Książka ta poświęcona jest pokoleniom artylerzystów, którzy przez ponad sześćdziesiąt lat tworzyli historię jw



Pobieranie 135,89 Kb.
Strona1/3
Data31.10.2017
Rozmiar135,89 Kb.
  1   2   3

Wydawnictwo to poświęcone jest pokoleniom przeciwlotników, którzy przez siedemdziesiąt lat tworzyli historię JW 3688. Przez wszystkie te lata wykonywanie postawionych zadań wymagało ofiarności, zaangażowania oraz żołnierskiego trudu.

Niewiele istniejących dziś jednostek wojskowych może poszczycić się tak długą i nieprzerwaną służbą na straży granic powietrznych kraju. W czasie tych lat zmieniała się sytuacja polityczna, zakończyła się II wojna światowa, po latach runął system totalitarny, a wraz z nim Układ Warszawski - staliśmy się wreszcie w pełni niepodległym i niezależnym krajem. Z czasem Polska stała się członkiem NATO i UE. Zmieniały się zadania, wyposażenie, uzbrojenie, koncepcje wykorzystania… oraz pokolenia żołnierzy...

Na przestrzeni lat zgodnie z rozkazami przełożonych ulegała również zmianie struktura i nazwa naszej jednostki od 3. Dywizji Artylerii Przeciwlotniczej w 1944 roku, aż po dzień dzisiejszy i obecną jej nazwę - 3. Warszawska Brygada Rakietowa Obrony Powietrznej (o czym opowiada szczegółowo rys historyczny).

Dziś głównie za pomocą zdjęć autorzy, chcieliby ukazać, (zwłaszcza młodszym pokoleniom żołnierzy), „tamte" jakże inne i w pewnym sensie nieznane, ale nie, aż tak odległe przecież czasy. Pragnęliby oni także utrwalić dzień dzisiejszy dla tych, którzy będą następnymi pokoleniami broniącymi polskiego nieba…


Historia ta zaczyna się latem 1944 roku, podczas II wojny światowej, kiedy to walcząc z Niemcami na Lubelszczyznę wkroczyła Armia Czerwona. Wkrótce potem utworzono zależny od ZSRR – Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego, który przejmował administrację nad krajem. Rozpoczęto również tworzenie na tych terenach 2. Armii Wojska Polskiego.

Zgodnie z ówczesnymi radzieckimi zasadami sztuki wojennej w skład każdej armii ogólnowojskowej wchodziła jedna dywizja artylerii przeciwlotniczej. W związku z rozpoczęciem tworzenia armii przystąpiono też do organizowania dla jej osłony – 3. Dywizji Artylerii Przeciwlotniczej (3. DAPlot). Dywizja utworzona została na podstawie rozkazu Naczelnego Dowództwa WP nr 8 z 20.08.1944 roku według etatu wojennego nr 08/235, a w skład jej struktury wchodziły:



  • Dowództwo i sztab dywizji (stan 40 osób, nr etatu 08/235);

  • 61., 66., 69 pułki artylerii przeciwlotniczej (paplot) każdy wyposażony w 24 działa przeciwlotnicze kal. 37 mm wz. 1939 (stan etatowy pułku 492 osób, nr etatu 08/236);

  • 75 pułk artylerii przeciwlotniczej wyposażony w 16 dział 85 mm wzór 1939 (476 osób, nr etatu 08/237);

  • bateria dowodzenia dywizji (nr etatu 08/238 – 94 osoby);

  • artyleryjski park dywizji (nr etatu 08/239 – 48 osób);

  • remontowe warsztaty artyleryjskie i samochodowe dywizji (nr etatu 08/240 – 54 osoby);

  • poczta polowa (nr etatu 014/97B – 4 osoby)

Zgodnie z etatem jej stan liczebny wynosił 2361 żołnierzy (w tym 270 oficerów, 721 podoficerów i 1370 szeregowców) Stanowisko pierwszego dowódcy 3. DAPlot. z dniem 24 sierpnia 1944 r. objął płk Iwan Filipowicz Kurenkow (oficer Armii Czerwonej oddelegowany do Wojska Polskiego, który poprzednio dowodził 70. DAPlot).
Jednostki formowały się w południowych i zachodnich rejonach Lublina:

  • Dowództwo dywizji i jednostki zabezpieczenia – w m. Abramowice;

  • 61 paplot – w m. Konstantynów;

  • 66 paplot – w m. Konopnica;

  • 69 paplot – w m. Kolonia Wrotkowska;

  • 75 paplot – w m. Węglin.

Organizacja dywizji to przede wszystkim ogromne problemy kadrowe, gdyż prawie cała kadra oficerska z Wojska II Rzeczpospolitej zaginęła w ZSRR, została wymordowana, bądź wyszła z armią gen. Andersem na Bliski Wschód. W efekcie przytłaczająca większość oficerów w jednostce (ok. 70% w skali całej 2. AWP) w tym okresie stanowili oficerowie sowieccy. Polakami byli oficerowie polityczni (taką stosowano praktykę) oraz niewielka część oficerów niższych stopni. Odnośnie 3. DAPlot. zachowały się dokładane dane (na dzień 01.01.1945) dotyczące jedynie odsetek poszczególnych narodowości dla całości stanu osobowego dywizji, gdzie Polacy stanowili 81% stanu ewidencyjnego.

Formowanie wszystkich pododdziałów miało zakończyć się do dnia 15 września 1944 r. Wielu oficerów z dowództwa dywizji i pułków oraz pododdziałów z różnych przyczyn przybyło na wyznaczone stanowiska po tym czasie. Termin zakończenia formowania nie został więc dotrzymany, a dywizja do tego czasu posiadała zaledwie 33% oficerów według etatu, zaś podoficerów – mniej niż 3%. Na 1 listopada oficerowie osiągnęli stan 57% obsady etatowej, natomiast najgorzej sytuacja miała się wśród podoficerów, których było zaledwie 173 na 683 stanowiska. Uzupełnianie kadry na wszystkich szczeblach dowodzenia trwało do końca 1944 r. tj. w ciągu całego okresu szkolenia co miało bardzo ujemny wpływ na ten proces. Pełnych stanów etatowych nigdy w 3 DAPlot nie osiągnięto. Do 15 września w dywizji znalazło się 373 szeregowców na przewidzianych etatem 1370. Uzupełnianie odbywało się (w bardzo niewielkim stopniu) z pułków zapasowych oraz z RKU w Lublinie, Garwolinie i Lubartowie. Większość mobilizowanych żołnierzy przybyła do pułków dopiero między 17 a 25 września 1944, a na 1 listopada 1944 r. przekroczony został nawet stan etatowy, gdyż w dywizji w tym czasie było 1523 szeregowców.

Warunki bytowe w jakich przyszło organizować się 3 DAPlot były bardzo trudne. Olbrzymie braki w zaopatrzeniu, warunki zakwaterowania, a także braki w umundurowaniu były codziennymi wyzwaniami. Powołani do wojska przez okres, sięgający nieraz dwóch miesięcy, nie otrzymali bielizny, umundurowania, obuwia, spali na gołych deskach bez koców. W barakach i ziemiankach było zimno, częstokroć brakowało szyb. Żołnierze otrzymywali w ciągu dnia w zasadzie trzy gorące posiłki, których wydawanie i spożywanie odbywało się w warunkach polowych. Stan ilościowy i jakościowy umundurowania, aż do chwili wymarszu na front, był we wszystkich jednostkach bardzo zły. Notowano także dezercje, których (z różnych przyczyn) w 3. DAPlot w okresie od 17 września do 12 grudnia 1944 było 61.

Dywizja zgodnie z etatem powinna być wyposażona łącznie w 72 działa kal. 37 mm wzór 1939, 16 dział 85 mm wzór 1939, 52 przeciwlotnicze karabiny maszynowe DSzK kal. 12,7 mm wzór 1938, środki łączności (38 radiostacji i 152 aparaty telefoniczne), ponad 300 pojazdów mechanicznych.

Sprzęt artyleryjski i inne uzbrojenie zostało dostarczone pododdziałom już w październiku i listopadzie 1944r. jednakże całość wyposażenia bojowego nie została skompletowana do czasu wyruszenia na front. Stwierdzić należy, że armaty przeciwlotnicze w jakie wyposażono dywizję można było uznać za skuteczne i bardzo nowoczesne. Nie przewidziano wyekwipowania jednostki w taki sprzęt jak: reflektory przeciwlotnicze czy aparaty nasłuchowe (nie mówiąc już o stacjach radiolokacyjnych), co znacząco zmniejszało jej możliwości działań w złych warunkach atmosferycznych oraz w nocy. Dużym problemem była także jakość i ilość posiadanych środków łączności, zwłaszcza radiostacji. Jeszcze gorzej sytuacja przedstawiała się w zakresie wyposażenia w pojazdy do holowania dział, gdzie do końca roku ich ukompletowanie wynosiło ok. 35%. Ponadto poważnie dawały się odczuć braki w zaopatrzeniu w paliwo (szczególnie benzynę samochodową) oraz maski przeciwgazowe. W efekcie, o ile dywizja w dniu wyruszenia na front była dobrze ukompletowana w działa, broń strzelecką i amunicję, to zupełnie inaczej sytuacja przedstawiała się w logistyce i łączności.

W dniu 12 września 1944 roku dowódca 3 DAPlot. na podstawie wytycznych Dowództwa Artylerii WP wydał rozkaz nr 01 zawierający wskazówki do zorganizowania i zaplanowania szkolenia bojowego. Zgodnie z tym rozkazem, ogólna ilość dni szkoleniowych wynosiła 45 i obejmowała okres od 15.09. 1944 r. do 1.11.1944 r. Podstawowym celem szkolenia było przygotowanie stanów osobowych do walki z przeciwnikiem powietrznym za pomocą etatowych środków OPL. Był czas bardzo krótki, w związku z tym organizacja zajęć przewidywała bardzo intensywną naukę i treningi trwające 10 godzin dziennie nie licząc czyszczenia sprzętu i zajęć kulturalno - oświatowych. Większość nowowcielonych żołnierzy znalazła się w dywizji dopiero pomiędzy 17 a 25 września 1944 r., co spowodowało, że szkolenie rozpoczęto dopiero od 25 września, a program został zakończony dopiero w końcu listopada, Poszczególne pułki opanowały praktycznie strzelanie z broni etatowej, najważniejsze zasady obsługi sprzętu i prowadzenia walki z lotnictwem. W praktycznym strzelaniu najlepsze wyniki uzyskał 61 paplot. W dalszym procesie szkolenia, (do końca roku), do najważniejszych zagadnień szkoleniowych zaliczono:


  • doskonalenie prowadzenia działań do samolotów przeciwnika podczas pojedynczych i grupowych nalotów z urządzonych stanowisk ogniowych jak również z marszu,;

  • zgrywanie pododdziałów w walce z przeciwnikiem powietrznym,

  • działanie w odpieraniu ataków czołgów i piechoty na własne ugrupowanie bojowe.

Na sobotnie południe 25.10.1944r. wyznaczono termin złożenia przez 3. DAPlot. przysięgi wojskowej. Odbyła się ona na terenie folwarku Konstantynów. Żołnierze ustawili się z bronią zgodnie z numeracją pułków i pododdziałów. Jako pierwsi ślubowanie złożyli oficerowie dowództwa dywizji, oraz dowódcy pułków i ich zastępcy. Następnie przysięgali pozostali żołnierze, a ceremonia zakończona została defiladą. Przysięgę przyjmował dowódca artylerii WP gen. dyw. B. Czerniawski. Dzień przysięgi dla dziejów dywizji miał szczególne znaczenie również z tego powodu, gdyż wiąże się on z zestrzeleniem pierwszego samolotu przeciwnika. W tym okresie dywizja wraz z jednostkami 5 Korpusu OPL Armii Czerwonej wykonywała w celach szkoleniowych zadanie osłony Lublina. W tym dniu, 1. bateria ze składu 75. paplot., (dowódca por. Michała Czujko) około godz. 20.00 zestrzeliła samolot Do–17 (prowadzący rozpoznanie w tym rejonie), którego szczątki spadły zaledwie 3 km od stanowiska ogniowego.

10 października nastąpiły zmiany organizacyjne w Wojsku Polskim i Naczelny Dowódca WP włączył 3 DAPlot. w skład 2 AWP, zgodnie z rozkazem nr 50. W związku z tym dowódca 2 AWP rozkazem nr 36 z 20 października 1944 r. powołał specjalne komisje, które miały za zadanie określić do dnia 1 listopada 1944 roku stan wyszkolenia, zaopatrzenia i uzbrojenia przyjmowanych jednostek. Jednocześnie sztab armii przygotował rozpoznanie nowych rejonów rozmieszczenia jednostek oraz plany ich przemarszów.

W dniu 26.11.1944r. 3. DAPlot otrzymała rozkaz przegrupowania się do Międzyrzecza Podlaskiego oraz zorganizowania osłony znajdującego się w tym rejonie dowództwa 2. AWP i stacji kolejowej Międzyrzec Podlaski. Przegrupowania te miały na celu skupienie jednostek podległych 2 AWP w jednym rejonie, co miało ułatwić zorganizowanie systemu łączności, a także kontrolę i nadzór sztabu armii nad podległymi jednostkami.

W ostatnich dniach grudnia 1944 roku przeprowadzono sprawdzenie osiągnięcia przez dywizję gotowości bojowej, w formie ćwiczenia dowódczo – sztabowego na temat: „Dywizja artylerii przeciwlotniczej podczas obrony wojsk armii na podstawach wyjściowych, w okresie przełamywania obrony nieprzyjaciela, pogłębiania przełamania i rozwijania powodzenia”. Pomimo trudnych warunków szkolenia, niepełnych stanów osobowych (ok. 80% na koniec roku 1944r.) i niepełnego wyposażenia efektem przeprowadzonego ćwiczenia było uzyskanie pozytywnych ocen przez podległe pułki oraz decyzja o użyciu sił dywizji na froncie.

Na początku stycznia 1945 roku 3. DAPlot. została operacyjnie podporządkowana dowództwu 1. Frontu Białoruskiego. 6 stycznia dywizja otrzymała rozkaz zajęcia stanowisk ogniowych w rejonie Mińska Mazowieckiego, Mrozów i Cegłowa w celu zorganizowania na odcinku linii kolejowej Warszawa – Brześć osłony przeładunku wojsk, sprzętu i zaopatrzenia we współdziałaniu z lotnictwem. Z kolei od 22 stycznia jednostki dywizji przegrupowywały się do Łodzi w celu zorganizowania tam obrony przeciwlotniczej obiektów przemysłowych i węzła kolejowego w zachodniej części miasta. W tym okresie lotnictwo niemieckie wykonało nad miastem zaledwie pięć lotów, prawdopodobnie rozpoznawczych (z czego trzy w dzień). i pododdziały tylko dwukrotnie 15 i 20 lutego otwierały ogień. Do zadań dywizji w Łodzi należało również pełnienie służby garnizonowej, w tym wyznaczanie wart do ochrony zakładów przemysłowych. W okresie tym dzięki współpracy z miejscową ludnością poprawił się stan warunków socjalno – bytowych żołnierzy: wyżywienie, zakwaterowanie (część stanów osobowych mieszkała w budynkach), umundurowanie oraz stan higieny. W czasie pobytu w Łodzi pododdziały prowadziły szkolenie, którego głównym celem było usunięcie stwierdzonych w poprzednim okresie niedociągnięć. Od 5 marca dywizja została włączona do osłony tras maszerującej na front 2 Armii WP, a poszczególne pułki wykonywały to zadanie zmieniając ciągle stanowiska ogniowe. Ich szlak różniącymi się nieco od siebie trasami wiódł m.in. przez Poddębice, Turek, Wrześnię, Poznań, Krzyż do Strzelc Krajeńskich. Dywizja na trasach przemarszu posuwała się mniejszymi niż pułk kolumnami (kilka baterii) osłaniając ważne węzły komunikacyjne w rejonie przegrupowania. Ze względu na braki paliwa do holujących działa pojazdów dowódca dywizji zdecydował o tym, że pułki manewrowały się kolejno osłaniając w drodze 5., 7., i 9. DP, 9. i 14. BAPpanc, 5. pczc i 16. BPanc. W dniach 14-22 marca 3. DAPlot. w rejonie Strzelc Krajeńskich zorganizowała osłonę ugrupowania bojowego jednostek podległych 2. Armii WP.

20 marca 1945 r. 2. armia WP i 1. Korpus Pancerny na podstawie dyrektywy nr 112001 Kwatery Głównej Naczelnego Dowództwa Armii Czerwonej zostały włączone w skład 1. Frontu Ukraińskiego i otrzymały rozkaz prze­grupowania się w rej. Trzebnicy (około 20 km na południe od Wrocławia, przy czym pamiętać należy, że we Wrocławiu broniły się jeszcze wojska niemieckie). 3. DAPlot miała zapewnić od 22 marca osłonę wojskom pancernym ładującym się na transport kolejowy, a następnie w czasie ich marszu do nowych rejonów dyslokacji.

Cały czas dawały o sobie znać braki paliwa do pojazdów w związku z tym zdecydowano o marszu pododdziałów w ciągu dnia (obliczono, że zużycie paliwa podczas jazdy nocnej jest większe). Do osłony załadunku jednostek pancernych (16. BPanc., 5. pułk cz..c, 28. pułk art. panc.) wyznaczono po jednej baterii dział z każdego pułku oraz trzy kompanie pkm-ów. Reszta pododdziałów wykonywała manewr kołowy osłaniając jednocześnie maszerujące jednostki 2. AWP. Manewr ten nie był sprawą łatwą, a rzeczą charakterystyczną dla tego przemieszczenia był podział poszczególnych pułków na mniejsze grupy, wykonujące zadania w składzie jednej lub dwóch baterii wzmocnionych pododdziałem przeciwlotniczych karabinów maszynowych. Dowodzenie siłami dywizji na ten czas musiało więc zostać zdecentralizowane poniżej pułku i pozostawać na poziomie doraźnie utworzonych grup osłonowych. Zauważyć należy, że oprócz powyższych trudności, dywizja pozostawiła w Łodzi ok. 80 swoich pojazdów, ponadto część pododdziałów przemieszczała się koleją. Jednostki wykonywały zadania wzdłuż trasy Skwierzyna – Gostynin - Oleśnica.

Od 24 do 28 marca oddziały dywizji stopniowo osiągnęły gotowość bojową do osłony węzła kolejowego w rejonie Oleśnicy, gdzie 61., 69. i 75. paplot. zorganizowały wraz z 26. paplot. (ze składu 1. KPanc) osłonę stacji i węzła kolejowego. Przegrupowanie całości sił i środków z rejonu Strzelc Krajeńskich do rejonu Oleśnicy zakończyło się ostatecznie 31.03.1945 r. Natomiast 66. paplot. od 1 kwietnia rozpoczął osłonę składów amunicji armii w rej. Grabowno Wielkie, i Twardogóra. Podczas odpierania jednego z nalotów w rejonie Oleśnicy zginęło 5 żołnierzy, a 14 zostało rannych. Żołnierze 3. DAPlot. w owym czasie z dala obserwowali toczące się kilkanaście kilometrów dalej walki o Wrocław i spodziewali się, że lada chwila wezmą w nich udział. Poczyniono nawet pewne przygotowania.

Tymczasem dowódca 1 Frontu Ukraińskiego (marszałek Iwan Koniew) rozkazał w dniu 4 kwietnia 2. AWP i 1. KPanc. przejść nad Nysę Łużycką, zluzować na linii frontu 13. Armię (radziecką) i przygotować się do natarcia na kierunku wyznaczonego miastami Rothenburg, Budziszyn i Drezno. Osłonę przeciwlotniczą w czasie przemarszu z rejonu Oleśnicy miały zabezpieczyć 3 DAPLot. (bez 66 pułku, osłaniającego magazyny) i 26 paplot. Postawione na czas przemarszu zadania nakazywały zapewnić osłonę przeciwlotniczą przemieszczających się wojsk zwłaszcza na tych odcinkach dróg, które stwarzały siłom powietrznym przeciwnika najbardziej do­godne warunki do ataku oraz w miejscach wyznaczonych pododdziałom do dziennego odpoczynku. Największą jednak osłonę otrzymały jednostki pancerne (czołgi i artyleria). Oddziały i pododdziały po wykonaniu zadań w jednym rejonie ich przebywania natychmiast wykonywały manewr na następne stanowiska. Wojska 2. AWP wyruszyły w kierunku frontu 4 kwietnia w godzinach wieczornych. W czasie odpoczynków w dzień poszczególne pododdziały zachowywały szczególne zasady bezpieczeństwa w celu uniknięcia rozpoznania przez przeciwnika. Z tego powodu ze szczególną starannością maskowano wszelkie ruchy wojska i sprzętu. Oznaczało to wiele utrudnień m. in. zakaz używania łączności radiowej w czasie poruszania się, przemarsze w nocy bez oświetlenia (co nie było łatwe zwłaszcza dla pojazdów holujących sprzęt) i możliwości używania otwartego ognia.

Trasa marszu pułków i pododdziałów dywizji wiodła przez Wołów, Ścinawę, Lubin, Chocianów, Bolesławiec i dalej nad Nysę Łużycką. Samoloty przeciwnika nadlatywały kilkakrotnie podczas marszu i pododdziały przeciwlotnicze otwierały do nich ogień. Niemniej strat w wyniku ich działania w tym okresie nie zanotowano. Tymczasem związki taktyczne 2 armii WP, po jednodniowym odpoczynku w osiągniętych rejonach. z 10 na 11 kwietnia zluzowały 13 armię i rozpoczęły przedsięwzięcia związane z obroną wyznaczonego odcinka, a po otrzymaniu nowej dyrektywy (z dowództwa 1 Frontu Ukraińskiego) rozpoczęły przygotowania do działań zaczepnych.

3. DAPlot do 10 kwietnia osłaniała wojska w rejonie ich ześrodkowania, a następnego dnia zajęła pozycje w rejonach miejscowości:

61. paplot – Jagodzin – Bożejów

69. paplot – Palenica – Łążek

66. paplot – Ruszów (6 kwietnia zakończył osłonę składów)

75. paplot – Kuźnica – Stary Węgliniec – Płuszec

Od jesieni 1944 r do 11 kwietnia 1945 r. 3. DAPlot. wykonywała zadania bojowe osłony wojsk własnych (w rejonach formowania, przegrupowania, postoju oraz w marszu), dużych ośrodków miejskich (Lublin i Łódź), obiektów przemysłowych, składów środków bojowych oraz ważnych węzłów komunikacyjnych. Dywizja w tym czasie wykonała sześć manewrów na duże odległości przemierzając ponad 1000 km i borykając się z ciągłymi brakami zwłaszcza pojazdów oraz zaopatrzeniu w materiały pędne do nich.
11.04.1945r. 3 DAPlot. przegrupowała się nad Nysę Łużycką, gdzie pododdziały zajęły pozycje wyjściowe do operacji berlińskiej.
Dowództwo 2 Armii WP postawiło 3. DAPlot na czas operacji berlińskiej, następujące zadania osłony:


  • głównego zgrupowania jednostek armii w rejonie wyjściowym do natarcia oraz podczas natarcia;

  • przepraw przez Nysę Łużycką siłami trzech baterii;

  • tzw. grupy szybkiej armii, (której trzon stanowił 1. KPanc), podczas jego wprowadzania oraz działań w głębi obrony przeciwnika;

  • wojsk przed rozpoznaniem przez lotnictwo przeciwnika.

Natarcie 2. AWP rozpoczęło się rankiem 16 kwietnia przełamując taktyczną strefę obrony. Lotnictwo przeciwnika nie przejawiało dużej aktywności, a sporadyczne naloty nie wyrządziły większych szkód. 19 kwietnia 2. AWP otrzymała rozkaz rozpoczęcia natarcia w kierunku Drezna. W trakcie działań poszczególne formacje dywizji wielokrotnie zmieniały stanowiska ogniowe starając się nadążyć za osłanianymi dywizjami, co nie było łatwe, gdyż te posuwały się bardzo szybko. W miarę trwania natarcia wzmagać zaczął się opór na tym odcinku frontu. Lotnictwo niemieckie zintensyfikowało swoje działania, a 61 paplot. odpierał 20 kwietnia kilkakrotne silne naloty w wyniku których zniszczył cztery samoloty Luftwaffe (w tym też dniu poległ jego dowódca). Tymczasem Niemcy rozpoczęli kontruderzenie atakując rozwinięte na znacznym odcinku frontu jednostki 2 AWP (1 Korpus Pancerny dotarł już do przedmieść Drezna). W efekcie tych działań w nocy 22 /23 kwietnia ugrupowanie bojowe 2. AWP zostało rozcięte na dwie części, a znaczne jej siły okrążone w rejonie Forstgen. W okresie tym lotnictwo działało bardzo aktywnie, a największe nasilenie nalotów przypadło na okres między 20 a 22.04.1945, kiedy to zostało zestrzelonych 7 samolotów przeciwnika. Dywizja toczyła w tym czasie bardzo zacięte i krwawe walki wraz z dywizjami piechoty. Skutkiem przejścia do obrony regułą stało się, że pododdziały artylerii plot. brały udział w odpieraniu bezpośrednich ataków sił lądowych. W wyniku trudnego położenia oraz braków amunicji, dowódca 69 paplot zakazał nawet prowadzenia ognia do samolotów, a skupienia się tylko na niszczeniu czołgów i piechoty.

Po dniu 30 kwietnia front ustabilizował się i 2 Armia przeszła do lokalnych działań zaczepnych, a działania wrogiego lotnictwa były już tylko sporadyczne. W zbliżającej się operacji praskiej 3. DAPlot miała w dalszym ciągu osłaniać 2 Armię WP. Podczas działań bojowych pułki znajdowały się w ciągłej gotowości do obrony przeciwlotniczej SD armii i jej poszczególnych dywizji. 7 maja rozpoczęło się natarcie 2. AWP, jednak opór Niemców był bardzo słaby. W dniu 10 maja dywizja otrzymała rozkaz o zaprzestaniu walk, kiedy osłaniała sztab armii w miejscowości Neustad.

W rezultacie prowadzonych działań bojowych 3 DAPlot zestrzeliła 12 samolotów niemieckich, zniszczyła 15 umocnionych punktów oporu, 3 czołgi, 1 transport kolejowy oraz wzięła do niewoli 76 jeńców. Zauważyć jednak należy, że podana powyżej liczba zestrzelonych samolotów jest liczbą udokumentowaną oficjalnie. W wielu opracowaniach ich autorzy mówią nawet o liczbie powyżej 35 zestrzeleniach samolotów podczas wykonywania około 440 działań przeciwlotniczych. Straty własne przedstawiały się następująco: zginęło 46 żołnierzy, 69 odniosło rany, uległo zniszczeniu 5 dział 37 mm i 17 przeciwlotniczych karabinów maszynowych. Odznaczeniami państwowymi wyróżniono 358 żołnierzy w tym 70 oficerów, 148 podoficerów i 140 szeregowców.


10 maja 1945 roku dywizja otrzymała rozkaz o zakończeniu działań bojowych, a 13 maja rozkaz operacyjny nr 15 Dowódcy 2 AWP, który nakazywał przegrupowanie na prawy brzeg Nysy Łużyckiej - do Bolesławca.
Wkrótce jednostki przybyły do tego miasta, gdzie na stadionie został rozwinięty sprzęt i dokonano oceny jego stanu technicznego. 18 maja ukazał się rozkaz Naczelnego Dowódcy WP nr 00264/op, który określił rejon stałej dyslokacji dla dywizji. W związku z tym cztery dni później 3. DAPlot. przegrupowała się do Leszna, gdzie jak pisze kronikarz 86. paplot., największą radością dla żołnierzy były pierwsze od początku powstania jednostki stałe kwatery w koszarach. Z okazji przybycia wojska do miasta odbyły się tam uroczystości w trakcie których witano żołnierzy chlebem i solą.

Zgodnie z wytycznymi przełożonych żołnierze latem wzięli udział w akcji żniwnej. Ponadto w lipcu i sierpniu prowadzono częściową demobilizację, która była zapowiedzią przejścia dywizji na etat czasu pokoju. 19 sierpnia 1945 roku zgodnie z rozkazem Naczelnego Dowódcy WP nr 180 3. DAPlot. za udział w walkach otrzymała wyróżniający tytuł „Łużycka”. Wkrótce też doszło do reorganizacji jednostek artylerii WP, która oznaczała rozformowanie większości jednostek frontowych oraz sformowanie mniejszych przystosowanych do zadań pokojowych. 8 września 1945 roku Naczelny Dowódca Wojska Polskiego wydał rozkaz organizacyjny nr 0236 w którym rozkazał „Reorganizację przeprowadzić według następującego porządku: Do dnia 1.10.1945 roku przeformować 3. Łużycką Dywizję artylerii plot. na 86 pułk artylerii plot. według etatu nr 4/14 o stanie liczbowym 732 wojskowych, 10 pracowników kontraktowych (...) i nazwać go – łużycki”.

1 października dywizja została rozformowana, a także rozpoczął się proces zwalniania z dywizji wielu oficerów radzieckich, którzy skierowani zostali do jednostek Armii Czerwonej (stało się tak m. in. z płk Iwanem Kurenkowem).



  1   2   3


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna