Mówiąc że Bóg jest naszym Ojcem mamy na myśłi całą Trójcę czy tylko Boga Ojca? Czy Bóg Starego Testamentu to Bóg Ojciec czy cała Trójca



Pobieranie 1,73 Mb.
Strona4/31
Data24.02.2019
Rozmiar1,73 Mb.
1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   31

23.12.2004

Czy Radio Maryja jest oficjalnym stanowiskiem Kościoła?

Nie.

23.12.2004

Witam. Bardzo prosze o pomoc w odpowiedzi na pytanie ktore mnie nurtuje od czasu kiedy zdalem sobie do konca sprawe z mojej seksualnosci. Jestem mezczyzna 25letnim, od dziecka czulem sie wewnetrznie dziewczyna. mialem kobiece zainteresowania, gestykulacje, sposob mowienia, a takze regularne rysy twarzy. Kiedy dowiedzialem sie ze ta choroba to transseksualizm przerazilem sie. Dzis moge smialo powiedziec ze chyba gorliwa wiara uratowala mnie od najgorszego. Dzis kiedy mam 25 lat wiem juz ze jestem inny, nie pociagaja mnie kobiety. Jestem nie tolerowany przez spoleczenstwo przez swoja innosc. Blagam o pomoc, gdzie mam sie zwrocic z moim problemem, a takze prosze o odpowiedz jak kosciol katolicki odnosi sie do mojego problemu. Dziekuje, blagam o szybką odpowiedz.

Transeksualizm jako zjawisko nie podlega ocenie w kategoriach moralnych. Tak po prostu jest i trzeba to przyjąć do wiadomości. Grzechem natomiast byłoby podejmowanie działań zmierzających do fizycznej zmiany płci. Pomocy można szukać u psychologów czy seksulogów. Jednak według ich opinii psychoterapia może pomóc jedynie we wczesnym dzieciństwie. Później jest już nieskuteczna... Można w tym względzie zasięgnąć także rady psychologów dyżurujących w Katolickim telefonie Zaufania 032-2530-500 (pytań o dyżur psychologa; zazwyczaj dyżuruje w niedzielne poranki)... J.

23.12.2004

Ad. moje pytanie z 13.12.2004. A czy wolno mi wierzyć że Kościół prawosławny i katolicki w RÓWNYM stopniu mają prawdę? Jeśli nie to czemu skoro oba wywodzą się od Apostołów i dziedziczą tradycję Apostolską?

Między Kościołem katolickim a prawosławnym nie ma różnic mających rzeczywiście jakieś większe znaczenie doktrynalne (trudno za takową uznać kwestię Filioqe, czyli czy Duch pochodzi od Ojca i Syna czy od Ojca przez Syna; także sprawa czyśćca nie jest tak istotna, skoro prawosławni modlą się za zmarłych). Rzeczywiste różnice między naszymi Kościołami sprowadzają się właściwie jedynie do kwestii prymatu biskupa Rzymu. Jan Paweł II w encyklice "Ut unum sint" proponował, by tę sprawę w dialogu miedzy naszymi Kościołami przedyskutować (chodzi o ustalenie, jaka forma sprawowania prymatu byłaby dla prawosławnych do przyjęcia). Niestety, na razie nic tutaj się nie zmieniło. Warto może przypomnieć, że katolicy nigdy nie uważali prawosławia za herezję, ale schizmę. Czyli między naszymi współnotami doszło do zerwania jedności, ale nie było to związane z głoszeniem jakiejś błędnej nauki... J.

23.12.2004

Piałem przed chwila o spowiedzi -mam jeszcze jednowo pytanie -jezeli ksiadz nie usłyszał ze mówie o grzchu ciezkim a ja o tym powiedziałem to spowiedz jest wazna?Miałem 2 grzchy ciezkie i denerwowałem sie .W pierwszym powiedziałem tak dokladniej ile to trwało ale w drugim zapomniałem i powiedzałem tylkom ze jest to grzech ciezki czego Ksiadz mógl nie usłyszec.Bóg zapłac

Nie ma znaczenia, czy ksiądz o tym grzechu usłyszał czy nie. Ważne że Ty chciałeś o nim powiedzieć i powiedziałeś. Nie możesz odpowiadać np. za to, że ksiądz się zamyślił. Jeśli Cię o nic nie zapytał, to trzeba uznać, że wszystko zrozumiał... J.

23.12.2004

Witam byłem w spowiedzi i wyznałem grzech ciezki denerwowałem sie tym i nie pamietam czy Ksiadz dał mi rozgrzeszenie bo gdy chcial mi je dac ja jeszcze zpytałem o cos i nie wiem treraz czy dostalm odpuszczenie.Co mam zrobic isc jeszcze raz do sopowiedzi czy nie, czy jezeli Ksiądz rzeczywiscie zapomniał to ten grzech jest odpuszczony?

To, że rozgrzeszenia nie usłyszałeś nie znaczy, że go nie otrzymałeś. Kapłan mógł je wypowiedzieć po cichu. Gdyby kapłan odmówił Ci rozgrzeszenia musiałby wyraźnie Ci to powiedzieć uzasadniając swoją decyzję. Tak więc nie musisz spowiedzi powtarzać. J.

23.12.2004

Mój syn ma 17 lat zaczął słuchać metalu bardzo ostrej muzyki ubiera się na czarno jego pokój przypomina piekło wszystko prawie czarne nie mogę mu przetłumaczyć że nie powienien tej muzyki słuchać on powtarza że jej nie roumiem i nie moge wypowiadać się na jej temat. Boję się że mój syn oddali się od Boga już chyba to zrobił mówiąc że Bóg go opóścił że jest nieszczęśliwy (mój mąż zostawił nas dawno temu syn choruje boję się o niego ciągle mówi o śmierci znalazłam wiersz który na pisał jego tytuł ,, List do śmierci,, nie wiem co mam robić a najgorsze jest to zaczął się ciąć krzyczałam na niego ale on obiecał że z tym skąńczy co mam robić do psychologa nie chce iść

Odpowiadający w takiej sytuacji radziłby zacząć od modlitwy. Potem trzeba z synem porozmawiać. Problem w tym, że nie ma sensu na niego krzyczeć ani go pouczać. Proszę pozwolić mu mówić. Cokolwiek powie, niech Pani tego nie ocenia. Niech sie wygada. Niech da ujście swojej beznadziei, swojej złości czy bezsilności. Niech opowiada o swoich marzeniach, poczuciu krzywdy, o żalu. Niech Pani nie przekonuje go do swoich racji, jeśli się z nim Pani nie zgadza. Raczej niech Pani mówi o sobie. O tym, co czuje, o swoich lękach, o swoich niepokojach o niego. Prowadzić taką rozmowę z osobą bliską jest bardzo trudno. Łatwiej komuś, kto ma do sprawy dystans. Dlatego rozmowa z psychologiem, kapłanem lub kimś, komu Pani syn ufa byłaby chyba też wskazana. Można spróbować też porozmawiać z osobami dyżurującymi w Katolickim Telefonie Zaufania (032-2530-500). Proszę też nie liczyć na to, że wystarczy jedna rozmowa. Być może trzeba będzie próbowac kilka razy. J.

23.12.2004

Czy żal ze strachu przed piekłem i szczera wola poprawy i szczera chęćżalu także za to ze Pan Jezus cierpiał wystarczą do odpuszczenia grzechu cięzkiego?Chiałbym żałoać za cier[pienie Pana Jezusa ale nie potrafie. Ksiądz w spowiedzi powiedział mi ze jezeli szczrze chce sie poprawic to wystarczy to do spowiedzi z grzechu cięzkiego ale nie jestem pewny czy zrozumiał ze ja walcze z grzechem ze strachu przed piekłem a nie po to by nie ranić Boga. Prosze o jak najszybszą odpowiedz.

Wiążące dla Ciebie jest to, co ksiądz powiedział Ci podczas spowiedzi. Miał zresztą rację: jeśli nie chcesz więcej grzeszyć, to Twój żal jest szczery. Niezależnie od motywów. J.

23.12.2004

Jeśli w Boże Narodzenie uczestniczy się w Pasterce, to czy trzeba tego dnia być jeszcze raz na Mszy św.

Nie. Udział w Pasterce jest udziałem w świątecznej Eucharystii. Oczywiście kto chce może pójść do Kościoła jeszcze raz... J.

23.12.2004

Czytajac pytanie Kingi z dnia 13.12.2004 dot. ulozenia zycia rozwodniczki z rozwodnikiem unioslem sie troche. Nie rozumie Waszej odpowiedzi. Czy osoby bedace czlonkami sadu biskupiego wiedza co to malzenstwo? Czy biskup albo jego podwladni przezyli przynajmniej jeden dzien w malzenstwie? czy wiedza na czym to polega? Teoria i praktyka to dwie odlegle od siebie sprawy. Bog jest wszechmogacy, milosierny i sprawiedliwy a wiec dlaczego nie da czlowiekowi drugiej szansy zeby mogl zaczac od nowa? W sadzie biskupim Bog nie siedzi tylko normalni smiertelnicy tacy jak i w sadzie rodzinnym. Miedzy tymi sadami jest jedna wielka roznica sad cywilny jest moze bardziej obiektywny i wyrozumialy a sad biskupi niestety ale przestarzaly i trzyma sie praw ktore nie pasuja do dzisiajszych czasow. Moze Wam sie nie spodoba to co napisalem ale chetnie uslyszal bym Wasze, ale prosze , obiektywne zdanie na ten temat.

Sąd kościelony sprawdza, czy małżeństwo zostało ważnie zawarte. Tylko tyle. Zrozumienie obecnej sytuacji pragnących unieważnić swój związek, ewentualna litość czy wyrozumiałość nie mają tu nic do rzeczy... J.

22.12.2004

Co wiadomo o proroctwie ks. Bronisława Markiewicza?

Zobacz TUTAJ J.

22.12.2004

Dzis podczas nabozenstwa do Matki Bozej Nieustajacej pomocy ksiadz diakon odczytal podziekowanie pewnej kobiety ktora napisala ze doznala 'Pokoju w Duchu Swietym'. Chcialbym spytac co to jest i czy mozna taki stan osiagnac samemu przez jakas medytacje modlitwe etc.??? chcialbym tez spytac co to jest dar"Zasniecia w Panu"?

1. Zapewne owa kobieta odczuła wielki pokój, być może podczas modlitwy i dlatego była przekonana, że był to dar Ducha Świętego. Trudno jednak powiedzieć, czy Ty możesz coś takiego otrzymać. Dar jest darem i Bóg udziela go komu chce i kiedy chce... 2. Zobacz TUTAJ J.

22.12.2004

O przemocy w rodzinie przeczytałam poniżej . Niedawno złożyłam wniosek o separację. Problem ze spowiedzią - no bo jak można iść do konfesjonału jeżeli już nie potrafię wybaczyć ? Ja za siebie może mogę ale tak skrzywdził dzieci i nadal to robi. Gdyby nie wiara chybabym zwariowała. 22 lata w upokorzeniu i 4 dzieci: 2 studentki i gimnazjalista oraz trzecioklasista. Przez lata nikt nie zechciał pomóc. Mogłam jedynie zgłosić do prokuratury, ale w takim przypadku dzieci miałyby ojca w więzieniu. Obecnie rodzina zdziwiona moim postępowaniem. Ale to mi nie przeszkadza tak jak brak spowiedzi.

Na ten temat może Pani porozmawiać ze spowiednikiem (może lepiej po świętach, będzie spokojniej). Odpowiadający jednak nie przypuszcza, aby w Pani sytuacji chodziło: a) o grzech b) o brak żalu Może więc Pani śmiało pójść do spowiedzi. Wyjaśnijmy: to, że nie chce Pani dłużej żyć z kimś, kto poważnie krzywdzi Panią i dzieci (i ciągle to robi), nie jest żadnym grzechem. Nie ma więc Pani w gruncie rzeczy czego żałować (w sensie żalu za grzechy). Miłosierdzie nie może być głupie i naiwne. Nie możemy nie zauważać, że ktoś wcale nie chce poprawy, a wykorzystuje nasze dobre serce do tego, by nadal nas krzywdzić. W przypowieści o marnotrawnym synu ojciec przyjął swojego syna. Ale zrobił to, gdyż ten zrozumiał swój błąd, czego wyrazem było upokorzenie, które na siebie przyjął (odbarty przychodzi w biały dzień na oczach gapisów wyznać swoja winę). Ojciec nie szukał syna, kiedy ten tkwił w swoim grzechu. My mamy prawo (a nawet powinniśmy) postępować podobnie. Inaczej przez ciągłe przebaczanie stajemy się w pewnym sensie współwinni tego, że ktoś nie wkracza na drogę poprawy. Oczywiście mówiąc o przebaczeniu odpowiadajacy nie ma na myśli drobnych spraw, konfliktów w gruncie rzeczy mało poważnych, jakich pełne jest nasze życie. Wtedy powinniśmy z serca wybaczać nawet wtedy, gdy winny nie okazuje skruchy. Trudno prowadzić wojnę o drobiazgi. Ale znęcanie się nad rodziną drobiazgiem nie jest. Pani cierpliwie znosiła upokorzenia przez wiele lat. To wystarczająco długo. Decyzja o separacji jest dla Pani na pewno bolesną koniecznością. Jednak ma Pani do niej prawo. To nie jest grzech, że ktoś nie chce być dłużej upokarzany, że ktoś chce chronić swoje dzieci. To co Pani robi można nazwać nie tyle chęcią odegrania sie na mężu, ale pragnieniem obrony siebie i swoich dzieci. To wybór mniejszego zła. W takim wypadku trudno mówić o grzechu. I jeszcze jedno w kwestii wybaczenia. Dobry wychowawca wie, że czasami musi narazić dziecko na konsekwencje jego czynu, bo inaczej nie zrozumie, że zrobiło źle. (Bóg często postępuje z nami podobnie). Nie znaczy to jednak, że przestaje to dziecko kochać. Wie, że dla jego dobra (a nie z chęci zemsty) tak trzeba zrobić. Wybacza ale wie, że bez bolesnych kroków nie da się sytuacji uzdrowić. Pani sprawa jest chyba podobna. Wybaczyć a pozwolić komuś dalej czynić zło, to jednak dwie różne sprawy... J.

22.12.2004

chciałbym wydrukować i kolportować ulotki, które namawiałyby do odmawiania różańca w intencji Ojca św. Jedna z intencji byłaby o to aby Papież mógł odwiedzić Rosję. Czy wolno mi użyć takiej intencji? Jeżeli nie to czy mogę wpisać np. o zdrowie Ojca św.Czy w ogóle wolno mi kloportować takie ulotki. Czy muszę mieć zezwolenie kościelne?

Namawianie do odmawiania różańca nie wymaga zezwolenia Kościoła. Oczywiście jeśli robisz to we własnym, a nie Kościoła imieniu. Jeśli chcesz wezwać, aby się w dobrych intencjach modlono, możesz to zrobić... J.

22.12.2004

NA jaki adres wysłać list do Ojca Świętego

Do papieża można napisać na adres pocztowy: Jego Świątobliwość Jan Paweł II PALAZZO APOSTOLICO VATICANO 00120 CITTA del VATICANO lub mailowy: John_Paul_II@vatican.va red.

22.12.2004

Szczęść Boże czy jest jakiś święty lub błogosławiony Mirosław? Jeśli tak, to co on robił w czasie swego życia

O ile nam wiadomo nie ma świętego lub błogosławionego o tym imieniu... J.

22.12.2004

Chciałbym zaprzyjaźnionemu księdzu (traktuję Go jak ojca) dać, oprócz modlitwy, jakiś materialny prezent. Co dać żeby nie urazić, a żeby było pomocne w życiu codziennym?

W takich sprawach naprawdę trudno radzić, bo każdy ma inną wrażliwość. Spowiednik najzwyczajniej w świecie może nie chcieć przyjąć żadnego daru, aby odsunąć od swojej posługi choćby cień posądzeń o interesowność. W sytuacjach kłopotliwych zawsze najlepsze są prezenty niezobowiązujące, czyli takie, które są nietrwałe (kwiatki, czekoladki itp) albo książka... J.

22.12.2004

Po spowiedzi jako pokutę mam odmówić Koronkę do Miłosierdzia Bożego. W modlitwie tej znalazłem takie zdanie - " Ojcze przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo najmilszego Syna Twojego, a Pana naszego Jezusa Chrystusa, na przebłaganie za grzechy nasze i całego świata." Zob. http://www.katolicka.alleluja.pl/tekst.php?numer=1539 http://www.sanktuarium.krakow.pl/polski/04d.html Jak grzeszny człowiek może Bogu ofiarować Ciało, Krew, Duszę i Bóstwo Jezusa ? Jak ja mogę ofiarować Bogu jego Syna ? Jak ja mogę ofiarowac krew Jezusa Bogu ? Jak człowiek może ofiarować Bóstwo Bogu ? U Jana 3:16 napisano - " Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał ... " , Rzym 8,32 " On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał ... " . Przecież to Bóg dał, ofiarował Jezusa, jak ja mogę Jego dać ? Jak spełnić warunek dobrej spowiedzi, kiedy nie jestem w stanie " ofiarować Bogu " Jezusa ?

Zobacz TUTAJ J.

22.12.2004

mam taki problem byłem u spowiedzi i zapomniałem sie wyspowiadac z grzechu mysli choc chciałem sie z tego wyspowiadac czy mam pujsc jeszcze raz

Skoro zapomniałeś, to nie musisz iść drugi raz do spowiedzi. Jeśli rzecz dotyczyła grzechu ciężkiego, to powinieneś wyznać go przy następnej spowiedzi zaznaczając, że w poprzedniej o nim zapomniałeś. Jeśli sprawa dotyczy grzechu lekkiego, to nie musisz już do tego wracać. Bo przecież z grzechów lekkich spowiadać się nie trzeba... J.

22.12.2004

Mam pewne skłonności, cierpię na dewiację seksualną. Staram się jednak nie ulegać ani myślami, ani czynami. Chcę wytrwać w czystości, Czy jednak powinienem na każdej spowiedzi przyznawać się do tego, jaki jestem, skoro te skłonności wciąż mnie trawią? (nie mam stałego spowiednika)

Jeśli nie było grzechów z tą dewiacją związanych, to nie ma potrzeby mówienia o niej w konfesjonale. Można to zrobić, aby spowiednik miał pełniejszy obraz Twojej osoby, ale w wypadku gdy nie masz stałego spowiednika nie ma to większego sensu.. J.

22.12.2004

Czy osoba wiary katolickiej może wziąć ślub w kościele katolickim z ewangelikiem bez przeszkód??? prosze o szybką i dokładną odpowiedź

W takich wypadkach potrzebna jest dyspensa. O szczegółach możesz przeczytać TUTAJ J.

22.12.2004

Odbyłam ostatnio nietypową spowiedź, która przypominała rozmowę z terapeutą. Ksiądz udzielił mi nauki, zadał pokutę, ale... Nie usłyszałam na koniec spowiedzi, że "przez posługę Kościoła, udziela mi rozgrzeszenia..." zamiast tych ważnych słów usłyszałam "Szczęść Boże". Moje grzechy, jak sądzę, także nauka którą usłyszałam na spowiedzi nie sugerowały, że nie mogę uzyskać rozgrzeszenia. Może kapłan modlitwą cichą, w myślach udzielił mi rozgrzeszenia, może zapomniał powiedzieć tych kończacych spowiedź słów. Nie wiem czy taka spowiedź jest dopełniona i czy nie powinnam wobec tego powtórzyć spowiedzi, czy mogę przystąpić do Komunii św. Może niemądre te moje rozterki, ale proszę o poradę.

To, że rozgrzeszenia nie usłyszałaś nie znaczy, że go nie otrzymałaś. Kapłan mógł je wypowiedzieć po cichu. Gdyby kapłan odmówił Ci rozgrzeszenia musiałby wyraźnie Ci to powiedzieć uzasadniając swoją decyzję. Tak więc nie musisz spowiedzi powtarzać. J.

22.12.2004

Mam dziewczynę i bardzo ją kocham. Chodzimy też razem do Kościoła. Sądze że Bóg to widzi, że jesteśmy kochającą się parą. To czy nie możemy np. słuchając kazania lub tez kiedy wszyscy ludzie siedzą trzymać się za ręce? Nie sądze żeby było to coś złego,ale nie jestem pewien. Uważam że skoro nikt tego nie widzi, tylko Bóg. Ale on przecierz i tak o tym wie, że jesteśmy razem i się Kochamy. To chyba możemy się za ręce potrzymać. A może musimy się z tym ukrywać i udawać że jesteśmy osobno? Nie raz widziałem jakąś pare trzymającą się za ręke. Bo co za różnica że (np.w Kościele noge założe na noge, albo ręke położe na jej ręke)Więc gdybym się trzymał za ręce w chwilach kiedy nikt nie widzi czyli (ludzie siedza na ławkach, albo podczas kazania, czy w innych momentach nie utrudniających w modlitwie) to miał bym grzech?

Trzymanie się za ręce podczas kazania trudno traktować w kategoriach grzechu. Inna rzecz czy wypada i czy owo trzymanie się za ręce nie utrudnia słuchania kazania... J.

22.12.2004

Jak powinna przebiegać kolęda? (jakie modlitwy, pieśni i w jakiej kolejności)

Ma się zebrać cała rodzina. Na stole nakrytym obrusem ma być krzyż, świece, woda święcona, ewentualnie Pismo Święte i zeszyty dzieci do katechezy. Sam przebieg spotkania z kapłanem może wyglądać różnie, ale zadba o to już ksiądz. Zawsze jest wspólna modlitwa, pobłogosławienie domu i rozmowa z domownikami. J.

21.12.2004

witam, zbliża sie spowiedź, czy przy grzechach ciezkich trzeba podac okolicznosci?? czy w przeciwnym wypadku spowiedź bedzie nieważna?? prosze o w maire szybko, odpowedź pozdrawiam z Bogiem

Grzechy ciężkie wymagają podania ważnych okoliczności i ile razy się dany grzech popełniło (jeśli ktoś nie pamięta dokładnej liczby podaje mniej więcej). Ważna okoliczność to taka, która wpływa znacząco na ocenę moralną danego czynu. Na przykład czym innym jest pozamałżeńskie współżycie z osobą stanu wolnego, czym innym z osobą związaną węzłem małżeńskim... J.

21.12.2004

Jakie jest stanowisko Kościoła w sytuacji, gdy małżonkowie rezygnują z posiadania własnego potomstwa i decydują się na adopcję?

Odpowiedź uzupełniona: Nic nie stoi na przeszkodzie, by małżonkowie podjęli taką decyzję. Oczywiście jeśli ich własne dziecko się pojawi, powinni je z miłością przyjąć. Małe doprecyzowanie odnosnie do sytuacji, kiedy taka decyzja zostaje podjęta przed slubem. Prawo mówi, że przyjęcie potomstwa (własnego) jest istotnym elementem małżeństwa sakramentalnego i wykluczenie potomstwa pozytywnym aktem woli czyni go nieważnym. W praktyce może sprawa wyglądać tak: narzeczeni przychodzą i przy protokole przedślubnym mówią, że własnych dzieci mieć nie chcą i z góry nastawiają się na adopcje, bo np. narzeczona tańczy w balecie i nie może sobie pozwolić na ciąże, poród itd. W takiej sytuacji ich wola nastawiona jest na NIE wobec wlasnego potomstwa. Jest wykluczenie potomstwa i proboszcz odmówi pobłogosławienia takiego małżeństwa (byłoby ono nieważnie zawarte). Może być sytuacja inna, kiedy młodzi mówią, że narzeczona ma jakieś schorzenia, że poród może zagrażać jej życiu, że się leczy i może być sytuacja, że oni z własnych dzieci będą musieli zrozygnować i zdecydują się na adopcje. W tym wypadku ich wola nastawiona jest na TAK, oni chcieliby mieć własne dziecko, ale jest ku temu jakaś naturalna przeszkoda, zagrożenie itd. red.

21.12.2004

Jak należy rozumieć stwierdzenie mówiące o tym, że adopcja jest darem? Proszę o komentarz i odnośniki do stron www na ten temat.

Dziecko zawsze jest dla rodziców darem. Zawsze jest ono ubogaceniem ich zycia i miłości. Dlatego i o dziecku adoptowanym można w ten sposób powiedzieć. Kliknij TUTAJ J.

21.12.2004

Jaki jest właściwie sens życia ludzkiego? Z pewnością nie polega on na korzystaniu z przyjemności, ale wydaje się, że także przestrzeganie przykazań nie wyczerpuje istoty życia, skoro zbawienie już otrzymaliśmy i właściwie chodzi tylko o to, żeby go nie odrzucić, a nie uzyskać. Zresztą Boże prawo to głównie zakazy, a więc jego przestrzeganie nie zajmuje dużo czasu i wydaje się być raczej formą życia, a nie jego treścią. Na czym więc polega sens życia? Czy każdy człowiek ma do spełnienia jakąś rolę?

Chyba każdy człowiek na sens swojego zycia patrzy inaczej. Wydaje się, że najistotniejsze jest, by kochać i być kochanym. Mowa oczywiście o miłości jako pragnieniu dobra drugiej osoby... Miłość przetrwa przecież nawet śmierć... J.

21.12.2004

Skoro mówimy o Synu, który został "zrodzony a nie stworzony" to, czy znaczy to, że kiedyś istniała tylko jedna Osoba Boska - Bóg Ojciec, a później dopiero narodziły się pozostałe?

"Zrodzony a nie stworzony" nie ma na celu wikłanie nas w rozważania wcześniej - póżniej. Ma na celu pokazanie równości natury Ojca i Syna. Bo przecież Zrodzony ma tę samą naturę co Rodzący... Zresztą wcześnie jest mowa o tym, że Syn jest zrodzony z Ojca przed wszystkimi wiekami. Przed wiekami, czyli przed czasem. Potwierdza to przedstawioną w odpowiedzi tezę... J.

21.12.2004

Chcialam zapytac o ksiazke o Bogu i wierze, dla chlopaka, ktory jest osoba niewierzaca (wiek 25 lat), aktory jest wysoko wyksztalcony, inteligentny i postrzeganie swiat mozna by powiedziec bardzo naukowo i w sposob racjonalny.

Bardzo ciekawa jest książka Dariusza Kowalczyka, Bóg w piekle. Jest dość trudna dla nowicjuszy, ale wykształcony i oczytany człowiek powinien sobie z nią poradzić... J.

21.12.2004

Czy modlitwa, taka na siedząco na przykład w samochodzie, będzie gorsza od takiej na kolanach?

Nie możemy wyrokować o czymś, co wie tylko Bóg. W gruncie rzeczy bowiem postawa ciała jest sprawą drugorzedną, wobec postawy serca. Klęczenie rzeczywiście jest wyrazem większego uniżenia, a więc możemy mniemać, że może się Bogu podobać. Czy bardziej niż postawa siedząca? Niby dlaczego? Bóg nie żąda od nas padania na twarz, ale miłości. Tak brzmi jego najważniejsze przykazanie. Klęcząc można być pysznym i zarozumiałym przed Bogiem nie mniej, niż w postawie siedzącej. J.

21.12.2004

Jezus powiedział że między narodzonymi z niewiast nie ma większego od Jana Chrzciciela. Czy sam Jezus i Jego Matka nie byli zatem Więksi od św.Jana? Przecież narodzili się z niewiast.

Pismo Święte należyczytać zawsze tak, by uwzględnić także kontekst w jakim zdanie zostało wypowiedziane. Popatrzmy (Mt 11,11) "Zaprawdę, powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on". W wypowiedzi tej chodzi nie o wywyższenie Jana ponad wszystkich, ale wskazanie, że jest największy w starej ekonomii zbawienia, w Starym Przymierzu. Najmniejszy w nowej, a więc w Nowym Przymierzu, większy jest od Jana. I Jezus i Maryja należą już do Nowego Przymierza. Chrześcijanie - wedłu św. Jana - nie narodzili się z krwi, żądzy ciała czy z woli męża (a więc z niewiasty), ale z Boga... J.

21.12.2004

Chciałabym sie dowiedzieć jakie są dogmaty ?? Jest mi to bardzo potrzebne. Pomóżcie !!

Będzie z tym pewien problem... Dogmat to objawiona prawda Boża, którą Kościół swoim autorytetem podaje do wierzenia wszystkim wierzącym. Inaczej jest więc to oficjalna deklaracja, że dana treść należy do depozytu wiary. Tym sposobem za podstawowy wykład dogmatyczny Kościoła należy uznać Wyznanie wiary (to odmawiane podczas różańca i drugie, dłuższe, odmawiane podczas Mszy)... J.

21.12.2004

Chciałam się zapytać jaką treść zawiera koronka do ran Chrystusa i jak ją się odmawia. Pozdrawiam serdecznie. Szczęść Boże

Zobacz TUTAJ J.

21.12.2004

Szczęść Boże. Jestem niespełna 30-letnim wierzącym, praktykującym katolikiem. Posiadam też jakiś zakres wiedzy o swojej wierze, religii. Tymczasem od niedawna mam w pracy kolegę, który jest ateistą, do tego biegle - jak mi się zdaje - znającym kanony religii chrześcijańskiej. Twierdzi on np. że 4 ogólnie znane Ewangelie (Marka, Mateusza, Łukasza i Jana) zostały wybrane przez hierarchów chrześcijańskich z wielu tego typu dzieł ówczesnych, które inaczej opisywały życie Pana Jezusa. Rzekomo był on synem Maryji i żółnierza rzymskiego, a Józef jedynie Maryję przygarnął. Kana Galilejska była - wg niego - miejscem ślubu Pana Jezusa z Marią Magdaleną (mówiono do niego "Oblubieńcu" - jak wówczas mówiono do pana młodego). Do nauczającego Pana Jezusa gdy nauczał zwracano się "Rabbi", a wśród Izraelitów takim przydomkiem określono - podobno - tylko żonatych nauczycieli i tylko żonaci mogli nauczać, byli wiarygodni. Do tych wszystkich, powiedzmy, "dylematów" dochodzi niejednokrotnie zbyt materialistyczne podejście niektórych przedstawicieli duchowieństwa do dóbr innych niż duchowe (vide: ojciec Rydzyk). Kończąc, to co napisałem nie zachwiało dotąd mojej wiary i nie zachwieje, tym niemniej oczekiwałbym jakiś wskazówek, bo powyższe powoduje u mnie różne przemyślenia. Prosiłbym o wskazówki jak odpowiadać na tego typu zarzuty. Prosiłbym też o wskazanie jakiś lektur dotyczących zagadnień religii chrześcijańskiej. Świąt Wesołych Bożego Narodzenia życząc - Michał



1. To prawda, że dzieł pretendujących do miana kanonicznych Ewangelii było więcej. Wiele z nich zachowao się do dzisiejszego czasu, a ich tłumaczeniem i publikowaniem zajmują się katolickie wydawnictwa. Można bez trudu się z nimi zapoznać. To cenna literatura, bo rzuca światło na poglądy chrześcijan czasów, w których powstały. Problem w tym, że powstały później niż Ewangelie kanoniczne... Jeśli za kanoniczne uznano Ewangelie znane nam dziś z Pisma Świętego, to złożyły się na to trzy powody: a) ich autorem (lub domniemanym autorem) byli ludzie powszechnie szanowani b) za pismem stał autorytet jakiegoś lokalnego Kościoła c) było one zgodne z tym co nauczano w Tradycji ustnej. To ostatnie jest bardzo ważne. Otóż nie przyjmowano za kanoniczne ksiąg, które sprzeciwiały się Tradycji. Słusznie uznano je za próbę zafałszowania tego, co przekazali Apostołowie. Innych ksiąg nie uznano za natchnione przez Boga, bo były słabe pod względem literackim (dłużyzny) czy zawierały materiał baśniowy (np. że Pan Jezus będąc dzieckiem ożywiał ptaszki z gliny). Prosze przy tym pamiętać, że ewangelie apokryficzne powstały dość późno. I towykluczało możliwości, które podano w punktach a i b... Co do wyboru pism przez hierachów chrześcijańskich trudno się zgodzić. Wielką rolę w tej kwestii odegrały autorytety, niekoniecznie biskupi. Stawiający taki zarzut zapewne zupełnie nie zna struktury pierwotnego Kościoła, gdzie hierarchia odgrywała znacznie mniejszą role, niż się to dziś niektórym wydaje. Zdecydowanie mniejszą zaś rolę w tym względzie odgrywali papieże. Trzeba też przypomniec, że ostatecznie kształt kanonu został zatwierdzony dopiero na Soborze Trydenckim (XVI wiek), choć oczywiście wcześniej taki sam kanon był zasadniczo przyjmowany. Tezy o jakimś spisku hierarchii Kościoła można spokojnie włożyć między bajki... Co do "prawdziwego" życia Pana Jezusa to należy zadać pytanie jakie źródła historyczne podają wersję podawaną przez Twojego przyjaciela. A jeśli podają, to jaka jest ich wiarygodność. Bez rzetelnego podejścia do źródeł możemy spokojnie takie tezy odrzucić. Na pewno takich rewelacji nie znajdzie się w żadnej apokryficznej Ewangelii. Co do terminu "rabbi"... Trzeba pamietać, że Jezus nie był oficjalnie rabinem, a wędrownym nauczycielem. Skoro Ewangelie i inne pisma milczą na temat ewentualnego małżeństwa Jezusa, to skąd pomysł, że tak było? Skoro nie pisze na ten temat nikt, kto mógł znać Jezusa, to na jakiej podstawie twierdzi się, że taka jest prawda? Zdaje się że chodzi o to, żeby zakwestionowac prawdę o smierci i zmartwychwstaniu Jezusa... To ciekawe, bo o śmierci Jezusa piszą nawet historycy rzymscy. Poza tym wyszło by na to, że Apostołowie oddali zycie za ewidentne kłamstwo. To chyba gruba przesada... Na większość zarzutów stawianych chrześcijaństwu mozna odpowiedzieć jedno: proszę podać konkretne źródła, a nie tytuł powieści powstałej w XXI wieku. Oczywiście stawiający zarzuty, niezgodnie z zasadami, przerzucają ciężar dowodzenia na obrońców, ale zawsze zmusza ich to do zastanowienia się... Jeśli można polecić jakąś książkę, to chyba każdą z teologii fundamentalnej, czyli apologetyki. Zarzuty chrześcijaństwu stawia się od samego jego początku, a apologie pisano już bardzo wcześnie. Trochę się tego nazbierało. MOżesz sięgnąć do "Przewodnika apologetycznego" (autor Josh McDowell). Proście będzie zajrzeć na strone Apologetyki: http://apologetyka.katolik.net.pl/ J.


1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   31


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna