Monument relatywny



Pobieranie 0,61 Mb.
Strona4/6
Data22.12.2017
Rozmiar0,61 Mb.
1   2   3   4   5   6

Christo(ur.13.06.1935) i Jeanne-Claude (ur.13.06.1935) stanowią parę artystów, którzy wprowadzają szczególnego rodzaju intrygę, rozszerzając pojęcie sztuki ulotnej. I niesłusznym wydaje mi się zarzut wielokrotnego powielania tego samego pomysłu. Widziałem opakowany Reichstag (Wrapped Reichstag, Berlin, Niemcy 1971-95) i choć nie widziałem innych realizacji plenerowych, to nie mógłbym się zgodzić z teorią odcinanych kuponów. Jak wiele wnosi dobrego w ogólnospołeczną świadomość sztuki współczesnej ta twórczość, ten tylko może potwierdzić, kto był uczestnikiem takiego wydarzenia. Kilkumilionowe miasto na dwa tygodnie, niemal całkowicie zostało podporządkowane prezentacji Christo i Jeanne-Cloud. Publiczność pielgrzymowała na ten wspaniały piknik sztuki z Niemiec i całej Europy. Bo był to spektakl na miarę zaćmienia słońca. I nie było tam nic z taniego populizmu, tak wszechobecnego w wielu miastach współczesnej Europy.

Co powodowało ogólną aprobatę publiczności, bez wciąż powtarzanych pytań o sens takiego działania? Ludyczność przedsięwzięcia Christo łączy w sobie elementy dionizyjskie i apolińskie zarazem. Artysta przemyca pod płaszczem (w dosłownym tego słowa znaczeniu) ogólnej zabawy, wysoce wysublimowaną propozycję. Ta sama idea zaprezentowana w innej skali, w przestrzeni galerii, nie spotkałaby się z tak powszechna akceptacją. Akcja Christo rozpoczyna się i trwa przez określony czas, zamieniając konkretny, znany nam obiekt np.; paryski most Pont Neuf (The Pont Neuf Wrapped, Paryż, Francja 1975-1985) wspomniany gmach parlamentu w Berlinie, albo drzewa, jak to miało miejsce w szwajcarskiej siedzibie Fundacji Beyeler, w zupełnie nowy fantom. Ale czy zupełnie nieznany …? Właśnie tutaj tkwi przewrotność tego pomysłu. Ponieważ publiczność wciąż nosi w sobie pamięć obiektu przed interwencją artysty. Świadomość odbiorcy uczestniczy w swoistej mistyfikacji, akceptując i na swój sposób interpretując nową funkcję pejzażu podaną przez artystę. Publiczność wie, ze pod przykryciem nadal znajduje się znany jej obiekt, i przez to czuje się bezpieczna, ale widzowie nie zdają sobie sprawy, ze zostają wprowadzeni do gry, którą jest sztuka, a ta, bynajmniej nie należy do bezpiecznych. Operując sformułowaniem widzialne i niewidzialne, bezpieczny-niebezpieczny, mam na myśli, zachwianie poczucia stabilności w percepcji otaczającej nas rzeczywistości, to coś, czego publiczność bardzo nie lubi, bojąc się np. ośmieszenia.



Ale w przypadku oglądania prac Christo niepewność można wykluczyć, ponieważ mamy do czynienia ze zjawiskiem powszechnym, akceptowalnym, i dzięki temu zwalniającym widza od proklamacji indywidualnej. Opakowany paryski most jest nadal obiektem inżynierskim łączącym dwa brzegi rzeki, nadal spełnia swoją funkcję, jednocześnie stając się temporalnym dziełem sztuki, z całym bagażem asocjacji, które niesie ze sobą współczesne dzieło jak np. to, że opakowanie stało się symbolem wszechobecnej, postępującej komercjalizacji.

Pierwszym dużym przedsięwzięciem było opakowanie kilku kilometrów wybrzeża Australii (Wrapped Coas, Little Bay, Sydney, Australia 1969). Było to zupełnie nowe spojrzenie na pejzaż. Czy kilometry polichlorku winylu mogły imitować naturę, czy tez zmienić wygląd skalistego wybrzeża w nowy techno-landscape? Poza nasuwającymi się interpretacjami dzieła, należy pamiętać o obiekcie, wokół którego działa artysta. Uzyskanie nowej formy dzięki użyciu starego kształtu, wprowadza nas w dziedzinę niemal iluzjonistyczną, z którą publiczność jest oswojona. Pokazy magików czy iluzjonistów klasy Davida Copperfielda, przyzwyczaiły nas do sztuki zakrywania przedmiotów, które wprawdzie najczęściej znikają w konsekwencji tego działania, ale jednocześnie stanowią jakąś część doświadczenia o przedmiotach. Artysta sugeruje istnienie znanego nam przedmiotu, czy też budynku lub nawet pejzażu, ale tak do końca nie możemy być pewni jego istnienia. Ponownie powracam do punktu wyjścia, przedstawienia widzialnego i niewidzialnego, znanego i nieznanego, a najprościej mówiąc starego i nowego. Kontrast jest kolejnym, elementem opisującym obiekty artysty. Kontrast nocy i dnia, kiedy nie zmienia się rzeczywistość nas otaczająca, ale zmienia się percepcja jej oglądu.



Na koniec chciałbym wspomnieć o wartości, która towarzyszy Christo i Jean-Clode od początku ich aktywności, ale w tym wypadku nabiera ona szczególnej wagi. Mam na myśli, ogrom pracy organizacyjnej, która stanowi element zasadniczy finalnego dzieła. Czas i polityka, składają się na powstanie akcji, która jest nośnikiem tychże elementów. Twórca jak i odbiorca ma świadomość jak trudną drogę musiała przejść ta koncepcja, od jej powstania do jej materializacji. To też przyczynia się do odbioru sztuki, już nie tylko w kategoriach estetycznych, ale wyraźnie odczuwanego, społecznego charakteru tej manifestacji.

Twórczość



1   2   3   4   5   6


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna