Płk dr inż. Henryk Czyżyk Moje wspomnienia z okresu studiów w wosr, w Kompanii Podchorążych, w Jeleniej Górze, w latach 1971-1975



Pobieranie 6,74 Mb.
Strona2/2
Data15.02.2018
Rozmiar6,74 Mb.
1   2

Trzeci i czwarty rok studiów, w WOSR, w latach 1973-1975

Po powrocie z urlopów dowiedzieliśmy się, że po dwóch latach dowodzenia odchodzi od nas dowódca kompanii mjr Jerzy Turbiński i przychodzi nowy dowódca mjr Leon Mozolewski, który był wcześniej w wojskach powietrzno-desantowych. Zapanowała wielka radość i wiara w lepszą przyszłość. Nowy dowódca był z cywila nauczycielem po Liceum Pedagogicznym, zawsze w sposób taktowny i kulturalny osiągał swoje cele wychowawcze i dyscyplinę. Ja poznałem mjr Leona Mozolewskiego, już na początku pierwszego roku studiów w WOSR, ponieważ do Szkoły Młodszych Specjalistów WRt, do 13. Kompanii, której dowódcą był mjr Leon Mozelewski, został powołany mój starszy Kolega z Technikum Przemysłowo Pedagogicznego, z Wrocławia i On tam został pisarzem. Zaprosił mnie do siebie i pewnej niedzieli po śniadaniu odwiedziłem Kolegę. Siedzieliśmy w kancelarii dowódcy kompanii i wspominaliśmy czasy pobytu w TPP we Wrocławiu, nagle drzwi się otworzyły i do kancelarii wszedł oficer w stopniu majora. Ja się zerwałem wystraszony, bo wiem jakby zareagował w tej sytuacji dowódca 1. Kompanii Podchorążych, który był kapitanem i się przedstawiłem. Mój starszy Kolega bez większego strachu przedstawił mnie swojemu dowódcy, który kazał nam siedzieć spokojnie i zapytał mnie czy ja też jestem z cywila nauczycielem. Odpowiedziałem, że tak. Został z nami chwilę opowiedział, że był nauczycielem po Liceum Pedagogicznym, trochę pożartował, przeprosił i wyszedł. Dla mnie to było wielkie pozytywne zaskoczenie i zazdrościłem Koledze, że trafił do tak wspaniałego, kulturalnego i wyrozumiałego dowódcy. Mieliśmy też przeprowadzkę kompanii z pierwszego bloku po lewej stronie idąc od torów kolejowych w stronę placu alarmowego (apelowego), do drugiego bloku, przed którym stał pomnik kpt. pil. Sylwestra Bartosika. Początkowo zakwaterowano nas na strychu, ale później przeniesiono na parter i tam już byliśmy do zakończenia studiów w WOSR. Na trzecim roku byłem na praktyce szefa kompanii, którą odbyłem w Ośrodku Szkolenia Specjalistów Radiolokacji w Chorzowie-Mieście. Szefem kompanii, w której odbywałem praktykę był sierż. Korelus, byłem też, wraz z pchor. Andrzejem Ponomarów, na praktyce w 27. brt, w Witkowie Pyrzyckim i na ćwiczeniach w 233. kompanii radiotechnicznej w Łękini, koło Miastka, której dowódcą był kpt. Marian Ośko. Kompania radiotechniczna w Łękini podlegała pod 23. brt ze Słupska. Jeszcze dwa razy byłem w tych okolicach, ponieważ na przełomie czerwca i lipca 1981 roku, wraz z 9. plm, z Debrzna byłem przebazowany w takcie ćwiczeń na lotnisko zapasowe 28. plm OPK, do Pieniężnicy i w lipcu 1987 roku, gdy byłem szefem sztabu-zastępcą dowódcy 2. plm „Kraków” prowadziłem tam rekonesans lotniska Pieniężnica i następnie w ramach ćwiczenia organizowanego przez DWL pk. „Jastrząb-87” z przejściem do ćwiczenia pk. „Przyjaźń-87”, pułk był przebazowany na to lotnisko. Korzystając z uprzejmości, mojego starszego Kolegi z WOSR, dowódcy 233. krt, kpt. inż. Jerzego Bańki, moje stacje radiolokacyjne 19. brt mogły zabezpieczać loty i pracować zgodnie z grafikiem WOPK, z nasypów posterunku radiotechnicznego w Łękini, a Jego stacje radiolokacyjne, w tym czasie przechodziły przegląd techniczny. Na początku trzeciego roku studiów uczestniczyliśmy w uroczystej odprawie wart przed Grobie Nieznanego Żołnierza, na Placu Zwycięstwa, w Warszawie, po której braliśmy udział w patrolowaniu stolicy. Każdy patrol składał się z dwóch podchorążych. Ja byłem dowódcą patrolu, w stopniu plutonowego podchorążego, w parze z patrolowym plut. pchor. Andrzejem Pawelusem. Uzbrojeni byliśmy w pistolety 9 mm P-64 „CZAK” wraz z magazynkiem amunicji. Wcześniej na młodszym roczniku też braliśmy udział w uroczystej odprawie wart przed Grobem Nieznanego Żołnierza, ale bez uczestniczenia w patrolowaniu Warszawy. W obu wypadkach zakwaterowani byliśmy w logistycznej jednostce wojskowej znajdującej się w Warszawie na Młocinach. Po zakończeniu piątego semestru, w marcu 1974 roku, piętnasty pluton podchorążych o profilu Wojsk Rakietowych, został przeniesiony na 1,5 roku, na szkolenie, do CSWRiA, do Bemowa Piskiego. Pluton ten powrócił do Jeleniej Góry dopiero na promocję w sierpniu 1975 roku. Przed wyjazdem do CSWRiA, do Bemowa Piskiego, na własną prośbę, do 15. Plutonu zostali przeniesieni podchorążowie: Wojciech Bogut z 13. Plutonu, Marian Dering i Dariusz Trojanowski z 11. Plutonu oraz Zbigniew Kuliński i Włodzimierz Monczakowski z 12. Plutonu. Z 15. Plutonu też część podchorążych przeszła w tym czasie do innych plutonów. Na dwa tygodnie przed Świętami Wielkanocnymi, 1974 roku, cała kompania (z wyjątkiem piętnastego plutonu, który naukę jazdy i egzaminy na prawo jazdy odbył rok wcześniej w Jeleniej Górze w związku z przeniesieniem do CSWRiA w Bemowie Piskim) została skierowana, na naukę jazdy samochodowej do 24. Ośrodka Szkolenia Specjalistów Samochodowych WOPK w Mrzeżynie, którego komendantem był mjr Gustaw Janik, a dowódcą drugiej kompanii szkolnej, kpt. Leszek Górski. Ponieważ Ośrodek w okresie pomiędzy poborem jesiennym i wiosennym był wolny, więc nas skierowano tam, na naukę jazdy ciężkimi pojazdami samochodowymi (Stary, ZIS-y, Ził-y i Gaz-69), jakimi Ośrodek dysponował. Jazda odbywała się początkowo na poligonie w Trzebiatowie, następnie jazda w mieście i zakończyliśmy szkolenie jazdą nocną po ulicach Trzebiatowa. Szkolili nas instruktorzy, żołnierze służby zasadniczej, z Ośrodka. Oprócz jazdy ciężkimi pojazdami samochodowymi mieliśmy tam strzelania, na strzelnicy w Mrzeżynie i taktykę nocną z pokonywaniem przeszkód terenowych i pozoracją nieprzyjaciela, na poligonie w Trzebiatowie. Z Mrzeżyna większość podchorążych udała się, do domów, na urlopy, na Święta Wielkanocne, a tylko nieliczni tacy jak Waldemar Jóźwiak, Adam Liborio, Stanisław Zarówny, Stanisław Błażków i nasi przełożeni z dowódcą mjr Leonem Mozolewskim na czele, wrócili z bronią i naszym polowym umundurowaniem do WOSR. Egzaminy ze szkolenia samochodowego i egzaminy państwowe na prawo jazdy zdawaliśmy w Jeleniej Górze, w ramach letniej sesji egzaminacyjnej. W 1974 roku przygotowywaliśmy się do defilady XXX-lecia państwa polskiego, która odbyła się na Placu Defilad w Warszawie, w dniu 22 lipca 1974 roku. Na honorowej trybunie byli: Leonid Breżniew, Edward Gierek, Piotr Jaroszewicz, Henryk Jabłoński i inni przedstawiciele państwa i wojska. Przed trybuną najpierw przedefilował rzut pieszy, a po nim rzut kołowy i rzut powietrzny, który wykonał przelot na wysokości 350 m. Rzut pieszy i kołowy przygotowywał się na lotnisku Bemowo w Warszawie, a rzut powietrzny na lotnisku w Modlinie. Przed defiladą mieliśmy próbę generalną. Dowieziono nas o północy, samochodami na Plac F. Dzierżyńskiego, obecnie Plac Bankowy, stamtąd maszerowaliśmy ul. Marszałkowską w kierunku Placu Konstytucji, na Plac Defilad i po defiladzie udaliśmy się do samochodów i powrót na lotnisko Bemowo. W czasie defilady przebyliśmy tę samą trasę. Do defilady przygotowywaliśmy się cztery miesiące, trzy miesiące w Jeleniej Górze i czwarty ostatni miesiąc na zgrupowaniu, na lotnisku Bemowo w Warszawie. Zakwaterowani byliśmy w namiotach, na lotnisku Bemowo, gdzie codziennie ćwiczyliśmy musztrę przez 6, a nawet 8 godzin. Zaczynaliśmy od musztry pojedynczego żołnierza z bronią, musztry drużyny, musztry plutonu i na musztrze kompanii kończyliśmy. Mieliśmy broń kbkaK z bagnetem oraz buty z gwoździami i metalową podkówką pod piętą, takie, jakie miała wówczas Kompania Reprezentacyjna WP. Do defilady ćwiczyliśmy tak, że w każdy szeregu było 13 osób, (13x12) jeden rezerwowy, szeregów w ugrupowaniu było 12, a do defilady szliśmy w ugrupowaniu, kwadrat 12x12. W naszym batalionie, były trzy kompanie podchorążych: kompania z WOSR, z Jeleniej Góry, kompania z WOSL, z Dęblina i kompania z Wyższej Szkoły Oficerskiej Milicji ze Szczytna. Z miasteczka namiotowego na Bemowie nie mogliśmy wychodzić do miasta, tylko sporadycznie, za zgodą przełożonych. Jedzenie w czasie zgrupowania było bardzo dobre. W tym czasie, w Niemczech odbywały się Mistrzostwa Świata w piłce nożnej. Wszystkie mecze oglądaliśmy w namiocie, gdzie wstawiono nam kolorowy telewizor. Nasza drużyna grała znakomicie i zdobyła srebrny medal i uplasowała się na trzecim miejscu. Po meczu całą zwycięską, polską drużynę przywieziono na lotnisko Bemowo na spotkanie z nami. Mieliśmy również spotkania z ludźmi kultury, twórcami, artystami, piosenkarzami i aktorami. Moja grupa spotkała się z Jonaszem Koftą. Po defiladzie wszyscy otrzymaliśmy pisemne podziękowanie od Ministra Obrony Narodowej gen. armii Wojciecha Jaruzelskiego. Po defiladzie udaliśmy się do WOSR, gdzie była odbyła letnia sesja egzaminacyjna, promocja podchorążych 4. Kompanii, której dokonał na Placu Ratuszowym (Rynku) w Jeleniej Górze, dowódca WOPK, gen. dyw. pil. Roman Paszkowski i wyjazd na urlop statutowy. W czasie urlopu, we wrześniu 1974 roku, wraz z sierż. pchor. Tadeuszem Fidlerem, byłem świadkiem, na ślubie mojego Kolegi z 12. Plutonu, sierż. pchor. Andrzeja Pawelusa, który się odbył w USC, w Łodzi. Na końcu trzeciego lub na początku czwartego roku otrzymaliśmy tematy prac dyplomowych. Ja otrzymałem temat „Zasady organizacji działań bojowych w pododdziałach radiotechnicznych w różnych sytuacjach powietrznych”. Prace dyplomowe musieliśmy pisać odręcznie. Moja praca była niejawna, więc zarejestrowałem zeszyt 100 kartkowy, w kratkę, formatu A-4 i w nim pisałem, przeważnie w niedzielę, swoją pracę. Do pracy musiałem powklejać rysunki, w pierwszej wersji powklejałem, zdjęcia rysunków, które zrobił mi Kolega z młodszego rocznika pchor. Silski, ale praca wyglądała zbyt grubo, więc powklejałem kserokopie rysunków. Pod koniec czwartego roku, w czerwcu 1975 roku, studiów zdawaliśmy państwowe egzaminy końcowe, przed komisją egzaminacyjną, która przyjechała z Dowództwa WOPK, z Warszawy. Przeprowadzono także z nami rozmowy kadrowe dotyczące przydziału do jednostek, w których mieliśmy służyć po promocji. Ja chciałem otrzymać przydział do jednostki w Łasku, a otrzymałem tylko jedną propozycję, do Debrzna. W lipcu 1975 roku, zostaliśmy skierowani na miesięczną praktykę. Ja zostałem skierowany do 25. brt, 9. plm, do Debrzna, ale pułk i 25. brt był w tym czasie przebazowany na lotnisko do Wdzydz Tucholskich (Borska), więc trafiłem do Borska, gdzie w ramach praktyk prowadziłem zajęcia z żołnierzami zasadniczej służby wojskowej, obserwowałem pracę bojową w czasie zabezpieczania lotów i chodziłem na patrole, jako dowódca patrolu. Sprzęt radiotechniczny 25. brt był rozwinięty w zachodniej części lotniska. Mieszkałem, tak jak pozostała kadra 25. brt, w miejscowości Przytarnia koło Wiela, w kwaterze u Państwa Orlikowskich. Będąc szefem sztabu-zastępcą dowódcy 2. plm „Kraków”, w sierpniu 1985 roku, w czasie przebazowania 2. plm „Kraków”, w ramach przygotowania do ćwiczenia w Astrachaniu, na lotnisko Wdzydze Tucholskie (Borsk), w tym samym miejscu nakazałem rozwinięcie sprzętu 19. brt, z tym, że sytuacja się zmieniła, bo drzewa trochę urosły i musieliśmy wybudować nasyp pod stację radiolokacyjną i usunąć kilka drzew, żeby mieć dobrą wykrywalność w kierunku północnym, a szczególnie w kierunku poligonu Ustka, gdzie realizowaliśmy zadania bojowe odpalania z samolotu MiG-21 rakiet R-3s, na podczerwień, do bomby świetlnej opadającej na spadochronie CP-100. Po powrocie do WOSR zaczęły się obrony prac dyplomowych. Ja swoją pracę obroniłem 8 sierpnia 1975 roku. Po obronie prac dyplomowych były przygotowania do promocji i otrzymaliśmy pełne wyposażenie, jakie oficerowi przysługiwało, sorty mundurowe, mundury służbowe i wyjściowe (letnie i zimowe), bieliznę, rękawiczki (letnie i zimowe), ręczniki, maniorkę, menażkę, niezbędnik, dwa koce (zielony szpitalny i szary), walizkę itp. Ja przed promocją część mojego wyposażenia zawiozłem do domu, do Kociszewa, a pozostałą zabrałem po promocji. WOSR przygotowywała się do naszej promocji z bardzo wielkim rozmachem, ponieważ promocji miał dokonać Minister Obrony Narodowej gen. armii Wojciech Jaruzelski. Z tej okazji, między innymi naszym wysiłkiem, wybudowano tunel pod torami kolejowymi, otwarto nowy hotel-internat oraz basen. W przeddzień promocji na zbiórce wręczono nam dyplomy ukończenia studiów wyższych i odznaki Szkoły. Ponieważ już przyjechały do nas Rodziny, to one w czasie naszej zbiórki przebywały w Klubie Podchorążego. W przeddzień promocji w USC, w Jeleniej Górze odbył się ślub naszego Kolegi sierż. pchor. Tomasza Piekarskiego, w którym uczestniczyliśmy, w mundurach oficerskich z zakrytymi pagonami, z kordzikami i utworzyliśmy szpaler, pod którym para młoda musiała przejść. Kordziki, kupiliśmy za własne pieniądze, które jeden z podchorążych zbierał od nas na czwartym roku studiów (co miesiąc trzeba było odłożyć 100 zł z żołdu) i zamówił oraz kupił kordziki dla całej kompanii. Zbieraliśmy też pieniądze na książeczkę mieszkaniową dla Marii Brajer (Marysi), wychowanki Domu Dziecka z Karpacza i książeczka mieszkaniowa została Jej wręczona, w dniu naszej promocji. W dniu 31 sierpnia 1975 roku, o godzinie 10.00, na placu alarmowym (apelowym) WOSR odbyła się uroczysta promocja, której dokonał gen. armii Wojciech Jaruzelski. Do promocji byliśmy ubrani w mundury służbowe, z zakrytymi pagonami, z bronią i w hełmach z siatkami maskującymi, na głowie. Dopiero po promocji nastąpiło odkrycie pagonów. Przed promocją wszystkich podchorążych z 1. Kompanii, tych, co mieli niższe stopnie wojskowe awansowano do stopnia sierżanta. W czasie promocji odczytano decyzję przewodniczącego Rady Państwa prof. Henryka Jabłońskiego o awansowaniu nas na pierwszy stopień oficerski. Była to trzecia promocja oficerów, którzy ukończyli WOSR. Prymusem został ppor. inż. Zbigniew Chąciak, drugą lokatę uzyskał ppor. inż. Kazimierz Kopeć, a trzecią ppor. inż. Jerzy Kasoń. Po promocji zaprosiliśmy swoje Rodziny do stołówki nr 2, koło Dyrekcji Nauk, na obiad. Obiady dla Rodziny musieliśmy zamówić i wykupić wcześniej. Po obiedzie udaliśmy się na uroczyste promocyjne spotkanie z gen. armii Wojciechem Jaruzelskim, komendantem WOSR gen. bryg. pil. Julianem Paździorem, zaproszonymi przez komendanta Szkoły gośćmi i kadrą komendy Szkoły, do kasyna wojskowego. Na spotkanie do kasyna każdy z nowo promowanych oficerów mógł zabrać tylko dwie osoby. Ja zaprosiłem moją Matkę i moją narzeczoną, Krystynę, obecną moją Żonę. Spotkanie odbyło się na stojąco. Po spotkaniu gen. armii Wojciech Jaruzelski wraz z komendą Szkoły i zaproszonymi gośćmi pożegnał się i opuścił kasyno. My zorganizowaliśmy miejsca dla swoich Rodzin i zaczął się nasz pierwszy bal oficerski, który trwał do późnych godzin wieczornych. Były tańce, śpiewy i toasty, w tym na cześć naszego dowódcy kompanii mjr Leona Mozolewskiego. Do mnie na promocję przyjechał moja Matka, Matka-Chrzestna, moja Narzeczona ze swoją Matką i Rodziną, Siostra z Chorzowa z Rodziną oraz Koledzy z Wrocławia i z Kociszewa. W 1975 w WOSR z 1. Kompanii Podchorążych było promowanych na pierwszy stopień oficerski 71 sierżantów podchorążych, byli to: Bara Andrzej, Batkiewicz Tadeusz, Berczyński Ryszard, Biały Ryszard, Błażejczyk Krzysztof, Błażków Stanisław, Bogut Wojciech, Boroń Jan, Bracisiewicz Waldemar, Bracławski Antoni, Brzeziński Andrzej, Chołuj Wiesław, Chąciak Zbigniew, Ciężki Jan, Czapczyk Andrzej, Czyżyk Henryk, Dering Marian, Durda Janusz, Fidler Tadeusz, Gabryś Edward, Grzeszczuk Janusz, Guzenda Jan, Gwoździewski Henryk, Howard Jan, Jezierski Wiesław, Jóźwiak Waldemar, Karaś Grzegorz, Kasoń Jerzy, Kędzierski Longin, Kopeć Kazimierz, Korycki Wiktor, Krzaczkowski Waldemar, Kuliński Zbigniew, Lasota Zdzisław, Libner Bogusław, Liborio Adam, Monczakowski Włodzimierz, Mądry Kazimierz, Metecki Andrzej, Mosiołek Andrzej, Nakielski Grzegorz, Nikliborc Zdzisław, Paliwoda Antoni, Pawelus Andrzej, Pawlaczyk Jerzy, Pędzich Marian, Pielech January, Piekarski Tomasz, Ponomarów Andrzej, Rosiński Andrzej, Rypulak Stanisław, Siembida Marian, Skraba Czesław, Słotwiński Stanisław, Stasiak Marian, Stępniak Marian, Strzelecki Edward, Suchodolski Edward, Torchała Władysław, Trojanowski Dariusz, Truchan Marian, Urbanowski Wiesław, Wasilewski Marek, Wawrzycki Krzysztof, Wielgosiński Andrzej, Wilczyński Wojciech, Włodarczyk Witold, Wójtowski Jerzy, Zaguła Ireneusz, Zając Henryk, Zaręba Jerzy i Zarówny Stanisław, a w 1976 jeszcze jeden z naszych Kolegów był promowany na pierwszy stopień oficerski, który nie zdążył w nakazanym czasie napisać pracy dyplomowej, był to pchor. Paweł Kralik. Zdjęcia z promocji mojego szeregu, a w szeregu było nas ośmiu, znalazłem w 1976 roku na plakacie w Goleniowie i w 1981 roku, w bloku nr 56, znajdującym na terenie ASG WP w Rembertowie. Obok mnie z prawej strony stał ppor. inż. Wiesław Urbanowski, a z lewej strony klęczał ppor. inż. Andrzej Wielgosiński. Przed promocją wypłacono nam pensję 3450 zł, była to pensja z najniższego stanowiska oficerskiego w WP. Po promocji udaliśmy się na miesięczny urlop wypoczynkowy. Po urlopie zostaliśmy skierowani do dowództw Rodzajów Sił Zbrojnych. Najwięcej oficerów trafiło do WOPK, część do Wojsk Lądowych w tym do WOPL ( do WOPL zostali skierowani ppor. inż.: Andrzej Czapczyk, Jan, Howard, Antoni Paliwoda, January Pielech) do Marynarki Wojennej ppor. mar. inż. Jerzy Pawlaczyk, do 103. pl MSW, do Warszawy ppor. inż. Andrzej Ponomarów, a pięciu do Wojsk Lotniczych z tego: do 25. brt, do Debrzna został skierowany ppor. inż. Henryk Czyżyk, do 38. ddl w Świdwinie został skierowany ppor. inż. Marian Siembida, do 45. ddl do Nowego Miasta nad Pilicą ppor. inż. Władysław Torchała, do 7. BLBR w Powidzu ppor. inż. Krzysztof Błażejczyk i do Piły ppor. inż. Waldemar Bracisiewicz (po 1978 roku służył w 2. CDB w Pile).

  1. Służba w Wojskach Lotniczych i Siłach Powietrznych

Z Dowództwa Wojsk Lotniczych, z Poznania skierowano mnie do 4. Pomorskiej Dywizji Lotnictwa Myśliwskiego do Malborka, gdzie przyjął nas (ponieważ ze mną byli także oficerowie z innych WOS), szef sztabu- zastępca dowódcy 4. PDLM ppłk dypl. Józef Nowak. Z Malborka wraz z ppor. inż. Lechem Płócienniczakiem, który ukończył WOSS w Pile, zostaliśmy skierowani do 9. plm do Debrzna. W pułku w Debrznie zostałem skierowany do 25. brt na stanowisko inżyniera radiolokacyjnej stacji „Jawor-M2”, a mój Kolega do 55. batalionu zaopatrzenia, na stanowisko dowódcy plutonu samochodowego. W 25. brt przyjął mnie szef sztabu-zastępca dowódcy batalionu, mjr Zdzisław Bednarek. Dowódcą 25. brt był wówczas kpt. mgr inż. Marian Szymańczuk, zastępcą ds. technicznych kpt. Bogusław Kubica, a zastępcą ds. politycznych kpt. Franciszek Szlęk. 25. brt składał się z dwóch kompanii, ja zostałem skierowany do 1. krt, której dowódcą był kpt. Aleksander Kłosowski, 2. krt w tym czasie dowodził por. Jakub Steć. 25. brt w tym czasie był świeżo po przebazowaniu z Wdzydz Tucholskich (Borska) do Debrzna. Sztab 25. brt znajdował się na lotnisku Debrzno, a sprzęt radiotechniczny batalionu na umocnionym radiolokacyjnym posterunku znajdujący się w pobliżu miejscowości Myśligoszcz, oddalonym 7 km od lotniska, w kierunku północno-wschodnim. Zaraz po przybyciu do jednostki wojskowej, do Debrzna, zrobiłem to, co polecił mam zrobić nasz ostatni dowódca 1. Kompanii Podchorążych mjr Leon Mozolewski, zapisałem się do KKOP i złożyłem wniosek o przydział mieszkania (kwatery). W 25. Batalionie Radiotechnicznym 9. Pułku Lotnictwa Myśliwskiego w Debrznie, byłem między innymi: inżynierem RLS „JAWOR-M2”, starszym pomocnikiem szefa sztabu 25. brt ds. szkolenia, starszym pomocnikiem szefa służb technicznych 25. brt, dowódcą kompanii, szefem sztabu 2. eskadry lotnictwa myśliwskiego i starszym pomocnikiem szefa sztabu 9. plm ds. operacyjnych. W 1980 roku zostałem skierowany na Wyższy Kurs Doskonalenia Oficerów do Centrum Doskonalenia Lotniczego w Dęblinie, a 29 września 1981 roku, po pozytywnym zdaniu egzaminów, rozpocząłem studia w Akademii Sztabu Generalnego Wojska Polskiego w Warszawie-Rembertowie. W latach 1984-1985 byłem starszym oficerem operacyjnym 9. plm, a w latach 1985–1988 byłem szefem sztabu–zastępcą dowódcy stacjonującego w Goleniowie 2. Pułku Lotnictwa Myśliwskiego „Kraków”, który wchodził w skład 4. Pomorskiej Dywizji Lotnictwa Myśliwskiego z dowództwem w Malborku. Przez dziesięć lat (1988–1998) służyłem w dowództwie 3. Dywizji Lotnictwa Myśliwsko–Bombowego w Świdwinie, najpierw na stanowisku Szefa Wydziału Operacyjnego-Zastępcy Szefa Sztabu Dywizji, następnie Szefa Sztabu–Zastępcy Dowódcy Dywizji i przez kolejne prawie dwa lata pełniłem obowiązki dowódcy 3. DLMB i dowódcy Garnizonu Świdwin. Od 1998 r. pełniłem obowiązki Dyżurnego Operacyjnego–Zastępcy Szefa Sztabu WLOP, a następnie asystenta szefa sztabu Wojsk Lotniczych i Obrony Powietrznej. Decyzją Ministra Obrony Narodowej z 20 czerwca 2002 r. zostałem wyznaczony na stanowisko szefa Zarządu Uzupełnień i Spraw Personalnych, a od 29 listopada 2002 r. byłem szefem Zarządu Zasobów Osobowych (A-1) WLOP. Od 10 maja do 19 lipca 2004 r. pełniłem obowiązki zastępcy dowódcy Centrum Operacji Powietrznych. Z dniem 31 marca 2005 roku zostałem przeniesiony do rezerwy. Od dnia 15 kwietnia 2005 do 9 kwietnia 2006 r. byłem pracownikiem wojska w Oddziale Organizacyjnym Zarządu Zasobów Osobowych (A-1) Dowództwa Sił Powietrznych. Następnie od 10 kwietnia 2006 r. pracowałem na stanowisku szefa Sekretariatu do Spraw Wynalazczości Sił Powietrznych, a od 9 kwietnia 2008 roku do 31 marca 2014 roku pracowałem na stanowisku szefa Sekretariatu ds. Działalności Racjonalizatorskiej Sił Powietrznych.

Jestem autorem ponad 250 artykułów z dziedziny lotnictwa, radiolokacji, wynalazczości, racjonalizacji i łowiectwa zamieszczanych w prasie specjalistycznej. Autorem 9 książek: „Wojskowe Koło Łowieckie nr 285 „CYRANKA” w Świdwinie w latach 1953–2003” (wydanej w 2003 r.), „Dzieje 4. Pomorskiej Dywizji Lotnictwa Myśliwskiego” (pierwsze wydanie w 2004 roku, drugie w 2005 roku, trzecie w 2007 roku, czwarte w 2014 roku), „Dzieje Wojskowego Koła Łowieckiego nr 43 „CYRANKA” w Świdwinie” (wydanej w 2007 roku), „2. Pułk Lotnictwa Myśliwskiego „Kraków” (wydanej w 2008 roku), „9. Pułk Lotnictwa Myśliwskiego” (wydanej w 2012 roku), „Zarys historii Oddziału Warszawsko-Mazowieckiego Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego Rzeczypospolitej Polskiej w latach 1994-2014” (wydanej w 2014 r.). Studiowałem w ASG WP (1981–1984) i AON (1993 r.), w 1980 roku ukończyłem dwuletnie Studium Problemów Prawnych i Profilaktyki, a w 1987 roku kurs szefów sztabów pułków organizowany przez Dowództwo Wojsk Lotniczych w Poznaniu. W 1999 roku uzyskałem pierwszych stopień znajomości języka angielskiego, a w 2000 roku drugi. 29 czerwca 2001 roku obroniłem dysertację doktorską na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu nt. „4. Dywizja Lotnictwa Myśliwskiego w latach 1944–1990”, której promotorem był prof. dr hab. Karol Olejnik, a recenzentami płk prof. dr hab. Benon Miśkiewicz i prof. dr hab. Adam Dobroński. W 2003 roku ukończyłem Air Operational English Course NATO w Miklós Zrinyi National Defence University w Budapeszcie.

Za zasługi i osiągnięcia w służbie awansowany zostałem na stopień:

- podporucznika - 31.08.1975 r.;

- porucznika – 12.10.1978 r.;

- kapitana – 12.10.1981 r.;

- majora – 12.10.1986 r.;

- podpułkownika – 12.10.1989 r.;

- pułkownika – 08.05.1995 r.

Od 5 lipca 1988 r. należę do Polskiego Związku Łowieckiego. Od 01.01.2008 roku należę do Koła nr 23 Związku Żołnierzy Wojska Polskiego w Warszawie, a od 1 grudnia 2008 roku do Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego RP. Od 1 grudnia 2008 roku jestem członkiem Klubu Seniorów Wojsk Radiotechnicznych. Od 14 maja 2011 roku jestem członkiem Stowarzyszenia Historyków Wojskowości. Od 4 grudnia 2014 roku jestem prezesem Klubu Seniorów 3. Dywizji Lotnictwa Myśliwsko-Bombowego. Od 12 maja 2016 roku jestem członkiem Wojskowego Stowarzyszenia Społeczno-Kulturalnego „SWAT”, a od 9 czerwca 2016 roku jestem członkiem Rady Głównej Federacji Stowarzyszeń Rezerwistów i Weteranów Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej Pod Patronatem Honorowym Prezydenta RP. Od 11 października 2016 roku jestem sekretarzem Komitetu Budowy Pomnika „Chwała Lotnikom Polskim”, który zostanie odsłonięty na Cmentarzu Wojskowym, na Powązkach w Warszawie, w 2018 roku, z okazji 100-Lecia Lotnictwa Polskiego i 115-Lecia Lotnictwa Światowego.



  1. Epilog

W dniach 7-8 października 1995 roku, po dwudziestu latach od promocji, w tych samych murach WOSR, w Jeleniej Górze, w których kiedyś studiowaliśmy i mieszkaliśmy odbył się zjazd absolwentów, naszego rocznika „Promocji-1975”, na który przyjechało 41 osób. Organizatorami zjazdu byli: ppłk mgr inż. Jan Ciężki, ppłk mgr inż. Waldemar Jóźwiak, ppłk mgr inż. Antoni Bracławski i ppłk dr inż. Grzegorz Nakielski.

Z 1. Kompanii Podchorążych WOSR, „Promocji-1975” najwyższe stanowiska w Wojsku Polskim piastowali następujący oficerowie: gen. bryg. Marian Dering, był szefem sztabu-zastępcą dowódcy 2. KOP, płk dr inż. Zbigniew Chąciak, był szefem sztabu WSI, płk dr inż. Henryk Czyżyk, był szefem Zarządu Zasobów Osobowych (A-1) Wojsk Lotniczych i Obrony Powietrznej, płk mgr inż. Antoni Paliwoda, był zastępcą szefa Biura Operacji WSI, płk dypl. inż. Stanisław Słotwiński, był szefem Wojsk Radiotechnicznych Sił Powietrznych, płk dypl. inż. Edward Gabryś, był zastępcą szefa Zarządu Analiz Rozpoznawczych (P-2) Sztabu Generalnego WP, płk dypl. inż. Jan Boroń, był szefem Oddziału Planowania i Koordynacji Departamentu Wojskowych Spraw Zagranicznych i płk mgr inż. Wojciech Bogut, był szefem Wydziału Ewidencyjnego WLOP. Natomiast tytułami doktorów z 1. Kompanii Podchorążych, WOSR, „Promocji-1975” legitymuje się trzech oficerów, są to: Zbigniew Chąciak, Henryk Czyżyk i Grzegorz Nakielski oraz Stefan Suchora, który po drugim roku studiów w WOSR, odszedł do WOSL, do Dęblina.



Z naszych Kolegów z 1. Kompanii Podchorążych WOSR, rocznika 1971-1975, na wieczną wartę odeszli ś.p.: kpt. inż. Edward Suchodolski (zmarł 11 września 1983 roku i został pochowany na cmentarzu w Czernicy, gmina Jeżów Sudecki), ppor. inż. January Pielech (został pochowany na cmentarzu w Świdnicy, przy ul. Słowiańskiej), kpt. dypl. inż. Jan Howard, por. inż. Jerzy Kasoń, mjr inż. Jerzy Zaręba (zmarł w 2000 roku, został pochowany w województwie świętokrzyskim), ppłk mgr inż. Zdzisław Lasota (zmarł 25 lutego 2013 roku i został pochowany na Cmentarzu Parafialnym w Raszynie, koło Warszawy), mjr inż. Dariusz Trojanowski (zmarł w 2015 roku i został pochowany na cmentarzu we Wrocławiu), płk dr inż. pil. Stefan Suchora (zmarł 10 marca 2008 roku i został pochowany na cmentarzu w Rembertowie, przy ulicy Grzybowej), który po drugim roku odszedł do WOSL w Dęblinie oraz kpt. inż. pil. Romuald Kędra, który po drugim roku odszedł do WOSL w Dęblinie i 12 listopada 1985 roku zginął waz z ppor. inż. pil. Mirosławem Karpińskim, w katastrofie śmigłowca Mi-2T, ze 103. pl MSW, która wydarzyła się w nocy, w rejonie Mrągowa.



1   2


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna