Ks mgr Krzysztof Pełka Publiczne Gimnazjum w Olszance 2002r



Pobieranie 34,77 Kb.
Data04.02.2018
Rozmiar34,77 Kb.

Ks. mgr Krzysztof Pełka

Publiczne Gimnazjum w Olszance 2002r. Klasa II



25. wzór osobowy, który naśladuję

Cel dydaktyczny: Zrozumienie konieczności budowania własnej tożsa­mości na drodze wiodącej do Boga. Zrozumienie roli autorytetu w kreowaniu `/ …
osobowości sakramentalnej.

Cel wychowawczy: Wierność w naśladowaniu wzoru osobowego Chrystusa.

WPROWADZENIE

K. zapowiada temat, zachęca do modlitwy „Ojcze nasz” i zadaje pytania: — Kogo nazywamy idolem?

— Kto jest waszym idolem? Uczniowie prezentują przyniesione plakaty.

— Dlaczego ci ludzie są waszymi idolami?



PODANIE TREŚCI

K. wyjaśnia, że w obrazach koduje się pewną treść, przesłanie, przy pomocy Unii, figur, wrażeń zmysłowych czy psychologicznych, które oddziaływują na świadomość i podświadomość odbiorcy.

K. rozdaje klasie kilka ilustracji, reklam, plakatów z fotosami piosenkarzy, aktorów, sportowców, i pyta, czym się przemawia (nie co pokazuje) do odbiorcy:

— układem linii

— figur

— wrażeniami psychologicznymi (w tym nagością, seksem)



— wrażeniami zmysłowymi. K. uzupełnia:

To wszystko powoduje, że widz idzie za swoim bóstwem, za swoim idolem, ślepo w niego zapatrzony, nie bardzo wiedząc, dlaczego to robi.

To, że śpiewak zdejmuje koszulę i gra rozebrany, przybiera odpowiednią pozę, nie jest bez znaczenia. On w ten sposób działa na nasze zmysły, zniewala nas, a my, nie bardzo wiedząc, o co chodzi, i nie rozumiejąc dlaczego, przyjmujemy go — podoba się nam. Ulegamy złudzeniu, że pociągają nas jego myśli, osobo­wość, która urzeka... K. stawia pytania:

— Dokąd prowadzą nas nasi idole?



Elvis Presley popełnił samobójstwo, Freddie Mercury umarł na AIDS, był homoseksualistą, Dalida otruła się gazem, Birigitte Bardot żyje samotnie z psami i kotami, Marilyn Monroe umarła odurzona środkami nasennymi)

— Czy dzięki nim stajemy się lepsi?

— Czego nas uczą?

— Czym nas pociągają?



Michael Jackson: operacje plastyczne, szerzy mit wielkości, molestuje chłopców, pragnie wielkości własnej, nie potrafi założyć szczęśliwej rodziny

— Co idole robią dla ludzi?

K. prosi o przeczytanie relacji z młodzieżowego czasopisma „Być sobą”. 94 POGŁĘBIENIE

K. zawiesza na tablicy oblicze Chrystusa (wizerunek z całunu) i pyta:

— Dlaczego Jezusa możemy nazwać idolem?

— Czym Chrystus różni się od idoli „gazetowych"?

— Które cechy kreują Go na idola?

— Dlaczego trudno być fanem Chrystusa?

— Co Chrystus zrobił dla ludzi? (ofiarował się za nich na krzyżu)

Punkt widzenia młodej dziewczyny.



Kochana Redakcjo!

Jestem Warn bardzo wdzięczna za to, że mogę otrzymywać „Ziarna”. To jedy­ne młodzieżowe pismo, które czytam systematycznie. Inne są pełne głupot, bła­hostek i różnych „świństw”.

Gdy przychodzą do mnie znajomi, a „Ziarna” leżą na wierzchu — wezmą i obejrzą, lecz nie interesują się tym, co tam jest napisane. Odkładają z powro­tem na półkę. Wiem, że gdyby to była np. „Dziewczyna”, to artykuły byłyby prze­czytane i skomentowane. Staram się zachęcić do przeczytania „Ziaren”, np. przez pochwałę jakiejś rubryki. Jednak często wymówką jest brak czasu.

W ostatnim numerze Waszego miesięcznika była mowa o idolu — „Jezus... idolem?” Uważam, że tak. Jeśli idol kojarzy się nam z gwiazdą filmową czy mu­zyczną, to jest to przecież osoba znana, lubiana, naśladowana itd. Tymczasem jedna z odpowiedzi brzmiała: Nie może, ponieważ idol to ktoś, kogo podziwia­my, a Chrystusa nie wystarczy podziwiać. Należy Go przede wszystkim kochać i naśladować. A czy naszym obowiązkiem nie jest kochać każdego człowieka? Jeśli ktoś jest naszym idolem, to uważam, że nie tylko podziwiamy tę osobę, lecz w jakiś sposób darzymy ją sympatią, czyli jest to miłość. Staramy się także do tego kogoś upodobnić, czyli naśladujemy go.

Dlatego myślę, że Chrystus jest idolem i powinien nim być dla każdego czło­wieka. Przecież jest w Nim tyle dobroci, miłości i zrozumienia dla wszystkich. Co więcej, w każdym człowieku jest Jezus. Dlatego wybierając sobie idola, wybiera­my właśnie Jezusa.

(„Jezus moim idolem!”, w: Ziarna, 3/95, s. 10)



ZASTOSOWANIE

K. poleca przeczytać Mt 6,24 (katechizm ucznia) i po rozmowie z uczniami na ten temat podkreśla, że nieustannie będziemy trwać wobec konieczności wyboru, który prawie zawsze zależy od nas. Podejmując go decydujemy od kogo otrzymamy na­grodę. Kto bowiem w jakiego boga wierzy, takiego nagrodę otrzyma.

K. poleca zapisać temat i notatkę oraz zachęca do modlitwy pieśnią „Jeszcze się kiedyś rozsmucę”. Często, gdy do jakiegoś miasta przyjeżdża z koncertem w miarę znana grupa, np. rockowa, jej fani potrafią czasem „spod ziemi” wydobyć pienią­dze, aby kupić bilet. Są ludzie, których się podziwia. Przyjemnie jest potem rzucić od niechcenia: „Byłem na koncercie...” i opowiadać, jak wszyscy szale­li z zachwytu.

Jeśli jakiś reporter podszedłby do przypadkowego uczestnika imprezy i za­pytał:

— Dlaczego jesteś ich fanem? Odpowiedź brzmiałaby:

— Są świetni. Świetnie śpiewają i grają.

— Czy znasz bliżej któregoś z nich? - pada kolejne pytanie.

— Nie, ale...

Ich nazwiska często pojawiają się w kolorowych czasopismach, w telewi­zji. Ich zaś samych słuchać można bez mała wszędzie.

pośród nich tacy, którzy prześcigają się w skandalach, i to coraz bardziej szokujących, by tylko o nich mówiono. Nieistotne, w jaki sposób. Najważniejsze jest nazwisko na ustach tysięcy ludzi. Dzięki temu są „na fali”. O nich się pamięta.

O nich się mówi.

Wiele dziewcząt patrzy z zachwytem na pół nagiego piosenkarza, biegają­cego po scenie i krzyczącego do mikrofonu. Wystarczy uważnie popatrzeć na dzieci i młodzież w szkole, na ulicy, by bez większego wysiłku dostrzec, że nawet sposób ubierania się jest często naśladowaniem tego, w co ubierają się gwiazdy.

Naśladuje się ich mimikę i gestykulację. Imponuje to, co błyszczy na sce­nie, na ekranie, na zdjęciach. Niewielu zastanawia głęboka przepaść, jaka ist­nieje między tym, co oglądają i słyszą, a tym, jak naprawdę wygląda ich pry­watne życie. Nie to prywatne „na pokaz”, dla dziennikarzy, ale to osobiste.

„Jeszcze się kiedyś rozsmucę,

jeszcze do Ciebie powrócę,

Chrystusie...

Jeszcze tak strasznie zapłaczę,

że przez łzy Ciebie zobaczę,

Chrystusie...

I z taką wielką żałobą

będę się modlił przed Tobą,

Chrystusie,

Że duch mój przed Tobą klęknie

i wtedy serce mi pęknie,

Chrystusie...”

Julian Tuwim



pomyśl:

- Kto jest twoim idolem?

- Co musisz zmienić w swoim życiu, by twoim idolem był Jezus? Podobnym idolem może być seks. Niewiele jest filmów, które nie zawie­rają wątku erotycznego, w których miłość nie sprowadzałaby się wyłącznie do ciała. Tak karmiony widz zaczyna sądzić, że jest to przyjemność, z której można korzystać zawsze i do woli.

Inne bożki?

Dajmy na to: życie w wolnych związkach. Cóż z tego, że mężczyzna z męż­czyzną, kobieta z kobietą. „Mamy do tego prawo, w imię wolności” - woła wielu.

Początkowo ludzie są zgorszeni, z czasem się przyzwyczajają. To, co kie­dyś było czarne, stało się białe lub przynajmniej szare. W całym świecie po­plątanych wartości dziwi jedno: że niewielu stawia na piedestale przeznaczo­nym dla idola to, co dobre, piękne i autentycznie wartościowe.



zapamiętaj:

„Nikt nie może dwóm panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie”.

(Mt 6,24)

zadanie:

1. Wykonaj ilustrację do tekstu Mt 6,24.

2. Naucz się na pamięć wiersza „Jeszcze się kiedyś rozsmucę”
JESTEM FANEM JEZUSA!

Czy odważyłbyś się nosić taki napis na koszulce? Jesteś przecież chrześci­janinem — znasz Jezusa. Wiesz, co dla ciebie zrobił. Pokazał ci, jak żyć. W Jego życiu i postępowaniu nie znajdziesz choćby cienia skazy, za którą musiałbyś się wstydzić. Mimo to wahasz się.



Dlaczego? Może nie masz odwagi być sobą..



©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna