Pojęcie normy postepowania



Pobieranie 258,85 Kb.
Strona1/2
Data30.06.2018
Rozmiar258,85 Kb.
  1   2


POJĘCIE NORMY POSTEPOWANIA – to wypowiedź, która jednoznacznie i bezpośrednio nakazuje lub zakazuje określonej osobie lub określonym osobom, by w określonych okolicznościach, w pewien sposób postąpiła (postąpiły) bądź wielokrotnie postępowała (postępowały). W świetle tej definicji wypowiedź, która nie spełnia wymogu jednoznaczności nie jest normą, ale wypowiedzią normatywną niezupełną i wymaga doprecyzowania.

Norma staje się pewnym wzorcem idealnym, bo żadna faktycznie sformułowana wypowiedź normatywna nie jest jednoznaczna, może być tylko bliżej lub dalej tego wzorca. Norma jest więc pojęciem granicznym. Pojęcie normy staje się postulatem metodologicznym „rób wszystko np. w wykładni, żeby to czego oczekujesz było jak najbardziej zbliżone do wzorca”. Tego nigdy nie da się osiągnąć, ze względu na właściwości języka. Tu pojawia się problem tzw. otwartej tekstowości pojęć generalnych (empirycznych). Jakby było tak, że norma jest całkowicie precyzyjna i nasza decyzja przestrzegać normy czy też nie (mówimy o normach moralnych), miałaby tylko wymiar poznawczy – w to zawsze wmieszany jest element oceny, bo normy te z natury rzeczy są niedookreślone i nie jest to błąd. Z natury rzeczy normy etyczne i normy moralne są inne i z natury rzeczy nie mogą być doprecyzowane. Natomiast jeśli chodzi o normy prawne, to należy dążyć do ich doprecyzowania – prawo musi być precyzyjne. Sędzia musi wiedzieć czy przekroczył, wykonał swój obowiązek czy też nie, przekroczył zakaz czy też nie. Tutaj chodzi o to, żeby maksymalnie dojść do wzorca jednoznaczności, a to nigdy nie będzie osiągnięte w pełni.
Elementy treściowe normy: wskazanie adresata, okoliczności postępowania, nakaz/zakaz określonego zachowania się.
Rodzaje norm:



    1. generalne, wskazujące rodzajowo

    2. indywidualne – wskazujące imiennie, ze względy na sposób określenia adresata

- powyższe normy rozróżniane są ze względu na sposób wskazania adresata


  1. ogólne, jednostkowe, puste – dotyczą tego ilu jest w danym momencie adresatów, norma może być generalna i mieć zero adresatów np. „każdy kto osiągnął dochód powyżej x” – a nikt nie osiągnął.

- powyższe normy rozróżniane są ze względu na ilość adresatów




    1. konkretne – jednorazowo wyznacza obowiązek postępowania (raz jak postąpić)

    2. abstrakcyjne – wyznacza obowiązek określonego postępowania, ilekroć wystąpią określone okoliczności.

Przeciwstawienie norm konkretnych i abstrakcyjnych dotyczy w podstawowym rozumieniu tego, czy norma wyznacza obowiązek jednorazowego postąpienia w pewien sposób (norma konkretna), czy obowiązek postępowania w pewien sposób ilekroć zajdą określone okoliczności. Niekiedy przeciwstawienie to ujmowane jest inaczej. Po pierwsze w ten sposób, że norma konkretna precyzyjnie wyznacza obowiązkowy sposób postępowania, a norma abstrakcyjna czyni to w jakimś aspekcie nieprecyzyjnie (wypowiedź nieprecyzyjna nie spełnia jednak warunku jednoznaczności, więc nie jest normą prawną). Po drugie normy konkretne niekiedy utożsamiane są z normami wyznaczającymi obowiązki aktualne, a normy abstrakcyjne z normami wyznaczającymi obowiązki w takim czy innym aspekcie tylko potencjalne.


Normy sankcjonowane i sankcjonującezwiązek między nimi nie jest konieczny, wynika on z woli ustawodawcy. Istnieją normy bez sankcji. Def z prawoznawstwa.
Ius cogens + Ius dispositivumdef z prawoznawstwa.
Wyróżnia się trzy rodzaje wypowiedzi normatywnych (dyrektywalnych):

  1. normy,

  2. dyrektywy celowościowe

  3. i reguły sensu


Dyrektywy celowościowe – dyrektywa celowościowa to wypowiedź wskazująca jak należy postąpić, żeby osiągnąć określony cel. Dyrektywa celowościowa sama w sobie nie nakłada na nikogo obowiązku określonego postępowania, wyznacza tzw. powinność warunkową. Związek pomiędzy naszym postępowaniem a osiągniętym celem bazuje na zależności technicznej (dyrektywy techniczne) pomiędzy tym postępowaniem a określonym skutkiem. Niekiedy związek może być rezultatem czyjejś decyzji (dyrektywy tetyczne), bo ktoś tak ustanowił.

Dyrektywy celowościowe odróżnić należy od norm celowościowych.
Normy celowościowe – są to norm postępowania takie, które nakazują zrobić coś oraz są takie, które nakazują osiągnąć stan rzeczy x, jak się to zrobi nie jest w sferze zainteresowania. Normy celowościowe to wypowiedzi nakazujące określonemu adresatowi osiągnąć pewien cel, bez wskazania w jaki sposób należy to zrobić.

Poza treścią normy znajduje się wiedza, która podpowiada jak dany cel osiągnąć. Ew. można pewien sposób osiągnięcia celu wyłączyć.

Mamy takie normy, które mówią „zrób C” i to C jest opisane w normie. Są też takie normy, które mówią „osiągnij stan rzeczy X” poprzez działanie C1 lub C2, co więcej ustawodawca może sformułować to tak: „osiągnij stan rzeczy x, ale nie wolno ci tego zrobić przez działanie C3, czyli wyłącza się pewien możliwy sposób bo np. będzie zbyt kosztowny społecznie np. żeby zwalczyć przestępczość wsadźmy wszystkich do więzienia.
Reguły sensu są nakazami postępowania „tak jakbym coś rozumiał jako”. Co oznacza nakaz rozumienia np. reguła sensu jak ktoś mijając nas podniesie kapelusz i opuści to wita się z nami, jaki jest status tej reguły sensu. Chodzi o to, żeby te reguły sensu były nakazami rozpoznawania. To jest istotą kultury, bo ludzie tym się różnią od zwierząt, że zwierzęta tylko widzą świat w kategoriach fizykalnych. Np. ludzie patrzą na biało czerwoną „szmatę” i widzą flagę.
12.10.2011 r.
Reguły sensu to wypowiedzi wskazujące, iż wykonaniu określonej czynności psychofizycznej należy przypisywać sens dokonania danego aktu konwencjonalnego.
Podstawowymi regułami sensu są reguły znaczeniowe słów, reguły języka – konstytuują akty mówienia w danym języku (np. akt stwierdzenia, zaprzeczenie). Dana reguła obowiązuje w tym sensie, że ludzie ją rozpoznają i zachowują się zgodnie z nią (np. uchylenie kapelusza przez mijających się na ulicy znajomych oznacza dla nich ukłonienie się – ponieważ oni tak rozumieją tę regułę).
Reguły sensu to, wg Ziembińskiego, swoistego rodzaju nakazy rozumienia.
NORMY SANKCJONOWANE I NORMY SANKCJONUJĄCE

  • Pogląd, że każda norma prawna składa się z hipotezy, dyspozycji i sankcjo pochodzi z pozytywizmu prawniczego i jest przestarzały, nie każda norma prawna ma bowiem sankcję (leges imperfecte).

  • J. Lande (lata 50. XXw.): istnieje związek logiczny (konieczny) pomiędzy normami sankcjonowanymi i sankcjonującymi (jedna nakazuje coś zrobić, a druga nakazuje zareagować komuś innemu, gdy pierwsza nie zostanie wykonana); jako pierwszy wyodrębniał je jako dwie normy;

  • Ziembiński (lata 70. XXw.): norma sankcjonowana i sankcjonująca to dwie odrębne normy, a związek między nimi nie jest konieczny, ale zależy od ustawodawcy (jeśli w warunkach W1, adresatowi A1 nakazana jest czynność C1, a ustawodawca chce mieć większą gwarancję dokonania tej czynności, ustanawia drugą normę, zgodnie, z którą w warunkach W2(polegających na tym, że A1 nie przestrzega pierwszej normy), adresat A2 (najczęściej organ), dokonuje czynności C2 (wymierza sankcję).


IUS COGENS I IUS DISPOSITIVUM

Ius cogens – normy bezwzględnie zastosowywalne (bo problem dotyczy zakresu zastosowania tej normy); jeśli wystąpią warunki W, to niezależnie od woli stron, nakazane jest C
Ius dispositivum – jeżeli wystąpią warunki W i strony nie postanowią inaczej, to nakazane jest D i E
MIEJSCE REGUŁ SENSU CZYNNOŚCI KONWENCJONALNYCH W SYSTEMIE PRAWA

Modelowo relacja pomiędzy systemem prawnym, a czynnościami konwencjonalnymi i regułami sensu czynności konwencjonalnych, może wyglądać następująco:



  1. pozaprawne reguły sensu wskazują jak dokonać danej czynności konwencjonalnej doniosłej prawnie, a normy prawne wyznaczają konsekwencje tej czynności (np. przebaczenie ma konsekwencje w prawie spadkowym, ale nie ma jednoznacznej regulacji, jaką powinno mieć ono formę);

  2. prawo reguluje sposób dokonania czynności konwencjonalnej (np. sposób ustanowienia ustawy jest szczegółowo uregulowany;)

W praktyce wskazane modelowo sposoby odniesienia prawa do reguł dokonania czynności konwencjonalnej występują najczęściej łącznie, tzn. prawo z jednej strony wyznacza niektóre aspekty dokonania czynności konwencjonalnej, a z drugiej – jej konsekwencje prawne (łączne dopełnianie się prawa i kultury).


NORMY AKSJOLOGICZNE I NORMY TETYCZNE (założenie, że pamiętamy ze Wstępu do prawoznawstwa)
Norma aksjologiczna obowiązuje z uzasadnienia w odwołaniu do czyichś ocen,
Norma tetyczna – obowiązuje w odniesieniu do czyjegoś aktu stanowienia; została ustanowiona i nieuchylona przez władzę (władza ma 2 znaczenia – władza faktyczna oraz władza w sensie kompetencyjnym – normatywna).
W ramach uzasadnienia tetycznego obowiązywania normy wyróżniamy:

  1. uzasadnienie tetyczne kompetencyjne – polegające na tym, że norma obowiązuje, gdy została ustanowiona i nieuchylona przez kogoś, kto ma do tego kompetencje, choćby nie miał faktycznej możliwości wymuszenia przestrzegania tej normy;

  2. uzasadnienie tetyczne faktyczne - polega na tym, że norma obowiązuje, gdy została ustanowiona przez kogoś, kto ma władzę faktyczną (czyli jest w stanie zmusić adresatów do przestrzegania norm).


Na egz. mamy znać treść rozdziału I, a powyższe rozważania traktować jedynie jako zarys wymaganej wiedzy.
PRAWO A MORALNOŚĆ. PODSTAWOWE POJĘCIA ANALIZY MORALNEJ
Pojęcie oceny i rodzaje ocen.

Termin „ocena” występuje w dwóch znaczeniach:



  1. jako pewnego rodzaju akt psychiczny aprobaty lub dezaprobaty (ocena jako przeżycie)

  2. jako wypowiedź wysławiająca ten fakt.

Oceny różnią się ze względu na różne kryteria oceniania: oceny moralne dotyczą tego, co dobre czy złe; estetyczne – tego co piękne, czy brzydkie; hedonistyczne – tego, co przyjemne czy przykre; utylitarne – tego co pożyteczne czy szkodliwe.

Oceny moralne traktowane są jako oceny swoistego rodzaju , różnego od innych rodzajów, chociaż odpowiedź na pytania o istotę ocen moralnych jest notoryjnie sporna.
Najogólniej wyróżnić można 2 typy stanowisk: obiektywistyczne oraz subiektywistyczne.


  1. wg obiektywistów etycznych, wartości moralne mają charakter obiektywny, niezależny od ludzkiej woli, aprobaty czy dezaprobaty. Obiektywną wartość moralną człowiek może jedynie poznać (trafnie albo mylnie), ale nie może jej zmienić (może jej co najwyżej nie zrealizować). Dobro i zło jest zatem przedmiotem poznania, a wypowiedzi o dobru i złu – zdaniami w sensie logicznym, prawdziwymi bądź fałszywymi.

Różnie pojmowane są kryteria (metody) ustalania, co jest dobre a co złe: od skrajnie fideistycznych (Bóg, autorytet mówi co jest dobre, a co złe), po takie, które twierdzą, że własnym rozumem da się odróżniać dobro od zła. Obiektywizm etyczny często występuje w wersji religijnej, ale także w wersjach laickich.


  1. w ujęciach subiektywistycznych ,dobro i zło ma charakter subiektywny – człowiek nie poznaje obiektywnego dobra czy zła, ale o nim decyduje. Dobro i zło nie jest zatem przedmiotem poznania, a wypowiedzi o dobru i złu nie są prawdziwe ani fałszywe, bo stanowią jedynie ekspresję czyichś postaw emocjonalnych.

Konsekwentny subiektywizm prowadzi do relatywizmu aksjologicznego, a w rezultacie w ramach subiektywizmu nie ma możliwości gradacji postaw i ocen moralnych.

Moralność. Doktryna moralna. Etyka. Podstawowe pojęcia analizy moralnej

Przez moralność pojmować będziemy określony zespół ocen i norm, znajdujących uzasadnienie w tych normach przyjmowanych przez daną jednostkę lub społeczność. Moralność może być zatem rozpatrywana indywidualistycznie lub społecznie.


Moralność rozpatrywana może być jako:

    1. moralność deklarowana (inne oceny deklarujemy, a inne żywimy),

    2. moralność akceptowana

    3. moralność realizowana.


Doktryna moralna

cdn. na nast. wykładzie

19.10.2011
PRAWO A INNE NORMY
Podstawowe pojęcia analizy norm.

Przystępując do analizy relacji pomiędzy prawem a moralnością uporządkować należy podstawowe pojęcia w tej dziedzinie. Przede wszystkim odróżnić trzeba moralność oraz etykę, a w ramach tej ostatniej różne sposoby jej rozumienia. Moralność to zespół szczególnego rodzaju ocen i norm znajdujących uzasadnienie aksjologiczne w tych ocenach dotyczących tego co dobre czy złe moralnie. Moralność może być rozpatrywana indywidualnie (moralność jednostki) bądź społecznie (moralność dominująca w danej społeczności).


Z kolei etyka może być pojmowana trojako:

  1. termin etyka jest synonimem moralności.

  2. W drugim znaczeniu termin etyka, a dokładniej etyka normatywna oznacza doktrynę moralną, czyli uporządkowany i uargumentowany zespół wskazań moralnych przypisywany określonemu autorowi, bądź autorom, faktycznym bądź mitycznym. Etyka normatywna musi być zatem uporządkowana i zawierać argumentację na rzecz przestrzegania określonych praw, moralność nie musi spełniać tych warunków. Etyka przypisywana jest wyróżnionemu autorowi/autorom (nie ważne czy faktycznie istniał), etyka chrześcijaństwa jest przypisywana Chrystusowi. Moralność stanowi produkt społeczeństwa, generowana jest przez społeczeństwo jako całość. Choć doktryna moralna i moralność oznaczają różne zjawiska są one ze sobą powiązane, z jednej strony doktryny moralne wpływają na moralność społeczną, z drugiej moralność wyznacza w taki czy inny sposób doktryny moralne.

  3. W trzecim znaczeniu słowo etyka oznacza zespół twierdzeń o moralność i doktrynach moralnych, czyli tzw. etykę opisową. O ile etyka normatywna jest zespołem norm i argumentów je uzasadniających, o tyle etyka opisowa jest zespołem twierdzeń prawdziwych bądź fałszywych o zjawiskach moralnych w różnych aspektach tych zjawisk. To mogą być: logiczna analiza rozumowań etycznych, językowa, socjologiczna.

Współcześnie dostrzega się, że przeciwstawienie etyki normatywnej jako zespołu norm i etyki opisowej jako zespołu twierdzeń o normach ma charakter modelowy.


PRAWO A MORALNOŚĆ

Przy opracowywaniu tego tematu prof. korzystał z: Wiesław Lang „Prawo i moralność”, Dawid Bunikowski „podstawowe kontrowersje dotyczące ingerencji prawa w sferę moralności"
Stosunek prawa do moralności rozpatrywać można w kilku aspektach:

  1. w aspekcie pojęciowo- zakresowym- jak mają się do siebie pojęcia prawo i moralność (przy różnych sposobach ich pojmowania)- stosunki między zakresami nazw, Zagadnienie wskazane rozpatrywane może w odniesieniu do norm oraz w odniesieniu do prawa i moralności jako zbioru norm. Po pierwsze zakresu nazw „norma prawna” i „norma moralna” krzyżują się. Jedna i ta sama norma może być normą prawną i normą moralną, ze względu na uzasadnienie etyczne i aksjologiczne jednocześnie. Istnieją jednak normy prawne, które nie są normami moralnymi i normy moralne, które nie są normami prawnymi. Normy moralne i prawne różną się przede wszystkim odmiennością uzasadnienia (normy moralne- uzasadnienie aksjologiczne, normy prawne uzasadnienie tetyczne).

Normy prawne i moralne różnią się także stopnieniem formalizacji i instytucjonalizacji zarówno w procesie tworzenia jak i funkcjonowania, dotyczy to zwłaszcza katalogu sankcji za przekroczenie danej normy. Formalizacja dotyczy procedury tworzenia czy funkcjonowania normy, natomiast instytucjonalizacja charakterystyki podmiotu, który dane normy tworzy czy zabezpiecza ich funkcjonowanie. W obydwu tych aspektach normy prawne wykazują więcej elementów formalizacji i instytucjonalizacji. Szczególne wyraźne jest to w procedurze wymierzenia sankcji. Sankcja za przekroczenie norm prawnych ma charakter sformalizowany (istnienie wyraźnie określona procedura wymierzenia sankcji i katalog sankcji) oraz zinstytucjonalizowany (sankcje wymierzają upoważnione podmioty). Sankcja z przekroczenie norm moralnych nie ma charakteru sformalizowanego i zinstytucjonalizowanego (brak sformalizowanej procedury wymierzenia sankcji, katalogu sankcji i podmiotu upoważnionego do sankcjonowania). Sankcje moralną wymierza społeczeństwo.

Stopień precyzji. Normy prawne ujmowane są jako bardziej precyzyjne (i do tego prawo dąży). Normy moralne natomiast są z istoty mniej precyzyjne, traktowane są jako ogólne wskazania wymagające odniesienia do konkretnej sytuacji.

Zakres podmiotowy. Normy moralne wyznaczają powinność tylko ludziom, zarówno jako jednostkom jak i jako członkom danej społeczności, powinności nie mają osoby prawne. Normy prawne wyznaczają obowiązki zarówno ludzi jak i innych podmiotów, w szczególności osób prawnych.

Zakres przedmiotowy. Moralność reguluje wszelkie zachowania ludzkie zarówno uzewnętrznione jak i nieuzewnętrznione, czyli mentalne. Prawo generalnie reguluje zachowania uzewnętrznione, sam zamiar nie. Prawo bierze jednak pod uwagę stany psychiczne, jako determinanty kwalifikacji normatywnej zachowań uzewnętrznionych. Tradycyjnie różnica pomiędzy prawem a moralnością polegała także na tym, że w jednym państwie i społeczności państwowej mogło funkcjonować, co prawda wiele moralności, ale tylko jeden system prawny. Współcześnie w związku z kształtowaniem się ponad państwowych systemów prawnych jedność systemu prawnego obowiązującego w danym państwie uległa zachwianiu.



  1. w aspekcie walidacyjnym- chodzi o to czy warunkiem obowiązywania prawa jest to by pozostawało ono w określonej relacji do moralności. Relacje walidacyjne pomiędzy prawem a moralnością mogą być połączone modelowo w sposób różnoraki. W modelu wypracowanym w koncepcjach prawno- naturalnych zasadnicza zgodność prawo z akceptowaną w danym społeczeństwie moralnością uważana jest za warunek jego obowiązywania. W modelu wypracowanym w pozytywizmie prawniczym prawo jest niezależne walidacyjnie od moralności tzn. obowiązuje nawet wówczas, gdy sprzeciwia się przyjętym normom moralnym. Współcześnie coraz silniej podkreśla się w filozofii prawa, że nie da się całkowicie oddzielić walidacyjnie prawa od moralności.

  2. w aspekcie funkcjonalnym- chodzi o to czy i ewentualnie jak moralność oddziaływuje na prawo, a prawo na moralność.


26.10.2011 r.
Prawo i moralność w ujęciu funkcjonalnym

Zagadnienie relacji funkcjonalnych pomiędzy prawem a moralnością dotyczy tego jak moralność oddziałuje na prawo, a prawo na moralność. Kwestia ta jest przedmiotem badań socjologii prawa i moralności. (stąd też uwagi prof. na ten temat będą dość ogólnikowe). Po pierwsze, czy moralność oddziałuje na prawo? Tak, ale na jakich płaszczyznach?


Oddziaływanie moralności na prawo rozpatrywać można w kilku aspektach:

  1. tworzenia prawa,

  2. przestrzegania prawa,

  3. wykładni i stosowania prawa.


Ad. 1 W płaszczyźnie tworzenia prawa, na to jaka jest treść prawa stanowionego oddziałuje z jednej strony moralność faktycznych prawodawców czy grup, które uzyskały faktyczny wpływ na treść prawa, a z drugiej strony moralność adresatów norm prawnych. Prawo ma chronić pewne wartości, czy cele nie tylko materialne, ale też aksjologiczne.
Ad. 2 W aspekcie przestrzegania prawa wpływ moralności na prawo przejawia się w tym, że stanowienie prawa, które znajduje aprobatę moralną adresatów, zwiększa stopień przestrzegania prawa. Istnieje większe prawdopodobieństwo, że będziemy przestrzegać prawo ze względu na zbieżność sankcji moralnej i sankcji prawnej. Najważniejsze jest to, że przestrzegamy prawa, wtedy kiedy nas nie pilnująTo związane jest z zagadnieniem różnorodnych postaw wobec prawa, ale to temat innego wykładu.
Ad. 3 Po trzecie, jak moralność wpływa na wykładnię prawa. Wpływa moralności na prawo w procesie wykładni przejawia się zwłaszcza w odwołaniu do ocen moralnych, wykładni pozajęzykowej, ale nie tylko. Kiedy odwołujemy się do tzw. wykładni systemowej – też realizuje pewne wartości, np. zasada dobra dziecka. W odwołaniu do wartości w szczególności wyrażonych w zasadach prawa w ramach wykładni systemowej. Odwołanie prawa wnioskować tzw. aksjologicznych. Jeżeli coś jest zakazane bo jest złe, to tym bardziej zakazane są działania jeszcze gorsze. Kiedy mamy najwyraźniejsze odwołanie do stosowania prawa w procesie wykładni? Przy czynieniu użytków z przyznanych luzów decyzyjnych. Jak sąd ma wymierzyć karę „od ... do…” to ma masę kryteriów, którymi musi się kierować, w tym masę kryteriów moralnych. Im bardziej odrażające jest przestępstwo, tym bardziej surowa powinna być kara. W przypadku stosowania prawa, moralność wpływa na treść aktów stosowania prawa zwłaszcza jako czynnik wyznaczający sposób czynienia użytku z luzów decyzji w procesie stosowania prawa, w szczególności w odniesieniu do tzw. klauzul generalnych.( klauzule generalne z grubsza :P –to przepisy, które odsyłają do systemu norm pozaprawnych).
Jak prawo oddziałuje na moralność? Czy w ogóle prawo oddziałuje na moralność? Na chłopski rozum :D – tak prawo oddziałuje na moralność. Ani zbyt surowa ani zbyt łagodna sankcja prawna, prowadzi do utrwalenia dezaprobaty moralnej. Jednakże nadmiernie surowa sankcja może spowodować zjawisko zmniejszenia dezaprobaty moralnej, ze względu na litość.
Zagadnienie: PRAWO A SPRAWIEDLIWOŚĆ. Aby zacząć omawiać temat, trzeba wyjaśnić pojęcie sprawiedliwości.
Pojęcie i koncepcje sprawiedliwości.

Jest to zagadnienie, które zaczyna się od Platona. U Platona była to cnota nadrzędna, kierująca innymi cnotami. Fundamenty pojęcia sprawiedliwości położył Arystoteles. Rozróżniał on 2 pojęcia sprawiedliwości:



  1. sprawiedliwość rozdzielczą, czyli dystrybutywną

  2. i sprawiedliwość wyrównawczą.

Sprawiedliwość rozdzielcza polega na tym, żeby każdy otrzymał tyle ile mu się należy. Dotyczy ona rozdziału dóbr. Sprawiedliwość wyrównawcza polega na wymierzeniu za określone zło adekwatnej kary, bądź za dobro adekwatnej nagrody. Pojawia się problem, bowiem nie wiadomo co znaczy „tyle ile się należy” a także „adekwatna kara lub nagroda”. Ta ogólnikowa koncepcja Arystotelesa położyła podwaliny pod koncepcję sprawiedliwości, ale jej nie rozwiązała.


Fundamentalnym dziełem w tej kwestii były koncepcje Chaima Perelmana. Koncepcje Arystotelesa pogłębił i rozwinął belgijski filozof, pochodzenia żydowskiego Chaim Perelman. (ur. w 1912 r., został filozofem na Uniwersytecie w Brukseli, w latach 30-stych został prawnikiem.) Perelman postawił sobie za zadanie budowę teorii sprawiedliwości, tzn. bezstronny opis tego, co ludzie nazywają postępowaniem sprawiedliwym. Nie była to doktryna sprawiedliwości. Nawiązywał do formuły Arystotelesa. Uważał, że sprawiedliwość wyrównawczą da się sprowadzić do sprawiedliwości rozdzielczej. Jego koncepcje dotyczą wyłącznie sprawiedliwości rozdzielczej, bowiem uważał, że sprawiedliwość wyrównawcza da się do tej pierwszej sprowadzić.

Próbując rozjaśnić idee Arystotelesa Perelman wprowadził pojęcie blankietowej formuły sprawiedliwości oraz formuły a właściwie formuł konkretnych. Odwołał się w tym zakresie do pojęcia cechy istotnej, jako tej cechy, która się kierujemy przy rozdziale dóbr. Blankietowa formuła sprawiedliwości będąca swoistą eksplikacją czyli objaśnieniem formuły Arystotelesa wskazuje, że każdy powinien otrzymać tyle dóbr ile mu się należy ze względu na to w jakim stopniu, czy w jakim wymiarze posiada określoną cechę istotną: osoby posiadające cechy istotne o tym samym stopniu powinny otrzymać tyle samo dóbr, posiadający tę cechę w mniejszym stopniu odpowiednio mniej a w większym odpowiednio więcej.

Cecha istotna może być obrana dowolnie. Może nią być np. praca, pozycja społeczna, potrzeby, czy sam fakt bycia człowiekiem jako cecha niestopniowalna. W konsekwencji przez wybór określonej cechy istotnej i podstawienie jej w formule ogólnej otrzymujemy odpowiednie formy konkretne, np. każdemu wg pracy, każdemu wg urodzenia. Perelman wyróżniał egalitarne formuły sprawiedliwości prowadzące do mniej więcej równego podziału dóbr (każdemu równo, każdemu wg potrzeb) oraz merytarne prowadzące do zróżnicowanego podziału dóbr. Perelman wskazując na różne konkretne formuły sprawiedliwości uchyla się od odpowiedzi na pytanie, która z nich jest tą właściwą sprawiedliwością.

Łatwo dostrzec, że Perelman pomijał kwestię, że wybór cechy istotnej nie mógł być całkowicie dowolny, musiał być jakoś uzasadniony z punktu widzenia dystrybucji jakiegoś dobra. Ponieważ cechy istotne scharakteryzowane są zwykle nieprecyzyjnie, pozostaje problem ich mierzenia i porównania, np. w przypadku cechy pracy powstają problemy przy pracy fizycznej i pracy tzw. umysłowej. Różnice mogą też dot. tego czy miernikiem jest rezultat czy wysiłek. Perelman zwrócił uwagę na to, że w skali społecznej rzadko kiedy kierujemy się jedną formą sprawiedliwości, ale zwykle modyfikujemy rezultaty odwołania do jednej formuły odwołaniem do innych form.


Typy sporów o sprawiedliwość.

  1. spory o przyjętą cechę istotną.

  2. o sposób mierzenia owej cechy,

  3. o sposób modyfikacji wyników odwołania do dominującej formuły konkretnej przez formuły uzupełniające,

  4. spory o to czy w prawie rzeczywiście realizujemy deklarowaną formułę sprawiedliwości.


Co to znaczy, że prawo jest sprawiedliwe? Sprawiedliwość prawa może być pojmowana w sensie materialnym lub formalnym. W sensie materialnym chodzi o to, że prawo jest środkiem dystrybucji społecznej dóbr i jest sprawiedliwe wtedy, gdy konsekwentnie realizuje deklarowaną i przyjętą formułę sprawiedliwości. Sprawiedliwość formalna prawa polega z kolei na tym, że rozdział dóbr kierowany jakimiś regułami, choćby nieakceptowanymi przez nas, jest bardziej sprawiedliwy niż rozdział kierowany kaprysem, arbitralną formą władcy.
09.11.2011r.
Wracając do krytyki Perelmanna (prof. powiedział, że nie musimy tego pamiętać)



Perelmann przyjmował, że sprawiedliwość wyrównawcza jest szczególną odmianą sprawiedliwości dystrybutywnej (rozdzielczej). Po prostu, „każdemu za tak samo ciężkie przestępstwo taką samą karę”, a „za takie samo dobro taką samą nagrodę”.

Zdaniem prof. Czepity tak nie jest bowiem, np. gdy są takie same okoliczności popełnienia przestępstwa, a trzy sądy w różnych miastach za podobne przestępstwo wymierzą inne kary, a nie sposób doszukać się jednak jakiś uchybień w tych wyrokach, jak osądzić który wyrok jest niesprawiedliwy? Wg prof. Czepity w sprawiedliwości wyrównawczej chodzi nie tylko o relację pomiędzy karą a przestępstwem, ale jeszcze o relację między czynem a karą. Jeżeli trzy sądy dały małą karę za ciężkie przestępstwo to trzy sądy postąpiły niesprawiedliwie. Nie wiadomo, co ma być kryterium adekwatności kary do czynu. Jakieś metafizyczne poczucie? Który sąd postąpił niesprawiedliwie? Nie można za bardzo sprowadzić przez to osądzania do zasady takie same przestępstwa mierz podobną karą. Czyn i reakcja na czyn.


  1. KONCEPCJA AJDUKIEWICZA

Pewne uzupełnienia do koncepcji Perelmanna dotyczące w szczególności stosunku sprawiedliwości do miłosierdzia znaleźć można w pracach Kazimierza Ajdukiewicza.
Jak się ma sprawiedliwość do miłosierdzia? Jest to jedno z najważniejszych pytań teologii. Większość teologów uważa, że nie są to pojęcia przeciwstawne. Jednak prof. Czepita uważa, że są ponieważ: „jeżeli mówimy o sprawiedliwości, to każdy powinien dostać tyle samo, a jeżeli o miłosierdziu to nawet więcej”

Ajdukiewicz wychodzi od idei, która zawarta jest w znanej przypowieści o robotnikach w winnicy. Robotnicy przychodzą o 6 rano do winnicy i umawiają się z Panem na dniówkę za denara, a następnie idą do pracy. Kolejno przychodzą następni również umawiają się na denara. O godzinie 11 przychodzą ostatni robotnicy i pracują raptem jedną godzinę, bo od południa robi się taki skwar, że praca zostaje przerwana. Gdy robotnicy przychodzą po wynagrodzenie, robotnicy, którzy przyszli pierwsi mają nadzieję, że dostaną jednak odpowiednio wyższe wynagrodzenie. Gdy Pan winnicy wypłaca wszystkim takie samo wynagrodzenie zaczynają się „szemrania”. Na to Pan winnicy mówi robotnikom: „przyjaciele, umawiałem się z wami na denara, dostaliście co swoje, a na to krzywym okiem patrzycie, że innym więcej dałem? Co ponad, to ze swego dałem.” Na tej podstawie odtwarza Ajdukiewicz relację pomiędzy miłosierdziem a sprawiedliwością.
Nawiązując do biblijnej przypowieści Ajdukiewicz odróżnia sprawiedliwość ścisłą i sprawiedliwość miłosierną:

  1. wedle sprawiedliwości ścisłej każdy powinien otrzymać tyle ile mu się należy zgodnie z określoną cechą istotną, ani mniej ani więcej.

  2. wedle sprawiedliwości miłosiernej każdy powinien otrzymać co najmniej tyle ile mu się należy, choć może otrzymać więcej.


Czyli relacja sprawiedliwości do miłosierdzia polega na tym ,że sprawiedliwość polega na tym żeby dać tyle ile się należy. Oczywiście pytanie, które jest istotne to czym mamy się kierować? Sprawiedliwością miłosierną czy ścisłą? Ajdukiewicz daje tylko częściową odpowiedź.
Rozważając problem czy należy kierować się sprawiedliwością ścisłą czy miłosierną Ajdukiewicz formułuje cząstkowe tylko wskazania:

  1. w przypadku dystrybucji dóbr ograniczonych (zwłaszcza deficytowych) należy kierować się sprawiedliwością ścisłą.

Wynika to z tego, że jeżeli komuś damy więcej niż mu się należy to dla innego zabraknie. Np., jest ograniczona ilość pieniędzy na zasiłki socjalne, którymi dysponuje gmina.

  1. jeżeli rozdzielamy dobra własne możemy kierować się sprawiedliwością miłosierną.

  2. przy dystrybucji dóbr powierzonych (zarówno materialnych jak i niematerialnych) należy kierować się sprawiedliwością ścisłą.


Np. jak rozdzielamy pieniądze z podatków, jest to podział dóbr powierzonych.

To dotyczy zarówno dóbr powierzonych materialnych jak i niematerialnych jak ocena na egzaminie, która jest „jakoś w imieniu społeczności, Wydziału Prawa”. W związku z tym nie jest fair jak daje się oceny niezasłużone.
To były idee polskie.
W 1972r. wyszła książka Amerykanina Johna Rawls’a – „A theory of justice (teoria sprawiedliwości)”. Zrobiła niesamowitą furorę. Był to prof. uniwersytetu Harwarda.


  1. KONCEPCJA SPRAWIEDLIWOŚCI JOHNA RAWLS’A – A THEORY OF JUSTICE (TEORIA SPRAWIEDLIWOŚCI)

Wbrew tytułowi i odmiennie niż w przypadku Perelmanna koncepcje Rawls’a nie są próbą budowy teorii sprawiedliwości, czyli zespołu twierdzeń o sprawiedliwości, ALE fragmentem etyki normatywnej, pewną doktryną sprawiedliwości („jak ludzie rozumieją słowo sprawiedliwość” – bez wskazania, które rozumienie jest najwłaściwsze).
Pewną słabością koncepcji Perelmanna jest to, że mówi jak ludzie rozumieją słowo sprawiedliwość. „Ano różnie panie, różnie”. Bo nauka ma być wolna od wartościowana. A nas interesuje to, czy wiemy jak mamy postępować, żeby postępować sprawiedliwie. I na to pytanie chce odpowiedzieć Rawls. I to wtedy nie jest teoria, a doktryna sprawiedliwości, która wskazuje, która z formuł sprawiedliwości jest tą właściwą formułą. Czy taka w ogóle istnieje? Rawls stwierdził, że trzeba uniezależnić szukanie najwłaściwszej formuły sprawiedliwości od punktu widzenia.
Poszukując najwłaściwszej formuły sprawiedliwości, na którą zgodziliby się wszyscy ludzie Rawls odwołuje się do [jak mówił] „eksperymentu myślowego poszukiwania zza zasłony niewiedzy”. Taką właściwą formułą sprawiedliwości będzie, bowiem jego zdaniem ta na, którą zgodziliby się wszyscy, iżby była stosowana w świecie nie wiedząc jaki los im w tym świecie przypadnie.
Czyli jesteśmy jeszcze przed życiem i nie wiemy czy się urodzimy zdrowi czy chorzy w rodzinie biednej czy bogatej, wyedukowanej czy zacofanej, czy będziemy odporni psychicznie czy łatwo się będziemy załamywać? I wtedy możemy zastanawiać się, na jakim świecie chcielibyśmy żyć? Jak ma wyglądać sprawiedliwość?
Działanie zza zasłony niewiedzy dyktuje według Rawls’a jako oczywiste dwie podstawowe zasady oraz dwie reguły preferencyjne. Ponieważ Rawls był liberałem według niego podstawowym dobrem, którego dystrybucja miała być sprawiedliwa jest w jego ujęciu wolność.
Cytaty z książki Rawls’a :

Każda osoba powinna posiadać różne prawa do jak najszerzej pojmowanej wolności podstawowej w zakresie w jakim wolność ta da się pogodzić z podobną wolnością innych”.



Tłumacząc grubsza każdemu równo wolności i to jak najwięcej, chyba żeby zagrażało to wolności innych.

Nierówności społeczne powinny być tak wyznaczone, aby można było rozsądnie oczekiwać, że zróżnicowanie to będzie służyć dobru wszystkich i wiązało się z pozycjami i urzędami dostępnymi dla wszystkich”



Tłumacząc: jak ma być nierówno to ma być uzasadnione tym, że społeczeństwo na tym zyska. Za dobrą pracę może być wyższe wynagrodzenie, ale szansa na dobrą pracę musi być dla wszystkich.
Nierówność w uzyskiwaniu korzyści musi sprzyjać zwiększeniu korzyści tych jednostek, które znajdują się w sytuacji najgorszej. Nadwyżka korzyści musi służyć dobru tych, którzy ponoszą związane z jej uzyskaniem ciężary. „. Z jednej Stroby widać preferencję ubogich, ale z drugiej nadwyżkę należy przekazać tym, którzy najwięcej się napracowali. Wg prof. Czepity jest to wewnętrznie sprzeczne, ponieważ potrzeby ludzkie mają to do siebie, że są niezaspokajane i żadnej „nadwyżki” nigdy nie wypracujemy.
Zasady wg Rawls’a:

  1. Według pierwszej zasady każdy powinien otrzymać równo i jak najwięcej wolności – w takim zakresie, w jakim jego wolność da się pogodzić z wolnością innych.

  2. Nierówna dystrybucja jakiegokolwiek dobra jest uzasadniona wtedy tylko, gdy służy to dobru ogółu – przy czym dystrybucja dostępu do dóbr i szansy na nie musi być zawsze równa.


Reguły preferencyjne wg Rawls’a:

  1. Ograniczenia wolności są dopuszczalne wtedy tylko, gdy zapewniają umocnienie całego systemu gwarantującego wolność i to w sposób akceptowalny dla tych, których wolność została najbardziej ograniczona.

Czyli można ograniczyć wolność żeby wrogowie wolności nie zniszczyli całego systemu. Wszyscy to zrozumieją nawet ci, którzy ponoszą największe ciężary – jest to taki idealizm.

  1. Nierówności w rozdziale dóbr mają z jednej strony poprawiać sytuację tych, którzy znajdują się w najgorszej pozycji, a po drugie służyć dobru tych, którzy najbardziej przyczynili się do wypracowania całej puli dóbr.

Rawls’a w mniejszym stopniu interesowała sprawiedliwość indywidualnych aktów dystrybucji dóbr, a raczej sprawiedliwość struktur społecznych, które prowadzą lub nie do realizacji wskazanych zasad.


U Rawls’a nie ma tego co jest u Perelmanna. U Rawls’a twierdził, że samo to, że niektórzy są na starcie w gorszej sytuacji niż my jest jakoś niesprawiedliwe. I jest wymogiem sprawiedliwości wymóg wyrównania szans.
Istotną myślą Rawls’a jest to, że wymogiem sprawiedliwości jest wymóg wyrównania szans w punkcie wyjściowym.
Trzeba pamiętać, że rok 1968, w którym zrodziła się ta koncepcja Rawls’a to jest „rok oburzonych” na tle politycznym. Miały wtedy miejsce rewolty młodzieży, która patrzyła na świat i się z nim nie zgadzała. Rawls była bardzo popularny wśród tych „zrewoltowanych”. Pod jego wpływem, 10 lat później zmienia się polityka rekrutacyjna na wyższe uczelnie. Chociaż amerykańskie społeczeństwo było bardziej otwarte na sukces, niż europejskie. Dlatego emigranta wita się tam z otwartymi ramionami, jest zachęta i otwartość. A Ameryce, jako pierwszym kraju prowadzono politykę wyrównania szans. To zmieniło politykę, do tego stopnia, że uwzględniała ona kryteria pozamerytoryczne takie jak rasa, płeć, pochodzenie, status społeczny przy obsadzaniu urzędów, stanowisk czy chociażby przyjmowaniu na uczelnie wyższe – tzw. polityka odwróconej dyskryminacji. Pytanie teoretyczne stawiane Rawls’owi – bardzo szlachetnie pomagać tym, którzy są w gorszej sytuacji, ale czy to w ogóle jeszcze chodzi o sprawiedliwość? Czy o miłosierdzie i solidarność społeczną?
Z punktu widzenia praktycznego koncepcje Rawls’a legły u podstaw ruchu preferencji dla znajdujących się w gorszej sytuacji, zarówno w aspekcie materialnym, jak i kulturowym, czy ogólnie cywilizacyjnym i przejawiły się np. w uwzględnianiu kryteriów pozamerytorycznych przy obsadzie określonych stanowisk czy urzędów. W aspekcie teoretycznym zarzucano Rawls’owi, że jego postulat wyrównania szans tym, którzy bez swojej winy znajdują się w gorszej sytuacji nie jest postulatem sprawiedliwości, tylko postulatem solidarności. W rezultacie cała koncepcja sprawiedliwości Rawls’a sprowadza się do pewnej wersji egalitaryzmu wzbogaconej ideami solidarności.
Tak naprawdę jak się spojrzy na Rawls’a nie jest to już sprawiedliwość. „Dajmy wszystkim równo, ale tym, którzy mają mniej dajmy trochę więcej” Jest to bardzo szlachetne, ale jest to solidarność społeczna, a nie sprawiedliwość, która z resztą potrafi być niekiedy bardzo okrutna.
Pogląd prof. Czepity: wydaje się, że ten eksperyment myślowy poszukiwania zza zasłony niewiedzy ma polegać na tym, że jesteśmy przed życiem i skaczemy. W jakiej rzeczywistości chcemy się znaleźć? Rawls uważa, że w takim świecie, jaki opisał czyli „Dajmy wszystkim równo, ale tym, którzy mają mniej dajmy trochę więcej”, skąd on kurde to wie? Pytał się wszystkich? Nie tylko pytanie o sytuację społeczną to jest pytanie o typ psychiczny stosunku do sytuacji niepewności. Dwie sytuacje: co byś wola? Dostajesz stówę na pewno albo grasz w grę masz jedną szansę na 10, że 1000. Ale są takie typy psychiczne, że powiedzą nie nie wolę stówę – tacy ludzie to risk- haters, tacy którzy nie lubią ryzyka. A inny powie, stówa co to za pieniądz? Albo tysiąc albo nic - risk-lovers.

Nie sposób określić, czy wszyscy poszliby jedynie w sytuację pewną. Żadnych badań na ten temat Rawls nie przeprowadził.

16.11.2011 r.
KONCEPCJA ROBERTA NOZICK’A:

Podstawowa praca Robert Nozick’a to „Anarchia, państwo, utopia” (po polsku ukazała się w 2007r.). Robert Nozick to filozof, etyk związany z tzw. libertanianizmem. Interesuje nas jako krytyk koncepcji J. Rawlsa i twórca własnej koncepcji sprawiedliwości.

Nozick z jednej strony poddał krytyce koncepcję sprawiedliwości J. Rawlsa, a z drugiej podjął próbę naszkicowania własnej koncepcji.

Punktem wyjścia krytyki Rawlsa jest u Nozicka założenie, że każda jednostka ma równą wartość moralną, a korzyści społeczeństwa nie mogą usprawiedliwiać naruszenia dóbr jednostki. Ponadto, Nozick przyjmuje jako oczywiste założenie, że dobro wspólne społeczeństwa składa się wyłącznie z dóbr jednostki. Obydwa te założenia zdaniem Nozicka mylnie odrzuca Rawls. On je traktuje jako oczywiste i argumentuje to, że koniecznie trzeba takie założenia przyjąć poprzez pokazanie pewny przykładów: co by było gdyby, czyli każda jednostka ma równą wartość moralną, równe znaczenie moralne. Czyli nie jest tak, że można poświęcić dobro jednostki dla dobra społeczeństwa.


Przykład I: czy słusznie moralnie postępuje sędzia, który wie, że oskarżony nie jest winien (za przestępstwo, które mu się zarzuca grozi kara śmierci), ale jednocześnie wie, że całe społeczeństwo jest przekonane, że je popełnił. Jeżeli będzie tak, że sędzia go uniewinni na zasadzie in dubio pro reo to na pewno dojdzie to rozruchów, demonstracji przed sądem. Czy nie powinien poświęcić jednego, by ocalić wielu?
Przykład II: Leci samolot, który opanowali terroryści i ten samolot uderzył w największy wieżowiec, Word Trade Center II. Czy nie jest usprawiedliwione zestrzelić ten samolot? Na pokładzie jest raptem 12 ludzi. Tak to zginie 12, ale jeśli tego nie zrobimy to zginie 5000. Do naszego systemu prawnego wprowadzono rozwiązania, które pozwalały na coś takiego. Gdzie była podstawowa idea tego, że nie wolno jednego życia poświęcić dla dobra społeczeństwa. Jest moralnie złe, żebyśmy zasłaniając się dobrem społeczeństwa poświęcili bezpodstawnie dobro jednostki.
Drugie założenie, które przyjmuje Nozick: nie ma nic takiego jak dobro społeczeństwa, jest tylko dobro indywidualnych ludzi. I jak ktoś mówi, ze trzeba chronić dobro społeczeństwa jako całości, preferować je i stawiać ponad dobro tego czy innego konkretnego człowieka, to znaczy, że on swoje dobro pod tym przemyca, zasłania je, bo coś takiego jak dobro społeczeństwa jako całości nie istnieje.
Zdaniem Nozicka jednostka może poświęcić swoje dobro dla dobra wspólnego nawet jest to w pewnej sytuacji wymogiem moralnym. Jak ktoś jest dorosłym i zdrowym mężczyzną i napadają na jego ojczyznę to byłoby źle, gdyby stwierdził, że go to nie interesuje. Ale to on ma zdecydować, że będzie bronił swojego kraju, bo to on poświęca swoje dobro. Nie jest moralnie dopuszczalne, żeby państwo czy społeczeństwo zmuszało jednostki do takich zachowań. Ludzie zdolni do obrony ojczyzny mają moralny obowiązek obrony ojczyzny, ale państwo nie może wprowadzić obowiązku prawnego obrony ojczyzny. W konsekwencji państwo nie może z punktu widzenia moralnego dokonywać przymusowej redystrybucji dóbr. Niemoralne jest, żeby zabierać komuś coś po to, by dać komuś innemu. Nozick twierdzi, że to niesprawiedliwe. Z punktu widzenia filozoficznego, w argumentacji swojej odwołuje się Nozick do imperatywu kategorycznego Kanta (postępuj zawsze według reguły, o której chciałbyś, żeby stała się prawem powszechnym). Mówiąc potocznie: postępuj tak, jakbyś chciał, żeby wszyscy postępowali/ nie czyń innemu co Tobie niemiłe. Jak ktoś do czegoś uczciwie doszedł i ma więcej, to przymusowa redystrybucja, by dać innemu jest niesprawiedliwa. Nozick pozytywnie próbuje zbudować tzw. uprawnieniową teorię sprawiedliwości. Punktem wyjścia jest pojęcie udziału czyli dobra i sposobów nabycia udziałów.
Nozick odróżnia nabycie wtórne i nabycie pierwotne i stawia pytanie kiedy wyróżnione sposoby nabycia można uznać za sprawiedliwe.


  • Nabycie wtórne polega na nabyciu dobra, które należało/należy do kogoś innego. Nabycie takie jest sprawiedliwe wtedy, gdy jest dobrowolne i ekwiwalentne w danej sytuacji rynkowej. Czyli ja kupiłem coś od kogoś, nikogo nie szantażowałem, to była ważna czynność prawna. I w momencie jak to kupowałem cena była uczciwa.

Jak Rosja sprzedała Alaskę Stanom Zjednoczonym, to zapłacono realną cenę. Nikt by wówczas Alaski za tę cenę nie kupił. Wartość złota wydobytego na Alasce była większa niż zapłacona cena. Ale w tym przypadku nie można postawić żadnego zarzutu, że transakcja ta była niesprawiedliwa. Nikt Rosji do tej sprzedaży nie zmusił. Czyli jak nabyłeś jakieś dobro uczciwie, bez przymusu, mniej więcej ekwiwalentnie na rynku to nikt nie może postawić Ci zarzutu, jak się okaże, że Ty zrobiłeś dobry interes, a tamten zły.

  • Nabycie pierwotne (po pierwsze jak coś wytworzę swoją pracą, wysiłkiem, a po drugie objęcie w posiadanie rzeczy niczyjej). Przez nabycie pierwotne rozumie Nozick zarówno nabycie w wyniku procesów produkcyjnych, jest ono sprawiedliwe z tego tytułu, że nabywa ten, który zaangażował swoją szeroko pojętą pracę. Ponadto, nabyciem pierwotnym jest według Nozicka objęcie w posiadanie dóbr niczyich, jeżeli przez takie objęcie nie pogarsza się sytuacji innych. Jak były czasy Dzikiego Zachodu, to ludzie szli gdzieś tam daleko gdzie nie było żadnej struktury państwowej i brali kawał ziemi, lasów i mieli jakiś papier z władz Stanów Zjednoczonych, że mogą wziąć sobie działkę wielkości 120ha w stanie Alabama. Tam nikogo nie było, nikogo nie krzywdzili.


Czy to jest w ogóle realne? Kiedy są takie sytuacje, że ja biorę rzecz niczyją i nikogo przy tym nie krzywdzę? Wtedy, kiedy jest dużo rzeczy niczyich, jest tego tyle, że jak coś zabiorę i to zagospodaruję, a Ty leżysz nic nie robisz, a mógłbyś zrobić to samo to nie możesz postawić mi zarzutu.

Jak ja zawłaszczę kawał czystej plaży i sobie ogrodzę w Międzyzdrojach i stwierdzę, że to jest plaża Hotelu Amber Baltic. Nie pogorszy to naszej sytuacji? Oczywiście, że pogorszy. Co mnie obchodzi, że tam stoi Amber Baltic. To niech goście hotelu się tam wylegują, ale to nie powód, żeby mi to zabierać. Bo ja sobie przyjechałem do Międzyzdrojów, a oni nie są właścicielami tego odcinka plaży. Tak samo jak na plaży jest napisane „teren kolonii”. To nie znaczy, że tam nie wolno się opalać, bo musieliby mieć jakieś prawo rzeczowe do tego odcinka plaży. Taki napis oznacza jedynie, że jak ja się położę tam na kocyku, to muszę liczyć się z tym, że będzie hałas. Gdzie tu jest niebezpieczeństwo? Powiedziałem, że nabyciem pierwotnym jest nabycie również w sytuacji, kiedy nie pogarsza to sytuacji innych. I on (Nozick) do tego konsekwentnie dążył, mówi „ jak ktoś coś bierze, pierwszy się do czegoś dorwie i zawłaszczy pewne dobra, oddzieli płotem, a nie pogorszy sytuacji innych, to nie możemy postawić zarzutu, że to nie jest nabycie. Bo przecież ktoś inny mógł wpaść na pomysł, żeby to zawłaszczyć, zabrać i ogrodzić. Są tutaj dwa zasadnicze pytania. Pierwsze to czy to jest to teraz w ogóle możliwe ze względu na to, że każde dobro się kończy – od ropy po systemy czyste powietrze, a drugie pytanie, czy jednak nie jest w tym grzech pierworodny zniszczenia wspólnoty? Bo na tym właśnie polega podstawowa idea anarchizmu i na tym idea wywodząca się od Rousseau. To Rousseau powiedział, że wspólnotę zniszczył ten, kto pierwszy ogrodził kawał ziemi i powiedział, co jest moje. Kto pierwszy stanął pod drzewem i powiedział „spróbujcie zerwać mi owoce z tego drzewa, to was kijem przegonie”. Dopóki było tak, że wszyscy mogli wszystko i wszystko było własnością wszystkich, to ta sytuacja była równa. Czy to jest utopia? Chyba tak. Ale mówienie „nie ma w tym nic złego, że niszczymy wspólne struktury” to również nie ma w tym nic złego, że niszczymy społeczeństwo, to co nas łączy. Zdaniem profesora jest to zimne uzasadnianie swojej bezduszności.
Wobec takiej argumentacji Nozicka postawić można zarzut, że:

  1. Praktycznie nie ma dzisiaj sytuacji, w których pierwotne zawłaszczenie dóbr niczyich nie pogarszałoby sytuacji innych,

Jego krytycy podają jako przykład dzisiejszy stan Vermount, że było tam kiedyś mnóstwo pustych terenów i tam wybudowano drewniane dacze. W pewnym momencie firma deweloperska wszystkie tereny zajęła albo wykupiła za grosze i tak podbiła cenę, że nie ma już takich terenów, na których zwykły obywatel USA mógłby sobie kupić ziemie za rozsądne pieniądze i dacze postawić.

  1. Zawłaszczanie dóbr niczyich jest zawsze działaniem przeciwko dobru wspólnemu.


WYKŁADNIA

Mamy formułę, że każdemu wg pracy i mamy zawężone pojęcie, co to znaczy praca. W socjalizmie było tak, że praca to była praca prosta, praca mięśni. Jak ktoś pisał książkę, to „nie pracował”. Jednocześnie mamy takie założenie, że wszystkie procesy organizacyjne, kombinowania, obmyślania to nie jest praca. Ale jest różnica pomiędzy tym, że ktoś pracuje od rana do wieczora, ale kończy pracę i już o tym nie myśli, a tym co nawet jak śpi, to jeszcze kombinuje, nawet jeśli kombinuje, jak rozmnożyć swoje pieniądze. To też jest jakaś forma pracy, bo może coś wykombinuje. Więc nie jest niesprawiedliwe, że za takie kombinowanie jemu należy się więcej.

Sytuacje wyznaczone przez normy prawne



Uwagi będą komentarzem do tego rozdziału w podręczniku. Obowiązują i wykład i książka. Należy przeczytać ten rozdział i dołożyć do wykładu to, co tam jest innego niż to, co mówi profesor.


  1. Wstępne wyjaśnienia

Sytuacje wyznaczone przez normy prawne nazywamy niekiedy modalnościami normatywnymi. Są to kwalifikacje czynu ze względu na daną normę. Wyróżniamy:

    1. modalności podstawowe – modalność podstawowa dotyczy kwalifikacji prawnej zachowań jedynie adresatów normy. Modalność podstawowa mówi np. o tym, co jest Twoim obowiązkiem, bo ty jesteś adresatem, a ja mam prawo od Ciebie żądać. Profesor w zasadzie będzie mówił o terminologii prawniczej ze względu na sposób kwalifikowania stanów faktycznych czyichś zachowań ze względu na normę. Co to znaczy, że ktoś ma prawo, że ma przywileje, co to są tzw. sytuacje prawne. W tym zakresie najlepszą monografią jest monografia prof. Kazimierza Opałka, „Analiza pojęcia prawa podmiotowego” prof. Wronkowskiej i w Systemie Prawa Prywatnego artykuł pt. ”Prawo podmiotowe”.

Wśród modalności podstawowych wyróżnia się :



  1. modalność obowiązku - modalność czyli sytuacja obowiązku polega na tym, że określone zachowanie jest danemu podmiotowi nakazane lub zakazane.

Szczególną odmianą obowiązku jest tzw. obowiązek instrumentalny, polegający na tym, że jeżeli norma prawna nakłada na adresata obowiązek wykonania czynu C, to przyjmuje się, że ma on także obowiązek uczynienia wszystkiego, co jest niezbędne do wykonania czynu C.



Czasami bywa tak, że podmiot A ma obowiązek czynienia C, np. że we wt o 9 podmiot A ma się stawić, to jest sytuacja oczywista. Natomiast jeśli będzie tak, że w razie wystąpienia znacznego niedoboru energii elektrycznej, państwowy inspektorat kontroli energetyki ma obowiązek ograniczenia poboru energii, wówczas on decyduje, czy zaszły te warunki, jest to z jednej strony obowiązek jeśli wystąpią warunki W, ale sposób scharakteryzowania warunków W jest taki, w szczególności z użyciem zwrotów ocennych, że ten organ, który ma obowiązek, decyduje o tym, czy zaszła sytuacja, w której ten obowiązek się zaktualizował.

Jeżeli wystąpi niebezpieczeństwo znacznych naruszeń porządku publicznego, komendant policji powinien wprowadzić do akcji oddziały szturmowe.

Ze swoistym ukształtowaniem obowiązku mamy do czynienia wówczas, gdy norma nakłada na podmiot A obowiązek wykonania czynu C w warunkach W, a jednocześnie kompetencja do stwierdzenia, czy zaszły warunki W pozostawiona jest adresatowi, w szczególności w sytuacji, gdy warunki te opisane są za pomocą zwrotów niedookreślonych czy zabarwionych ocennie.



Art. 193 konstytucji stanowi, że każdy sąd może postawić TK pytanie, co do zgodności aktu normatywnego z konstytucją, ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi lub ustawą, jeżeli od odpowiedzi na pytanie zależy rozstrzygnięcie toczącej się przed sądem sprawy. Tzn. że sąd nie musi pytać, jeśli jest czegoś pewien. Może zapytać, kiedy ma wątpliwości. To sąd decyduje, czyli rozstrzyga o warunkach W. Powstaje pytanie, co to za obowiązek skoro ja sam decyduje, czy mój obowiązek się zaktualizował.


  1. modalność wolności - w podstawowym ujęciu sytuacja modalności polega na tym, że wykonanie czynu C przez podmiot A nie jest mu nakazane ani zakazane (wolność dwustronna). Komuś coś wolno, ale nie jest mu nakazane. Wolności prawnej nie należy utożsamiać z brakiem konsekwencji prawnych czyjegoś postępowania. Istnieją czyny wolne (nienakazane i niezakazane), które nie mają konsekwencji prawnych a także czyny wolne (nienakazane i niezakazane), które mają niekiedy istotne konsekwencje prawne.


Niebezpieczne jest słowo „to zachowanie jest prawnie indyferentne” może oznaczać, co nie jest prawnie ani nakazane ani zakazane, ale może też oznaczać – to nie jest prawnie nakazane ani zakazane, ale wywołuje konsekwencje. Np. oddanie głosu w wyborach nie jest ani nakazane ani zakazane, ale komisja wyborcza ma obowiązek głosy policzyć.

Szczególnym rodzajem wolności jest tzw. wolność prawnie chroniona. Jest to konstrukcja znana z prawa rzeczowego i konstytucyjnego. Najbardziej znaną wolnością prawnie chronioną jest wolność wyznania. Wszystkim zabrania się, w szczególności państwu wtrącać się w to, czy ja wyznaję jakąkolwiek religię, a więcej państwu nakazuje się, że gdyby mnie ktoś zmuszał w tej sferze zachowania – wyznawania lub niewyznawania, to państwo ma uniemożliwić to wtrącanie.


Wolność prawnie chroniona składa się z dwóch aspektów:

  1. z jednej strony chodzi o to, że zachowania podmiotu A w określonej sferze nie są mu nakazane ani zakazane (wolność dwustronna),

  2. z drugiej o to, że wszystkim innym podmiotom, w tym państwu, zakazane jest ingerować w tę sferę zachowań A. Przy czym państwu nakazane jest uniemożliwić taką ingerencję innych.




  1. modalności pochodne - dotyczy kwalifikacji prawnej zachowań innych niż adresaci normy.


23.11.2011 r.
Dziś najwięcej słyszy się o tym, że ktoś na prawo i wolność. Cały system, wszystkie organy państwa mają zapewnić realizację praw i wolności. A obowiązków? – Nie. Konstytucja powołuje się na to, że z godność człowieka wynikają przyrodzone prawa i wolności. A czy z godności człowieka wynikają jakieś obowiązki? …

Co to znaczy, ze ktoś ma prawo? czynienie czegoś nie jest prawnie nakazane ani zakazane. Np. prawo do wyznawania określonej religii. Mieć prawo = wolno mi. Natomiast np. prawo do świadczeń zdrowotnych z NFZ – oznacza prawo domagania się tych świadczeń. Oznacza to też, że ktoś ma obowiązek zrobić coś na rzecz uprawnionego.
Sytuacja prawa czyli uprawnienia.

W związku z wieloznacznością terminu prawo (uprawnienie) wyróżnić należy w tym zakresie trzy różne sytuacje iż ktoś ma prawo. Modelowo sytuacje te ująć można następująco:



  1. Prawo (uprawnienie) jako synonim wolności – w tej sytuacji A ma prawo do C w tym sensie że czynienie C nie jest podmiotowi A nakazane ani zakazane. Wolność ta może mieć charakter wolności prawnie chronionej.

  2. Prawo (uprawnienie) jako korelat (odpowiednik) obowiązku – w tym rozumieniu podmiot A ma prawo do C w tym sensie, że jakiś inny podmiot B ma obowiązek wykonać czyn C na rzecz A. w tym przypadku mówienie o prawie czy uprawnieniu A do świadczeń ze strony B jest innym sposobem mówienia o obowiązkach B wobec A. A ma prawo to znaczy, że B ma obowiązek wobec A.


A to podmiot uprawniony, B – zobowiązany, natomiast C jest to świadczenie. Inne konstrukcje: świadczenie na rzecz osoby trzeciej (np. umowa ubezpieczenia). Umowa ubezpieczenia jest typowym przykładem świadczenia na rzecz osoby trzeciej. Ja uprawniony żądam od B zobowiązanego, aby dokonał świadczenia na rzecz D – osoby trzeciej. Należy oddzielić wykonanie świadczenia od roszczenia jego wykonania. Roszczenie wobec B ma w tym przypadku tylko podmiot uprawniony A. Osoba trzecia jedynie otrzymuje świadczenie natomiast nie przysługuje jej roszczenie o to świadczenie.

Osoba na której rzecz realizowane jest świadczenie to recypient. Standardowo jest nim uprawniony A, ale może być nim także osoba trzecia.


(Moja żona zwarła umowę ubezpieczenia z zakładem ubezpieczeniowym na wypadek śmierci. Ja dostanę kupę forsy jak ona umrze … około 3 tysięcy,… może nawet trochę więcej. Ona już od wielu lat wpłaca tam, co 3 miesiące, 114 zl. Ja już dawno ją wyliczyłem, i mówię: „kochanie już jesteśmy do tyłu, ty już dawno powinnaś umrzeć )


  1. Prawo do dokonania czynności konwencjonalnej. Co to znaczy „mam prawo wziąć udział w wyborach”? Jeżeli dokonam czynności konwencjonalnej oddania głosu to aktualizuje się obowiązek organu państwa – komisji wyborczej, która ma obowiązek policzyć mój głos. Prawo do udziału w wyborach oznacza, że ja mam kompetencję do czynności doniosłej prawnie, jaką jest oddanie głosu w wyborach.

A ma prawo do czynności konwencjonalnej CK w tym sensie, że ma do tego kompetencję i jeżeli dokona owej czynności będzie ona ważna i skuteczna – czyli zaktualizuje określone obowiązki innych podmiotów. (prawo jako synonim kompetencji). W tym znaczeniu zwrotu „A ma prawo” można sensownie użyć jedynie w odniesieniu do czynności konwencjonalnych.


Chociaż modelowo wskazane sytuacje są odmienne są one wielostronnie i wielokrotnie powiązane. W szczególności bywa tak, że w jednej sytuacji możemy powiedzieć, że A ma prawo w kilku znaczeniach jednocześnie. Chociaż przyznać trzeba, że o sytuacji, że ktoś ma prawo prawnicy mówią we wszystkich trzech wskazanych przypadkach dla uniknięcia nieporozumień lepiej jest posługiwać się tym zwrotem tylko w znaczeniu drugim (prawo jako korelat czyjegoś obowiązku), natomiast w pierwszym przypadku mówić o WOLNOŚCI a w trzecim o KOMPETENCJI bądź UPOWAŻNIENIU.
Sytuacja roszczenia

Jak wiadomo z prawa cywilnego termin roszczenie występuje w dwóch znaczeniach:



  1. jako roszczenie materialne

  2. jako roszczenie procesowe

W znaczeniu materialnym sytuacja roszczenia sprowadza się do sytuacji, że podmiotowi A przysługuje wobec B zindywidualizowane i skonkretyzowane uprawnienie jako korelat obowiązku.

Roszczenie procesowe jest szczególnego rodzaju kompetencją do czynności konwencjonalnej doniosłej prawnie, która aktualizuje obowiązek odpowiedniego organu państwa do rozpatrzenia danej sprawy, rozstrzygnięcia jej i ewentualnie zmuszenia innych podmiotów do określonego postępowania. Roszczenie procesowe przyjmuje postać : pozwu, wniosku (w postępowaniu nie procesowym)

Wy jesteście już po procedurze czy w trakcie ? To żeście się zrobili w konia, nie ?, tzn was zrobiono w konia, teraz mówię o tej dużej nowelizacji. Teraz pytanie brzmi, macie się przygotować na egzamin na aplikacje, nie ? Ta nowelizacja (kpc) ma wejść w życie chyba w marcu, nie? Egzamin jest po tej dacie. Już jest uchwalona, już jest w Dzienniku Ustaw „ustawa o zmianie ustawy KPC”. Ona jest bardzo duża i jeśli jeszcze jej nie znacie, to się zaznajomcie bo na pewno będą z niej pytania na egzaminie na aplikacje. Będziecie się tego musieli sami nauczyć, trudno… trzeba było się tak szybko nie uczyć, nie? (profesor wskazał, że w śród głównych zmian znalazło się rozszerzenie zasady prekluzji dowodowej, która wcześniej obowiązywała wyłącznie w postępowaniu gospodarczym)

Roszczenie procesowe ma na celu zabezpieczenie realizacji roszczenia materialnego. (roszczenie materialne nie podlegają przedawnieniu, z wyjątkiem roszczeń ściśle osobistych przechodzą na spadkobierców – profesor) Niekiedy jednak roszczeniu materialnemu nie towarzyszy roszczenie procesowe (zobowiązania naturalne, instytucja przedawnienia roszczeń - dot. tylko roszczeń procesowych).



Umówiłem się z artystą, żeby namalował mój portret. Wziął pieniądze i zmarł. Moje roszczenie na jego spadkobierców nie przechodzi. Ale gdyby było to roszczenie o zapłatę to by przechodziło na spadkobierców.
Prawo podmiotowe

Typowym prawem jest prawo własności. Prawo podmiotowe stanowi zespół funkcjonalnie powiązanych wolności, w tym wolności prawnie chronionych, uprawnień do określonych zachowań innych osób, zwłaszcza zaniechania ingerencji, niekiedy także obowiązków oraz związanych z nimi roszczeń procesowych, a także kompetencji do czynności konwencjonalnych doniosłych prawnie, dotyczących przedmiotu własności, przyznanych danej osobie przez system prawny w celu zabezpieczenia prawnie uznanych interesów danej osoby.


Do omówienia na następnych zajęciach immunitet i przywilej.
30.11.2011 r.
IMMUNITET I PRZYWILEJ
Co to jest immunitet i przywilej?

Przywilej polega na tym, że np. do uzyskania emerytury liczy się każdy rok pracy, czyli od ilości lat pracy uzależnione jest otrzymanie tego świadczenia, jednakże niektóre zawody mają skrócony wymagany wiek do emerytury np. policjanci. W związku z powyższym przywilej polega na tym, że - ja dostaję świadczenie standardowe, a ci którzy mają przywileje dostają większe świadczenie niż standardowe.
Przywilej jest szczególnego rodzaju sytuacją uprawnienia jako korelatu obowiązku. Podmiotowi A przysługuje przywilej danego rodzaju, jeżeli w określonej sytuacji, w której jest zarówno podmiot A, jak i inne podmioty, ktoś ma obowiązek zrealizować na rzecz tych innych podmiotów świadczenie standardowe, a na rzecz podmiotu A świadczenie bardziej korzystne, niż standardowe.
Korzystność polega na tym, że jedna osoba do emerytury musi pracować co najmniej 30 lat, a inna osoba 25. Przywilej musi być w jakiś sposób uzasadniony.
Immunitet jest kwestią zakresu prawa procesowego, jest ograniczeniem kompetencji państwa. Niezależnie od różnych form immunitetu, jego istotą jest szeroko po jest szeroko pojęta niemożliwość pociągnięcia do odpowiedzialności. Immunitety dzielimy na wzruszalne (warunkowy) i na niewzruszalne (bezwarunkowy). W przypadku zgody jakiejś osoby czy tez organu można pociągnąć daną osobę objęta immunitetem do odpowiedzialności. Sytuacja immunitetu polega ogólnie na ograniczeniu kompetencji państwa do reakcji na naruszenie prawa, w ten sposób, iż chociaż czyn osoby, której przysługuje immunitet pozostaje przekroczeniem prawa materialnego, w szczególności przestępstwem, państwo nie ma w tej konkretnej sytuacji kompetencji do wszczęcia postępowania w tej sprawie (bezwarunkowo lub dopóki nie wyrazi zgody odpowiedni podmiot bądź organ).

Faktyczne sytuacje prawne mogą być i są zwykle bardziej skomplikowane niż modelowo wyróżnione sytuacje typowe. Podstawową dyrektywa metodologiczną dotyczącą charakterystyki takich sytuacji jest dążenie do rozłożenia owych sytuacji na aspekty i dopiero później wskazanie powiązań pomiędzy aspektami.


Czyli najpierw szukamy kto ma jakie obowiązki, jakie wolności jakie kompetencje, a dopiero później sprawdzamy jak są one uregulowane. Przywilejom jak i też obowiązkom towarzyszą roszczenia procesowe.



  1   2


©operacji.org 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna