Odcinki 2489-2440 Odc. 2489, emisja: 16. 10. 2004



Pobieranie 117,03 Kb.
Strona3/4
Data24.02.2019
Rozmiar117,03 Kb.
1   2   3   4


odc. 2454, emisja: 14.02.2004 r.
Dorota opowiada Józiowi, jak zakończyła się historia z chłopcem, który ukradł Justynie klasową skarbonkę z pieniędzmi. Żona Gienka przyznaje, że ostatecznie załamała się i postanowiła dać Zbyszkowi jeszcze jedną szansę, aczkolwiek chłopiec będzie musiał zmienić szkołę. Józio próbuje dowiedzieć się, gdzie podziewa się jego matka, z którą nie może skontaktować się od kilku dni. Dorota domyśla się, że chodzi o sprzedaż mieszkania w Piastowie. Józio, jako zapalony ekolog, nie może pogodzić się z faktem, że sejmowa komisja etyki poparła ustawę o doświadczeniach na zwierzętach, mimo veta prezydenta. Rozmowę przerywa przyjście Wisi. Okazuje się, że Wisia rozmawiała dwa dni temu z Danusią, która właśnie wybierała się do Urzędu Miasta w sprawie zatrudnienia przy pracach związanych z tworzeniem Muzeum Powstania Warszawskiego. Józio oburza się, że tak mało dziś pamięta się o ważnych wydarzeniach z historii Polski, a debatuje się o sprawach nieistotnych. Co gorsza, zapomina się o przestrzeganiu naszych praw obywatelskich. Obecnie w Sejmie powstaje nowelizacja ustawy o ochronie informacji niejawnych, w myśl której urzędnicy będą mieli prawo utajniać każdą informację. Wisia nadal wierzy, że Danusi uda się przeprowadzić na Dobrą, tym bardziej, że Szymkowski zgodził na przesunięcie terminu spłaty zobowiązań. Józio nie ukrywa, że sprzedaż mieszkania w Piastowie jest mu zupełnie nie na rękę, gdyż ma tam swój warsztat samochodowy. Wisia stwierdza głośno, że Danusia pewnie unika spotkania z synem, gdyż z jednej strony nie chciałaby go skrzywdzić, a z drugiej marzy o przeprowadzce na Dobrą. Do Matysiaków dołącza Aniela Grzelakowa, która właśnie dowiedziała się od Loli, że prawdopodobnie w Szczecinie odnalazła się Janina Krzysztoniowa. Dozorca pojechał już do Szczecina i przy pomocy policji szuka siostry. Wisia pyta Anielę o cel wizyty na Powiślu. Okazuje się, że dawna sąsiadka przyjechała do dentysty, ale ostatecznie nie skorzystała z usługi, gdyż za leczenie kanałowe bocznych i tylnych zębów należy zapłacić. Za darmo można jedynie zęby usunąć. Józio i Wisia nie mogą uwierzyć w istnienie takich absurdalnych przepisów w służbie zdrowia. Nagle rozmowę przerywa ostre pukanie do drzwi. Po chwili do mieszkania wchodzi Justyna, która właśnie wróciła do domu z zimowiska.

odc. 2453, emisja: 07.02.2004 r.
Danka postanawia poczekać w mieszkaniu Gienków na Tomka, z którym była umówiona w sprawie kupna mieszkania. Tomasz wyraził zgodę, by swoje dawne mieszkanie sprzedać Danusi, choć wolałby, aby transakcja nie trwała zbyt długo, ponieważ Szymkowski czeka już na zwrot długu. Tymczasem Danka nie jest w stanie w tej chwili dać nawet część zaliczki - swoimi wątpliwościami dzieli się z młodszym bratem. Gienek obiecuje porozmawiać z Tadeuszem, żeby tak bardzo nie nalegał na Tomka. Po chwili Gienek wpada na pomysł, aby do pertraktacji włączyć Wisię, która ma jeszcze lepszy wpływ na sąsiada. Danka prosi jednak o powściągliwość, chciałaby porozmawiać wpierw z Tomaszem. W tym samym momencie dzwoni Tomasz, informując, że właśnie wrócił do domu i jest gotów do negocjacji. W drugim pokoju Wisia prowadzi rozmowę z Moniką, która przyszła, aby wyjaśnić kilka spraw zawodowych. Monika nalega, aby Wisia przyznała się, dlaczego tak długo zwlekała z podpisaniem umowy najmu w grudniu ubiegłego roku. Wisia uprzedza jednak Monikę, że nie odpowie na żadne pytanie. Okazuje się, że kobieta zna już dokładnie całą sprawę i domniemuje, że Szymkowski nie popuści do momentu aż kupi od Wisi lokal dla Stelli. Przy okazji Monika wyjawia, że niedawno rozmawiała telefonicznie z Januszem Radwanowiczem, który podobno widział w Szczecinie kobietę łudząco podobną do zaginionej latem Janiny Krzysztoniowej. Wisia przyjmuje tę wiadomość entuzjastycznie. Pragnie czym prędzej podzieli się nią z Gienkiem. Tymczasem Gienek nie chce słyszeć o żadnych rewelacjach bratowej i informuje ją, że Danka właśnie pertraktuje z Tomaszem w sprawie kupna mieszkania. Wisia wyjaśnia szwagrowi, że dziś nastąpiła zasadnicza zmiana planów, o których jeszcze nie wie Tomasz. Okazuje, że Szymkowski dziś rano zgodził się wziąć w rozliczeniu dawną kawalerkę Tomasza. Gienek nie chce uwierzyć we wspaniałomyślność sąsiada, chciałby jednocześnie, aby w kamienicy zamieszkała Danusia. Wisi próbuje dowieść, że należy mimo wszystko skorzystać z propozycji Szymkowskiego i na pewno nie będzie przekonywała zięcia do odrzucenia tego pomysłu. W tej sytuacji Gienek postanawia pójść sam do Tomka i wyłożyć mu całą sprawę. W drzwiach mija się z Antonim. Wisia wyjaśnia kuzynowi przyczynę zdenerwowania Gienka i prosi o bezstronność. Gdy Antoni dowiaduje się w końcu o możliwości bezgotówkowego rozliczenia się Tomasza z Szymkowskim, również i on nie ukrywa swoje zdenerwowania, gdyż w ten sposób jeszcze długo będzie czekał na zwrot swojej zaliczki.

odc. 2452, emisja: 31.01.2004 r.
Zdenerwowany Stach poszukuje młodszego brata, wierząc, że ten doradzi mu coś w sprawie feralnego zakupu auta. Dorota informuje szwagra, że Gienkowi wypadło właśnie jakieś spotkanie i niewiadomo, o której wróci do domu. Zaintrygowana Dorota prosi Stacha, aby wyjaśnił, co jest powodem jego zdenerwowania. Stach relacjonuje, w jaki sposób został oszukany przez firmę, która nieuczciwie pozbyła się starego samochodu. W transakcji pośredniczył Mietek Piekarski, brat Tomka, który również nie wiedział o "przekręcie" firmy, z którą handlował. Przez przypadek Stach odkrył, że został nie drugim, lecz trzecim właścicielem samochodu, a na liczniku auta jest nie czterdzieści tysięcy przejechanych kilometrów, lecz sto osiemdziesiąt. Stach nie może pogodzić się z faktem, że nie tylko dał się oszukać, lecz został upokorzony przez szefa firmy, który zażądał od Mietka dowodów, że popełniono przestępstwo. Jeżeli Mietek tego nie zrobi w ciągu dwóch tygodni, może zostać posądzony o zniesławienie. Nieoczekiwanie zjawia się Kasia, która próbuje pocieszyć ojca, choć doskonale rozumie jego trudną sytuację, tym bardziej, że Wisia nie zna jeszcze szczegółów sprawy. Kasia rozmawia z Dorotą na temat jutrzejszego wyjazdu Małgosi i Justyny na ferie zimowe na Słowację. Kasia narzeka, że nie może dogadać się z Małgosią i poświęca jej za mało czasu. Dorota pociesza Kasię, twierdząc, że wzajemne nieporozumienia skończą się, gdy Małgosia bardziej dojrzeje. Kasia informuje Dorotę, że już cała szkoła wie o donosie, który przyszedł w ubiegłym tygodniu. Żona Gienka jest przerażona tym faktem, gdyż bezpodstawnie oskarżono o kradzież ucznia z pierwszej klasy. Dorota żałuje, że pokazała ten list swoim nauczycielom. Rozmowę przerywa przyjście Wisi, która próbowała od rana dostać się do przychodni, ale, jak się okazuje, bezskutecznie. Wisia ma jednak nadzieję, że lekarstwa polecone przez znajomą aptekarkę szybko przyniosą jej ulgę. Nieoczekiwanie w mieszkaniu Gienków zjawia się ojciec jednego z uczniów klasy drugiej. Pan Rybarski długo wyjaśnia cel swojej wizyty, w końcu jednak wyjawia Dorocie, kto ukradł skarbonkę z pieniędzmi. Okazuje się, że zrobił to jego syn Zbyszek pod groźbami znajomych z podwórka. Ojciec chłopca prosi o wyrozumiałość i okazanie mu łaski. Dorota nie ukrywa zaskoczenia wyjaśnieniami Rybarskigo, obiecuje jednak, że zastanowi się jak dalej postąpić.

odc. 2451, emisja: 24.01.2004 r.
Na Dobrej zjawia się Piotrek Matysiak, który nie pokazywał się tu już od świąt. Wisia zdradza mu, że ciocia Danka wyszła z propozycją przeprowadzenia się na Dobrą. Wszyscy w rodzinie uważają to za bardzo sensowny pomysł. Piotrek dopytuje się o Gienka, który, jak się okazuje, w tej samej chwili konferuje z Tomaszem w drugim pokoju. Tomasz nadal nie może się pogodzić z faktem, że wujek Antoni wystawił do wiatru, rezygnując z kupna mieszkania dla Jacka. Przyznaje jednak, że propozycja Danusi trochę do zaskoczyła. Tomek ma nadzieję jednak, że wkrótce dojedzie do transakcji (zgłosiła się również Iwona, która myśli o kupnie mieszkania dla Krzysia), bowiem Szymkowski zażądał ostatecznego rozliczenia za nowe mieszkanie. Gienek uważa jednak, że Tomasz mimo wszystko przesadził z ceną, żądając trzy tysiące za metr kwadratowy. Rozmowę przerywa przyjście Doroty. Gienek pyta Dorotę, czy jest jakiś postęp w sprawie kradzieży pieniędzy. Okazuje się, że dzisiaj do szkoły dotarł krótki list, którego anonimowy autor wskazał sprawcę kradzieży. Dorota nie wierzy jednak, że złodziejem jest chłopiec, którego nazwisko zostało wymienione w donosie. W związku z rozwojem sprawy, Dorota nosi się z zamiarem powiadomienia kuratorium. W końcu Piotrkowi udaje się porozmawiać z Gienkiem. Ojciec nie ukrywa żalu, że dopiero od Elżbiety dowiedział się o planach synowej i syna. Piotrek przyznaje się, że oboje z Lusią nie chcieli wcześniej informować rodziny o udziale Lusi w konkursie na referentów do Unii Europejskiej, bo wyniki rekrutacji ogłoszono dopiero niedawno. Gienek ma jednak nadzieję, że oboje zmienią plany i pozostaną w Polsce. Piotrek pociesza ojca, wyjaśniając, iż nic nie jest jeszcze przesądzone, choć nadszedł już najwyższy czas, aby znormalnieć. Nagle dzwoni Justyna z wiadomością dla Doroty, że cała klasa Justyny postanowiła solidarnie złożyć na sumę, która została skradziona

odc. 2450, emisja: 17.01.2004 r.
Tomasz rozmawia ostro z Gienkiem na temat zerwania umowy z wujem Antonim, który zażądał zwrotu zaliczki na mieszkanie, do którego miał wprowadzić się niebawem Jacek. Gienek próbuje usprawiedliwić Antoniego, tłumacząc zaistniały fakt wypadkiem losowym, co jeszcze bardzie wzburza Tomasza. Mąż Kasi utwierdza się w przekonaniu, że z rodziną nie należy załatwiać żadnych interesów i dlatego po raz drugi nie popełni tego samego błędu. Do rozmowy włącza się Dorota, która próbuje rozładować napiętą atmosferę. Dorota pociesza zapieklonego Tomka, który nie może pogodzić się również z faktem, że odszkodowanie za uszkodzony samochód otrzyma dopiero po orzeczeniu sądowym o winie pijanego kierowcy. Proces może być jednak odwlekany. Po wyjściu Tomka Dorota pyta o Justynę. Gienek informuje Dorotę, że Justyna jest zrozpaczona wczorajszym wydarzeniem. Okazuje się, że Justynie skradziono w klasie puszkę z pieniędzmi przeznaczonymi na ofiary trzęsienia ziemi w Iranie. Dorota postanowiła pośpiesznie zebrać radę pedagogiczną i rodziców, ale bez pozytywnego rezultatu - złodziej nie przyznał się do kradzieży. W tej sytuacji Dorota postanowiła oddać pieniądze z własnej kieszeni. Na Dobrej zjawia się Danusia, która postanowiła pobyć trochę z rodziną. Danka opowiada o Józiu, który ostatnio zabiegał o zawetowanie ustawy o doświadczeniach na zwierzętach. Na szczęście prezydent odmówił złożenia podpisu pod kontrowersyjną ustawą. Dorota wspomina, że dziś przypada kolejna rocznica wyzwolenia Warszawy. Danka żali się, że w szkołach tak rzadko mówi się o tamtych czasach czy wspomina się rocznice wywózki na Wschód. W końcu zjawia się Wisia, która od Kasi usłyszała o żalach Tomasza. Danka wpada nagle na pomysł, żeby sprzedać swoje mieszkanie w Piasecznie i zamieszkać na Dobrej. Gienek głośno zastanawia się, co powie na to Tomasz.

odc. 2449, emisja: 10.01.2004 r.
Antoni Borkiewicz informuje Wisię, że próbował skontaktować się z Danusią i Tomkiem, ale bezskutecznie. Wisia oznajmia kuzynowi, że Danka wybiera się dziś na Dobrą, a Tomasz powinien za chwilę wrócić z miasta. Antek żali się, że nowy rok rozpoczął się dla niego fatalnie, gdyż zapomniano przed końcem roku zawiesić w domu jemiołę - symbol pomyślności - skutkiem czego, zdaniem Antka, była niedawna śmierć jego dwóch pacjentów. Kuzyn dziwi się, dlaczego dotąd nikt nie napisał na drzwiach mieszkania literek "K", "M", "B" i nowej daty. Wisia oznajmia, iż kilka lat temu ustalono, że - zgodnie z tradycją - będzie to czyniła najstarsza osoba w rodzinie, a jest nią u Matysiaków Danusia. Po chwili okazuje się jednak, że niewiadomo, czy Dance uda się dotrzeć jeszcze dziś na Dobrą. Antoni decyduje się więc wyjawić Wisi, dlaczego zabiegał o spotkanie i rozmowę w cztery oczy ze siostrą Stacha. Kuzyn oznajmia Wisi, że mecenas Breit nie jest już pewny swojej Michaliny i zastanawia się, czy lepszą kandydatką na żonę nie byłaby Danka, która niedawno owdowiała. Wisia prosi Antka, aby jak najszybciej wybił ten koncept z głowy mecenasa. W oczekiwaniu na spóźniającego się Tomasza, Antek wyjaśnia, że chciałby zwrotu zaliczki na mieszkanie dla Jacka, gdyż syn niespodziewanie rozszedł się ze swoją dziewczyną i na razie nie będzie potrzebował nowego lokum. Wisia nie ukrywa swojego oburzenia z takiego obrotu sprawy, gdyż Kasia i Tomek zdążyli wydać już cały zadatek. Antek odbiera telefon od Marysi, poczym niezwłocznie opuszcza mieszkanie. Chwilę później telefonuje Kasia, która pyta o Tomasz, którego nadal nie ma w domu. Rozmowę przerywa niespodziewane przyjście Feliksa Grabowskiego, który mętnie tłumaczy, dlaczego Tomasz się spóźnia. W końcu Wisia dowiaduje się, że Tomek miał kolizję na Solcu, a pan Feliks był świadkiem całego zdarzenia. Sprawcą stłuczki, w której uszkodzone zostały: reflektor, błotnik i drzwi auta, był pijany kierowca. Na szczęście na miejsce zdarzenia szybko przyjechała policja. Tomek postanawia czym prędzej wjechać autem na podwórko, gdyż w wyniku kolizji nie domykają się drzwi. Po chwili dzwoni Szymkowski z informacją, że ktoś próbuje dostać się do samochodu Tomasza.

odc. 2448, emisja: 03.01.2004 r.
Z popołudniową wizytą na Dobrą wpada Antoni Borkiewicz. Wisia wraca powoli do zdrowia po grypie, która zmogła ją po świętach. Z powodu niespodziewanej choroby Wisi ślub mecenasa Breita nie odbył się, a pani Michalina musiała wyjechać do Lwowa. Wisia dziwi się, dlaczego Breit nie poprosił kogoś innego na świadka, skoro terminy były napięte. Dorota częstuje Antka herbatą z sokiem i sama przyłącza się do rozmowy. Szwagierka zatrzymuje jeszcze Wisię, aby poczekała na Mundka i Grażynkę i zjadła z nimi obiad. Mundziowie zamieszkali w pustym mieszkaniu po cioci Karolinie i razem z Dorotą i Gienkiem spędzili Sylwestra. Wisia nie ukrywa, iż nagła choroba uchroniła ją przed spędzeniem Sylwestra w towarzystwie Tadeusza Szymkowskiego i Stelli. Dorota dzieli się z Wisią i Antkiem wiadomością, iż nauczyciele poczuli się rozgoryczeni, ponieważ przed świętami cofnięto im wypłatę tzw. "karpiowego", czyli bożonarodzeniowej premii, gdy tymczasem urzędnicy miejscy dostali duże nagrody. Szwagierka zastanawia się nad sensem istnienia różnych przywilejów wielu grup zawodowych. Antoni natomiast martwi się, czy Robert nie zabierze za granicę córki i wnuczki? Nieoczekiwanie zjawia się Stella. Dziewczyna przyszła zapytać Wisię o zdrowie, a przy okazji wyjaśnić, czy nie ma do niej o coś żalu. Wisia czuje się niezręcznie, ale w końcu wyjaśnia, że zawiodła się postępowaniem Stelli, która tak szybko zapomniała o Marku i wróciła do Tadeusza, kiedy ten postanowił kupić jej gabinet kosmetyczny. Stella prosi o zrozumienie i zapomnienie o niesnaskach, dodaje też, że zależy jej na dobrych stosunkach z całą rodziną Matysiaków. Ze spaceru po Warszawie wraca sam Mundek, bo Grażyna postanowiła zrobić jeszcze jakieś zakupy. Dorota nakłania Justynę do przebaczenia Romkowi, który na Nowy Rok napisał do niej list z wyjaśnieniem i przeprosinami. Justyna jest gotowa przebaczyć Romkowi. Dorota przechodzi do pokoju, w którym jest Mundek i Wisia. Mundek opowiada o kłopotach z pracą, zwierza się Dorocie, że chętnie przeniósłby się z rodziną do Warszawy, gdyby został zwolniony z pracy, i wprowadziłby się do mieszkania cioci Karoliny. Dorota jest zaskoczona propozycją Mundka, obawia się też, że Gienek nie byłby zachwycony pomysłem jej brata.

odc. 2447, emisja: 27.12.2003 r.
Dorota odbiera telefon od Chryplewiczów, dawnych sąsiadów z kamienicy, którzy zaprosili ją i Gienka na Sylwestra. Niestety Dorota odmawia, gdyż woli spędzić ten czas razem z rodziną w domu. Gienek wspomina, że Justyna na Sylwestra wybiera się do Gosi. Kuzynka bowiem organizuje sylwestrowe party dla młodzieży. Gienek z Dorotą zastanawiają się, czy Justyna zaprosiła Romka. Po chwili oboje wychodzą, aby sprawdzić, czy w szkole Doroty wszystko jest w porządku. W drzwiach mijają się z dozorczynią, która przyszła na umówione spotkanie z Wisią. Lola nie ukrywa zaciekawienia nagłym wezwaniem Matysiakowej. Wisia oznajmia dozorczyni, że Antoni Borkiewicz będzie miał dla niej i pana Edzia zlecenie po Nowym Roku. Antoniemu zależy na szybkim remoncie mieszkania dla Jacka i Beaty. Ku zaskoczeniu Wisi, Lola odmawia przyjęcia zlecenia, gdyż niedawno zjawił się podobną propozycją Szymkowski, któremu również zależy na czasie. Dozorczyni oznajmia Wisi, że kilka dni temu do mieszkania sąsiada wprowadziła się Stella, która postanowiła przeprowadzić mały remont. Wisia nie ukrywa zaskoczenia tą wiadomością. Po chwili, nieoczekiwanie zjawia się Stella. Dziewczyna próbuje wyjaśnić całą sytuację, ale domyśla się, że Wisia nie popiera tego związku. Stella zaprasza na Sylwestra Wisię i Stacha oraz Gienków. Po wyjściu Stelli z Kaliszai telefonuje Mundek, brat Doroty, który informuje, że zamierza przyjechać z rodziną na kilka dni do Warszawy. Do Wisi dołącza Stach. Wisia oznajmia mężowi, że nie ma ochoty przywitać Nowego Roku w towarzystwie Tadeusza i Stelli, gdyż nie łączy ich wspólna zażyłość, co najwyżej wzajemne pretensje do siebie. Żona Stacha uważa, że sąsiad tak łatwo nie puści w niepamięć tego, że odrzuciła jego propozycję kupna gabinetu dla Stelli. Właśnie przed godziną Kasia oznajmiła, że Szymkowski zrezygnował z przyjęcia Tomasza do pracy w firmie. Stach jednak pociesza Wisię, mówiąc, że wraz z nowym rokiem wszystko zmieni się na lepsze.

odc. 2446, emisja: 20.12.2003 r.
Stach przyjmuje w mieszkaniu Gienków panią Monikę, która właśnie wróciła do Warszawy. Prowadząc zdawkową rozmowę ze Stachem, Monika zauważa na stole umowę najmu, która - wbrew oczekiwaniom - nie została dotąd podpisana przez Wisię. Monika, gotowa wcześniej podwyższyć Wisi uposażenie, wyraża swoje oburzenie z powodu niezałatwienia sprawy. Aby załagodzić sprawę i pozbawić Wisię problemów, Stach postanawia własnoręcznie złożyć podpis na umowie. Uradowana Monika pośpiesznie opuszcza mieszkanie, a Stach odbiera aż dwa telefony - jeden od Halinki Bartoszewiczowej, a drugi od Oli Szymkowskiej. Z zakupów wraca Wisia, która opowiada, że w drodze powrotnej spotkała Iwonę i Lolę. Rączkowa z dumą oznajmiła Wisi, że w końcu udało jej się odzyskać w Rawie Mazowieckiej domek po kimś z rodziny Rączków. Lola natomiast martwi się odmienionym zachowaniem Edzia, który postanowił całe święta spędzić samotnie w Markach, oczekując zjawienia się tam zaginionej siostry Janki. Wisia spostrzega, że na stole leży podpisana przez Stacha i Monikę umowa. Po chwili refleksji Wisia dziękuje Stachowi, że wybawił ją z kłopotu. W drugim pokoju Dorota konferuje z Gienkiem. Rozmowa dotyczy spraw świątecznych, a dokładnie prezentów pod choinkę. Dorota postanowiła - wbrew umowie - kupić jakiś drobiazg Justynie. Gienek oznajmia żonie, że dziś rozmawiał z Romkiem, który, jak się okazało, nie zdawał sobie sprawy, że Justyna tak gwałtownie zareaguje i posunie się do zerwania z nim kontaktów. Romek uważał, że Justyna jest szczęśliwa i że sprawa adopcji nie ma już dziś dla niej znaczenia. Gienek jest zdania, że nie należy utwierdzać córki w żalu do Romka, lecz pozwolić jej samej zadecydować, co dalej. Nagle Dorota przypomina sobie, że miała odebrać Justynę z Pałacu Młodzieży. Dorota wybiega, a za nią Gienek, który zostawił swoje rzeczy w bagażniku malucha. W pokoju stołowym jest Danusia, która przyniosła dziewczynkom świąteczne prezenty, bowiem w tym roku Danka postanowiła sama spędzić wigilię. Siostra Stacha wspomina Lucjana, który jeszcze niedawno planował urządzenie uroczystości z okazji piętnastolecia ślubu. Niespodziewanie zjawia się Aniela z życzeniami świątecznymi. Rozmowę o świętach i problemach z służbą zdrowia przerywa telefon od Elżbiety, która szuka Gienka.

odc. 2445, emisja: 13.12.2003 r.
Wisia prosi telefonicznie Stacha, aby jak najszybciej wrócił do domu, bo nie chciałaby zostać sama podczas rozmowy z Moniką. Justyna dowiaduje się, że wujek Stach był u cioci Danusi, która w tym tygodniu pochowała drugiego męża. Rozmowę przerywa dzwonek do drzwi. W mieszkaniu Doroty i Gienka zjawia się Monika, która postanowiła wyjechać na kilka dni z Warszawy. Monika próbuje dowiedzieć się od Wisi, dlaczego tak długo zwleka z podpisaniem umowy najmu lokalu na przyszły rok. Wisia stara się wykręcić od odpowiedzi, ukrywając prawdę o zamiarach Szymkowskiego. Monika prosi Wisię, aby zastąpiła ją w obowiązkach i sama zadecydowała, czy udzielić Stelli urlopu w "gorącym" okresie przed Nowym Rokiem. Po wyjściu Moniki, do Wisi dołącza Justyna, która po raz drugi prosi o pomoc w odrobieniu pracy domowej. Tym razem rozmowę przerywa przyjście Stacha. Justyna wychodzi do swojego pokoju, a Wisia dyskutuje ze Stachem na temat ponaglenia Moniki. Stach uważa, że należało skorzystać z propozycji Szymkowskiego. Wisia chce jednak być lojalna wobec znajomej, lecz zdaje sobie też sprawę, że już prawie cała rodzina ma zobowiązania wobec pana Tadeusza. W zeszłym tygodniu bowiem Szymkowski zaproponował Tomkowi pracę w swojej firmie. Wisia obawia się, że odmawiając sąsiadowi wynajmu lokalu, pozbawi pracy Piotrka i Tomka. Na Dobrej zjawia się Antoni Borkiewicz. Wisia przechodzi do pokoju Justyny. Antoni zwierza się Stachowi z kłopotów mecenasa Breita, który ostatecznie postanowił wziąć ślub kościelny z panią Michaliną. Ksiądz, który będzie udzielał ślubu, chce jednak, aby Wisia - która ma być świadkiem - dostarczyła metrykę urodzenia oraz zaświadczenie o odbytej spowiedzi. Niespodziewanie rozmowę przerywa przyjście Grabowskiego. Pan Feliks, który dziś nie załatwił sprawy w przychodni ubolewa nad źle działającą w kraju służbą zdrowia i pojawianiem się kolejnych afer, zwłaszcza tych z udziałem osób z najwyższego szczebla. Znajomy rodziny dochodzi jednak do wniosku, że wszyscy jesteśmy sobie temu winni, gdyż w wyborach sami wybraliśmy tych ludzi do władzy. Dzwoni telefon komórkowy, który Antoni dostał na chwilę od Jacka. Antek domyśla się, że to dzwoni Marysia, ciekawa odpowiedzi Wisi, ale kuzyn nie odbiera telefonu, gdyż zapomniał, jak się to robi.

odc. 2444, emisja: 06.12.2003 r.
Justyna jest zaskoczona bogatym prezentem od rodziców z okazji mikołajek. Gienek i Dorota postanowili podarować córce nowy komputer. Gienek chciałby jednak też otrzymać prezent od Mikołaja. Justyna szybko domyśla się, że ojciec pragnie porozmawiać na temat jej relacji z Romkiem. Początkowo próbuje wymigać się od szczerej odpowiedzi, w końcu Justyna przełamuje się i wyjaśnia, że Romek nadużył jej zaufania. Na imieninach u Violetty Romek oznajmił wszystkim, że Justyna jest adoptowana i nie wie nic o swoich przodkach. Justynie zrobiło się bardzo przykro i poczuła się zawstydzona, gdy jej przyjaciel "chlapnął" bez zastanowienia uwagę na jej temat. Gienek stara się pocieszyć zapłakaną córkę, ale po chwili radzi jej, aby spróbowała przełamać się i omówiła tę delikatną sprawę z Romkiem, który jest zupełnie nieświadomy tego, co zrobił. Do pokoju Justyny wchodzi Krysia, młodsza córka Kasi i Tomka. Krysia prosi kuzynkę, aby jej pomogła odrobić zadanie domowe z polskiego. Po chwili do pokoju zagląda Kasia, która prosi córeczkę, aby wróciła do domu, bo czeka już na nią koleżanka. Przed wyjściem Krysia dostaje prezencik od Piotrka, który przed chwilą przyjechał na Dobrą, by omówić z ojcem kilka spraw. Kasia ma pretensję do Wisi, że ciągle ją strofuje i obarcza ją winą za to, że za mało czasu poświęca na wychowanie córki. Uwaga Kasi dotyka Wisię, więc postanawia wyjść do kuchni, aby przygotować sok do picia. Kasia oznajmia Piotrkowi, że być może Szymkowski zatrudni Tomka w swojej firmie. Kuzyn wątpi w to, gdyż wie, że na razie nie ma potrzeby zatrudniania w firmie dodatkowego pracownika. Piotrek próbuje wypytać Kasię o pomysł ministerstwa edukacji, które przymierza się do zmiany numeracji szkół, gdyż obecnie zdarza się, ze w jednym mieście wiele szkół ma ten sam numer. Wszyscy zastanawiają, czyje racje zostaną wysłuchane, gdyż niektóre szkoły nie chcą zrezygnować z numeracji, która obecnie obowiązuje. Piotr zwierza się Gienkowi, że matka ma poważne problemy finansowe i zmuszona jest oszczędzać na jedzeniu. Po namowach Piotrka postanowiła wynająć jeden pokój w swoim mieszkaniu, najlepiej komuś zaufanemu. Wisia, słysząc to, wpada na pomysł, aby do Elżbiety wprowadził się Henio Miśkiewicz, który chwilowo zajmuje dawne mieszkanie Kasi i Tomka. Wszyscy zgadzają się, że to dobry pomysł. Rozmowę przerywa telefon. Dzwoni Józio z wiadomością, że zmarł Lucjan, mąż Danusi. Piotrek proponuje zawieźć Gienka i Wisię do Piastowa.

1   2   3   4


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna