Proof Copy ([1/4] w trakcie przeredagowywania)



Pobieranie 1,19 Mb.
Strona7/23
Data14.02.2018
Rozmiar1,19 Mb.
1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   ...   23
szczególnie wysoki poziom uczuć jest absolutnie niezbędnym wymogiem wstępnym wszelkiej twórczości", podobnie jak zgodnie z treścią podrozdziału JE3.2, wysoki poziom uczuć jest jednocześnie wskaźnikiem wysokiego poziomu inteligencji. Niemniej, niezależnie od wysokiego poziomu uczuć, twórczość wymaga także zdolności do transformowania tych uczuć w produkt twórczy. Dlatego sukces twórczy zależy od co najmniej dwóch czynników, mianowicie od (1) utrzymywania uczuć na wysokim poziomie, oraz (2) opanowania efektywnego mechanizmu jaki transformuje te uczucia na produkt twórczy. Im więcej osiągnięć dany twórca jest w stanie wypracować, tym bardziej intensywne są uczucia które dany twórca doświadcza. Ponadto, tym bardziej efektywny musi być jego mechanizm transformacji uczuć na produkt twórczy, oraz tym większy wachlarz uczuć ów mechanizm jest w stanie przetransformować.

Ciekawe przy tym, że w tym mechanizmie transformującym najsilniejszy potencjał napędowy posiada ból. Okazuje się bowiem że ból, jeśli wystąpi u osoby zdolnej przetransformować go na pozytywny produkt, jest ogromnie twórczą siłą jaka spowodowała narodzenie się niezliczonych dzieł sztuki i innych produktów twórczych. Po raz pierwszy moją uwagę na rolę bólu w twórczości zwrócił kolega z Politechniki w Invercargill, Mike Irving. Jest on bardzo produktywnym rzeźbiarzem w drewnie. Jego twórczość wprawdzie nie zdobyła międzynarodowego, czy choćby tylko nowo-zelandzkiego, rozgłosu, potrafiła jednak wzruszać i zmuszać do refleksji. Ja przyjaźniłem się z Mike. Podczas jednego ze spotkań ujawnił mi on, że fala talentu rzeźbiarskiego spadła na niego zupełnie niespodziewanie już w późnym wieku, po tym jak wypadł mu dysk z kręgosłupa i na co dzień musiał żyć z nieustającym ogromnym bólem. Powiedział mi wtedy coś w rodzaju: "czuję się jakby Bóg pragnął mi wynagrodzić ów nieustanny ból i zesłał na mnie talent rzeźbiarski". Następujące po tym obserwacje i rozmowy z innymi twórcami wykazały, że każdy z nich w jakiś sposób dotykany jest dozami silnego bólu, czasami noszącego naturę fizyczną, w innych przypadkach o naturze pozafizycznej, które to ataki bólu zdumiewająco zbiegają się w czasie z okresami ich największej twórczości.

2. Metody zarządzania uczuć omawiane w podrozdziałach JA3.2 i JA7.3. Ponieważ owe metody zostały opisane dosyć wyczerpująco w rozdziale JA, nie będą one tutaj już powtarzane.

Niezależnie od podanych powyżej metod neutralizowania uczuć, jakie zostały opracowane i są zalecane przez sam totalizm, najróżniejsze religie, subkultury, szkoły i dziedziny wiedzy wypracowały sobie własne receptury na ich kontrolowanie. Przykładowo Buddyzm uczy aby wszelkie swe uczucia utrzymywać na poziomie poniżej progowym. W ten sposób nie są one w stanie nikomu zaszkodzić, nie ma więc kłopotu z ich neutralizowaniem czy kontrolowaniem. Oczywiście, jak to już zostało wyjaśnione w podrozdziałach I4.1.1 i I5.6, w sprawie uczuć totalizm wcale nie zgadza się z tą filozofią. Zgodnie bowiem z totalizmem uczucia są najbardziej istotnym składnikiem życia, jakiego przeżywanie w pełnej rozpiętości i głębokości, nie tylko że jest manifestacją totaliztycznego sposobu życia, ale również wymogiem zdrowia, warunkiem inteligencji, itp. Totalizm uważa również za wysoce naiwne nauki niektórych dziejszych guru czy szkół psychologicznych, jakie zalecają aby generować tylko uczucia typu miłość, jednocześnie zaś wytłumiać w sobie uczucia typu nienawiść. Wszakże, zgodnie z Zasadą Dwubiegunowości omawianą w podrozdziale I4.1.1, takie nauki są wyrazem ignorancji, ponieważ generowanie jedynie miłości jest fizykalnie niemożliwe (nie wspominając już, że byłoby także wysoce niezdrowe i obniżałoby naszą inteligencję). Mogłoby ono bowiem być porównywane do wysiłków zbudowania magnesu który posiada jedynie jeden biegun "S".

JE5.3. Wpływ uczuć na poziom energii moralnej
W niniejszym podrozdziale chciałbym podzielić się też wynikami swoich dotychczasowych rozważań na temat mechanizmów z użyciem jakich następuje oddziaływanie uczuć na poziom czyjejś energii moralnej. Z dotychczasowych ustaleń Konceptu Dipolarnej Grawitacji oraz totalizmu wynika wszakże, że mechanizmów tych jest aż kilka. Mogą one działać równolegle za pośrednictwem całkiem niezależnych od siebie kanałów, np. działań fizycznych, magii, nieświadomej magii, oddziaływań telepatycznych, itp. Zupełnie oczywistym z tych mechanizmów jest urzeczywistnianie się ponadprogowych uczuć poprzez wyzwolone nimi działania fizyczne. Przykładowo ktoś wygenerował w sobie uczucie nienawiści, bije więc tego kogo znienawidził. Ten kanał jest powszechnie znany, stanowi wszakże część składową filozofii pasożytnictwa. Często, jeśli nie aż zbyt często, ilustrowany i zalecany do stosowania jest on treścią amerykańskich filmów oraz stylem życia Amerykanów. Niemal każdy miał więc zapewne okazję jego poznania za pośrednictwem swego telewizora. Jeśli chodzi o prawa nim rządzące to opisane one były w rozdziale JD.

Mniej oczywistym mechanizmem urzeczywistniania uczuć jest magia. Nasza wiedza na jej temat jest niewielka, zaś dzisiejsza nauka odczuwa w stosunku do niej rodzaj zaambarasowania i zwalcza ją w sposób identyczny jak problematykę UFOlogiczną. (Wszakże magia jest jednym z tych niezwykłych narzędzi, którymi już obecnie moglibyśmy odgryźć się na naszych kosmicznych pasożytach, bez względu na poziom ich nauki i techniki. Stąd UFOnauci włączyli magię na listę wiedzy usilnie zwalczanej na Ziemi - patrz rozdział V tej monografii i podrozdział V5.1.1 monografii [1/3].) Kilka wstępnych informacji na jej temat podano w podrozdziale I5.7.



Najbardziej interesującym mechanizmem urzeczywistnienia uczuć jest jednak oddziaływanie telepatyczne. Ponieważ dotychczas niemal nic na jego temat nie było nam wiadomo, postaram się przytoczyć tutaj kilka wstępnych informacji wynikających z moich badań nad Konceptem Dipolarnej Grawitacji i totalizmem. Zgodnie z tym co podałem w podrozdziale H7.1, telepatia jest rodzajem rozmowy jaką przeciw-materialne duplikaty wszelkich obiektów prowadzą ze sobą za pośrednictwem głoso-podobnych wibracji przeciw-materii jakie przenoszą informacje wyrażone w języku ULT. Okazuje się przy tym, że rozmowa ta: (1) odbywa się nieustannie w sposób ciągły, (2) nie jest odnotowywana przez naszą świadomość (tj. jest całkowicie nieświadoma), aczkolwiek jest źródłem wszelkiej wiedzy jaką na temat oglądanego w danej chwili obiektu posiada nasza podświadomość, (3) powoduje że nasze przeciw-ciało nie pytając nas o zgodę natychmiast emituje w przestrzeń informację o wszystkim co tylko pomyślimy, zobaczymy, lub poczujemy, (4) w tej telepatycznej rozmowie uczucia i motywacje są najbardziej elementarnymi "słowami" języka ULT, które rozumiane są przez wszystkie obiekty (tj. nie tylko ludzi, ale także zwierzęta, rośliny, a nawet owady takie jak np. komary). Warto też odnotować, że sprawność nieuświadamianej telepatycznej wymiany uczuć i doznań, wyrażona współczynnikiem () z wzorów (2JF8) i (1JE7), najsilniej zależy od kontaktu wzrokowego. Gdyby wyrazić ją za pomocą liczb, to według mojej opinii, dla dwóch osób widzących się nawzajem w normalnym przypadku prawdopodobnie kształtuje się ona na poziomie około  =0.7 (czyli około 70%). Jeśli zaś osoby te nie tylko się widzą, ale również z jakichś powodów (np. doznanego równocześnie przestrachu) ich umysły sprzęgną się telepatycznie, jak to opisano w dalszych paragrafach poniżej, wówczas jej wartość podnosi się niemal do  =1 (tj. sprawność ta zaczyna być bardzo bliska 100%). Dla dwóch osób znających się osobiście, jednak chwilowo nie pozostających w kontakcie wzrokowym, spada ona poniżej  <0.3, natomiast dla dwóch osób ani nie widzących się ani nie znających nawzajem, jest ona nawet mniejsza niż  <0.05. (Nigdy nie dokonywałem pomiarów owego współczynnika (), powyższe wartości szacuję więc jedynie orientacyjnie na podstawie zaobserwowanych przez siebie następstw jego działania.) Problem jednak z ową sprawnością jest, że ma ona charakter całkowicie nieświadomy, tj. nawet jeśli wynosi ona  =1, ciągle sprzęgnięte w ten sposób umysły nie są w stanie wymienić świadomych informacji (np. myśli), a jedynie nieuświadamiane uczucia, doznania, motywacje, czy nakazy, wyraone w języku ULT.

Aby uzmysłowić tutaj jak bezpośrednia, jednoznacznie rozumiana, a jednocześnie nieuświadamiana jest telepatyczna transmisja uczuć, rozważmy przypadek kogoś siedzącego naprzeciwko nas i jedzącego cytrynę (albo ziewającego). Nawet jeśli cytryna ta wygląda jak pomarańcza, zaś jedzący powstrzyma się od jakiegokolwiek grymasu, kiedy na niego popatrzymy nasze usta napełnią się śliną zaś język zdrętwieje (podobnie nawet ukryte ziewanie ciągle przeniesie na nas telepatyczne uczucie senności jeśli właśnie patrzymy na ziewającą osobę). Powodem tej naszej reakcji jest, że w chwili kiedy na tego kogoś popatrzyliśmy, jego umysł przekazał telepatycznie naszemu umysłowi doznanie związane z tym jedzeniem (czy ziewaniem). Jeśli nie wierzymy, że był to telepatyczny przekaz, a nie nasza reakcja na grymasy, wystarczy abyśmy sfilmowali kogoś jedzącego cytrynę i następnie oglądali to jedzenie przez telewizor. Ponieważ telewizor nie będzie już emitował telepatycznie doznań towarzyszących temu jedzeniu, gdy popatrzymy na obraz telewizyjny nasze usta już nie zareagują tak jak w przypadku rzeczywistej obserwacji (chyba że potrafimy zaprzęgnąć do działania wyobraźnię i podczas patrzenia na telewizor odtworzyć w umyśle doznania jakie towarzyszą jedzeniu cytryny). Podobnie sprawa ma się z wszelkimi innymi rzeczywistymi przeżyciami oraz ich obrazami filmowymi lub telewizyjnymi, np. filmami wypadków drogowych, czyjegoś cierpienia, itp. Dostarczają one swym widzom odmiennych przeżyć, ponieważ różnią się między sobą właśnie o ów telepatyczny przekaz uczuć, który obecny jest w każdym rzeczywistym zdarzeniu, jednak nieobecny jest na filmie lub w telewizorze. Oczywiście, współcześni naukowcy nie uznający zjawiska telepatii, ową rozbieżność doznań pomiędzy oglądaniem rzeczywistego zdarzenia, a zdarzenia odtwarzanego z telewizora lub filmu, próbowali będą tłumaczyć za pomocą zupełnie odmiennych mechanizmów. Najczęstszym tłumaczeniem z jakim dotychczas się spotkałem, jest twierdzenie że nasza świadomość uważa obrazy pokazywane w telewizorze za "nieprawdziwe", stąd nie nakłada na nie odpowiedniej podbudowy uczuciowej (ciekawe dlaczego to samo twierdzenie nie jest odnoszone do zdarzeń na pokładzie UFO które też są tłumaczone przez niektórych naukowców jako obrazy powstałe jedynie w czyimś umyśle, jednak które są szeroko znane z formowania bardzo silnej i bardzo rzeczywistej traumy). Tłumaczenie takie jest oczywistą bzdurą, bowiem oglądając dziennik telewizyjny doskonale zdajemy sobie sprawę, że wszystko co w nim pokazane zdarza się naprawdę, ciągle jednak nie jesteśmy w stanie odczuć tego tak samo, jakbyśmy brali w tym osobisty udział. Co więcej, niezależnie od telewizji istnieje ogromna gama zupełnie odmiennych zjawisk jakie również potwierdzają, że nasze mózgi nieustannie przekazują i odbierają uczucia na zasadzie telepatycznej. Jednym z powszechniej znanych z nich jest tzw. "psychologia tłumu". Ci z czytelników którzy brali kiedyś udział w jakiejś większej demonstracji, manifestacji, lub działaniach zbiorowiska doskonale wiedzą jak intensywna jest wówczas transmisja uczuć pomiędzy umysłami wszystkich członków danego tłumu (np. patrz opisy "rezonansowej nirwany" przytoczone w podrozdziale JF4). Innym zjawiskiem potwierdzającym telepatyczną transmisję uczuć są ataki zbiorowej histerii, na które szczególne podatne są Malejki (tj. kobiety Malejczyków). W Malezji od czasu do czasu konieczne jest nawet zatrzymywanie całych fabryk z żeńską załogą i zabieranie niemal wszystkich ich pracownic do szpitala gdzie szpikowane są środkami uspokajającymi, bowiem uległy one atakowi zbiorowej histerii podczas którego zupełnie utraciły przytomność umysłów i kontrolę nad sobą. Opis jednego z takich ataków, o którym opowiedziała mi znajoma, zaprezentowany został w podrozdziale JF4.1. Takich zjawisk, jak owej histerii tłumu, nie daje się racjonalnie wytłumaczyć inaczej niż jako telepatyczne przenoszenie się ekstremalnych uczuć.

Telepatyczne połączenie umysłów najwyraźniej daje się odnotować podczas zjawiska jakie ja nazywam "sprzężeniem telepatycznym". Osobiście aż kilkakrotnie doznawałem takiego sprzężenia, słyszałem o jego odnotowaniu przez innych ludzi, oraz wiem że jest ono dobrze znane wiedzy ludowej. Polega ono na telepatycznym połączeniu dwóch umysłów, zwykle w następstwie przestrachu, tak że wszystko co dokonuje jeden z nich, również automatycznie i wiernie powtarzane jest przez drugi. Najbardziej wyraziście odnotowałem je - i pamiętam do dzisiaj, kiedy jeszcze jako nastolatek, nagle zaskoczony zostałem przez swego sąsiada, który podobnie jak ja jechał na rowerze, kierując się wprost na mnie na dosyć szerokiej drodze. Doznałem wówczas jakby jakiegoś zablokowania i dziwnego obezwładnienia umysłu, oraz bezpośredniego sprzężenia go jakby niewidzialnym kablem z umysłem sąsiada. Sprzężenie to spowodowało, że cokolwiek ów sąsiad uczynił, również i ja dokonywałem to samo, tyle że w lustrzanym kierunku. Jednocześnie odnotowałem, że cokolwiek ja dokonałem, również automatycznie powtarzał to ów sąsiad - też w lustrzanym kierunku. W efekcie końcowym oboje zderzyliśmy się boleśnie, aczkolwiek mieliśmy całą pustą szosę do objechania się naokoło i uniknięcia zderzenia. Późniejsze dyskutowanie tego przypadku z innymi ludźmi (m.in. z chodzącą encyklopedią wiedzy ludowej, czyli moim ojcem) wykazało, że wielu z nich na jakimś etapie życia też przechodziło jakąś drastyczną sytuację ujawniającą to zjawisko. Okazuje się przy tym, że mniej drastyczna forma tego telepatycznego sprzężenia umysłów ujawniana jest relatywnie często, aczkolwiek rzadko ktoś zwraca na nią uwagę. Przykładowo często pojawia się ona podczas mijania się ludzi na wejściu do wind, w ciasnych korytarzach, na chodnikach i ścieżkach parkowych, itp.; czyli w każdym przypadku kiedy obie strony powtarzają wzajemne poruszenia jak w lustrze i czują przy tym jakby telepatyczne zablokowanie procesu własnego myślenia. Zjawiskiem takiego telepatycznego sprzęgania się umysłów wiedza ludowa tłumaczy również takie "niewyjaśnione" przypadki, jak niektóre zderzenia dwóch samolotów w pustym powietrzu, czy niektóre zderzenia dwóch statków na ogromnym oceanie. Wiele też zjawisk natury, takich jak identyczne ruchy wszystkich ryb w ławicy, czy dokładnie te same ruchy wszystkich ptaków w chmarze, też tłumaczone są jego zaistnieniem. Najbardziej jednak wymowną jego manifestacją, aczkolwiek dosyć powściągliwie opisywaną, są działania UFOnautów podczas ich nalotów na nasze mieszkania. Na czas owych nalotów, dla łatwiejszej synchronizacji działań, wiele patroli UFOnautów telepatycznie sprzęga swoje umysły wzajemnie ze sobą za pomocą specjalnego urządzenia technicznego opisanego w podrozdziale N4 tej monografii i monografii [1/3] oraz w podrozdziale D4 traktatu [7/2]. W efekcie tego sprzęgnięcia, cokolwiek potem dokonują, czynią to równocześnie jakby byli jedną i tą samą istotą, tyle że pojawiającą się w kilku oddzielnych klonach.



Telepatyczne sprzęganie się umysłów ludzkich jest zjawiskiem dosyć powszechnym, aczkolwiek z powodu nieznajomości telepatii ludzie nie są świadomi jego istnienia. Jedno z najpowszechniejszych działań ludzkich w jakich najwyraźniej się ono manifestuje, stąd dając szansę niemal każdemu aby je poobserwować, jest odbywanie stosunku seksualnego. Prawidłowy stosunek seksualny pomiędzy dwoma kochającymi się osobami, bardziej opiera się bowiem na owym sprzężeniu telepatycznym, niż na kontakcie fizycznym. To właśnie z jego powodu niektóre pary, jakich umysły są telepatycznie niekompatybilne, nie czują się dobrze ze sobą, zaś przebieg ich wzajemnych doznań pozostaje niezsynchronizowany i nieodwzajemniony. Z kolei inne pary przeżywają wszystko razem i to w precyzyjnej synchronizacji z sobą. Również ta sama para jednym razem jest w stanie otworzyć się nawzajem dla siebie w celu osiągnięcie tego sprzężenia i wówczas głębia i rozpiętość doznań niemal nie posiadają granic. Innym zaś razem z jakichś uczuciowych powodów któryś z partnerów się telepatycznie zamyka, zaś odbyty stosunek w sensie doznaniowym natychmiast staje się ogromnie spłycony, powierzchowny, mechaniczny i pozbawiony synchronizacji. Podobnie spłycone i niezsynchronizowane są też wszelkie stosunki pomiędzy osobami jakich nie łączy żaden związek uczuciowy. Oczywiście, istnieje wiele przyczyn które spowodować mogą zablokowanie zdolności do telepatycznego sprzęgania umysłów danej pary podczas stosunku. Według mojego rozeznania, z grupy uświadamianych najpoważniejsze z nich obejmują: każdy typ seksualnego urazu (np. molestowanie czy zgwałcenie), jakikolwiek zabieg mający na celu uniemożliwienie dokonania zapłodnienia (zarówno jeśli dokonany jest na kobiecie jak i w przypadku dokonania na mężczyźnie), użycie jakichkolwiek środków antykoncepcyjnych, a u kobiet także przejście menopauzy. Osoby jakie doświadczyły, czy poddane zostały, któremukolwiek z powyższych, stają się bardzo oporne w otwarciu swego przeciw-ciała dla nawiązania owego sprzężenia. Stąd pożycie z nimi staje się dosyć trudne, jako że dla sukcesu za każdym razem konieczne jest usunięcie blokady uniemożliwiającej ich telepatyczne otwarcie, np. poprzez położenie szczególnego nacisku na uprzednie wprowadzanie ich w romantyczny nastrój, właściwy stan emocjonalny, wzbudzenie ich zainteresowania, uniknięcia skojarzeń przywołujących pamięć posiadanego urazu lub blokady, itp. Jednak jeszcze bardziej potężne, a także trudniejsze do odblokowania, są zakłócenia nieuświadamiane. Jak zdaje się wynikać z dotychczasowych ustaleń, owe najbardziej szkodliwe zakłócenia w uzyskiwaniu telepatycznego sprzęgania umysłów podczas stosunków seksualnych, a więc te które wprowadzają najwyższy poziom problemów do pożycia seksualnego poszkodowanych nimi osób, to niski poziom energii moralnej u któregoś z partnerów, oraz zostanie zgwałconym przez okupujących Ziemię kosmitów (tj. przynależność do kategorii jaka w podrozdziale U4.1.1 tej monografii i monografii [1/3] nazywana jest "osoby eksploatowane seksualnie"). Na temat związku pomiędzy poziomem czyjejś energii moralnej oraz telepatycznym sprzężeniem podczas stosunku seksualnego, dedukować się daje z informacji zawartych w punkcie JA7 z podrozdziału JE7. Natomiast w odniesieniu do zostania zgwałconym przez UFOnautów, na obecnym etapie badań trudno jeszcze dokładnie wypunktować przyczyny tego wpływu, jako że zapewne jest on kombinacją wielu czynników. Przykładowo może on obejmować: zaprogramowaną w podświadomości traumę (uraz), jaka pozostaje po gwałcie dokonanym pod hipnozą, a stąd będącą niezwykle trudną do zneutralizowania, zniszczenia w telepatycznych receptorach - jakie wprowadza użycie wzmocnionej urządzeniami (i stąd "przegłośnionej") telepatii, itp. Jednak co daje się już obecnie odnotować, to że każda z uprowadzanych przez UFO osób jakie zdołałem zidentyfikować jako przynależną do tej kategorii ofiar eksploatacji sexualnej, bez względu na swoją płeć, albo otwarcie przyznawała się do posiadania poważnych trudności z pożyciem seksualnym, albo trudności te można było u niej wywnioskować na podstawie nieustannego rozpadania się wszystkich jej kolejnych związków, ciągłej zmiany partnerów, zaś w wielu przypadkach także samotnego spędzania niemal całego życia. Aczkolwiek w obecnym czasie nie jest to możliwe do udowodnienia, na bazie swych dotychczasowych obserwacji jestem głęboko przekonany, że nieuświadamiane gwałty dokonane przez UFOnautów są przyczyną dużej proporcji (jeśli nie całości) przypadków, gdy jakieś poważne trudności ze swoim pożyciem seksualnym posiadają młode osoby. (Tj. osoby znajdujące się w piku swojego seksualnego potencjału, oraz świadomie nie pamiętające żadnych traumatycznych przeżyć w rodzaju molestowanie czy gwałt.) To zaś jest więc jeszcze jedną alarmującą przesłanką, abyśmy niezwłocznie zaczęli zdecydowaną obronę przed naszymi kosmicznymi najeźdźcami i eksploatorami, jak do tego nawołuje podrozdział W1 tej monografii i podrozdział W1 monografii [1/3].

Oczywiście, niezależnie od czynników blokujących zdolność do telepatycznego sprzęgania umysłów podczas stosunku płciowego, istnieją też czynniki powodujące udoskonalanie tego sprzęgania. Najpowszechniejsze z nich to miłość, wiek, oraz obcowanie z naturą. Jak powszechnie wiadomo, im głębsza miłość pomiędzy daną parą kochanków, tym większa głębia doznań podczas stosunku. Aczkolwiek z braku uznania dla istnienia telepatii głębia ta dotychczas była interpretowana jako wynikająca wyłącznie z atrybutów psychologicznych miłości, jestem przekonany, że jej charakterystyka dowodzi właśnie pochodzenie od lepszej komunikacji telepatycznej pomiędzy umysłami zakochanych w sobie partnerów. Nie powinno to zresztą dziwić, zważywszy na mechanizm miłości opisany w podrozdziale I5.7 i jego związki z telepatią. Podobnie działa też wiek. Jak bowiem głośno stwierdza to wiedza ludowa, zaś intymnie zapewne doświadczają i sami czytelnicy, głębia i rozpiętość doznań seksualnych zwiększa się z wiekiem. Z kolei wzrost z wiekiem tej głębi, z powszechnie znanych powodów nie może wywodzić się z czynników fizycznych, a stąd musi wynikać właśnie z doskonałości omawianej tutaj komunikacji i sprzężeń telepatycznych. Jednym z dowodów potwierdzających empiryczne ustalenia, że z wiekiem głębia doznań seksualnych ulega polepszeniu, są najróżniejsze powiedzenia i przysłowia na ten temat. Ich przykładem może być francuskie powiedzenie stwierdzające coś w rodzaju że "kobiety są jak wino - im starsze tym oferują więcej doznań", czy włoskie powiedzenie stwierdzające coś w rodzaju "kobiety lubią się całować z dwudziestolatkami, zwiedzać świat z trzydziestolatkami, chodzić na bankiety z czterdziestolatkami, zaś sypiać z pięćdziesięciolatkami". To ostatnie powiedzenie stara się przekazać z typowym włoskim poczuciem humoru, że z punktu widzenia kobiet, mężczyźni w określonym wieku dostarczają im najwyższej jakości doznań w określonych rodzajach oddziaływań, zaś jeśli chodzi o seks to najwyższa jego jakość oferowana jest przez starszych wiekiem mężczyzn (co z wiadomych powodów jest oczywistym dowodem na pozafizyczne pochodzenie tego co w seksie najważniejsze). W zakresie wyjaśnienia przyczyn polepszania się z wiekiem jakości seksualnego sprzęgania telepatycznego, to jak na razie jedynym wytłumaczeniem jakie się nasuwa byłoby angielskie przysłowie "practice makes perfect" znaczące mniej więcej "im więcej treningu tym wyższa doskonałość". W końcu obcowanie z naturą również polepsza jakość telepatycznego sprzęgnięcia podczas stosunku. Przyczyny polepszania się tego telepatycznego sprzężenia wraz z poziomem obcowania z naturą leżą zapewne w dziwnym zjawisku, że obecna cywilizacja ludzka, oraz związane z nią stresy i neurozy, zdają się wyraźnie zmniejszać wartość współczynnika "" z wzorów (2JF8) i (1JE7). Najłatwiej to odnotować jeśli ktoś miał okazję porównania głębi i jakości doznań doświadczanych podczas stosunków odbytych powiedzmy z partnerką (czy partnerem) wywodzącą się z jakiegoś niezbyt dotkniętego przez cywilizację zakątka globu (np. spędzających większość życia gdzieś w głębi dżungli), z podobnym stosunkiem odbytym ze stresowaną partnerką (lub partnerem) pochodzącą z dużego miasta. Na przekór stereotypowej opinii, że ludzie z dużych ośrodków cywilizacyjnych są równie wyrafinowani jak ucywilizowani, faktycznie różnica okazuje się ogromna - i niestety świadcząca na niekorzyść cywilizacji. Dosyć wyraźnie różnicę tą daje się zaobserwować już nawet przy porównaniu partnerki/partnera pochodzących ze wsi i z miasta. Jednak jest ona wprost uderzająca u partnerów z dżungli. Nic dziwnego, że słynące z niezwykłej wprost piękności, wigoru, kunsztu kochania, oraz pełnej gracji ruchów i zachowania miniaturowe dziewczęta ze szczepu Bidayuh zamieszkującego dżungle w północno-zachodniej części Borneo, ostatnio rozchwytywane są przez wielu europejskich chłopaków. (W języku Dayaków słowo "Bidayuh" znaczy "Dayak lądowy". Bidayuh to szczep dawnych mieszkańców dżungli na Borneo, jaki językowo i kulturowo odróżnia się od szczepu "Iban", czyli "Dayaków morskich", też zamieszkującego tamte tereny. Różni się on też od pozostałych z 26 rodzimych szczepów byłych "łowców głów" jacy zamieszkują na obszarze dzisiejszej Prowincji Sarawak na Borneo.) Od jakiegoś czasu chłopacy ci specjalnie nawet przylatują do Kuching na Borneo aby poznać i poślubić którąś z dziewcząt Bidayuh. Muszę przy tym przyznać, że całkowicie ich rozumiem, bowiem niemal wszystkie dziewczęta z tego szczepu są wyjątkowo piękne, bardzo przy tym do siebie podobne - niemal jakby były siostrami, z rodzajem wrodzonej szlachetności wpisanej w ich rysy i ruchy, nie wspominając już o ich tropikalnym temperamencie, a także o wyznawaniu przez nie powszechnego w Europie chrześcijaństwa (wyznawanie chrześcijaństwa eliminuje kulturową gilotynę, jaka zwykle z czasem rozczłonkowuje zbiorowe intelekty jakimi są małżeństwa, w których jeden z partnerów wyznaje relatywnie pokrewne totalizmowi chrześcijaństwo, podczas gdy inny z partnerów wyznaje jakąś religię, której codzienna filozofia jest bardziej zbliżona do przeciwstawnego totalizmowi pasożytnictwa, opisanego w podrozdziale JD5). Kobiety Bidayuh faktycznie też są ogromnie bliskie natury - i to pod każdym względem. Oczywiście owa bliskość do natury odbija się również na wszelkich innych cechach krajowców zamieszkujących Borneo i inne obszary tropiku, np. na ich postępowaniu głównie po linii najmniejszego oporu, raczej niskim poczuciu odpowiedzialności, braku konsystencji i nieustannych zmianach swoich postanowień, beztroskiej kulturze codziennej, oraz żywiołowych i rządzonych emocjami odruchach. Przykładowo tamtejsze kobiety, bez względu na to do którego plemienia należą, jeśli po dłuższej rozłące ponownie spotkają mężczyznę z którym aktualnie współżyją, lub z którym do niedawna współżyły i z którym ciągle łączy je silna więź uczuciowa, niemal pierwszą rzeczą którą uczynią to go poufale uderzą (taka ichnia wersja naszego "kto się lubi ten się czubi"). Uderzenie to jest ogromnie zabawne, bowiem mi przypomina żywiołową radość jaką po ponownym spotkaniu po dłuższej separacji wyrażają spoufalone ze sobą pieski, poprzez najpierw pogryzienie się nawzajem radośnie, zanim przejdą do innych rytuałów swojej spontanicznej psiej etykiety. Bliskie do natury kobiety z Borneo odczuwają przy tym tak silną potrzebę wyrażenia swej poufałości i tak posłuszne są swoim emocjom, że niemal bez względu na to jak publiczne nie byłoby miejsce w którym się znajdują, czy jak oficjalna byłaby okazja, zawsze znajdą sposób aby podkraść się do "swojego" mężczyzny, aby go poufale uderzyć, klepnąć, potrącić, nadepnąć, uszczypnąć, czy choćby tylko znacząco się o niego otrzeć. Niekiedy też mężczyzna łagodnie i żartobliwie oddaje tym samym. Oczywiście wszystko to odbywa się całkiem nieświadomie i spontanicznie, zaś lokalni ludzie najprawdopodobniej nie zdają sobie nawet sprawy z wymowy tych odruchów. Niemniej dla uważnego obserwatora uderzenie to jest doskonałym sygnałem informacyjnym typu "kto z kim".

Bezpłciowa odmiana telepatycznego sprzężenia często występuje też we wszelkich innych oddziaływaniach międzyludzkich z jakimi wiąże się duży ładunek doznań. Jednak nawet wówczas zachodzi ona znacznie łatwiej gdy obie strony są przeciwstawnej płci. I tak przykładowo jednych lekarzy, dentystów, czy pielęgniarki, preferować będziemy od wszystkich innych, właśnie ponieważ podczas naszych okresów intensywnych doznań sprzęgają się oni telepatycznie z nami i udzielają nam wsparcia na poziomie naszych przeciw-ciał. Z kolei doświadczeni pedagodzy (włączając w to i mnie), oraz aktorzy teatralni, za pośrednictwem tego właśnie sprzężenia doskonale potrafią ocenić jakie jest przyjęcie i zrozumienie ich wysiłków, nawet jeśli stoją odwróceni tyłem do sali i panuje absolutna cisza.

Przejdźmy teraz do wyjaśnienia sobie co się dzieje jeśli patrzymy właśnie na jakąś osobę i jednocześnie zaczynamy odczuwać w stosunku do niej jakieś rozpraszające energię moralną uczucie o ponadprogowej wartości (po wykaz takich uczuć patrz opisy z podrozdziału I5.5). Oczywiście, na zasadzie nieuświadamianej telepatii, uczucie to przekazane będzie do przeciw-ciała tej osoby. Aczkolwiek w normalnym przypadku osoba ta może wcale nie być świadoma uczucia jakie w stosunku do niej żywimy, umiejscowiony w jej przeciw-ciele przeciw-organ zarządzający jej poziomem energii moralnej jest o nim telepatycznie powiadamiany. Zależnie więc od treści naszego niszczycielskiego uczucia, tamten organ zostaje telepatycznie zaprogramowany na rozproszenie do otoczenia odpowiedniej objętości zdefiniowanej tym uczuciem energii moralnej. Posłuszny więc temu telepatycznemu nakazowi organ ów rozproszy wymaganą porcję swojej energii moralnej, powodując że osoba padająca ofiarą naszego uczucia utraci któreś ze swoich możliwości jaka była pamiętana przez ową energię. Świadomie nie zdając sobie nawet z tego sprawy osoba ta począwszy od owej chwili nie będzie już w stanie albo czegoś osiągnąć, dokonać, zdać, uzyskać, albo też utraci swój dobry wygląd, zdrowie, jakąś cechę, zdolność, itp. Przez sam więc fakt posiadania silnego uczucia rozpraszającego energię moralną, w chwili kiedy na kogoś lub coś patrzymy, jesteśmy w stanie telepatycznie spowodować rozproszenie energii moralnej tej osoby czy obiektu.

Folklor ludowy doskonale zna ową zdolność ludzkiego umysłu do telepatycznego zaszkodzenia uczuciami osobom które przypadkowo znalazły się na ich drodze, lub w zasięgu wzroku ich nosiciela. Przykładowo nowozelandzcy Maorysi mają zwyczaj, że zanim zaczną walkę, najpierw istniejące punkty sporne próbują rozwiązać poprzez publiczną debatę. Podczas tej debaty mówcy z obu spierających się stron wymieniają swoje argumenty. Pomiędzy mówcami odbywa się więc intensywny mecz słowny podsycany przez stronników i kibiców obu spierających się stron. W czasie tego meczu poziom uczuć znacznie przekracza wartość progową. Zgodnie więc z tradycją osoby postronne, szczególnie zaś kobiety i dzieci, mają zabronione przechodzenie przez obszar pomiędzy argumentującymi stronami, który przeszywany jest wówczas owymi silnymi uczuciami. Jak się bowiem tam wierzy, takie przejście pola walki słownej sprowadza ciężką chorobę, albo nawet śmierć. Z kolei Chińczycy wierzą, że jeśli ktoś się modli w świątyni, nie wolno przechodzić pomiędzy nim a bóstwem do którego kieruje on swą modlitwę oraz kieruje towarzyszące tej modlitwie silne uczucia. Uczucia te bowiem są w stanie porazić przechodzącą osobę, tak że spowodować to może jej zachorowanie, a niekiedy nawet i śmierć.



Folklor zna także inny rodzaj telepatycznego wpływu uczuć odbierających energię moralną. W wierzeniach ludowych całego szeregu narodów znany jest on pod angielską nazwą "

1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   ...   23


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna