Mówiąc że Bóg jest naszym Ojcem mamy na myśłi całą Trójcę czy tylko Boga Ojca? Czy Bóg Starego Testamentu to Bóg Ojciec czy cała Trójca



Pobieranie 1,73 Mb.
Strona5/31
Data24.02.2019
Rozmiar1,73 Mb.
1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   31

21.12.2004

czy jezeli mam 18 lat to czy picie alkoholu dla dobrej zabawy jest grzechem?? czy jezeli stracimy umiar to popelniamy grzech ciezki??a jesli tak to co to znaczy stracic umiar?? Jesli nie szkodzimy drugiemu czlowiekowi to chyba nie mozemy mowic o straceniu umiaru....

Osoba pełnoletnia może używać alkoholu. Granica miedzy użyciem a nadużyciem bywa jednak bardzo śliska. Dawniej mówiło się, że granicą grzechu ciężkiego jest utrata przytomności. Tylko że wtedy zazwyczaj człowiek pijany nikomu już nie szkodzi... Najogólniej rzecz biorąc o grzechu ciężkim możemy chyba powiedzieć, gdy człowiek traci kontrolę nad sobą. Jest to jednak bardzo nieostre kryterium, gdyż jednym z objawów upicia się jest brak krytycyzmu. To, że się nikomu nie szkodzi także bywa względne. Człowiek pijany, nie mając kontroli nad sobą, może zacząć drugiemu szkodzić w najmniej spodziewanym momencie. To właśnie owa utrata kontroli nad sobą, nieobliczalność, są takie niebezpieczne... Trzeba też pamiętać, że nadużywać alkoholu można także w inny sposób: przez często używanie, co prowadzi do choroby alkoholowej.. J.

20.12.2004

jakie są wierzenia Izraelitów

Zobacz TUTAJ J.

20.12.2004

Święty Mikołaj-biskup

Zobacz TUTAJ J.

20.12.2004

W jakiej miejscowości w Tatrach znajduje się Seminarium Matki Bożej?

Chyba chodzi o sanktuarium i nie w Tatrach, ale pod Tatrami... Może o Zakopane - Krzeptówki? Albo o Ludźmierz? J.

20.12.2004

czy jeśli mój kolega na gadu gadu ma opis zrobiony z naiwsów i liter i tym podobnych to czy jak go zobacze to czy mam grzch i czy ciężki

Nie. Nawet przypadkowe zobaczenie czyjejś nagości nie jest grzechem. Ważne jak się do tego odniesiemy; czy przypadkiem zobaczony obraz czy rysunek nie stanie się dla nas początkiem nieczystych myśli.... J.

20.12.2004

Czy możliwa jest prawdziwa przyjazn pomiędzy kobietą a mężczyzną?

Zarówno przyjaźń jak i miłość to postawy dość do siebie podobne. Kiedy dotyczą osób płci przeciwnych mogą się nawzajem przenikać. Osobiście odpowiadający nie wierzy, by mogła między kobietą a mężczyzną istnieć głęboka przyjaźń, która nie byłaby równoczesnie miłością. To raczej utopia. Co innego, gdy chodzi o starych znajomych, których często możemy nazwać przyjaciółmi... J.

20.12.2004

Duch Święty pochodzi od Ojca i Syna czy od Ojca przez Syna? Jak wierzy Kościół i jakie ma tego podstawy? Czy oba sformułowania mają to samo znaczenia?

Zobacz TUTAJ , punkt 3. J.

20.12.2004

Dowiedziałam sięże dawniej kobieta w Kościele katolickim przysięgała mężowi posłuszeństwo. A zatem - jednak Kościół dyskryminował kobietę? Chyba nikt nie będzie próbował bronić tego, że jednostronne posłuszeństwo jest sprawiedliwe?

Przede wszystkim oboje ślubują sobie miłość. Jeśli ktoś wie co to słowo znaczy wie też, że posłuszeństwo w miłości to żadna niewola czy dyskryminacja. Tym bardziej że z dawien dawna kobiety i tak rządziły mężczyznami ;) J.

20.12.2004

Czy to co jest w KKK jest pewną i niezmienną nauką Kościoła? Chodzi szczególnie o interpretację o grzechu przeciwko Duchowi świętemu. Kościół jest pewien na 100 procent że jeśłi żałuję to Bóg przebacza mi także ten grzech? Czy ta nauka ma szansę się zmienić?

Skoro ktoś żałuje, to siłą rzeczy widać, że nie popełnił grzechu przeciw Duchowi Świętemu. Istotą tego grzechu jest przecież zawsze zatwardziałość serca... J.

20.12.2004

Od czasu do czasu (z istotnej przyczyny - wyjazd, konieczność nauki) korzystam z Mszy św. wieczorem w sobotę, traktując ją jako niedzielną. Do tej pory uważałem, że nie ma tu żadnych wyjątków - jest to zawsze wypełnienie niedzielnego obowiązku uczestnictwa we Mszy św. Ale ostatnio przeczytałem, że powinny w takim przypadku być czytane czytania niedzielne. Czy tak jest w istocie z mocy prawa kościelnego? Czy w związku z tym są "dwa" rodzaje Mszy św. w sobotę wieczór? Bardzo proszę o odpowiedź.

W sobotę wieczorem kapłan powinien wziąć czytania i formularz mszalny z niedzieli. Jeśli tego nie zrobił nie jest to winą kogoś, kto zgodnie z prawem przyszedł w sobotę wieczorem na niedzielną Eucharystię... J.

20.12.2004

Czy osoby swiete sa inne jak my? Znam wiele ludzi, ktorzy zrobili bardzo duzo dobra dla innych i nie zostali swietymi. Czy ktos kto daruje np. seoja nerke innej osobie zeby mogla dalej zyc nie jest swietym? To nadawanie tytulu swietego nie jest obiektywnie rozpatrywane i przez to moge powiedziec, ze Kosciol i wiara nie sa doskonale. Czekam na Wasze zdanie

Nikt nie twierdzi, że kanonizowani są jedynymi świętymi. Byłoby to zresztą smutne, bo oznaczałoby, że tylko bardzo nieliczni zostaną zbawieni. Kościół ogłasza świętymi tych, co do których świętości jest głeboko przekonany dzięki procesowi, który zbadał życie i zasługi tych osób. Siłą rzeczy dotyczy to tylko niektórych, bardziej znanych osób. Ale czci wszystkich świętych. Taką właśnie uroczystość obchodzimy 1 listopada... J.

20.12.2004

Do czego zostaje ksiadz wtajemniczony podczas nauki w syminarium i co wie wiecej o Bogu od zwyklych smiertelnikow?

W seminarium ksiądz studiuje teologię. Korzysta więc z wiedzy i doświadczenia tych, którzy przed nim próbowali o Bogu mówić... Pobyt w seminarium to także czas pogłębionego życia duchowego. Modlitwa rzeczywiście zbliża do Boga... J.

20.12.2004

Kiedy wlasciwie umarl Jezus? Pytam, bo do tej pory nie ustalono jgo daty smierci bo raz umarl w kwietniu a raz w marcu.

Pan Jezus został zabity w przeddzień Paschy, czyli 14 Nisan. Kalendarz stosowany wtenczas przez Zydów nie pokrywa się z naszym, stąd Wielkanoc (i wielki piatek) każdego roku przypadają w innym miesiącu i innego dnia... Więcej znajdziesz TUTAJ J.

20.12.2004

1.wg prawa kanonicznego ksiądz nie może sprawowac posługi kapłańskiej w swojej rodzinnej parafii, jednak często tak jest - np. w parafii w Ustce , dlaczego? 2.dlaczego słowo msza św. często jest pisane z dużej litery?

1. Prawo kanoniczne nie zabrania kapłąnowi sprawowania posługi we własnej parafii. Praktyka taka jest tylko zwyczajem... 2. "Msza" piszemy z dużej itery ze względu na szacunek, jaki mamy dla tego obrzędu...

19.12.2004

Zapomniałem wydrukować poprzrdnie HEBRAICA na Adwent 2004. Czy macie archiwum z tym tekstem?

Zobacz TUTAJ . Znajdziesz tam zestawienie wszystkich tekstów hebraiki na Adwent... J.

19.12.2004

Jakie msze swiete sa obowiazkowe w ciagu roku?Wiem,ze chyba w poniedzialek wielkanocny nie ma obowiazku uczestniczenia we mszy.Che to poprostu wiedziec, choc ja i tak w niej uczestnicze.

Zobacz TUTAJ J.

19.12.2004

Kiedy odprawiono pierwszą Mszę świętą? Czy można uznać, że odprawił ją Chrystus podczas Ostatniej Wieczerzy?

Jak najbardziej Ostatnią Wieczerzę można nazwać pierwszą Eucharystią. Zyskała ona głębsze znaczenie dzień później, gdy "za was będzie wydane" stało się faktem... J.

19.12.2004

prosze o przetłumacznie niżej podanego wyrażenia VITAE SPIRITUALIS IANUA. dziękuje

Słowa te można przetłumaczyć: "bramą życia w Duchu"... J.

19.12.2004

Czy Ruch Światło-Życie jest "skażony" ze strony protestantyzmu? Czy jest "czysto" katolicki? Czy przynależność do niego może szkodzić mojej wierze jako katoliczki?

Ruch Światło - Życie jest na wskroś katolicki, o czym wie każdy, kto zna program II i III stopnia. Oczywiście ma także wiele wspólnego z protestantyzmem, gdyż... protestantyzm to jeden z odłamów chrześcijaństwa. Tak naprawdę katolicy i protestanci (różnych denominacji) w dużej mierze wierzą w to samo. Czy przynależność do tego ruchu może Ci szkodzić jako katoliczce? Piszący te słowa sam w dużej mierze przez Ruch Światło - Życie został ukształtowany. I jest przekonany, że właśnie ten ruch w największej mierze przyczynił się do tego, że kocha swój Kościół... J.

19.12.2004

Czy to prawda żę Mahomet za początku uznawał Biblię, a dopiero gdy chrześcijanie i Żydzi odmówili uznania go za największego proroka, zaczął występować przeciwko tym religiom i ich księgom?

Zobacz TUTAJ J.

19.12.2004

Było mnóstwo teorii w historii chrześcijaństwa (modalizm, adopcjanizm...) które Kościół odrzucił wcale nie od razu, tylko po rozważaniach i po pewnym czasie. To chyba znaczy żę nie był tak do końca pewien swoich racji. CZy to znaczy żę wiara w Trójcę Św. u pierwszych chrześcijan była inna niż nasza?

Kościół nigdy nie działa pochopnie. To raczej pozytywna jego cecha... W pierwotnym Kościele wiara w Trójcę nie była tak jasno sprecyzowana. Dopóki bowiem nikt prawdy wiary nie kwestionuje lub nie tłumaczy jej tak, że zmienia jej właściwy sens, dopóty nie ma potrzeby jej dogmatyzowania... J.

19.12.2004

Chciałabym się dowiedzieć, czy są jakieś żeńskie zgromadzenia zakonne, których charyzmatem jest opieka nad dziećmi.

Zobacz np. TUTAJ , TUTAJ albo TUTAJ J.

19.12.2004

Kiedyś się onanizowałam, Bóg mnie wyprowadził, przemienił wsyztsko w mym życiu. Pisze artykuły do gazety parafialnej, czuje, że powinnam dać świadectwo miłości Boga, napisać o tym, ale się trochę lękam..... Co zrobić?

Jeśli chcesz o tym pisać w gazetce parafialnej to najlepiej anonimowo. W takich sprawach ujawnianie swojego imienia i nazwiska nie jest roztropne. A to przecież ważna chrześcijańska cnota... J.

19.12.2004

Szukam świadectw ludzi nawróconych na katolicyzm, szczególnie byłych muzułmanów. Może są gdzieś w necie albo w jakichś książkach?

Trudno nam cokolwiek takiego znaleźć. Zwłaszcza jeśli chodzi o konwertytów z islamu. Może warto zajrzeć pod adres: http://www.mateusz.pl/ksiazki/vm-poch/poch_07.htm J.

19.12.2004

Mam pytanie co oznacza termin "czystosć wtórna", chodzi mi o konsekrację podczas składania ślubów wieczystych. Czy dziwictwo jest wymogiem koniecznym, przy wstąpieniu do Zakonów żeńskich , pomijajac ewentualne wdowy. Czy bycie nie dziewicą zamyka calkowicie mozliwośc wstąpienia do Zakonu, i złożenie ślubów czystości, i jak sie to ma do konsekracji dziwwic podczas sładania Ślubów Wieczystych. Pozdrawiam

Są zakony w których dziewictwio jest wymagane, są takie, gdzie nie... Raczej jednak ktoś, kto stracił dziewictwo, dziewicą poświęconą Bogu wtedy już być nie może... J.

19.12.2004

Czy ukazywanie się Zmartwychwstałego nie mogło być zbiorową halucynacją? Jeśłi nie naturalną, to mógł ją np. spowodować szatan.

Ukazywanie się zmartwychwstałego Jezusa mogło być zbiorową halucynacją. Tego wykluczyć nie można. Ciekawe tylko czy takie zjawisko rzeczywiście występuje. I jak często. I czy może powtarzać się kilka razy. I czy w takich wypadkach (dzięki Ci niewierny Tomaszu) można też dotknąć tego, którego nie ma... Teorii o zbiorowej halucynacji czy ingerencji szatana (absurdalnej, bo przecież Jezus walczył z szatanem i nie było w interesie szatana, by uwierzono Jezusowi)przeczy jeszcze jeden fakt. Pusty grób. Czyżby to też było halucynacją? J.

19.12.2004

Skąd wiadpmo czy nie jest prawdziwą teoria żę Jezus nie umarł tylko popadł w swego rodzaju letarg a potem uciekł z grobu? Jeśłi założymy że tekst o przebiciu boku włócznią nie jest prawdziwy i dosłowny, a tylko ma podkreśłić ogrom męli - czy są inne argumenty?

Przede wszystkim zwróć uwagę, że przebicie włócznią boku Jezusa było prawdą. Nie można wybierać tylko pasujach do jakiejś tezy faktów, a inne pomijać i potem twierdzić, że sprawy miały się inaczej, niż przedstawiono. Wylewająca się z boku Jezusa krew i woda za bardzo zdziwiła Jana, by mógł to sobie wymyślić. Zdziwiło go to także dlatego, że Jezusowi nie połamano kości. Odczytał w tym spełnienie się proroctwa o baranku paschalnym... Poza tym Jezus musiał jakoś wyjść z grobu. Ledwo żywy na pewno nie dałby sobie rady z kamieniem... W argumentacji, że otwarcie włócznią boku Jezusa jest historią wymyśloną dla pokazania ogromu Jego męki pewna ważna rzecz się nie zgadza. Otóż czyn ten musiałby być traktowany jako akt łaski, a nie dodatkowa tortura. Wie o tym każdy, kto chociaż trochę czytał o karze ukrzyżowania. Skazaniec umiera na krzyżu z powodu... uduszenia się. KIedy wisi za długo na rękach następuje porażenie nerwu oddechowego. Broni się przed tym opierając się na nogach (w przypadku Jezusa przybitych do krzyża). Agonia może trwać wiele godzin, a nawet kilka dni. Aby przyspieszyć smierć, skazańcom łamano nogi. Nie mogąc się na nich iprzeć, szybko umierali. Jeśli ktoś zamiast tego przebił Jezusowi bok, to na pewno nie była to żadna dodatkowa tortura... J.

19.12.2004

Od dłuższego czasu moje wiara słabnie. Próbowałam coś z tym robic, szukać argumentów rozumowych (co nadal robię), czytać dużo książek katolickich. O modlitwie nie piszę bo to zawsdze była ważną częścią mojego życia, często odwiedzam Kościół nie tylko w niedzielę. Przyznam że ostatnio modli mi się bardzo ciężko ale robię to mimo wszystko "na siłę". Już jakiś czas temu widząć że sobie nie radzę powiedziałam na modlitwie Panu Bogu żę jestem za słaba żęby sobie poradzić z tymi wszystkimi pytaniami i wątpliwościami i dlatego proszę Jego aby mnie poprowadził. A mimo tego wszystkiego jest coraz gorzej, tzn. od Boga jestem coraz dalej, chwilami kompletenie tracę wiarę i stwierdzam że Boga chyba po prostu nie ma bo gdyby był to by mi pomógł. Przecież oddałam się Jemu a mimo to już praktycznie mogę powiedzięć że przegrałam walkę o swoją wiarę. W ciągu kilku miesięcy wszystko jakby się zawaliło: stałam się nerwowa, boję się wszystkiego, co kojarzy się ze śmiercią, czasem po prostu nie potrafię owstrzymać płaczu. Bóg był zawsze sensem mojego życia - a teraz ten sens tracę i prawie straciłam. CZemu Bóg pozwala mnie kusić ponad moje siły? Co robić? Kapłan z którym o tym rozmawiałam po prostu zdenerwował się na mnie i powiedział żę nie jest w stanie mi pomóc, że to ja się zamykam na głos Pana Boga. Może ma rację - ale ja przecież powiedziałam Panu Bogu żę jestem za słaba, a to też oznacza żę po prostu nie wiem co robię źle, bo wcale nie chcę się na Niego zamykać. Wszystko zaczęło się od tego ze zaczęłam się stykać z ludźmi różnych religii, którzy moją wiarę zaczęli podważać. A ja ich argumentów odepreć nie potrafię a Bóg którego proszę o pomoc pozwala aby wątpliwości jeszcze się nasilały. Wiem że to miejsce na pytania a nie prośby o radę - ale możę mogłabym jednak o nią prosić. Życzę Wesołych Świąt!

Rady mają to do siebie, że nie zawsze zastosowanie się do nich jest skuteczne. W kwestiach wiary nie ma uniwersalnej recepty... Wydaje się, że potrzebne są Ci dwie rzeczy: modlitwa i dalsze pogłębianie Twojej wiedzy religijnej. Tego pierwszego Ci nie brakuje, ale częściej jeszcze proś Boga, by Ci pomagał poznać prawdę i rozwiązać wszystkie problemy. Proś o to zwłaszcza Ducha Świętego, Ducha Prawdy i Pocieszyciela. Piszesz, że zaczęłaś spotykać się z ludźmi róznych religii, którzy zaczęli Twoją wiarę podważać. Swoje zawierzenie Bogu musisz więc wesprzeć konkretnymi argumentami przemawiającymi na korzyść tego, w co dotychczas wierzyłaś. Nie chodzi więc tylko o lekturę dobrych książęk, ale odpowiedź na konretne problemy. Najlepiej chyba będzie jak je sobie spiszesz i spróbujesz po kolei wyjaśnić. Z wieloma z nich poradzisz sobie na pewno sama. Ale jeśli nie dasz rady, zapytaj kogoś innego, choćby piszącego te słowa. Pamiętaj także, że wiara nigdy nie daje ostatecznej pewności, bez cienia wątpliwości. To zawsze jest trochę ryzyko... Ale "błogosławieni którzy nie widzieli, a uwierzyli" J.

19.12.2004

Odwiedziłem stronę Watykanu. Trochę się zdziwiłem,że nie ma opcji w j. polskim. Czy jest jakaś inna strona w j. polskim, lub ktoś może tłumaczy i publikuje działy i dokumenty Papieskiej strony?

Widać język polski nie odgrywa w świecie takiej roli, jakbyśmy tego chcieli. Nawet kiedy papież jest Polakiem... Dokumenty Stolicy Apostolskiej w języku poslkim znależć można przede wszustkim na Opoce, czyli TUTAJ . Także na stronach watykańskich niektóre dokumenty można znaleźć w naszym ojczystym języku... J.

19.12.2004

Co trzeba umieć na zaliczenie pierwszego roku bierzmowania i gdzie to znaleźć?

Zasady w tej kwestii wyznacza zazwyczaj katecheta w porozumieniu z proboszczem. Do nich proszę skierować pytanie... J.

18.12.2004

Jekie metody antykoncepcji są dozwolone w małżeństwie katolickim? Czy używanie innych (poza naturalną regulacją poczęć) metod w małżeństwie jest grzechem ciężkim?

W Kościele katolickim wolno używać jedynie metod naturalnych. Uzywanie innych jest grzechem, zasadniczo cięzkim. Zasadniczo, gdyż jak zwykle w grę wchodzi świadomość i dobrowolność czynu, którą zawsze trzeba traktowac indywidualnie... J.

18.12.2004

czym sie różni wiara ewanglicka od wiary zzymskokatolickiej?? bardzo proszą o odpowiedź z góry dziekuje:)

Zobacz TUTAJ J.

18.12.2004

Niedługo będę przerabiała na polskim Księgę Hioba, Koheleta i Pieśń nad Pieśniami. Czy mogłabym dostać jakieś bardzo wyczerpujące opracowanie tych ksiąg pod kątem teologicznym, każda alegoria, matafora, co, po co, dlaczego, co oznacza, co autor chciał przez to powiedzieć, dlaczego itp. Bardzo dokładne i szczególowe, do każdego wersu i wybiegające nawet ponad to? Mogą być nawet bardzo dalekie aliencje. Znacie jakieś strony na ten temat? Mogą być również materiały dot. przypowieści o synu marnotrawnym, dobrym Samarytaninie i Apokalipsy św. Jana. Podobno w języku łacińskim istnieje kilka nazw miłości, czy mogłabym je poznać wraz z objeśnieniami co oznaczają? Słyszałam, że w oryginale Jezus pytał św. Piotra kilka razy, czy go kocha i za każdym razem użył innego słowa na miłość... Szukam też czegoś o istocie miłości biblijnej, miłość w Biblii itp., itd... Szkoda, że nie ma w serwisie "Wiary" czegoś objaśniającego ST, ale dogłębnie, jak uczą na studiach teologicznych czy w seminarium; dla chałupniczych badaczy Pisma Św. :)



1. Wyczerpujące wiadomości na temat ksiąg biblijnych znaleźć można w specjalistycznych komentarzach do tych ksiąg. Są zdecydowanie zbyt obszerne, by publikować je w internecie, choć może kiedyś do tego dojdziemy (nie portal Wiara, ale my, chrześcijanie XXI wieku). Póki co można o nie pytać w bibliotekach teologicznych, ewentualnie także u księży (i oczywiście w księgarniach). Zapewne nie potrzeba Ci tych najbardziej szczegółowych. Dlatego może wystarczy, jeśli zapytasz o czterotomową (albo trzytomową, w zależności od wydania) Biblię Poznańską albo opasły tom Katolickiego Komentarza Biblijnego... Jak obszerny to materiał niech świadczy fakt, że podczas studiów teologicznych nie analizuje się po kolei dokładnie wszystkich ksiąg biblijnych, ale tylko ogólnie przedstawia się ważniejsze kwestie z nimi związane. Resztę można doczytać samodzielnie... 2. O miłości... Szukając informacji na ten temat najlepiej zajrzeć do biblijnych słowników. Na przykład X. Leon Dufoura, czy Encyklopedii Biblijnej. To książki, które (podobnie jak Biblię Poznańską) ciągle można jeszcze kupić w niektórych katolickich księgarniach. Trudno nam tutaj pisać jakieś prace na ten temat, bo przekracza to możliwości takiego jak nasz działu. Odpowiadający nie wie po co Ci określenia miłości po łacinie, skoro Nowy Testament spisano po grecku. Ale przypomina Norwida, który napisał kiedyś, że dla Polaka caritas z amorem sa miłości słowem niepodzielnym, którego logik nie przetnie toporem. Podobnie w języku greckim mamy więceń określeń tego, co po polsku nazywamy miłością. Najczęściej używane jest słowo "agape" (nieznane w grece pozabiblijnej), lub formy czasownika "agapao" które możemy oddać jako "przyjmowanie z całą serdecznością". Występuje także w Biblii czasownik "phileo", które oznacza pewna inklinację do kogoś lub czegoś, rodzaj przyjaźni. Tak też określa się to, co nazywamy miłosierdziem chrześcijańskim. Miłość, połączoną z pewną czułością, wyraża się niekiedy przy pomocy słów pochodzących od czasownika "stergo", a miłość koleżeńską - za pomocą przymiotnika "hetairos". Nie występuje natomiast w Biblii zazwyczaj dobrze znane greckie słowo "eros" W scenie, w której Jezus pyta Piotra czy Go kocha występują tylko dwa pierwsze słowa. W ustach Piotra trzykrotnie pada słowo "philo", zaś Jezus dwa pierwsze razy pyta o agape, za trzecim razem "phileis me". Słowa te w owej scenie wydają się bć synonimami, choć u Jana takie delikatne rozróżnienie sensu rzeczywiście może mieć znaczenie... J.

18.12.2004

1. Ad. mojego wcześniejszego zapytania i Waszej odpowiedzi: Intelektualizm etyczny wcale nie wyklucza zaistnienia grzechu ciężkiego! Prawdą jest, że człowiek wybiera zawsze to, co cenniejsze. Cenniejsze od zła jest dobro, jest ono wartością wyższą. Tu się chyba zgadzamy. Zło (grzech) na przeróżne sposoby niszczy człowieka. Tak jesteśmy "skonstruowani", taka jest nasza duchowa natura. Podobnie jak nasze ciało ma swoją naturę, która nie znosi trujących grzybów. Najpierw było zło, a potem przykazania, aby nas przed nim uchronić; coś nie jest złe dlatego, że znajduje się na liście dziesięciu przykzań, ale jest na tej liście dlatego, że jest złe. Tak samo jak trujące grzyby są trujące nie dlatego, że są na liście trujących grzybów, ale dlatego są na tej liście, bo są trujące. Człowiek może zjeść trującego grzyba i schować głowę w piasek, "nic mi nie będzie"; tak samo z grzechem. Człowiek uważa, że to, co Pan Bóg nazwał złem, w ostateczności wychodzi na dobro, że coś jest grzechem dlatego, bo jest na liście 10 przykazań. NIKT roztrpny nie je trujących grzybów, tak jak nikt roztropny nie grzeszy; grzech w skutkach podobny jest do trującego grzyba. Np. narkoman; bierze narkotyki w pełni świadomie i dobrowolnie, wie, że jest to grzech, następuje więc grzech ciężki, ale mówi: "Na pewno mi nie zaszkodzi", a więc nie wie NAPRAWDĘ. Brak mu dogłębnego poznania. Bo gdyby wiedział NAPRAWDĘ, to by nie wziął - niepodobna jest bowiem, aby narkotyki komuś nie zaszkodziły. A czyż w raju szatan nie skusił Ewy obiecując jej dobro? Człowiek nie wybrałby zła, gdyby nie miało ono pozorów dobra. Ewa w swojej subiektywnej ocenie wybrała więc dobro, wartość wyższą! A jednak miała świadomość, że czyni zło i uczyniła to dobrowolnie! Miała więc świadomość, ale nie wiedziała NAPRAWDĘ. Człowiek często myśli, że zło jest wyższą wartością, a skoro zdaje sobie sprawę, że tak być nie może, nazywa je z dobrem. Zawsze więc człowiek w swojej subiektywnej ocenie wybiera wartość lepszą. Z intelektualizmem etycznym Sokratesa zgadzam się więc w zupełności, na ile odnosi się on do człowieka. Sprawy komplikują się, gdy próbuję odnieść go do szatana. Jest on przecież bardzo inteligentny i musi posiadać ową dogłębną wiedzą nt. wartości, a jednak wybrał zło. Chyba, że nie jest inteligentny i tej wiedzy nie ma... Może nie poznał dobra NAPRAWDĘ? W swojej subiektywnej ocenie wybrał chyba wartość wyższą... Chyba nie dąży do samozagłady? Przecież wybór zła to było z jego strony czyste samobójstwo! Więc albo szatan nie wie NAPRAWDĘ, tak jak i człowiek, albo wie NAPRAWDĘ i ma dogłębną wiedzę nt. wartości i postanowił mimo to zadziałać przeciwko sobie, zniszczyć siebie, zdaje sobie doskonale sprawę, że zostanie zniszczony, ale chce tego, właśnie TEGO pragnie? Jeśli tak jest, to może i człowiek wiedzieć dogłębnie, wiedzieć NAPRAWDĘ, na tej samej zasadzie, jak i szatan wie NAPRAWDĘ i dążyć do samozniszczenia, ale wtedy chyba nie jest już podobieństwem Boga, jeśli wie NAPRAWDĘ i wybiera w wyniku tej wiedzy NAPRAWDĘ zło? A jeśli tak jest, jeśli można wybrać zło w wyniku dogłębnej wiedzy, wiedzy NAPRAWDĘ, to dlaczego mniemamy, zło jest gorsze niż dobro, może to zło jest wartością wyższą niż dobro, może tak naprawdę nie da się stwierdzić, co jest lepsze: dobro czy zło? Może wiedza etyczna nie jest to wiedza absolutna nt. wartości, ale wiedza każdego z nas? Jeśli jednak przyjąć obie te wartości, dobro i zło za równe, to wtedy znika podział na lepsze i gorsze wartości i są już tylko lepsze... Dobro, zgodnie z tym wnioskiem, może nie być w nas zapisane, w naszej naturze, bo gdyby tak było, musiało by być niezmiennie lepsze dla nas... Ale czyż natura aniołów, w tym też upadłego anioła, nie miała być dobra, a więc i dla aniołów dobro powinno być lepsze od zła? Wiem, to zakrawa na herezję... Jednak dlaczego szatan wybrał zło? Dlaczego on znienawidził dobro? W tym kryją się odpowiedzi na te wszystkie pytania i wątpliwości... Czy zostałam zrozumiana, o co mi chodzi? :) 2. Jeśli zaś chodzi o długowieczność patriarchów, to w dalszym ciągu nie rozumiem: czy oni naprawdę byli tacy długowiczni, naprawdę tyle lat przeżyli, czy to tylko symbolika, legenda, liczba całkowicie wymyślona dla jakiś celów? Bo jeśli faktycznie ludzie tyle żyli bo byli aż tak niewiarygodnie dobrzy... to dlaczego nie ogłasza się ich świętymi, czemu Kościół nie ogłasza świętym np. Matuzalema? Dlaczego nie modlimy się do np. św. Eliasza? Czemu nie ogłasza się świętymi proroków Starego Testamentu? 3. Dlaczego zdaniem Odpowiadającego kopiowanie muzyki trudno uznać za kradzież, bo piosenka jest własnością kultury? Jeśli ktoś zarabia na komponowaniu muzyki i z tego żyje... Własnością kultury jest poza tym chyba wszelka działalność artystyczna w szerokim tego słowa rozumieniu, np. filmy, obrazy, rzeźby, wiersze, sztuka... 4. Wg. strony, jaką podaliście, wezwanie do Maryji Wieża [tron] z kości słoniowej – to znak piękna, mądrości, miłości i czystości. Ja natomiast w Słowniku Języka Polskiego czytam co następuje: Wieża z kości słoniowej - odosobnienie, odsaperowane od świata miejsce, gdzie można oderwać się od spraw świata, zająć się nauką, sztuką, literaturą, filozofią itp. Dotąd w przenośni tak to wezwanie interpretowałam... czy źle? 5. Kiedy byłam mała często zastanawiałam się, czy teraz, w tej chwili, właśnie śnię. Ponieważ wiedziałam, że człowiek śniąc przyjmuje marzenie senne za rzeczywistość i nie zdaje sobie sprawy w czasie snu, że marzenie senne nie jest prawdziwe i nawet najbardziej absurdalne sny przyjmuje za rzeczywistość, dlatego zastanawiałam się, czy teraz właśnie nie śnię. Czy to, co mnie otacza jest tylko moim snem, a mnie wydaje się tylko, że to świat rzeczywisty? Mój pokój, mój dom, kwiaty, kot... Czy to co mnie otacza istnieje naprawdę, czy jest to może rzeczywiście tylko sen wariata śniony nieprzytomnie – jak mawiał Witkacy? Może w ten świat rzeczywisty przenoszę się dopiero, gdy zasypiam? Tak sobie myślałam, a dziś zastanawiam się jeszcze, skąd w umyśle Boga, Boga niematerialnego, wziął się pomysł świata materialnego? Może faktycznie to, co widzimy teraz, jest tylko snem, a my znajdujemy się gdzieś, jeśli nie w Niebie, to w jakimś jego przedsionku, gdzie jesteśmy uśpieni, niematerialni jak Bóg, a to wszystko, ten świat, który nazywamy rzeczywistością, jest tylko snem, w którym dryfujemy? 6. Dobro jest afirmacją bytu w jego bytowości, jest pomnożeniem dobroci bytu w jego istnieniu. Bóg istnieje od zawsze, więc dlaczego tak stosunkowo niedawno zaczął pomnażać dobro? Bóg istnieje od nieskończoności, wobec tego świat istnieje w stosunku do nieskończoności bardzo niewiele czasu. Dlaczego Pan Bóg, dobry, pozwalał tak długo na niebyt zanim założył świat? Dlaczego nie pomnażał dobra? Dobra nigdy nie jest wystarczająco dużo, zawsze może być go więcej więc to mi tłumaczy, dlaczego świat musi być nieskończenie wielki i stale się rozszerzać. Ale dlaczego Pan Bóg tak długo pozwalał na niebyt zanim zaczął stwarzać, a więc czynić dobro?

1. Odpowiadający chyba zrozumiał. Argumentacja ta jednak go nie przekonuje. Otóż wydaje się, że błąd tkwi nie tyle w rozumowaniu, co w poczynionych założeniach: że gdyby człowiek czy diabeł "naprawdę" znali, to by nie porzucali dobra. Można znać zło (choć może nie wszystkie jego konsekwencje), a mimo to postawić je ponad dobrem. Płynący zaś z tego wniosek, jakoby dobro nie było w nas zapisane jest rzeczywiście sprzeczny z chrześcijańskim zapatrywaniem na człowieka. 2. Teksty wspominające o długowiecznych patriarchach znajdują się w tej części Księgo Rodzaju, w których mowa jest o prehistorii. I jako opowiadania dotyczące prehistorii powinniśmy je traktować. Ile jest w nich prawdy w sensie opisu faktów, a ile prawdy w sensie morału z faktów wypływającego, tego do końca nie jesteśmy w stanie stwierdzić. Ale też nie o to w przekazie biblijnym chodzi, by zapokoić naszą ciekawość odnośnie do lat życia ludzi żyjących przezd potopem, ile o pouczenie nas, że rozszerzające się zło miało negatywny wpływ na jakość ludzkiego życia. 3. Kultura to rzeczywiście bardzo szerokie pojęcie. Może zamiast tego słowa lepiej mówić po prostu cywilizacja... Zamiast odpowiedzi wprost krótka refleksja. Chyba parę lat temu głośna była pewna sprawa. Otóż rząd RPA zadecydował, że będzie nowe leki hamujące rozwój AIDS produkował bez wymaganych przez właścicieli licencji drogich zezwoleń. Oczywiście owi producenci byli oburzeni, grożąc wytoczeniem procesów. Wtedy rząd RPA postawił sprawę jasno: zapytał kto ma wziąć odpowiedzialność za smierć tysięcy ludzi, którzy bez wspomnianego specyfiku niebawem umrą? Jeśli zaczniemy własność intelektualną traktować podobnie jak rzeczy, przedmioty, to podział na bogaczy i nędzarzy na tym świecie będzie się pogłębiał. A to jest niesprawiedliwe. I wcale nie chodzi tu o płytki egalitaryzm. Chodzi o to, że prawo, które bogatym pozwala bogacić się jeszcze bardziej, a biednych coraz bardziej marginalizuje, jest bezprawiem; prawo, które sankcjonuje sytuację, gdy dla bogatych są pieniądze na najdroższe terapie, a nędzarze umierają na banalne choroby, jest prawem nieludzkim. Z dóbr tego świata mamy prawo korzystać wszyscy. Żyjemy w społęcznościach, czy się to jednostkom podoba czy nie. Właśnie życie w społeczności daje bogatym możliwość bogacenia się, mądrym możliwość uczenia się, wynalazcom możliwość patentowania wynalazków. Bez wysoko zoprganizowanych społeczeństw panowałoby prawo silniejszego. Jest niesprawiedliwością korzystanie z przywilejów, jakie daje życie w społeczeństwie i jednocześnie zabieranie innym możliwości normalnego udziału w zyskach z tego płynących. 4. Nic się nie stanie, jeśli w interpretacji tego wezwania będziesz się kierowała tym, co napisano w słowniku. Jak się im dokłądniej przyjrzeć, to chodzi w nich o to samo... 5. Spór o istnienie świata jest stary jak historia myśli ludzkiej. Proszę się nie spodziewać, że odpowiadający w Serwisie Wiara jedną, krótką odpowiedzią wyjaśni wszystkie wątpliwości ;))) Wydaje mu się jednak, że materialny świat, w którym zyjemy nie może być snem, bo inaczej a) Bóg pozwoliłby nam żyć w rzeczywistości zupełnie nierzeczywistej, a więc wszystko tub byłoby kłamstwem. nawet to, co dla nas rzekomo zrobił. b) nie odpowiadalibyśmy za swoje czyny: w snach to nie my przecież decydujemy 6. Podobno o czasie możemy mówić dopiero w momencie, gdy zaczął istnieć wszechświat. Pytanie co przedtem podobno nie ma sensu. Tak naprawdę nie wiemy, jak Bóg pomnażał dobro "przedtem" i co owo "przetem" oznacza. Może nie jest to specjanie mądre, ale... Jeśli czas jest jednym z wymiarów rzeczywistości, to może tak naprawdę istnieje tylko "teraz" a czas jest tylko taką dziwaczną a konieczną podróżą przez owo "teraz"? J.


1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   31


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna