Mówiąc że Bóg jest naszym Ojcem mamy na myśłi całą Trójcę czy tylko Boga Ojca? Czy Bóg Starego Testamentu to Bóg Ojciec czy cała Trójca



Pobieranie 1,73 Mb.
Strona11/31
Data24.02.2019
Rozmiar1,73 Mb.
1   ...   7   8   9   10   11   12   13   14   ...   31

07.12.2004

Słyszałam że niektore czasopisma sposorują aborcje, czy to prawda i które to są. Proszę o wysłanie odpowiedzi na mój adres mailowy z góry dziekuję.

Nic nam na ten temat nie wiadomo. J.

07.12.2004

Proszę o adresy internetowe stron czasopism katolickich. Proszę o wysłanie odpowiedzi na mój adres mailowy, z góry dziekuję.

Sporo tego jest: http://www.goscniedzielny.pl/ http://www.niedziela.pl/ http://www.pk.poznan.pl/ http://www.zrodlo.krakow.pl/ http://free.ngo.pl/wiez/ http://www.mateusz.pl/wdrodze/ http://www2.tygodnik.com.pl/ http://www.list.media.pl/ http://www.michalineum.pl/powsciagliwosc_i_praca.php Może tyle wystarczy? ;-) J.

07.12.2004

Proszę o informację, które zespoły muzyczne, soliści itp. mają przesłanie antykatolickie i których nie należy słuchać. proszę o przesłanie odpowiedzi na mój adres mailowy. Z góry dziękuję

Proszę wybaczyć, ale nie zajmujemy się recenzowaniem tekstów zespołów muzycznych. Każdy chrześcijanin ma swój rozum i powinien takie sprawy rozsądzać sam... J.

07.12.2004

Jak postępować wobec osoby, która wykorzystuje potkniecia w pracy dla osobistych sukcesów? A jescze przy tym jest zawsze mile uśmiechnieta, wiedząc, że ktoś czuje się w sercu oszukany, bo często uważa siebie za najlepszą we wszystkim?

Najlepiej zachować wobec takiej osoby dystnans; być grzecznym, ale nie pozwalać sobie na zażyłość. Na pewno nie powinniśmy odpowiadać tej osobie tym samym. J.

06.12.2004

Czy zaręczyny to ostatecznosc i trzeba wziasc slub. Czy mozna jeszcze sie rozstac poniewaz np okaże sie ze jednak sie nie pasuje?

Do małżeństwa nic nie może człowieka zmuszać. Nawet zaręczyny. Narzeczeństwo (czas po zaręczynach) jest właśnie po to, by mieć czas na podjęcie ostatecznej decyzji. Jeśli okazuje się, że ktoś z jakiegoś powodu jednak nie chce z tą osobą się związać, to bez przeszkód może się wycofać... J.

06.12.2004

Witam. Mam dość ciężkiej choroby bliskiej mi osoby. Nie umiem już jej w niczym pomóc, nie mam sił, nie wiem jak bym mogła ją nadal potrzymać na duchu aby nie upadła, nie umiem się już modlić za tą osobę. Jak powinna wyglądać moja modlitwa aby została przez Boga wysłuchana. Już dłużej nie mogę patrzeć na cierpienie tej osoby, na moją niemoc. Zrobiłabym wszystko aby to spodkało mnie samą, Czasem nie chce mi się żyć, myślę o śmierci. Proszę o pomoc gdyż już sama z sobą nie wytrzymuję, chcę od tego wszystkiego uciec z jednej strony a z drugiej trwać dalej. Mam prośbę jeszcze słyszałam że istnieje spowiedz przez internet, nie mam adresu tej strony, proszę jeśli jest taka możliwość o nadesłanie mi również tego adresu. Z góry za wszystko dziękuję.Pozdrawiam, Szczęść Boże.

1. Nie ma sposobu, żeby "zmusić" Boga do wysłuchania naszej modlitwy. Jeśli sprawy toczą się nie po naszej myśli, trzeba pokornie powtarzać słowa Modlitwy Pańskiej: "Bądź wola Twoja" prosząc Boga o siły w przejściu tego doświadczenia dla siebie i osoby cierpiącej. Bóg jest dobry i choć może trudno czasem w to uwierzyć, rzeczywiście chce naszego dobra. Trzeba w pokorze Mu zaufać... Jeśli jest Pani ciężko i nie ma Pani z kim o o swojej sytuacji rozmawiać, komu powiedzieć o swoim bólu, to można spróbować zadzwonić do Katolickiego Telefonu Zaufania (032-2530-500). Czasami zwyczajne "wygadanie się" pomaga znaleźć siły do dalszego trwania... 2. Kościół katolicki nie dopuszcza spowiedzi za pośrednictwem internetu czy telefonu. Do udzielenia sakramentu potrzebny jest osobisty kontakt między spowiednikiem a penitentem. J.

06.12.2004

Odpowaidający radzi wątpiącym szukanie argumentów rozumowych (28.11). A co zrobić jeśli właśnie odpowiedzi jakie daje Kościół wydają się najmniej logiczne? Dla przykładu: Kościół tłumaczy przeniesienie dnia świętego na niedzielę tym że w niedzielę nastaąpiło to najważniejsze wydarzenie (zmartwychwstanie) co jednak nie tłumaczy tego żę Pan Bóg w starym testamencie powiedział że szabat ma być świętowany ZAWSZE. Tłumaczenie Kościoła (to rozumowe) mnie nie przekonuje, świętuję niedzielę tylko dlatego że wierzę że Bóg chroni Kościół od błędu. Ale pojawia się coraz więcej wątpliwośći. Ale tę pewność też zaczynam tracić.

To dobrze, że wierzy Pani, że Bóg chroni Kościół od błędu. Nie ma jednak innego sposobu na wyjaśnienie swoich wątpliwości, jak mozolne poszukiwanie odpowiedzi na niepokojące nas kwestie. Warto to poszukiwanie wesprzeć także modlitwą do Ducha Świętego... W kwestii świętowania niedzieli... Odpowiadający nie wie z jakimi argumentami pani się zapoznała. Ale fakt, że świętowano w niedziele już w czasach apostolskich bardzo wiele nam mówi. Czy Apostołowie odważyliby się uczyć inaczej, niz ten, za którego odddali swoje życie? Jest jeszcze jedna rzecz, o któej niestety bardzo często zapominamy. Otóż prawo Starego Testamentu to inaczej prawo Starego Przymierza. Bóg zawarł z człowiekiem (Izraelitami) układ: obiecał, że będzie się nimi opiekował, oni w zamian mieli zachowywać Boże przykazania. Jak długo obowiązuje taki układ? Dopóki nie zostanie zastąpiony nowym, prawda? A czy Pani pamięta słowa Jezusa z Wieczernika? Przypomnijmy: "(...) Tak samo i kielich po wieczerzy, mówiąc: Ten kielich to Nowe Przymierze we Krwi mojej, która za was będzie wylana. (Łk 22,20) Przez krew swojego Syna Bóg zawarł z ludźmi Nowe Przymierze. Dał też ludziom Nowe Prawo, prawo miłości: "Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie" (J 13, 34). Dlaczego więc tak wielką wagę mamy przywiązywać do wskazań Starego Testamentu? Przecież my jesteśmy dziećmi Nowego Przymierza. Do jego prawa powinniśmy się stosować. Skoro znajacy Jezusa Apostołowie zaczęli świętować w niedzielę, to czemu my mamy wracać do tego, co było w Starym Przymierzu? J.

06.12.2004

Witam! Od pewnego czasu czuję że nareszcie weszłam na ścieżke prawdziwej wiary. Znalazłam swoją drogę poprzez modlite różańcową. Cieszę się z tego, ale mam pewne obawy. Mam czasem wrażenie ze za wiele modlitw i uwagi w wierze poświęcem Matce Boskiej, a Bóg jako taki pozostaje odsunięty na dalszy plan. Co mam zrobić ? Czuję więź, bliskosć Matki Boskiej, a nie samego Boga. Czy to źle ? Mam jeszcze jedno pytanie w związku z tym i moją głęboką chęcią i przekonaniem chcę przyjąć Szkaplerz. Co do tego jednak też mam pewne wątpliwości mimo wielkiego przekonania o tym przedsięwzięciu wiary. Jestem teraz bardzo młoda, boję się ze to co teraz jest dla mnie tak ważne może z czasem stracić na wartościowości w moim życiu. Nie chcę jednak w przyszłości mniej czasu i zaangażowania poświęcać wierze, a np. Szkaplerz głęboko zobowiązuje (ponieważ korzyści są obustronne). Co mam zrobić ?

1. Odpowiadający tak bardzo by się tym problemem nie przejmował. Pamiętaj tylko, żeby zupełnie za zapominać o modlitwie do Boga. Zwłaszcza proszę pamiętać o Eucharystii... 2. W sprawach duchowych czasami nie warto zwlekać z podjęciem decyzji. Można się bowiem potem nigdy nie zdecydować. A kiedy człowiek już od młodości podejmuje jakiś wysiłek, to bardziej prawdopodobne, że będzie go później kontynuował. Nie wiemy ile masz lat, ale jeśli tylko osoba przyjmująca Cię się zgodzi, (szkaplerz pierwszy raz nakłada upraniony kapłan), to nie ma przeszkód w jego przyjęciu... J.

06.12.2004

Może ktoś ma jakieś ładne i głebokie życzenia na Boże Narodzenie? Nie lubie takich gotowych: zdrowia, szcześcia... a sama nie mam za bardzo polotu do układania.

Tak dla przykładu? Wersja 1 Dlaczego jest święto Bożego Narodzenia? Dlaczego wpatrujemy się w gwiazdę na niebie? Dlaczego śpiewamy kolędy? Dlatego, żeby się uczyć miłości od Pana Jezusa. Dlatego, żeby podawać sobie ręce. Dlatego, żeby się uśmiechać do siebie. Dlatego, żeby sobie przebaczać. Ks. Jan Twardowski Proszę przyjąć serdeczne życzenia błogosławionych, pełnych pokoju i radości świąt Bożego Narodzenia Wersja 2 W Betlejem stał się największy cud - Bóg stał się człowiekiem. Odtąd zawsze jest z nami: gdy się cieszymy i płaczemy, gdy pracujemy i odpoczywamy, nawet wtedy, gdy grzeszymy... Proszę przyjąć serdeczne życzenia błogosławionych, pełnych pokoju i radości świąt Bożego Narodzenia Wersja 3 Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy nie zginął... (J 3,16) Proszę przyjąć serdeczne życzenia błogosławionych, pełnych pokoju i radości świąt Bożego Narodzenia Wersja 4 "kiedy rozsądni się gorszyli Bóg wszechmogący stał się ludzkim dzieckiem z wyciągniętymi bezradnie rękami i świat się wcale nie zawalił ale zgarbiony uśmiechnął się i zaczął się prostować" ks. Jan Twardowski Proszę przyjąć serdeczne życzenia błogosławionych, pełnych pokoju i radości świąt Bożego Narodzenia Wersja 5 Bóg stał się człowiekiem, aby nas, nędznych ludzi, uczynić dziećmi Bożymi. Niech opromienia każdy Twój dzień i zawsze Ci błogosławi.... WAM.

06.12.2004

Czy wulgaryzmy i przekleństwa coś znaczom/znaczyły ??? Czy som objawem nienawiści do innego człowieka???

Każde słowo ma jakieś swoje znaczenie. Czasami sie ono zmienia. Słowa wulgarne wulgarnie opisują, przedstawiają, okreśłają rzeczywistośc, którą można ująć w w słowach nie uznawanych powszechnie za ordynarne. Czy słowa te są obraźliwe? Jeśli są skierowane do kogoś, to na pewno tak. Jezyk zawsze jest pewnym umownym systemem słów, gestów i innych przekazujących jakąś treść. Skoro w powszechnym odczuciu słowa są obraźliwe, to nie należy ich używać. Owego powszechnego ludziego odczucia nie należy lekceważyć. Nie obraża nas nazwanie kogoś miśku, myszko, biedroneczko, słonko, skarbie, ale już nazwanie kogoś osłem lub świnią jest odbierane jako obraza. Te słowa to nie tylko dźwięki. One napradę wyrażają stosunek człowieka do bliźniego... J.

06.12.2004

chem wiedzieć wszystko na temat aborcji. Jakie jest zdanie Kościoła, społeczeństwa oraz jakie jest prawo dotyczące aborcji

Stanowisko Kościoła w kwestii aborcji znajdziesz w Evangelium Vitae 58-63 (czyli TUTAJ oraz w Katechizmie Kościoła Katolickiego 2270-2275 (czyli TUTAJ) Możesz też zajrzeć TUTAJ W sprawie prawnych rozwiazań w tym zakresie zajrzyj TUTAJ J. i J.

06.12.2004

Witam!! Mam takie pytanie. Czy kupienie kurtki ktora byla skradziona jest grzechem ciezkim ?? Pozdrawiam i z gory dziekuje za odpowiedz.

Jeśli wiedziałeś, żekurtka jest kradziona, to nie powinieneś jej kupować. To jakby współudział w kradzieży... A wielkość grzechu zależy od wartości tej kurtki... Porozmawiaj lepiej ze spowiednikiem... J.

06.12.2004

Witam! W tym roku Sylwester przypada w piątek. Czy aby móc uczestniczyć zw zabawie nalezy zwrócić się osobiście po dyspensę, czy będzie to rozwiązane w inny sposób? Pozdrawiam serdecznie i z Bogiem.

Póki co biskupi żadnej decyzji w tej kwestii nie podjęli. J.

06.12.2004

1.Człowiek ochrzczony niepraktykujący nałogowy alkoholik w życiu nieznośny zmarł nagle, czy ma szansę osiągnąć zbawienie? 2. Człowiek ochrzczony praktykujący wiarę na skutek depresji popełnia samobójstwo przez powieszenie lub inne metody odbierający sobie życie będzie zbawiony? 3. Jak się to ma z ludzmi niewierzącymi lub innych wyznań?

1. Szansę na zbawienie ma każdy człowiek. Bóg jest dobry i na pewno bierze pod uwagę każdą "okoliczność łągodzącą". Poza tym człowiek do ostatniej chwili życia ma szansę na nawrócenie. Ewentualna skrucha wyrażona w momencie śmierci nie jest znana nam, ale jest wiadoma Bogu. Kościół o nimim więc nie orzeka, że nie ma szansy na zbawienie... 2. Sytuacja przedstawia się podobnie jak w pierwszym przypadku. Nie wiemy, czy ten człowiek zostanie zbawiony, ale nie twierdzimy, że na pewno zostanie potępiony. Sąd zostawiamy Bogu... Tym bardziej, że dzięki psychologii wiemy dziś, że samobójcy często (zawsze?) nie działają w pełni świadomie i dobrowolnie. A tylko w ten sposób można popełnić grzech ciężki (a więc takie uniemożliwiający człowiekowi zbawienie)... 3. W tej kwestii zajrzyj TUTAJ i TUTAJ J.

06.12.2004

Witam! Zapytalam mojego meza, czy sie kiedys masturbowal. Strasznie sie zdenerwowal i powiedzial, ze nie chce o tym rozmawiac, bo to sprawa jego sumienia i nie ma wplywu na nasze malzenstwo. Czy mial racje? Pozdrawiam.

Oczywiście że mąż miał rację. Czy Pani by chciała, aby mąż pytał Panią o jakieś dawno minione i wstydliwe sprawy z dzieciństwa? J.

05.12.2004

Jakies 2 miesiace temu zadalem pytanie czy w pszyszlem zyciu z Chrystusem zachowamy swoja plciowsc. Wedlug pewnej ksiazki(napisanej przez zakonnika) w niebie bedziemy nieskonczenie mescy (mezczyzni) i kobiecy(kobiety). Dostalem od Was odpowiedz iz raczej nie gdyz wedlug biblii bedziemy jak aniolwie. Jak jednak ma sie do tej wypowiezi fakt iz Maryja zostala zabrana z cialem i dusza do nieba? Z gory dziekuje za odpowiedz i prosze o przeslani mi jej na mojego maila.Pozdrawiam goraco.

Odpowiedź dotyczyła nie czy będziemy mężczyznami i kobietami, ale czy będziemy w niebie zawierali małżeństwa... To jednak dwie różne sprawy... J.

05.12.2004

Na jakiej podstawie katolicy twierdzą że ich Kościół założył Jezus? Chyba prawo do tego twierdzenia mają wszystkie wyznania chrześcijańskie w równej mierze?

Skoro tak twierdzisz to jedynym wyjściem jest, byś sprawdził kiedy dany Kościół powstał. Zobaczysz wtedy, że Kościołomi mogącymi się poszczycić pochodzeniem od Apostołów są jedynie Kościół katolicki, prawosławny i starożytne Kościoły wschodu... J.

05.12.2004

Jaki wpływ na człowieka ma woda święcona i po co kropi się niąludzi w kościele? Przecież chyba woda nie zmienia człowieka na lepsze, nie uświęca go

Zobacz TUTAJ J.

05.12.2004

Jakie są tradycje Świąt Bożego Narodzenia we Francji?

Zobacz TUTAJ

05.12.2004

Chciałem jeszcze wrócić do niedzielnych Nieszporów. A mianowicie napisaliście mi że Psalmy które wyśpiewuje się podczas tego nabożeństwa są zaczerpnięte z Pisma Świętego, a konkretnie z Księgi Psalmów. I ja tego nie rozumiem bo np. Psalm 110 pt. „Chrystus (Mesjasz) Królem i Kapłanem” w Piśmie i w Skarbczyku to nie ten sam Psalm. Owszem, jest on podobny ale nie identyczny. Druga sprawa to Magnificat z Ewangelii Łukasza – Rozdział 1 wiersze 46 – 56. W Piśmie Magnificat mamy przecież :”jeden” (w pozostałych 3 Ewangeliach przecież go nie ma) a w Skarbczyku mamy 3 wersje. Nie rozumiem tego.

Oba problemy sprowadzają się do kwestii tłumaczenia. Chodzi o to, że ten sam tekst można różnie przetłumaczyć, na co wskazuje choćby wielość przekładów Biblii na język polski. I nie chodzi nawet o to, że każdy tłumacz przedstawia co innego, ale że używa róznych słow, innej skłądni na przedstawienie tego samego. Czasami takie porównanie róznych tłumaczeń daje lepsze zrozumienie tego, co przedstawia oryginał. W przypadku Psamów i Magnificat dochodzi jeszcze do tego problem z tłumaczeniem poezji. Można ją tłumaczyć dosłownie (zazwyczaj tak się to robi we współczesnych przekładach). Wtedy czytelnik często nie widzi, że ma do czynienia z poezją (i próbuje ją rozumieć dosłownie). Można też starać się zachować poetycki charakter utworu z pewnym uszczerbkiem dla wierności tekstowi oryginalnemu. Stąd wielość i różnorodność tłumaczeń... J.

05.12.2004

Witam mam pytanie. Jak to jest, że niektóre dzieci umierają np. tydzień po Chrzcie św. i od razu idą do Nieba (bo przecież nie popełniły żadnego grzechu) a inni ludzie muszą całe życie starać się o życie wieczne. Czy to nie jest trochę niesprawiedliwe? Przecież wiadomo, że to życie wieczne jest najważniejsze i o nie trzeba się starać. Można powiedzieć, że te dzieci starać się nie musiały by je osiągnąć.

Sąd zawsze należy do Boga. Jemu go zostawmy i nie chciejmy Go poprawiać. Kim ostatecznie jesteśmy, by to robić. Nie ma co zazdrościć innym, że mają łatwiej. Wiemy ile sami otrzymaliśmy i za to jesteśmy odpowiedzialni. A skoro żyjemy na tej ziemi, to widocznie Bóg wyznaczył nam na niej jakieś zadanie. Choćby miało polegać tylko na dobrym słowie, które skierujemy do kogoś dwa dni przed śmiercią... Proszę też pamietać, że Bóg nie chce, aby ktokolwiek się potępił. Jego chcenie wespół z naszym na pewno wystarczy, by osiągnąć niebo... J.

05.12.2004

Cyt "Wydaje się jednak, że dzisiejsza sytuacja w Iraku jest inna. To nie jest okupacja prowadzona przez wrogie państwo. Przecież Amerykanie deklarują, że chcą odejść. To jak odpowiedziec na to ze ONZ nie dalo pozwolenia, kodeks prawny tych panstw tez i ze od bombardowan zginelo tam juz ok 100 tys ludzi czy to nie jest okupacja. A dobijanie ranych a tortury w wiezieniach czy to nie powód do walki ? Przed wojna papiez ja potempil teraz jest ok? Nie rozumiem gdzie tu nasze chrzescijanskie zasady?

Problem polega na tym, że wojnę rozpoczęto. Wbrew stanowisku Kościoła. Teraz wycofanie się byłoby skazaniem Irakijczyków na rządy terrorystów i długotrwały chaos... J.

05.12.2004

Bardzo często nie wiem czy popełniony grzech był ciężki czy lekki i wtedy wstrzymuję się od Komunii św. Problem w tym żę ma to miejsce dość często a boję się iść do Komunii (boję się świętokradztwa) albo do spowiedzi (bo kapłan zdziwi się żę tak szybko przychodzę skoro mam na sumieniu tylko grzechy lekkie - o czym ja przecież nie wiem). Czy jest jakaś rada na to?

Trzeba ten problem przedstawić spowiednikowi (najlepiej stałemu), który podejmie się trudu pokierowania Tobą. Musisz bezwględnie słuchać wtedy jego wskazań; musisz zdać się na jego ocenę grzechów, a nie na to, co się Tobie wydaje. To najlepsza droga do poradzenia sobie ze skrupulanctwem. Rada na teraz: skoro wiesz, że masz na sumieniu jedynie grzechy lekkie - mówi Ci to kapłan w konsfesjonale - to za drugim razem już z podobnymi grzechami do spowiedzi (tej częstej) nie przychodź. Możesz je wyznać przy okazji np. comiesięcznej spowiedzi, ale niech nie będą dla Ciebie przeszkodą w spotykaniu się z Bogiem w Eucharystii. Pamiętaj też, że przystępując do Komunii spotykasz się z Dobrym Bogiem, a nie kimś, kto czyha na naszą wpadkę. Skoro masz zbyt delikatne, skrupulatne sumienie, On na pewno ewentualny błąd w ocenie jakiegoś czynu potraktuje jako Twój błąd, a nie lekceważenie Jego prawa... Jeśli nie ma w Tobie złej woli, to najważniejsze... J.

05.12.2004

jak myłem nażądy płciowe gąbką to to wydało mi sie przyjemnie. Czy wtedy popełniłem grzech i czy ciężki?

Samo mycie narzadów płciowych grzechem oczywiście nie jest. Chodzi tylko o to, żeby nie stało się pretekstem dla zachowań o zabarwieniu autoerotycznym... To już musisz ocenić w swoim sumieniu sam. J.

05.12.2004

Gdzie szukać wiadomości o świętej Ricie?

Zobacz TUTAJ J.

05.12.2004

zapytany o swe powtórne przyjście, odparł wprost: ”O dniu owym i godzinie nikt nie wie, nawet aniołowie niebiescy, tylko sam Ojciec”. Czyli kto; Ojciec jako Syn czy jako Ojciec czy Duch

Nie bardzo rozumiemy o co pytasz. Chrześcijanie wierzą bowiem, że Ojciec Syn i Duch to nie trzy różne sposoby ukazywania się, przejawiania się tego samego Boga, ale trzy odrębne Osoby... Ojciec nie jest tym samym co Syn, ani nie jest tym samym co Duch... J.

04.12.2004

Skoro ludzie żyli z Bogiem na początku, to jak rozumieć to że ludzie kiedyś nie wierzyli w Boga, nie znali go (epoka kamienia łupanego itp.), a dopiero potem im się objawił?

Hmmm... Chyba nie tak samo patrzymy na ów początek. Trwał on bowiem dość długo: od początku istnienia ludzkości, do mniej więcej dwóch tysięcy lat przed naszą erą, a więc objawienia się Boga Abrahamowi. To dość długi czas, by wspomnienie spotkania z prawdziwym Bogiem zamieniło się u potomków tych, którzy Go znali, w wiarę daleką od pierwotnego obrazu i pełną zabobonów. A taką właśnie wiarę miały różne ludy przed rozprzestrzenieniem się chrześcijaństwa... Bo - może właśnie tego nie wiesz - ludzie od zawsze byli religijni. Tyle że Boga, siły wyższe, różnie pojmowali... J.

04.12.2004

Od dawna mam mnóstwo problemów z wiarą, mnóstwo wątpliwości a Bóg nie wysłuchuje mojej prośby o pomoc. Jeśli wiara jest łaską - to czemu nie mogę jej otrzymać?

Wiara jest łaską. To prawda. Nikt nie jest jednak w stanie powiedzieć, dlaczego w konkretnej sytuacji ktoś - jak się wydaje - jej nie otrzymuje. To już sprawa Boga. Jednak po ludzku rzecz oceniając trzeba zwrócić uwagę na dwie rzeczy. 1. Ktoś, kto przyjął sakrament chrztu, otrzymał także łaskę wiary. Gdy mu jej brak (chodzi o odrzucenie, nie wątpliwości) możemy podejrzewać, ze jest w tym jakieś jego zaniedbanie. 2. Wątpliwości w wierze nie są rzeczą z gruntu złą. Dzięki nim człowiek często zaczyna szukać. A to pozwala mu poznaś prawdę pełniej, jaśniej. Można więc powiedzieć, że są one szansą pogłębienia wiary. Poważny problem pojawia się wtedy, gdy ktoś wierzyć nie chce, a powstajace wątpliwości traktuje jak wymówkę tłumaczącą jego odmowę. To wcale nie są rzadkie przypadki... Wydaje się, że Twoje pragnienie wiary jest szczere. Jeśli można Ci coś radzić, to chyba trzy rzeczy: módl się o łaskę zrozumienia i jednocześnie staraj się sam/a owe wątpliwości rozwiązywać. Wielką pomocą bywają w tej kwestii książki o. Jacka Salija, w których odpowiada na wiele kwestii nurtujących dzisiejszego człowieka poszukującego zrozumienia swojej wiary. I po trzecie zwróć uwagę, że pewności absolutnej nie można osiągnąć w żadnej dziedzinie ludzkiego poznania, coż dopiero w kwestiach religijnych. Skoro możliwość wypadku nie przeszkadza Ci wsiadać do autobusu, a prawdopodobieństwo zatrucia się grinkowcami nie przeszkadza w jedzeniu lodów, to wiarę potraktuj podobnie: wybierz co bardziej prawdodpodobne, nie czekając na 100% pewności... J.

04.12.2004

Czy słyszane przy różnych okazjach historie o zmarłych ukazujących się w snach i na jawie mogą być prawdziwe? jeśłi tak - to jak zmarły opuszcza zaświaty? I skąd ma "wygląd" skoro nie ma ciała?

Świat duchowy nie jest nam w żaden naukowy sposób dostępny. Wiemy tylko tyle, ile nam mówi objawenie. A ono właściwie nic o możliwości takiego kontaktu nie wspomina. Nie wiemy więc dlaczego ludzi widzą co widzą i czy to co widzą jest prawdą czy fałszem (złudzeniem albo szatańskim mamieniem). Tym bardziej nie powinniśmy poważnie podchodzić do naszych snów. Często przecież są pełne absurdów. Nie powinniśmy więc ufać tego rodzaju zjawiskom. Jedyną sensowną rzeczą, którą możemy w takich wypadkach zrobić, jest zwrócenie sie do Pana całego stworzenia, do Boga. Jeśli komuś zdawało się, że widział kogoś zmarłego, to powinien się za tą osobę modlić. To nigdy nie zaszkodzi.... J.

04.12.2004

Co zrobić żeby mieć pewność żę nie pójdzie siędo piekła? Mnie ta możliwość po prostu przeraża...

Bóg chce naszego zbawienia. Po to posłał swego Syna na świat. Jeśli my także pragniemy tego samego, nie powinno być problemów. Powinniśmy starać się zawsze być blisko Boga. Tym, co najbardziej oddziela nas od Boga jest ciężki (śmiertelny) grzech. Jeśli zdarzy się nam nieszczęście jego popełnienia, powinniśmy jak najprędzej pojednać się z Bogiem przez sakrament pokuty. Warto też pamiętać, że jeśli nawet ktoś nie zdążyłby się wyspowiadać, już sam szczery żal jest powodem, dla którego Bóg nam chętnie wybaczy J.

04.12.2004

Co się dzieje z duszą człowieka po śmierci przed zmartwychwstaniem? Wiem że jest osądzona ale czy potem od razu trafia do nieba/piekła czy czeka gdzieś na zmartwychwstanie? A po zmartwychwstaniu łączy siez ciałem?

Po śmierci - jak już wiesz - czeka człowieka sąd. Po nim człowiek (jego dusza) trafia do nieba, czyśćca lub piekła. W dzień powtórnego przyjścia Pana Jezusa nastąpi zmartwychwstanie (połączenie na powrót duszy z ciałem) i sąd ostateczny. Potem będzie w niebie lub piekle... J.

04.12.2004

czy moglibyście wymienić po kolei księgo Starego i Nowego Testamentu i podać ich skróty??

Spis taki znajdziesz w każdej Biblii. Możesz też skorzystać ze strony: http://www.biblia.pl/PS/Biblia.htm Skróty zobaczysz klikając w nazwę każdej z ksiąg... J.



1   ...   7   8   9   10   11   12   13   14   ...   31


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna