Patriotyczny ruch polski” nr 00, wrzesień 2008 R. Jeszcze polska nie zginęŁA!!!



Pobieranie 260,88 Kb.
Strona4/5
Data15.02.2018
Rozmiar260,88 Kb.
1   2   3   4   5

Rosyjsko-chińskie weto w Radzie Bezpieczeństwa, na-łożone na amerykański projekt rezolucji przeciwko Zimbabwe - spadło jak grom z jasnego nieba. Zakończyło ono długi proces oczekiwania na możliwe zmiany, związane z przekazaniem władzy na Kremlu.
LIPCOWY GRZMOT
W ostatnim czasie kurs polityki zagranicznej Rosji nie był jasny. Zmiana władzy na Kremlu wytworzyła burzową chmurę, z której nie spadł deszcz, nawet po tym, jak Dmitrij Miedwiediew objął stanowisko prezydenta, a Władimir Putin został premierem. Jedni mieli nadzieję, a inni obawiali się, że Miedwiediew zajmie ugodowe stanowisko względem Zachodu, i wycofa się z pozycji, zajętych przez jego nieposkromionego poprzednika. Najmniejsze jego ruchy, obserwowało mnóstwo ludzi (w tym i ja): przecież stanowisko Rosji to nie jest sprawa tylko teoretyczna; ono decyduje o życiu i śmierci. Tylko Rosja wstrzymuje Amerykę i Izrael przed atakiem na Iran. Lecz teraz wątpliwości już nie ma. Rosja Miedwiediewa-Putina jeszcze bardziej zdecydowanie opowiedziała się za umocnieniem swojej suwerenności, niż Rosja zeszłoroczna. Dotychczas Rosja nie chciała wykorzystywać swego prawa weta w Radzie Bezpieczeństwa, pozostawiając ten ważny przywilej Stanom Zjednoczonym - a te nadużywały go, gdy tylko dochodziło do osądzenia kolejnego izraelskiego bestialstwa.

Rosyjsko-Chińskie weto w Radzie Bezpieczeństwa, nałożone na amerykański projekt rezolucji przeciwko Zimbabwe spadło, jak grom z jasnego nieba. Zakończyło ono długi proces oczekiwania na możliwe zmiany, związane z przekazaniem władzy na Kremlu.



Ten zdecydowany krok poprzedzony został groźnym ostrzeżeniem: Rosja zażądała likwidacji Międzynarodowego Trybunału ds. zbrodni wojennych w byłej Jugosławii, tego reliktu jugosłowiańskiej tragedii. Żądanie to miało duże znaczenie symboliczne. W Jugosławii miały miejsce okrutne przestępstwa przeciwko prawom człowieka i zbrodnie wojenne, lecz nie dokonywali ich Serbowie, Chorwaci ani Bośniacy. W ciągu wielu lat pracy Trybunału nie zdołano zgromadzić żadnych dowodów na potwierdzenia fanatycznych historii o milionach bratnich mogił i o holokauście Albańczyków. Przestępstwem była przeprowadzona przez Unię Europejską bałkanizacja: podział Jugosławii, zbrodnią była interwencja NATO, zbrodnicze były angielsko-amerykańskie bombardowania Belgradu. Zbrodni tych dokonano dlatego, że Rosja czasowo znikła ze światowej sceny. Na początku lat dziewięćdziesiątych zubożałe, kolonizowane państwa, powstałe na gruzach ZSRR były raczej obiektem, a nie subiektem polityki światowej. Zachód miał rozwiązane ręce - i pierwszym wydarzeniem w świecie bez Rosji, jako macarstwa na arenie międzynarodowej, była inwazja Amerykanów w Panamie. Bezpośrednio przed tym, Eduard Limonow napisał żartobliwe opowiadanie, co by było gdyby Rosja znikła z powierzchni ziemi. Jednym z pierwszych skutków, pisał, byłby napad Amerykanów na Meksyk. Pomylił się w nazwie kraju z Ameryki Łacińskiej. W roku 1990 pisałem: "Z niepokojem myślę o niedalekiej przyszłości, gdy zniknie ostatni cień radzieckiej przeciwwagi i Trzeci Świat wpadnie w "delikatne" łapska Światowego Szeryfa. Bez Rosji, kryzys kubański zakończyłby się inwazją na Kubę, wojna wietnamska - pokonaniem Północnego Wietnamu, Nikaraguę oczekiwałby los Panamy, a Namibia w dalszym ciągu byłaby kolonią Południowej Afryki. Nawet w najgorszych latach zastoju Związek Radziecki chociaż trochę, lecz wstrzymywał ręce Ameryki, ograniczając jej imperialne zapędy.

Spójrzmy na sprawy z odpowiedniej perspektywy. Po tzw. „pierestrojce”, Związkowi Radzieckiemu zabrakło siły, aby odeprzeć Amerykę i jej sojuszników... Rosja nie potrafiła przeszkodzić Anglii w prowadzeniu wyniszczającej wojny w powojennej Grecji, na Malajach, w Omanie, nie zdołała obronić Libii przed amerykańskim, a Syrię i Liban przed izraelskim bombardowaniem. Nawet w okresach aktywnej polityki zagranicznej Rosja nie mogła przeszkodzić Ameryce w Korei, praktycznie, Ameryka mogła zetrzeć z powierzchni ziemi Północną Koreę: pod koniec wojny koreańskiej lotnicy amerykańscy często wracali do swoich baz, nie znalazłszy ani jednego możliwego celu dla bomb. Rosja nie mogła obronić Północnego Wietnamu przed nalotami". Ale wtedy – Rosji jeszcze nie było, był ZSRR.



Rosja miała mniej pieniędzy na przekupstwo, o wiele mniej wiary w prawo samej rządzić światem. Jakie są cele Ameryki w nieszczęsnym Trzecim Świecie? Ojciec lingwistyki strukturalnej, profesor MIT Noam Chomsky, lewicowy radykał, protestujący przeciwko inwazji na Czechosłowację i Salwador, na Afganistan i Wietnam, tak scharakteryzował amerykańską politykę w Trzecim Świecie: "Gdy Franklin D. Roosvelt ogłaszał Cztery Wolności, za które USA i ich sojusznicy będą walczyć z faszyzmem (wolność słowa, wolność sumienia, wolność od biedy i wolność od strachu) zapomniał wspomnieć o Piątej Wolności, którą brutalnie, lecz wystarczająco dokładnie można określić, jako wolność (dla USA) do grabieży, eksploatacji i panowania. Gdy Cztery Wolności nie zgadzają się z Piątą, łatwo ofiarowane są na ołtarzu piątej". Wojna jugosłowiańska, tak samo jak pierwsza iracka wojna prezydenta Bushaojca, była możliwa tylko w świecie bez Rosji. Wydawało się, że świat powrócił do końca wieku XIX, gdy kolonizatorzy mogli robić wszystko co im się przywidziało. Lecz naród rosyjski, pozbywszy się złudzeń i zauroczenia proamerykańskimi sentymentami, Rosja wróciła na swoje honorowe miejsce w świecie. Nie poparła angielsko-amerykańskiej agresji przeciwko Irakowi, Afganistanowi a teraz Iranowi. Dostarcza broń wolnej Wenezueli i niepodległej Malezji.

Rosyjscy przywódcy regularnie spotykają się z Hamasem, demokratycznie wybranym rządem Palestyny. Przyjaźniąc się z Chinami, Rosja jeszcze może uratować pokój - w szczególności, przeciwstawiając się planom Izraela i Ameryki pokonania Iranu.

Na jednym lądzie lata dziewięćdziesiąte zatrzymały się: w Afryce. Czarny kontynent znajduje się w strasznym położeniu, i zaproponowana przez USA rezolucja w sprawie Zimbabwe mogła jedynie pogorszyć sytuację. Był już precedens w 2007 r. - USA przepchnęły w Radzie Bezpieczeństwa rezolucję w sprawie Somalii, w której sytuację w tym kraju określano jako "zagrożenie dla pokoju i bezpieczeństwa na całym świecie". Tymczasem naprawdę, sytuacja w tym kraju, zniszczonym przez poprzednią inwazję amerykańską pod egidą ONZ, zaczęła się stabilizować, system rad (lub sądów) islamskich zaczął skutecznie rządzić. I w tym momencie, wspierana przez amerykańską rezolucję w Radzie Bezpieczeństwa, nastąpiła etiopska inwazja, która całkowicie zniszczyła kraj. Teraz w Somalii panuje głód a setki tysięcy uchodźców tułają się po świecie od Szwecji do Południowej Afryki. Nie byłoby tego, gdyby nie amerykańska rezolucja.

Salim Lone, były rzecznik prasowy ONZ w Iraku i felietonista kenijskiej gazety Daily Nation, pisał: "USA przepchnęło rezolucję w sprawie Somalii w grudniu 2007 r. i zapaliło zielone światło dla etiopskiej inwazji. Język, styl i treść tej rezolucji prawie nie różniły się od rezolucji w sprawie Zimbabwe, którą w tych dniach administracja Busha chciała narzucić Radzie Bezpieczeństwa. Na nieszczęście dla Somalii w owym czasie, Rosja i Chiny nie wtrąciły się i nie obroniły tego kraju, w rezultacie miliony Somalijczyków straciły dach nad głową". Tym razem, Rosja i Chiny wspólnie zawetowały projekt rezolucji, popierając zdanie wszystkich krajów Azji i Afryki, łącznie z Afryką Południową, głównym sąsiadem Zimbabwe. Nie trzeba być specjalistą w dziedzinie Afryki, żeby pochwalić to weto. Dość już neokolonialnych interwencji, dość Jugosławii, Afganistanu, Iraku, Panamy, Somalii, Erytrei, Kongo... Dobrze, że postawiono zaporę przeciwko neokolonializmowi, dobrze, że poparto zasadę suwerenności i nieinterwencji. W przeciwnym wypadku: dzisiaj chcą wkroczyć do Zimbabwe, jutro do Iranu, a pojutrze do Moskwy i Pekinu. Dobrze, że Rosja przypomniała sobie o swoim prawie weta. Powinna korzystać z niego częściej i blokować wszelkie próby „kolonialistów” zniszczenia Iranu i Birmy. Prawo weta regularnie wykorzystuje USA, by popierać Izrael i bronić syjonistów przed usprawiedliwioną krytyką. Teraz gniewają się na Rosję i Chiny, które skorzystały z tego prawa. Niech się gniewają i niech zrozumieją, że świat znowu się zmienił, że wolność do bezkarnych działań, którą cieszyli się od początku lat dziewięćdziesiątych, minęła i już nie wróci.

Co się dzieje w Zimbabwe? Przeciwstawiono się tam kolejnej pomarańczowej rewolucji, w stylu tych, które USA i Anglia przeprowadziły na Ukrainie i w Gruzji i chciały przeprowadzić w Birmie i Mongolii. Siły prozachodnie chciały obalić prezydenta Mugabe. Gdy nie udało im się zwyciężyć w wyborach, kandydat prozachodniej opozycji wycofał swoją kandydaturę w drugiej turze, aby zakwestionować reprezentatywność władzy. USA i Anglia ogłosiły, że wybory były nieprawomocne, bo tak postępują zawsze, jeśli zwycięży niewygodny dla nich kandydat. Tak było w przypadku Miloszewicza w Jugosławii, Łukaszenko na Białorusi i Hanie (Ismail Haniyeh, przyp. mój) w Palestynie. W żadnym wypadku, prawomocność lub nieprawomocność wyborów nie powinna służyć za pretekst do amerykańskiej interwencji.

Stephen Gowans pisał: "Istotą konfliktu jest sprzeczność między prawem białych osadników do wykorzystywania nieuczciwie zdobytej ziemi i prawem miejscowych pierwotnych właścicieli do zwrócenia sobie ukradzionej ziemi". Jednak nie ma on racji. W Zimbabwe, jak wszędzie, imperialiści wykorzystują miejscowe mniejszości do poderwania autorytetu niewygodnego dla nich „reżimu”. Nie jest to wojna białych przeciwko czarnym. Biali farmerzy mogą być ważnym i pożytecznym czynnikiem miejscowej ekonomiki, lecz niektórzy z nich dokonali niewłaściwego wyboru. Nie powinni zawierać sojuszu z siłami imperialistycznymi (syjonistycznymi). Ich problemy, i wszystkie inne problemy miejscowe mogą zostać rozwiązane tylko na miejscu, przy pomocy Południowej Afryki i międzyrządowych organizacji afrykańskich.

Nasz południowoafrykański przyjaciel Joh Domingo wyjaśnił sytuację w ten sposób: "biali farmerzy mogą wykorzystać swoje doświadczenie i stać się nieodłączną częścią afrykańskiego społeczeństwa, lecz wielu z nich wolało związać swój los z wielkim przemysłem spożywczym".



Analogicznie jak w przypadku kampanii wyborczych na Białorusi, Ukrainie, w Kirgizji i Wenezueli, prasa „międzynarodowa” donosi o naruszaniu prawa w trakcie kampanii wyborczej: "Na opozycję są napady, ich mitingi są rozganiane, wybory są nieprawomocne". Jednocześnie elementy postępowe opłakują swój los, dlaczego zawsze zmuszeni są do popierania jakichś monstrów, a nie świętych? Lecz wpierw powinni zadać sobie pytanie, dlaczego przeciwnicy jedynego supermocarstwa przedstawiani są jako monstra - Mugabe, Sadam Hussein, Miloszewicz, Castro, Aristide, Łukaszenko, Putin... Tak głosując w Radzie Bezpieczeństwa, Rosja dokonała historycznego wyboru - stanęła po stronie narodów przeciwko światowemu imperializmowi.

Tłumaczył: Roman Łukasiak



http://www.israelshamir.net/Polish/Polish15

-------------------------------------------------------------------------------------------------



POLSKA BEZ ŻYDÓW - CZĘŚĆ IV
Środowisko żydowskie w gimnazjach - przyczyną demoralizacji uczennic

W pierwszych dniach lutego br. aresztowano we Lwowie 45-leniego Żyda, Henryka Rappaporta, podającego się za adwokata, za to, że zwabiał i sprowadzał do siebie nieletnie uczennice szkół lwowskich. Małą odporność uczennic Polek tłumaczy „Słowo Narodowe” tym, iż Polki, będące mniejszością w prywatnych szkołach lwowskich, „ulegają żydowskiej supremacji”… „Przydusiła je masa żydowska. Ich zainteresowania zwracają się w kierunku zabaw, strojów, randek, fryzur itp.”. „Nieodporny aryjski element w masie żydowskiej uległ nieświadomie zepsuciu”. „Kiedy młodzież próbowała się bronić i odseparować od Żydówek „nauczycielki” Polki (?) w tej szkole niedwuznacznie i z satysfakcją upokarzały uczennice Polki!!!”. Wreszcie wniosek z tego ponurego procesu - procesu odseparowania duszy młodzieży polskiej w mieszanych środowiskach żydowsko-polskich. „Żaden proces, żadna kara, choćby dożywotniego więzienia dla Żyda, żadne konferencje nauczycielsko-rodzicielskie, żadne usuwania uczennic ze szkoły i ich leczenie w szpitalu, nie załatwią sprawy..., nie wynagrodzą strasznej krzywdy, którą wyrządził, w tym wypadku, Rappaport polskiemu narodowi”. Trzeba wszystkich Żydów usunąć pod grozą odpowiedzialności za losy Narodu wobec Boga i historii i trzeba usunąć także tych Polaków, którzy chyba przez lekkomyślność i brak uświadomienia pomagają Żydom szerzyć w narodzie polskim gangrenę” [„Warszawski Dziennik Narodowy” z dnia 17.II.1939 r.].
Nafta i Żydzi. Nie trzeba dowodzić, iż nafta w państwie współczesnym odgrywa niesłychanie ważną rolę. Cała technika nowoczesna opiera się na węglu i nafcie i jest podstawowym czynnikiem obronności państwa. Polska pod tym względem znajduje się w szczęśliwym położeniu, posiada bowiem bogate złoża naftowe w Małopolsce. Kto rządzi kopalniami nafty? Polski przemysł naftowy dzieli się na cztery główne grupy:

1. „Standard” założony z grupy „Vacum Oil” (Żydzi wiedeńscy) i „Standard Nobel”

2. „Limanowa” i „Galicja” (Żydzi wiedeńscy i lwowscy) finansowane przez „Dom handlowy Lessing” w Niderland Stein nad Renem.

3. „Małopolska - potężna grupa powiązana z „Lewiatanem”.

4. „Pen” (Polski Eksport Naftowy) w którym są kapitały państwowe.

Najbogatsze tereny naftowe Podkarpacia znajdują się w okolicach Kropiwnika, Borysława i Mrażnicy i są w rękach żydowskiej rodziny Lindenbaumów, którzy ciągną z tych terenów wielomilionowe zyski, o wiele większe niż zarobek łączny wszystkich polskich kierowników, inżynierów i rolników”. Na liście lwowskiej loży B’nai B’rith (masońskiej, żydowskiej) znajdują się następujące nazwiska potentatów, właścicieli i dyrektorów „polskiej” nafty:

Lipa Schutzman, wiceprezes „Krajowego Towarzystwa Naftowego”, członek zarządu lwowskiego kahału, właściciel kopalń.

Dr Józef Parnas, syndyk koncernu „Małopolska”, członek lwowskiego kahału, właściciel kopalń.

Marek Aleksandrowicz i Jakub Goldman, współwłaściciele Spółki Akcyjnej „Gazy”.

Dr Witold (?) Wiesenberg, były syndyk koncernu „Małopolska”.

Dr Izydor Kreosberg, zarządca fundacji „Dawida Lindbauma spadkobiercy”.

Leon Schutzman - syn Lipy Schutzmana, prezes kahału Borysław, właściciel kopalń.

Maurycy Freund, dyrektor „Małopolski” w Borysławiu.

Filip Herman - dyrektor administracyjny państwowego „Polminu”.

Karol Bauer, dyrektor „Małopolski” w Borysławiu.

Zaś do „Rotary-Club” (organizacja masońska) należą:

Dr Stanisław Schaentzel, dyrektor „Krajowego Towarzystwa Naftowego”.

Dr Jerzy Kozicki, poseł, dyrektor koncernu „Małopolska”.

Inż. O. W. Theisberg-Wyszyński, geolog „Pioniera” (Czasopiso „Merkuriusz Polski” nr 14 z dn. 19.III.1939 artykuł pt. „Inżynier Stanisław Szczepanowski pogromca masonów naftowych”).
Ziemia i Żydzi. „Warszawski Dziennik Narodowy” pisze w numerze z dnia 7.III.1939 r. co następuje:

Ogółem w trzech województwach [stanisławowskim, tarnowskim, lwowskim] Żydzi są właścicielami 150 tys. hektarów ziemi, dzierżawią zaś 46 tysięcy 330 hektarów…”. Kto oddaje w dzierżawę polską ziemię? Jako odpowiedź na powyższe pytanie załączamy wyjątek z artykułu „Warszawskiego Dziennika Narodowego” z dnia 2.III.1939 r. p.t. „Arystokraci, ziemianie, Żydzi. 36 tysięcy hektarów ziemi polskiej w Małopolsce Wschodniej w ręku Żydów”.

Województwo stanisławowskie. „Organ ministra Poniatowskiego „Zespół” ogłasza nazwiska ziemian, którzy majątki swe puścili w dzierżawę Żydom w trzech województwach południowo-wschodnich. Oto według „Zespołu” (nr 6 12.II.1939 r.) nazwiska ziemian, którzy w województwie stanisławowskim zrezygnowali z gospodarowania na ziemi polskiej we własnym imieniu i w imieniu narodu wśród którego żyją. Jest ich 34. Wśród nich, niestety, szereg przedstawicieli czołowej arystokracji polskiej. Ogółem ziemiaństwo polskie oddało w tym województwie około 12 tysięcy hektarów ziemi w ręce żydowskie:

Książę Andrzej i Sebastian Lubomirscy i Cecylia Bourbon wydzierżawili Salomonowi Edelsteinowi majątek Wownia.

Księżna Cecylia Bourbon i Sebastian Lubomirski wydzierżawili Hellerom majątek Pukienicze.

Książę Andrzej Lubomirski wydzierżawił Mendelowi Bardachowi majątek Uhersko.

Książę Henryk i Sebastian Lubomirscy wydzierżawili Mendelowi Cuckerbergowi majątek Pietniczany.

Księżna Maria Woronecka wydzierżawiła Natusi i Jojnie Rothbaumom majątki Siechów i Uhełna.

Książę Henryk Lubomirski wydzierżawił Maksymilianowi Seemanowi majątki Tejsarów i Pchany itd. itd.

Województwo tarnopolskie. „Dużo gorzej pod tym względem przedstawia się sytuacja w województwie tarnopolskim, gdzie 51 ziemian wydzierżawiło swe majątki Żydom. Są to znowu przedstawiciele czołowej arystokracji polskiej i tak między innymi według „Zespołu” [nr 7 z 19 lutego b.r.]: Agenor Gołuchowski wydzierżawił Markusowi Siedmanowi folwark Gusztyn, a Maksymilianowi Flaschnerowi folwark Gusztynek.

Wanda Grodzicka wydzierżawiła folwark Piłatkowice Mendlowi Maybergerowi.



Województwo lwowskie. Jerzy Potocki odstąpił w dzierżawę Saulowi Dywerowi folwark Torhów itd. itd.

W województwie lwowskim na omawianej liście ziemian figuruje ich (według pisma „Zespół” nr 8 z 5 lutego 1939 r.) - 35 i 4 instytucje polskie. Żydzi władają tu 13,830 hektarami ziemi polskiej dzierżawionymi od Polaków:

Książę Leon Sapieha wydzierżawił majątek Turnawce Żydowi Marcelemu Grossowi.

Maria Zamoyska wydzierżawiła folwark Muniów (powiat Gródek Jagielloński) Żydowi Markusowi Żwirnowi.



Maria Zybert-Plater wydzierżawiła folwarki - Bojanice i Opulsko żydowskiej spółce Odżywolski i Miller Meilech.

Andrzej Zybert-Plater i Jan Zybert-Plater wydzierżawili folwark Siebieczów Żydowi Eliaszowi Rotowi itd.



Polskie odznaczenia żydowskiej fabrykacji. Narodowa Agencja Informacyjna donosi, że Krzyż „Virtuti Millitari”, medale i Krzyże Niepodległości oraz ordery „Polonia Restituta” produkują wyłącznie firmy żydowskie, między innymi J. Berliner (Warszawa Plac Krasińskich 2). Polskie odznaczenia żydowskiej fabrykacji - to istotnie skandal niebywały! Kawaler „Virtuti Militari” naraził życie, a Żyd zarabia na tym pieniądze.

Żydzi w wolnych zawodach. Według „Dziennika Urzędowego” organu Izb Lekarsko-Dentystycznych lekarzy-dentystów mamy w Polsce następującą liczbę:

Izba Warszawska katolicy 555 | żydzi 711

Izba Krakowska 288 | 489

Izba Poznańska 354 | 367

Izba Wileńska 210 | 510

Ogółem w państwie 1,415 | 2,077

Żydzi w medycynie.

Medycyna, podobnie jak inne zawody, jest niesłychanie zażydzona. Według urzędowej statystyki („Dziennik Urzędowy Izb Lekarskich” nr 7 1938 r.) ilość lekarzy w Izbach Lekarskich Rzeczypospolitej przedstawia się następująco:

Katolicy| gr.kat.|praw.|prot.|żydzi|bezwyz.|nie podali

Krakowska 1068 | 28 | 27 | 12 | 710 | 10 |

Lubelska 571 | 32 | 5 | 64 | 299 | - | 259

Lwowska 758 | 299 | 29 | 9 | 900 | 11 |

Łódzka 398 | 4 | 69 | 17 | 442 | 24 |

Śląska 409 | - | 36 | 1 | 86 | 3 |

War.-Biały. 2236 | 4 | - | 1 |1362| - |

Wil.-Nowogr. 542| - | - | - | 255| - | 1 mahom.

Czyli na ogólną liczbę wszystkich lekarzy w Polsce, która wynosi 11,846 osób, Żydów pełniących ten zawód jest 4,073. Nie wiemy ilu Żydów lekarzy znajduje się w liczbie lekarzy katolików czy innych chrześcijan. Śmiało można powiedzieć, iż Żydów (talmudystów i chrzczonych) znajduje się wśród lekarzy medycyny ponad 50%.

Żydzi w adwokaturze: Adwokatów jest w Polsce 7,800, w tym Żydów 4,200 tj. 55%. Aplikantów ogółem 3,600, w tym Żydów 2,600.

Niektóre Izby Adwokackie, jak na przykład Lwowska posiadają 85% Żydów, Krakowska ma ich 90%. Są miasta w Polsce, gdzie na dużą liczbę adwokatów nie ma ani jednego Polaka. W Drohobyczu jest aż 126 adwokatów Żydów a 4 adwokatów Polaków musiało miasto opuścić, gdyż nie mieli środków na utrzymanie, choć istnieją tam wielkie instytucje państwowe jak „Polmin”.

Żydzi w prasie: Niezmiernie doniosłą rolę, zwłaszcza w czasach dzisiejszych, odgrywa prasa. Ona narzuca ludziom poglądy na życie, ona karmi i wychowuje tłumy. A w jaki sposób? Przeczytajcie „brukowce” warszawskie - czy znajdziecie tam jakąś myśl, ideę?...

Szpalty tych piśmideł są przepełnione opisami zbrodni, łajdactwem, łotrostw ubranych niekiedy w powabną, humorystyczną szatę. Ma to wszystko swój ukryty sens. Kłamstwa i bzdury prasy brukowej ogłupiają czytelnika, odwodząc go od myślenia, co jest bardzo na rękę rozmaitym „reżimom” oraz żydostwu. Karmiony brukową strawą, „obywatel” zatraca poczucie uczciwości, zatraca swój charakter, głupieje i jako taki - o co chodzi głównie żydostwu - stanowic będzie narzędzie w ręku Izraela.



Kto pracuje w prasie: „Naród w walce” w nr 10 z dnia 15,12.1938 r. pisze:

„... W spółce „Dom Prasy”, do której należą pisma: „Express Poranny”, „Dobry Wieczór”, „Dzień Dobry” i „Przegląd Sportowy” pracują następujący Żydzi - Marschak Leopold, Jan Drobniewski [Goldner], Śiwieżawski, Josek Steinert, Kamil Norden (Jankiel Migona), Bergman, Bejlin, Rozenholz, Maks Sokołow, Lipszyc, Kornkowolski, Szereszewski i inni.

Poza wymienioną prasą brukową służą Żydom i są redagowane przez Żydów następujące pisma: „Wiadomości Literackie”, „Robotnik”, Dziennik Ludowy”, „Ostatnie wiadomości”, „Piąta rano”, „Szpilki”, „Kino” i inne.

Oczywiście wzmianka o kilku brukowcach warszawskich i ich pracownikach nie wyczerpuje grozy, jaka zawisa nad Polską wskutek opanowania prasy różnego rodzaju i piśmiennictwa w ogóle przez Żydów i ich sługusów.



Żydzi w teatrze. (Wzmianka dotycząca tylko Warszawy). Teatr Letni: dyrektor Szacki-Szatter (Żyd).

Teatr Narodowy (?): Kierownik literacki - Pomper-Pomirowski, Stanisławski (Bartman), Broniszówna (Chwat), Kersen (Lanker), Tichówna, Lipiński (Lauer) - wszyscy Żydzi.

Teatr Polski: Węgierko, Billauer-Borowski, Leśmianówna, Szyfmanówna - Żydzi.

Kierownik administracyjny teatrów miejskich Karasiński, Pikus, Szyfman - Żydzi.

Aktorów, dekoratorów, reżyserów Żydów w teatrach warszawskich jest ogółem 35%.

Żydzi w filmie. Kino, ten potężny środek oddziaływania na tłumy, w 80% jest opanowany przez Żydów. Szerzą też przy pomocy swych filmów zgniliznę, brud, niewiarę, a w najlepszym razie bezmyślność i głupotę. Podajemy niektóre instytucje i nazwiska Żydów w filmie.



Rada Naczelna Przemysłu Filmowego w Polsce. Prezes: Ordyński [Blumefeld], wiceprezes: Gleisner, sekretarz: Kwawicz - Żydzi. Resztę Zarządu w 55% stanowią żydzi. Polski Związek Przemysłowców Filmowych. Prezes: Gleisner. Członkowie Zarządu: Czaban, Grynbaum, Jankołowicz i inni. Razem 85% to Żydzi. Związek Właścicieli Kinoteatrów. Prezes: Czarnecki [Żyd]. Zarząd: Finkelstein, Dein, Częstochowski i inni. Razem to 60% Żydzi. Wypożyczalnie filmów. „Metro-Goldwyn-Meyer”, „National Film Corporation”, „Paramount Films”, “Universal Pictures Corporation” - są to wielkie międzynarodowe koncerny filmowe należące do Żydów. Przedstawicielstwo na Polskę wyżej wymienionych koncernów znajduje się w ręku żydowskim. Biura, dyrektorzy, zarządy - w 90% obsadzone przez Żydów. Polacy stanowią znikomy procent i to pełniąc takie funkcje jak woźny, sprzątaczka itp.


1   2   3   4   5


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna