówiono, że te objawienia w Oławie u Domańskiego były rzekome, że to stowarzyszenie które utworzyła jego zona, po śmierci męza, było sekta.. Kościół, który zbudował i za uczestnictwo we mszy tam było pod karą ekskomunikia teraz sie okazuje, że Wrocławska Archidiecezja przyjmuje tamtejsze obiekty i beda sprawowane msze i cofnięta kara, komu wierzyc, co myśleć, to juz nie jest sektą??

Odpowiedz: Kościół nie uznał objawień w Oławie... Proszę zajrzeć TUTAJ J.

Pytanie z dnia: 2005-11-17 17:31:50

Pytanie: Planujemy z żoną chrzciny naszego syneczka, jednak jak sie okazało kandydaci na chrzesnych nie dopełnili sakramentu bIerzmowania. Czy posiadanie tego Sakramentu jest warunkiem koniecznym dla bycia chrzesnym, czy jednak można uzyskać jakieś warunkowe pozwolenie od Proboszcza lub Biskupa. Uzyskanie Bierzmowania nie jest chyba możliwe tak szybko, gdyż chcielibyśmy zrobić chrzciny w Święta Bożego Narodzenia. Dziękuję za pomoc

Odpowiedz: Prawo kanoniczne stanowi: § 1. Do przyjęcia zadania chrzestnego może być dopuszczony ten, kto: 1° jest wyznaczony przez przyjmującego chrzest albo przez jego rodziców, albo przez tego, kto ich zastępuje, a gdy tych nie ma, przez proboszcza lub szafarza chrztu, i posiada wymagane do tego kwalifikacje oraz intencję pełnienia tego zadania; 2° ukończył szesnaście lat, chyba że biskup diecezjalny określił inny wiek albo proboszcz lub szafarz jest zdania, że słuszna przyczyna zaleca dopuszczenie wyjątku; 3° jest katolikiem, bierzmowanym i przyjął już sakrament Najświętszej Eucharystii oraz prowadzi życie zgodne z wiarą i odpowiadające funkcji, jaką ma pełnić; 4° jest wolny od jakiejkolwiek kary kanonicznej, zgodnie z prawem wymierzonej lub deklarowanej; 5° nie jest ojcem lub matką przyjmującego chrzest. W sprawie ewentualnego wyjątku trzeba by było spytać proboszcza... J.

Pytanie z dnia: 2005-11-17 17:19:01

Pytanie: kto jest patronem patrycji

Odpowiedz: Zobacz TUTAJ czy TUTAJ J.

Pytanie z dnia: 2005-11-17 16:39:55

Pytanie: Mam prosbe szukam ksiazeczki do modlitwy!!! sa to pietnascie modlitw sw Brygidy do Jezusa (Modlitwy sw Brygidy),Gdzie moge nabyc te ksiazeczki Bardzo Prosze o odpowiedz. Dziekuje Bardzo.

Odpowiedz: Gdzie można nabyć trudno powiedzieć. Zwłaszcza jeśli mieszkasz w Niemczech (na co wskazuje podany przez Ciebie adres mailowy). Można za to znaleźć je w internecie. Konkretnie TUTAJ J.

Pytanie z dnia: 2005-11-17 16:17:39

Pytanie: który z bardziej znanych zakonów męskich ma łagodną regułę. Czy ślub ubóstwa w zakonach oznacza zakaz posiadania rzeczy takich jak np. komputer, telewizor, radio, zegarek, itp... ??? z góry dziękuję za szybką odpowiedź pozdrawia ministant w warszawy

Odpowiedz: Hmmm... Łagodną regułę... Zakony męskie raczej rzadko miewają surowe reguły... A co do posiadania rzeczy w zakonie... Zakonnik nie jest właścicielem danego przedmiotu, a jego użytkownikiem. Przełożony może więc zażądać, by dać go komuś innemu. Tyle że to się raczej nie zdarza. No bo jeśli kultywuje się życie wspólne - jak w dobrej rodzinie - to jakie znaczenie ma, czy coś mam ja sam, a coś mój współbrat? J.

Pytanie z dnia: 2005-11-17 12:31:03

Pytanie: czy mam moralny obowiazek dojrzewac do zwiazku malzenskiego ? ze wzgledu na temperament - jestem introwertykiem - uwazam sie za osobe niezdolna do malzenstwa, a nie czuje powolania do kaplanstwa czy zycia zakonnego. czy samotnosc jest stanem 'gorszym' od wymienionych. czy samotnictwo jest grzehem przeciwko milosci ? ... dodam ze nie czuje sie powolny do 'sluzby blizniemu' [niektorzy sugeruja ze tak przezyta samotnosc jest dobra] ermit

Odpowiedz: Każdy człowiek o wyborze drogi życiowej czy życiowego partnera decyduje sam. Możesz pozostać w samotności. A co do służby bliźniemu... Owszem, niektórzy ludzie wybierają samotność z tego właśnie powodu. Ale nie każdy musi chcieć więcej służyć innym.. Tylko zauważ, że czy człowiek chce, czy nie, zazwyczaj jego praca służy w jakiś sposób dobru bliźnich... J.

Pytanie z dnia: 2005-11-17 03:41:29

Pytanie: Zakochalem sie w mojej kuzynce, i ona we mnie. Po raz pierwszy zobaczylismy sie jak mielismy 19(ona) a ja 21 lat. Mamy wspolna babcie a innych dziadkow. To znaczy ze moja matka i jej ojciec byli przyrodnim rodzenstwem. Czy to jest kazirodztwo? Jak bysmy chcieli sie pobrac to trzeba miec dyspense?

Odpowiedz: Mamy tu do czynienia z czwartym z pokrewieństwem w czwartym stopniu linii bocznej. W takim wypadku potrzebna jest dyspensa... J.

Pytanie z dnia: 2005-11-16 23:36:42

Pytanie: Odnośnie czyjegoś pytania z 4 listopada - czym się właściwie różni ślub od obietnicy złożonej Bogu i jakie to powoduje skutki?

Odpowiedz: Ślub ma większa rangę niż przyrzeczenie. Więcej znajdziesz wnikliwie czytając stosowny ustęp Katechizmu Kościoła katolickiego (2101-2102). Zobacz TUTAJ J.

Pytanie z dnia: 2005-11-16 23:13:13

Pytanie: Witam ponownie! Odpowiedź na moje pytanie poprzednie z dnia 20.10.2005 nie jest dla mnie satysfakcjonująca. Być może nie było konkretne. Chodziło mi o UCZUCIE opuszczenia PRZEZ BOGA, jakiego doświadczam, brak odczuwania obecności i bliskości Boga, które wcześniej istniało w większym lub mniejszym stopniu, ale istniało.....Nie wiem czy samemu sobie można to spowodować. Często odsyła się mnie z tym problemem do zagadnienia "pustyni" w moim życiu....Pytanie1i 2:Co zrobić w takiej sytuacji by się nie oddalać od Boga? Jak radzić sobie w takich momentach by nie stracić całkowicie nadziei? Jednocześnie proszę rozwinąć zagadnienie pustyni. Zagłuszanie sumienia, trwanie w jakimś grzechu może spowodować,że wydaje się nam że Bóg jest daleko-rozumiem tę odpowiedź, tylko że moja spowiedź św. jest comiesięczna. Ucieczkę od Boga w moim przypadku rozumiem jako nieposłuszeństwo swojemu sumieniu, które krzyczy na przekór ustaleniom Kościoła.., dusza moja pragnie przyjmować Pana na klęcząco, wiem też że jest coś takiego jak posłuszeństwo wobec kapłanów, do tego co ustalają, ale znając też literaturę na tematy przyjmowania Komunii św. na stojąco jak również już wprowadzanej na rękę, nie potrafię usunąć z sumienia wezwania, które wiem że jest prawdą, a jednak trzeba robić coś innego, na przekór swoim przekonaniom. Pytanie 3: Jak pozbyć się takiego uczucia, uczucia robienia czegoś na przekór własnemu sumieniu ,a jednocześnie zgodnego z zasadami Kościoła? Przecież sumienie powinno być spokojne wiedząc, że takie są postanowienia Kościoła. Moje przekonania są poparte czytaną literaturą, np. "Szatan istnieje naprawdę", "W obronie czci do Najświętszego Sakramentu", "Ostrzeżenie zza światów" i inne... Mam nadzieję, że zostały zrozumiane moje pytania. Pozdrawiam!

Odpowiedz: 1. W kwestii odczuwania bliskości Boga na modlitwie zajrzyj TUTAJ 2. Słusznie ktoś kiedyś zauważył, że cały spór o komunię na rękę czy o postawę podczas przyjmowania Komunii odwraca uwagę od rzeczy najistotniejszej: że pod postacią chleba i wina przyjmujemy prawdziwego Jezusa Chrystusa. Oczywiście mamy okazywać Mu szacunek. Ale stwierdzenie, jakoby przyjmowanie Komunii na stojąco czy na rękę było czymś gorszym jest sugerowaniem, że chrześcijanie przez tysiąc lat nie szanowali Jezusa... Obłęd... 3. Sumienie należy odpowiednio ukształtować. Choćby przez odpowiednią lekturę. Nie wolno też zapomnieć o cnocie roztropności, która powinna człowiekowi pokazać co jest troską o zasady, a co walką o fasady... J.

Pytanie z dnia: 2005-11-16 21:24:14

Pytanie: Dlaczego zapłodnienie in vitro jest grzechem? Proszę o odpowiedz.Będę bardzo wdzięczna!!!

Odpowiedz: Pełne wyjaśnienie znajdziesz czytając Instrukcję Donum Vitae, zwłaszcza jej trzecią cześć. Zobacz TUTAJ J.

Pytanie z dnia: 2005-11-16 20:28:08

Pytanie: Witam! Chciałabym się dowiedzieć, jak wygląda porządek księży tzn. hierarchia w kościele katolickim. Tak dokładnie od diakona aż do papieża. I jeszcze jabym mogła prosić o wyjaśnienie ich funkcji, które pełnią. Pozdrawiam

Odpowiedz: Tak naprawdę mamy tylko trzy stopnie święceń. Diakonat, prezbiterat i episkopat, a więc mamy diakonów, kapłanów (księży) i biskupów. Do tego sprowadza się cała hierarchia w Kościele... Mamy też tytuły związane ze sprawowaną funkcją. Są więc wikariusze, ich bezpośrednimi przełożonymi są proboszczowie, ich z kolei biskupi. A biskup podlega już tylko papieżowi... Reszta to już tylko tytuły związane z funkcjami pomocniczymi albo tytuły honorowe... Z całą strukturą dokładnie można zapoznać się czytając II część II księgi Kodeksu Prawa Kanonicznego zatytułowaną "Hierarchiczny ustrój Kościoła". Zobacz TUTAJ J.

Pytanie z dnia: 2005-11-16 19:25:58

Pytanie: Czy Bóg jest z nami wtedy, gdy my od Niego odchodzimy? Wtedy, gdy bluźnimy i nie chcemy Go znać.

Odpowiedz: Bóg zawsze szuka drogi do serca człowieka. On jest wierny swojej miłości... Często go wtedy nie widzimy, bo... zobaczyć nie chcemy... J.

Pytanie z dnia: 2005-11-16 16:37:46

Pytanie: 1. Jesli zdradzilam tajemnice ktora powierzyla mi kolezanka, nie przeprosilam za to (przyczyna: brak kontaktu) i nie wiem czy sie na mnie gniewa, ale poszlam do spowiedzi i wyznalam, ze zdradzilam tajemnice, to jest to wazna spowiedz? Moge isc do Komunii sw.? Czy musze najpierw te kolezanke przeprosic? PS. Zdarzenie mialo miejsce 1,5 roku temu, od tego czasu praktycznie nigdy nie spotkalam sie z ta dziewczyna. 2. Niedawno przypomnialo mi sie pewne zdarzenie sprzed 7 lat. Otoz kolezanka (inna niz w punkcie 1) dala mi pieniadze, zebym wlozyla do swojej kurtki, ona pozniej o tym zapomniala, ja tych pieniedzy jej nie oddalam. Sytuacja powtorzyla sie. Ta koleznaka zapomniala o wszystkim, pozniej sie normalnie kolegowalysmy, nie spowiadalam sie nigdy z tego, gdyz po prostu o tym zapomnialam (mialo to miejsce 2 lata przed moja pierwsza spowiedzia). Czy wiec te spowiedzi sa wazne? I jeszcze jedno, jesli sie z tego wyspowiadam, to jak mam zadoscuczynic? Z ta dziewczyna tez nie widzialam sie od ponad roku (zmienilam szkole i dlatego), a poza tym troche smieszne byloby oddanie jej tych paru zlotych po 7 latach... Co mam zrobic? Przepraszam, ze tak dlugo i prosze o w miare szybka odpowiedz (chce jak najszybciej pojsc do spowiedzi). Z Panem Bogiem

Odpowiedz: 1. Możesz przystępować do komunii. Zła już wprost nie naprawisz (nie ukryjesz na powrót tej tajemnicy)... MOże się za tę koleżankę po prostu pomódl.. A jeśli nadarzy się okazja, to przeproś... 2. Zapewne chodziło o drobną kwotę. Nie był to więc grzech ciężki. Tym bardziej - że jak wynika z tego co piszesz - nie miałaś intencji przywłaszczenia sobie nie swoich pieniędzy... Jeśli kiedyś ją spotkasz możesz po prostu zaprosić ją na kawę... W sytuacjach poważniejszych, gdy nie wiadomo jak oddać to, co się ukradło, trzeba sposób zadośćuczynienia ustalić ze spowiednikiem. Może to być np. przeznaczenie jakiejś kwoty na jakiś dobry cel... J.

Pytanie z dnia: 2005-11-16 16:26:09

Pytanie: Mam kolejne pytanie. Od tego roku szkolnego zacęłam edukację w innej szkole. Są tam osoby, które mnie przezywają, ze względu na wygląd. Próbowałam go więc poprawić, ale oni robili to nadal. Próbowałam z pokorą przyjmować to co mówią, ale przypomniałam sobie pewnego księdza, wikarego, który nie dałby ze sobą tak postępować. Ja myślałam że jeśli nie będę na nich zwracać uwagi, to się odzczepią. Ale teraz widzę, że mogli by to zrobić jedynie po "lekkim wstrząsie'- np. gdybym na nich nakrzyczała. Niekiedy tak robię, ale dosyć delikatnie, bo poprostu nie chcę ich urazić, nie chcę zwyzywać... Po prostu nie chcę, chociaż być może dałoby to upragnione skutki. Ostatnio zauważyłam że popadam, przez te docinki, w kompleksy. Idąc korytarzem ciągle zastanawiam się czy któryś z chłopców nie wykrzyknie jakiejś obelgi.. Zaczęłam inaczej patrzeć na inne dziewczyny. (obserwując je i oceniając ich wygląd zastanawiałam się, czy je też przezywają. Czasami myślałam, w jaki sposób je przezywają. Czasami dochodziłam do wniosku że mniej od nich zasługuje na te obelgi... I tu wyliczałam wady ich wyglądu. To straszne, Podobnie jak z tymi myślami, (o których pisałam we wcześniejszym pytaniu) wcale nie chcę tak myśleć o innych.I znów , czasami nawet tak nie sądze, a myślę. Moje pytanie brzmi: jak się tego pozbyć? i W jaki sposób położyć kres szyderstwom, ze strony chłopców? Czy tu w akcję mogłyby wchodzić osoby trzecie, np. moi rodzice/?

Odpowiedz: Hmmm... To na pewno będzie trudne, ale spróbuj podejść do sprawy z poczuciem humoru. Tym bardziej, że - jak piszesz - nie masz powodów do bycia zakompleksioną. Wygląd to sprawa trzeciorządna. Ważne co masz w sercu... A uśmiech zawsze wybitnie poprawia urodę (podobnie jak ponura miną ją gasi)... Co do interwencji osób trzecich... Chyba najlepiej będzie, jeśi porozmawiasz na ten temat z wychowawcą klasy. Nie na zasadzie skargi, ale by pomógł Ci jakoś problem rozwiązać... J.

Pytanie z dnia: 2005-11-16 16:08:39

Pytanie: Mam takie pytanie. Około rok temu zaczął się w moim życiu taki okres...jakby wzrastania duchowego. Tak to można nazwać. Poznawałam wiele prawd którymi powinnam się kierować...Zaczęłam nawet upominać osoby z mojego otoczenia że postępują źle, próbowałam być ich przewodnikiem...W myśl "grzeszących upominać". Z czasem jednak to wszystko przybrało niebezpieczną formę. Osoby przeze mnie upominane zaczynały odczuwać jakby moją wyższość- a tego bardzo nie chciałam. Z czasem jednak, nawet nieświadomie zaczęłam odczuwać to i ja. Zaczęłam oceniać każdy krok osoby z mojego otoczenia, rozważać czy zrobiła dobrze czy źle , osądzać...Az nie mogę sobie z tym poraczić...Najbardziej zwracałam uwagę na ich zachowanie, mowę a zwłaszcza podczas modlitwy. Dochodziło do tego, że zamiast sama się modlić, po kolei wyliczałam niedoskonałości tej drugiej osoby, obok mnie. To się stało paranoją, niekiedy nawet spojrzenie czy oddech innej osoby uważałam za błędny... Wiem że robie źle. Wiem, właściwie od samego początku wiedziałam że muszę się poprawić.. I z całego serca do tego dążyłam. Ale to nie jest takie łatwe... Czasem pomimo najlepszych chęci do głowy przychodzi mi taka malutka, zdradziecka, oceniająca myśl. Czasami, nawet gdy tak o kimś tak nie sądze, to i tak przez głowe mi to przelatuje. Coś strasznego. Nie mogę tego pohamować....Z czasem takie moje przelatujące myśli (z którymi się z resztą sama nie zgadzałam) zaczęły dotyczyć również Boga, świętych czy Maryji... Naprawdę chcę z tym skończyć. Ale przez stosunkowo długi okres czasu oceniałam zachowanie innych aby ich "bratersko upomnieć"...Czy tak mi już zostanie? Wiem że nie, ale.. JA CHCĘ Z TYM SKOŃCZYĆ. Nie chcę ustawicznie obrażać tym Boga! Proszę o pomoc.


1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   11


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna