Protokół nr lxxiv/18 z LXXIV sesji Rady Miejskiej w Mosinie, która odbyła się w dniu 7 września 2018 r., w Sali Reprezentacyjnej Mosińskiego Ośrodka Kultury, ul. Dworcowa Proponowany porządek obrad



Pobieranie 422,91 Kb.
Strona6/6
Data24.02.2019
Rozmiar422,91 Kb.
1   2   3   4   5   6

Burmistrz Gminy Mosina Jerzy Ryś stwierdził, że już odniósł się do tego problemu. „Nie chcielibyśmy ruszać tych prac”, bo „nie wiemy”, jak ostatecznie będzie wyglądał sam „zbiornik” i jego lokalizacja, bo być może zostanie to przesunięte i na pewno sam projekt musi być zmieniony. Jeżeli Prezes Wód Polskich zadziała w taki sposób, „jak żeśmy to ujęli we wniosku” i zostaną zmienione zapisy w RZGW, w rozporządzeniu, to wówczas „będziemy mogli wykonać” zupełnie inny zbiornik, który będzie się opierał na całkowicie innym projekcie i być może lokalizacja też tego zadania nieco w tej przestrzeni, którą „dysponujemy”, się zmieni, może i wielkość tego zbiornika itd., bo nie będzie to już zbiornik, który będzie wymagał przepompowania tej wody.

W trakcie tej dyskusji, Salę Reprezentacyjną opuściła radna Agnieszka Gorzyńska, tak więc odtąd w dalszym ciągu LXXIV sesji Rady Miejskiej w Mosinie udział brało 18 radnych.

Przewodnicząca obrad Małgorzata Kaptur poddała pod głosowanie wniosek radnej Wiesławy Mani, aby zdjąć z pozycji nr 11, czyli ze zbiornika i przepompowni, kwotę „300 tysięcy”


i przenieść ją do pozycji nr 12: budowa chodników.

W jego wyniku, Rada Miejska w Mosinie przyjęła powyższy wniosek 17 głosami „za”,


przy 1 głosie „wstrzymującym się”.

Prowadząca obrady Małgorzata Kaptur poddała pod głosowanie wniosek radnej Wiesławy Mani, aby dział 700: sprzedaż mienia zmniejszyć o „3 miliony”, a nie o „3 miliony 300”


i te „300 tysięcy” przenieść do działu, do pozycji nr 9: budowa ulic – „200 tysięcy”, a „100 tysięcy” przenieść do pozycji nr 57: oświetlenie.

W jego wyniku, Rada Miejska w Mosinie przyjęła powyższy wniosek 14 głosami „za”,


przy 2 głosach „przeciw” i 2 głosach „wstrzymujących się”.

Następnie w wyniku przeprowadzonych głosowań, Komisja Budżetu i Finansów 7 głosami „za”, przy 2 głosach „wstrzymujących się”, zaopiniowała pozytywnie projekt uchwały


w sprawie zmiany uchwały budżetowej na rok 2018 wraz z autopoprawkami
i przegłosowanymi wnioskami oraz projekt uchwały w sprawie zmiany Wieloletniej Prognozy Finansowej Gminy Mosina na lata 2018-2022 wraz z autopoprawkami.

Przewodnicząca obrad Małgorzata Kaptur poddała pod głosowanie imienne projekt uchwały w sprawie zmiany uchwały budżetowej na rok 2018 wraz z autopoprawkami i przyjętymi wnioskami. W jego wyniku, Rada Miejska w Mosinie podjęła Uchwałę Nr LXXIV/877/18


w powyższej sprawie 14 głosami „za” (radny Arkadiusz Cebulski, radny Zdzisław Gierek, radny Zbigniew Grygier, radny Marian Jabłoński, radny Tomasz Łukowiak, radna Wiesława Mania, radny Dominik Michalak, radny Andrzej Raźny, radny Mieczysław Rożek, radny Ryszard Rybicki, radna Jolanta Szymczak, radny Czesław Tomczak, radny Waldemar Wiązek i radna Maria Witkowska), przy 4 głosach „wstrzymujących się” (radna Małgorzata Kaptur, radny Łukasz Kasprowicz, radny Roman Kolankiewicz i radna Małgorzata Rajkowska).

Uchwała ta wraz z wynikami głosowania imiennego Rady Miejskiej w Mosinie z dnia
27 września 2018 w sprawie: projektu uchwały w sprawie zmiany uchwały budżetowej
na rok 2018, stanowi załącznik niniejszego protokołu.



  1. Zmiana Wieloletniej Prognozy Finansowej Gminy Mosina na lata 2018-2022 (uchwała).

Prowadząca obrady Małgorzata Kaptur poddała pod głosowanie projekt uchwały
w sprawie zmiany Wieloletniej Prognozy Finansowej Gminy Mosina na lata 2018-2022
wraz z autopoprawkami.

W jego wyniku, Rada Miejska w Mosinie podjęła Uchwałę Nr LXXIV/878/18 w powyższej sprawie 14 głosami „za”, przy 4 głosach „wstrzymujących się”.



Uchwała ta stanowi załącznik niniejszego protokołu.


  1. Udzielenie pomocy finansowej Powiatowi Poznańskiemu na realizację zadania mostowego przez rzekę Wartę w miejscowości Czapury (uchwała).

Kierownik Referatu Inwestycji i Rozwoju Gminy Wojciech Górny przedstawił szczegóły dotyczące projektu uchwały w sprawie udzielenia pomocy finansowej Powiatowi Poznańskiemu na realizację zadania mostowego przez rzekę Wartę w miejscowości Czapury.

Przewodniczący Komisji Inwestycji, Mienia Komunalnego i Ładu Przestrzennego Tomasz Łukowiak poinformował, że „komisja” na swym posiedzeniu pozytywnie zaopiniowała „projekt przedmiotowej uchwały”.

Zastępca Przewodniczącej Komisji Budżetu i Finansów Marian Jabłoński powiadomił,
że również Komisja Budżetu i Finansów pozytywnie odniosła się do „omawianego projektu uchwały”.

Radny Roman Kolankiewicz zwrócił się o wyjaśnienie, czy „znamy”, jakie jest stanowisko „Gminy Luboń” względem budowy tego mostu i czy „wiemy” już, czy poprą ten pomysł.

Zastępca Burmistrza Gminy Mosina Przemysław Mieloch poinformował, że „Gmina Luboń” na ten czas analizuje, jest nieco sceptyczna, ale to jest kwestia też przekonania „Gminy Luboń” do tego, żeby ta uchwała, czyli żeby to zadanie w ogóle realizować, ale żeby do tego generalnie doszło, trzeba opracować tę koncepcję, aby można było dalej rozmawiać.

Radny Roman Kolankiewicz zwrócił się o wyjaśnienie, czy jest możliwość, że „Gmina Luboń” będzie chciała blokować tę koncepcję.

Zastępca Burmistrza Gminy Mosina Przemysław Mieloch stwierdził, że zawsze jest taka możliwość, dopóki nie będzie podpisana umowa o wykonanie całości.

Radny Roman Kolankiewicz zwrócił się o wyjaśnienie, czy „my bezpośrednio z Gminą Luboń prowadzimy rozmowy w tej sprawie”, czy tylko ze „starostwem”.

Zastępca Burmistrza Gminy Mosina Przemysław Mieloch powiadomił, że na ten czas jeżeli ta uchwała „o tym porozumieniu” zostanie podjęta, to „będziemy z Gminą Luboń o tym rozmawiali dalej”, tylko „potrzebujemy państwa zgody” na to, żeby w ogóle do tematu podejść.

Radna Małgorzata Rajkowska zapytała, czy chodzi o przeprawę w Czapurach, o budowę tego mostu, które jest zaplanowane „w studium” dla Lubonia i również było w poprzednim „studium” zaplanowane w Czapurach oraz z tego, co się orientuje, w tym projekcie nowego „studium” również jest to miejsce zarezerwowane.

Burmistrz Gminy Mosina Jerzy Ryś zapewnił, że to jest to miejsce.

Radna Małgorzata Rajkowska stwierdziła, że czyli Luboń też to uwzględnił „w studium”.

Burmistrz Gminy Mosina Jerzy Ryś zapewnił, że Luboń również uwzględnił to miejsce i musi znaleźć teraz odpowiedź na pytanie, czy jest przygotowany do realizacji w przyszłości tej inwestycji.

Przewodnicząca obrad Małgorzata Kaptur stwierdziła, że gdzieś spotkała się z wypowiedzią Burmistrza Gminy Mosina Jerzego Rysia, iż Luboń nie zarezerwował w swoich planach miejscowych dostatecznego miejsca, żeby ruch z tego mostu skierować w kierunku obwodnicy.

Burmistrz Gminy Mosina Jerzy Ryś zapewnił, że to prawda. Jeżeli ktoś zna Luboń
i przyjrzy się ulicy prowadzącej do zjazdu na autostradę, to zauważy, że zostały wstrzymane w pewnym momencie wykupy, które już wówczas, jeszcze w czasach przedsamorządowych, przewidywały przebudowę tej ulicy w celu wykonania tej przeprawy, poszerzenia tej ulicy. To poszerzenie jest niezbędne do tego, aby strumień dodatkowy samochodów
„z prawobrzeżnej Warty” przesunąć w kierunku do autostrady bez strat w strumieniach swoich własnych.

Prowadząca obrady Małgorzata Kaptur stwierdziła, że jeszcze ma takie pytanie, ponieważ zrozumiała z tego, co tu zostało powiedziane, iż „my jakby wychodzimy pierwsi


z tą uchwałą” i to będzie podstawa do negocjacji, czyli może się okazać, że ta kwota, o której mowa, nie zostanie skonsumowana, jeżeli nie będzie dobrej woli ze strony Lubonia i w takim razie, wróci to…

Burmistrz Gminy Mosina Jerzy Ryś wyraził przekonanie, że tak może być, ale ponieważ pojawiła się szansa na dofinansowanie i to potężne, do tego zadania, „starostwo” zdecydowało, iż na pewno do tego projektu przystąpi na tym etapie. „My tak samo”, ponieważ jest to „w naszym interesie”. Jeżeli „patrzymy” na sytuację Czapur, to jest to kolejna droga, która dawałaby możliwość zmniejszenia strumienia w obrębie osiedli, które tam powstają. Troszeczkę inna jest sytuacja Lubonia, ale sądzi, że Luboń, który już wcześniej wykonał część tych prac, o których wspomniał, będzie musiał przyspieszyć i wyrównać. Nie jest to zadanie na jeden, czy na 2 lata, od czasu koncepcji aż do realizacji minie z pewnością 5, może więcej lat – „zobaczymy”. W każdym razie sądzi, że Luboń ostatecznie też przystąpi. Tych przepraw wszędzie w obrębie dużych miast brakuje, jak „patrzymy” na miasta zachodnie, niemieckie, w obrębie takiego miasta, jak Seelze, tych przepraw jest strasznie dużo. Natomiast „u nas” wielka aglomeracja poznańska ma ich strasznie mało, „my też potrzebujemy”.

Radna Małgorzata Rajkowska zapytała, czy stanowisko, które „pan Burmistrz” przedstawił,
o braku tych terenów, to „nie mówiliśmy” o żadnym dokumencie.

Burmistrz Gminy Mosina Jerzy Ryś zapewnił, że nie. To jest stan na dziś, taki, jaki „widzimy” faktycznie w terenie.

Radna Małgorzata Rajkowska zwróciła uwagę, że chodziło jej o ten brak terenów
w Luboniu, bo…

Burmistrz Gminy Mosina Jerzy Ryś zapewnił, że nie. Wyraził przy tym przekonanie,


że Luboń sobie poradzi z tym. Wstrzymano tam w pewnym momencie, tam „mamy”
na przeszkodzie szkołę itd., to „państwo znacie” najlepiej tę drogę.

Radny Dominik Michalak stwierdził, że o przeznaczeniu tych środków będzie decydować „rada miasta”, także nie wiadomo jemu, czy nie byłoby uzasadnione, aby „komisja inwestycji” również może „taką szybką komisję wyjazdową” albo nawiązała kontakt też


z radnymi. To jest też ważne pod względem takiej, chyba „nowa rada”. Jak „komisja inwestycji się zepnie” to jeszcze zdąży, także temat jak najbardziej i do „pana przewodniczącego” się uśmiecha…

Przewodniczący Komisji Inwestycji, Mienia Komunalnego i Ładu Przestrzennego Tomasz Łukowiak zapewnił, że „postaramy się spiąć”.

Radny Dominik Michalak stwierdził, że chociażby w nieformalnych rozmowach, to pole popisu dla „komisji”.

Przewodniczący Komisji Inwestycji, Mienia Komunalnego i Ładu Przestrzennego Tomasz Łukowiak podziękował za podpowiedź.

Przewodnicząca obrad Małgorzata Kaptur zakończyła dyskusję i poddała pod głosowanie projekt uchwały w sprawie udzielenia pomocy finansowej Powiatowi Poznańskiemu
na realizację zadania mostowego przez rzekę Wartę w miejscowości Czapury.

W jego wyniku, Rada Miejska w Mosinie podjęła Uchwałę Nr LXXIV/879/18 w powyższej sprawie 16 głosami „za”.



Uchwała ta stanowi załącznik niniejszego protokołu.


  1. Emisja obligacji komunalnych oraz zasady ich zbywania i wykupu (uchwała).

Skarbnik Gminy Mosina Maria Borowiak przedstawiła szczegóły dotyczące projektu uchwały w sprawie emisji obligacji komunalnych oraz zasad ich zbywania i wykupu.

Zastępca Przewodniczącej Komisji Budżetu i Finansów Marian Jabłoński poinformował,


że Komisja Budżetu i Finansów pozytywnie odniosła się do projektu uchwały w sprawie emisji obligacji komunalnych oraz zasad ich zbywania i wykupu.

Radna Maria Witkowska stwierdziła, że jeżeli sobie przypomina, to na posiedzeniu Komisji Budżetu i Finansów była uwaga radnego Andrzeja Raźnego, żeby te obligacje uruchamiać wtedy, kiedy będą potrzebne i to miało być z tym zastrzeżeniem, iż transze poszczególnych obligacji będą uruchamiane wtedy, kiedy będą potrzebne, a nie tak po prostu „na raz”.

Radny Łukasz Kasprowicz zwrócił uwagę, że na posiedzeniu Komisji Budżetu i Finansów „usłyszeliśmy”, iż te obligacje są niezbędne z uwagi na to, że „urząd marszałkowski nie wyrobił się z rozliczeniem wielu naszych projektów” i przez to „nie dostaliśmy” swojego jakby wsadu w te inwestycje. Zapytał przy tym, czy „Burmistrz” zwracał się do „urzędu marszałkowskiego” – nie wiadomo jemu – z jakimś pismem, z jakąś może uwagą, że jest taka sytuacja, jaka jest i dlatego, iż jakieś są opóźnienia „w urzędzie marszałkowskim”, to „my mamy” jakby ponosić tego konsekwencje zaciągając obligacje na „10 milionów”. To jest jakiś absurd według niego. Poza tym zaciąganie obligacji na końcówce kadencji, przenoszenie tego zadłużenia na kolejną „Radę”, na kolejną jakby „ekipę”, to też jest niezbyt szczęśliwie
– tak uważa. Dlatego oczekuje odpowiedzi, czy były podejmowane poważne rozmowy, nie jakieś tam kurtuazyjne z „marszałkiem” na temat tego, żeby „urząd marszałkowski mimo wszystko jednak stanął na uszach i tę kasę nam oddał”.

Skarbnik Gminy Mosina Maria Borowiak powiadomiła, że po dochodach zewnętrznych, gdzie są zapisane zarówno środki z budżetu „państwa”, jak i środki europejskie, po tej zmianie, która została dzisiaj przez „państwa” przyjęta, „mamy zapisanych” blisko 8.000.800,00 zł. Na koniec sierpnia do „kasy gminnej” wpłynęło ponad „2.352.000,00”. Teraz nie tylko chodzi o to, że tych środków nie ma, ale tak naprawdę, żeby budżet


się zbilansował, to „my po dochodach mamy całą kwotę środków zewnętrznych zapisaną”, ale mimo to brakuje jeszcze te „10 milionów”, czyli nawet jeżeli „będziemy pukać
u marszałka”, to „możemy dostać” maksymalnie to, co jest zaplanowane, a to jest też potrzebne do zbilansowania budżetu. Na dzisiaj gdyby zdjąć środki zewnętrzne w jakiejś tam kwocie, to też się budżetu nie zbilansuje. Całą kwotę środków zewnętrznych „mamy”
po dochodach i jeszcze jest potrzebne „te 10 milionów”, żeby te zadania, które są przypisane do realizacji, wykonać. Prawda jest taka, że środki nie spływają „do urzędu”, do Gminy, chociażby jeszcze kwestia tej ostatniej transzy, iż ze Szkoły Podstawowej w Krosinku chyba jest czwarte rozliczenie przesłane i „ciągle coś tam”, teraz połączono to znowu z kolejnym rozliczeniem. Być może „dostaniemy” do końca roku środki związane z budową hali: „milion 950”, a „50 tysięcy” w przyszłym roku – takie są ostatnie prognozy, ale to jest wszystko zaplanowane po stronie dochodów, a realny wpływ gotówki to jest niejako inna sprawa, także nawet gdyby cokolwiek robić ze zmianą, to już na plus „nie dopiszemy” środków zewnętrznych, co najwyżej ich „nie wykonamy”.

Radny Łukasz Kasprowicz zwrócił się o wyjaśnienie, jaką „kasę” musi „nam” oddać „marszałek” na ten czas.

Skarbnik Gminy Mosina Maria Borowiak poinformowała, że znaczy środki zewnętrzne,
bo w tym „2 miliony” jest z budżetu państwa na „halę”, to „mamy” 8.706.919,56 zł,
na koniec sierpnia wpłynęło 2.352.562,14 zł, czyli tak naprawdę ponad „6 milionów” jeszcze „mamy” plus do tego, co nie jest zapisane w budżecie, ten prawie „milion” z Krosinka z roku „szesnastego” nadal nie wpłynął. Tam ciągle coś się dzieje…

Radny Łukasz Kasprowicz wyraził przekonanie, że są to „poważne miliony”, których „nam” brakuje, nie jest to cała ta suma…

Skarbnik Gminy Mosina Maria Borowiak zwróciła uwagę, że nawet gdy one wpłyną,
to „te 10” jest potrzebne.

Radny Łukasz Kasprowicz stwierdził, że to i tak od tej kwoty „ponosimy” koszty tych obligacji i jakby nie patrzeć, to jest na pewno duża kwota. Ponawia pytanie, czy były jakieś poważne rozmowy z „marszałkiem” na temat ponaglenia tej instytucji w kwestii przyspieszenia rozliczeń.

Zastępca Burmistrza Gminy Mosina Przemysław Mieloch zapewnił, że było wiele rozmów, natomiast to nie jest tylko „nasza” przypadłość, iż tylko „my tak mamy”. Tak jest
w całej Polsce. Znaczy jest tak, że jeżeli chodzi o instytucje, które wdrażają fundusze unijne, tam jest brak pracowników i to jest główny powód.

Radny Roman Kolankiewicz stwierdził, że to on zapyta – kontynuując, ile tych rozmów,


bo w sprawozdaniu nie widział punktu dotyczącego spotkania z „marszałkiem”. Pytanie drugie jego jest, czy można podjąć uchwałę o emisji częściowej, w taki sposób, w jaki „pani wiceprzewodnicząca” mówiła: był wniosek radnego Andrzeja Raźnego, czy w ten sposób może zaistnieć sytuacja, że „wyemitujemy” tych obligacji tylko część w tym roku i na tym „poprzestaniemy”? Oświadczył przy tym, że ma duże zastrzeżenie co do tego, „żebyśmy tak dużą kwotę emisji obligacji tutaj podjęli tę uchwałę w tym kierunku” z tego względu,
iż w ostatnich latach wielomilionowe „mamy” niewykonania inwestycyjne i później powstaje tak zwana nadwyżka budżetowa i przez to, że to się kumuluje w zasadzie, to „mamy” później problemy, o których cały czas „słyszymy”, iż trudno znaleźć wykonawców, że tych zadań „mamy” za dużo w stosunku do tego, jaka jest chłonność rynku wykonawców. Może warto byłoby faktycznie to jeszcze raz przeanalizować i robić to, co „możemy robić”, bo jeżeli „wyemitujemy” obligacje: „10 milionów dopłynie”, a znów „nie wykonamy” jakichś zadań, to będzie znów kumulacja na kolejny rok.

Zastępca Burmistrza Gminy Mosina Przemysław Mieloch stwierdził, że odpowiadając


na pytanie pierwsze: osobiście z „marszałkiem” nie rozmawiał, natomiast rozmawiają pracownicy z odpowiednimi osobami i to jest tak, iż to są rozmowy między pracownikami
i dzięki tym relacjom między pracownikami doszło do tego, że „mieliśmy” powiększoną kwotę. To są tego typu relacje, ale to, o czym mówi, to nie jest kwestia złej woli pracowników, tylko generalnie jest brak pracowników i oni nie przerabiają, a potem czasami „nam” składają różne uwagi, które tak naprawdę służą ku temu, żeby oni mieli formalnie rzecz biorąc w terminie rozpatrzony wniosek o płatność. Tak to się toczy.

Radny Roman Kolankiewicz zapytał, czy jest taka możliwość o częściowe emitowanie


i ewentualne wyemitowanie tylko części w tym roku. Prosi jeszcze o odniesienie się
do tego pomysłu, żeby nie emitować tych obligacji.

Skarbnik Gminy Mosina Maria Borowiak zwróciła uwagę, że jeżeli „popatrzymy” na budżet, dochody minus wydatki, „mamy” deficyt. Jeżeli wydatki „chcemy realizować” w tej kwocie, „w której mamy”, plus dokonać wykupu obligacji wcześniej wyemitowanych i spłacać pożyczki z „wojewódzkiego funduszu ochrony środowiska”, to do tego bilansu jest potrzebne 10.000.000,00 zł. Teraz jest tylko kwestia, o której mówił radny Andrzej Raźny


na posiedzeniu Komisji Budżetu i Finansów, że „możemy zrobić tak”, iż jeżeli rzeczywiście się okaże na koniec roku, że pewnych inwestycji „nie wykonamy”, to którąś z tych transz obligacji „możemy przesunąć” na rok kolejny, ale na dzisiaj podjęcie albo niepodjęcie uchwały o emisji, wymaga natychmiastowego ścięcia inwestycji o „10 milionów”, bo myśli, iż z bieżących takiej opcji nie byłoby. Innego wyjścia tutaj nie ma. Te wielkości zapisane
w budżecie tak się po prostu bilansują.

Zastępca Burmistrza Gminy Mosina Przemysław Mieloch stwierdził, że tylko dopowie,


iż „te pieniądze” były zapisane na początku roku uchwałą z roku poprzedniego i obecna uchwała jest tylko fizyczną realizacją zapisu z budżetu z początku roku. „My niczego więcej nie robimy”, tylko „realizujemy” stronę techniczną tego, co było określone w budżecie
na początku roku.

Radny Roman Kolankiewicz zwrócił uwagę, że jego stanowisko wynika też z tego,


iż „zobaczyliśmy”, jakie jest wykonanie budżetu za połowę roku. Myśli, że jak można teraz podjąć decyzję o skorygowaniu tych „naszych” planów. Po to tutaj „jesteśmy” i dlatego taką uchwałę „podejmujemy”.

Radny Łukasz Kasprowicz stwierdził, że troszkę się zdziwił słowami „pana Burmistrza”,


iż nikt z „marszałkiem” z „was” nie rozmawiał na ten temat, tylko pracownicy telefonowali najprawdopodobniej i coś tam próbowali załatwić. „Pan Burmistrz” powiedział,
że „załatwiliśmy” za to, iż „mamy” takie dobre relacje na tych niższych szczeblach, to „nam” łaskawie dołożyli 200.000,00 zł i jest szansa, że zostanie jeszcze dołożone „20” na ten park nieszczęsny przy kanale Mosińskim. Tylko jak się popatrzy na kwotę, którą „nam” jest dłużny „urząd marszałkowski”, to te „220 tysięcy” nie pokryje kosztów przetrzymania „tej kasy” i wzięcia przez to przez „nas” obligacji. Tak poza tym, „pani Maria” powiedziała,
że „za 10 milionów będziemy musieli ściąć inwestycji”, ale niech jemu ktoś wytłumaczy,
jak to jest możliwe, iż tak ta sytuacja wygląda, bo nie rozumie tego.

Skarbnik Gminy Mosina Maria Borowiak wyraziła przekonanie, że rachunek jest prosty. Dochody są 2 złote, wydatki są 5 zł, czyli brakuje „panu” 3 zł. Teraz te 3 zł musi „pan” skądś pozyskać. Jeżeli ich „pan” nie pozyska, to ich „pan” nie wyda, nie zrealizuje „pan” wydatków. W związku z tym, taka jest sytuacja, jaka jest. Przy obecnych wielkościach zapisanych w budżecie, nie ma możliwości wpisania mniejszej kwoty do przychodów. Jest to, o czym mówił radny Andrzej Raźny, o czym ona mówiła, że być może na koniec roku


pojawi się taka szansa, iż nie będą inwestycje wykonane na poziomie tamtych „34 milionów”. Na dzisiaj są one wykonane na poziomie „12 milionów” – sprawdzała dzisiaj jak to wygląda,
czyli na dzisiaj jest to fizycznie zapłaconych faktur, żeby nie było wątpliwości, że umów,
na poziomie „12 milionów”. Jeżeli się pojawi rzeczywiście sytuacja w grudniu, że nie będzie potrzebne na przykład 5.000.000,00 zł, czy 2.000.000,00 zł, to „rozważymy” tę sytuację,
żeby nie emitować tej transzy w grudniu. „Państwo zapewne wiecie”, że tę emisję „bierzemy” naprawdę w ostatnich dniach grudnia, jak już też są informacje z Referatu Inwestycji
i Rozwoju Gminy, jak to wygląda. Sytuacja w ubiegłym roku była rzeczywiście taka, jaka była, jest nadwyżka i ona była rozdzielona później, ale może, żeby do takiej sytuacji nie dopuścić, to w tym roku będzie trochę lepiej, aczkolwiek jeżeli nie wpłyną te dochody zewnętrzne, to też „nie uratujemy” sytuacji za bardzo.

Radna Małgorzata Rajkowska przypomniała, że radny Łukasz Kasprowicz zadał pytanie,


czy odbyły się jakieś poważne rozmowy, wiadomo, iż chodzi tutaj o ogromne sumy, miliony, obligacje, zgłosiła się tutaj, aby zabrać głos, bo nie bardzo zrozumiała odpowiedź „pana Burmistrza”, dopiero po chwili, jak „pan” udzielał odpowiedzi radnemu Romanowi Kolankiewiczowi, to padła informacja, że tak naprawdę, to „Burmistrz” nie prowadził rozmów na wysokim szczeblu, a „mówimy” tutaj o ogromnych sumach. „Pani Skarbnik” przed chwilą wytłumaczyła „nam” na tych pieniążkach: 2 zł, 5 zł, że „musimy pozyskać” i to właśnie była kwestia pozyskania, odzyskania tych pieniędzy. Ona w przeciwieństwie
do radnego Łukasza Kasprowicza, nie dziwi się, że te rozmowy tak wyglądały, dlatego, iż już w ogóle jest zaskoczona takimi informacjami. Nie dziwi ją to, dlatego, że już wcześniej spotkała się z takimi sytuacjami, na przykład informowano radnych, informowano ją,
iż Gmina wystąpiła do „Powiatu”, współpracuje z „Powiatem” o pozyskanie pieniędzy
na budowę chodnika w Czapurach, a okazało się, że nawet żaden wniosek nie został złożony, nie odbywały się rozmowy, a od „pana Burmistrza” dostała odpowiedź, iż nie złożono wniosku, nie było rozmów, bo logicznym jest, że skoro „Powiat” wie, iż taka inwestycja ma być robiona, to powinien sam przeznaczyć pieniądze. Zapytała przy tym, czy tu przypadkiem też nie miała miejsce taka sytuacja: skoro wiedzą, że mają „nam” dać, to troszeczkę tak sobie to „odpuściliśmy”, niech sobie urzędnik z urzędnikiem porozmawia. Jeszcze też jednego nie rozumie. Czy „my mówimy” o tym, że brakuje pracowników i dlatego „nie będziemy mieli tych pieniędzy”?

Burmistrz Gminy Mosina Jerzy Ryś stwierdził, że jego zadziwia ilość „pani” pytań. Nie mają pracowników – to jest tłumaczenie pierwsze. Co prawda jego to nie obchodzi, ale efektem tego jest nieprzetworzona praca. Chodzi o prace takie, jak na przykład o sprawdzenie przetargów. Oni nawet w wielu wypadkach nie posprawdzali dokumentów związanych


z przetargami, na jakim są etapie. Co „my możemy”? – „pójdzie pani, tupnie pani nóżką i pan marszałek sypnie pieniędzmi” – nie. Nawet były obietnice, że będą wypłacali „nam”,
bo „naciskamy” na to, żeby te wypłaty były. Chodzi w końcu o ponad „6 milionów”,
u „marszałka” jest „ponad 4”, u Ministra Sportu „mamy 2 miliony” i chodzi o to,
żeby chociaż wypłacili takie transze: 75 % należnej transzy i zobowiązali się. „Dostaliśmy” takie potwierdzenie w dokumentach na „nasze” naciski, ale pieniędzy nie ma. „Czekamy”
na nie. „Nie stworzymy” tych pieniędzy, „pójdziemy, nakrzyczymy na marszałka”, jutro może „pojedziemy panie Burmistrzu i nakrzyczymy”, jedzie on do Poznania, to przy okazji wstąpi. Co to da? – nic, bo sytuacja jest podobna do tej, którą „mamy w urzędzie”. „Mamy” kontrole, które „nas” mocno absorbują i wiąże się to z tym, że „nie jesteśmy w stanie wykonać swoich normalnych obowiązków” w 100 %, tak jak średnio to wypada na 8 godzin pracy. To jest normalne – nie da się zrobić więcej. Tłumaczenia „marszałka” go rzeczywiście nie interesują, ale przyjmuje: nie mają pracowników, którzy byliby w stanie przetworzyć tak wielkiej ilości dokumentów, które wiążą się ze złożonymi wnioskami o płatność w ramach dofinansowania.

Radna Małgorzata Rajkowska zapewniła, że nie chodziło o to, żeby jechać i nakrzyczeć, tylko okazało się, iż nikt nie rozmawiał z władz tych najwyższych „naszych”, czyli „pan”…

Burmistrz Gminy Mosina Jerzy Ryś stwierdził, że to wszystko to jest kłamstwo, on nic nie jest w stanie uzyskać. Są ludzie, którzy są odpowiedzialni za prowadzenie projektów. Rozmawia się nie z „marszałkiem”, tylko z osobami, które prowadzą te projekty, bo tak to jest. Jak on się zwróci do „marszałka” w konkretnej sprawie dotyczącej złożonego wniosku
o płatność do określonego projektu, to „marszałek rozłoży ręce” i powie: „to zgłoście się
do opiekuna projektu”, bo tak to funkcjonuje i z tymi opiekunami „jesteśmy cały czas
na bieżąco”. Od tego są pracownicy, bo „Burmistrz” to są wszyscy pracownicy, „którzy pracują w urzędzie”. To nie jest tak, że on ma załatwić każdą sprawę osobiście, natomiast „pani” porównuje to do spraw, które się toczą pomiędzy „nami”, a „starostwem”. Oświadczył przy tym, że już nie liczy nawet spotkań, „które odbyliśmy ze Starostą jednym, czy drugim”, głównie ze Starostą Łubińskim, ale przykładem jest ul. Sowiniecka, ile tych spotkań było:
i ze „Starostą” i WZDW i AQUANET i „u nas” i co z tego – tyle, ile „widzimy”. Takie są efekty.

Radny Łukasz Kasprowicz zwrócił uwagę, że czyli wychodzi na to, bo do końca roku „mamy” ile miesięcy? – 3 i „my w ciągu trzech miesięcy mamy zamiar przerobić te 10 milionów”? Wyraził przy tym przekonanie, że to jest chyba niemożliwe, a jeżeli tak,


to inwestycje się toczą, mimo, iż „nie mamy na to kasy na ten czas”.

Burmistrz Gminy Mosina Jerzy Ryś stwierdził, że inwestycje się toczą i chodzi o to,


iż te pieniądze się pojawią w momencie, kiedy wykonawca będzie miał odebrane roboty,
bo one są w stopniu zaawansowania bardzo wysokim, natomiast muszą te poszczególne etapy, które są wpisane w harmonogramy wykonania robót, odebrać „inspektorzy”. Odbiorą „inspektorzy”, zrobią jeszcze raz przedmiar robót, które zostały wykonane i pojawi się faktura dopiero wtedy. Faktura powoduje, że ta część inwestycji jakby – złe słowo – zostaje wykonana. Ona jest wykonana fizycznie, ale dopiero faktura uwiarygodni ten fakt. O to właśnie chodzi, o te faktury. „My naciskamy” wykonawców na przygotowywanie faktur,
ale też nie może on robić tak, że ktoś przygotuje fakturę, a nie jest technicznie przygotowany do dokonania pełnego odbioru. „Odbieramy to i kontrolujemy”, dopiero wtedy można zabiegać o fakturę.

Radny Łukasz Kasprowicz zwrócił się o wyjaśnienie, ile „jesteśmy w stanie” – tak na „pani Skarbnik” oko – do końca tego roku jakby wykonać tych inwestycji i za nie zapłacić,


bo przecież jak pokazuje życie, „niewygasów” teraz za ponad „milion”…

Prowadząca obrady Małgorzata Kaptur zwróciła uwagę, że „niewygasów” było


„7 milionów”. „7 milionów” nadwyżki, a w ubiegłym roku „wzięliśmy 15 milionów obligacji”. Jej wniosek złożony rok temu o to, żeby zrewidować, przeliczyć i nie brać „tyle” tych obligacji, do dzisiaj nie doczekał się odpowiedzi. Tak naprawdę wydaje jej się, że „my nie potrafimy spojrzeć prawdzie w oczy”, bo w ogóle „zachowujemy się jak dzieci, każdy chce, chce, chce, każdy zgłasza”. W zasadzie wyraźnie trzeba powiedzieć: „jest tyle i tyle pieniędzy do podziału i budżet z gumy nie jest”. Wydaje jej się, że takie rozbudzenie jakby też potrzeb ponad stan jest zaczątkiem większych problemów, bo na przykład skoro „nas” nie stać było na budżet obywatelski, to lepiej go było też na przykład nie dawać. Jest wiele takich wydatków, które były ponad stan. Teraz sytuacja, rozumie, że jest dramatyczna, ale ona
w ubiegłym roku, wydawało jej się, iż to jest racjonalne. Burmistrz Kórnika „tak” zrobił,
że jak przeliczył, ile tak naprawdę jest w stanie wydać, to zmniejszył o połowę ilość obligacji, mimo, iż miał podjętą uchwałę i „Rada” dała mu taką, to on to zweryfikował i „podjęli” drugą uchwałę: zmieniającą tę pierwszą. „My natomiast po prostu tak idziemy z zamkniętymi oczami” – jej się niestety wydaje, że tutaj Kierownik Referatu Inwestycji i Rozwoju Gminy „mocno jest zamotany” i tak naprawdę też, może brak ludzi powoduje, iż nie ma tam takiego realistycznego spojrzenia na to, co jest realne, bo mówił bardzo długo o tym, że projekty
się robi 2, czy 3 lata, jednocześnie „utrzymujemy” czasem sztucznie pieniądze tam, gdzie
w ogóle nie będą skonsumowane. Oświadczyła przy tym, że jest pewna, iż „my weźmiemy” te „10 milionów” obligacji, bo pewno ta uchwała przejdzie, a za rok się powtórzy ta sytuacja, że „nie skonsumujemy” tego, co w tym budżecie na inwestycje jest i „wyjdziemy” znowu
z nadwyżką, „będziemy się cieszyć”, iż „mamy” nadwyżkę i „będziemy tak się kręcić” troszeczkę oderwani od rzeczywistości.

Radny Andrzej Raźny zwrócił uwagę, że „pani Skarbnik” próbuje „nam” uzmysłowić pewną rzecz. Inną rzeczą jest zbilansowanie tego, co „uchwaliliśmy”, bo to musi być zbilansowane, tego nie można nie zbilansować, gdyż jeżeli na to w tej chwili „byśmy 5 milionów mniej obligacji” uchwalili, to po stronie kosztowej „byśmy musieli 5 milionów uciąć”, żeby to


na papierze się zgadzało. To jest jedna sprawa, która musi się zgadzać i w tym momencie, żeby nie zmieniać tej strony: dochody – wydatki, „musimy to zbilansować obligacjami
w wysokości 10 milionów”, bo inaczej „nam się nie zbilansuje w tej chwili” to,
co „uchwaliliśmy przed chwilą”. Drugą sprawą są tak zwane przepływy pieniężne i tam następują rzeczywiste przepływy gotówkowe, o których tu „państwo mówicie”, że tam należy ostrożnie podchodzić do obligacji, „czyli nie od razu na dzień dobry uruchomić 10 milionów”, tylko zbilansować to i to jest to, co „pani przewodnicząca” powiedziała, iż musi tu być przepływ informacji, ale nie „na zasadzie 30 grudnia”, gdyż to nic nie da. To powinno być na początku grudnia, czy może na koniec listopada, gdzie już będzie wiadomo, jakich inwestycji nie będzie, jakie kwoty i wtedy rzeczywiście w umowie – to jest prosty zapis
w umowie o emisji obligacji, że zastrzega sobie emitent obligacji niewykorzystanie wszystkich emisji. Wtedy ktoś decyduje – „wykorzystujemy 5 milionów”, bo „wiemy”,
że po stronie kosztowej nie będzie inwestycji „za 5 milionów”. Ten mechanizm bardzo łatwo wprowadzić, to wystarczy w umowie wpisać i to tak samo dokładnie w Kórniku zostało wpisane, to nie wymagało jakiegoś wielkiego zachodu. To jest jedna sprawa i to jak gdyby „my musimy zatwierdzić te 10 milionów”, żeby zbilansować to, co „nam” w tej chwili wychodzi. Druga – to są właśnie te gotówkowe przepływy, nad którymi trzeba wewnętrznie zapanować. Wróci jeszcze do tego, żeby „marszałka” niejako zmusić do tego, żeby „nam” dał te pieniądze – nie wiadomo jemu: a konto czasami. To jest specyficzny obszar: rozliczenia dotacyjne. W „urzędzie marszałkowskim”, w dziale, który zajmuje się rozliczeniami,
przez 9 miesięcy Centralne Biuro Antykorupcyjne badało sprawy, nie konkretnie, tylko brali całe segregatory itd., także tam się kilka osób zwolniło nawet z tego powodu, ale generalnie chodzi o to, że „pan marszałek” to nie jest szeryf, który powie: „macie dać”, bo to są pieniądze, gdzie o złotówkę może być problem. Tam są procedury rozliczeniowe i na to nie może ktoś z zewnątrz powiedzieć, „to proszę bardzo wypłacić pieniądze”, bo to jest ten problem. Te procedury muszą być spełnione, dlatego, że generalnie „my nie możemy zarzucić marszałkowi”, w tej chwili „urzędowi marszałkowskiemu”, iż on nie mieści się w terminie, bo to się wszystko mieści w terminach, które są: wzywa „nas” do uzupełnienia itd. Tak więc to jest rzeczywiście problem, który dotyka większość w tej chwili samorządów, że wypłaty pieniędzy są bardziej, „nazywamy to strajkiem czasami włoskim”, iż wszystko jest bardzo dokładnie, precyzyjnie sprawdzane. Na to gmina nie ma dużego wpływu – „wierzcie mi państwo”. Rozmowy z „marszałkiem” nic nie dadzą, bo „marszałek” generalnie, jak gdyby jest odpowiedni departament, który się tym zajmuje, on nie będzie wpływał „ręcznie” na to, żeby ktoś jakieś pieniądze wydawał, bo to są określone konsekwencje. Tak więc w tym momencie „bilansujemy”, ale od Gminy wewnątrz zależy, żeby rzeczywiście nie wykorzystać wszystkich obligacji, bo na pewno „widzimy”, że nie będzie tej potrzeby.

Przewodnicząca obrad Małgorzata Kaptur zwróciła się o wyjaśnienie, „jaką my mamy perspektywę” po tych nieudanych przetargach na stacje przesiadkowe i tamte węzły park


and ride, „jaką my mamy szanse, jakie my mamy plany, czy my będziemy ponawiać
na przykład te przetargi, czy odpuszczamy?, bo jeżeli „odpuszczamy”, to jest prawie 1.000.000,00 zł. Takiej jakby analizy jej brakuje, bo jaki „pan Burmistrz” ma plan…

Burmistrz Gminy Mosina Jerzy Ryś oświadczył, że „ponawiamy”. „Nie odpuszczamy”, dlatego, że każda złotówka, która mogłaby tutaj zostać, a pochodzi z zewnątrz, jest dla „nas” cenna, mimo, iż też „musimy zagwarantować” w tym swój wkład, ale tutaj „nie rezygnujemy” z tego. „Liczymy” na to, że jednak po drugiej stronie te firmy, które zauważą, iż jeszcze mają jakieś możliwości przetworzenia tej pracy, że zaproponują „nam” w miarę godziwe warunki. To samo robi „Starosta”. Też jest w takiej samej sytuacji. Czasami słyszy, że „myśmy


po prostu przespali” – nie, „myśmy nie dysponowali tymi terenami”. „Gdybyśmy wcześniej”, tak jak niektóre gminy, mieli dostępne te tereny oraz „mogliśmy nimi zarządzać i mogliśmy wywoływać na nich te inwestycje”, czy brać je pod uwagę projektując te zadania, ale „myśmy tego nie mieli”. „Myśmy bardzo długo starali się” o to, żeby mieć dostęp i dysponować „tymi terenami” do celów tylko i wyłącznie projektowych, żeby można było te projekty umieścić we wnioskach o środki zewnętrzne. Było „nam” szalenie trudno rywalizować z niektórymi gminami, które były dawno przygotowane. „Myśmy wiedzieli”, przecież on jeździł też
na spotkania do „metropolii” i na tych spotkaniach wyraźnie widział, co się dzieje i wiedział doskonale, że „nie damy rady” z uwagi na sytuację, jaką „mamy” z dostępem do tych właśnie działek, które były własnością i są własnością PKP. Szkoda, bo „moglibyśmy wiele rzeczy wcześniej załatwić”, uniknąć tych gwałtownych zwyżek cenowych, dzisiaj „byśmy już byli beneficjentami prawdopodobnie wykonanych inwestycji, cieszylibyśmy się”, wpłynęłoby to na wiele rzeczy związanych z komunikacją w obrębie miasta chociażby, ale stało się tak, jak jest i „nie powinniśmy też się oszukiwać”. To nie jest naprawdę „nasza” wina. „Robiliśmy” wszystko, żeby to uzyskać, ale „nie mieliśmy dostępu do tych działek, byliśmy w ogonie tych gmin, które były w gorszej sytuacji”. Zawsze jak „robiliśmy analizy”, kto może przystąpić
i kto będzie pierwszy startował, to te rankingi były dostępne na wszystkich spotkaniach dotyczących tego typu inwestycji. „Myśmy to widzieli”, jaką sytuację poszczególne gminy mają i z czego ona wynika. Część gmin miała swoje tereny, a część gmin miała wcześniej udostępnione tereny kolejowe. „Musimy pamiętać” też o tym, że same prace przy tym projekcie kolejowym na linii E-59 toczyły się bardzo długo na „naszym” odcinku, w związku z czym były zablokowane przez sam projekt. Nie było tak łatwo do nich się dostać, zresztą „kolej” musiała też znaleźć sposób, w jaki mogła „nam” udostępnić, a nie była pewna
do końca i prawnicy, w jaki sposób to zrobić, „żebyśmy mogli przedstawić to i dysponować tym terenem”.

Zastępca Burmistrza Gminy Mosina Przemysław Mieloch zapewnił, że jeżeli chodzi


o Czapury, to po pierwsze były rozmowy, po drugie wnioski były złożone – to, co „pani radna” kwestionowała, a jeżeli chodzi o rozmowy z „marszałkiem”, to wszystkie samorządy mają te problemy. Prawie 300 gmin, 30 powiatów oraz wiele firm, które też składają wnioski o dofinansowanie unijne. „Gdybyśmy my mieli spotykać się z marszałkami”, jeżeli chodzi
o sprawę wniosków o płatność, to „marszałek” nic innego nie robiłby, tylko na ten temat rozmawiał. Jeżeli chodzi o szczegółowość sprawozdań „urzędu marszałkowskiego”, to kiedy pracował w „urzędzie marszałkowskim” i odpowiadał za miliard dwieście milionów złotych całości operacji, to jak jemu się nie zgadzało o 2, czy o 3 grosze w relacjach z Agencją Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Warszawie, to musiał szukać tych dwóch,
czy trzech groszy, co wynikało z różnic w podatku VAT, które są albo od części całych
albo od dzielonych. To jest taki rodzaj szczegółowości. Tak więc, jak radny Andrzej Raźny mówi, jeżeli jest w „urzędzie marszałkowskim” organ, który kontroluje, to faktycznie blokuje prace „urzędu”.

Radny Roman Kolankiewicz stwierdził, że rozumie, iż sytuacja, o której „rozmawiamy”,


że emisja odbyłaby się etapowo i z pewnymi zastrzeżeniami, wymagałaby przeredagowania uchwały. Tak więc jeżeli – nie wiadomo jemu, czy to był wniosek jakoś zatwierdzany przez „komisję”, bo „gdybyśmy”…

Przewodnicząca Komisji Budżetu i Finansów Wiesława Mania zaprzeczyła i powiadomiła,


że „komisja” nie zatwierdzała tego. „Pani Skarbnik” przychyliła się do tego wniosku,
więc „nie głosowaliśmy” tego oddzielnie.

Radny Roman Kolankiewicz wyraził przekonanie, że to w takim razie musiałaby ulec przeredagowaniu uchwała, bo w uchwale jest, iż zobowiązanie do emisji w 2018 r. wszystkich transzy.

Skarbnik Gminy Mosina Maria Borowiak zwróciła uwagę, że już tłumaczyła to kilkakrotnie, tłumaczył też to „państwu” radny Andrzej Raźny. Na tym etapie budżetu nie można zapisać innej kwoty „w osiemnastym roku” niż „10 milionów”, bo się nie zbilansuje budżet. Można tylko na etapie emisji, po analizie wydatków pod koniec roku, nie wziąć transzy.

Radny Roman Kolankiewicz wyraził przekonanie, że wtedy będzie niewykonanie uchwały.

Skarbnik Gminy Mosina Maria Borowiak zwróciła uwagę, że w umowie można zawrzeć zapisy, które spowodują, iż „nie weźmiemy na przykład 10 milionów”, bo może starczą 2,
ale to jest, jak myśli – nierealne też.

Radca prawny Zygmunt Kmiecik stwierdził, że już wielokrotnie „pani Skarbnik” podnosiła


tę okoliczność, iż uchwała „w takim kształcie” musi być podjęta. Umowa ma stwarzać możliwość niewyemitowania całości przewidzianych do emisji obligacji. Jeżeli się okaże,
że nie spływają faktury, stan zaawansowania inwestycji nie przebiega terminowo, nie będzie potrzeba wydania tych środków, to wtedy się ograniczy emisję, ale uchwałę trzeba podjąć. Uchwała jest podjęta, umowa daje możliwość niemitowania całości i wtedy nie będzie zrealizowane, nie będzie inwestycji dokończonych, nie będzie faktur, nie będzie emisji obligacji i to jest wszystko na ten temat, bo już radny Andrzej Raźny to szczegółowo wytłumaczył, jak to wygląda…

Prowadząca obrady Małgorzata Kaptur zwróciła uwagę, że po doświadczeniu ubiegłorocznym, iż nie było faktycznie realnej potrzeby wyemitowania „15 milionów”,


a jednak „bez mrugnięcia okiem” je wyemitowano, to nie wierzy niestety w takie rozstrzygnięcie, które tutaj jest proponowane. „Gdybyśmy mieli” jakieś doświadczenie pozytywne, na którym „możemy się oprzeć” i „pan Burmistrz” mógłby powiedzieć:
„w ubiegłym roku przeanalizowałem, daliście mi państwo możliwość wyemitowania piętnastu milionów, a wyemitowałem tylko 10”, to dzisiaj nie miałaby takich wątpliwości.

Radca prawny Zygmunt Kmiecik stwierdził, że tu jest sytuacja tego typu, iż trzeba inspektorów nadzoru nad tymi robotami dopilnować, żeby sygnalizowali, jakie faktury


się w tym roku pojawią i z jaką wymagalnością płatności. Wtedy nie ma żadnego problemu. Jeżeli chodzi o procesy budowlane, to nie są zjawiska przyrodnicze, przecież to wiadomo, kiedy to będzie odebrane, jak to wygląda, więc w tej sytuacji jego zdaniem to są rzeczy przewidywalne i pod koniec listopada będzie wiadomo, czy faktury będą, czy odbiory tych robót przebiegają prawidłowo i miesięczne terminy zapłaty, jeżeli będą przechodziły
na następny rok, to nie będzie emisji obligacji w takim kształcie, jak jest w uchwale, tylko będzie niższa. To jest jego zdaniem do skontrolowania i zastosowania w taki sposób, jak to „określamy”.

Przewodnicząca obrad Małgorzata Kaptur wyraziła przekonanie, że bardzo mądra wypowiedź. Następnie zwróciła się do radnego Romana Kolankiewicza, czy wycofuje swój wniosek formalny.

Radny Roman Kolankiewicz odpowiedział twierdząco i stwierdził, że jeżeli nie ma takiej możliwości, bo rozumie, iż taka jest odpowiedź: nie ma możliwości, żeby w uchwale zawrzeć „taki zapis”.

Radca prawny Zygmunt Kmiecik zapewnił, że tak jest – musi się zbilansować.

Radna Małgorzata Rajkowska oświadczyła, że jeśli chodzi o tę ważną sprawę, jak obligacje
– będzie głosowała „przeciw”. Natomiast chciała się krótko odnieść do wypowiedzi Zastępcy Burmistrza Gminy Mosina Przemysława Mielocha. „Pan Burmistrz” robi to nie pierwszy raz. Po jej wypowiedzi „pan” na przykład mówi, że mówiła nieprawdę, chyba się nawet raz zdarzyło, o ile się nie myli, iż kłamała. Teraz również „pan” coś takiego zrobił, że raczyła zakwestionować jakieś składanie wniosków. Właśnie o to chodzi, że dostawała od Burmistrza Gminy Mosina odpowiedzi: nie złożono wniosku do „Powiatu” o dofinansowanie na budowę chodnika w Czapurach, dlatego, iż on jest zawarty w budżecie „Powiatu” i logicznym jest,
że „Powiat” sam powinien – mówiąc mniej więcej w skrócie – „wymyślić” to, żeby „nam” dofinansować. Tak więc naprawdę prosi – kończy się ta kadencja, nie będzie więcej okazji, ale prosi po jej wypowiedziach nie mówić takich nieprawdziwych zdań.

Prowadząca obrady Małgorzata Kaptur oświadczyła, że zamyka dyskusję.

Zastępca Burmistrza Gminy Mosina Przemysław Mieloch zapytał, czy może się odnieść.

Przewodnicząca obrad Małgorzata Kaptur zaprzeczyła i zwróciła uwagę, że zamknęła dyskusję. To będzie się toczyło, jest godz. 20.39, „państwo dyskutowaliście już w tym temacie również wcześniej”. Następnie poddała pod głosowanie projekt uchwały w sprawie


w sprawie emisji obligacji komunalnych oraz zasad ich zbywania i wykupu.

W jego wyniku, Rada Miejska w Mosinie podjęła Uchwałę Nr LXXIV/880/18


w powyższej sprawie 13 głosami „za” (radny Arkadiusz Cebulski, radny Zdzisław Gierek, radny Zbigniew Grygier, radny Marian Jabłoński, radny Tomasz Łukowiak, radna Wiesława Mania, radny Dominik Michalak, radny Andrzej Raźny, radny Mieczysław Rożek, radny Ryszard Rybicki, radna Jolanta Szymczak, radny Czesław Tomczak, radny Waldemar Wiązek i radna Maria Witkowska), przy 4 głosach „przeciw” (radna Małgorzata Kaptur, radny Łukasz Kasprowicz, radny Roman Kolankiewicz i radna Małgorzata Rajkowska) i 1 głosie „wstrzymującym się” (radny Dominik Michalak).

Uchwała ta wraz z wynikami głosowania imiennego Rady Miejskiej w Mosinie z dnia
27 września 2018 w sprawie: projektu uchwały w sprawie emisji obligacji komunalnych
oraz zasad ich zbywania i wykupu, stanowi załącznik niniejszego protokołu.

Prowadząca obrady Małgorzata Kaptur zarządziła przerwę w obradach.




  1. Statut Gminy Mosina (uchwała).

Po wznowieniu LXXIV sesji Rady Miejskiej w Mosinie, Przewodniczący Komisji Statutowej Marian Jabłoński przedstawił szczegóły dotyczące projektu uchwały w sprawie Statutu Gminy Mosina przyjętych w nim propozycji zapisów oraz pracy nad nim Komisji Statutowej.

Przewodnicząca obrad Małgorzata Kaptur podziękowała radcy prawnemu Michałowi Walkowiakowi za zaopiniowanie przedmiotowego projektu uchwały i pracę nad całym Statutem Gminy Mosina. Podziękowała także Przewodniczącemu Komisji Statutowej i jej członkom, ponieważ poświęcili bardzo wiele czasu, żeby te zmiany przedyskutować i tak je zapisać, żeby były zrozumiałe i niczego nie pominąć. Następnie zapytała, czy ktoś zgłasza jakieś uwagi albo propozycje zmian do tego otrzymanego tekstu.

Radny Roman Kolankiewicz oświadczył, że ma wątpliwość co do § 30, który mówi o tym,
iż obrady prowadzi przewodniczący, a w przypadku jego nieobecności zastępca przewodniczącego, a co jeżeli nie może być obu? Zapytał przy tym, czy nie można zarezerwować sobie jeszcze jakiejś furtki?

Radca prawny Michał Walkowiak poinformował, że zgodnie z przepisami ustawy


o samorządzie gminnym, w takiej sytuacji, to radny najstarszy wiekiem może prowadzić obrady. W projekcie tego statutu „staraliśmy się nie powielać” przepisów, które są
„w ustawie”. W tej sytuacji jest możliwe zastąpienie przez osobę najstarszą wiekiem.

Radny Roman Kolankiewicz stwierdził, że się tego domyślał, ale chciałby, żeby statut był


w przede wszystkim w zasadzie, poza prawem, też pewną instrukcją dla przyszłych rad, radnych, burmistrzów i powielenie, jeżeli jest dopuszczalne, to jest całkowicie zasadne. Tak samo warto byłoby umieścić zapisy o tym, co to jest większość, wtedy ten dokument staje się kompleksową instrukcją. Jeżeli nie ma tych zapisów, to „my zakładamy”, że ktoś zna przepisy wyższe i będzie się do nich odwoływał.

Radca prawny Michał Walkowiak powiadomił, że tak wygląda technika legislacyjna: nie dodaje się zapisów, które są w przepisach rangi wyższej. Co prawda nie jest to takie sformalizowane, zdarzają się statuty, które zawierają te elementy, one nie są przez organy nadzoru uchylane, bo to nie jest rażące naruszenie prawa w takim przypadku, w jego ocenie. Natomiast, żeby był pewien ład, jest rozporządzenie, które należy stosować i w jego ocenie powielanie tych przepisów jest nieprawidłowe.

Prowadząca obrady Małgorzata Kaptur stwierdziła, że gdyby doszło do takiej sytuacji, która… chociaż w tej kadencji był jeden wiceprzewodniczący i w zasadzie nie było „takiej” sytuacji, „taka” sytuacja niezwykle rzadko może się zdarzyć. Gdyby się zdarzyła, to wtedy zawsze na sesji jest radca prawny, „nie musimy tego rozstrzygać”, tylko w takiej sytuacji ekstremalnej „prosimy” radcę prawnego o opinię, co w tej sytuacji. Nawet, gdyby „Rada” nie miała tej wiedzy „w głowie”, to wtedy uzyskałaby taką poradę, jak należy się w takiej sytuacji zachować. Z uwagi na to, że taka sytuacja może się zdarzyć niezwykle rzadko,
to jest za tym, żeby nie dopisywać tej wyjątkowej sytuacji.

Radca prawny Michał Walkowiak zwrócił uwagę, że jeżeli „nie będziemy konsekwentni”


w takim działaniu, możemy dodawać do statutu wiele jeszcze innych elementów, które znajdują się w innych aktach albo przepisach rangi ustawowej i ktoś może zarzucić czemu „załączyliśmy” taki akurat przykład do statutu, a jakiegoś innego przepisu nie. Byłoby to niekonsekwentne.

Przewodniczący Komisji Statutowej Marian Jabłoński wyraził przekonanie, że przydałoby się oczywiście, szczególnie dla tych radnych, którzy będą wchodzić w to życie samorządowe,


ale to musiałby być opracowany dla użytku wewnętrznego komentarz do statutu Gminy Mosina, w którym można byłoby pod poszczególnymi zapisami wrzucić trochę orzecznictwa, czy tego rodzaju uwag. Odnośnie wypowiedzi „pana mecenasa” – odnosi takie wrażenie, że to niechlujstwo legislacyjne jest tolerowane. Być może ilość tych uchwał, „która przychodzi
do wojewody”, powoduje, że po prostu… była tutaj mowa o urzędnikach „marszałka”, jest zasypywana i oni na razie nie mają wyjścia: muszą tyle, na ile starczy czasu, zwracają być może tylko na najistotniejsze rzeczy uwagę, natomiast w obrocie funkcjonuje wiele statutów, które tego typu wady zawierają. Komisja pracując nad statutem, nad zmianami do statutu gminy, nad statutami sołectw, przyglądała się w poszukiwaniu różnych rozwiązań. Chodziło
o to, żeby pewne zapisy zainspirowały komisję do jakiś zmian, komisja dużo tego typu zapisów dostrzegła. Niedługo „będziemy omawiać” projekt uchwały zmieniającej uchwały niedawno przyjęte dotyczące statutów sołectw. To jest doskonały przykład na to,
jak powielenie niektórych zapisów, które dotychczas funkcjonowały, spowodowało,
że „musimy to zmienić”, po to, żeby się na ewentualną uwagę ze strony „wojewody” nie narazić, ale to jest problem, którego „my nie rozwiążemy”. Jego zdaniem to byłby dobry pomysł, można by tam między wierszami różne rzeczy podopisywać, tak, żeby ten nowy radny, który będzie w to wchodził, wiedziałby, że jeżeliby się stało, iż nie ma jednego
i drugiego, to wtedy najstarszy wiekiem radny będzie… ale to jest przeniesienie, „my nie możemy przenosić, nie tworzymy nowych norm”, bo ta norma już jest w akcie prawnym wyższego rzędu.

Radny Roman Kolankiewicz stwierdził, że to jest bardzo dobry pomysł, żeby taki komentarz powstał.

Przewodnicząca obrad Małgorzata Kaptur wyraziła zainteresowanie tym, kto go opracuje stwierdziła, że rzeczywiście jest to bardzo dobry pomysł. Zwróciła przy tym uwagę, że ma też taką myśl: a kto to będzie czytał, bo opracować, to może jeszcze dałoby się, ale przymusić
do czytania nie można.

Przewodniczący Komisji Statutowej Marian Jabłoński zapewnił, że nie chciałby składać samokrytyki, ale zadać pytanie na przykład odnośnie wejścia w życie postanowień tego statutu. Komisja zastosowała się do instrukcji ze wzorca i określiła precyzyjnie, że ten statut wchodzi w życie z dniem 21 października 2018 r. i podlega opublikowaniu. On ma statut


z powiatu śremskiego, gdzie w zasadzie to samo napisano, tyle tylko, że „powiedziano”,
iż uchwała wchodzi w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia w Dzienniku Urzędowym Województwa Wielkopolskiego z mocą obowiązującą od pierwszego dnia kadencji organów jednostek samorządu terytorialnego, następującej po kadencji tych organów, wybranych
w wyborach przeprowadzonych w dniu 16 listopada 2014 r. Na to samo wychodzi. Jeszcze druga uwaga odnośnie zapisu uchylającego te unormowania dotyczące herbu i flagi. Jeżeli chodzi o herb Miasta Mosina, to ta sprawa została uregulowana w uchwale Rady Narodowej Miasta i Gminy w Mosinie z dnia 4 maja 1985 r., natomiast sprawa flagi została uregulowana w uchwale Rady Miejskiej w Mosinie z dnia 25 kwietnia 1996 r. Zwrócił się przy tym
o wyjaśnienie, czy te uchwały podjęte przed wejściem w życie przepisów ustawy
o samorządzie gminnym straciły moc.

Radca prawny Michał Walkowiak w odpowiedzi zacytował z opracowania profesora Szewczyka jak on tłumaczy tak sformułowany przepis: wykluczyć natomiast wypada formułę „uchwała wchodzi w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia z mocą obowiązującą…”


(i te normy, które by wprowadziły od nadejścia nowej kadencji rady), jako zawierającą sprzeczne normy, z których wynika wejście w życie danego aktu, który pomimo tego przez jakiś czas nie obowiązuje (i tutaj jest cytowany wyrok z Łodzi)”. Stwierdził przy tym, że miał wątpliwości w tym zakresie i nie do końca przekonywała go interpretacja profesora Szewczyka, ale nie chciał wychodzić przed szereg przed takim autorytetem. Dlatego też pozostawił ten zapis „w takim” kształcie. Co do utraty mocy uchwał Rady Narodowej,
dla niego to jest nowy temat „z dzisiaj”, dopiero został poinformowany o tym, jaki był kształt tych zapisów i cel tych zapisów w poprzednim statucie, o braku eliminacji załączników 4 i 5 do jeszcze poprzedniego statutu, więc nie jest w stanie w tak krótkim czasie wyinterpretować, czy te uchwały Rad Narodowych „z lat 80-tych” utraciły moc w momencie utworzenia nowego samorządu od podstaw ustawami „z lat 90-tych”. Dlatego też proponuje zmianę tego zapisu o utracie mocy całości poprzedniego statutu i pozostawienie „takiej furtki”, żeby herb, który był w statucie z 2003 r., dalej obowiązywał, ponieważ istnieje ryzyko w tym zakresie takie, że „możemy się spodziewać” tego, iż te wcześniejsze uchwały Rad Narodowych faktycznie utraciły moc, a wtedy nie byłoby aktualnego herbu i flagi. Natomiast co do zasady i to nie ulega wątpliwości, taka materia nie powinna być uregulowana w statucie i „Gmina” powinna podjąć działania mające na celu uregulowanie herbu i flagi w odrębnych uchwałach.

Prowadząca obrady Małgorzata Kaptur oświadczyła, że w tym miejscu chciałaby zapytać, ponieważ zwracała się też kilkakrotnie w tej sprawie, żeby jednak uporządkować to i poddać ocenie komisji heraldycznej: nasz herb oraz pewne rzeczy tutaj uregulować i otrzymała


na jednej z sesji odpowiedź, czego radni byli świadkami, iż prace są już mocno zaawansowane. Następnie zwróciła się do Burmistrza Gminy Mosina Jerzego Rysia
z zapytaniem, czy są jakieś nowe informacje w tej sprawie i „kiedy możemy się spodziewać szczęśliwego finału”.

Burmistrz Gminy Mosina Jerzy Ryś oświadczył, że jeszcze nowych informacji nie ma. Ostatnie spotkanie, które się odbyło, to było spotkanie robocze, była na nim mowa


o szczegółach herbu, teraz „czekamy” na opracowanie grafika i jednocześnie heraldyka, który nam przedstawi wersję odpowiadającą ustaleniom i po kolejnych dyskusjach będzie można wybrać wersję ostateczną. „Gdy dostaniemy tę wersję”, to radnym ją „przedstawimy”,
w jakim kierunku to poszło. To się wydaje banalne, ale okazuje się, że wiele istniejących herbów, między innymi chyba herb Województwa Wielkopolskiego, nie mówiąc o „naszym” narodowym herbie, nie są zgodne z heraldyką i żeby do końca tą zgodność uzyskać, to trzeba wykonać nad tym herbem określoną pracę. Ponadto tak na dobrą sprawę nie ma wzorca orła, który znalazł się w „naszym” herbie. Ten wzorzec, „którym się posługujemy”, nie jest tym właściwym, który gdzieś tam historycznie w tych odległych czasach był przedstawiany
na pieczęciach. Ten z pieczęci jest niezwykle „oszczędnym” orłem i żeby zbliżyć się do tej wersji, trzeba wykonać dobrą pracę graficzną, która będzie pewnym konsensusem pomiędzy tym „co mamy” dziś, a tym co było wówczas w tych wersjach. Oprócz tego, muszą być spełnione wszystkie wymogi heraldyczne odnośnie tarczy i samego orła.

Przewodnicząca obrad Małgorzata Kaptur stwierdziła, że wnosi z tej wypowiedzi, iż droga


do tego finału jest jeszcze dosyć daleka, czyli uzasadnione byłoby zabezpieczenie w taki sposób, jak proponował „pan mecenas” przed chwilą.

Burmistrz Gminy Mosina Jerzy Ryś wyraził przekonanie, że byłoby to najlepiej, „gdybyśmy tę wersję naszego herbu zostawili do możliwości posługiwania się nim na różne okazje”, natomiast przystępując do tych prac już „mieliśmy” przedstawionych kilka wersji herbu.


To nie jest tak, że „usiedliśmy i zaczęliśmy rozmowę i herb się pojawi”. Było przedstawionych kilka wersji herbu, które były przedyskutowane, „wnieśliśmy” swoje uwagi i „czekamy” teraz na tę wersję, która się z tego pojawi.

Prowadząca obrady Małgorzata Kaptur stwierdziła, że jest zdaniem, jeszcze dwa lata…

Burmistrz Gminy Mosina Jerzy Ryś zaprzeczył.

Przewodnicząca obrad Małgorzata Kaptur wyraziła przekonanie, że na pewno nie miesiąc.

Burmistrz Gminy Mosina Jerzy Ryś zapewnił, że miesiąc na pewno nie.

Prowadząca obrady Małgorzata Kaptur zwróciła uwagę, że komisja heraldyczna nie pracuje tak błyskawicznie. Wracając do tego zapisu, żeby zmierzać do końca, to chodzi „nam”


o § 114 pkt 1.

Radca prawny Michał Walkowiak poinformował, że ma nową wersję tego paragrafu, zabezpieczającą przed takim ryzykiem. Stwierdził przy tym, że chciałby przesłać jego treść


na maila, bo jego redakcja jest dość skomplikowana i zapytał, czy to się da jakoś zrobić technicznie.

Przewodnicząca obrad Małgorzata Kaptur poprosiła radcę prawnego Michała Walkowiaka, żeby to odczytał i przesłał na maila, żeby Biuro Rady mogło to później precyzyjnie wpisać, ale na moment głosowania wystarczy to, co przeczyta.

Radca prawny Michał Walkowiak poprosił, żeby zwrócić uwagę na aktualny kształt tego paragrafu, tam jest pkt 1 i pkt 2, w zasadzie oba tracą moc. Tutaj będzie zamiana polegająca na tym, że pkt 2, czyli uchwała Rady Miejskiej w sprawie uchwalenia statutu utraci moc,
ale za wyjątkiem właśnie tego paragrafu 6 załącznika do uchwały. Będzie to brzmiało następująco: „Traci moc Uchwała Nr LI/369/13 Rady Miejskiej w Mosinie z dnia 3 grudnia 2013 r. w sprawie Statutu Gminy Mosina (Dz. U. Woj. Wielkopolskiego z 2014 r., poz. 154, poz. 156, z 2017 r., poz. 1272), za wyjątkiem § 2 w zakresie w jakim pozostawiał w mocy § 6 załącznika do Uchwały Nr XV/131/03 Rady Miejskiej w Mosinie z dnia 23 października 2003 r. w sprawie Statutu Gminy Mosina (Dz. Urz. Woj. Wielkopolskiego Nr 189, poz. 3523) wraz z załącznikami nr 4 i 5 do tego Statutu”. To jest jedyna redakcja tego przepisu,
która zabezpieczy ryzyko ewentualnych tutaj problemów.

Przewodniczący Komisji Statutowej Marian Jabłoński wyraził przekonanie, że to jest jedyne wyjście, co prawda przypomina ten zapis, który był „w poprzednim”, tyle tylko, iż on był,


ta redakcja, to znaczy, to co było na wstępie, nie była na końcu. Odwołał się przy tym
do radnej Wiesławy Mani i radnego Ryszarda Rybickiego, bo pamięta przepychanki przy ustalaniu statutów w 2013 roku i wtedy ten temat barw był podnoszony. Oświadczył też,
że nie przypomina sobie, żeby w ogóle ta kwestia była poruszana, tego, iż ta regulacja
z 1985 roku straciła moc. Były tylko obawy, że wprowadzenie tej regulacji do nowego statutu powoduje kontrolę tych przepisów i tu była obawa przed narażeniem się na zarzut związany
z heraldyką.

Radna Wiesława Mania przyznała, że tak było. Stwierdziła też, że z tego co tutaj słyszy,


to większą pomoc miała w tej chwili komisja, niż poprzednia ze strony „mecenasów” i to bardzo miło obserwować. Natomiast chodziło o to, żeby „nie wylać dziecka z kąpielą”, ponieważ „nasz orzeł składa się z trzech orłów” na ten moment, czyli to nie jest orzeł piastowski i jest to problem. Heraldyka jest bardzo trudna i długotrwała, jest to długotrwały proces, kosztowna też. Tam nie było mowy, że tracą moc, jej wydaje się, iż nie tracą mocy, natomiast zabezpieczenie się przed ewentualnie wprowadzaniem, bo tam też chodziło o to,
że jeżeli „byśmy wszystko wprowadzali”, to wszystko zależy, jest kwestia „wojewody”. Raz „wojewoda” uznaje, że przewodniczący reprezentuje „Radę” na zewnątrz, drugi raz, iż jest wręcz przeciwnie i negatywnie. „My jako Rada”, stale „staliśmy” na tym stanowisku,
że przewodniczący powinien być reprezentantem „naszej Rady”, ale „zdarzało nam się”, mimo „naszego” uporu, że „wojewoda” miał odmienne zdanie. Teraz „mamy też innego wojewodę”, póki co jeszcze i „nie wiemy, jak ten wojewoda się do tego odniesie”. Są różni wojewodowie w różnych województwach i inaczej do tego podchodzą, ale bezpiecznie, chodzi o bezpieczeństwo tego zapisu. Sądzi, że to, co „pan mecenas” zredagował, niech tak zostanie.

Przewodniczący Komisji Statutowej Marian Jabłoński wyraził przekonanie, że wypada tylko przeprosić, bo „gdybyśmy my wiedzieli”, to „byśmy ten problem wcześniej sygnalizowali”. „Myśmy na ten temat rozmawiali” i dopiero wtedy „dotarliśmy, przedłożono nam”


te uchwały w sprawie herbu i flagi. „Stwierdziliśmy”, iż skoro takie są, to oczywiście,
bo „mieliśmy” te wątpliwości, że „jak to uchylimy”, co będzie z tym herbem.
Nagle się okazało, że są uchwały, więc „gdybyśmy taką wiedzę posiadali, to oczywiście byśmy wcześniej na ten temat rozmawiali”, on się też dzisiaj dowiedział, także jedynym wyjściem w zasadzie jest przeredagowanie tego zapisu, co może też wywołać ciekawość tego, który będzie…, ale „pażywiom - uwidim”.

Prowadząca obrady Małgorzata Kaptur stwierdziła, że jest trochę zaskoczona tym,


iż te uchwały podejmowane przed „rokiem dziewięćdziesiątym” nie funkcjonują w obiegu,
bo „posługujemy się” chociażby taką uchwałą Wojewódzkiej Rady Narodowej, która nadała kategorię dróg publicznych drogom gminnym i cały czas się do niej „odwołujemy”, a ona jest – zdaje się – „osiemdziesiąty szósty rok”, także być może…

Radca prawny Michał Walkowiak zapewnił, że tego nie przesądza absolutnie. Na tę chwilę nie był w stanie przeanalizować tego tematu na tyle wnikliwie, żeby podjąć jakąkolwiek opinię w tym zakresie.

W trakcie tej dyskusji, Salę Reprezentacyjną opuścili: radna Małgorzata Rajkowska, radny Zbigniew Grygier i radny Waldemar Wiązek, tak więc odtąd w dalszym ciągu LXXIV sesji Rady Miejskiej w Mosinie udział brało 15 radnych.

Przewodnicząca obrad Małgorzata Kaptur zakończyła dyskusję i poddała pod głosowanie projekt uchwały w sprawie Statutu Gminy Mosina wraz z zaproponowaną poprawką


w paragrafie 114.

W jego wyniku, Rada Miejska w Mosinie podjęła Uchwałę Nr LXXIV/881/18 w powyższej sprawie jednogłośnie, czyli 15 głosami „za”.



Uchwała ta stanowi załącznik niniejszego protokołu.


  1. Zmiana uchwał w sprawie statutów sołectw i osiedli Gminy Mosina (uchwała).

Prowadząca obrady Małgorzata Kaptur przedstawiła szczegóły dotyczące projektu uchwały w sprawie zmiany uchwał w sprawie statutów sołectw i osiedli Gminy Mosina. Następnie w związku z tym, że radni nie zgłosili żadnych pytań, uwag i wniosków, poddała pod głosowanie projekt uchwały w powyższej sprawie.

W jego wyniku, Rada Miejska w Mosinie podjęła Uchwałę Nr LXXIV/882/18 w sprawie zmiany uchwał w sprawie statutów sołectw i osiedli Gminy Mosina 14 głosami „za”,


przy 1 głosie „wstrzymującym się”.

Uchwała ta stanowi załącznik niniejszego protokołu.

W tym momencie, Salę Reprezentacyjną opuścił radny Arkadiusz Cebulski, tak więc odtąd


w dalszym ciągu LXXIV sesji Rady Miejskiej w Mosinie udział brało 14 radnych.


  1. Rozpatrzenie skarg:

  1. z dnia 14 czerwca 2018 r. - numer porządkowy: BR.1510.187.2018
    i BR.1511.28.2018 (uchwała)
    ,

Przewodnicząca obrad Małgorzata Kaptur przedstawiła szczegóły dotyczące projektu uchwały w sprawie rozpatrzenia skargi ……………………… z dnia 14 czerwca 2018 r. (numer porządkowy: BR.1510.187.2018 i BR.1511.28.2018), po czym poddała go
pod głosowanie.

W jego wyniku, Rada Miejska w Mosinie podjęła Uchwałę Nr LXXIV/883/18 w powyższej sprawie jednogłośnie – 14 głosami „za”.



Uchwała ta stanowi załącznik niniejszego protokołu.


  1. z dnia 14 czerwca 2018 r. - numer porządkowy: BR.1510.188.2018
    i BR.1511.29.2018 (uchwała)
    ,

Prowadząca obrady Małgorzata Kaptur przedstawiła szczegóły dotyczące projektu uchwały w sprawie rozpatrzenia skargi …………………….. z dnia 14 czerwca 2018 r. (numer porządkowy: BR.1510.188.2018 i BR.1511.29.2018), po czym poddała go
pod głosowanie.

W jego wyniku, Rada Miejska w Mosinie podjęła Uchwałę Nr LXXIV/884/18 w powyższej sprawie jednogłośnie, czyli 14 głosami „za”.



Uchwała ta stanowi załącznik niniejszego protokołu.


  1. z dnia 14 czerwca 2018 r. - numer porządkowy: BR.1510.189.2018
    i BR.1511.30.2018 (uchwała)
    ,

Przewodnicząca obrad Małgorzata Kaptur przedstawiła szczegóły dotyczące projektu uchwały w sprawie rozpatrzenia skargi ……………………… z dnia 14 czerwca 2018 r. (numer porządkowy: BR.1510.189.2018 i BR.1511.30.2018), po czym poddała go
pod głosowanie.

W jego wyniku, Rada Miejska w Mosinie podjęła Uchwałę Nr LXXIV/885/18 w powyższej sprawie jednogłośnie – 14 głosami „za”.



Uchwała ta stanowi załącznik niniejszego protokołu.


  1. z dnia 30 sierpnia 2018 r. - data wpływu: 31 sierpnia 2018 r., numer porządkowy: BR.1510.190.2018 i BR.1511.31.2018 (uchwała),

Prowadząca obrady Małgorzata Kaptur przedstawiła szczegóły dotyczące projektu uchwały w sprawie rozpatrzenia skargi ………………… z dnia 30 sierpnia 2018 r. (data wpływu: 31 sierpnia 2018 r., numer porządkowy: BR.1510.190.2018 i BR.1511.31.2018),
po czym poddała go pod głosowanie.

W jego wyniku, Rada Miejska w Mosinie podjęła Uchwałę Nr LXXIV/886/18 w powyższej sprawie jednogłośnie, czyli 14 głosami „za”.



Uchwała ta stanowi załącznik niniejszego protokołu.


  1. z dnia 30 sierpnia 2018 r. - data wpływu: 31 sierpnia 2018 r., numer porządkowy: BR.1510.191.2018 i BR.1511.32.2018 (uchwała),

Przewodnicząca obrad Małgorzata Kaptur przedstawiła szczegóły dotyczące projektu uchwały w sprawie rozpatrzenia skargi ………………… z dnia 30 sierpnia 2018 r. (data wpływu: 31 sierpnia 2018 r., numer porządkowy: BR.1510.191.2018 i BR.1511.32.2018),
po czym poddała go pod głosowanie.

W jego wyniku, Rada Miejska w Mosinie podjęła Uchwałę Nr LXXIV/887/18 w powyższej sprawie jednogłośnie – 14 głosami „za”.



Uchwała ta stanowi załącznik niniejszego protokołu.


  1. z dnia 30 sierpnia 2018 r. - data wpływu: 31 sierpnia 2018 r., numer porządkowy: BR.1510.192.2018 i BR.1511.33.2018 (uchwała).

Prowadząca obrady Małgorzata Kaptur przedstawiła szczegóły dotyczące projektu uchwały w sprawie rozpatrzenia skargi ……………….. z dnia 30 sierpnia 2018 r. (data wpływu: 31 sierpnia 2018 r., numer porządkowy: BR.1510.192.2018 i BR.1511.33.2018),
po czym poddała go pod głosowanie.

W jego wyniku, Rada Miejska w Mosinie podjęła Uchwałę Nr LXXIV/888/18 w powyższej sprawie jednogłośnie, czyli 14 głosami „za”.



Uchwała ta stanowi załącznik niniejszego protokołu.

Radna Maria Witkowska zaproponowała, aby może zrezygnować z punktu dotyczącego sprawozdania z działalności „Burmistrza”, a na piśmie do „pana Burmistrza” zwrócić się


z zapytaniem i „sprawozdanie z komisji” również ze względu na późną porę. Generalnie sprawozdania były kwartalnie przedstawiane, także myśli, że…

Przewodnicząca obrad Małgorzata Kaptur zwróciła uwagę, że nie było kwartalnie przedstawianych, ale czeka „nas” jeszcze jedna sesja. Prosi każdego przewodniczącego,


aby oprócz tego swojego sprawozdania, które dość szczegółowo opisuje, czym się komisja zajmowała, przygotował umownie 5 zdań, bo jeżeli będzie jedno zdanie więcej, to nic się nie stanie, taki skrót jakby tej działalności, gdyż będzie to przeznaczone do wydrukowania
w „Informatorze Mosińskim”. Umówiła się ona z panią Nowaczyk, że to, co „wygłosicie państwo tutaj”, gdyż taki był plan, żeby to przedstawić tutaj, to „odsłuchamy”
i „przekażemy”, także bardzo prosi, żeby może w krótszym czasie, bo druk będzie niebawem, może „umówmy się”, że do poniedziałku, żeby takie króciutkie podsumowanie kilkuzdaniowe przesłać do Biura Rady. Następnie stwierdziła, że jest tu propozycja, „żebyśmy zrezygnowali” z punktu szesnastego, siedemnastego, osiemnastego
i dziewiętnastego porządku LXXIV sesji Rady Miejskiej w Mosinie, po czym poddała ją
pod głosowanie, z zastrzeżeniem, iż sprawozdania dotyczące „Rady” zostaną przedstawione na sesji Rady Miejskiej w Mosinie w dniu 18 października 2018 r.

„Informacja o działalności Burmistrza Gminy Mosina między sesjami Rady Miejskiej


w Mosinie” z dnia 25 września 2018 r., stanowi załącznik niniejszego protokołu.

W jego wyniku, Rada Miejska w Mosinie przyjęła powyższy wniosek jednogłośnie,


– 14 głosami „za”. W ten sposób zmieniony porządek LXXIV sesji Rady Miejskiej
w Mosinie przedstawia się następująco:

  1. Otwarcie sesji.

  2. Stwierdzenie quorum.

  3. Wybór nadzorującego sporządzenie protokołu.

  4. Porządek obrad.

  5. Przyjęcie protokołów z: uroczystej LXVIII, LXIX, uroczystej LXX, LXXI, LXXII
    i nadzwyczajnej LXXIII sesji Rady Miejskiej w Mosinie.

  6. Roczny program współpracy z organizacjami pozarządowymi i innymi podmiotami prowadzącymi działalność pożytku publicznego w 2019 r. (uchwała).

  7. Regulamin dostarczania wody i odprowadzania ścieków na terenie gminy Mosina (uchwała).

  8. Ceny za usługi przewozowe gminnego transportu zbiorowego (uchwała).

  9. Zmiana uchwały budżetowej na rok 2018 (uchwała).

  10. Zmiana Wieloletniej Prognozy Finansowej Gminy Mosina na lata 2018-2022 (uchwała).

  11. Udzielenie pomocy finansowej Powiatowi Poznańskiemu na realizację zadania mostowego przez rzekę Wartę w miejscowości Czapury (uchwała).

  12. Emisja obligacji komunalnych oraz zasady ich zbywania i wykupu (uchwała).

  13. Statut Gminy Mosina (uchwała).

  14. Zmiana uchwał w sprawie statutów sołectw i osiedli Gminy Mosina (uchwała).

  15. Rozpatrzenie skarg:

  1. z dnia 14 czerwca 2018 r. - numer porządkowy: BR.1510.187.2018
    i BR.1511.28.2018 (uchwała),

  2. z dnia 14 czerwca 2018 r. - numer porządkowy: BR.1510.188.2018
    i BR.1511.29.2018 (uchwała),

  3. z dnia 14 czerwca 2018 r. - numer porządkowy: BR.1510.189.2018
    i BR.1511.30.2018 (uchwała),

  4. z dnia 30 sierpnia 2018 r. - data wpływu: 31 sierpnia 2018 r., numer porządkowy: BR.1510.190.2018 i BR.1511.31.2018 (uchwała),

  5. z dnia 30 sierpnia 2018 r. - data wpływu: 31 sierpnia 2018 r., numer porządkowy: BR.1510.191.2018 i BR.1511.32.2018 (uchwała),

  6. z dnia 30 sierpnia 2018 r. - data wpływu: 31 sierpnia 2018 r., numer porządkowy: BR.1510.192.2018 i BR.1511.33.2018 (uchwała).

  1. Sprawy organizacyjne i bieżące Rady Miejskiej.

  2. Wolne głosy.

  3. Zakończenie sesji.




  1. Sprawy organizacyjne i bieżące Rady Miejskiej.

Prowadząca obrady Małgorzata Kaptur oświadczyła, że chciała „państwa” prosić, „nie będziemy tego robić” na tej sesji, zapowie to i puści na następnej sesji. Analizując działalność Rady Miejskiej, zwróciła uwagę na taki apel, który „skierowaliśmy” do mieszkańców,
żeby wpłacali pieniądze na sztandar „tej mobilnej jednostki dowodzenia operacjami powietrznymi”. Wyraziła przy tym przekonanie, że na koniec kadencji byłoby dobrze, „gdybyśmy”, tu „mamy” taką przygotowaną listę, ale dzisiaj jest za późno na to, żeby każdy, kto zechciałby wesprzeć ten szlachetny cel, zadeklarował jakąś kwotę do pobrania z własnej diety i tę ogólną sumę „wpłacimy” na ten cel, żeby chociażby pokazać, iż nie tylko „apelujemy”, ale też jak gdyby „poczuwamy się sami” do takiego apelu, do podjęcia pewnych działań. „My to robiliśmy, przekazywaliśmy” na ten konkurs, a nie na sztandar. Jeżeli jednak „chcielibyście państwo dzisiaj”, to nie ma problemu. Zwróciła też uwagę, że „otrzymaliście państwo” taki kalendarz, który będzie jak gdyby opisywał to, co „nas” jeszcze czeka do końca kadencji, także prosi, aby się z nim zapoznać – tam są zmienione terminy z uwagi na to,
iż wybory są wcześniej. Powiadomiła także, że zapowiadane nagrywanie sesji dzisiaj nie odbyło się z uwagi na to, iż pan Piotr Demuth nie mógł być obecny, także jeżeli „państwo siedzieliście i robiliście ładne miny i się męczyliście przy tym”, to przeprasza, bo mogła
o tym powiedzieć na początku. Tak więc to nagrywanie „spróbujemy” zrobić jako pamiątkę na tej następnej sesji i będzie to nagranie dla osób chętnych do odebrania później w Biurze Rady. Poinformowała również, że z uwagi na koniec kadencji radny Mieczysław Rożek będzie mógł zapoznać się z tym protokołem, który powstanie i „musimy go przyjąć”
na następnej sesji, ale ten protokół z ostatniej już nie będzie miał być kiedy przyjęty. Zaproponowała przy tym, aby po upublicznieniu tego, ponieważ „nasz” mandat jest aktualny do połowy listopada, jeżeli nie wpłyną wnioski, zastrzeżenia, będzie to równoznaczne
z akceptacją tego ostatniego protokołu.

Radny Dominik Michalak stwierdził, że ma zapytanie co do sprzętu, z którego „korzystamy”. Zapytał przy tym, jak to technicznie na koniec kadencji będzie wyglądało.

Przewodnicząca obrad Małgorzata Kaptur stwierdziła, że zgodnie z umową, „którą podpisaliśmy” – użyczenia, były tam dwie możliwości: albo „zdajemy” ten sprzęt albo była możliwość wykupu za jakąś określoną część jego wartości. „Skonsultujemy to z panią Skarbnik”, żeby się przygotować na ten wariant, że ktoś chce.

Radny Dominik Michalak zapytał, czy trzeba mieć kartonik oryginalny, bo nie wiadomo jemu, gdzie go wsadził.

Prowadząca obrady Małgorzata Kaptur stwierdziła, że to jest trudne pytanie – nie jest na nie przygotowana, czy to musi być…

Radny Dominik Michalak zwrócił się z prośbą, aby to skonsultować z „panią Skarbnik”.



Przewodnicząca obrad Małgorzata Kaptur stwierdziła, że jeżeli ktoś ten kartonik przechowuje, zawsze jest lepiej z kartonikiem niż bez. „Zostaniecie państwo poinformowani”, jak tylko taką wiadomość „uzyskamy”, także może nawet sms-em tę wiadomość „przekażemy” najszybciej, jak to się da.



  1. Wolne głosy.

Nikt z obecnych nie zgłosił chęci zabrania głosu w tym punkcie.


  1. Zakończenie sesji.

Prowadząca obrady Małgorzata Kaptur zakończyła LXXIV sesję Rady Miejskiej
w Mosinie o godz. 21.50.

protokołował przewodniczyła
(-) Piotr Sokołowski radny nadzorujący (-) Małgorzata Kaptur

sporządzenie protokołu
(-) Mieczysław Rożek
Lista załączników


  1. Uchwała Nr LXXIV/874/18

  2. Uchwała Nr LXXIV/875/18

  3. Uchwała Nr LXXIV/876/18

  4. Uchwała Nr LXXIV/877/18 wraz z wynikami głosowania imiennego Rady Miejskiej
    w Mosinie z dnia 27 września 2018 w sprawie: projektu uchwały w sprawie zmiany uchwały budżetowej na rok 2018

  5. Uchwała Nr LXXIV/878/18

  6. Uchwała Nr LXXIV/879/18

  7. Uchwała Nr LXXIV/880/18 wraz z wynikami głosowania imiennego Rady Miejskiej
    w Mosinie z dnia 27 września 2018 w sprawie: projektu uchwały w sprawie emisji obligacji komunalnych oraz zasad ich zbywania i wykupu

  8. Uchwała Nr LXXIV/881/18

  9. Uchwała Nr LXXIV/882/18

  10. Uchwała Nr LXXIV/883/18

  11. Uchwała Nr LXXIV/884/18

  12. Uchwała Nr LXXIV/885/18

  13. Uchwała Nr LXXIV/886/18

  14. Uchwała Nr LXXIV/887/18

  15. Uchwała Nr LXXIV/888/18

  16. „Informacja o działalności Burmistrza Gminy Mosina między sesjami Rady Miejskiej
    w Mosinie” z dnia 25 września 2018 r.

  17. Lista obecności radnych

  18. Lista zaproszonych gości





1   2   3   4   5   6


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna