Psychologia społeczna I neuronauka



Pobieranie 113,59 Kb.
Data01.01.2018
Rozmiar113,59 Kb.

Psychologia poznania społecznego w erze neuronauk

 

Piotr Winkielman



Piotr Winkielman, Wydział Psychologii Uniwersytetu Kalifornijskiego, San Diego, USA

Adres do korespondencji: Piotr Winkielman, Department of Psychology, University of California, San Diego, 9500 Gilman Drive, La Jolla, CA 92093-0109, pwinkiel@ucsd.edu. Praca nad rozdziałem wspomagana była grantem National Science Fundation BCS-0350687. Następujące osoby pomogły mi zrozumieć wiele aspektów neuronauk: Kent Berridge, John Cacioppo, Patricia Churchland, Chris Frith, Eddie Harmon-Jones, Brian Knutson, Danny McIntosh, Hal Pashler, Valerie Stone, Ed Vul i Robert Zajonc. Ada Winkielman pomogła mi w kwestiach językowych. Duża część materiału oparta jest na moim artykule „Psychologia Społeczna a neuronauki” który ukazał się w 2008 w czasopiśmie Psychologia Społeczna.

Streszczenie

 

Techniki i teorie neuronauk są dziś integralną częścią psychologii poznania społecznego. Dlaczego, jak to się stało, i co to znaczy? Pokazuje historyczne i intelektualne źródła zainteresowania psychologów społecznych podejściem biologicznymi. Sugeruję, że współczesna akceptacja neuronauk ma w tle osłabienie metafory komputerowej ostro rozdzielającej mózg i umysł oraz docenienie konieczności wielopoziomowej analizy zachowań społecznych. Podkreślam też rozwój nowych technologii, postępy pojęciowe, jak i poprawę wnioskowania o stanach psychologicznych ze zmian biologicznych. Dzięki tym postępom, neuronauki pomagają identyfikować nowe zjawiska, jak i weryfikować teorie poznania społecznego. Pokazuję też niebezpieczeństwa wynikające z naiwnej interpretacji danych neuronauki, nadużycia w metodach i prezentacji danych. Bronie też unikalność psychologicznego poziomu analizy.


Psychologia poznania społecznego w erze neuronauk
Psychologia poznania społecznego przechodzi dziś prawdziwą rewolucje. Przez lata, nasze odkrycia pojawiały się głównie w szanowanych i selektywnych, lecz dość specjalistycznych czasopismach czytanych głównie przez innych psychologów. Wielką scenę nauki pozostawiano ekscytującym odkryciom biologii, fizyki, medycyny, archeologii czy astronomii. Od paru lat poznanie społeczne (social cognition) stało się nagle tematem artykułów w czołowych czasopismach. Science, Nature, Proceedings of National Academy of Sciences regularnie publikują artykuły o mechanizmach podejmowania decyzji, wrażeń, atrybucji, teorii umysłu, percepcji twarzy, struktury „ja”, empatii, stereotypów, kooperacji, agresji, ufności, itp. Poznanie społeczne to teraz popularny temat na wielkich konferencjach, ofert grantów potężnych fundacji, programów doktoranckich, książek, i czasopism. Co ważniejsze, poznanie społeczne jest spostrzegane jako „gorący temat” , ściągający zarówno młodych i ambitnych , jak i stare wygi psychologii.

Co się stało? Odpowiedź jest prosta i leży w eksplozji podejścia neuronaukowego do tradycyjnych tematów naszej dyscypliny. To podejście oferuje wspaniałe techniki. Można dziś podać badanym typowy paradygmat poznania społecznego i, zamiast tradycyjnego kwestionariusza lub klawiatury, obrazować zmiany w aktywizacji ośrodków mózgu z dokładnością milimetrów (fMRI, PET) i czasową dokładnością milisekund (EEG, MEG). Można też szczegółowo odwzorować neuronowe połączenia między ośrodkami mózgu (DTI) i badać reakcje pojedyńczych neuronów elektrodami umieszczonymi śródoperacyjnie na otwartym mózgu pacjentów (IR). Hipotezy o rolach poszczególnych ośrodków mózgu można weryfikować przez bezpośrednie hamowanie lub aktywizację tych obszarów polem magnetycznym (TMS), środkami farmakologicznymi, jak i poprzez efekty lezji. Ciągle doskonalą się też techniki badania różnych układów obwodowych (EMG, GSR, CR), nie zapominając o olbrzymim postępie w rozumieniu psychologicznej roli hormonów i neuroprzekaźników.

Ale techniki to nie wszystko. Neuronauki obiecują integracje psychologii z resztą nauk, a szczególnie biologią i medycyną, które mówią tym twardym anatomicznych struktur, biochemicznych procesów, i podstawowych procesów nerwowych. Wszystko to obiecuje nowe, pełniejsze odpowiedzi na tradycyjne pytania, rozwiązanie starych problemów, i ostatecznego włączenia psychologii do wielkiego kręgu twardych nauk.

Ta obietnica skusiła już wielu z czołowych badaczy poznania społecznego. Ich artykuły stosujące techniki neuronauk znajdują się w głównych czasopismach psychologii społecznej (JPSP, JESP, PSPB), jak i w nowych czasopismach tak jak Social Neuroscience, Social Cognitive Affective Neuroscience. Jednocześnie powstają nowe dyscypliny, takie jak neuro-ekonomia, neuro-polityka, neuro-marketing, neuro-filozofia, neuro-etyka, które obficie czerpią z odkryć neuronauki społecznej, podając jej coraz to nowe tematy. Z entuzjazmem przekazuje się dobrą nowinę o świetlanej przyszłości przyszłej generacji psychologów społecznych. Dla przykładu, najnowsza wersja popularnego podręcznika, nosi tytuł „Social Cognition: From Brains to Culture.” Jego autorki, Susan Fiske i Shelley Taylor, opisują w nim dziesiątki badań neuronaukowch, również własnego autorstwa. Studenci uczą się o strukturach mózgu, roli najróżniejszych hormonów i neuroprzekaźników, i poznają w detalach techniki neuronauk.

Lecz czy „normalny” badacz poznania społecznego potrzebuje neuronauk? Czy pozwalają one zobaczyć coś niedostępnego innymi środkami? Czy pomagają w postępie teorii? I jak korzystać z ich metod? Jak prawidłowo interpretować psychologiczne znaczenie map aktywności mózgu, efektów lezji lub zygzaków poligrafu? W tym rozdziale poruszę te pytania i postaram się pokazać, że prawidłowo użyte, teorie i metody psychofizjologii mogą wzbogacić rozumienie klasycznych problemów poznania społecznego i ułatwić odkrycie nowych zjawisk i teorii. Podkreślę też pewne niebezpieczeństwa, które biorą się z niewłaściwego rozumienia relacji między biologicznym i psychologicznym poziomem wyjaśnienia i z naiwnej interpretacji danych biologicznych.

Struktura rozdziału jest następująca. Rozpocznę od paru uwag historycznych o źródłach społecznej neuronauki (social neuroscience). Potem podkreślę znaczenie poprawnej interpretacji sygnałów i poprawnego rozumienia związków między biologicznym i psychologicznym poziomem wyjaśnienia. W tej dyskusji przedstawię parę przykładów, jak badania fizjologiczne, używając różnych technik, przyczyniły się do lepszego zrozumienia „umysłu i mózgu społecznego” i jak to rozumienie czasem jest zniekształcane.

Zanim zacznę, parę niezbędnych wyjaśnień i zastrzeżeń. Po pierwsze, terminologia. Biologiczne podejście do psychologii społecznej ma wiele nazw. Wcześniejsze prace, skupiające się głównie na miarach zmian układu obwodowego, używało terminu psychofizjologia społeczna (Cacioppo i Petty, 1983). Badacze skupiający się na pacjentach, używają nazwy neuropsychologia społeczna (Klein i Kihlstrom, 1998), na efektach zdrowotnych, społeczna psychosomatyka (Davison i Pennebaker, 1996), a ci zainspirowani zastosowaniem metod neuronauk w psychologii poznawczej preferują nazwę społeczna neuro-kognitywistyka (Ochsner i Lieberman, 2001). Jak wielu innych badaczy, ja preferuję obszerną nazwę społeczna neuronauka, w której mieszczą się wyżej wymienione koncepcje (Cacioppo i Berntson, 2002).

Po drugie, próba definicji. Społeczną neuronaukę można określić jako dziedzinę badającą rolę systemu nerwowego (centralnego i obwodowego), hormonalnego i odpornościowego w procesach społecznych. W swych założeniach „filozoficznych”, społeczna neuronauka jest niedualistyczna i, jak cała psychologia naukowa, zakłada, że relacje ciało-umysł mają materialistyczne podstawy. Jednocześnie społeczna neuronauka jest nieredukcjonistyczna i zakłada, że tak jak biologiczny mózg i ciało wpływają na procesy społeczne, tak i procesy społeczne zwrotnie wpływają na biologię mózgu i ciała. W swych ambicjach, społeczna neuronauka zakłada, że połączenie biologicznego i psychologicznego podejścia w jednym paradygmacie oferuje bardziej pełne, naukowo spójne, wielopoziomowe wyjaśnienie zachowań społecznych.

Po trzecie, parę ograniczeń tego rozdziału. Neuronauka społeczna jest olbrzymią dziedziną, więc w krótkim artykule niemożliwe jest omówienie większości technik i podejść. Nie jest też to moim celem jako, że chcę się skoncentrować na problemach bardziej teoretycznych niż technicznych. Na szczęście, jest bardzo wiele źródeł wiedzy o zasadach pomiarów psychofizjologicznych i konkretnych technikach. Czołowym źródłem jest na pewno Handbook of Psychophysiology, teraz już w trzecim wydaniu (Cacioppo, Tassinary, i Berntson, 2007). Bogaty przegląd technik i teorii oferuje też parę ostatnich książek o Social Neuroscience (Cacioppo i Berntson, 2005; Harmon-Jones i Winkielman, 2007).
Neuronauka a psychologia społeczna

Trochę historii.

Choć popularna fascynacja badaniami neuronauk jest w miarę nowa, od dawna wiemy że zmiany w mózgu mają dramatyczne konsekwencje nie tylko dla podstawowych funkcji poznawczych (np. badania Paula Broca nad urazami kory i zaburzeniami języka), ale także dla zachowań społecznych. Słynny jest przypadek Phineasa Gagea, któremu w 1848 żelazny pręt przeszył czaszkę, wchodząc pod lewą kością policzkową, uszkadzając przednie części kory i substancję białą. W skutek tego obrażenia, Phineas zmienił się nie do poznania, tracąc swe pierwotne opanowanie i dyskrecję. Od tego czasu, wielu neurologow opisało fascynujące przypadki upośledzeń wyższych funkcji społecznych na skutek urazów mózgu (np. Luria, 1980).

Pierwsze objawy współczesnej fascynacji eksperymentalnym podejściem do neuronalnych podstaw poznania społecznego pojawiły się w latach 80-tych. Jednym ze zwiastunów była książka z tytułem zawierającym popularne dziś wyrażenie „społeczny mózg” (Gazzaniga, 1985). Jej autor sugerował, na podstawie zachowania pacjentów z przeciętym spoidłem, że lewa półkula mózgu odpowiedzialna jest za konstrukcje społecznego wyjaśnienia zachowania (nawet gdy to zachowanie było wywołane przez prawą półkule). Niewiele później pojawiły się inne istotne książki pokazujące istotną rolę już bardziej specyficznych struktur mózgu w zachowaniach społecznych (e.g., ciało migdałowate, Brothers, 1997; kora przedczołowa, Damasio, 1994). Badacze bardzo zainteresowali się biologicznymi podstawami zaburzeń rozwojowych, których efektem są nietypowe zachowania społeczne, tak jak autyzm lub zespół Williamsa. Kiedy w 1990-tym roku Kongres Amerykański ogłosił nadchodzące lata „dekadą mózgu”, psychologowie byli już w pełni gotowi by skorzystać ze zwiększonej uwagi i, co ważniejsze, funduszy na badania o biologicznych podstawach zachowań społecznych (Cacioppo i Berntson, 1992).

Dziś, biologiczne teorie i metody w psychologii, nie tylko społecznej, uważane są za naturalną i integralną część dyscypliny. Skąd wzięła się ta akceptacja? W tej części artykułu zasugeruję, że złożyła się na to cała konstelacja czynników, od zmian w podstawowych założeniach co do filozofii umysłu i roli badań interdyscyplinarnych, do postępów technicznych i metodologicznych.



Umysł a mózg.

Jednym z elementów kontekstu intelektualnego współczesnego ubiologizowania psychologii jest zmiana myślenia na temat relacji mózgu do umysłu. Oczywiście, psychologowie zawsze zakładali, że umysł jest produktem fizycznego mózgu. Jednak słynna „metafora komputerowa” dominująca w psychologii przez lata 70-te i 80-te podkreślała, że aby zrozumieć strukturę programu „umysł” nie trzeba wiele wiedzieć o oprzyrządowaniu „mózg” (Block, 1995). Wszak podobne programy (np. Word, którym piszę te słowa) realizują identyczne funkcje (np, zmiana koloru czcionki, sumowanie cyfr w tabeli) na fizycznie odmiennych procesorach (np: Intel w PC, Motorola w Apple), bo ich różna implementacja krzemowa zachowuje identyczne relacje funkcjonalne między poszczególnymi elementami programu. Dodatkowo, funkcjonalnie zorientowani teoretycy psychologii podkreślali, że próby wyjaśnienia zjawisk psychologicznych w terminologii neuronauk są równie absurdalne jak próby wyjaśnienia zasad działania banku w terminologii fizyki (Fodor, 1968). Oczywiście, wszystkie operacje, również pieniężne, mają opis fizyczny, ale prawidłowości rządzące działaniem banku (np. bank przyjmuje wpłaty w każdej walucie ale wypłaca tylko w złotych, bank pobiera większe odsetki od pożyczek niż daje za oszczędności) można zrozumieć tylko w sensie relacji funkcjonalnej opartej na zasadach ekonomii, która może być równie dobrze realizowana za pośrednictwem niklu, miedzi, papieru, czy przelewu elektronicznego. Innymi słowy tak, jak bezsensowna jest idea dyscypliny „ekonomii fizycznej” (opisującej prawa wymiany energii i materii w banku), bezsensowna musi być idea psychologii neuronalnej.

Oczywiście, dzisiejsi psychologowie przyznają, że metafora komputerowa była zbyt radykalna. Po pierwsze, mózg nie jest architektonicznie niezróżnicowanym realizatorem arbitralnych programów umysłu, lecz biologicznym organem, którego struktura ułatwia organizmowi rozwiązywanie istotnych zadań – poznawczych, emocjonalnych i społecznych. Tak więc, rozumienie oddolnych (bottom-up) biologicznych specjalizacji i ograniczeń mózgu jest konieczne, aby lepiej zrozumieć strukturę mechanizmów psychologicznych. Po drugie, w odmienności od fizycznie niezmiennego komputera, mózg jest strukturą dynamiczną, którego biologiczne funkcjonowanie zmienia się odgórnie (top-down) w zależności od wykonywanych funkcji psychicznych. Na przykład, dziesiątki eksperymentów neurokognitywistycznych pokazują, że doświadczenia, takie jak częsta gra na instrumencie, zmieniają fizyczną strukturę mózgu. Podsumowując więc, relacje umysł-mózg lepiej jest rozumieć jako dynamiczną sieć neuronową, której fizyczne właściwości określają (ograniczają i ułatwiają), ale i też są określane, przez wykonywane funkcje psychiczne. Tak więc obserwując mózg, wiele się można o umyśle dowiedzieć. 2

Integracja naukowa: Potrzeba wielopoziomowej analizy

Kolejnym „filozoficznym” powodem wzrostu zainteresowania neuronaukami jest rosnące zrozumienie, że wiele ważnych zjawisk społecznych wymaga interdyscyplinarnego podejścia które pozwoli na ich wielopoziomową analizę (Cacioppo i Berntson, 1992). W tym kontekście warto podkreślić różnicę między analizą wielopoziomową a redukcjonizmem. Redukcjonizm zakłada, że jeden (przeważnie niski) poziom analizy jest „lepszy” od innych poziomów, i celem nauki powinno być sprowadzanie wyjaśnień do tego poziomu. Analiza wielopoziomowa zakłada, że każdy poziom oferuje unikaną perspektywę i ujawnia zależności i struktury niewidoczne na innych poziomach. Przez wiele lat psychologowie unikali biologizacji w obawie przed redukcjonizmem. Dziś dobrze wiemy, że procesy biologiczne i społeczne wzajemnie wpływają na siebie. Rzadko kto więc jeszcze twierdzi, że wyjaśnienie takich ważnych społecznych problemów jak agresja, uzależnienie od narkotyków, czy trudność rozumienia innych ludzi w autyźmie może nastąpić wyłącznie na poziomie psychologicznym lub biologicznym. Wszak wiemy, na przykład, że psychologiczna agresja zależy od poziomu testosteronu, ale i też, że poziom testosteronu zależy od agresji (Zillmann, 1989). Podobnie, to czy osoba wpadnie w nałóg heroiny, zależy nie tylko od jej psychologicznej podatności na nacisk otoczenia, lecz też i biologicznej wrażliwości jej receptorów na opiaty.

No i co może najważniejsze, zrozumienie zjawisk z jednego poziomu analizy nie jest możliwe bez uwzględnienia drugiego. Na przykład, nie da się zrozumieć funkcji neuroprzekaźników i hormonów bez uwzględnienia szerszego kontekstu społecznego. Pokazały to między innymi badania małp rezusów, gdzie u osobników o wysokim statusie w hierarchii podanie amfetaminy (podnoszącej poziom noradrenaliny i dopaminy) zwiększa zachowania dominujące, a u małp o niskim statusie taka sama dawka zwiększa zachowania uległe (Haber i Barchas, 1983). Podsumowując, dzisiejsza multidyscyplinarność psychologii społecznej odzwierciedla rozumienie, że jej sukces i przydatność jako nauki wymaga bliskiej współpracy z biologicznymi dziedzinami.

Postępy pojęciowe

Jednym z problemów wczesnych biologicznych podejść do psychologii społecznej było zbyt proste przejmowanie konstruktów fizjologicznych. Na przykład, pojęcia takie jak „instynkt” były tak szeroko stosowane do tłumaczenia złożonych zjawisk społecznych, że w pewnym momencie liczba „instynktów” osiągnęła dziesiątek (McDougal, 1908/1928). Podobny los spotkał też próby tłumaczenia złożonych zachowań społecznych lub emocjonalnych w prostych kategoriach fizjologicznych takich jak dominacja jednej z półkul (Gazzaniga, 1978; Davidson i Irwin, 1999). Ciekawą ilustracją tego błędu jest historia użycia terminu „pobudzenie” (arousal). Wiele z wczesnych badań traktowało pobudzenie jako niespecyficzną aktywizację, która podobnie wpływa na układ centralny jak i obwodowy. Tak więc, zależnie od paradygmatu i dostępnych metod, „pobudzenie” było różnie manipulowane (przez zadanie poznawcze lub ruch) i różnie mierzone, czasami pomiarami aktywacji centralnej (EEG) a czasami obwodowej (CR, GSR). Taka praktyka prowadziła oczywiście do frustrującej niespójności w wynikach. Na szczęście, rozwój technik i teorii doprowadził w końcu do lepszego zrozumienia mechanizmów i konsekwencji różnego typu pobudzeń co pozwala dzisiaj lepiej wiązać zmienne psychologiczne i fizjologiczne (Berntson, Cacioppo, i Quigley, 1991).



Postępy metodologiczne

Jak wspomniałem, jednym z wcześniejszych problemów neuronauki społecznej była słaba powtarzalność procedur i wyników. Wiele z tych problemów zostało rozwiązanych przez wprowadzenie standardów. Na przykład, badania EMG, GSR, CR są regulowane procedurami upowszechnionymi przez Towarzystwo Badań Psychofizjologicznych (Society for Psychophysiological Research), zaś wiele aspektów badań metodami neuro-obrazowania jest standaryzowana poprzez używanie podobnego oprogramowania (SPM, or AFNI).



Postępy we wnioskowaniu

Wiele sceptycyzmu do neuronauk w psychologii bierze się z błędów we wnioskowaniu – popełnianych zarówno przez badaczy jak i odbiorców badań. Na szczęście są postępy, co zilustruję dwiema kategoriami problemów.



Wnioskowanie o przyczynowość. Jednym ze stałych problemów, szczególnie w dzisiejszej erze popularności neuroobrazowania, jest naiwna interpretacja danych korelacyjnych jako danych przyczynowych. Tak więc słyszy się doniesienia, że neurony lustrzane w korze ruchowej są ośrodkiem empatii, ciało migdałowate ośrodkiem emocji, przednia kora zakrętu obręczy (ACC) ośrodkiem rozwiązywania konfliktu lub bólu, itp. Oczywiście, jak każdy student wie, diagnoza przyczynowości wymaga dużo więcej, niż pokazania korelacji między A i B. Tak więc współcześni neuronaukowcy starają się też wzmocnić wnioskowanie wieloma metodami. Najważniejsze są dowody ‘od dołu’ (bottom-up), takie jak efekty lezji czy tymczasowa funkcjonalna aktywizacja lub unieruchomienie ośrodka mózgu metodami takimi jak stymulacja przezczaszkowa (TMS) lub biochemiczna (np. agonistą and antagonistą neurohormonu specyficznego dla ośrodka). Dzięki tym metodom nasze rozumienie jest bardziej wyrafinowane. Na przykład, badania nad pacjentką S.P. z głębokim uszkodzeniem ciała migdałowatego, pokazały krytyczną role tej struktury dla afektywnej modulacji pamięci (Phelps, 2006). Jednak amygdala nie jest konieczna dla subiektywnych doświadczeń emocjonalnych, jako że ta sama pacjentka ma podobny profil nastrojów do osób zdrowych (Anderson i Phelps, 2002). Interesujące jest, że do tej pory nie ma przekonywających badań nad pacjentami z urazami „neuronów lustrzanych”. Jest więc możliwe, że ich przyczynowa rola w empatii nie jest tak istotna. Podobnie, niedawno opublikowane dane o pacjencie z uszkodzeniami przedniej kory zakrętu obręczy, który dobrze daje sobie radę w teście Stroopa, podały w wątpliwość rolę tego obszaru w rozwiązywaniu przynajmniej niektórych konfliktów poznawczych (Fellows i Farah, 2005).

Wnioskowanie z fizjologii do psychologii. Wiele z problemów podejścia biologicznego bierze się z naiwnego interpretowania psychologicznego znaczenia zmiennych biologicznych. Często spotyka się też interpretację danych fizjologicznych zakładającą ścisły izomorfizm (relacje jeden-do-jednego) między konstruktami psychologicznymi i fizjologicznymi (Cacioppo, Berntson, Lorig, Norris, Rickett, i Nusbaum, 2003). Tak więc, odkrycie, że bodziec psychologiczny wywołuje jakąś reakcję fizjologiczną, pozwala, by w innym kontekście tę reakcję fizjologiczną interpretować psychologicznie. Na przykład, obserwacja, że kłamanie podwyższa GSR, pozwala interpretować w nowych sytuacjach GSR jako dowód kłamania. Podobnie, obserwacja, że uczucie obrzydzenia aktywizuje wyspę skroniową, lęk aktywizuje ciało migdałowate, empatia aktywizuje korę przedruchową (neurony lustrzane), pozwala rzekomo interpretować, w zupełnie innym kontekście, aktywizację wyspy jako miernik wstrętu, aktywizacje ciała migdałowatego jako miernik lęku, a aktywizację kory przedruchowej jako dowodu empatii.

Oczywiście sprawy nie są tak proste i takie zwrotne wnioskowanie (reverse inference) to łatwa droga do błędu afirmowania konkluzji (afirming the consequent). Wracając do właśnie wspomnianego przykładu, problem polega na tym, że GSR może być wywołane nie tylko przez kłamstwo, lecz też i niepokój przed niesłusznym podejrzeniem, kosmate myśli lub zaciśnięcie palców w bucie. Podobnie, wyspę aktywizuje nie tylko wstręt, ale także orgazm, ból, dotyk lub czekolada, a ciało migdałowate aktywizuje się nie tylko na lęk, lecz także na ogólne pobudzenie jak i sygnały nagrody (Murray, 2007).

Mimo tego problemu, zwrotne wnioskowanie (od fizjologii do psychologii) jest bardzo często wykorzystywane i nadużywane w neuronauce społecznej. Przykładem są znane badania pokazujące niby, że odrzucenie przez innych powoduje „ból psychiczny” (Eisenberger, Lieberman, i Williams, 2003). W tym eksperymencie techniką fMRI, osoba badana uczestniczyła w wirtualnej grze polegającej na odbieraniu i rzucaniu piłki między paroma graczami odwzorowanymi na ekranie. W pewnym, zaaranżowanym przez badacza momencie, inni „gracze” przestają rzucać piłkę do osoby badanej. W tym momencie, zaobserwowano aktywizację grzebietowej części przedniej kory zakrętu obręczy (Anterior Cingulate Cortex). Autorzy badania zinterpretowali ten wynik jako dowód „bólu wewnętrznego”, powołując się na wcześniejsze badania pokazujące pobudzenie aktywności kory zakrętu obręczy podczas bólu. Niestety, przednia kora zakrętu obręczy aktywizuje się w olbrzymiej ilości funkcji, w tym, jak już wspomniałem, stanie konfliktu poznawczego, niezrozumienia, zmęczenia, itp. Tak więc, bardziej prawdopodobna interpretacja powyższych badań nad odrzuceniem sugeruje, że badani którym przestano rzucać wirtualną piłkę nie cierpieli z powodu odrzucenia, lecz po prostu zastanawiali się co robić w nieoczekiwanej sytuacji. I rzeczywiście niedawno opublikowano wyniki potwierdzające tą bardziej trywialną poznawczą interpretacje (Somerville, Heatherton, i Kelley, 2006).

Jeszcze dramatyczniejsze nadużycia zwrotnego wnioskowania spotyka się w niektórych badaniach neuropolityki lub neuromarketingu. Przykładem jest niedawna afera wywołana artykułem opublikowanym krótko przed amerykańskimi wyborami w prestiżowym New York Times przez pracowników firmy FKF Research, która normalnie specjalizuje się w neuromarketingu, i znanego neuronaukowca (Iacoboni et al., 2007). Ci badacze przeprowadzili „za darmo” (lecz pewnie w celach autopromocji firmy) badania 20 wyborców niezdecydowanych jeszcze w opinii o kandydatach prezydenckich. W skanerze fMRI rejestrowano aktywizacje mózgu badanych na nazwy partii, zdjęcia kandydatów, i krótkie filmy z ich przemowami. Mimo oczywistych różnic w wielu aspektach bodźców, i braku warunków kontrolnych, wyniki aktywacji były interpretowane tak ja by w mózgu można było jednoznacznie wyczytać myśli i uczucia badanych. Tak więc, aktywizacja ciała migdałowego była oczywiście oznaką „strachu” przed kandydatem, aktywizacja wyspy była znakiem wstrętu, a kory przedruchowej, empatii. Na szczęście, reakcja poważnych neuronaukowców była szybka i New York Times wkrótce opublikował list potępiający nadużycia w lekkomyślnych i nieprecyzyjnych zastosowaniach technik neuroobrazowania w badaniu ważnych kwestii politycznych (Aron et al., 2007). Niestety, takie sytuacje takie pojawiają się dość często i ostatnio pani prezydent towarzystwa neurokogniwistyki opublikowała artykuł ilustrujący wiele nadużyć technik neuronauk w domenie marketingu, wykrywania kłamstw, leczenia, czy oceny pracowników (Farah, 2009). Artykuł nawołuje do aktywnego zaangażowania się naukowców w wyłapywanie naciągaczy, lub naiwnych entuzjastów, którzy za duże pieniądze sprzedają naiwnym klientom czy pacjentom kolorowe obrazki tego co badany „naprawdę myśli”, nie informując o ograniczeniach techniki i problemów wnioskowania.

Dobrzy badacze są przeważnie ostrożniejsi i używają wielu metod by uniknąć błędnej psychologicznej interpretacji danych fizjologicznych. Po pierwsze, można określić prawdopodobieństwo, że dana biologiczna reakcja sugeruje funkcję psychologiczną (Poldrack, 2006). Czyni się to na podstawie bazy danych z meta-analizą wyników wielu poprzednich badań nad aktywizacją poszczególnych regionów w różnych funkcjach psychicznych. Na przykład, aktywizacja w jakimś zadaniu zakrętu obręczy jest bardzo słabą przesłanką do interpretacji psychologicznej o funkcji ‘ból’, jako że meta-analiza wielu badań pokazuje aktywizacje tego regionu w bardzo wielu innych funkcjach psychologicznych (cała gama emocji i motywacji, konflikt, itp). Z drugiej strony, obserwacja aktywizacji hipokampa w czasie wykonywania jakiegoś zadania, może być rozsądnie interpretowana jako dowód funkcji pamięci, jako że hipokamp dość wybiórczo reaguje na zadania pamięciowe (Poldrack, 2006). Oczywiście, problemem tej metody jest to, ze same tematy badań podlegają modzie, i to, co w danym momencie jest w meta-analitycznej bazie danych jest odzwierciedleniem teoretycznych mód. Na przykład, parę lat temu modne były badania nad rolą ciała migdałowego w strachu i meta analiza zezwalała na zwrotne wnioskowanie „amygdala znaczy strach”. Ostatnio, zaczęto jednak badać role ciała migdałowego w nagrodzie, i zwrotne wnioskowanie się zupełnie zmieniło, sugerując też interpretacje „amygdala znaczy nagroda.”

Siłę wnioskowania z fizjologii do psychologii można też zwiększyć przez lepszą konstrukcję badania. Na przykład, niedawne badanie fMRI testowało czy bycie świadkiem bólu bliskich wywołuje „ból psychiczny” u obserwatora (Singer et al., 2004). Aby uniknąć problemów wyżej wspomnianego badania Eisenberger, autorzy najpierw dawali małą dawkę rzeczywistego bólu osobom badanym i obserwowali która dokładnie część mózgu się aktywowała. Dopiero potem, gdy badani obserwowali ból zadawany osobom bliskim, aktywizacja tej samej części była interpretowana jako dowód bólu. Podobna logika została zastosowana w badaniach testujących użycie EMG jako pomiaru reakcji afektywnych (Cacioppo, Martzke, i Petty, 1988; Cacioppo, Petty, Losch, i Kim, 1986). Badacze ci wiedzieli, że poprzednie badania pokazują, że na przykład, negatywne emocje często powodują marszczenie brwi (mierzone przez aktywizacje mięśnia corrugator supercilii). Jednak nie zawsze. Na przykład, ludzie marszczą brwi w momentach skupienia, zmęczenia, lub słabo widzialnego bodźca. Oczywiście, ten fakt utrudnia proces zwrotnego wnioskowania z danych EMG o emocjach osoby badanej. Aby zmniejszyć prawdopodobieństwo błędu interpretacji, autorzy najpierw określili dokładnie formę reakcji EMG która występowała w czasie oceny negatywnej i dopiero potem, te dokładnie określone reakcje EMG, zostały wykorzystane do wnioskowania o emocjonalnym stanie badanych w czasie spontanicznej reakcji na bodźce.

Jeszcze inną metoda poprawienia interpretowalności danych fizjologicznych jest jednoczesne stosowanie wielu metod pomiaru. Na przykład, w badaniach fMRI nad mechanizmami emocji, można ułatwić interpretacje aktywacji mózgu jednoczeście mierząc dobrze rozumiane zmienne psychologiczne (ocenę odczucia emocji) i reakcje autonomiczne (GSR, EMG, HR; zob Critchley, Elliot, Mathias, i Dolan, 2001; Kuniecki et al., 2003). Podobnie, nawet w obrębie jednej metody, takiej jak fMRI, można ułatwić psychologiczną interpretacje poprzez analizę nie tylko pojedyńczych regionów mózgu, ale i całej sieci aktywacji i deaktywacji ośrodków (np. metodą analizy niezależnych komponentów, Stone, 2002). Zalożeniem tej metody jest, że wystąpienie szczególnej specyficznej konfiguracji sieci silniej sugeruje funkcje psychologiczną niż aktywność pojedyńczego, lub paru obszarów.

Jednak i te metody czasem okazują się zdradliwe, a nawet nadużywane. Moi koledzy i ja przeanalizowaliśmy ostatnio jak w badaniach poznania społecznego, emocji i osobowości techniką neuroobrazowania liczone i przedstawiane są korelacje między aktywizacją szczególnego obszaru mózgu a zachowaniem (Vul et al., 2009). Jak wspomniałem wyżej, wystąpienie takiej korelacji ułatwia psychologiczną interpretacje zmian neuronalnych. Na przykład, we wspominanym już badaniu na temat społecznego odrzucenia, aktywizacja przedniej kory zakrętu obręczy może być silniej interpretowana jako „ból psychiczny” jeśli koreluje ona z kwestionariuszową ocena badanych stresu w sytuacji odrzucenia (Eisenberger et al., 2003). I rzeczywiście, autorzy tego badania znaleźli bardzo wysoką korelacje (.88) między tymi zmiennymi – aktywizacją mózgu i ocena na kwestionariuszu. Jednak nam z kolegami tak wysoka korelacja wydała się podejrzana (Vul et al., 2009). No bo jest dziwne, żeby jedna szczególna część mózgu, która uczestniczy w wielu zadaniach, korelowała tak niewiarygodnie wysoko z kwestionariuszowa oceną. Przecież na ocenę sytuacji wpływa tak wiele zmiennych (max. rzetelność kwestionariusza stresu jest między .7 - .8). No i sygnał aktywacji w skanerze (zmiana przepływu krwi) jest złożono determinowany i nieprecyzyjny (max. rzetelność między .6-8) . No i jest mało prawdopodobne by zmienne korelowały między sobą wyżej niż są skorelowane same ze sobą. Co się wiec dzieje? Okazuje się, że wielu badaczy znajduje tak wysokie korelacje między mózgiem a zachowaniem, bo szuka je w dziesiątkach tysięcy wokseli -- przestrzennych trójwymiarowych pikseli, reprezentujące najmniejszej jednostki pobieranych obrazów. Z tych tysięcy wyników, badacze wybierają oczywiście zestaw najsilniejszych danych korelacyjnych. Jednak wartość tych korelacji nie odzwierciedla rzeczywistej siły związku między mózgiem a zachowaniem, ale jest systematycznie zawyżana przez statystyczny szum, który z prawdziwej, lecz szarej jak mysz korelacji (. 3) potrafi zrobić wielkiego słonia (.9).

Powyższe przykłady pokazują, że właściwa psychologiczna interpretacja danych fizjologicznych wymaga silnych dowodów „od góry” i „od dołu”, wiedzy o relatywnym prawdopodobieństwie wystąpienia reakcji fizjologicznej i, co najważniejsze, rozumienia ograniczeń generalizacji z psychologicznego kontekstu jednej sytuacji do innego kontekstu. No i oczywiście badacze muszą bardzo dobrze rozumieć statystyczne metody leżące o podstaw wyników neuronuk (Cacioppo et al., 2003).

Czy to jednak oznacza, że nigdy nie można interpretować miar fizjologicznych w nowych, nie znanych sytuacjach, badając nowe zjawiska? Nie, ale ta obserwacja zwraca uwagę na krytyczną role teorii w łączeniu zmiennych psychologicznych i fizjologicznych. Jeśli mamy dobrą teorię i właściwą strukturę eksperymentu, czasem bardzo proste badanie pozwoli nam zinterpretować psychologiczne znaczenie zmiennej fizjologicznej. Ten punkt można zilustrować słynnym badaniem w którym Tranel, Fowles i Damasio (1985) wykorzystali GSR do pokazania wiedzy bez świadomości u pacjentów z zaburzeniami rozpoznawania twarzy (prosopagnosia). Autorzy najpierw pokazali, że u normalnych osób rozpoznanie twarzy wywołuje GSR. Potem, używając tego samego paradygmatu pokazali większe reakcje GSR na znane niż nieznane twarze u prosopagnosykow – mimo ich świadomych stwierdzeń, że twarzy nie rozpoznają. Innymi słowy to, co czyni te badania silnymi, to zastosowanie zmiennej fizjologicznej GSR jako dowodu że pacjenci mają zachowany „jakiś” aspekt procesu rozpoznania – ta interpretacja nie wymaga konieczności zastanawiania się co GSR koniecznie mierzy, czy zawsze to mierzy, itp.3

Podsumowując, biologiczne podejście do umysłu, również społecznego, jest dziś bardziej wyrafinowane. Dużo lepiej rozumiemy, że umysłu nie można zupełnie rozszyfrować bez mózgu. Lepiej też rozumiemy konieczność integracji psychologii społecznej z innymi naukami. Nasze rozumienie podstawowych pojęć biologicznych jest bardziej dokładne, co pozwala lepiej łączyć dane fizjologiczne z pojęciami psychologii. I co równie ważne, wiemy lepiej jak poprawnie wnioskować z danych fizjologicznych. Dzisiaj lepiej widać, że celem neuronauki społecznej nie jest bezmyślne zbieranie fizologicznych korelatów, lecz testowanie ciekawych twierdze teoretycznych4. Więc czego ciekawego konkretnie neuronauki pomogły nam się dowiedzieć o poznaniu społecznym?

Rola danych biologicznych w rozwoju teorii psychologicznych



W poprzedniej części argumentowałem, że poprawnie użyte metody neuronauk pomagają nam głębiej i szerzej zrozumieć mechanizmy wielu zachowań. Zawsze jednak pojawiały się głosy podające w wątpliwość, czy biologiczne podejście gra istotną role w postępie teoretycznym psychologii (Kihlstrom, 2006). Nawet dziś, niektórzy psychologowie poznawczy twierdzą, że żadne z istotnych teoretycznych twierdzeń o funkcji umysłu nie zostało odkryte lub obalone przez badania biologiczne (Coltheart, 2006). Oczywiście, w pewnym sensie jest to prawda, jako że z definicji, pytania psychologiczne mogą mieć tylko psychologiczne odpowiedzi. Z drugiej strony, dane z neuronauk już często przeważyły szale wielu debat teoretycznych. Często podawanym przykładem w psychologii poznawczej jest debata, czy wyobraźnia przestrzenna opiera się na mechanizmach z natury językowych (pozycja Pylyshyna) czy percepcyjnych (pozycja Kosslyna). Po latach eksperymentów tradycyjnymi metodami psychologii poznawczej (czasy reakcji), szala przechyliła się na korzyść mechanizmów percepcyjnych, kiedy Kosslyn pokazał techniką neuroobrazowania, że kora wzrokowa aktywizuje się podczas wykonywania zadań wymagających wyobraźni, a Farah pokazała deficyty wyobraźni u pacjentów z urazami kory wzrokowej. Podobnie, w psychologii społecznej dane psychofizjologiczne pomagają rozstrzygnąć między konkurującymi teoriami. Zilustruję to przykładami z dwóch pól badań – poznania społecznego i emocji. Wiele dodatkowych przykładów omawianych jest w niedawno wydanych książkach o społecznej neuronauce (Cacioppo i Berntson, 2005; Harmon-Jones i Winkielman, 2007).

Poznanie społeczne

Pamięć ukryta i jawna. Klasyczny przykład wpływu psychofizjologii na teorie psychologii poznawczej i społecznej pochodzi z badań neuropsychologicznych nad procesami jawnymi i ukrytymi, a szczególnie pamięcią. Do połowy lat 50-tych psycholodzy myśleli o pamięci długotrwałej jako jednorodnym mechanizmie odpowiedzialnym za przechowywanie wszelakiego typu informacji. Zaczęło się to zmieniać z pojawieniem się słynnego neurologicznego pacjenta H.M, któremu w ramach leczenia padaczki dokonano obustronnej resekcji przyśrodkowej części płatów skroniowych, łącznie z hipokampem i ciałami suteczkowatymi (Scoville i Milner, 1957). Aczkolwiek operacja zmniejszyła ilość napadów padaczkowych pacjenta, wydawało się, że jednocześnie utracił on umiejętność zapamiętywania nowych informacji. Co ciekawe dalsze badania wykazały, że amnezja następowa pacjenta nie była jednak aż tak całkowita. Okazało się, że H.M. wykazał zaskakującą zdolność uczenia się różnych funkcji bez jakiejkolwiek pamięci o procesie ich nabywania. To odkrycie stało się motorem nowych badań w psychologii poznawczej, których wynikiem był rozwój modeli zakładających wiele rodzajów pamięci (Squire, 1992). Modele te różnicują między pamięcią deklaratywną (a szczególnie epizodyczną, która umożliwia ludziom przywołanie z pamięci konkretynych wydarzeń z przeszłości) a pamięcią proceduralną, która umożliwia nabywanie nowych zdolności. Dalsze szczegółowe eksperymenty nie tylko pozwoliły wypracować koncepcję pamięci jawnej i ukrytej, lecz przyczyniły się do rozwoju badań nad procesami świadomego i nieświadomego przetwarzania informacji. Te teorie, zainspirowane przypadkiem H.M. i innych pacjentów neurologicznych, szybko znalazły też drogę do psychologii społecznej i zainspirowały falę badań nad jawną i ukrytą pamięcią informacji społecznych (Kihlstrom, 2007). Co więcej, te wynik przyczyniły się do obecnego zainteresowania procesami automatycznymi i świadomymi (e.g., Bargh, 1996; Greenwald i Banaji, 1995). Dziś wielu badaczy odwołuje się do tego rozróżnienia i aż trudno obronić się przed zalewem dwusystemowych modeli działania (Strack i Deutch, 2004, Smith i DeCoster, 2000).

Czy poznanie społeczne jest unikalne? Jako kolejny przykład, jak dane biologiczne mogą wpłynąć na teoretyczne kontrowersje w psychologii społecznej, weźmy debatę na temat czy przetwarzanie obiektów społecznych różni się od przetwarzania obiektów nie-społecznych. Ostrom (1984) zauważył, że chociaż „..pytanie o społeczne versus niespołeczne poznanie ma implikacje dla wielu obszarów badań naukowych, nie ma wystarczająco danych by stwierdzić czy mamy do czynienia z jednym czy różnymi procesami." (p.23). 5 Z perspektywy ponad 20-tu lat wydaje się, że psychologowie społeczni zainteresowani tym problemem nie mogą ignorować danych biologicznych. Po pierwsze, rozważmy przykład percepcji częstego obiektu społecznego – ludzkich twarzy. Czy twarze są przetwarzane tak jak inne złożone niespołeczne obiekty? Dane, takie jak obecność grup neuronów selektywnie reagujących na twarze, jak i dysocjacji między zaburzeniami rozpoznawania twarzy i innych obiektów sugerują, że przetwarzanie przynajmniej niektórych aspektów twarzy korzysta ze specjalnych procesów (McKone, Kanwisher, i Duchaine, 2007). Po drugie, spójrzmy na jeden z krytycznych elementów spostrzegania społecznego – umiejętność myślenia o innych osobach w kategorii ich stanów intencjonalnych, przekonań, życzeń i żądań (Heider, 1958; Premack i Woodruff, 1978). Badania biologiczne sugerują, że przetwarzanie informacji w kategoriach mentalistycznych, zwane czasem „teorią umysłu”, różni się od przetwarzania informacji niespołecznych. Na przykład, dzieci autystyczne mają problemy ze rozumieniem zachowań ludzi w kategoriach ich przekonań i intencji, ale nie w porównywanie złożonych kategoriach fizycznych (Baron-Cohen, Leslie, i Frith, 1985). W wielu badaniach zaobserwowano też aktywacje odmiennych regionów mózgu w czasie rozwiązywania problemów dotyczących zachowań ludzi, niż równie złożonych problemów dotyczących obiektów (Frith i Frith, 2007). Debata nad interpretacją tych danych ciągle się toczy, ale co w tym kontekście jest najważniejsze to fakt, że dane biologiczne pomagają nam odpowiedzieć na centralne pytanie Ostroma: „co jest społeczne w poznaniu społecznym".

Emocje a poznanie

Prymat afektu. Wiele przykładów na rolę biologicznych danych w teoriach psychologicznych pochodzi z psychologii emocji. W tej dziedzinie, dialog między naukami biologicznymi i psychologicznymi trwa od lat i przykładów na obustronny wpływ jest wiele (James, 1894; Damasio, 1994; Knutson et al., 2008; LeDoux, 1995; Panksepp, 1998). W szczególności, wielu psychologów społecznych zna debatę między Zajoncem (1980), który argumentował prymat afektu, z Lazarusem (1984), który argumentował prymat poznania. W tej debacie pozycja Zajonca została poparta, choć też i złagodzona, przez badania neuronaukowców w ciągu ostaniego ćwierćwiecza. Na przykład, odkryta została tak zwana „dolna” podkorowa droga do afektu, bezpośrednio łącząca struktury prymitywnej percepcji (wzgórze wzrokowe) i afektu (ciało migdałowate), która umożliwia organizmowi szybkie reakcje afektywne na proste, wyuczone bodźce (LeDoux, 1995; Morris, Oehman i Dolan, 1998). Podobnie, badania nad pacjentami z selektywnymi uszkodzeniami hipokama i ciała migdałowatego pokazały częściową niezależność uczenia się emocjonalnego i poznawczego, przynajmniej dla prostych bodźców (Bechara, Tranel, Damasio, i Adolphs, 1995; Zola-Morgan, Squire, Alvarez‑Royo, i Clower, 1991).



Dynamika i afekt. Nieskromnie, zakończę przykładem jak moje psychofizjologiczne badania wpłynęły na dyskusję o psychologicznych mechanizmach efektu ekspozycji. Przez wiele lat, wielu psychologów poznawczych i społecznych wierzyło, że efekt ekspozycji (zwiększona ocena wielokrotnie eksponowanego bodźca) nie ma nic wspólnego z afektem, ale jest po prostu artefaktem atrybucji zwiększonej płynności przetwarzania (Bornstein i D'Agostino, 1994; Klinger i Greenwald, 1994; Mandler et al., 1987). Innymi słowy, wielokrotna ekspozycja powoduje, że poznawcza representacja bodźca jest bardziej aktywna, co badani przypisują najróżniejszym właściwościom bodźca (lubieniu, głośności, jasności, itp). W moich eksperymentach korzystających z techniki EMG pokazałem, że osoby badane reagują pozytywnym afektem, jak sugeruje zwiększona aktywność mięśnia jarzmowego, na płynnie przetwarzane bodźce, niezależnie czy to przetwarzanie jest ułatwione wielokrotną ekspozycją, prymowaniem, kontrastem, siłą bodźca, czy prototypowością (Winkielman i Cacioppo, 2001; Winkielman, Halberstadt, Fazendeiro, i Catty, 2006, zob także, Harmon-Jones i Allen, 2001). W oparciu o te wyniki, moi współpracownicy i ja, zaproponowaliśmy teorię efektu ekspozycji (i innych efektów płynności przetwarzania), która proponuje ścisły związek między dynamiką procesów percepcyjnych i poznawczych, a systemem afektywnym (Winkielman, Schwarz, i Nowak, 2002).

Wnioski końcowe

Próbowałem pokazać, że podejście biologiczne ma wiele do zaoferowania psychologom zainteresowanym problemami poznania społecznego. Dobrze przeprowadzone, obliczone, i zinterpretowane badania neuronaukowe oferują fascynujące wyniki i wskazują na nowe fenomeny życia społecznego. Mogą one też pomóc w rozwoju teorii, rozstrzygając debaty, które trudno rozwiązać innymi metodami. Bardziej ogólnie, zastosowanie neuronauk w psychologii prowadzi do głębszego, multidyscyplinarnego rozumienia zjawisk społecznych. Pomaga budować teoretyczne i empiryczne mosty nie między psychologia i biologia, lecz również między działami psychologii (poznanie społeczne i neurokognitywistyka). Oczywiście, są problemy, nieporozumienia, nadużycia i mody, które potrafią zdemotywować nawet najbardziej entuzjastycznego neuronaukowca. Jednak praca trwa, skrzynka z narzędziami nowocześnieje i rośnie, i a z nią rozumienie metod. Jeśli połączyć to z faktem, że poznanie społeczne, jest jedną z najbardziej fascynujących dziedzin nauk, nasza dyscyplina ma spokojną przyszłość.

Literatura cytowana

Adolphs, R., Tranel, D., Damasio, A. R. (1998). The human amygdala in social judgment. Nature, 393, 470-474.

Allport, F. H. (1924). Social Psychology. Boston, MA: Houghton Mifflin.

Allport, G. W. (1947). Scientific models and human morals. Psychological Review, 54, 182-192.

Anderson, A.K. Phelps, E.A. (2002). Is the human amygdala critical for the subjective experience of emotion? Evidence of intact dispositional affect in patients with lesions of the amygdala. Journal of Cognitive Neuroscience, 14, 709-20.

Aron, A., et al. (2007, November 14). Politics and the brain [Letter to the Editor]. New York Times.

Bargh, J. A. (1996). Automaticity in social psychology. W: E. T. Higgins, Kruglanski, A. W. (red.), Social Psychology: Handbook of Basic Principles (ss. 169-183). New York: Guilford Press.

Barlow, D. H. (1988). Anxiety disorders: the nature and treatment of anxiety and panic. New York: Guilford Press.

Baron-Cohen, S., Leslie, A., Frith, U. (1985). Does the autistic child have a "theory of mind"? Cognition, 21, 37-46.

Bechara, A., Tranel, D., Damasio, H., Adolphs, R. (1995). Double dissociation of conditioning and declarative knowledge relative to the amygdala and hippocampus in humans. Science, 269, 115-1118.

Berntson, G. G., Cacioppo, J. T., Quigley, K. S. (1991). Autonomic determinism: The modes of autonomic control, the doctrine of autonomic space, and the laws of autonomic constraint. Psychological Review, 98, 459-487.

Blascovich, J. (2000). Psychophysiological methods. W: H.T. Reis, H., C.M. Judd (red.). Handbook of research methods in social psychology (ss. 117-137). Cambridge UK: Cambridge University Press.

Block, N. (1995). The mind as the software of the brain. W: E. E. Smith, Osherson, D. N. (red), Thinking (t. 3, ss. 377-425). Cambridge: MIT Press.

Bornstein, R. F., D'Agostino, P. R. (1994). The attribution and discounting of perceptual fluency: Preliminary tests of a perceptual fluency/attributional model of the mere exposure effect. Social Cognition, 12, 103 128.

“Brain Scam” (2004). [Edytorial] Nature Neuroscience, 7, 683.

Brothers, L. (1997). Friday's Footprint: How Society Shapes the Human Mind. New York: Oxford.

Cacioppo, J. T., Berntson, G. G. (1992). Social psychological contributions to the decade of the brain: Doctrine of multilevel analysis. American Psychologist, 47, 1019-1028.

Cacioppo, J. T., Berntson, G. G. (2002). Social neuroscience. W: J. T. Cacioppo et al. (red.),. Foundations in social neuroscience (ss. 1-9). Cambridge, MA: MIT Press

Cacioppo, J. T., Berntson, G. G., (2005). Social neuroscience. New York: Psychology Press.

Cacioppo, J. T., Berntson, G. G., Lorig, T. S., Norris, C. J., Rickett, E., Nusbaum, H. (2003). Just because you're imaging the brain doesn't mean you can stop using your head: A primer and set of first principles. Journal of Personality and Social Psychology, 85, 650-661.

Cacioppo, J. T., Petty, R. E., Losch, M. E., Kim, H. S. (1986). Electromyographic activity over facial muscle regions can differentiate the valence and intensity of affective reactions. Journal of Personality and Social Psychology, 50, 260-268.

Cacioppo, J. T., Martzke, J. S., Petty, R. E. (1988). Specific forms of facial EMG response index emotions during an interview: From Darwin to the continuous flow hypothesis of affect-laden information processing. Journal of Social and Personality Psychology, 54, 592-604.

Cacioppo, J. T., Tassinary, L. G., Berntson, G. G. (2007). Handbook of psychophysiology. New York: Cambridge University Press.

Coltheart, M. (2006). Perhaps cognitive neuroimaging has not told us anything about the mind (so far). Cortex, 42, 422-427.

Critchley H.D., Elliot R., Mathias C.J., Dolan R.J. (2000) Neural activity relating to generation of galvanic skin conductance response: A functional magnetic resonance imaging study. Journal of Neuroscience, 20, 3033-3040.

Damasio, A. R. (1994). Descartes' error: Emotion, reason and the human brain. New York: Grosset/Putnam.

Dawes, R. M., Smith, T. L. (1985). Attitude and opinion measurement. In G. A. Lindzey, E. (Ed.), Handbook of social psychology (3rd ed., Vol. 1, ss. 509-566). New York: Random House.

Davidson, R.J. Irwin, W. (1999). The functional neuroanatomy of emotion and affective style. Trends in Cognitive Science, 3,11-21.

Davison, K., Pennebaker, J. W. (1996). Social psychosomatics. W E. T. Higgins A. Kruglansky (red.), Social psychology: Handbook of basic principles (ss. 102-130). New York: Guilford Press.

Eisenberger, N.I, Lieberman, M.D, and Williams, K.D. (2003). Does rejection hurt? An fMRI study of social exclusion. Science, 302, 290-292.

Farah, M. J. (1994). Neuropsychological inference with an interactive brain: A critique of the "locality" assumption. Brain and Behavioral Sciences, 17, 43-104.

Farah, M. J. (2009). A picture is worth a thousand dollars. Journal of Cognitive Neuroscience. 21, 623-4

Fellows, L.K., Farah, M.J. (2005). Is anterior cingulate cortex necessary for cognitive control? Brain, 128, 788-796.

Fere, C. (1888/1976). Notes on change in electrical resistance under the effect of sensory stimulation and emotion. Comptes Rendues des Seances de al Societe de Biologie, 5, 217-219.

Fodor, J. (1968). Psychological Explanation. New York. Random House.

Frith,C.D., Frith,U. (2007). Social cognition in humans. Current Biology 17, 724-732.

Gazzaniga, M. S. (1985). The Social Brain. New York: Basic Books.

Greenwald, A. G., Banaji, M. R. (1995). Implicit social cognition: Attitudes, self-esteem, and stereotypes. Psychological Review, 102, 4-27.

Haber, S. N., Barchas, P. R. (1983). The regulatory effect of social rank on behavior after amphetamine administration. In P. R. Barchas (Ed.), Social hierarchies: Essays toward a sociophysiological perspective (ss. 119-132). Westport, CT: Greenwood Press.

Harmon-Jones, E., Allen, J. J. B. (2001). The role of affect in the mere exposure effect: Evidence from psychophysiological and individual differences approaches. Personality and Social Psychology Bulletin, 27, 889-898.

Harmon-Jones, E. Winkielman, P. (2007). Social Neuroscience. Integrating biological and psychological explanations of social behavior. Guilford Press. New York.

Heider, F. (1958). The psychology of interpersonal relations. New York: Wiley.

Iacoboni, M., et al. (2007, November 11). This is your brain on politics. New York Times.

James, W. (1894). The physical basis of emotion. Psychological Review, 1, 516-529.

Kihlstrom, J.F. (2006). Does neuroscience constrain social-psychological theory? Dialogue, 21, 16-17, 32.

Kihlstrom, J.F. (2007). The psychological unconscious. To appear in O. John, R. Robins, L. Pervin (Eds.), Handbook of Personality: Theory and Research, 3rd Ed. New York: Guilford.

Klein, S. B., Kihlstrom, J. F. (1998). On bridging the gap between social-personality psychology and neuropsychology. Personality and Social Psychology Review, 2, 228-242.

Klinger, M. R., Greenwald, A.G. (1994). Preferences need no inferences?: The cognitive basis of unconscious mere exposure effects. W: P. M. Niedenthal, Kitayama, S. (red.), The Heart's Eye (ss. 67-85). San Diego: Academic Press.

Knutson, B., Wimmer, G. E., Kuhnen, C. M., & Winkielman, P. (2008). Nucleus accumbens activation mediates the influence of reward cues on financial risk taking. NeuroReport, 19, 509-513.

Kuniecki, M., Urbanik, A., Sobiecka, B., Kozub, J., Binder, M. (2003) Central control of heart rate changes during visual affective processing as revealed by fMRI, Acta Neurobiologiae Experimentalis, 63, 39–48.

Lazarus, R. S. (1984). On primacy of cognition. American Psychologist, 39, 124-129.

Lazarus, R. S., McCleary, R. A. (1951). Autonomic discrimination without awareness: a study of subception. Psychological Review, 58, 113-122.

LeDoux, J. E. (1995). Emotions: Clues form the brain. Annual Review of Psychology, 46, 209-235.

Mandler, G., Nakamura, Y., Van Zandt, B. J. (1987). Nonspecific effects of exposure on stimuli that cannot be recognized. Journal of Experimental Psychology Learning, Memory, and Cognition, 13, 646-648.

McDougall, W. (1908/1928). An Introduction to social psychology. Boston: John W. Luce.

McGuire, W. J. (1985). Attitudes and attitude change. W: G. Lindzey, Aronson, E. (red.), The handbook of social psychology. Reading, MA: Addison-Wesley.

McKone, E., Kanwisher, N., Duchaine, B. (2007). Can generic expertise explain special processing for faces? Trends in Cognitive Sciences, 11, 8-15.

Mesulam, M. M., Perry, J. (1972). The diagnosis of lovesickness: Experimental psychophysiology without polygraph. Psychophysiology, 9, 546-551.

Morris, J. S., Oehman, A., Dolan, R. J. (1998). Conscious and unconscious emotional learning in the human amygdala. Nature, 393, 467-470.

Murray, E. (2007). The amygdala, reward and emotion. Trends in Cognive Science, 11, 489-97.

“Mind Games: How not to mix politics and science” (2007). [Edytorial] Nature, 450, 457.

Ochsner, K. N., Lieberman, M. D. (2001). The emergence of social cognitive neuroscience. American Psychologist, 56, 717-734.

Ostrom, T. M. (1984). The sovereignty of social cognition. W: R. S. Wyer, Srull, T. K. (red.), Handbook of Social Cognition (t. 1, ss. 1 - 38). Hillsdale, NJ: Erlbaum Assoc.

Panksepp, J. (1998). Affective neuroscience: The foundations of human and animal emotions. New York: Oxford University Press.

Phelps, E.A. (2006). Emotion and cognition: Insights from studies of the human amygdala. Annual Review of Psychology, 24, 27-53

Poldrack, R.A. (2006). Can cognitive processes be inferred from neuroimaging data? Trends in Cognitive Sciences, 10, 59-63.

Premack, D., Woodruff, G. (1978). Does the Chimpanzee Have a Theory of Mind. Behavioral and Brain Sciences, 1, 515-526.

Rankin, R. E., Campbell, D. T. (1955). Galvanic skin response to Negro and white experimenters. Journal of Abnormal and Social Psychology, 51, 30-33.

Riddle, E. M. (1925). Aggressive behavior in a small social group. Archives of Psychology, 78.

Ross, L., Nisbett, R. (1991). The Person and the Situation: Perspectives on Social Psychology. Boston, MA: McGraw-Hill.

Scoville, W. B., Milner, B. (1957). Loss of recent memory after bilateral hippocampal lesions. Journal of Neurology, Neurosurgery, Psychiatry, 20, 11-21.

Shapiro, D., Crider, A. (1969). Psychophysiological approaches to social psychology. W: G. A. Lindzey, (red.), Handbook of social psychology (t. 3, ss. 1-49). Reading, MA: Addison-Wesley.

Singer, T., Seymour B., O’Doherty J., Kaube, H., Dolan J. D., Frith, C. (2004). Empathy for pain involves the affective but not sensory component of pain. Science, 303, 1157-1162.

Smith, C. E. (1936). A study of autonomic excitation resulting from the interaction of individual opinion and group opinion. Journal of Abnormal Psychology, 30, 138-164.

Smith, E. R., DeCoster, J. (2000). Dual process models in social and cognitive psychology: Conceptual integration and links to underlying memory systems. Personality and Social Psychology Review, 4, 108–131.

Somerville, L.H., Heatherton, T.F., Kelley, W.M. (2006). Disambiguating anterior cingulate cortex function: Differential response to experiences of expectancy violation and social rejection. Nature Neuroscience, 9, 1007-1008

Squire, L. R. (1992). Memory and the hippocampus: A synthesis from findings with rats, monkeys, and humans. Psychological Review, 99, 195-231.

Stone J.V. (2002). Independent Component Analysis: An Introduction, Trends in Cognitive Sciences, 6, 59-64.

Strack, F. Deutsch, R. (2004). Reflective and impulsive determinants of social behavior. Personality and Social Psychology Review, 8, 220-247.

Tranel, D., Fowles, D.C., Damasio, A. R. (1985). Electrodermal discrimination of familiar and unfamiliar faces: A methodology. Psychophysiology, 22, 403-408.

Vul, E., Harris C., Winkielman, P., & Pashler, H. (2009). Puzzlingly High Correlations in fMRI Studies of Emotion, Personality, and Social Cognition. Perspectives on Psychological Science., 3.

Winkielman P., Berntson G. G., Cacioppo J. T. (2001). The psychophysiological perspective on the social mind. W: A. Tesser N. Schwarz (red.), Blackwell Handbook of Social Psychology: Intraindividual Processes. (ss. 89-108). Oxford: Blackwell.

Winkielman, P., Cacioppo, J. T. (2001). Mind at ease puts a smile on the face: Psychophysiological evidence that processing facilitation increases positive affect. Journal of Personality and Social Psychology, 81, 989–1000.

Winkielman, P., Halberstadt, J., Fazendeiro, T. Catty, S. (2006). Prototypes are attractive because they are easy on the mind. Psychological Science, 17. 799-806.

Winkielman, P., Schwarz, N., Nowak, A. (2002). Affect and processing dynamics: Perceptual fluency enhances evaluations. W: S. Moore M. Oaksford (red.), Emotional Cognition: From brain to behavior. (ss. 111-136). Amsterdam, NL: John Benjamins.

Zajonc, R. B. (1980). Feeling and thinking: Preferences need no inferences. American Psychologist, 35, 117-123.

Zajonc, R. B., McIntosh, D. N. (1992). Emotions research: Some promising questions, some questionable promises. Psychological Science, 3, 70-74.

Zillman, D. (1989). Aggression and sex: Independent and joint operations. W: H. Wagner, Manstead, A. (red.), Handbook of social psychophysiology (ss. 229-260). New York: Wiley.

Zola-Morgan, S., Squire, L.R., Alvarez-Royo, P., Clower, R.P. (1991). Independence of memory functions and emotional behavior: Separate contributions of the hippocampal formation and the amygdala. Hippocampus, 1, 207-220.


Nota autorska

Przypisy
1) W tym artykule używane są następujące skróty: (i) CR – cardiovascular measures, pomiar układu krążenia, (ii) DTI – diffusion tensor imaging, obrazowanie tensora dyfuzji, (iii) fMRI – functional magnetic resonance imaging, funkcjonalny rezonans magnetyczny, (iv) GSR – galvanic skin response, reakcja skórno-galwaniczna, (v) EEG – electroencephalography, elektroencefalografia, (vi) EMG – electromyography, elektromiografia, (vii) IR – rejestracja wewnątrzczaszkowa, intercranial recording, (viii) MEG – magnetoencephalography, magnetoencefalografia, (ix) PET – positron emission tomography, pozytynowa tomografia emisyjna, (x) TMS -- transcranial magnetic stimulation, przezczaszkowa stymulacja magnetyczna.


2) Nawet w komputerze, można czegoś się dowiedzieć o naturze wykonywanej funkcji obserwując aktywizacje róznych części oprzyrządowania. Jeśli aktywizuje się karta graficzna, znaczy komputer opracowuje informacje wizualne, jeśli moduły pamięci, to znaczy, że pobierana jest już wcześniej obliczona informacja, itp. Oczywiście, każdy szanujący się funkcjonalista, powie, że tak gruby poziom analizy go nie interesuje.
3) Oczywiście, problemy psychologicznej interpretacji pomiarów dotyczą nie tylko fizjologii. Na przykład, psychologiczne znaczenie czasu reakcji bardzo zależy od kontekstu. W jednych zadaniach powolna odpowiedź osoby badanej oznacza, że ona nie wiele wie, a przy innych, że wie bardzo dużo. Dane, fizjologiczne czy behawioralne, nigdy nie mówią „same za siebie” i zawsze muszą być interpretowane w teoretycznym i metodologicznym kontekscie konkretnego badania.
4) Naiwne interpretacje danych są prawdziwą zmorą współczesnego neuronaukowca. Nawet czołowe media, jak amerykański New York Times, czy brytyjski BBC, publikują czasami entuzjastyczne doniesienia typu „neuronaukowcy wreszcie odkryli część mózgu odpowiedzialną za moralność, empatie, czy wiarę w życie pozagrobowe”. Metody neuronauk i ich rzekoma „twardość i obiektywność” są też czasem nadużywane przez ekspertów od marketingu i polityki do sprzedawania usług i kandydatów (zob „Brain Scam”, 2004 i „Mind Games”, 2007). Prowadzi to do lekceważenia neuronauki, a szczególnie neuroobrazowania, przez część naukowców i publiczności jako „drogiej zabawki” lub „neofrenologii.”
5) Według Ostroma (1984) psycholodzy społeczni dzielą się na trzy grupy. Fundamentaliści twierdzą, że obiekty społeczne przetwarzane przez te same, podstawowe mechanizmy. Blokowcy (building blocks theorists) uważają, że przetwarzanie społeczne to nadbudówka procesów podstawowych. Realiści wierzą, że procesy społeczne są pierwotne, i wiele procesów przetwarzania obiektów niespołecznymi wtórnie wywodzi się z procesów wypracowanych do radzenia sobie z ludźmi.



©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna