Ośrodek Heeresversuchsanstalt (Wojskowy Instytut Badawczy) założony został w roku 1937, gdy istniejący pod Berlinem doświadczalny ośrodek rakietowy w pobliżu wsi Kummersdorf okazał się niewystarczający



Pobieranie 26,68 Kb.
Data03.11.2017
Rozmiar26,68 Kb.

Przygotował: Śmigiel Marcin

Wojskowy Instytut Badawczy

Heeresversuchsanstalt Peenemünde
Ośrodek Heeresversuchsanstalt (Wojskowy Instytut Badawczy) założony został w roku 1937, gdy istniejący pod Berlinem doświadczalny ośrodek rakietowy w pobliżu wsi Kummersdorf okazał się niewystarczający. Położone na wybrzeżu Bałtyku Peenemünde zapewniało ośrodkowi bezpieczeństwo i pozwalało na kontrolę lotu próbnych egzemplarzy rakiet na przestrzeni ponad 350 kilometrów.
Faktycznie ośrodek doświadczalny Peenemünde składał się z dwóch niezależnych jednostek doświadczalnych, jednej działającej pod nadzorem Wehrmachtu, drugiej działającej pod nadzorem Luftwaffe. Wehrmacht nadzorował Zakłady Doświadczalne (niem. Entwicklungswerk), oficjalnie nazywane Peenemünde-Wschód, zajmujące się budową rakiety pionowego startu, znanej później jako V-2. Kierownikiem ośrodka Peenemünde-Wschód został gen. Walter Dornberger, dyrektorem technicznym ośrodka, kierującym pracami badawczymi – Wernher von Braun. Ośrodek doświadczalny Luftwaffe, nazywany Peenemünde-Zachód, prowadził próby prototypów samolotów i nowych broni lotniczych. Od 1942 r. w tym ośrodku realizowany był najważniejszy projekt Luftwaffe: Fi-103 – budowa bezpilotowego samolotu-pocisku, znanego później pod nazwą V-1. W części ośrodka zajętej przez Luftwaffe (Peenemünde-Zachód) znajdowało się lotnisko, do ośrodka doprowadzona była linia kolejowa.

Prace nad nową bronią Luftwaffe Fi-103 – bezzałogowym samolotem-pociskiem o napędzie odrzutowym – nazwanym później V-1 (niem. Vergeltungswaffe-1, broń odwetowa nr 1) rozpoczęto w początkach roku 1942. Prace nad pociskami rakietowymi prowadzone były od początku lat 30., początkowo w doświadczalnym ośrodku rakietowym w lasach na południe od Berlina, w pobliżu wioski Kumersdorf, a w 1937 r. przeniesione zostały do nowego ośrodka doświadczalnego w Peenemünde. Pierwszy lot rakiety balistycznej skonstruowanej w tym ośrodku, oznaczanej wówczas jako A4 (niem. Aggregat 4) nastąpił 3 października 1942 r. Rakieta ta otrzymała później oznaczenie V-2 (niem. Vergeltungswaffe-2, broń odwetowa nr 2). W połowie lata 1943 r. zakończone zostało testowanie pocisków rakietowych A4/V-2 i uruchomiona została linia montażowa tych rakiet w ośrodku doświadczalnym w Peenemünde.

Przy okazji badań nad bronią rakietową opracowano w Peenemünde pod kierownictwem Johannesa Plendla systemy radarowe do nawigacji nocnej oraz wdrożono pierwszy w świecie system telewizji przemysłowej.
Informacje o pracach prowadzonych przez Niemców w Peenemünde docierały na Zachód głównie dzięki wywiadowi polskiej Armii Krajowej, który zbierał informacje wśród Polaków-pracowników przymusowych zatrudnionych w tych zakładach.

Podczas wojny Peenemünde było kilkakrotnie bombardowane przez lotnictwo bombowe brytyjskie (RAF) i amerykańskie (USAF). Pierwszy nalot przeprowadzony został przez brytyjskie lotnictwo bombowe w nocy z 17 na 18 sierpnia 1943 r.[3] podczas tak zwanej "Operacji Hydra". W nalocie udział wzięło 596 samolotów bombowych RAF, które zrzuciły 1.795 ton bomb. W wyniku ataku zginęło, według oficjalnych danych niemieckich, 815 osób, głównie jeńców wojennych oraz Walter Thiel, szef prac nad silnikami. Celem nalotu RAF był tylko ośrodek Wehrmachtu Peenemünde-Wschód konstruujący rakiety V-2, wywiad ani dowództwo brytyjskie nie zdawało sobie sprawy z położonego w jego sąsiedztwie ośrodka doświadczalnego Luftwaffe Peenemünde-Zachód, zajmującego się konstruowaniem m.in. broni V-1.

Po tym nalocie zapadła decyzja o przeniesieniu produkcji rakiet V-2 do zakładów podziemnych. Jednocześnie rozpoczęto wzmacnianie istniejących schronów i budowę nowych w kwaterze głównej Hitlera Wilczy Szaniec oraz w kwaterze Naczelnego Dowództwa Wojsk Lądowych (OKH) "Anna" w Mamerkach i kwaterze Himmlera w Pozezdrzu (Hochwald).

W lipcu i sierpniu 1944 r. amerykańskie lotnictwo bombowe USAF przeprowadziło trzy naloty na Peenemünde, bombardując tym razem także ośrodek doświadczalny Luftwaffe Peenemünde-Zachód. 18 lipca 1944 r. miał miejsce pierwszy z tych trzech nalotów na Peenemünde. W przeciwieństwie do nalotu RAF był to nalot dzienny, przeprowadzony pod osłoną lotnictwa myśliwskiego. 379 ciężkich bombowców B-17 "latające fortece" zrzuciło 920,6 ton bomb na Peenemünde.


Po zakończeniu wojny większość naukowców pracujących w Peenemünde została przechwycona i wywieziona do Stanów Zjednoczonych w trakcie operacja Paperclip ("spinacz") przeprowadzonej przez amerykańskie służby specjalne. Natomiast Brytyjczycy i Sowieci przechwycili pracowników technicznych z Peenemünde. Na mocy porozumień pomiędzy aliantami ośrodek w Peenemünde został zniszczony. Ocalała jedynie elektrownia, obecnie przerobiona na muzeum, lotnisko i linia kolejowa do pobliskiego uzdrowiska w Zinnowitz.

W roku 1992 otworzono w Peenemünde centrum historyczne w jednym ze schronów obsługi i na terenie dawnej elektrowni. Prezentowane są w nim informacje dotyczące historii osady, a szczególnie okresu prac nad bronią rakietową.


Werner Von Braun

21 grudnia 1968 na przylądku Canaveral przy wieży startowej stała - ogromna - rakieta Saturn 5 z pojazdem Apollo 8. To był lot, który miał przejść do historii. Lot, którego historia, zaczęła się w podbydgoskim Wyrzysku.


Dokładnie trzydzieści sześć lat wcześniej, 21 grudnia 1932 roku w niemieckim Kummersdorfie miała się odbyć pierwsza próba silnika rakietowego na paliwo ciekłe. Mieszanka była zabójcza - alkohol i ciekły tlen. Najmniej doświadczony z całego zespołu doktorant stał przed sta­­nowiskiem prób z czterometrowym drągiem w rękach. Na końcu drąga palił się pojemnik z benzyną. Badacz wsadził pojemnik w dyszę silnika... Chwilę potem potężna eksplozja silnika rozsadziła stanowisko prób. Młody doktorant tylko cudem wyszedł z katastrofy nietknięty. Nazywał się Werner von Braun.




Teleskop i rakieta

W 1912 roku, gdy w Wyrzysku urodził się Werner von Braun, jego ojciec, Magnus, był ważną postacią prowincji poznańskiej. Po I wojnie światowej, gdy Wy­rzysk przypadł Polsce, von Braunowie przenieśli się na Śląsk. Mieli też rezydencję w Berlinie, gdzie Magnus von Braun został ministrem rolnictwa. W 1925 ro­ku młody von Braun przeczytał książkę pt. "Rakieta w przestrzeni międzyplanetarnej”, a matka dała mu w prezencie teleskop.


Gdzie polował dziadek

Niemiecka armia w latach trzydziestych nie uważała, że broń rakietowa będzie w czasie wojny do czegokolwiek przydatna. Po kluczeniu i pukaniu do wielu drzwi, wykorzystywaniu konfliktów między dowództwami różnych rodzajów broni, zespołowi skupionemu wokół von Brauna i Waltera Dornbergera udało się uruchomić pierwsze stanowisko badawcze - w Kummersdorfie, tam, gdzie von Braun o mały włos nie zginął.


Kiedy III Rzesza zaczęła hojnie obdarowywać twórców niemieckiego programu rakietowego, powstał pomysł budowy potężnego ośrodka badawczego. Wtedy von Braun przypomniał sobie cichy, oddalony od ludzi zakątek, w którym jego dziadek polował na kaczki. Na lokalizację ośrodka wybrano małą wieś Peenemünde na wyspie Uznam.




Zabójczy cud techniki

Odpowiedzią na żądania kierownictwa III Rzeszy była rakieta A4, potem przez niemiecką propagandę nazwana "bronią odwetową nr 2”: V-2. Pocisk miał 14 metrów długości, był napędzany ciekłym tlenem i etanolem (spirytusem). Składał się z ponad 22 tysięcy elementów. Konstruując V-2 zespół von Brauna przeskoczył bariery technologiczne o dwadzieścia lat. Zaprojektowano tubo-pompę, która była w stanie przepompować siedem ton paliwa w ciągu minuty, bo tylko tyle pracował silnik rakiety, wynosząc ją w stratosferę. Układ sterowania rakiety był kontrolowany przez pierwszy na świecie komputer analogowy. Ta rakieta była cudem ówczesnej techniki.




Strach i Operacja "Spinacz”

Po latach von Braun, już jako obywatel amerykański, niechętnie mówił o swoim wkładzie w zbrodnie wojenne hitlerowskich Niemiec. A Amerykanie niebyt chętnie przyjmowali do wiadomości, że Werner von Braun był członkiem nazistowskiej NSDAP. W dodatku miał stopień majora SS. Miał się czego bać.

W 1943 roku, po pierwszym alianckim bombardowaniu Peenemünde, pieczę nad niemieckim programem rakietowym przejął gen. SS Hans Kammler. Fanatyk i projektant komór gazowych w Oświęcimu, odpowiadał za budowę Mittelwerk, podziemnych zakładów broni V w górach Harzu. W styczniu 1944 roku przy produkcji V-2 pracowało tam 10 tysięcy więźniów z obozu koncentracyjnego Dora. Wtedy zakłady odwiedził Werner von Braun. Przyjechał zalecić zmiany na liniach montażowych. Musiał widzieć koszmar podziemnej fabryki.

W 1945 roku Mittelwerk i Dora znalazły się w rękach Amerykanów. Zanim obiekty przekazano pod zarząd rosyjskiej strefy okupacyjnej, z zakładów do USA wywieziono elementy kilkudziesięciu rakiet V-2 i około tysiąca osób niemieckiego personelu naukowego. W ramach Operacji "Spinacz” w USA znalazł się też von Braun i jego najbliżsi współpracownicy. Miał kłopoty z językiem, ale był cenny, tak samo jak dokumentacja techniczna rakiet, którą miał ze sobą. W 1946 roku na amerykańskim poligonie White Sands rozpoczęto próby ze zdobycznymi V-2. Von Braun był Amerykanom potrzebny, bo zaczął się wyścig zbrojeń z ZSRR.




Disney i Apollo

Na początku lat 50. von Braun już od kilku lat na stałe zadomowiony w USA i pomagający armii był autorem wielu publikacji propagujących idee podróży międzyplanetarnych i orbitalnych stacji kosmicznych. Walt Disney uruchomił program telewizyjny, w którym programy von Brauna "Człowiek w kosmosie” i "Człowiek na Księżycu” biły rekordy popularności.



Potem poszło gładko. Zespół von Brauna, w którego składzie byli w większości naukowcy z niemieckiego ośrodka Peenemünde, zaprojektował rakietę Jupiter, która wyniosła na orbitę pierwszego amerykańskiego satelitę - Explorera 1. Po udanej operacji baron z Wyrzyska poznał przywódców USA. Potem powstał projekt rakiety Saturn 5 i program Apollo. W 1969 roku von Braun był już dyrektorem Centrum Lotów Kosmicznych, w 1971 - zastępcą dyrektora NASA. Pięć lat później umarł na raka.

Misja Apollo 8 z 21 grudnia 1968 roku była pierwszym lotem załogowym wokół Księżyca. Wszystko poszło idealnie. Transmisję telewizyjną z pokładu Apollo 8 nadano w Wigilię.



©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna