Proof Copy ([1/4] w trakcie przeredagowywania)



Pobieranie 1,19 Mb.
Strona11/23
Data14.02.2018
Rozmiar1,19 Mb.
1   ...   7   8   9   10   11   12   13   14   ...   23
równania długowieczności istnieją i obowiązują w praktyce, wynika z Konceptu Dipolarnej Grawitacji. Zgodnie z nim, intensywność wszelkich zjawisk jakie zachodzą podczas wymiany energii pomiędzy ciałem fizycznym i przeciw-ciałem, zależy od "upakowania", "spójności", albo "gęstości" przeciw-ciała. Z kolei owo upakowanie, spójność, czy gęstość, zależało będzie od natężenia pola grawitacyjnego dla którego dane przeciw-ciało zostało zaprogramowane. Aby wyjaśnić tą zależność, rozważmy dwie identyczne istoty o dokładnie takiej samej masie fizycznej "m" stojące na powierzchniach dwóch planet "M" i "Z" o dokładnie takim samym promieniu "h" jednak odmiennych przyspieszeniach grawitacyjnych "gM" i "gZ". Okazuje się, że jeśli przykładowo przyspieszenie grawitacyjne "gM" planety "M" jest większe od przyspieszenia grawitacyjnego "gZ" planety "Z", wtedy zgodnie z powszechnie znanymi wzorami fizyki klasycznej energia potencjalna "EM=mgMh" istoty stojącej na powierzchni planety "M" musi być większa od energii potencjalnej "EZ=mgZh" identycznej istoty stojącej na powierzchni planety "Z" (tj. EM>EZ). Na przekór więc swojej identyczności fizycznej, pod względem energetycznym obie te istoty wyraźnie różnią się od siebie, tj. istota z planety M ma znacznie więcej energii niż istota z planety Z. Ponieważ, jak to czytelnik zapewne pamięta z podrozdziału H1.3, przyspieszenie grawitacyjne "g" które panuje na danej planecie jest proporcjonalne do kwadratu natężenia pola grawitacyjnego jakie panuje na danej planecie (tj. "gZ=cZ2"), oba równania "EM=mgMh" i "EZ=mgZh" mogłyby także zostać zaprezentowane w następującej postaci "EM=cmhM2" i "EZ=cmhZ2". Jeśli więc podzielimy je oba przez siebie, otrzymujemy równanie (EM/EZ) = C(M/Z)2. Równanie to wyraża wzajemną zależność energii zakumulowanych w ciałach obu owych identycznych istot, od natężeń pola grawitacyjnego "M" i "Z" panujących na planetach na jakich istoty te żyją. Ponieważ ilość energii jaką dana istota zakumuluje w swoim ciele, pomiędzy najróżniejszymi innymi wpływami spowoduje m.in. i proporcjonalnie wydłużyć życie owych istot, wolno nam zakładać że ilości energii akumulowanej przez obie owe istoty, jest proporcjonalna do ich długowieczności (e.g. "EM=cLM"). To zaś oznacza, że poprzednie równanie wzajemnego stosunku energii (EM/EZ) obu tych istot, może również zostać wyrażone jako stosunek długowieczności (LM/LZ) tych istot. Po zastąpieniu więc tego stosunku, poprzednie równanie przyjmuje postać: (LM/LZ) = gL(M/Z)2.

Zgodnie z moimi dociekaniami, powyższe dedukcje prowadzą do sformułowania prostego związku matematycznego, który reprezentuje pierwsze ze wspomnianych poprzednio "równań długowieczności". Związek ten wyraża wprost proporcjonalną zależność pomiędzy natężeniem pola grawitacyjnego (M) i (Z) (które z kolei jest zależne od gęstości i promienia danej planety), a długowiecznością (LM) i (LZ) istot zamieszkujących tą planetę wielopokoleniowo. Jeśli przykładowo rozpatrzymy dowolne dwie istoty które w sensie genetycznym, zdrowotnym, żywieniowym, socjalnym, itp., żyją w dokładnie identycznych warunkach, tyle tylko że urodziły się na dwóch planetach o odmiennych natężeniach pola grawitacyjnego "M" i "Z", na których też urodziło się i przebywało na stałe co najmniej kilkanaście kolejnych pokoleń ich przodków, wtedy zgodnie z moimi dedukcjami, wzajemna proporcja długości życia "LM" i "LZ" tych istot daje wyrazić się następującym równaniem długowieczności:

(LM/LZ) = (gLM/Z)2 (1JE9.1)

W równaniu tym poszczególne jego zmienne posiadają następujące znaczenie:

- "LM" jest długością życia istoty zamieszkującej planetę o natężeniu pola grawitacyjnego "M" (np. "matczynej" dla ludzkości planety Terra),

- "LZ" jest długością życia istoty która urodziła się i żyła na planecie o natężeniu pola grawitacyjnego "Z" (przykładowo na Ziemi),

- "gL" jest bezwymiarowym współczynnikiem grawitacyjnego zmniejszenia długowieczności, jakiego wartość na obecnym etapie badań oceniam jako równą około gL = 1, co praktycznie oznacza że aż do czasu jego dokładnego pomierzenia współczynnik ten może zostać zupełnie pominięty w obliczeniach (zauważ, że gdyby posiadał on wartość różną od jedności wtedy przez współczynnik "gL" zawsze pomnożona musiałaby być wartość grawitacji panującej na planecie większej z obu rozważanych planet - tj. w rozważanym tutaj przypadku zakładającym że M>Z, na planecie "M").

- "M" i "Z" są natężeniami pola grawitacyjnego jakie oddziaływuje na ciała rozważanych istot, czyli jakie albo panuje na powierzchniach planet na jakich istoty te żyją, lub panuje w obrębie statków kosmicznych w których one przebywają. Warto tutaj odnotować, że natężenie pola grawitacyjnego nie może być mylone z wagą jaką dana istota odczuwa. Chociaż bowiem przykładowo ktoś siedzący w satelicie jaki okrąża Ziemię, czuje się w stanie nieważkości, nieważkość ta faktycznie jest wynikiem równoważenia się siły przyciągania grawitacyjnego z siłą odrzutu odśrodkowego (podobnie jak bezważkość np. nurka jest wynikiem równoważenia się jego przyciągania grawitacyjnego z siłą wyporu wody). Stąd np. na kosmonautów zawieszonych w stanie nieważkości na orbicie okołoziemskiej faktycznie działa określone natężenie pola grawitacyjnego, chociaż z powodu siły odśrodkowej orbitowania, wcale oni na sobie nie odczuwają działania owego pola grawitacyjnego. Podobnie pole grawitacyjne ciągle działa na osoby znajdujące się w samolocie który zanurkował, czy w windzie która zerwała się z liny, na przekór, że osoby te zaczynają czuć się zupełnie bezważkie.

Oczywiście, zależność (1JE9.1) może też zostać użyta do oszacowania stosunku długości życia istot których ewolucja nastąpiła na planecie "M", jednak od wielu generacji żyją one na planecie "Z" (tak, jak zgodnie z moimi badaniami opisanymi w podrozdziale O6 tej monografii, oraz w podrozdziałach O6 i O7 monografii [1/3] i podrozdziale B2 traktatu [7/2], jest to udziałem ludzkości, której ewolucja zaszła na planecie Terra, jednak która obecnie hodowana jest na planecie Ziemia). W takim przypadku symbol "LM" wyraża długowieczność tych istot gdyby nadal żyły one na planecie "M" (lub długowieczność krewniaków tych istot które nadal żyją na planecie "M"), zaś symbol "LZ" wyraża długowieczność tych istot po ich zaadoptowaniu się na planecie "Z".

We wzorze (1JE9.1) pod symbolem "M" (i "Z") kryje się natężenie pola grawitacyjnego panującego na powierzchni danej planety, lub w miejscu gdzie ktoś się urodził (np. w obrębie danego statku kosmicznego). Natężenia tego nie wolno mylić z wagą obiektów w danym miejscu, bowiem waga obiektów jest wynikiem działania wielu czynników. Przykładowo czyjaś waga na orbicie okołoziemskiej może być zerowa (tj. ten ktoś może osiągnąć tzw. stan "bezważkości"), chociaż faktycznie to natężenie pola grawitacyjnego na owej orbicie wcale nie jest zerowe. Wszakże owa nieważkość jest rezultatem równoważenia siły przyciągania grawitacyjnego przez siłę odśrodkową ruchu orbitującego. Podobnie nurek w morzu jest w stanie doświadczyć stanu nieważkości, chociaż natężenie pola grawitacyjnego jakie na niego działa jest niemal takie same jak to działające na osobę spacerującą po brzegu morza. Wszakże w przypadku nurka, działające na niego przyciąganie grawitacyjne jest równoważone przez działającą też na niego siłę wyporu wody.

W przypadku planet, natężenie ich pola grawitacyjnego jest wprost proporcjonalne do masy "m" (lub "z") danej planety, oraz odwrotnie proporcjonalne do pola jej powierzchni "SM" (lub "SZ"). Wyrazić więc je można następującym wzorem:

M = m/SM (2JE9.1)

Przyjmując założenie, że powierzchnia każdej planety daje się opisać wzorem na powierzchnię kuli o promieniu "RM", w zależności (2JE9.1) symbol "SM" daje się zastąpić wzorem na powierzchnia kuli: SM = 4RM2. Z kolei zamiast masy "m" danej planety, wygodniej niekiedy może być operowanie jej średnią gęstością masową M=m/v=m/((4/3)RM3). Podstawiając więc powyższe do (2JE9.1), zależność ta przyjmuje następującą końcową postać:

M = m/4RM2 = (1/3)RMM (3JE9.1)

Oczywiście z podobnego wzoru obliczyć można natężenie pola grawitacyjnego na planecie Z.

Niestety, nie w każdym przypadku podczas obliczeń długowieczności jakichś istot będziemy dokładnie znali masę ich planety "m", lub jej średnią gęstość "M" i jej promień "RM". W takim przypadku do przybliżonego oszacowania ich długowieczności założyć należy że natężenie pola grawitacyjnego na powierzchni ich planety jest proporcjonalne do wielkości tej planety, co odpowiada albo przyjęciu założenia że M = m (co faktycznie odpowiada założeniu że M = mc, gdzie wartości zmiennych ze stałej c = (Z/z)(RZ2/RM2) spełniają warunek RZ2/RM2=z/Z), albo też założenia że M = RM (co faktycznie odpowiada założeniu że M = RMc, gdzie wartości zmiennych ze stałej c=(Z/RZ)(M/Z) spełniają warunek M/Z=RZ/Z). Przyjęcie takiego założenia zapewne nie będzie też powodowało większych błędów w oszacowaniach, bowiem gdy zapytani o wielkość swojej planety w stosunku do Ziemi i mając do wyboru wyrażenie tej wielkości w kategoriach stosunku średnic/promieni, objętości, mas, pól powierzchni zewnętrznej, czy natężeń pola grawitacyjnego, przybysze najprawdopodobniej będą świadomi istotności natężenia pola grawitacyjnego dla wszelkich procesów życiowych, stąd wielkość tą zapewne wyrażą jako stosunek natężeń pól grawitacyjnych, lub wielkości proporcjonalnych do tych natężeń.

Poprawność wzoru (1JE9.1) czytelnik może sam zweryfikować na dowolnych danych wywodzących się od UFOnautów którzy podali wielkość planety z jakiej pochodzą oraz przeciętną długość swojego życia. Przykładowo takich danych weryfikujących dostarcza artykuł [1JE9.1] pióra Waltera Rizzi "Bliskie spotkanie w Dolomitach" opublikowany w polskojęzycznym kwartalniku UFO numer 2(30), kwiecień-czerwiec 1997 roku, strony 51 do 59, w którym na stronie 54 powtórzono dane o wielkości planety z jakiej omawiany tam UFOnauta przybył - cytuję: "Planeta, z której przybył, leży bardzo daleko od naszej galaktyki, jest dziesięciokrotnie większa od Ziemi i ma dwa słońca...", natomiast na stronie 57 powtórzono jego wypowiedź na temat swej długowieczności - cytuję: "... żyją sto razy dłużej od nas ...". Podstawiając więc do wzoru (1JE9.1) dane uzyskane z owego artykułu [1JE9.1], tj. LM/LZ = 100, M/Z = 10, okazuje się że dane te spełniają zależność (1JE9.1). Warto też tu dodać, że wspomniany artykuł [1JE9.1] zawiera jeszcze jedną istotną informację {!!!} potwierdzającą poprawność wzorów długowieczności - podana jest ona na stronie 57 i brzmi, cytuję: "... czas spędzony na naszej planecie {tj. Ziemi} powoduje u nich znacznie szybsze starzenie się." (W celu zrozumienia istotności tej informacji dla empirycznego potwierdzenia poprawności teorii zaprezentowanej w tym podrozdziale, patrz objaśnienia przytoczone po wzorze (4JE9.1), jakie ujawniają powody i mechanizm które powodują, że wzór (4JE9.1) jest ważny i działa w praktyce).

Zależność (1JE9.1) umożliwia nam zrozumienie wielu zagadek długowieczności jakie dotychczas pozostawały dla nas tajemnicą. Przykładowo wyjaśnia on dlaczego praprzodek ludzkości, biblijny Adam, dożył wieku 930 ziemskich lat (patrz Biblia, Księga Rodzaju, 5:5), zamiast przeżyć np. około 80 lat - co byłoby typowe dla mieszkańca planety Ziemia. Wystarczyło ku temu wszakże aby oryginalne zaprogramowanie przeciw-ciał Adama i Ewy wywodziło się z planety "Terra", której grawitacja byłaby nie mniej niż około 4 razy większa niż na Ziemi - patrz podrozdział P6.2 tej monografii i podrozdział O6.2 monografii [1/3]. Gdyby więc Adam nie został wywieziony ze swojej rodzinnej planety, wtedy zgodnie z wzorem (4JE9.1) wyjaśnionym w dalszej części tego podrozdziału żyłby około L=350 lat dłużej i dożyłby wieku około LM=1280 ziemskich lat. (Stąd dla Adama zmienne z wzoru (1JE9.1) przyjmują następujące wartości: LM=1280, LZ=80, M=4, Z=1, gL=1.) Oczywiście po przeszczepieniu na Ziemię, grawitacyjna gęstość jego przeciw-ciała i ciał jego potomków zaczęła stopniowo maleć, zwiększając szybkość rozpraszania ich energii życiowej i związane z tym tempo ich starzenia się. Kilka pokoleń więc później, potomkowie Adama i Ewy osiągnęli długość życia typową dla grawitacji planety Ziemia i zakładaną w obliczeniach z tego rozdziału na równą około LZ=80 lat. (Jako ciekawostkę warto tutaj nadmienić, że w języku hebrajskim słowo "adam" oznacza "człowiek" lub "ludzkość"; ponadto niektórzy nowozelandzcy Maorysi również twierdzą, że w języku planety z której oryginalnie mamy się wywodzić, słowo "adam" znaczy "człowiek" w zrozumieniu istoty o naszej budowie anatomicznej, wyglądzie i naszym systemie genetycznym. Stąd rasa ludzka jest podobno nazywana przez kosmitów "rasa adamowa" - po angielsku "Adamic Race".)

Niestety jak dotychczas nie spotkałem się z żadnym źródłem jakie informowałoby o długości życia naszej praprzodczyni Ewy. Znalazłem jednak dane jakie w sposób pośredni również umożliwiają potwierdzenie, że jej życie podlegało wzorowi (1JE9.1). Mianowicie w powoływanej nieco dalej encyklopedii [2JE9.1], na stronie 78, pod hasłem "Adam & Eve" znalazłem informację, że zgodnie ze źródłami islamskimi, Ewa po raz pierwszy w życiu zaszła w ciążę dopiero w wieku 200 ziemskich lat (żyła wówczas w gorącym klimacie dzisiejszego Półwyspu Arabskiego). Zgodnie z omawianą tutaj teorią, jej wiek nie powinien nikogo dziwić, bowiem przy jej pochodzeniu z planety kilkakrotnie większej od Ziemi, wszystkie procesy rozwoju i dojrzewania zachodziły w niej proporcjonalnie do grawitacji jej rodzimej planety. To zaś oznacza, że jej faktyczny stan fizyczny powinien być oceniany zgodnie z wzorem (1JE9.1) skorygowanym o wyniki wzoru (4JE9.1), nie zaś zgodnie z naszymi obecnymi standardami wieku ludzi. Powyższe więc oznacza, że wiek Ewy wynoszący 200 ziemskich lat, u dzisiejszych dziewcząt ziemskich byłby odpowiednikiem wieku nieco ponad 17 lat (przy pochodzeniu Ewy z planety o grawitacji dokładnie 4 razy większej od Ziemskiej) lub wieku niemal 14 lat (przy pochodzeniu Ewy z planety Terra o grawitacji 4.47 razy większej od ziemskiej). Czyli pomimo tak sędziwego na ziemskie warunki wieku 200 lat, Ewa faktycznie zaszła w ciążę bardzo młodo, bowiem w czasie u dzisiejszych dziewcząt odpowiadającym wiekowi pomiędzy około 14 a 17 lat. Oczywiście, ciągle jest to mniej więcej wiek, w którym szybciej od innych dojrzewające płciowo dziewczęta żyjące na gorącym Półwyspie Arabskim, niekiedy zachodzą w ciążę po raz pierwszy w życiu.

Praktyczne zastosowanie zależności (1JE9.1) posiada znacznie szersze znaczenie niż jedynie wykazanie, że Adam i Ewa przeszczepieni zostali na Ziemię z planety co najmniej 4 razy większej od naszej - np. z planety Terra której dokładna grawitacja wynosi M/Z=4.47 (co podpiera główną hipotezę podrozdziału P6 tej monografii i podrozdziału O6 monografii [1/3]). Rozważmy teraz kilka innych istotnych następstw działania tej zależności:

1. Zależność ta ujawnia, że najważniejszym sekretem wielokrotnego zwiększenia długowieczności wcale nie jest postęp w medycynie - tak jak dotychczas wierzyliśmy, a życie na planecie o odpowiednio wysokiej grawitacji. Przykładowo, cały postęp medyczny dwudziestego wieku nie zdołał zwiększyć długości życia ludzi nawet o rząd 0.5 razy. Natomiast zwykłe przeniesienie ludzi na planetę jakiej grawitacja byłaby czterokrotnie większa od Ziemi, zwiększyłoby długowieczność ich potomków aż o rząd 16 razy. Stąd prawdopodobnie największym krokiem ludzkości w drodze do długowieczności będzie zbudowanie magnokraftu. Oczywiście natychmiast rodzi się pytanie: gdy już statek ten zostanie zbudowany, kto właściwie będzie chciał nadal pozostawać na Ziemi (ciekawe czy owa perspektywa ucieczki zniewolonej ludzkości z Ziemi, nie jest m.in. kolejnym z powodów dla których szatańscy pasożyci tak utrudniają i powstrzymują prace nad magnokraftem).

2. Zależność (1JE9.1), w połączeniu z informacjami wyjaśnionymi w rozdziale U tej monografii i w rozdziale U monografii [1/3], wyjaśnia też co jest przyczyną, że na Ziemi istnieją osoby które starzeją się w niezwykle szybkim tempie i już we wczesnym okresie swego życia przyjmują starczy wygląd oraz cierpią na osteoporosis. Owa kondycja przyspieszonego starzenia się nosi medyczną nazwę "progeria". Otóż zgodnie z treścią podrozdziału U4.1.1 tej monografii i podrozdziału U4.1.1 monografii [1/3], wszystko wskazuje na to, że spłodzenie osób wykazujących ową progerię odbyło się najprawdopodobniej w warunkach niższej grawitacji niż ziemska, np. na jakimś mniejszym niż Ziemia ciele niebieskim. Z kolei ta niższa od ziemskiej grawitacja miejsca spłodzenia, zgodnie z wzorem (1JE9.1) spowodowała przeprogramowanie gęstości przeciw-ciała ofiar progerii. Starzeją się więc one proporcjonalnie do grawitacji miejsca w którym zostały spłodzone. Powyższe wskazuje też, że dzisiejsze poszukiwania powodów i ratunku/lekarstwa dla takich osób idą w zupełnie niewłaściwym kierunku. Uwaga bowiem koncentrowana jest na ich systemie genetycznym, podczas gdy powinna być na grawitacji, przeciw-ciele i energii życiowej.

3. Progeria, w połączeniu z zależnością (1JE9.1), ujawnia empiryczne dowody iż sąsiadujące z Ziemią planety ukrywają bazy mieszkalne dla UFOnautów bliźniaczo podobnych do ludzi. Przykładowo, wyglądający jak Ziemianie szatańscy pasożyci okupujący naszą planetę, tam właśnie mogą posiadać swoje bazy mieszkalne aby w ten sposób fizycznie odseparowywać się od eksploatowanych przez siebie zwykłych ludzi. O fakcie zamieszkiwania tych planet przez "adamową rasę" od dawna zresztą informuje nas zarówno folklor ludowy wielu narodów, jak i liczne osoby uprowadzane na pokłady UFO i stąd zabierane czasami na te planety. Niestety, stereotypy zakorzenione głęboko w naszych umysłach, a zaindukowane obecnym (ciągle przecież bardzo prymitywnym) poziomem ziemskiej nauki, uparcie odrzucają taką możliwość pod wymówką, że środowisko naturalne tych planet jest "niemożliwe" do zamieszkania przez "ludzi". Widać nobliwi naukowcy którzy wysuwają takie zastrzeżenia wyobrażają sobie, że wysoko zaawansowane istoty biegały będą nago i boso po planecie jaką używają za swoją bazę mieszkalną. W owej krótkowzroczności przeoczony zostaje więc fakt, że wyżej od nas zaawansowane cywilizacje są w stanie tworzyć zakryte i technicznie chronione kolonie mieszkalne w praktycznie każdym środowisku - bez względu na to jak nieprzyjazne by ono nie było dla nagiego człowieka. (Zadziwiające z jakim entuzjazmem ludzie swoje własne ograniczenia zawsze przyporządkowują też innym.) Szczególnie jeśli cywilizacje te nauczyły się już budowania baterii telekinetycznych (opisane w podrozdziale K2.4 tej monografii, oraz w podrozdziałach T4, N2.4.1 i K2.4 monografii [1/3] lub rozdziale D traktatu [7/2]) które dostarczają im nieograniczonych ilości energii, a także opanowały już zjawisko technicznej telekinezy która umożliwia im wytworzenie obszarów mieszkalnych o temperaturze sprzyjającej podtrzymywaniu życia praktycznie nawet we wnętrzach rozpalonych gwiazd - patrz podrozdział J2.2.1 monografii [1/3].



Dosyć sporo informacji na temat zamieszkiwania Merkurego, Wenus i Marsa przez istoty "adamowej rasy", zawartych jest w opowieściach nowozelandzkich Maorysów. Tak się składa, że jedną o osób aktywnie popierających moje badania, jest Mrs Enid Tata (12 Hendersen Street, Te Kuiti 2500, North King Country, New Zealand) - Maoryska wysokiego rodu o autorytecie i pozycji wodza/naczelnika. Wspominała mi ona kiedyś, że zgodnie z ich legendami, właśnie z obu najbliższych Ziemi planet wywodzi się pierwsza para praprzodków od których pochodzą Maorysi. I tak zgodnie z nimi "Papa-Tua-Nuku" pochodzi z planety Wenus, zaś "Ranginui" pochodzi z Marsa. Jak dotąd nie znany był jednak żaden empiryczny fakt obserwacyjny jaki potwierdzałby te ludowe wierzenia, czy potwierdzałby stwierdzenia osób uprowadzanych na owe planety. Tymczasem jednym z takich faktów potwierdzających jest właśnie naukowe ustalenie, że progeria posiada dwie odmiany w których długość życia jej ofiar jest w przybliżeniu stała i średnio równa albo 13 lat, albo też 47 lat - patrz hasło "progeria" na stronie 720 w [2JE9.1] "The New Encyclop dia Britannica", Volume 9, Macrop dia, Encyclop dia Britannica, Inc., The University of Chicago, USA, 1993, ISBN 0-85229-571-5. W połączeniu z wzorem (1JE9.1) to wszakże oznacza, że każda z owych odmian atakuje osoby których spłodzenie nastąpiło przez UFOnautów w ściśle określonych i stałych warunkach grawitacyjnych. I tak odmiana progerii zwana "Hutchinson-Gilford syndrome", jaka ujawnia się karłowatością i wyraźnym starzeniem rozpoczętym już w wieku dziecięcym, kończy się śmiercią z uwiądu starczego następującą średnio w wieku około 13 lat. Przyjmując, że ludzie spłodzeni na planecie Ziemia żyją średnio 80 lat, zgodnie z równaniem (1JE9.1) to sugerowałoby, że jej ofiary spłodzone zostały przez UFOnauytów u ich ziemskich matek na ciele niebieskim o grawitacji około M=0.4 Z. To zaś, zgodnie z tabelą podaną pod hasłem "Solar System" na stronie 192 w [3JE9.1] "The Encyclopedia Americana", Volume 25, Grolier Incorporated, 1993, ISBN 0-7172-0124-4, odpowiada powierzchniowej grawitacji planety Merkury, oraz jest też bliskie powierzchniowej grawitacji planety Mars. (Ofiary progerii spłodzone przez UFOnautów w polu grawitacyjnym Marsa o M=0.38 Z zgodnie z wzorem (1JE9.1) powinny umierać w wieku około 12 lat.) Z kolei ofiary odmiany progerii zwanej "Werner's syndrome", która ujawnia się dopiero w późniejszym wieku, według [2JE9.1] dożywają średnio wieku około 47 lat. To zaś oznacza, że ich spłodzenie najprawdopodobniej nastąpiło przez UFOnautów na planecie o grawitacji około M=0.8 Z - co zgodnie ze wspomnianą tabelą w [3JE9.1] odpowiada mniej więcej powierzchniowej grawitacji planety Wenus. Wszystko to silnie sugeruje, że okupujący Ziemię, ludzko wyglądający UFOnauci (z tzw. "rasy adamowej") posiadają ogromne bazy mieszkalne na Merkurym i Wenus, a być może też i Marsie, na które wywożą oni uprowadzane przez siebie Ziemianki gwałcąc je tam, dokonując na nich eksperymentów medycznych, itp. Oczywiście nieszczęśliwi Ziemianie spłodzeni na tych planetach i pozbawieni potem dostępu do środków i technik stosowanych przez samych UFOnautów dla przedłużania swego życia, takich jak przykładowo rabowanie energii życiowej od ludzi, muszą umrzeć z uwiądu starczego w czasie znacznie krótszym niż ludzie spłodzeni na Ziemi. Warto w tym miejscu też odnotować, że ewentualność istnienia dużych kolonii "rasy adamowej" na sąsiadujących z Ziemią planetach, w połączeniu z wiedzą o energii życiowej opisaną w podrozdziałach JE9 i I5.6, zawiera też jeszcze jedną złowróżbną dla nas sugestię. Wskazuje ona wszakże, że aby zniwelować efekty przyspieszonego starzenia się spowodowanego niską grawitacją tamtych planet, żyjący na nich UFOnauci niewątpliwie rabują energię życiową od indywidualnych ludzi. Być może to wyjaśnia dlaczego, zamiast dożywać 120 lat jak obiecuje to nam Biblia (patrz biblijna Księga Rodzaju, ustęp 6 wiersz 3), dożywamy średnio tylko koło 80 lat. Energia życiowa za pozostałe 40 lat, czyli 1/3 naszego życia, systematycznie rabowana jest od nas przez pasożytujących na nas UFOnautów. (Pasożytujący na nas UFOnauci zdają się lubować w łupieniu od nas 1/3 wszystkiego co do nas należy, np. systematycznie zabierają każdemu energię życiową odpowiadającą 1/3 długości jego życia - nic dziwnego że liczba 3 jest przez niektórych uważana za "złą".)

4. Zależność (1JE9.1) ujawnia jak niewłaściwie ukierunkowane są dzisiejsze założenia naukowe niektórych badań medycznych, przykładowo poszukiwań dla przyczyn odrzucania przetransplantowanych organów przez ciało nowego nosiciela. Badania te bowiem przyporządkowują ciału fizycznemu wszystkie problemy, tymczasem zapewne wielka liczba z tych problemów (jeśli nie wszystkie) bierze swój początek w przeciw-ciele. Przykładowo przyczyn odrzucania transplantowanych organów (np. serca) należy doszukiwać się w braku kompatybilności pomiędzy przeciw-ciałem nowego ich nosiciela a przeciw-ciałem dawcy danego organu. Powyższe zaś sugeruje, że zapewne największym krokiem ludzkości do przodu w sprawach medycznych będzie zapoczątkowanie kiedyś nowej dyscypliny w podrozdziale H10 zwanej "medycyną przeciw-świata". (Akupunktura już dzisiaj jest nieświadomą częścią składową tej medycyny, zaś jednymi z jej równań wyjściowych zapewne kiedyś staną się równania grawitacji z niniejszego podrozdziału.)

5. Zależność (1JE9.1) ujawnia też jak błędne są dzisiejsze próby znalezienia i zduplikowania przyczyn przedłużonego życia u ludów, które - jak przykładowo część wieśniaków z określonych rejonów Gruzji, słyną ze swojej długowieczności. Przyczyn tych szuka się w diecie, trybie życia, powietrzu, oświetleniu, itp. Nikt jednak nie zwraca uwagi na natężenie pola grawitacyjnego panującego w regionie słynącym z długowieczności. Tymczasem gdybyśmy nauczyli się dokładnie mierzyć wektory grawitacji, zapewne by się okazało, że rejon długowieczności odznaczał się będzie podwyższonym natężeniem pola grawitacyjnego. (W przypadku Gruzji najprawdopodobniej spowodowanego anomaliami grawitacyjnymi wprowadzanymi przez masyw Himalajów.)

6. Zależność (1JE9.1) sugeruje też, że odnotowywalne znaczenie dla naszej długowieczności powinny mieć nawet niewielkie zmiany natężenia ziemskiego pola grawitacyjnego. Tymczasem zmiany te dotychczas traktuje się jako coś zupełnie nieistotnego i nawet pomija podanie w podręcznikach ich wartości. Np. niemal we wszystkich krajach świata przyjmuje się, że przyspieszenie grawitacyjne wynosi tam g=9.81 m/s2, co oczywiście kryje poważny błąd ilościowy. Wszakże tylko na poziomie morza, z powodu spłaszczenia Ziemi przy biegunach, "g" teoretycznie zmienia się w granicach od g=9.78039 m/s2 dla równika Ziemi, do g=9.83217 m/s2 dla biegunów Ziemi (czyli w zakresie jakichś 0.5%). A przecież zmienia się ono także z wysokością nad poziomem morza, a ponadto na Ziemi istnieją najróżniejsze obszary anomalii grawitacyjnych które mogą powodować zmiany "g" w znaczącym zakresie dochodzącym do wartości pomiędzy około 9.75 a 9.85 - patrz strony 205-207 książki



1   ...   7   8   9   10   11   12   13   14   ...   23


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna