Od połowy XVII w



Pobieranie 2,76 Mb.
Strona1/2
Data19.12.2017
Rozmiar2,76 Mb.
  1   2

350 – rocznica założenia Uniwersytetu Jana Kazimierza

6 i 11 lutego b.r. Towarzystwo Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej (TKPZL) urzadziło dwa odczyty – jeden na Uniwersytecie Trzeciego Wieku w polskiej szkole nr.10, a drugi w siedzibie TKPZL przy Rynku 17 z okazji 350 – rocznicy założenia Uniwersytetu lwowskiego.
Lektor Zbigniew Pakosz

Od lwowskiego Ratusza króciutka uliczka Szewska (przed wojną Trybunalska) prowadzi na plac Tybunalski. Przy placu stoi jedna znajokazalszych budowli sakralnych miasta – kościół św. Piotra i Pawła zakonu Jezuitów zamknięty przez Sowietów w okresie powojennym. Z jednej strony do kościoła przylega gmach dawnego Kolegium Jezuickiego założonego w 1608 roku i podniesionego do rangi Akademii w 1661 roku przez króla Jana Kazimierza.





Dawne Kollegium OO.Jezuitów we Lwowie (ul. Teatralna)
W połowie XVII w. kolegium znajdowało się w stanie wielkiego rozkwitu i było Akademią o dwóch wydziałach: teologicznym i filozoficznym. Natomiast Alma Mater jagielońska strzegła zazdrośnie swoich przywielejów, a nie mając dość siły do ukrócenia zamysłów jezuickich, starała się wszystkimi sposobami zabezpieczy swój stan posiadania i wyłączności, wykluczającej powstawanie równorzędnych zakładów naukowych. W 1658 r., a były to czasy straszliwej klęski katolicyzmu na Rusi, jaką mu zadały wojne kozackie, na generalnym zjeździe prowincji jezuickiej w Krakowie uchwalono, aby „w naszym kolegium lwowskiem ustanowiono uniwersytet nauk”. Po nowym roku 1661 bawił król Jan Kazimierz w Krakowie. Zaproszony przez Jezuitów zwiedzał ich nowicjat. Ks. Jędrzej Sikorski przystąpił do Króla z ułożonym dyplomem erekcyjnym Akademii lwowskiej. Król powiadomiony o tym przedtem podpisał 20 stycznia 1661 roku dokument głoszący, że „zgodziliśmy się łatwo i chętnie, ażeby dla Kolegium OO. Jezuitów we Lwowie godność akademii i tytuł uniwersytetu został nadany”. I dalej: „... pozwalamy, aby w temże Kolegium generalne studium w każdym dozwolonym fakultecie ustanowione było, t.j. teologii scholastycznej i moralnej, filozofii, matematyki, obojga prawa, medycyny, sztuk wyzwolonych i nauk zgoła wszystkich, według przyjętego akademii i uniwersytetów zwyczaju i praktyki. ...”. Niestety władza królewska była zanadto osłabiona, a wszechwładną była wola stanu szlacheckiego, reprezentowana w Sejmie. Musieli Jezuici uzyskać uchwałę sejmową, zatwierdzającą przywilej królewski, a nadto aprobatę jego w Rzymie. Więc pomimo braku pełnej mocy wykonawczej przywileju i pomimo sprzeciwów sejmu istniała we Lwowie szkoła o poziomie akademickim aż do kasaty zakonu Jezuitów. Szkoła nie zawsze mogła używać tytułu akademii, ale można było w niej uzyskać stopien doktora teologii i filizofii, zresztą zezwolił na to Jezuitom Papież Jiulusz III już w 1552roku. Już w XVII wieku „utarła się” nazwa akademii, a w połowie XVIII wieku Hugo Kołłątaj uznał w „Stanie oświecenia w Polsce”, że z wyjątkiem doktoratów Kollegium lwowskie uważane być mogło za uniwersytet. Jeżeli chodzi o produkcję naukową, to z prasy drukarskiej Kollegium lwowskiego wychodziły rzeczy nie gorsze od ksiąg krakowskich i zamojskich, a w bardzo wielu wypadkach znacznie lepsze.