Proof Copy ([1/4] w trakcie przeredagowywania)



Pobieranie 1,19 Mb.
Strona19/23
Data14.02.2018
Rozmiar1,19 Mb.
1   ...   15   16   17   18   19   20   21   22   23
tylniego wejścia", znaczy niemal bez żadnego nakładu pracy i trudu, bez uprzedniego zapracowania na nią i to w przedziale czasu rzędu minut. Oczywiście, będąc takim zjawiskiem, nirwana resonansowa wybiega przeciwko prawom moralnym i stąd totalizm zmuszony jest deklarować ją jako zjawisko którego totaliźci nie powinni promować. To samo zresztą dotyczy zabiegów jakie mają na celu jej osiąganie, takich jak np. samohipnozy i medytacji. Fakt, że posiada ona charakter "wejścia tylnimi drzwiami" czyni z niej zjawisko które jest szczególnie faworyzowane przez wszelkiego rodzaju pasożytnicze filozofie. Wszakże, nirwana taka pozwala aby osiągnąć zaskakujące korzyści, bez uprzedniego zapracowania na nie ciężką pracą. Wszystko to powoduje, że totaliźci nie powinni celowo szukać tego typu nirwany aby tanio przeżyć wszelkie przyjemności jakie ona oferuje oraz że powinni być świadomi, iż zgodnie z prawami moralnymi, za każdą przyjemność jaka nie została zapracowana przychodzi później płacić słony rachunek. Oczywiście, totaliźci nie mają zabronione doświadczenie tej nirwany dla jakichś uzasadnionych powodów, dla przykładu dla powiększania swojej wiedzy, dla studiowania tego zjawiska, dla celów leczniczych, lub po prostu ponieważ zbiór okoliczności umieścił ich w tłumie, jaki właśnie przeżywa owo zjawisko.

Jak to wyjaśnione było w podrozdziałach JA4.1 i JF8, w totaliźmie wszystko może stać się pracą moralną w odpowiednim układzie okoliczności. Dlatego również i nirwana rezonasowa, w niektórych sytuacjach życiowych, może stać się użytecznym zjawiskiem, które totaliźci mogą pozwolić aby przytrafiło się i im. Przedyskutujmy teraz najbardziej istotne z takich sytuacji:

A. Choroba moralna. Jak wyjaśniono to w podrozdziale JD1.6, niektore osoby mogą doświadczyć najróżniejsze zakłócenia osobowości, które pojawią się ponieważ ich energia moralna spadła poniżej poziomu krytycznego "samo-niszczenia". W takich przypadkach, osoby te wykazują podatność na depresje, tendencje samobójcze oraz stają się niezdolne do podniesienia samemu poziomu swojej energii moralnej. Stąd nirwana rezonansowa (a ściślej mechanizm jaki do niej prowadzi) stwarza takim ludziom możliwość, aby w uzasadnionych przypadkach za jej pośrednictwem odbudowywać czyjś zasób wolnej woli w celach terapeutycznych, przykładowo błyskawicznie wydobywając ludzi ze stanu depresji, nałogowstwa, czy narkomanii, tym samym przywracając godność osobistą, pewność siebie oraz zdolność motywacyjną u byłych zakładników, więźniów, ofiar tortur, ofiar gwałtów albo molestowania, narkomanów, itp.

B. Badania. Nirwana rezonansowa pozwala ludziom dowiedzieć się więcej o sekretach całego zjawiska nirwany. Dlatego prowadzone powinny być intensywne prace nastawione na opracowanie jej modelu teoretycznego, odkrycie czynników, jakie powodują jej powstawanie, wypracowanie procedur, jakie zezwolą na jej szybkie wywoływanie we wszystkich sytuacjach, kiedy stanie się to niezbędne (teoretyczną wskazówką i kluczem do tych prac są warunki zaistnienia wokalnego sprzężenia zwrotnego w zestawie mikofon, wzmacniacz i głośnik), a także nastawione na poznanie rodzaju niepożądanych skutków ubocznych jakie, niestety, nieodwołalnie muszą pojawić się w jej następstwie - wszakże sprowadza się ona do obchodzenia naokoło prawa moralnego "na wszystko musimy sobie zapracować", stąd musi powodować niepożądane skutki uboczne.

C. Naturalne okoliczności. Mają one miejsce, kiedy nirwana rezonansowa przychodzi w naturalny sposób, np. jako wynik zakochania się, czy kiedy pojawia się jako zaskoczenie. Przypadki takie oznaczają, że nie wzięliśmy udziału w danym zdarzeniu wyłącznie ponieważ chcieliśmy nieco się "zadurzyć". Zazwyczaj przypadki takie zostały dla nas zaprojektowane ponieważ wnoszą one coś ważnego dla naszego życia, zaś wcale o tym nie wiedząc zwykle sobie na nie zapacowaliśmy.

Istnieją różne interesujące sytuacje życiowe, kiedy nirwana rezonansowa ma tendencję aby pojawić się spontanicznie. Dlatego, w mojej opinii, sytuacje te powinny być studiowane ze szczególną uwagą. Niektóre z nich obejmują:

- Kiedy para zakochanych w sobie osób o skłonnościach do egzaltacji, pobudza się nawzajem. Dla przykładu, właśnie jedną z odmian tej nirwany są zapewne przypadki niezwykle silnych doznań seksualnych, jakie niektórzy kochankowie przeżywają w warunkach szczególnego zagrożenia zewnętrznego (tj. kiedy stosuje się powiedzenie "zakazany owoc najlepiej smakuje", czy np. podczas wojny, w obozach, kiedy zagraża im jakieś inne niebezpieczeństwo, itp.). W takich sytuacjach, kochankowie zdają się dokładać szczególnie wysoki wkład motywacyjny i doznaniowy, jaki dzięki odczuciu wzajemnej solidarności i zagrożenia zaczyna być rezonowany i wzmacniany pomiędzy nimi. Przykład opisu możliwego przypadku jej osiągnięcia przez parę kochanków, zawarty jest w noweli Ernesta Hemingway'a (1899-1961) dotyczącej miłości podczas frontu w Hiszpanii - odczute doznania Hemingway opisuje tam "jakby cała ziemia się kołysała" (jest to bodajże w "For Whom The Bell Tolls" - co można tłumaczyć jako "Komu biją dzwony"). Chociaż owa nowela jest najpowszechniej-znanym opisem takiej sytuacji, istnieją również liczne inne opisy kochanków z obozów koncentracyjnych, z linii frontowych, itp., kiedy to pary kochanków doświadczały spontanicznie takich unikalnych zjawisk.

- Kiedy nirwana rezonansowa osiągana jest przez pojedynczą osobę za pomocą tzw. "medytacji". Praktycznie rzecz biorąc, stan umysłu jaki opisywany jest słowem "medytacje" faktycznie jest stanem "samo-hipnozy" - patrz podrozdział JA9. Z kolei, podczas takiej samo-hipnozy, wszystkie warunki, jakie wymagane są aby spowodować rezonans, są wypełnione. Dla przykładu, pojawiają się wówczas dwa obiekty, które spełniają jedną wolę (mianowicie ciało przeciw-materialne i ciało materialne). Ponadto, dwa kanały wymiany sygnałow są też obecne (mianowicie kanał biologiczny oraz kanał telepatyczny). Ponadto, dokonujący medytacji może zaprogramować swój umysł na egzaltację, jaka z kolei stwarza wymagany stopień wzmocnienia. Dlatego więc, jeśli ktoś odpowiednio steruje swoimi doznaniami po osiągnęciu stanu samo-hipnozy, wówczas ktoś ten jest zdolny do indukowania w sobie coraz większego produktu E=FS, w ten sposób stopniowo osiągając nirwanę w przeciągu okresu zaledwie kilku minut. Ponieważ w dawnych czasach ludzie nie znali konceptu samo-hipnozy, najprawdopodobniej to, co w starych manuskryptach opisywane jest jako osiąganie nirwany poprzez medytacje, faktycznie jest samo-hipnotycznym indukowaniem nirwany rezonansowej. Oczywiście, uzyskanie nirwany w ten sposób może mieć miejsce za pośrednictwem wielu odmiennych procedur, każda zaś z tych procedur mogła następnie zostać źle zinterpretowana przez tych, co później o nich słyszeli. To by wyjaśniało, dlaczego istnieje taki chaos w starożytnuych opisach stanu "nirv na". Wszakże każda osoba która osiągnęła nirwanę w taki właśnie sposób, opisywałaby ją w odmienny sposób.

Skoro dyskutujemy już nirwanę rezonasową, konieczne jest też wyjaśnienie sprawy negatywnych następstw jakie oczekują koneserów tej niezapracowanej przyjemności. Wszakże, w przeciwieństwie do nirwany zapracowanej, która wymaga uprzedniego włożenia ogromnego trudu, nirwana rezonansowa osiągana jest zupełnie bez nakładu pracy. Jako taka również reprezentuje więc ona obchodzenia praw moralnych naokoło, a nie ich ścisłe wypełnianie. (Nic dziwnego, że to nie nirwana zapracowana, a jedynie nirwana rezonansowa, usilnie była promowana przez Buddyzm - wszakże Buddyzm jest jedną z kilku pierwszych religii narzuconych ludzkości przez szatańskich pasożytów opisywanych w rozdziale V. Z kolei pasożyci ci, jak to wyjaśniono w rozdziale JD, nigdy nie plamią się wypełnianiem praw moralnych - jeśli tylko znany jest im sposób jak prawa te obchodzić naokoło, zaś nirwana rezonansowa wskazuje przecież jeden z łatwiejszych takich sposobów.) Zgodnie zaś z prawem moralnym (Zapracowania na Wszystko) opisanym w podrozdziale I4.1.1, za wszystko co otrzymujemy, jednak uprzednio sobie nie zapracowaliśmy, proporcjonalnie wysoki rachunek przychodzi później. Stąd wystąpienie u kogoś nirwany rezonansowej zawsze w efekcie końcowym będzie związane z jakąś formą negatywnych (przykrych) następstw. Przykładowo może powodować u jej uczestników tendencję i potrzebę do wpadania również w odwrotność nirwany i szybkiego pozbywania się całego zgromadzonego uprzednio zwow, czyli np. do wpadania w "masową histerię" opisaną poniżej w podrozdziale JF4.1, do wszczynania masowych bijatyk ulicznych, zamieszek, plądrowań, itp. (To wyjaśniałoby dlaczego kibice sportowi osiągający na stadionach nirwanę tłumu, zaraz po meczach wszczynają publiczne bijatyki, zamieszki, zniszczenia, palenia samochodów, itp.)

JF4.1. Histeria tłumu - jako odwrotność nirwany rezonansowej


Istnieje również przeciwstawna (negatywna) forma tego samego sprzężenia zwrotnego pojawiającego się w tłumie, jaka reprezentuje dokładną odwrotność nirwany rezonansowej. Zamiast wzrostu energii moralnej, powoduje ona raptowny spadek tej energii u wszystkich uczestników. Zwykle znana ona jest pod nazwą "masowej histerii". Dosyć często występuje ona w dużych zgrupowaniach kobiet rasy Malejskiej, jakie zdają się szczególnie podatne na to zjawisko. Powoduje ona ogromną utratę zwow u jej ofiar zachodzącą w tak szybkim tempie, że zwykle wszystkie uczestniczki danego tłumu doświadczającego tej histerii lądują w szpitalu, zaś wyrwanie ich z więzów sprzężenia zwrotnego wymaga zewnętrznej interwencji ratunkowej. W Malezji znane są przypadki, kiedy całe fabryki z żeńską załogą musiały być zatrzymywane, podczas gdy niemal wszystkie pracowniczki musiały być zabrane do szpitali, ponieważ wszystkie one padły ofiarami takiej masowej histerii, całkowicie tracąc panowanie i racjonalność myśli. Jedna z moich znajomych, z urodzenia Indyjka - a stąd bardziej odporna na taką histerię niż jej Malezyjskie koleżanki, opisała mi przykład takiego ataku, jakiego doświadczyła, kiedy była studentką i mieszkała w żeńskim akademiku. Wzięła wówczas nawet udział w akcji ratunkowej. Według jej opisu, atak ten najpierw wybuchł w pokoju na samym końcu akademika. W pomieszczeniu, w którym opowiadająca właśnie przebywała, dało się to słyszeć jako wybuch ogromnego pisku dziewcząt, jaki zaczął dochodzić z owego pokoju. Sprawiał on wrażenie jakby krzyczące dziewczęta dotknęło coś bezgranicznie przerażającego, co generowało strach doprowadzający je do nieprzytomności. W kilka sekund później atak przeniósł się na mieszkanki sąsiadującego pokoju. Buchnęły one podobnie intensywnym piskiem i dołączyły się do już zakrzykujących się do nieprzytomności sąsiadek. Następnie, tak jakby to była jakaś czarna fala lub chmura wolno przemieszczająca się wzdłuż akademika, pokój po pokoju zaczął buchać owym niekontrolowanym piskiem. Wielkoskalowa akcja ratunkowa musiała zostać podjęta aby ratować dziewczęta. Zjawisk, jak ta masowa histeria, nie daje się racjonalnie wytłumaczyć inaczej niż jako telepatyczne przenoszenie się ekstremalnnie negatywnych uczuć, jakie powodują szybkie upuszczenie energii moralnej.

JF5. Atrybuty totaliztycznej nirwany


Istnieje cały szereg zasadniczych różnic pomiędzy osiąganiem szczęśliwości powszechnie znanym sposobem - tj. poprzez otrzymywanie silnych pozytywnych bodźców z zewnątrz, a jej osiąganiem wewnętrznym za pośrednictwem totaliztycznej nirwany. Pierwsza z nich sprowadza się do naszej kontroli nad własnym szczęściem. W przypadku zwykłej metody, w osiąganiu szczęścia całkowicie zdani jesteśmy na innych, np. na to czy partner/ka, z którym/ą żyjemy, jest gotów/owa z nami kooperować w budowaniu szczęścia, czy szef, pracodawca, albo klienci dadzą nam wystarczająco zarobić abyśmy sobie kupili coś czego bardzo wyglądamy, czy nasi konkurenci i współpracownicy dopuszczą abyśmy odnieśli sukces, itp. Tymczasem w osiąganiu szczęśliwości za pośrednictwem totaliztycznej nirwany, nasze szczęście zależy tylko od nas samych. Wypracowywanie bowiem totaliztycznej pracy moralnej, która w efekcie końcowym przyniesie je do nas, pozostaje wyłącznie pod naszą kontrolą i inni ludzie w żaden sposób nie są w stanie nas powstrzymać od jej zrealizowania. Druga z różnic pomiędzy nimi polega na tym, że totaliztyczną nirwanę daje się wypracować praktycznie poprzez czynienie tego, co najbardziej lubimy, do czego mamy talent lub wrodzone skłonności, w czym jesteśmy najlepsi, lub po prostu, co ciągle możemy jeszcze czynić w sytuacji w jakiej się znajdujemy. Dlatego, w celu osiągnięcia poprzez nią szczęścia, wcale nie musimy się uczyć, jakichś niezwykłych wschodnich technik medytowania, naśladować jakiegoś guru we wszystkim, co on czyni, stać się religijnym świętym, przypodobywać się szefowi, czarować klientów, rozpieszczać naszą partnerkę, itp. Jedyne co bowiem potrzebujemy aby osiągnąć totaliztyczną nirwanę, to zgodnie z wzorem (1JF) "E=FS" omówionym przy końcu podrozdziału JF8, w dowolną wybraną przez nas i dokonywaną anonimowo pracę moralną musimy włożyć wymaganą porcję doznania (F) i drogi motywacyjnej (S). Jeśli więc przykładowo lubimy kwiaty, wystarczy abyśmy z odpowiednią dozą trudu, zachodu i dedykacji oraz z motywacją, że to jest dla dobra i przyjemności innych ludzi, bezinteresownie wypracowywali piękne kompozycje kwiatowe i udostępniali je w miejscach na które wszyscy patrzą, jeśli zaś potrafimy betonować lub uwielbiamy prace w ziemi, możemy to czasami uczynić dla dobra innych poprzez anonimowe naprawienie dziury w chodniku, na której wszyscy się potykają, poprzez wyrównanie i upiększenie brzydkiego pobocza drogi publicznej, itp. Jeszcze jedna różnica pomiędzy normalnym szczęściem, a totaliztyczną nirwaną, polega na braku wymagań co do naszego stanu fizycznego, mentalnego, edukacji, zawodu, posiadanych umiejętności, itp. Totaliztyczną nirwanę wszakże można osiągnąć na 1001 sposobów i jest ona otwarta dla każdego, bez względu na to jak sprawny fizycznie ktoś jest, bez względu na to jak chce na nią zapracować, bez względu na to gdzie chce wykonać składającą się na nią pracę moralną, itd. Kolejna różnica polega na tym, że szczęście wypracowywane poprzez totaliztyczną nirwanę jest niezależne od miejsca, sytuacji i warunków w jakich się w danym momencie życia znajdujemy. Osiągnąć ją wszakże powinno się dawać praktycznie w dowolnie trudnych warunkach życiowych, otoczeniu i miejscu, jeśli w swoją pracę moralną włoży się odpowiednio dużo serca. W świetle tego, co na temat tej nirwany obecnie jest już wiadomo, to najprawdopodobniej jej wypracowanie powinno być możliwe nawet w warunkach służby wojskowej, pracy na statku, pobytu w więzieniu, a nawet zesłania na Syberię. Przykładowo, kiedy nirwana pojawiła się u mnie, żyłem prymitywnie jak pradawny wojownik, tj. niemal cały czas będąc w marszu, doświadczając ogromnych braków i trudności praktycznie ze wszystkim, walcząc nie tylko z przeciwnikiem i przeciwieństwami losu ale także o codzienny chleb i przetrwanie oraz będąc zmuszony aby wyrąbywać sobie mieczem lub wyrywać od przeciwników siłą praktycznie każde osiągnięcie. (Jedyną sprzyjającą okolicznością było, że podczas doznawania swojej nirwany otoczony byłem głównie przez bardzo sielankowych, miłych, bliskich do natury oraz dobrze życzących ludzi. Aczkolwiek w każdym czasie i w każdym miejscu miałem szczęście spotykania wielu miłych i moralnych ludzi, niestety na krótko przed, oraz bezpośrednio po czasie swojej nirwany, większość indywidułów, od których zależało wówczas moje przeżycie, okazała się przynależeć do wykalkulowanej, bezskrupułowej, niewartej zaufania i głęboko zanużonej w filozofię pasożytnictwa kategorii rekinów.) Oczywiście omawianych tutaj różnic jest jeszcze znacznie więcej, jednak z uwagi na ich drugorzędny charakter nie ma potrzeby wymieniać ich tu wszystkich.

JF6. Manifestacje nirwany (np. przyciąganie przeciwstawnej płci)


Wszyscy ci którzy w danym momencie czasu znajdują się w stanie nirwany, telepatycznie i wizualnie promieniują wówczas z siebie szczególny rodzaj szczęśliwości. Niestety, ponieważ dotychczas w naszej kulturze i filozofii nie było upowszechniane niemal nic na jej temat, najczęściej osoby które ją właśnie przeżywają wcale świadomie nie są rozpoznawane przez innych (aczkolwiek odnotowałem, że rozpoznanie takie bezbłędnie następuje na poziomie podświadomym i stąd ktoś kto właśnie przeżywa nirwanę, niemal jak jakiś potężny magnes nagle zaczyna nieodparcie przyciągać do siebie osoby odmiennej płci, które w normalnych okolicznościach nawet nie zwróciłyłyby na przeżywającego uwagi). Zazwyczaj zresztą nawet same przeżywające ją osoby również nie są świadome, że to czego doświadczają jest właśnie nirwaną. Kiedy jednak ktoś, jak ja sam, raz jej doświadczy i zda sobie sprawę co ona oznacza, wówczas zaczyna natychmiast rozpoznawać innych którzy też jej doświadczyli, a także potrafi dostrzec i rozróżnić jej objawy na osobach, które spotkał w przeszłości. W ten sposób, w chwili obecnej jestem absolutnie pewien, że przykładowo doświadczała jej ś.p. Matka Teresa, chociaż nigdzie nie spotkałem się z informacją na ten temat. Jeśli bowiem popatrzy się na jej zdjęcie lub wideo, bije od niej właśnie owo unikalne uczucie szczęśliwości charakterystyczne dla nirwany.

W 1987 roku byłem na kursie dla wykładowców nowozelandzkich politechnik. Uczestniczyła też w nim m.in. bardzo młoda (dwadzieścia kilka lat) wykładowczyni pielęgniarstwa z Politechniki w Christchurch - nie pamiętam już ani jej nazwiska ani imienia. Fascynowała ona wówczas ogromnie moją intuicję naukowca i zmysł obserwacyjny, ponieważ w sensie obiektywnym - tj. z wrodzonych rysów twarzy i naturalnego wyglądu, była jedną z najbrzydszych kobiet, jakie spotkałem w swym życiu. Jednak zawsze była uśmiechnięta, pełna wigoru i optymizmu oraz biło od niej właśnie owo szczególne odczucie szczęścia które wszyscy z jej otoczenia podświadomie wyczuwali. Te atrybuty diametralnie transformowały jej obiektywny wygląd i subiektywnie czyniły z niej niezwykle miłą kobietę. Zawsze była ona otoczona gromadką uwielbiających ją mężczyzn, zaś gdy przychodziło do jakichś zadań grupowych, w jej grupie zawsze chcieli uczestniczyć wszyscy męscy członkowie kursu i okazywali ogromne zawiedzenie jeśli prowadzący skierował ich do jakiejś innej grupy. Dopiero po doświadczeniu mojej własnej nirwany uświadomiłem sobie, że owe jej subiektywne atrybuty po prostu były manifestacją nirwany w jakiej wówczas się znajdowała, a jaka bijąc od niej do wszystkich naokoło, czyniła że żaden mężczyzna nie mógł się oprzeć jej urokowi. Wszakże z innych dociekań (np. patrz podrozdział JF8) wiem już, że z wszystkich możliwych zawodów, zawód pielęgniarki stwarza najwięcej okazji do dokonywania totaliztycznej pracy moralnej i totaliztycznych dobrych uczynków. Ponadto z uwagi na krytyczną sytuację w jakiej zwykle znajdują się ich pacjenci, dobre uczynki pielęgniarek niemal zawsze przyjmowane są pozytywnie przez odbierających. To zaś oznacza, że dla uczynków pielęgniarek drugi człon z równania (2JF8) zwykle ma wartość pozytywną i powoduje przyrost ich energii zwow (a nie jej spadek). Z tego powodu niektóre właściwie umotywowane pielęgniarki mogą osiągnąć stan totaliztycznej nirwany całkiem nieświadomie i instynktownie, po prostu wykonując swoją pracę.

Dokładnie takie samo przyciąganie odmiennej płci zaobserwowałem też i na sobie samym, kiedy to ja sam znajdowałem się w stanie totaliztycznej nirwany. Dla naukowej ścisłości niniejszym postaram się precyzyjnie wszystko to raportować, aczkolwiek zdaję sobie sprawę, że dla niektórych z czytelników moje naukowe obserwacje mogą zabrzmieć jako przejaw nietotaliztycznego chwalenia się czy zarozumiałości, a nie jako próba naukowego opisania i zinterpretowania niezwykle interesującego i dotychczas nieznanego zjawiska wymagającego w przyszłości dokładniejszego przebadania (osobom tym chciałbym tutaj uświadomić, że aczkolwiek bardzo mi schlebia fakt, iż osobiście dostąpiłem zaszczytu przeżycia opisywanych tutaj doświadczeń, wcale nie wynikały one z mojego czaru czy cech i stąd ustąpiły natychmiast po tym jak utraciłem swoją nirwanę).

W czasach gdy nie doświadczałem jeszcze nirwany, kiedy powiedzmy jechałem autobusem i wsiadała do niego jakaś piękna kobieta, z uwagi na mój nieciekawy wygląd jej wzrok prześlizgiwał się po mnie obojętnie i błądził gdzieś w głąb autobusu. Na przekór też iż byłoby mi bardzo przyjemnie gdyby usiadła właśnie koło mnie, piękna kobieta niemal zawsze wybierała miejsce koło kogoś innego. Oczywiście, ponieważ zdarza się to przez całe moje życie, jestem do tego już nawykły. Jednakże w czasach, kiedy doznawałem totaliztycznej nirwany, sytuacja ta nagle uległa drastycznej zmianie. Kiedy powiedzmy wówczas do autobusu wsiadała jakakolwiek kobieta (nie musiała być piękna, aczkolwiek nawet te najpiękniejsze wcale nie zachowywały się inaczej od innych), jej wzrok jak zwykle prześlizgiwał się obojętnie po twarzach pasażerów, aby w jakimś momencie dotrzeć do mojej twarzy. Po tym jednak jak jej oczy lądowały na mnie, najczęściej nie mogły już się oderwać i kobieta ta zaczynała się zachowywać jakby została przyciągnięta do mnie przez niewidzialny magnes. Nie była w stanie oderwać swoich oczu z mojej twarzy i idąc zwykle bez przerwy wpatrywała się we mnie intensywnie i z ciekawością. Zwykle też siadała tuż obok mnie - chyba, że w pobliżu nie było wolnego miejsca. Ponieważ ja zwykle tylko obserwowałem co się dzieje i celowo unikałem wykonania jakiegokolwiek działania, jakie zakłóciłoby naturalny rozwój sytuacji, często też to właśnie ona zainicjowała rozmowę.

W przypadku jednak, kiedy wchodząca kobieta nie dokonywała kontaktu wzrokowego, tj. nie popatrzyła na mnie w momencie wchodzenia, wówczas żadna reakcja przyciągająca u niej nie występowała i kobieta ta zachowywała się typowo - tj. tak jakbym w ogóle nie istniał. Z uwagi na swój charakter wrodzonego naukowca, który dokonuje badań i obserwacji w każdym miejscu, sytuacji i o każdym czasie, odnotowałem wówczas, że przykładowo jadąc autobusem, siedząc samemu na siedzeniu i właśnie świadomie delektując się towarzyszącym nirwanie uczuciem ogromnej szczęśliwości, jeśli w moim pobliżu dostępny był wybór wielu wolnych miejsc, wówczas aż około dwóch-trzecich (tj. około 60-70%) nowo-wsiadających do autobusu młodych kobiet, które podczas wchodzenia przypadkowo spojrzały na mnie, albo usiadało potem na jednym z bezpośrednio sąsiadujących siedzeń (tj. jeśli nie tuż przy mnie, to na którymś siedzeniu tuż za mną, lub tuż przede mną, albo na którymś z trzech przylegających siedzeń po przeciwnej stronie przejścia), zaś uwaga i ciekawość z jakimi patrzyły na mnie podczas wsiadania i podchodzenia bliżej zdradzała, że wyboru miejsca nie dokonywały przypadkowo. Niestety, nie dokonywałem tego typu oszacowań w czasach poprzedzających osiągnięcie nirwany, zaś po jej ustąpieniu przestałem używać autobusów. Jednak z tego, co pamiętam z dawnych czasów, gdy istniał podobny wybór miejsc, obok mnie siadała liczba nowo-wsiadających kobiet wynikająca z praw statystyki definiowanych liczbą wolnych miejsc w autobusie (tj. grubo mniej niż 6%).

W czasach gdy przeżywałem swoją nirwanę podobnie działo się też w każdej innej sytuacji. W pracy, na zakupach, na spacerze, itp., wszędzie młode kobiety - zamiast jak dawniej kontynuować swoje zajęcie z obojętnym prześlizgnięciem się wzroku, po kontakcie wzrokowym zaczynały nagle okazywać zainteresowanie, podchodziły bliżej, prężyły i wyginały się zalotnie, robiły zalotne miny, usiłowały zwrócić na siebie uwagę, rozpocząć rozmowę, itp. Wszystkie te doświadczenia były ogromnie nowe, niezwykłe, zupełnie niespodziewane i zalały mnie w czasie, kiedy absolutnie nie byłem przygotowany na zalotne potraktowanie ze strony aż tak dużej liczby młodych kobiet. Stąd, w niektórych sytuacjach, takie manifestacyjne zainteresowanie młodych kobiet stawało się nawet ambarasujące.

Chociaż dogłębne naukowe badania ciągle oczekują zrealizowania w tym zakresie, na obecnym etapie daje się już wyciągnąć wstępne wioski, że każdy kto osiągnął totaliztyczną nirwanę, nieodparcie przyciąga do siebie znaczącą większość przeciwstawnej płci jaka weszła z nim/nią w kontakt wzrokowy. Fakt ten jest już potwierdzony zarówno przez moje osobiste doświadczenia, kiedy to ja sam odczuwałem nieodparte przyciąganie przez ową wykładowczynię pielęgniarstwa z Christchurch - na przekór jej znacznej brzydoty fizycznej, przez zaobserwowanie, że ta sama wykładowczyni pielęgniarstwa nieodparcie przyciągała wszystkich męskich uczestników owego kursu w Christchurch, jak również przez odnotowanie, że kiedy to ja doświadczałem nirwany, niespodziewanie ja także zacząłem przyciągać do siebie zbyt duży procent młodych kobiet aby uznać to za przypadek, czy za błąd w rzeczowej ocenie sytuacji.

Zarówno samo zjawisko tego przyciągania odmiennej płci, jak i jego mechanizm, niezwykle mnie fascynowały, kiedy przeżywałem swoją totaliztyczną nirwanę. Nieustannie więc dokonywałem jego obserwacji, analiz i prób interpretacji, jakie postaram się tutaj podsumować. Przykładowo zdołałem definitywnie ustalić, że zjawisko to nie bazuje na wzrokowym postrzeganiu, a na telepatycznym sygnale, jaki jest w jakiś sposób wyzwalany poprzez kontakt wzrokowy. Ustaliłem także, że moc telepatycznego sygnału, jaki nirwana wyzwala, jest tak samo nikła jak moc sygnałów wysyłanych przez wszystkich innych ludzi. Stąd, aby go odebrać, dana kobieta musiała z własnej inicjatywy najpierw popatrzeć na mnie - w przeciwnym wypadku sygnał ten nie zostawał przez nią przechwycony. Ponadto ustaliłem, że zaistnienie tego przyciągania wyraźnie manifestuje jakieś 2/3 kobiet w wieku od około 20 do około 45 lat, które dokonały kontaktu wzrokowego. Z uwagi na wiek i cechy kobiet które je manifestowały, wysunąłem hipotezę, że warunkiem odczucia tego przyciągania zapewne po pierwsze jest bycie aktywnym seksualnie, po drugie zaś znajdowanie się w wieku reprodukcyjnym. Po przekroczeniu wieku, jaki szacowałem na około 45 lat, tj. zapewne po przejściu menopauzy, zdolność starszych kobiet do odbioru tego telepatycznego przyciągania całkowicie zanika. To oznacza, że owe starsze wiekiem kobiety zachowywały się dokładnie tak samo jak w czasach gdy nie przeżywałem nirwany, lub jak mężczyźni, tj. zdają się zupełnie nie reagować. Interesujące byłoby też zbadanie przyczyn zupełnego braku reakcji u owych 1/3 młodych kobiet, które spojrzały na mnie - a więc odebrały ten sygnał telepatyczny, jednak albo go nie zrozumiały, albo zawarte w nim odczucia nie potrafiły u nich przebić się na poziom świadomy, albo też po prostu nie były w stanie odbierać telepatycznych sygnałów. Być może, że spowodowane to było ich niskim zasobem energii moralnej zwow, jakimś urazem, brakiem aktywności seksualnej, czy też stanem emocjonalnym (np. zupełną nieznajomością lub niedoborem stanu szczęśliwości - co mogło być powodem bowiem większość z nich wygląda jakby bardziej smutnie i mniej szczęśliwie od kobiet, które wykazują ową przyciągającą reakcję). Definitywnie nie wynikało to z ich chwilowego stanu psychicznego (np. zmęczenia czy czasowych kłopotów), bowiem niektóre z nich spotykałem wielokrotnie i przy każdym spotkaniu zachowywały się tak samo obojętnie i bezreakcyjnie.

Jak wynika z tamtych obserwacji, niezależnie od wysyłania dalekosiężnego sygnału telepatycznego, który w momencie kontaktu wzrokowego wychwytywany był przez odbiorczynie, przykuwał ich uwagę i wyzwalał ową reakcję przyciągania, wokół mnie uformowana też była ograniczona przestrzeń jakby niewidzialnej kuli wysokiego potencjału energetycznego o promieniu około 3 metrów i bardzo wyraźnych granicach (być może, że była to tzw. "aura"). W przestrzeni tej panowała jakaś bardzo silna i ogromnie pozytywna energia o charakterze wibracyjnym, bardzo podobna do sygnału telepatycznego. Na energię tą silnie reagowały te same osoby, które też zareagowały na oryginalny sygnał telepatycznego przyciągania. Młode kobiety, które po wstępnym kontakcie wzrokowym wykazywały owe silne reakcje przyciągające, docelowo starały się wejść właśnie w obręb tej kuli i pozostać tam przez jakiś okres czasu, tak jakby nasycenie się panującą tam energią zaspokajało jakąś ich potrzebę. Kiedy zaś np. siadały lub stawały w jej strefie działania, energia ta stopniowo zmieniała ich zachowania. Wyglądało to niemal jakby energia ta wlewała w nie cały szereg pozytywnych odczuć, działając na nie jakby uspokajająco, odprężająco, dając im poczucie bezpieczeństwa, czyjejś opieki i swobody, pobudzając odruchy jakbym był ich starym przyjacielem, bliskim znajomym, czy członkiem rodziny i to już od bardzo długiego czasu. Ponadto, energia ta w jakiś sposób usposabiała je romantycznie oraz wzbudzała zabawność i kokieteryjność, a nawet jakby indukowała u nich poczucie szczęśliwości. Dla przykładu, jeśli w pole to wchodziły dwie kobiety lub więcej, wówczas po krótkim czasie zwykle zaczynały żartować, śmiać się, pomału wciągać mnie w swe grono, itp. Jeśli zaś wchodziła kobieta z dzieckiem, wkrótce potem mogła np. zacząć pieścić owo dziecko, łaskotać je, śmiać się z nim, machać do mnie jego rączką, włączać mnie do zabawy, itp. Natomiast jeśli wchodziła samotna kobieta, wówczas sprawiała wrażenie jakby w pole to intymnie się wtulała i wchłaniała jego ciepło, zachęcając wzrokiem i zachowaniem abym do niej się odezwał, niekiedy po pewnym czasie nawet sama nawiązując rozmowę. Kobiety pozostające poza ową strefą zachowywały się zupełnie inaczej i w moim zrozumieniu typowo, tj. bezosobowo, statystycznie i z dystansem.

Na owo pole energetyczne szczególnie czułe zdawały się być ciężarne kobiety - być może, że ma to coś do czynienia z pozytywnymi odczuciami jakimi ono je napełniało. Dla przykładu odnotowałem, że kiedy z jakichś powodów niektóre z nich po przechwyceniu sygnału przyciągającego musiały przejść przez końcową granicę tego pola aby udać się do wygodnego siedzenia mieszczącego się już poza jego zasięgiem, po osiągnięciu tej końcowej granicy nagle się zatrzymywały jakby uderzały jakąś niewidzialną barierę, zaś po krótkim wahaniu rezygnowały z wygodnego miejsca, zawracały i wciskały się w jakieś ciasne siedzenie jakie ciągle leżało w obrębie zasięgu tego pola. W rezultacie, czasami kiedy do autobusu przypadkowo wsiadało kilka ciężarnych kobiet, niekiedy nawet one wszystkie usiadały w formie wianuszka na fotelach przylegających do mnie. Rozbawiało mnie to komicznością sytuacji, w jakiej ja sam wyglądałem jakbym był jakimś nadgorliwym szejkiem, który nie kupił sobie jeszcze telewizora, albo lekarzem porodowym eskortującym gromadkę swoich pacjentek (na przekór poczucia bezpieczeństwa jakie moja nirwana kobietom tym oferowała, ja nic nie wiem na temat porodów i gdyby któraś z nich faktycznie się rozsypała, zapewne ja pierwszy by zemdlał i najpierw wymagał pomocy medycznej).

Obserwacja tak wyraźnej atrakcyjności dla przeciwstawnej płci każdej osoby która zgromadziła dużo energii zwow, otwiera najróżniejsze możliwości i perspektywy dla nowych teorii naukowych. Przykładowo, przed poznaniem istnienia energii zwow, trudno było zrozumieć czym właściwie kobiety się kierują przy wyborze swoich partnerów. Dlatego czasami ich wybór całkowicie zaskakiwał otoczenie. Tymczasem poznanie faktu istnienia energii zwow i fal telepatycznych, zdaje się ujawniać, że wybór partnerów rządzony jest jakimś niezwykle prostym mechanizmem bazującym na energii moralnej. Dla przykładu podświadomość kobiet być może całkowicie odrzuca każdego mężczyznę którego wibracje telepatyczne są fazowo niezgodne z własnymi wibracjami danej kobiety (zgodność fazowa tych wibracji jest wszakże czynnikiem, jaki decyduje o wstrojeniu się teleskopów telepatycznych opisanych w podrozdziale N5.1 tej monografii i w podrozdziale D5.1 traktatu [7/2], umożliwiając tym teleskopom odbiór obrazu danej osoby, zapewne jest więc także czynnikiem, jaki decyduje o wstrajaniu się danej kobiety w sprzężenie telepatyczne z owym mężczyzną). Z kolei tych mężczyzn, jacy wykazują wibracje zgodne fazowo z wibracjami danej kobiety, jej podświadomość może po prostu uszeregowywać w rosnącej wartości ich zasobu wolnej woli i potem wybierać z pośród nich na partnera tego mężczyznę, który odznacza się najwyższą energią zwow. Stąd, kiedy zbudowane zostaną urządzenia, jakie zdolne będą do pomiaru zakumulowanej przez kogoś energii zwow oraz do pomiaru telepatycznej zgodności fazowej, wówczas prawdopodobnie tylko po owych dwóch parametrach określonych par możliwe już będzie dokładne przewidzenie czy pary te zakochają się w sobie i czy będą razem szczęśliwe.

Moja nirwana działała też na dziewczęta, a nawet dzieci, jednak ich reakcje były inne od młodych kobiet. Przykładowo, podobna proporcja około 2/3 dziewcząt w wieku od jakichś 13 lat do około 20 lat, które posiadały już rozwiniętą seksualność, jednak zapewne nie były aktywne seksualnie, po kontakcie wzrokowym reagowały jakby napotkały coś im nieznanego i stąd budzącego przestrach, ale też i zaciekawienie. W przeciwieństwie więc do młodych kobiet, unikały one wyraźnie zatrzymania się w owej 3-metrowej strefie pola energetycznego i zawsze zatrzymywały się poza zasięgiem tego pola. Jednak coś je fascynowało w mojej osobie i bez przerwy dyskretnie mnie obserwowały. Kiedy bez wyraźnej potrzeby i klarownego celu przypadkowo wkraczały w ową 3-metrową strefę pola energetycznego, na jego granicy nagle instynktownie się zatrzymywały i zbijały w gromadkę, przez chwilę wykazywały zdezorientowanie i jakby nie wiedziały co czynić, potem zaś przemykały przez nią pojedynczo przyspieszonym krokiem, jakby w obliczu czegoś nieznanego czego lepiej na wszelki wypadek uniknąć, poza zaś tą strefą ponownie zachowywały się normalnie i jedynie wykazywały ciekawość. W czasach przed osiągnięciem nirwany oraz po jej zakończeniu, nie odnotowałem takich reakcji młodych dziewcząt.

Najsilniejsze jednak reakcje na moją nirwanę wykazywały małe dzieci w wieku do około 6 lat. Co ciekawsze, reakcje te wykazywały zarówno małe dziewczynki, jak i mali chłopcy, aczkolwiek w późniejszym wieku (tj. około 6-9 lat) u chłopców wrażliwość na moją nirwanę stopniowo zdawała się zanikać i ze wzrostem swego wieku przestawali mnie traktować inaczej niż traktowali oni wszystkie inne nieznane im osoby. Małe dzieci, po przypadkowym kontakcie wzrokowym, po prostu wpatrywały się potem we mnie już bez przerwy jak zahipnotyzowane, niemal nie mogąc oderwać swego wzroku i zająć się czymkolwiek innym. Niekiedy wyrywały się rodzicom, podchodziły do mnie w obręb owej 3-metrowej strefy pola energetycznego i zamierały tam w rodzaju nabożnego zapatrzenia się, nie reagując na nawoływania swoich rodziców, aż ci w zaambarasowaniu musieli do nich podejść i wbrew ich protestom siłą je zabrać z tej pozycji. Nawet, kiedy ich rodzice podbiegali i unosili je ze sobą siłą, dzieci ciągle wpatrywały się we mnie w rodzaju jakby zahipnotyzowania aż do czasu gdy znikałem dla nich z oddalenia. Z czasów poprzedzających nirwanę pamiętałem, że dzieci obserwowały mnie wówczas tak samo jak wszystkich innych nieznanych im ludzi, tj. maksymalnie przez okres do około 1-5 minut, aż ich zainteresowanie zanikło i zwróciło się ku innemu obiektowi.

Natomiast niemal zupełnie nie odnotowałem żadnej reakcji w zachowaniu chłopców i mężczyzn. Być może, że zachowywali się wobec mnie nieco mniej opryskliwie i bardziej grzecznie niż w czasach sprzed nirwany oraz, że rzadziej ignorowali np. moje wezwania aby zaprzestali palenia w autobusie czy biurze, jednak nie daje się wykluczyć, że było to wrażenie czysto subiektywne wynikające z faktu, że przeżywając nirwanę byłem mniej wrażliwy na niedoskonałości swoich bliźnich oraz, że zwracałem się do nich w bardziej wyrozumiały i pozytywny sposób.

JF7. Nirwana a cele totalizmu
Istnienie stanu ekstremalnej szczęśliwości, zwanego tutaj "nirwaną", oraz dopracowanie przytoczonej w tym podrozdziale pewnej receptury na zamierzone wypracowywanie tego stanu, wprowadza rozliczne konsekwencje, z których część dyskutowana będzie w niniejszym podrozdziale. Jednym z nich jest, że wymowy rodzaju szyderstwa losu oraz paradoksu naszej cywilizacji nabierać zaczyna fakt ciągłego istnienia na Ziemi ludzi, którzy starają się osiągnąć marną namiastkę tego stanu poprzez kultywowanie najrózniejszych szkodliwych nałogów, wpadanie w alkoholizm, używanie narkotyków, itp. Wszakże, gdyby zamiast rujnować swoje życie zdobywaniem narkotyków czy alkoholu, ludzie ci włożyli tyle samo energii i motywacji w wypełnianie pozytywnej procedury wypracowywania dla siebie totaliztycznej nirwany, wówczas niemal tym samym nakładem trudu i wyrzeczeń osiągnęliby znacznie wyższy poziom szczęśliwości, który na dodatek byłby trwały, naturalny i nie pozostawiałby żadnych niepożądanych skutków ubocznych. Jest niewypowiedzianą tragedią naszej cywilizacji, iż dotychczas nie zdobyła się na odkrycie elementarnej prawdy oraz na tradycję uświadamiania jej wszystkim ludziom, że



1   ...   15   16   17   18   19   20   21   22   23


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna