Man of steel



Pobieranie 358,43 Kb.
Strona1/2
Data01.11.2017
Rozmiar358,43 Kb.
  1   2





Warner Bros. Entertainment Polska

CZŁOWIEK ZE STALI

W KINACH OD 21 czerwca 2013 r.





CZŁOWIEK ZE STALI

Wytwórnie Warner Bros. Pictures oraz Legendary Pictures przedstawiają film Człowiek ze stali z Henrym Cavillem (Immortals. Bogowie i herosi 3D, serial telewizyjny Tudorowie) w roli Clarka Kenta/ Supermana w reżyserii Zacka Snydera (300, Watchmen Strażnicy).

W filmie występuje także trzykrotnie nominowana do Oscara Amy Adams (Fighter), która gra Lois Lane, dziennikarkę z Daily Planet, oraz nominowany do tej złotej statuetki Laurence Fishburne (Tina) w roli redaktora naczelnego dziennika, Perry’ego White’a. W rolach adopcyjnych rodziców Clarka Kenta, Marthy i Jonathana Kentów, występują nominowana do Oscara Diane Lana (Niewierna) oraz zdobywca Oscara Kevin Costner (Tańczący z wilkami).

Do walki z superbohaterem stają dwie postacie ocalałe z Kryptona – czarny charakter Generał Zod, którego zagrał nominowany do Oscara Michael Shannon (Droga do szczęścia), oraz Faora, mroczna partnerka Zoda, w którą wcieliła się Antje Traue. Z Kryptona, rodzinnej planety Supermana, pochodzą także Lara Lor-Van, jego matka, którą zagrała Ayelet Zurer (Anioły i Demony), oraz ojciec bohatera, Jor-El, którego zagrał nagrodzony Oscarem Russel Crowe (Gladiator).

Ponadto w obsadzie znaleźli się także Harry Lennix w roli amerykańskiego wojskowego, Generała Swanwicka, Christopher Meloni jako Pułkownik Hardy oraz Richard Schiff jako dr Emil Hamilton.

Produkcją filmu Człowiek ze stali zajmują się Charles Roven, Christopher Nolan, Emma Thomas oraz Deborah Snyder. Scenariusz został napisany przez Davida S. Goyera na podstawie historii Goyera i Nolana, która przedstawia losy postaci z komiksów wydawanych przez DC Comics. Postać Supermana stworzyli Jerry Siegel i Joe Shuster. Thomas Tull, Lloyd Phillips i Jon Peters są producentami wykonawczymi.

W ekipie Zacka Snydera znaleźli się reżyser obrazu Amir Mokri (Transformers 3), scenograf Alex McDowell (Watchmen Strażnicy), montażysta David Brenner (Piraci z Karaibów: Na nieznanych wodach) oraz wielokrotnie nagradzany Oscarem projektant kostiumów James Acheson (Czas przemian, seria Spider Man) i projektant kostiumów Michael Wilkinson (Saga Zmierzch: Przed Świtem część 1 i 2, Watchmen Strażnicy, 300).

Premiera filmu odbędzie się 14 czerwca 2013 roku, będzie on rozpowszechniany na świecie przez Warner Bros. Pictures, spółkę Warner Bros. Entertainment Company. W Polsce film pokazywany będzie od 21 czerwca 2013 r.



http://czlowiekzestali.pl

WIĘCEJ NA KANALE YOUTUBE WB: http://www.youtube.com/user/WarnerBrosPL#p/u



O PRODUKCJI
EWOLUCJA WSPÓŁCZESNEGO SUPERBOHATERA

JOR-EL
Postawisz Ziemianom ideał za wzór. Ludzie za tobą podążą. Napotkają na przeszkody. Niektórzy potkną się i przewrócą. Z czasem jednak dołączą do ciebie w słońcu. Z czasem pomożesz im dokonać cudów.


Urodzony jako Kal-El na Kryptonie, wychowany jako Clark na Ziemi. Do którego ze światów należy? W imię którego z nich walczy? Oto pytania, które stawia sobie Superman, a wybory, których dokona przesądzą o losie planety, uważanej przez bohatera za własny dom.

„W świecie superbohaterów Superman jest postacią zupełnie bezkompromisową, istniejącą po to, byśmy wszyscy mogli dojrzeć to, co najlepsze w nas samych – mówi reżyser Zack Snyder – Jest ideałem; jest tym, którego chcielibyśmy naśladować, jest owym magicznym złotym bogiem, ikoną, która wyrosła ze świata komiksu i zapanowała w całej kulturze masowej.”

Stworzony przez pisarza Jerry’ego Siegla i rysownika Joe Shustera, po raz pierwszy pojawił się w zeszycie „Action Comics #1“ opublikowanym 18 kwietnia 1938 roku. Superman szybko stał się fenomenem kulturowym, zdobywając fanów na całym świecie w każdym niemal formacie rozrywkowym. W filmach fabularnych, widowiskach telewizyjnych, radiu, grach wideo, mediach społecznościowych i literaturze pokonywał najczarniejszych bohaterów wszechczasów.

Dla Henry‘ego Cavilla, który śmiga w przestworzach w filmie przygodowym Snydera, zważywszy, że jego bohater jest ikoną kulturową, tytułowa rola w Człowieku ze stali była jednocześnie ekscytującą przygodą i wielkim wyzwaniem.

„Superman jest jednym z nadzwyczajnych bohaterów stworzonych w historii przez człowieka – tłumaczy – Symbolizuje nadzieję, siłę do zwalczania przeciwności wbrew wszystkiemu. To coś, co zawsze do nas przemawia, niezależnie od tego, na jakim etapie życia jesteśmy, co aktualnie dzieje się na świecie. Zawsze stajemy wobec przeciwności, takich czy innych, zatem nadzieja będzie zawsze pełnić w naszym życiu znaczącą rolę. Nie mogłem nie skorzystać z szansy wzięcia na siebie obowiązku nadziei w roli Supermana.”

Choć znany jest z wysokoenergetycznych filmów akcji i tworzenia na ekranie fantastycznych światów, Snyder początkowo się wahał nim zdecydował się wziąć na siebie odpowiedzialność związaną z ponowną ekranizacją przygód jednego z pierwszych superbohaterów ze świata komiksu. „Gdy dorastałem, uwielbiałem komiksy, a Superman był jednym z moich ulubionych bohaterów, więc nie byłem pewien, czy chcę to realizować – przyznaje – Nie byłem pewien czy będę w stanie zaproponować mojemu bohaterowi coś nowego.”

Wtedy przeczytał scenariusz Davida S. Goyera oparty na historii autorstwa Goyera i jednego z producentów filmu Christophera Nolana. – „Sprawili, że można było tę historię opowiedzieć w zgodzie z kanonem, nie odmawiając Supermanowi tego, co mu należne, a mimo to można się z nim identyfikować – mówi Snyder – W pewnym sensie zabrali mnie w ciekawą podróż i to zdecydowało, że się zgodziłem.”

„Widzowie rozpoznają w Supermanie z Człowieka ze stali swojego superbohatera. Podczas gdy jednak w poprzednich wcieleniach był nieprzeniknioną postacią podobną bogom, my przedstawiamy go jako bohatera, z którym można się identyfikować, który zmaga się z bardzo ludzkimi problemami jak miłość, konflikt poczucia lojalności, rodzina, mimo że sam nie jest zwykłym człowiekiem” – tłumaczy Nolan.

Historia ta podziałała też na wyobraźnię producenta Charlesa Rovena. „Scenariusz podobał mi się od samego początku, bo miał w sobie dość z tego, co pamiętam z własnego okresu dorastania, a mimo to był całkiem świeży, to było inne spojrzenie na bardzo bliski temat. On jest bardzo inspirującą postacią. Myślę, że każdy dzieciak dorasta myśląc, że pewnego dnia chciałby być jak Superman. Urzekło mnie w tej historii to, że nadal jest bohaterem, do którego chcielibyśmy się upodobnić, ale jest bardziej skomplikowaną postacią, niż kiedykolwiek przedtem. Przemierza bardziej skomplikowaną emocjonalnie drogę” – mówi Roven.

Aby postać przemierzyła tę drogę w procesie realizacji filmu, Snyder instynktownie wiedział, że dla niego samego jako filmowca oznaczać to będzie nowe doświadczenie, mimo że miał już do czynienia z tym gatunkiem.

„Byliśmy zachwyceni, gdy Zack zgodził się zrobić Człowieka ze stali – twierdzi producentka Emma Thomas. – W poprzednich produkcjach zademonstrował znakomite panowanie nad skomplikowaną materią trudności technicznych i wzniósł kunszt opowiadania na wyżyny tego gatunku i to zdecydowało, wraz z jego słabością do tego bohatera, że był idealnym kandydatem, by przywrócić współczesnego Supermana kinu.”

Producentka Deborah Snyder wspomina: „Jedną z pierwszych rzeczy, jaką mi powiedział było: <> Ale taki był nasz cel: by do Supermana mógł się odnieść współczesny widz, by postać ta pasowała do naszego świata.”

Aby uchwycić ten realizm, reżyser zdecydował się kręcić film na taśmie filmowej i w 2D, a nie jak zwykle w 3D, a dopiero potem w postprodukcji dodać trzeci wymiar. „Zack uważał, że intymny styl filmowania, między innymi kamerą z ręki, pomoże nam identyfikować się z Clarkiem, który gdy spotykamy go na początku jest nieco zagubiony, szuka swego miejsca, czuje się outsiderem, czego każdy z nas w jakimś momencie życia doświadczył” – mówi Snyder.

Gdy David Goyer pisał z Nolanem scenariusz zrozumiał, że „to jest film o wyborach“. „O człowieku, który ma dwóch ojców: Jor-Ela na Kryptonie i Jonathana Kenta na Ziemi. Clark/Kal dorastał mając dwie różne historie, choć jedna z nich nie była mu dotąd znana. A teraz musi je ze sobą jakoś pogodzić, jeśli ma zostać takim człowiekiem, jakiego chcieliby widzieć obaj ojcowie, każdy na swój sposób” – mówi Goyer.

Te dwa silne wzorce życiowe przedstawiają dwaj znakomici aktorzy: Kevin Kostner jako Jonathan Kent i Russell Crowe jako Jor-El. Diane Lane zagrała żonę Jonathana i matkę Clarka Marthę Kent, która jest w życiu swego syna kojącą, pewną obecnością. Gdy Clark zaczyna odkrywać tajemnice swego pochodzenia i decydować o tym, co dalej robić, spotyka kobietę, która może mieć niemały wpływ na jego wybory i wywrócić jego świat do góry nogami – dziennikarkę śledczą Lois Lane. W rolę najsłynniejszej reporterki ze świata komiksów wcieliła się Amy Adams.

„Droga Clarka polega częściowo na znalezieniu akceptacji – mówi Adams. – Ucieka od niej, chowa się przed nią, bo nie pogodził się jeszcze z tym, kim jest i to sprawia, że jest bardzo samotny. Musi bardzo się starać, by nie ujawnić swoich umiejętności, ale popełnił w tym zakresie parę błędów i to sprawia, że dla kogoś takiego jak Lois jest postacią niezwykle intrygującą. Jej praca polega przecież na docieraniu do prawdy i ujawnianiu jej światu.”

W dzisiejszym świecie nowoczesnych technologii mało co umyka uwagi opinii publicznej, a jeśli tak się stanie, to prędzej czy później zostanie to ujawnione przez media, samozwańczych poszukiwaczy prawdy w internecie, czy docierające do milionów filmy wideo. Zatem trudno sobie wyobrazić, by istota pozaziemska mogła żyć wśród nas niezauważona przez nikogo. A gdy już ktoś ją zauważy, biedak nie zazna spokoju.

„Wiedzieliśmy, że aby opowiedzieć historię Supermana we współczesnym kontekście trzeba jakoś odnieść się do pułapek naszego świata – mówi Snyder. – Sama postać też niesie ze sobą wiele oczekiwań, skoro przez 75 lat grała rolę idola kolejnych pokoleń. Było zatem bardzo ważne, byśmy uważnie przeanalizowali konsekwencje każdej decyzji podejmowanej przy przenoszeniu historii do współczesności, od miasteczka Smallville po emblemat z „S“ na piersi.”

„Wszystko się zmienia – mówi Cavill. – Ta uwspółcześniona wersja jest kolejnym etapem tej ewolucji. Gdy czytamy komiksy wydawnictwa DC Comics sprzed paru lat, na przykład „New 52“, widzimy, że oni też to robią – być może inaczej niż zrobili to Zack, Chris i Dave – ale ubranie nowego Supermana jest zupełnie inne, zmieniło się też nieco jego zachowanie, choć najważniejsze cechy pozostają te same. Zmienia się dla współczesnego czytelnika, tak jak nasz film zmienił go dla współczesnego widza.”

Snyder opowiada, że gdy dla potrzeb filmu jeszcze badali genezę postaci legendarnego bohatera, „wiedzieliśmy już, że akcja musi być potężna“. „Z napięciem, które przyprawia o szybsze bicie serca, a widz ma siedzieć na brzeżku fotela. Ani na chwilę nie traciliśmy z oczu tego, że robimy przecież film o Supermanie.”



OBSADZENIE W ROLI IKONY
CLARK/KAL-EL

Chciałbym zadać tyle pytań. Skąd pochodzę?
Gdy po raz pierwszy spotykamy Clarka Kenta w Człowieku ze stali jest dorosłym mężczyzną ukrywającym się przed światem. Nie jest w stanie ukryć się przed czujnymi i coraz bardziej podejrzliwymi spojrzeniami mieszkańców Smallville – między innymi dlatego, że ujawniają się jego niezwykłe zdolności i nie jest w stanie utrzymać ich w tajemnicy, tak jak radzi mu jego ziemski ojciec Jonathan. Clark opuszcza więc wszystko co zna i kocha, by błąkać się po metaforycznej pustyni, imając się różnych zajęć w emocjonalnej pustce, w poszukiwaniu samego siebie.

„Clark wie, że musi pozostać na obrzeżach społeczeństwa – wyjaśnia Zack Snyder. – Dzięki temu, jeśli zostanie zmuszony do użycia swoich mocy – uratuje komuś życie lub dokona czegoś innego, co wykracza poza zwykłą codzienność – będzie mógł łatwo zniknąć.”

Oznacza to jednak samotne życie, pozbawione towarzystwa i pełne tęsknoty. Wiedząc, że nie pochodzi z tej planety, martwi się, co mu zrobią ludzie, gdy dowiedzą się o tym, że jest inny. A jeśli kiedykolwiek pozna swoje rzeczywiste pochodzenie, czy nie poczuje, że przynależy gdzieś indziej?

„Zastanawia się – ciągnie reżyser – po co żyję?. Wszyscy się nad tym czasem zastanawiamy, ale dla Clarka to trudniejszy dylemat, bo to, w czym jest najlepszy jednocześnie stanowi dla innych jego najbardziej przerażający aspekt. Wiedza o tym, że on istnieje postawiłaby pod znakiem zapytania wszystko, co o sobie wiemy. Samotnie zatem próbuje odpowiedzieć sobie na pytanie jakie jest jego miejsce w świecie, gdzie przynależy, co kryje jego przeznaczenie. Myślę, że widzowie będą mogli się z tym identyfikować, bo większość z nas zadaje sobie te same pytania i przeżywa te same rozterki na początku drogi życiowej.”

Brytyjski aktor Henry Cavill, który wcielił się w tę wielowymiarową rolę, mówi: „Clark zawsze czuł się outsiderem. Został wychowany przez Jonathana i Marthę Kentów tak, by nigdy nie reagował przemocą i nigdy nie ujawniał swoich zdolności. Jednak borykanie się z bólem dorastania i bycia młodzieńcem innym niż wszyscy i niemożność podzielenia się tym z kimś innym doprowadziły do poczucia osamotnienia. To osamotnienie wzmacnia jeszcze przeświadczenie, że nie jest w stanie nic na to poradzić, mimo że ma wielką moc.”

„Henry znalazł sposób na to, by oddać liczne sprzeczności cechujące jego bohatera – podkreśla Snyder. – Clark ma przewagę fizyczną, której nie może okazać, widzi prześwietlając promieniami Roentgena lecz musi się nauczyć nad nimi panować i choć ludzie go nie rozumieją dostrzega w nich dobro, chce im pomóc. Henry zdołał nadzwyczajnie oddać ten wewnętrzny konflikt i jednocześnie przekazać szczerość będącą częścią tej postaci.”

Decydując się na rolę wymagającą zarówno fizycznie jak i emocjonalnie Cavill miał w Snyderze sprzymierzeńca i przewodnika. „Zack był fantastyczny – mówi aktor. – Był zawsze pełen energii i choć nasze dni na planie były bardzo długie, potrafił zawsze zainteresować i wzruszyć obsadę i członków całej ekipy. Kręciliśmy przecież film o Supermanie, a pozytywna postawa Zacka codziennie nam o tym przypominała.”

Według Rovena, rola Supermana pobudziła Cavilla tak samo jak każde dziecko, które kiedykolwiek przebrało się w pelerynkę i udawało, że lata po niebie. „Gdy Henry założył kostium, całkowicie się zmienił. Rzeczywiście stał się tą postacią przed kamerą, jak i poza nią. Włożył niesamowitą ilość ciężkiej pracy i głębokiego namysłu w każdy aspekt gry aktorskiej. Przyjemnie było to obserwować.”

Cavill rozpoczął badanie bohatera od źródeł: czyli od komiksów. „Zagłębiłem się w komiksy i to mi dało fundament postaci. On jest o wiele bardziej skomplikowany niż to się większości ludzi wydaje. Z pewnością ma kodeks moralny, ale jest też bardzo skonfliktowany wewnętrznie. W historii, którą opowiadamy, czyli historii jego pochodzenia, dowiaduje się o sobie wszystkiego wraz z widzem. Gdy staje przed wyborem czy walczyć za Ziemię, czy za Krypton, no cóż... nie jest to dla niego łatwa decyzja.”
LARA LOR-VAN

Zostanie wyrzutkiem. Zabiją go.

JOR-EL


Jakim sposobem? Będzie ich bogiem.
Jonathan i Martha Kent znaleźli syna, gdy jego statek kosmiczny wylądował na ich farmie w Smallville w Kansas. Zamiast zawiadomić władze, ukryli statek, a dziecko nazwali Clark i wychowali jak własnego syna. Utrzymywanie tajemnicy miało jednak swoją cenę, gdyż chłopiec miał niezwykłe zdolności, które z czasem zaczęły niepokoić lokalną społeczność. Kentowie ciągle żyli w strachu, że pewnego dnia ktoś zapuka do ich drzwi i zabierze im Clarka na zawsze.

„Jonathan i Martha od razu zrozumieli, że znalezienie Clarka było jednocześnie błogosławieństwem i przekleństwem – tłumaczy Snyder. – Jonathan wie, że jest nie tylko ojcem, ale musi, chroniąc syna przed wszelkim niebezpieczeństwem, być niezwykle czujny. Zdaje sobie sprawę, że to przerasta zarówno jego jak i wszystkich ludzi. Clark może odmienić bieg historii.”

Jemu więc, kochającemu i zatroskanemu ojcu, przypada rola przekazania synowi, jak wielkie ma znaczenie dla ludzkości, mimo że ta pozostaje tego jeszcze nieświadoma.

Kevin Costner wcielił się w Jonathana Kenta, którego ojcowskie obowiązki są znacznie większym brzemieniem, niż można to sobie wyobrażać. „Ojcowska natura każe człowiekowi przekazywać doświadczenie i chronić – mówi aktor. – Mój bohater mówi Clarkowi, że jest cudownym dowodem na to, że nie jesteśmy sami we Wszechświecie. To wprawdzie wielkie brzemię, ale Jonathan wierzy, że jego syn znalazł się na Ziemi nie bez powodu, i jak mu powtarza, przyjdzie taki dzień, że będzie musiał zdecydować czy stanąć na czele ludzkości, czy nie.”

Costner czuł, że motywy filmu mają bardzo bezpośrednie odniesienia do rzeczywistości, szczególnie relacja pomiędzy jego bohaterem a bohaterem Cavilla. „Ludzie często uważają, że filmy to udawanie – mówi. – Tymczasem, w filmach często mamy do czynienia z sytuacjami, które każą nam zadać sobie pytanie: >>Co ja bym zrobił  w tej sytuacji? Jakim jestem człowiekiem?<<“

To biologiczny ojciec młodego Clarka Jor-El, choć nieobecny w jego życiu, będzie w końcu tym, który uświadomi synowi jak jest ważny, tym razem dla planety Krypton. Clark, który dowie się o swoich pozaziemskich korzeniach, jako ostatni syn planety Krypton o imieniu Kal-El, dopiero teraz, po raz pierwszy w życiu, odnajdzie swoją tożsamość.

Kal-El był światłem w życiu swoich rodziców, choć tylko przez chwilę. Od razu bowiem po jego urodzeniu ojciec, Jor-El, czołowy naukowiec na tej planecie, oraz matka Lara Lor-Van, muszą podjąć bolesną decyzję, by zapewnić dziecku bezpieczeństwo wysyłając go w kosmos. Naturalne bogactwa Kryptona są na wyczerpaniu, a planetę czeka implozja. Nawoływania Jor-Ela by przeprowadzić ewakuację nie spotykają się ze zrozumieniem i Jor-El czuje, że jedynym sposobem uratowania życia na Kryptonie jest zapewnienie przetrwania najbardziej niewinnemu członkowi społeczności z nadzieją, że poprzez Kala przeżyje jego lud.

” Jor-El jest jak najbardziej zwolennikiem wolnego wyboru i to czyni go outsiderem na Kryptonie – wyjaśnia Goyer. – W rezultacie uczyniło go to przestępcą, wrogiem państwa. Częściowo jego nadzieje wiązane z Kalem dotyczą również szerzenia filozofii wolnej woli.”

Russell Crowe, który gra naukowca renegata, wyjaśnia: ”Jeśli podejść do tej historii z perspektywy założenia, że Jor-El jest po prostu dobrym człowiekiem, to myślę, że nie docenia się wówczas, że tkwi w nim element szaleństwa, element ogromnej desperacji we wszystkim, co robi. Z jego punktu widzenia to już ostatnie rozdanie, w którym można jeszcze uchronić Krypton przed zgubą.”

Aby osiągnąć ten cel, Jor-El musi najpierw opowiedzieć Kalowi jego historię i przekonać go o znaczeniu jego przyszłości. Udaje mu się to, gdy podróże Clarka przywiodą go do jedynego miejsca na ziemi, gdzie Jor-El może się z nim skontaktować: zmarzniętej tundry kryjącej tajemnicę sprzed 20 tys. lat... dzięki temu Kal staje twarzą w twarz z wizerunkiem własnego ojca.

”Jedną z najistotniejszych rzeczy, które Jor-El zdradza synowi, jest to, że musi on na tym świecie wyjść z cienia, by naprawić błędy popełnione na Kryptonie – opowiada Crowe. – To wielka odpowiedzialność, ale jeśli nie wypełni swego powołania... nikt inny tego nie zrobi.”

Serce żony Jor-Ela i matki Kal-Ela, Lary Lor-Van, krwawi, gdy umieszczają z mężem swego nowonarodzonego syna Kal-Ela w kapsule kosmicznej. Nie licząc na nic poza tym, że przynajmniej będzie żył, wysyłają go w nieznane. To akt szczególnie bolesny dla kobiety, która właśnie, wbrew wszystkiemu, dała mu życie.

Ayelet Zurer, która gra Larę, mówi: ”To nieprawdopodobnie odważna kobieta w niezwykle smutnych okolicznościach. Przypomina mi kobiety w krajach dręczonych wojną i to, do czego są zdolne, by ratować własne dzieci. Matka nie wysłałaby syna wbrew własnemu instynktowi... chyba że ma nadzieję na uratowanie go.”

Mimo siły ojcowskich głosów w życiu Clarka/Kal-Ela, kobiety mają na jego wybory także niemały wpływ: jedna o cichej, wspierającej sile, druga o bystrej inteligencji i niezwykłej wytrwałości.

„Myślę o Marcie Kent jako o osobie bardzo pragmatycznej – mówi Diane Lane o swojej bohaterce, ziemskiej matce Clarka, w każdym znaczeniu tego słowa. – Chyba musi taka być, bo skoro się znalazło to >>dziecko gwiazd<< na swojej farmie... – śmieje się – i ma się świadomość mocy tego młodego człowieka, to trzeba mieć imperatyw moralny, by stać się jego najlepszym przewodnikiem. Ona wie, że on jest niezwykły i że otrzymała tę szansę jako matka nie bez powodu. Sądzę, że ma poczucie obowiązku i honoru, by objaśnić mu świat najlepiej jak umie.”

Grając tę rolę Lane odwołała się do własnych umiejętności wychowawczych, a także tych, którymi wykazała się jej matka.

„Pamiętam, jako mała dziewczynka łamałam wszystkie kredki, by skłonić matkę do tego, by zrobiła to, czego od niej chciałam. Myślę, że gdybym wówczas miała moc, by zrównać z ziemią dom, pewnie bym to zrobiła. Człowiek zastanawia się więc, że musi być jakiś inny sposób, by poradzić sobie z tymi uczuciami. W filmie to Martha znajduje sposób, by pomóc małemu synowi uspokoić się, gdy sprawy stają się dla niego zbyt trudne. To ona chroni go przed ludźmi z zewnątrz i nie wstydzi się jego nadzwyczajnych zdolności. Ona wie, że będzie potrzebował tyle samo wewnętrznej siły, ile ma siły fizycznej, gdy pójdzie w świat.”

„Diane i Kevin są uosobieniem amerykańskich rodziców – mówi Deborah Snyder. – Oboje tak szczodrze poświęcali się pracy z młodszymi aktorami grającymi małego Clarka, wnieśli tak wiele autentycznych emocji do scen z ich udziałem i z udziałem Henry’ego. To było bardzo wzruszające.”

Gdy Clark dorasta i opuszcza dom rodzinny, zaczyna dryfować lecz zostawia za sobą niezamierzony ślad w postaci odważnych, pozornie niemożliwych do wykonania i wyjaśnienia czynów. Laureatka Pulitzera dziennikarka Lois Lane z gazety The Daily Planet trafia w związku z pracą na Arktykę, gdzie ma okazję osobiście zobaczyć niezwykłe zdolności Clarka. Lois jest przekonana, że trafiła na ślad tematu stulecia. Jej zdolności śledcze są godne podziwu, ale nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji jej korespondencji dla ich tajemniczego bohatera.

Amy Adams uosabia jedną z najsłynniejszych dziennikarek w historii komiksów, która nie posiada nadzwyczajnych mocy – poza zdolnością dedukcji. „Podobnie jak wielu dziennikarzy, Lois jest bardzo skoncentrowana; obchodzi ją tylko temat, o którym pisze. Ma tę nieustraszoność w tropieniu prawdy, przekonanie, że jest ważniejsza, niż jej własne dobro lecz staje się to rodzajem uzależnienia, które mąci jej trzeźwy osąd i oddala ją od ludzi, o których pisze” – mówi Adams.

Jest więc dla niej niespodzianką, gdy Clark tłumaczy jej, że świat może nie być gotowy na jego prawdę. Sprawia to, że Lois zastanawia się nad własnymi celami. „Dociera do niej, że nie ma jednej prawdy, że są różne prawdy widziane z różnej perspektywy – ciągnie Adams i dodaje, że z powodu ambicji i być może natury swojej pracy >>Lois straciła wiarę w dobro<< – „Dla niej to, że widzi Clarka czyste intencje jest orzeźwiające; zupełnie jakby narodziła się na nowo. Uważam, że to bardzo interesujące, że dopiero osoba spoza naszego świata sprawia, że Lois staje się bardziej ludzka.”

„Lois ma niejedno oblicze – mówi Deborah Snyder. – Jest twarda jak skała, pełna determinacji, ale również piękna, wrażliwa i uczuciowa, ale nie jest bezradną kobietką. Jest rzeczywiście nowoczesną kobietą. Mieliśmy wiele szczęścia, że zagrała ją tak doświadczona aktorka. Amy dała tej postaci wiele głębi i ducha.”

Podczas gdy Lois wydaje się, że ma doskonały temat na pierwszą stronę Daily Planet, jej szef jest, co zrozumiałe, sceptyczny. W rolę Perry’ego White’a wcielił się Laurence Fishburne, fan tego gatunku, który z wielką chęcią współpracował z Zackiem Snyderem. „Od mojej pierwszej rozmowy z Zackiem, nawet zanim jeszcze zaczęliśmy rozmawiać o scenariuszu, czy samej historii, miałem pełne zaufanie do tego projektu – zapewnia Fishburne – Zawsze ceniłem jego pracę i uważam, że jest reżyserem, który rzeczywiście jest w stanie zrobić film zakorzeniony w komiksie i powieści graficznej, byłem więc przekonany, że znakomicie poradzi sobie z Supermanem.”

Ceniony aktor rozumie na czym polega popularność superbohatera. „Przysłowiowy Jan Kowalski ma potrzebę poczuć się czasem jak Superman wobec żony, dzieci, kolegów z pracy, czy przyjaciół. Są chwile, gdy chcemy, by inni powiedzieli nam, że jesteśmy nadzwyczajni, zdolni do nieprawdopodobnych rzeczy. Podobało mi się jak autorzy scenariusza pokazali w tej opowieści, że wszyscy jesteśmy nadzwyczajni, zdolni do rzeczy wielkich i że chodzi w mniejszym stopniu o supermoce, a bardziej o wybory, których w życiu dokonujemy.”

Na szczęście dla Clarka Perry nie dopuszcza do publikacji artykułu Lois o przybyszu z kosmosu. Niestety jednak okazuje się wkrótce, że to czy Lois będzie nadal dążyć do publikacji tematu, czy nie, ma niewielkie znaczenie wobec tego, że do Ziemi zbliża się statek kosmiczny Black Zero, pod dowództwem bezwzględnego generała Zoda.

„Ktoś kiedyś powiedział, że żaden czarny charakter nie myśli o sobie w tych kategoriach i że zawsze jest po prostu bohaterem własnej opowieści – mówi Goyer. – Zod, we własnym pojęciu, jest szlachetną postacią.”

Michael Shannon jednak, który wcielił się w postać charyzmatycznego, wojowniczego przywódcy uważa, że zachowanie Zoda nie wynika z pobudek jedynie patriotycznych. „Sądzę, że każdy, kto pędzi życie żołnierza, bezwzględnie wydaje rozkazy, przyzwyczaja się do pewnej struktury. Gdy mu się  tę strukturę zabierze, impuls bezwzględności pozostaje. Gdy człowiek ma władzę, korzystanie z niej sprawia mu przyjemność. Ciekawe jest jak Zod próbuje pozostać uczciwy w swoich intencjach” – mówi Shannon.

Zarówno Zod jak i jego rodak Jor-El stawiają przetrwanie własnego gatunku ponad inne racje. „Zod rzeczywiście wierzy, że to co robi służy interesom Kryptona – tłumaczy Cavill. – Próbował to wyjaśnić Jor-Elowi, ale mają po prostu inne spojrzenie na wszystko. Próbuje więc tego samego z moim bohaterem. Gdy mówi Kalowi jak piękny był kiedyś Krypton i że może znów taki być, czujemy siłę i pasję w jego wizji. To co uważa za niezbędne do osiągnięcia tego celu zmienia go jednak z wizjonera w dyktatora i niszczyciela. Michael zagrał go ze wspaniałym spokojem, nasyconym znaczeniami.”

„Możnaby wysnuć taką analogię – proponuje Shannon. – Warto się zastanowić, gdyby na początku filmu to Ziemia znalazła się w tak trudnej sytuacji jak Krypton, co byśmy zrobili? Z pewnością znaleźliby się zwolennicy więcej niż jednego rozwiązania, przedstawiano by różne argumenty. Po której stronie byśmy się opowiedzieli? Czy nie chcielibyśmy jakoś zapobiec katastrofie? Zod opowiedział się po jednej ze stron, być może wcale nie bardziej kategorycznie, niż Jor-El. Po prostu uznał inne argumenty.”

Zack Snyder podkreśla, że obaj Crowe i Shannon włożyli we wspólne sceny tyle samo pasji i siły. – Russell i Michael dopełniają się idealnie. Ich bohaterowie mają bowiem długą wspólną historię i ważne było, by widz od razu to zrozumiał. Ponieważ obaj są tak dobrzy, wnieśli do tej relacji głębię, o której nawet ja nie marzyłem – mówi Zack.

Zod i jego bezwzględna załoga to wojownicy, którzy nie są już w stanie zapewnić planecie bezpieczeństwa, więc postawili sobie za cel uratowanie gatunku. Antje Traue, która gra lojalną zastępczynię Zoda Faora-Ulę, mówi, że pełna determinacji natura jej bohaterki wynika z tego, że jest ona istotą „czerpiącą satysfakcję z przemocy“. „Nie odczuwa wyrzutów sumienia. Sprawia cierpienie i sama cierpi, ale nie pokłada w nim dodatkowego znaczenia. Jej lojalność jest absolutna: Faora służy Zodowi, walczy o niego, chroni go i podąża za nim bez pytania.”

Goyer wyjaśnia: „Faora nie jest w gruncie rzeczy czarnym charakterem; nie jest zła. To my ją tak oceniamy przez ludzki pryzmat. Na Kryptonie istnieje system kastowy i każdy został wychowany do pełnienia roli w jednej z warstw społecznych. Faora jest wojowniczką, ma zabijać i słuchać rozkazów. Nie powinna odczuwać współczucia, bo to rodzaj słabości. Zatem podążając za Zodem czyni to, do czego została stworzona, wypełnia swój życiowy cel.”

Inwazję Zoda odpierają amerykańskie siły zbrojne, nie mniej zdeterminowane by chronić własną planetę. Wśród ich przywódców jest pułkownik Nathan Hardy, grany przez Christophera Meloni. Pułkownik sił powietrznych jest początkowo podejrzliwy wobec osób z zewnątrz dopuszczonych do operacji militarnych, takich jak choćby Lois Lane.

„Czy widzieliście kiedykolwiek jak psu staje sierść na karku? – uśmiecha się Meloni. – Właśnie tak reaguje Hardy przy pierwszym spotkaniu z Lois. Ona jest bardzo przebojowa. Próbuje go wziąć szturmem, ale on nie poddaje się jej tak łatwo. Hardy ma zresztą równie podejrzliwy stosunek do Supermana. Nie ma do niego zaufania, być może nawet obawia się go. Postrzega Supermana jako potężną broń, co wziąwszy pod uwagę, że jest wojskowym, ma sens.”

Mimo brutalnej natury konfliktu pomiędzy renegatami z Kryptona, a amerykańskim wojskiem, Meloni uważa, że film przedstawia interesujący komentarz o naturze mocy. „Droga Supermana w tym filmie wiedzie między innymi do doskonalszej kontroli nad własną mocą, co rodzi pytanie >>Czym jest prawdziwa moc?<< Moim zdaniem, prawdziwa siła polega na wybaczaniu, powstrzymywaniu się od działania, prawdziwa siła nie opiera się na strachu.”

Do obsady filmu należą też Harry Lennix jako generał Swanwick, dowódca sił powietrznych Hardy’ego; Richard Schiff jako dr Emil Hamilton, naukowiec wspomagający oddział Swanwicka na Arktyce; Michael Kelly jako Steve Lombard, dziennikarz sportowy Daily Planet; oraz Cooper Timberline i Dylan Sprayberry, którzy zagrali Clarka Kenta jako chłopca 9- i 13-letniego.

„Mamy wspaniałą obsadę – przyznaje Zack Snyder. – Dla nas było to bardzo ważne, by aktorzy nie tylko opowiedzieli historię, ale stali się uosobieniem tych znanych i ukochanych postaci w oczach fanów Supermana. Myślę, że to im się udało znakomicie.”
BUDOWANIE ŚWIATA
JONATHAN KENT

Ty jesteś odpowiedzią, synu. Odpowiedzią na pytanie „czy jesteśmy sami we Wszechświecie?“ Muszę wierzyć, że zostałeś tu przysłany nie bez przyczyny i nawet gdyby to zajęło resztę twego życia, jesteś to sobie winien, by tę przyczynę znaleźć.
Powrót do początków historii Supermana – do Kryptona i jego mieszkańców – był dla reżysera Zacka Snydera i kierownika produkcji Alexa McDowella okazją do „zbudowania świata“, do stworzenia od zera fantastycznego, choć logicznie spójnego wyobrażonego świata. Ich celem było to, by widz tak się zanurzył w tej rzeczywistości, żeby jej ani przez chwilę nie kwestionował i nie zdystansował się od filmu napotykając zbyt obce otoczenie. McDowell wyjaśnia: „Trzeba było skonstruować przestrzeń, w której pomieści się skomplikowana fabuła, zbudować historię, która będzie odzywać się echem w miarę rozwijania się akcji. Trzeba było trzymać się pewnych zasad, które popychają świat naprzód.”

Twórcy filmu wyobrazili sobie planetę u progu zagłady, której przywódcy poddali się nieuchronności losu i zamknęli w sobie, a ich inercja sprawiła, że nastąpił rozkład kulturalny i ekonomiczny. Choć technologicznie wyprzedzają Ziemię o lata świetlne, wyczerpali swoje zasoby do tego stopnia, że zaczęli pozyskiwać energię z jądra planety.

Te dwa podstawowe założenia – wyczerpanie zasobów i organiczne źródło technologii – stały się fundamentem, na którym zbudowana została historia Kryptona. „Surowce naturalne na planecie zostały zużyte – tłumaczy McDowell. – Odarli ją ze wszystkiego na powierzchni i zeszli pod powierzchnię, budując miasto wewnątrz chronionego obszaru. Powierzchnia planety jest zryta i pełna korytarzy drążonych wgłąb. Zaprojektowaliśmy więc architekturę i technologię o aspekcie organicznym. Nic nie ma tam takich kształtów, do jakich jesteśmy przyzwyczajeni; na Kryptonie nie ma linii prostych.”

Zbudowanie dekoracji do filmu według „najprawdopodobniej najbardziej skomplikowanych rysunków w historii scenografii“ stanowiło nie lada wyzwanie, śmieje się McDowell. Zadanie to przerosło nawet komputery i sceografowie musieli posłużyć się rzeźbami z pianki, które były następnie wskanowane. Co ciekawe, do zbudowania szkieletu Kryptona z setek drewnianych „żeber“ użyto obróbki w technologii CNC (Computer Numerical Control). Wyrzeźbienie ich ręczne zajęłoby bardzo dużo czasu, podobnie zresztą jak wykorzystanie technologii CNC do całej scenografii. W rezultacie więc mamy alians tradycyjnego rzemiosła i najnowocześniejszej technologii: żebra zrobione dzięki CNC połączyli ręcznie specjaliści od budowy statków, a następnie ekipa ręcznie je obrobiła, wykończyła, a scenografowie pomalowali.

„Nie moglibyśmy tego zrobić w tradycyjny sposób – podkreśla McDowell. – Ale nie udałoby się to także przy pomocy wyłącznie komputerów. Musieliśmy podejmować bardzo skomplikowane decyzje na kolejnych etapach realizacji scenografii dotyczące tego, czy oprzeć się na tradycyjnych metodach, czy na technologii komputerowej. To było jak odkrywanie nowych lądów. Wiele wysiłku kosztowało nas wzniesienie tych ogromnych dekoracji, które pozwoliły na kręcenie wewnątrz nich.”

Nawet mniejsze elementy architektury i rekwizytów zostały stworzone przy połączeniu tradycyjnego rzemiosła oraz drukarek 3D, dzięki czemu skomplikowane obiekty wytworzone komputerowo mogły rzeczywiście znaleźć się na planie i wspierać grę aktorów.

Fanów kina, którzy wszystko uważnie śledzą, może zainteresować jeszcze jeden wymiar kultury Kryptona widoczny na ścianach tego obcego świata: zupełnie nowy język. Wszystko zaczęło się od symbolu Supermana, który oznacza nadzieję. Dał on początek kilkudziesięciu symbolom innych kryptońskich rodzin, a potem również abstrakcyjnych pojęć. Zdecydował o tym przypadek, gdy McDowell przygotowywał scenografię w kanadyjskim Vancouver. Przeczytał wówczas w gazecie artykuł o lingwistce z University of British Columbia dr Christine Schreyer, która przy pomocy fikcyjnych dialektów Klingon i Na’vi uczy studentów rozumienia zapomnianych języków. Lingwistka wyjaśniła filmowcom podstawowe zasady rozwoju języka. Jedną z nich jest emfaza kulturowa. Na przykład, w kulturze anglosaskiej najważniejsza jest osoba, więc po angielsku mówimy „Ja chę jabłko“. Twórcy filmu zdecydowali, że kryptońska kultura kładzie nacisk na przedmiot. A więc: „Jabłko chcę ja“, czyli najpierw dopełnienie, a nie podmiot. Od tego zaczęło się tworzenie reguł języka kryptońskiego. W krótkim czasie z pomocą dr Schreyer powstało około 300 słów i wyrażeń. Wówczas twórcy filmu zaczęli się zastanawiać jak wywieść z tego języka symbole będące częścią kanonu Supermana. Na powierzchniach starych robotów i broni pojawiły się różne napisy.

McDowell podkreśla, że tworzenie języka było jednym z elementów procesu budowania świata, który tak lubi. „Każdy najdrobniejszy szczegół, na przykład to, że mamy „S“ na piersi superbohatera z innej planety, staje się problemem do rozwiązania. Otwiera drogę do wielu pytań, przy pomocy których odkrywamy ten świat” – mówi McDowell.

Odtwarzanie „utraconego“ języka pasuje do innych wątków, wziąwszy pod uwagę, że utrata jest kryptońskim motywem przewodnim: utrata bliskich, utrata kultury, utrata szans i przewagi technologicznej.

Odzwierciedla ten motyw nie tylko jałowy krajobraz i walące się budynki na Kryptonie, ale i przestarzała flota statków kosmicznych, takich jak Black Zero, który początkowo był wycofany ze służby jako statek kolonia, a następnie przywrócony jako statek więzienie, czy choćby statek Scout, porzucony na Ziemi w wiecznej zmarzlinie Arktyki, po tym jak nie wywiązał się ze swojej misji.

Black Zero – ogromna trójnoga struktura o organicznych kształtach, zbudowana po to, by pomieścić tysiące uchodźców, połączona z gigantyczną wyrzutnią Phantom, zdolną katapultować statek do strefy Phantom – przywodzi na myśl, jak mówi McDowell, „wycieczkę w wielkiej lokomotywie“.

W przeciwieństwie do brudnej choć funkcjonalnej floty Zoda, nieskazitelny Scout, który przypomina strączek fasoli, stanowiąc metaforę własnej roli znalezienia nowych i gościnnych światów dla Kryptonian. Jego projekt, związany z domem Elów, symbolizuje łagodniejsze, bardziej miekkie podejście do kolonizacji, takie jakie uosabia Jor-El.



Człowiek ze stali jednak zajmuje się nie tylko tym fantastycznym, fikcyjnym światem Kryptona lecz także Ziemią, jej pięknem i emocjonalnymi więzami, jakie narzuciła Clarkowi Kentowi. Snyder chciał jak najwięcej korzystać z naturalnych planów. Odrzucając wystylizowaną wizję, chciał wciągnąć widzów do świata Clarka i zaprosić ich do dzielenia jego doświadczeń. Zdjęcia odbywały się w wielu lokalizacjach, od małego miasteczka Plano w Illinois po Chicago. Ekipa zapuściła się także na lodowce Kolumbii Brytyjskiej, pływała na kutrze poławiaczy krabów „Debbie Sue“ u brzegów Kanady pod miasteczkiem Ucluelet na wyspie Vancouver, by sfilmować scenę, w której występują olbrzymie fale. Pojechali także na pustynię Mojave w Kaliforni, gdzie mieli przywilej filmowania w bazie sił powietrznych Edwards. W każdym z tych miejsc filmowano najwięcej jak się da w naturalnych warunkach na miejscu, zamiast budować scenografie.

W Chicago ekipa McDowella zmieniła całe piętro dawnej Sears Tower, dziś zwanej Willis Tower, w redakcję Daily Planet i korzystała z planu na chicagowskiej ulicy pod adresem 111 East Wacker, by sfilmować sceny w Metropolis. Budynek ten został zaprojektowany w latach 50. przez Ludwiga Miesa van der Rohe i jest uważany za jedną z jego klasycznych realizacji.

Jedna z trudnych sekwencji na autostradzie wymagała przekierowania 40 tys, samochodów dziennie. „Zazwyczaj do tego typu sceny szuka się miejsca, gdzie ruch i tak został czasowo zamknięty – opowiada kierownik planu Bill Doyle. – Na ogół jest to droga w budowie i trzeba rozmawiać z firmą budowlaną. Ale żeby zamknąć  działającą drogę  ekspresową trzeba miesięcy planowania i koordynacji systemu świateł drogowych SCAT, a uzyskanie na to pozwolenia nie jest łatwe. Ale gdy przekonaliśmy policję drogową stanu Illinois okazało się to znacznie łatwiejsze i chyba zakończyło się wielkim sukcesem. Wybraliśmy ten fragment drogi, bo potrzebne nam były pola kukurydzy i wiadukt w jednym miejscu. To było jedyne takie miejsce w promieniu trzech i pół godziny drogi od Chicago.”

Jednym z punktów krytycznych była lokalizacja planu w małym miasteczku Plano w Illinois, które grało rodzinne miasto Clarka Smallville. Deborah Snyder wspomina: „Plano przyjęło nas entuzjastycznie. Pozwolili nam zamknąć miasto na trzy spusty i zamienić je w zaplecze produkcyjne. Współpracowaliśmy z policją i strażą pożarną i wielu mieszkańców miasteczka pracowało dla nas jako ochrona. To była naprawdę ciepła i serdeczna społeczność.”

Miasteczko stanowiło doskonały fundament do zbudowania reszty Smallville. „W pewnym sensie Smallville jest symbolem niewinności Clarka – tłumaczy Goyer. – To jego ludzkie oblicze, fizyczna manifestacja jego ziemskiej spuścizny i jego bezpieczna przystań. W przeciwieństwie do reszty jego życia, jest nieskomplikowane. To po prostu dom rodzinny.”

Przerwy pomiędzy domami w Plano zostały wypełnione fasadami sklepów Searsa, 7-Eleven i restauracji IHOP, które stanowią symbole Ameryki. W miejscu oddalonym o 20 minut od miasta posadzono kukurydzę i pośród sielankowych wzgórz ekipa zbudowała farmę Kentów.

„Farma rodzinna Kentów również stanowiła próbę zakorzenienia we współczesności i uczłowieczenia Clarka, a jednocześnie ukazania kryzysu gospodarczego poprzez kontrast pomiędzy domem młodego Clarka, a tym, do którego powraca jako dorosły mężczyzna – podupadającego i wystawionego na sprzedaż przez bank” – podkreśla McDowell.

Wsparcie ze strony mieszkańców Plano było bardzo ważne dla ekipy również ze względu na potrzebę zaangażowania licznych kaskaderów grających w scenach eksplozji, czy latania nisko nad ziemią w prawdziwych samolotach bojowych, które miały miejsce w Smallville. Plano, jak ujmuje to Doyle, pozwoliło ekipie na różne wariactwa.

Wariactwa, które bez wsparcia Departamentu Obrony nie zostałyby sfilmowane. Departament Obrony udostępnił ekipie fragmenty zezłomowanych jednostek lotniczych, które grały szczątki na rumowisku, a także samoloty ponaddźwiękowe z pilotami, helikoptery, samolot transportowy, doradców technicznych, a także prawie 300 żołnierzy statystów.

Po przeprowadzce do Kalifornii ekipa wiele zawdzięczała współpracy przy dodatkowych scenach z bazą wojsk powietrznych Edwards oraz szkoleniom dla aktorów. Filmowanie w czynnej bazie wojskowej stanowiło dla obsady i całej ekipy doświadczenie życia. Niektórzy z nich po raz pierwszy i ostatni mieli okazję przyjrzeć się z bliska samolotowi transportowemu C17, czy myśliwcowi F35.

„Dla nas współpraca z nimi była świetnym doświadczeniem – zachwyca się koproducent Wes Coller – Podrzucali nam pomysły jak można by było zareagować na zagrożenia, które mieliśmy w scenariuszu. To było bardzo interesujące pobawić się z nimi w piaskownicy na tak zaawansowanym technologicznie poziomie. Pobyt w bazie Edwards, która ma za sobą tak bogatą historię, gdzie zdarzyło się tyle ważnych rzeczy, był niesamowity. Mieliśmy szczęście, że przywitali nas z otwartymi ramionami.”

„Myślę, że bez nich nie zrobilibyśmy tego filmu – przytakuje Roven. – Byli świetni, nie tylko dlatego, że pozwolili nam korzystać z tego wspaniałego wyposażenia, ale też dlatego, że starali się pomagać nam, by wszystko wypadło wiarygodnie i zgodnie z rzeczywistością. Wzmogło to jeszcze realizm, który tak chcieliśmy osiągnąć w tym filmie.”

Część tego realizmu zawdzięczamy też kamerze trzymanej prawie cały czas w ręku, co w produkcji na taką skalę nie ma precedensu. Zack Snyder współpracował z operatorem Amirem Mokrim, by uzyskać mieszankę elementów właściwych szorstkim relacjom reporterskim i filmom dokumentalnym. Użycie obiektywów nie stosowanych zwykle przy filmowaniu z ręki, a także podnośników i wózków pozwoliło połączyć efekt bezpośredniości Steadicam z elegancją i tradycyjnym sposobem obrazowania w wielkich filmach akcji.

Aktorzy docenili większą intymność pracy kamery. „Podobało mi się to, że pozycja kamery nie była tak sztywna – mówi Cavill – Wszystko było możliwe, jeśli chodzi o grę aktorską; umożliwiło to większą swobodę gry, to było świetne.”

Jednym z istotniejszych aspektów kręcenia filmu o Supermanie były efekty specjalne i wizualne w związku z tym, że prawie wszystko, co Superman robi wymaga ich zastosowania. Reżyser, który zadbał o dobrą współpracę z koordynatorem efektów specjalnych Damonem Caro i nadzorującym efekty wizualne Johnem „DJ“ DesJardinem, nie miał wątpliwości, że ekipa sobie z tym poradzi. „Rozwiązujemy kolejne problemy w miarę jak się pojawiają – mówi Snyder. – Wiedzieliśmy, że koncepcyjnie to będzie większe wyzwanie, bo Superman nie robi prawie nic, co nie wymaga chociaż częściowej obróbki w postprodukcji. Nie może fruwać na drucie. Czasem podwieszaliśmy Henry’ego, by zyskać perspektywę i inne kąty widzenia, ale nie po to, by go przemieszczać, bo sposób latania współczesnego superbohatera jest inny.”

„Był też problem ruchu peleryny – kontynuuje reżyser. – Mieliśmy biliony decyzji do podjęcia w związku z każdym ruchem na ekranie. Współpraca z Damonem i DJ-em w tej dziedzinie była dla mnie bezcenna. Porozumiewamy się ze sobą skrótowo i wszyscy jesteśmy zainteresowani, by powstał najfajniejszy film pod słońcem.”


JEŚLI KOMBINEZON DOBRZE LEŻY...


LOIS

Co ma oznaczać to „S“?

CLARK/KAL-EL



To nie „S“. W moim świecie to oznacza „nadzieję“.

LOIS


No cóż, dla nas to jest „S“.
Emblemat z literą „S“, być może najbardziej rozpoznawalny herb rodzinny w historii, od dawna symbolizuje siłę i odwagę superbohatera, który dumnie go nosi na piersi. Początkowo oznaczał Supermana, teraz stał się herbem rodziny El i oznacza „nadzieję“. Podobnie inni członkowie rady Kryptona mają własne symbole, tak jak Zod i inni należący do elity. Symbole te są zakorzenione w historii Kryptona i nie mają związku z jakąkolwiek ziemską symboliką.

Dla kostiumologów Jamesa Achesona i Michaela Wilkinsona uwspółcześnienie emblematu i stroju Supermana było najbardziej podniecającym wyzwaniem. Podeszli do tego zadania zarówno z szacunkiem jak i bez obaw, mimo tego, jak wielką mają rozpoznawalność. Obaj, co bardzo istotne dla filmu, zostali wciągnięci w estetykę i spuściznę historyczną świata Kryptona, stworzoną przez Snydera i jego ekipę.

„Zamiast tradycyjnego wytłumaczenia, że ubranie powstało z materiału, w który rodzice zawinęli naszego bohatera wysyłając go w kosmos, zdecydowaliśmy się, że będzie ono podstawą garderoby, bielizną noszoną przez wszystkich mieszkańców Kryptona jako warstwa ochronna. Na Kryptonie zatem, gdy widzimy Jor-Ela lub innych członków rady, czy żołnierzy, wszyscy mają ten sam rodzaj ubrania pod różnymi warstwami garderoby lub zbroi i każdy z nich zdobi emblemat z rodzinnym herbem.”

Gdy już wiadomo było skąd się wzięło ubranie, projektanci musieli tylko połączyć to, co świat zna jako strój Supermana, ze stworzoną historią. Zaczęło się od tego, że Acheson wraz z zespołem ilustratorów rysowali dziesiątki różnych wersji stroju, a czerwone szorty stawały się coraz krótsze, aż pewnego dnia zniknęły zupełnie. Procesu tego dopełnił piękny projekt Wilkinsona narysowany przez Keitha Christensena i Warrena Mansera. Po kilku miesiącach ewolucji i wielu prototypach, uznali, że mają wreszcie ubranie składające się z podstawowych elementów lecz zmodernizowane z wykorzystaniem wszystkiego, co oferuje najnowsza technologia: skany ciała w 3D, komputerowe projekty, najnowsze tkaniny.

Przeniesienie stroju superbohatera i innych mieszkańców Kryptona z rysunków do namacalnej rzeczywistości było nieco bardziej skomplikowane. Na przykład, na podstawie skanów ciała Cavilla zespół Wilkinsona zrobił model w skali 1:1 i po dodaniu elementów kształtujących sylwetkę otrzymali pierwszy egzemplarz bielizny Supermana. Składał się z pianki lateksowej wykończonej błyszczącą warstwą chromu powlekającą elastyczny kostium. Następnie została wykonana skomplikowana garderoba zewnętrzna ze specjalnej siatki wykończonej nadrukiem przypominającym do złudzenia kolczugę, który noszony na warstwę spodnią dawał piękny metaliczny efekt na ekranie. Wygenerowany komputerowo emblemat „S“ został następnie wydrukowany na drukarce 3D.

Mimo wyrafinowanych technologicznie metod projektowania i produkcji, Snyder zapewnia: „On ma czerwoną czapeczkę, ma „S“ na piersiach, ma niebieskie ubranie i czerwone buty. To przecież Superman.”

Dość wcześnie okazało się, że Kryptonianie noszą czapeczki, choć pozostałe elementy ich stroju nie są tak kolorowe: Jor-El nosi kolor ciemnoniebieskoszary, a Zod czarny, co stanowi subtelne aluzje do mroku, w jakim pogrążyły się ich domy. Wielka rada planety, twierdzi Wilkinson, jest „historycznie obciążona i trzyma się kulturowych ograniczeń, które nie pozwalają jej dostrzec nowych rozwiązań problemów“.

A zatem w ich w ciężkich szatach znajdujemy dosłowne odniesienie do brzemienia ich świata z jego dawną przebrzmiałą już wielkością. „Stworzyliśmy nowe materiały, by oddać faktury nie z tego świata: wytrawialiśmy aksamit, haftowaliśmy, drukowaliśmy na tkaninach, by osiągnąć wypukłą fakturę oraz klimat dawniej wielkiej kultury, która kiedyś była wyrafinowana lecz popadła w ruinę” – dodaje Wilkinson.

Tymczasem na Ziemi potrzebę Clarka, by się ukryć odzwierciedla jego garderoba. „On także nosi wiele warstw – mówi Wilkinson. – Na oczy ma nasunięty kaptur. Zapuścił brodę. Stara się stopić z otoczeniem. Widzimy jedynie przebłyski jego wielkości, ale gdy przywdziewa strój Supermana następuje początek transformacji. Całkowicie zmienia się jego sylwetka i ma to ogromny wpływ na to, jak zaczyna się ruszać. Widać, że to nie jest zwykły człowiek.”



  1   2


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna