Opis akcji represyjnej podjętej wobec pracowników Z



Pobieranie 234,99 Kb.
Strona5/6
Data11.05.2018
Rozmiar234,99 Kb.
1   2   3   4   5   6

Odezwa

Widmo krąży po Europie, widmo Polski Niepodległej. Od wielu lat nie daje spokoju wszystkim tym, którzy zniewolenie naszego narodu uznali za klucz do fałszywie pojętej równowagi sił w Europie, za istotny warunek pokoju opartego na kłamstwie, terrorze i polityce z pozycji siły. Wszystkie nieprawe moce zainteresowane w tym, aby Polska nie była Polską, lecz kamieniem grobowym aspiracji wolnościowych narodów środkowej i wschodniej Europy – wszystkie te moce, mimo wszelkich odmienności i sprzeczności interesów czuwają nad krajem położonym między Bugiem i Odrą. Breżniew i Honecker, Husak i Żiwkow, Schmidt i Kraisky, zachodni pacyfiści i bankierzy, komunistyczni propagandziści od Władywostoku, aż po Berlin – wszyscy oni czuwają nad tym, by ten polski Dawid nie powstał i nie ugodził śmiertelnie w Goliata – sowieckie imperium, bezpośredniego spadkobiercę rosyjskiego caratu. Ich zaklęciem, które ma sparaliżować każdego kto poważy się myśleć samodzielnie, komu nie brak wyobraźni politycznej, jest Jałta i Poczdam. Naruszenie dokonanego tam podziału wpływów – w myśl tego zaklęcia – zagrozi pokojowi, spowoduje zagładę ludzkości. Kłamstwo to służy rozległemu szantażowi wobec narodów pragnących urzeczywistniać swe naturalne prawa do życia w pokoju i wolności.

Naród polski przez szesnaście miesięcy od sierpnia 1980 r. rozbijał pancerz zniewolenia, obłudy i strachu, którym ściśnięto go przed z górą 40 laty. Pod obcym dyktandem, dla ocalenia swej nieprawej władzy, nadużywając imienia Rzeczypospolitej i munduru polskiego żołnierza, wytoczono wojnę własnemu narodowi. Dzień 13 grudnia 1981 r. przejdzie do historii jako dzień naszej tragedii narodowej, ale w jeszcze większym stopniu jako dzień hańby systemu, który do niej doprowadził i hańby ludzi, którzy mu służą! Ale Polska żyje świadomością i czynem swoich najlepszych synów i córek, którzy od dwóch stuleci nie szczędzą ofiary trudu, krwi i życia, by zachować wiarę i język ojców, tożsamość i kulturę ukształtowaną w ciągu tysiąclecia, by odzyskać i umocnić własne bytowanie w kraju niepodległym. Polska żyje wskazaniami swych wielkich przywódców i autorytetów duchowych, żyje myślą i czynem Józefa Piłsudskiego, który stojąc na czele obozu niepodległościowego udowodnił, że choć byliśmy osamotnieni, to sił dodaje wędrówki kres, że możliwości trzeba stwarzać samemu. Żyje ona zbiorową pamięcią o „wszystkim co Polskę stanowi”. I żyć będzie i powstanie z trudu naszego i znoju, z ofiary przed którą – rozumnie ją ponosząc – nie powinniśmy się cofać w uzasadnionej potrzebie. Od nas samych zależy w ogromnym stopniu, kiedy na zegarze historii wybije godzina wolności.

KPN stojąc niezmiennie na gruncie deklaracji ideowej z dnia 1 września 1979 r. apeluje do wszystkich swych członków i sympatyków, do wszystkich Polek i Polaków o podejmowanie – w oparciu o ruch „Solidarności” – rozważnych, ale zdecydowanych i systematycznych działań, umacniających i rozszerzających front oporu przeciwko systemowi zniewalania narodu. Walczmy o przywrócenie praw ludzkich i obywatelskich, o uwolnienie i więzionych i internowanych patriotów, wśród których jakże wielu znajduje się członków KPN.

Nasza sprawa jest słuszna i święta. Solidarni i zjednoczeni zwyciężymy! Precz z narzuconą dyktaturą!
Niech żyje Polska Niepodległa!

KPN Centralne Kierownictwo Akcji Bieżącej


Warszawa, dnia 15.02.1982 r.
Źródło: Ośrodek KARTA, Archiwum Opozycji, AO IV/13.4, kopia, mps.

1988 sierpień 10 – Odezwa Rady Politycznej Konfederacji Polski Niepodległej w sprawie porozumienia z władzami

Rada Polityczna KPN

Rezolucja w sprawie porozumienia z władzami PRL

Z różnych stron podnoszone są sugestie doprowadzenia do porozumienia między rządem PRL, a opozycją czy też jej częścią. Ostatnio władze PRL wysuwają liczne, choć bliżej nie sprecyzowane oferty, a równocześnie kolportowane są półoficjalne pogłoski, że bezpośrednie rozmowy już się rozpoczęły.

Rada Polityczna KPN w związku z powyższym stwierdza, co następuje:

I. Warunki porozumienia.

Jakkolwiek celem ostatecznym KPN jest odzyskanie niepodległości i utworzenie w pełni suwerennej III Rzeczypospolitej, wielekroć podkreślaliśmy, że dla obniżenia kosztów nieuchronnych przemian nie odrzucamy z zasady możliwości zawarcia porozumienia między władzami PRL, a opozycją, ani też [za]akceptowania takiego porozumienia, jeśli służyłoby interesowi Polski i Polaków.

Każde porozumienie, aby było akceptowalne społecznie, musi spełniać jednakże podstawowe warunki. Przede wszystkim rozmowy nie mogą być prowadzone tajnie. Do wiadomości publicznej należy podawać nazwiska negocjatorów, obustronne stanowiska i propozycje wyjściowe oraz ich modyfikacje w trakcie rozmów, wyniki końcowe i pozostałe rozbieżności. Ukrywanie przed społeczeństwem faktu rozmów, ich przebiegu i wyników jest niedopuszczalne, zarówno z przyczyn moralnych, jak [i] politycznych. Stawia naszą stronę w gorszej sytuacji oraz grozi, że ewentualne porozumienie nie zostanie uznane społecznie, a nawet wywoła gniewne odruchy.

Akceptowalne porozumienie musi zawierać także pewne minimum ustaleń, a mianowicie:

1) Likwidacja wszystkich pozostałości stanu wojennego i uznanie za niedopuszczalne na przyszłość użycie masowej przemocy przeciwko społeczeństwu.

2) Restytucja systemu praworządności, opartego o Konstytucję PRL, pakty praw człowieka, konwencje międzynarodowe, w tym konwencje Międzynarodowej Organizacji Pracy. Akty prawne powstałe, zwłaszcza po 13 grudnia 1981, sprzeczne z powołanymi wyżej aktami wyższego rzędu powinny zostać uchylone.

3) Legalizacja faktycznego pluralizmu przez uznanie de iure NSZZ „Solidarność” oraz wszystkich istniejących partii i organizacji politycznych, społecznych, gospodarczych, kulturalnych i in.

4) Legalizacja faktycznej wolności prasy przez stworzenie warunków, w których prasa i wydawnictwa tzw. drugiego obiegu uzyskają możność działania jawnego, bez prewencyjnej cenzury jak obecnie.

5) Nowa ordynacja wyborcza, zapewniająca prawne i materialne warunki aby w przyszłym roku odbyły się wolne wybory do Sejmu PRL z zagwarantowaniem prawa obywateli i ich grup oraz partii politycznych, związków zawodowych, ruchów i organizacji społecznych do wysuwania własnych kandydatów, nadzorowania przebiegu głosowania i obliczania głosów. Rada Polityczna KPN wypowiedziała się w tej sprawie w rezolucji z 9 marca 1985 roku.

Powyższe warunki dotyczą porozumienia całościowego. Gdyby porozumienie było jedynie cząstkowe, nie objęte nim, a wymienione kwestie trzeba zostawić jako otwarte i wymagające dalszych porozumień.

Porozumienie ograniczone jedynie do problemów ratowania gospodarki musi zostać oparte o zasadę, że koszty przeprowadzenia reformy będą pokryte przez radykalne zmniejszenie wydatków na państwo oraz natychmiastową likwidację dotacji dla wszystkich dziedzin gospodarki wytwarzających dobra niekonsumpcyjne. Reforma powinna przynieść natychmiastowe odczuwalne podniesienie stopy życiowej społeczeństwa. W sprawie tej Rada Polityczna KPN szerzej wypowiedziała się w oświadczeniu z 1 maja 1988 r. Obecne rządowe programy reformy gospodarczej nie odpowiadają tym warunkiem i dlatego zostały wyraźnie odrzucone przez społeczeństwo w masowych strajkach i innych wystąpieniach, jakie miały miejsce począwszy od kwietnia br.
II. Strony porozumienia.

Władze PRL w ewentualnym porozumieniu reprezentowały będą same siebie.

Obecnie nie istnieje w Polsce struktura polityczna czy społeczna, która mogłaby się powołać na mandat otrzymany od całego społeczeństwa, a więc zawierać porozumienie w jego imieniu. Nie istnieje również ośrodek, który mógłby wypowiadać się w imieniu całej opozycji. Ruch niezależnej aktywności w Polsce jest silnie zróżnicowany, a każde ugrupowanie – wielkie czy małe – mówi własnym głosem.

W tych warunkach rozmowy z władzami podjęte być mogą przez osoby działające na mocy wyraźnego mandatu ze strony jednego czy więcej ugrupowań, albo na ich własną odpowiedzialność. Uznajemy takie rozwiązanie, choć nie jest ono najlepsze.


III. Jedność opozycji.

W swoim dążeniu do wolnościowych celów i w swym charakterze moralnym opozycja demokratyczna w Polsce stanowi jedność w wielości. Występują natomiast poważne różnice programowe i grupowe. Integracja wysiłków, a przynajmniej szukanie wspólnych, nadrzędnych programów, przy zachowaniu całkowitej niezależności poszczególnych ugrupowań – jest coraz bardziej potrzebne i oczekiwane przez społeczeństwo. Rada Polityczna KPN wysunęła w tej kwestii wyraźne propozycje w rezolucji z 7 marca 1987 r. Obecnie, w obliczu rysującej się perspektywy porozumienia społecznego, współdziałanie całej opozycji i przygotowanie wspólnego stanowiska jest bardziej jeszcze niezbędne niż kiedykolwiek.

Apelujemy do wszystkich ugrupowań oraz wszystkich przywódców politycznych, społecznych i związkowych o ogólnokrajowym autorytecie o wspólne podjęcie wysiłków na rzecz porozumienia między nami. Pierwszym krokiem mogłoby być wspólne spotkanie celem przedyskutowania stanowiska wobec ofert porozumienia ze strony władzy.
Rada Polityczna

Konfederacji Polski Niepodległej


10 sierpnia 1988 r.
Źródło: Ośrodek KARTA, Archiwum Opozycji, AO IV/13.4, kopia, mps.

1982(?) – List internowanych do darczyńców

Drodzy przyjaciele, ofiarodawcy paczek.
Piszemy do Was wspólny list po głębokim zastanowieniu. Większość z nas stara się zaraz odpisywać na Wasze listy i potwierdzać odbiór darów. Nie zawsze to jest jednak możliwe, wielu ofiarodawców nawet z nazwiska nie znamy. Nie wiemy też czy wszystkie listy dochodzą i są zrozumiałe. Często piszemy w pośpiechu i jednocześnie z obawą, czy nasze listy zostaną właściwie przetłumaczone i czy będziecie mogli uchwycić nasze myśli i intencje. Ten list jest więc uzupełnieniem tego co pisaliśmy dotychczas.

Zdajemy sobie sprawę, że chcecie wiedzieć więcej o tym, jakie znaczenie mają dla nas wasze dary. Z drugiej strony my chcemy przede wszystkim wyrazić naszą wdzięczność i przyczynić się do tego, by dawaniu i przyjmowaniu darów towarzyszyło większe zrozumienie między wszystkimi, którzy w tym uczestniczą. Jeśliby do takiego porozumienia nie doszło, została by zmarnowana wielka lekcja, która nas wszystkich mogłaby uczynić trochę lepszymi i mądrzejszymi ludźmi.

Chcemy więc najpierw, abyście wszyscy wiedzieli, że bardzo cieszymy się otrzymując Wasze dary, przede wszystkim dlatego, że te dary to dowód, że tak wiele ludzi w Waszym kraju i na całym świecie myśli o nas i łączy się z nami duchowo. Nie jesteście obojętni wobec tego wszystkiego, co nas spotkało, w ten sposób, ludzki i najprostszy, dajecie nam znak życzliwości. Ufamy, że tej życzliwości towarzyszy też zrozumienie i szacunek dla celów, do których dążyliśmy i dążymy. Widzimy, że staracie się wczuwać w naszą sytuację i nawet nie tylko rzeczowo pomóc, ale sprawić jakąś radość, na przykład naszym dzieciom. To wczuwanie się jest dla wielu z Was na pewno bardzo trudne, zwłaszcza dla tych, co nie znają takich życiowych trudności, nie pamiętają lat wojny i powojennego ubóstwa i niepewności losu w całej Europie.

Dzięki różnym formom pomocy z zagranicy, indywidualnej i zbiorowej czujemy się członkami ogólnoludzkiej wspólnoty ludzi dobrej woli, których łączy poszanowanie każdego człowieka, choć mają może odmienne przekonania, należą do różnych kościołów albo i do żadnego.

Wzruszają nas wiadomości o tym, jak liczne osoby, często dzieci i starcy kosztem poważnych dla siebie wyrzeczeń i dużej pracy starają się wysłać paczki. Wiemy, że prawie zawsze najchętniej dają ci, co sami maja lub dawniej mieli niewiele. Dziękujemy szczególnie dzieciom za dary z ich skarbonek, wiemy, że niektóre zrezygnowały ze swoich projektów i przyjemności, aby zrobić coś miłego i dobrego dla dzieci w Polsce, które mają wiele ciężkich zmartwień. Postawa ofiarodawców – dzieci jest piękna: chcielibyśmy jednak, aby rodzice i wychowawcy zrobili wszystko, aby to były dary nie z litości tylko, lecz [z] solidarności. Litość zawsze upokarza obdarowywanych – a my i tak boleśnie przeżywamy fakt, że solidna i sumienna praca większości z nas tak została zmarnowana, iż rzeczywiście potrzebujemy teraz pomocy innych. Bardzo chcemy być samodzielni, nie chcemy też nadużywać Waszej pomocy, wiemy, że są na świecie inni potrzebujący materialnej pomocy bardziej jeszcze niż my, na przykład teraz mieszkańcy Bejrutu. Dzielcie więc dary swoich serc między wszystkich. O nas jednak tez nie zapominajcie, zresztą przecież nie tylko paczki, lecz i listy i kartki mogą być dowodami pamięci.

W tej chwili możemy tylko modlić się serdecznie za Was i tego nie zaniedbujemy. Bądźcie pewni, że Waszą pomoc uważamy za dług, który będziemy spłacać pomagając innym.

Mamy tez nadzieję, że kiedyś na przykład z okazji ponownej wizyty Ojca Świętego w naszym kraju, przynajmniej niektórzy z Was będą mogli być naszymi gośćmi. Nasza tradycja gościnności jest dalej żywa. Na pewno ucieszy Was świadomość, że Wasze dary szczególnie przydają się wtedy, gdy chcemy kogoś pożywić u swego stołu, czy to z okazji rodzinnych uroczystości, czy na przykład przyjmując podróżujących. Dzieląc się tym co od Was mamy pamiętamy o Was tak, jakbyście byli z nami. W ogóle przyjęliśmy zasadę, że tym co otrzymujemy jako dar koniecznie trzeba dzielić się dalej. Niezależnie od rozdzielenia darów przez parafię, my sami także dzielimy się tym co otrzymaliśmy w miarę okazji, szczególnie z chorymi i uwięzionymi, odkładamy dla nich to wszystko co się w tych warunkach szczególnie nadaje. Jeśli w paczce jest coś np. dla dziecka, a dziecka w tym wieku w rodzinie nie ma to nigdy nic nie sprzedajemy, tylko przekazujemy pomoc osobie, która jej potrzebuje.

Nasze dary są praktycznie przydatne w różnych kłopotach, nieraz pomagają szybko przygotować trochę lepszy posiłek, częściowo uzupełniają niektóre codzienne braki, na przykład dodatkowy cukier pomaga przygotować trochę kompotu na zimę czy upiec ciasto. Czasem otrzymamy coś co naprawdę wydobywa z kłopotu, na przykład gdy zabrakło w danym miesiącu tłuszczu do chleba,. albo gdy ktoś zgubił kartki i został bez niczego. Wiele osób bardzo cieszyło się z darów, które zapewniły wyżywienie podczas pielgrzymki do Częstochowy czy też dzieciom i chorym na letnim wypoczynku organizowanym również przez Kościół. Największą i najlepszą radością z darów jest radość dzielenia się z innymi – jesteśmy dumni, gdy możemy być „mostami” między ludźmi. To równoważy przykrość, jaką jest przeżywanie naszej biedy.

Ofiarodawcy często piszą w listach aby im dać znać, czego potrzebujemy. To jest dla nas trudne, prośby przeżywamy jako upokorzenie. Z wyjątkiem pewnych lekarstw i narzędzi lekarskich nic nie jest tak naprawdę konieczne, choć wiele jest ogromnie potrzebne i pomaga. Wstyd nam jednak o to prosić, nie możemy się na to zdobyć. Musicie się więc dalej sami domyślać, my za wszystko dziękujemy i przyjmujemy wdzięcznie dla innych i dla siebie. Myślcie o nas serdecznie tak jak my o Was. Wspomagajcie dalej przede wszystkim naszą nadzieję znakami Waszej życzliwości i pamięci.
Źródło: Stowarzyszenie Archiwum „Solidarności”, Komitet Helsiński, 7, kopia, mps.

1982 [po 25 lutego] – Relacja z pierwszego dnia procesu Mieczysława Gila i Edwarda Nowaka




Pierwszy dzień procesu Mieczysława Gila i Edwarda Nowaka

Na salę rozpraw dopuszczono około 20 osób, w tym około 10 [członków] rodzin oskarżonych, księdza delegowanego przez Kurię Arcybiskupią krakowską, 3 dziennikarzy z Warszawy, kilka osób z listy podanej z sądu na wartownię (w tym p. Roszko i p. Karpińskiego). Z kolejki oczekujących na przepustki osób (ok[oło] 40) wpuszczono jak się wydaje zaledwie jedną lub dwie.

Po odczytaniu aktu oskarżenia zeznawali oskarżeni. Mietek wygląda normalnie (ogolony), Edek z brodą, jeszcze zdecydowanie schudł. W czasie przerw mogli obaj widzieć się na sali z najbliższymi. Inne kontakty były zasadniczo uniemożliwiane. Jedna z osób z publiczności została aresztowana za próbę kontaktu. Obaj osk[arżeni] zeznawali z godnością i spokojnie, Gil jak zawsze bardziej ostrożny i wyrównany, Nowak bojowy. Przesłuchanie dotyczyło w skrócie nast[ępujących] najważniejszych kwestii:

1) Kogo reprezentowali: załogę, K[omisję] R[obotniczą] H[utników] NSZZ Solidarność (zamienioną w komitet strajkowy Huty [im. Lenina]) czy tez Regionalny Komitet Strajkowy?

2) Czy czynili próby łagodzenia sytuacji (jakie); kto na kogo wywierał nacisk, by kontynuować strajk – komitet na załogę, czy załoga na komitet? Czy osk[arżeni] starali się strajk przerwać? Dlaczego nie robili tego?

3) Czy i od kiedy zdawali sobie sprawę z faktu i konsekwencji prawnych stanu wojennego? (tu kwestia próby internowania Gila)

4) Jak przebiegał proces militaryzacji kombinatu? Kto przeszkadzał w zbieraniu podpisów na listach mobilizacyjnych? (uwaga: otwarta kwestia różnicy między militaryzacją, a mobilizacją ).Tu też sprawa usuwania kierowników z terenu zakładów (uchwała nr 3)

5) Czy istniała w czasie 13-16.12.[1981 r.] „komórka propagandy” w kombinacie? Czy oskarżeni brali udział w jej pracach, czy je kontrolowali?

6) Radio „Wolna Polska”: czy wiedzieli o nim i co wiedzieli? Czy przemawiali w nim? Pisali teksty?

7) Studenci w czasie strajku w kombinacie – czy przybyli spontanicznie? Czy były i jakie starania, aby opuścili kombinat?

8) Czy i jakie straty strajk przyniósł dla H[uty] i[m.] L[enina]?

Oskarżeni zabierali głos kolejno (1 Gil, 2 Nowak). Dla większej jasności zbieramy razem to co podali w poszcz[ególnych] kwestiach, nie trzymając się porządku faktycznych zeznań i pytań.

Ad 1). Gil: nie można rozróżnić tych ról, czuł się głównie reprezentantem załogi, lecz załoga utożsamiała się ze związkiem „Solidarność”.

Nowak: podkreślał osobistą determinację w łączności z załogą, która go wybrała jako delegata na zjazd itp.

Gil/Nowak: komitet strajkowy miał tytularnie charakter regionalny, ale nie miało to znaczenia praktycznego, bo możność działania miał de facto tylko w H[ucie] i[m.] L[enina], m.in. z powodu braku łączności z innymi zakładami. Wspomniano wizytę z M[iejskim] P[rzedsiębiorstwie] K[omunikacyjnym], lecz już po akcji kończącej tamtejszy strajk. Komitet używał nazwy „regionalny” także tradycyjnie, ponieważ tu w H[ucie] i[m.] L[enina] w sytuacjach zagrożenia zawsze mieścił się Zarząd Regionu [NSZZ „Solidarność”] (stający się komitetem strajkowym). Gilowi znane były wcześniejsze postanowienia K[omisji] K[rajowej] [NSZZ „Solidarność”] i Z[arządu] R[egionu] w tej sprawie, na wypadek podobnej sytuacji. Nie było natomiast w dn[iach] 13-16.[12.1981 r.] działań regionalnych. Gil przewodniczył w zasadzie wszystkim pełnym zebraniom komitetu i podpisywał komunikaty. Rola Nowaka sprowadzała się do koordynowania centrum obejmującego walcownie (jak przewidywał utarty np. w marcu [19]81 porządek strajku). Koordynowanie dotyczyło kwestii zaopatrzenia żywn[ościowego], służby zdrowia potrzebnej zawsze w tak dużym zbiorowisku, wzajemnej łączności zakładów tej części H[uty] i[m.] L[enina].
Ad 2). Wszystkie decyzje należały do załogi, załoga była bardziej radykalna i zdeterminowana – jako przywódca Gil musiał stać między władzą, a masami. Starał się mitygować, odwracać od groźnych nie wiadomo czyich pomysłów (pogłoski o minowaniu tlenowni), zapobiegać możliwości prowokacji i sabotażu. Zdawał sobie sprawę, że załoga surowo oceniałaby odstąpienie od strajku, który był jej wolą i odrzuciłaby człowieka sugerującego, że należy strajk przerwać. Obowiązkiem G[ila] było troszczyć się o spokojny przebieg strajku, ograniczającego się do biernego oporu. Nowak podkreślił, że wprowadzenie stanu wojennego przekreśliło szanse dialogu, nad którym pracował w ramach samorządu, poświęcając dobro rodziny i, że osobiście odczuwał konieczność moralnego protestu. W ramach spotkań z załogą skłaniał do jedynie biernego oporu w razie interwencji, do zachowania godności i unikania nie tylko rękoczynów, lecz nawet i samych obelżywych wyrazów.

Szczegół: pytany o P66 Nowak zeznał, że krytykował jedynie sposób w jaki tam zorganizowano głosowanie, a nie jego wynik, bo to sprawa załogi. Przyznał, że starł się z Zawadą o uchw[ałę] nr 4.


Ad 3). O stanie wojennym osk[arżeni] wiedzieli jedynie ogólnie, obwieszczenie na piśmie otrzymali później od dyrekcji. Strajk był już faktem, gdy bliższe informacje dotarły, szczegółów do końca nie znali. Duże znaczenie miała informacja prawników krakowskich kwestionująca legalność stanu wojennego.
Ad 4). W sprawie militaryzacji nie było jasności co oznacza i kogo dotyczy; sądzono, że powoływać do wojska nie mogą i nie powinni cywile, nadto militaryzacja to chyba nie to samo co mobilizacja? Nie wiedziano czy i które wydziały wzgl[ędnie] stanowiska są lub będą zmilitaryzowane. Sprzeciwiano się akcji podpisywania list dzielących załogę: sprzeciw dotyczył formy akcji i stąd uchwała nr 3 (usuwanie kierowników, którzy mieli militaryzować osoby).
Ad 5). Działał bliżej nieokreślony powielacz, za powielanie wzięli się studenci. Chodziło o dostarczanie komunikatów na wydziały, podobnie na spotkaniach z załogą głównie czytano komunikaty oraz informowano o sytuacji w kombinacie [i] w kraju, konsultowano decyzje czy kontynuować strajk. Nowak wielokrotnie proponował tajne głosowanie w tej sprawie, lecz załoga nie chciała, wyniki głosowań jawnych były niemal bez wyj[ątku] jednogłośne, lub 2–3 głosy wstrzymujące]. Nie dało się kontrolować wszystkiego co powielano, nie było porządku i systemu. Gil wie tylko o materiałach, które podpisywał odręcznie. Nowak tylko z daleka widział jakiś powielacz, widział komunikaty dla wydziałów i czytał je. Teksty komunikatów były pisane grupowo.
Ad 6). O radiostacji „Wolna Polska” Gil nie wiedział nic, Nowak przelotnie słuchał nadawanego komunikatu, po strajku w okresie ukrywania się napisał tekst na Nowy Rok, ale nie wie, czy został on wykorzystany. Sądził że dalsze istnienie radiostacji po zak[ończeniu] strajku to mistyfikacja (odwołał inne zeznania na ten temat złożone pod naciskiem psychicznym). Ani Gil, ani Nowak w radiostacji nie przemawiali i nie pisali dla niej.
Ad 7). Studenci przybyli do kombinatu spontanicznie, byli nakłaniani do opuszczenia kombinatu z uwagi na zagrożenie, część się podporządkowała, lecz napływali znów inni. Byli umieszczeni bezpiecznie i pod opieką.
Ad 8). Sprawa strat wystąpiła raczej w zezn[aniach] świadków z dyrekcji. Osk[arżeni] ustosunkowali się do niej, dowodząc (Nowak), że kombinat jako nierentowny nie poniósł strat, kwota 200 milionów jest zawyżona także, nie mówiąc już o nieporozumieniu zupełnym jakim było podawanie 700 milionów.

Zeznania świadków


W pierwszym dniu procesu zeznawali panowie z dyrekcji (inż. Pustówka, dyr. Szkutnik, inż. Kaczor, inż. Razowski oraz ppłk Mazurkiewicz). Zeznania dyr. Pustówki były rzeczowe i ostrożne. Zasadnicze tematy: militaryzacja miała dotyczyć liczbowo ujętych pracowników koniecznych dla zabezpieczenia [zakładu], początkowo 5 tys. osób, nast[ępnie] zwiększono [ilość] do 8 tys. Rozpoczęto prace nad imiennymi zestawami osób. Komitety strajkowe zakładowe zahamowały podpisywanie list militaryz[acyjnych], pracownicy odmawiali – skutek akcji [...]15 Kombinat musieli opuścić ci, którzy chcieli kontynuować podpisywanie list, a więc kierownicy. Pełna militaryzacja nastąpiła dopiero po akcji sił porządkowych.

Dyrektor otrzymał od Gila odpowiedź: należy odwołać nie strajk, lecz stan wojenny, który strajk powoduje.

W sprawie strat dyr. P[ustówka] przyznał, że rentowność kombinatu w 1981 roku była ujemna. Realne są straty rzędu 200/230 milionów. Podstawą obliczeń są wyniki poprzednich tygodni uśrednione, a nie plan.

W odpowiedzi na pytanie obrony dyrektor Pustówka stwierdził, że od 1980 strajki w H[ucie] i[m.] L[enina] miały zawsze charakter solidarnościowy, tzn. dotyczyły spraw ogólnokrajowych. Niechętnie inicjowano akcje strajkowe. Rozmowy z K[omisją] R[obotniczą] H[utników] bywały ostre bardzo, lecz „Gil działał tonizująco” i dyrektor był zadowolony z jego obecności. W spr[awie] studentów Gil i Kania chcieli coś zdziałać, lecz efektu nie było, większość pozostała.

Dyrektor nie zdecydował się podać procentu strajkujących w H[ucie] i[m.] L[enina]. Część produkcji była utrzymana, to co przyniosłoby straty nieodwracalne w razie zaniechania. Do takich strat nie doszło w ogóle. Nie da się ustalić ilu spośród tych co de facto pracowali uważało się za strajkujących. Komitet strajkowy decydował co ma być robione.

Dyrektor Szkutnik zeznał do sprawy, że nie wyrażał zgody na prośby komitetu strajkowego w spr[awach] żywieniowych. W sprawie propagandy i radia „słyszał od bramy nawoływania, hymny i apele płynące z jakiejś aparatury, z samochodu czy sprzed bramy”. Przeszkadzało mu to w pracy. Osób nie widział, lecz przypuszczalne nazwiska podał (?). Militaryzacja: nie nawiązywał w tej spr[awie] rozmów z komitetem, partnerem było kierownictwo akcji, a nie komitet. Komitety strajkowe uniemożliwiły podpisywanie list na mocy uchwały o nie przyjmowaniu kart. Stwierdził też, że osobiście w stosunkach z K[omisją] R[obotniczą] H[utników] w okresie poprz[edzającym] strajk był twardy, uniemożliwiając udaremnianie słusznych zamierzeń dyrekcji – czasem jednak dochodził też do porozumienia (były różne fazy).

Inżynier Kaczor: sędzia wytknął mu, że składając zeznania nazywa oskarżonych kolegami. Inżynier Kaczor stwierdził, że rozmówcy w czasie strajku byli w stanie szoku emocjonalnego wywołanego wydarzeniami, podczas gdy zwykle np. Gil był logiczny i stateczny. Jako uczestnika bezskutecznych rozmów utrudnionych przez obecność ok[oło] 200 osób wymienia obok Gila i Kani jeszcze Nowickiego. Nowak natomiast nie brał udziału w rozmowach, towarzyszył inż. Kaczorowi jako osobista ochrona. Studenci byli zlokalizowani w bud[ynku] administracyjnych, poza zagrożeniami.

Inżynier Kaczor słyszał jedną patriotyczna audycję w radiu na fali „Wolna Polska” na temat powstań od listopadowego. Głos nie był z K[omisji] R[obotniczej] H[utników] (wszystkie głosy dobrze zna). Nie słyszał też w radiu ani Gila, ani Nowaka. W rozmowach koledzy nie przedstawiali mu się jako komitet taki czy inny, ponieważ wszystkich zna dobrze osobiście i wiedział sam z kim mówi.

Podpułkownik Mazurkiewicz podkreślił, że osk[arżeni] powoływali się na konieczność konsultowania wszystkich decyzji z załogą. Termin ultimatum wtorek godz[ina] 18.00 był kompromisowy. O godz[inie] 18.00 Kania zawiadomił o decyzji kontynuowania strajku. W rozm[owie] Gil obiecał skłaniać studentów do wyjścia z H[uty] i[m.] L[enina], przynajmniej częściowo. Postawa Gila przez cały czas nie była nigdy wroga – ani wobec niego, ani wobec wojska. Z Nowakiem nie zetknął się wcale. Słyszał okrzyki „Niech żyje wojsko – precz z milicją”. W rozmowach przed strajkiem Nowak z ramienia samorządu był poprawnym rozmówcą, nie kwestionował militarnych zadań kombinatu. Podpułkownik M[azurkiewicz] nie pamięta by rozmawiał z osk[arżonymi] o militaryzacji, przestrzegał jedynie przed narażaniem obronności kraju.

Na tym zakończono postępowanie na dzień 23 lutego [około] godz[iny] 15.00. W toku starań o przepustki na dzień nast[ępny] okazało się, że nie wszyscy obecni mogą je otrzymać. Ilość niezależnych czy sympatyzujących [z oskarżonymi] obserwatorów spoza rodzin ulegnie więc zapewne dalszej redukcji, być może do zera. Ma to szczególne znaczenie, ponieważ dalsi świadkowie to głównie koledzy oskarżonych, powołani jako świadkowie oskarżenia. Nie jest dotąd pewne czy sąd dopuści świadków obrony. Zatrzymano przejściowo kilka osób, które znajdowały się w pobliżu gmachu sądu nie otrzymawszy wstępu na salę (m.in. kol[egę] Kuzaja).


Źródło: Stowarzyszenie Archiwum „Solidarności”, Komitet Helsiński, 5, kopia, mps.

1988 grudzień, Warszawa – Wniosek Komitetu Helsińskiego w Polsce do marszałka Sejmu Romana Malinowskiego w sprawie zmiany ustawy o urzędzie ministra spraw wewnętrznych i zakresie działania podległych mu organów z dnia 14 lipca 1983 r.



Komitet Helsiński Warszawa, 1988.1216

w Polsce
Obywatel Roman Malinowski

Marszałek Sejmu PRL

Warszawa

Komitet Helsiński w Polsce zwraca się do Sejmu PRL z wnioskiem o dokonanie zmiany ustawy z dnia 14 lipca 1983 r. o urzędzie Ministra Spraw Wewnętrznych i zakresie działania podległych mu organów. Zmiany te powinny zapewnić zgodność tej ustawy z Międzynarodowym Paktem Praw Obywatelskich i Politycznych oraz uczynić zadość warunkom na jakich winny działać organy państwowe w praworządnym państwie.

W obecnej postaci ustawa nie odpowiada tym wymogom dlatego, że:

– nie urzeczywistnia zasady podległości organów i funkcjonariuszy MSW prawu, lecz jedynie legalizuje ich arbitralne działania;

– wprowadza obok pojęcia przestępstwa i wykroczenia prawnie nieokreśloną kategorię czynów zagrażających bezpieczeństwu państwa i porządkowi publicznemu, które funkcjonariusze MSW mają wykrywać, zapobiegać im oraz je zwalczać, korzystając w tych działaniach z takich samych uprawnień, jak w przypadku działania w sprawie przestępstw;

– stwarza legalną podstawę pozbawienia wolności obywatela, który nie dopuścił się czynu zabronionego przez ustawę, lecz został uznany przez funkcjonariusza za osobę zagrażającą porządkowi i bezpieczeństwu publicznemu;

– zezwala na przeszukania osób, przeglądanie bagaży i ładunków również wówczas, gdy nie zachodzi podejrzenie przestępstwa lub wykroczenia;

– w nie dość precyzyjny sposób określa podstawy użycia siły wobec obywateli i nie formułuje takich ograniczeń użycia siły, które uniemożliwiłyby znęcanie się funkcjonariuszy nad zatrzymanymi osobami;

– nie zapewnia obywatelowi ochrony przed nadużywaniem ze strony organów MSW uprawnień realizowanych w ramach tzw. czynności operacyjno-rozpoznawczych i wykorzystywaniem ich dla nękania osób będących w konflikcie z władzami lub funkcjonariuszami MSW;

– nie poddaje czynności o charakterze administracyjno-prawnym wykonywanych przez organy MSW kontroli Naczelnego Sądu Administracyjnego.


Źródło: Stowarzyszenie Archiwum „Solidarności”, Komitet Helsiński, 2, kopia, mps.

1980 wrzesień 15, Kraków –Oświadczenie Grupy Inicjatywnej Wolnego Zrzeszenia Studentów w Krakowie

Kraków, 15 IX 1980 r.





1   2   3   4   5   6


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna